wtorek, 3 września 2024

Hannah Grace - Wildfire | Recenzja patronacka



Seks na jedną noc czasem może rozpalić w sercach ogień, którego nie da się ugasić…

Hokeista Russ Callaghan i Aurora Roberts, studenci Maple Hills, poznają się na imprezie zorganizowanej dla uczczenia końca roku akademickiego. Pijacka gra, w której biorą udział, kończy się namiętną jednonocną przygodą. Aurora, która nie oczekuje zbyt wiele od mężczyzn, wymyka się, zanim Russ zdąży zapytać ją o nazwisko…

Ku swojemu zaskoczeniu wpadają na siebie pierwszego dnia letniego obozu, na którym oboje są wychowawcami. Russ ma nadzieję, że z dala od Maple Hills nie będzie musiał radzić sobie z konsekwencjami uzależnienia swojego ojca od hazardu. Aurora zaś chce powrócić do miejsca, w którym niegdyś czuła się bezpiecznie…


Wyobraźcie sobie historię w stylu Camp Rock, ale bez śpiewania i z zamienionymi rolami: teraz to bohaterowie są opiekunami, a nie uczestnikami letniego obozu. Wrząca chemia podsycana aspektem zakazanej miłości, nowe przyjaźnie i jedno, niezapomniane lato, które zmieni wszystko. Hannah Grace powraca ze swoją słynną serią Maple Hills, ale tym razem zabiera nas z dala od uniwersyteckiego życia, prosto do klimatycznego Honey Acres, gdzie nasi bohaterowie muszą zapanować nad grupami niesfornych i ciekawskich dzieciaków... oraz nad rosnącymi w sile uczuciami.

Aurora i Russ poznają się po raz pierwszy na imprezie pożegnalnej dla niektórych hokeistów, którzy kończą właśnie studia. Chociaż to tak nietypowe dla nieśmiałego i skrytego chłopaka, Russ nie potrafi tak po prostu przejść obojętnie obok kobiety, z którą od razu czuje przyciąganie. Ale chociaż ich wspólna noc okazuje się wspaniała, kończy się ucieczką i przekonaniem, że po niej już nigdy się nie spotkają. Następnego dnia Aurora jedzie do Honey Acres - letniego obozu w Kalifornii, w którym jako mała dziewczynka spędzała najlepsze chwile, a gdzie tego lata ma pracować jako jedna z opiekunek. Zrządzeniem losu okazuje się, że jednym z jej nowych współpracowników będzie nikt inny, jak Russ. Na obozie panuje jedna ważna zasada: zakaz spoufalania się pomiędzy członkami personelu, co nie powinno być problemem, bo chłopak z jakiegoś powodu unika Aurorę po ich wspólnej nocy. Ale zaprzeczanie ich rosnącemu w sile przyciąganiu w miejscu, w którym niemalże każdą wolną chwilę spędzają razem, staje się coraz trudniejsze. Jak długo uda im się więc przestrzegać zasad, zanim ponownie pochłonie ich chemia?

Wiem, co sobie myślicie, zwłaszcza, jeśli nie jesteście fanami Icebreakera, a zdaje się, że większość jednak nie jest - szkoda czasu na kolejną książkę tej autorki. Ja co prawda jestem jedną z (chyba niewielu) osób, które pokochały pierwszą część, bo mogę czytać o najbardziej przyziemnych sprawach i nie będę się nudzić, bo kocham historie skupiające się przede wszystkim na bohaterach, ale mimo wszystko uważam, że do Wildfire należy podejść z całkowicie świeżym umysłem - to zupełnie inna historia, inni bohaterowie i absolutnie uzależniający, letni klimat. Szczerze powiedziawszy, ta powieść jest tak oderwana od poprzedniej części, że gdyby nie pojawiający się znajomi bohaterowie, pewnie można mnie by było oszukać, że to inna seria.

Nie potrafię wyrazić słowami, jak wielkie miałam motylki w brzuchu podczas poznawania historii Aurory i Russa. Dosłownie miałam przyklejony uśmiech aż do ostatniej strony i nigdy nie chciałam się z tą dwójką rozstawać. Już od pierwszej chwili, kiedy poznają się na imprezie, czuć między nimi coś wyjątkowego. Prawda, łączy ich jedna wspólna noc, ale to nie jest tylko noc dla przyjemności i zapomnienia - coś między nimi zachodzi, łapią jakąś nic porozumienia i czują coś prawdziwego, czego nie powinno się poczuć do osoby, która ma być tylko szybkim numerkiem.

Uwielbiam to, że chociaż dochodzi między nimi do pewnego nieporozumienia, to ta dwójka aktywnie próbuje stworzyć między sobą zdrową relację i nie popadać w toksyczne odruchy, które stworzyłyby między nimi trudną atmosferę. Aurora i Russ to bardzo kompleksowe, wielowarstwowe postacie, zresztą w tym autorka jest naprawdę świetna. Obydwoje noszą w swoim sercu ciężar i poczucie bycia niewystarczającym dla swoich bliskich, a szczególnie dla swoich ojców, a więc otworzenie się na siebie wcale nie jest proste. A jednak próbują, aż wkrótce z lekko niepewnej przyjaźni tworzy się coś naprawdę pięknego, naturalnego i prawdziwego.

Ich relacja to dla mnie czysta słodycz, ale nie w ten mdlący i żenujący sposób. Mam tu na myśli ten typ słodyczy, w której dwójka osób jest sobą tak absolutnie zauroczona, że czuje swoją obecność nawet bez odnajdywania się wzrokiem. Kiedy wystarczy nieśmiały uśmiech, jedno spojrzenie, skradziony pocałunek i sekretny dotyk, aby ich serca zabiły mocniej. Russ to nie jest kolejny typowy hokeista, o jakim z pewnością wszyscy już nie raz czytaliśmy. To nieśmiały człowiek, potrzebujący dłuższej chwili, by się przed kimś w pełni otworzyć. Tak bardzo skradł moje serce, że miałam ochotę go ukraść dla siebie! Aurora jest jego przeciwieństwem - ona lgnie do każdej osoby, która okazuje jej zainteresowanie, bo całe życie tego jej brakowało od jej własnego ojca. Jest głośna, łatwo nawiązuje znajomości i jest jak ogień. 

A jednak w swoim towarzystwie obydwoje potrafią czuć się jak ryby wyjęte z wody, nieśmiali i lekko niepewni, jakby po raz pierwszy odkrywali, czym powinna być prawdziwa miłość. Za każdym razem, gdy w swoim towarzystwie jedno z nich się rumieniło albo - jak w przypadku Aurory - paplało bez myślenia, w moim żołądku szalało całe stado motylków. To było najbardziej rozkoszne i słodkie doświadczenie książkowe, jakie przeżyłam. Szczerze mówiąc, każda ich wspólna chwila dawała mi tak wiele czystej radości, przez którą czułam się jak na romansowym haju, że po prostu nigdy nie chciałam się z nimi rozstawać.

Wisienką na torcie jest dla mnie klimat obozu letniego i cała masa nowych bohaterów, którzy sprawiają, że ta historia jest tym bardziej wyjątkowa. Wiem, że niektórych może przytłaczać ilość imion i postaci, ale ja dzięki temu czułam, że ta historia tętni życiem. Czułam się tak, jakbym sama spędzała lato w Honey Acres, zakradając się w tajemnicy z ukochanym chłopakiem i tworząc niezapomniane wspomnienia z ludźmi, którzy sprawiają, że czuję się jak w domu. Moim nowym ulubieńcem jest Xander, współlokator Russa na obozie, który był tak przezabawny, że płakałam przez niego ze śmiechu. Każda postać w tej historii jest wyjątkowa i właśnie za to tak bardzo ją kocham.

Hannah Grace już po raz kolejny mi udowodniła, że potrafi stworzyć wspaniałe, wielowarstwowe historie i bohaterów, którzy może nie są idealni, ale są za to prawdziwi. Mogę z ręką na sercu przyznać, że ta seria szybko staje się jedną z moich ulubionych. I chociaż jest mi trochę szkoda, że hokej tak naprawdę zszedł tu na bardzo daleki plan, to też nie narzekam, bo klimat letniego obozu jest tu niezastąpiony. Tym bardziej, że mimo wszystko autorce i tak udało się znaleźć miejsce nawet dla ukochanych już bohaterów, takich jak Nate, Anastasia, JJ, czy Henry (o którym nie mogę się doczekać, aż przeczytamy w następnej części). To powieść o szukaniu swojego miejsca na świecie, o tym, że każdy zasługuje na to by być dla kogoś pierwszym wyborem, a miłość nie powinna istnieć pod pewnymi warunkami. Porusza tematykę relacji rodzinnych i tego, jak ogromny wpływ na przyszłe relacje mogą mieć nasze własne relacje z rodziną. A przy tym jest to wspaniała, ciepła historia, bez większych dramatów, od której nie da się oderwać. Szczerze powiedziawszy, to jeden z moich ulubionych romansów tego roku!


Hannah Grace to amerykańska powieściopisarka, która tworzy głównie w gatunku szeroko rozumianej literatury young adult. Oprócz będącej jej debiutem książki "Icebreaker", Grace w swoim dorobku literackim ma również dobrze przyjętą nowelę, która została zatytułowana "Wildfire".


Tytuł: Wildfire
Autorka: Hannah Grace
Seria: Maple Hills. Tom 2
Data premiery: 3 września 2024
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ocena: 10/10

Współpraca patronacka z Wydawnictwem Zysk i S-ka:


Czytaj dalej »

18 zapowiedzi książkowych września

 
Wiem, że większości wrzesień kojarzy się z końcem lata (chociaż pogoda za oknem sugeruje coś zupełnie odwrotnego) i powrotem do szkoły, ale bez obaw - na pocieszenie mam dla was informację, że w tym miesiącu wychodzi cała masa wspaniałych książek, które aż chce się czytać. We wrześniu przeczytamy nowe książki od Elle Kennedy, Lauren Asher, Grace Reilly oraz wielu innych wspaniałych autorek. A ja mam największą przyjemność wspierać medialnie dwa tytuły, które - tak się składa - są jednocześnie romansami hokejowymi: cudowne i niezwykłe klimatyczne "Wildfire" od Hannah Grace oraz "Betrothal and Breakaway" Leah Brunner, czyli trzeci tom serii "D.C. Eagles", która szybko stała się jedną z moich ulubionych serii hokejowych. Zapraszam do zapoznania się z listą premier tego miesiąca:

Hannah Grace - Wildfire | Patronat medialny

Premiera: 03.09.2024



Kolejna odsłona bestsellerowej serii Maple Hills opowiadająca o namiętnym romansie między dwójką opiekunów na obozie letnim.

Aurora Roberts i Russ Callaghan poznają się na imprezie z okazji zakończenia roku akademickiego w Maple Hills. Zwykła pijacka gra kończy się dla nich namiętną i nocą, po której Aurora wymyka się z pokoju Russa, pewna, że to była tylko jednorazowa przygoda. Oboje jednak są zaskoczeni, gdy ponownie spotykają się na obozie letnim, na którym pracują jako opiekunowie.

Russ wie, że złamanie surowego regulaminu obozu może sprawić, że wróci do Maple Hills o wiele wcześniej, niż zaplanował, ale na jego nieszczęście Aurora nigdy nie była dobra w przestrzeganiu zasad. Czy ta jedna wspólna noc wywołała pożar, którego nie będą w stanie ugasić?




Leah Brunner - Betrothal or Breakaway | Patronat medialny

Premiera: 25.09.2024

Moja najlepsza przyjaciółka Amber ma problemy sercowe.

Dosłownie i w przenośni.

Najpierw Amber porzucił narzeczony, gdy powiedziała mu, że jest w ciąży. Potem dowiedziała się, że czeka ją droga i nieunikniona operacja serca.

Przyszedł mi więc do głowy pomysł… Pobierzemy się! Ubezpieczenie zdrowotne pokryje koszty operacji, ja pomogę przy dziecku, a złota obrączka na moim palcu sprawi, że rodzice – którzy chyba myślą, że jestem niezdolny do miłości – dadzą mi wreszcie spokój. Przynajmniej na jakiś czas.

Po dwóch latach platonicznego szczęścia rozejdziemy się w swoje strony i powrócimy do bycia najlepszymi przyjaciółmi, jak wcześniej.

Brzmi jak świetny plan, prawda? Też tak myślałem.

Problem w tym, że zakochałem się w Amber. I w jej córeczce...


Elle Kennedy - Efekt Grahama

Premiera: 30.09.2024

Gigi Graham wyznaczyła sobie trzy cele: zakwalifikować się do narodowej reprezentacji hokejowej, zdobyć olimpijskie złoto i wyjść z cienia swojego ojca. I idzie jej całkiem nieźle, poza dwiema małymi przeszkodami. Dobra, jedną wielką marudną przeszkodą. Bo żeby poprawić swoją technikę jazdy, Gigi musi nakłonić do pomocy nowego współkapitana drużyny Briar U. Ryder ma metr dziewięćdziesiąt wzrostu, jest dobrze zbudowany, arogancki, uparty i niemiły, a do tego cholernie seksowny…

Luke Ryder ma swoje problemy. Męska drużyna hokeja właśnie połączyła się z odwiecznymi rywalami, przez co jako kapitan jest skazany na nieustające docinki kolegów. Co gorsza, miejsce na letnim obozie, na którym tak mu zależy, prowadzonym przez legendarnego Garretta Grahama, stoi pod znakiem zapytania, gdy robi na swoim idolu złe pierwsze wrażenie. Dlatego układ z Gigi wprost spada mu z nieba. On pomoże jej dostać się do drużyny narodowej, a ona szepnie o nim dobre słówko tacie…

Jaki jest jedyny, potencjalny, minus tego układu? Oszałamiająca zmysły chemia, którą starają się ignorować. Oboje prowadzą niebezpieczną grę, ale ryzyko może się opłacić.



Grace Reilly - Zły serw

Premiera: 25.09.2024



To największy rywal mojego brata w hokeju… Ale to on sprawia, że się rumienię.

Isabelle Callahan ma dwa cele: odzyskać dawną pozycję w siatkówce i zapomnieć, że kiedykolwiek znała diabelnie przystojnego obrońcę Nikolaia Abneya-Volkova. Jest najmłodszą i jedyną córką w rodzinie pełnej sportowców, a więc porażka nie wchodzi w grę. Ale kiedy Nik ponownie pojawia się w jej życiu, dziewczyna nie potrafi trzymać się od niego z daleka. Wraz z kolejnymi potajemnymi spotkaniami i szczerymi rozmowami granice między przyjaciółmi z korzyściami a czymś więcej zaczynają się zacierać…

Kiedy Izzy i Nikolai docierają do miejsca, z którego nie ma powrotu, muszą dokonać wyboru: wspólnie walczyć o przyszłość albo patrzeć, jak płonie.




Vanessa Lee - Rzeźbiarka krwi

Premiera: 25.09.2024

Porywający systemem magii medycznej.
Bujny świat fantasy inspirowany Wietnamem.
Czytanie tej książki jest jak oglądanie serialu medycznego.

Osiemnastoletnia Nhika jest sierotą, utrzymującą się ze sprzedaży homeopatycznych mikstur w przechodzącym industrialną rewolucję mieście Theumas. Ma też wyjątko­wą umiejętność – potrafi wnikać w ciała innych ludzi i wpływać na ich anatomię. Od dziecka uczono ją, jak uśmierzać ból i leczyć rany, jednak umie także niszczyć organy wewnętrzne. Dlatego na takich jak Nhika, nazywanych rzeźbiarzami krwi, trwa nie­ustanne polowanie.

Jej zdolności wzbudzają przerażenie, ale również mogą okazać się cenne. Nhika zosta­je zaangażowana, by rozwiązać sprawę zabójstwa potentata theumańskiego przemy­słu. Swych umiejętności ma użyć do uleczenia jedynego świadka tamtego zdarzenia, stojącego na progu życia i śmierci.



Ava Reid - Lady Makbet

Premiera: 25.09.2024


Ona już nie raz słyszała, że jej oczy wzbudzają w mężczyznach szaleństwo.

Ona wie, że zostanie zmuszona wyjść za szkockiego brutala, który nie wyzbywa się barbarzyńskich przyzwyczajeń, kiedy wchodzi do ślubnego łoża.

Ona wie, że przeżycie na jego wrogim, podejrzliwym dworze będzie wymagało  strategii, silnej woli oraz całej skrywanej przez nią dotąd mocy.

Ale nie zdaje sobie sprawy, że jej mąż ma własne spowite magią sekrety. Nie wie, że pewna przepowiednia uciska go niczym za ciasna zbroja. Nie wie też, że jej magia ma większą moc i jest bardziej niebezpieczna, i że zagrozi porządkowi tego świata.

 Ona jeszcze tego nie wie, ale już wkrótce odkryje prawdę…



Lauren Roberts - Niezłomna

Premiera: 11.09.2024




Świat bestselerowej Bezsilnej, powraca w niezwykłej nowelce „Niezłomna”, poświęconej ulubienicy fanów Adenie.

Po tym, jak Paedyn trafia na dwór króla Ilyi, by wziąć udział w Turnieju Czystki, Adena, jej nierozłączna przyjaciółka, pozostaje w slumsach sama. Z groźnej opresji ratuje ją tajemniczy nieznajomy. Stopniowo dziewczyna poznaje jego mroczną przeszłość i śmiałe plany, a w jej sercu zaczynają się budzić nieoczekiwane uczucia...

Smakowita, kameralna opowieść o sile delikatności – idealna dla fanów pierwszego tomu Lauren Roberts.



Ashley Herring Blake - Astrid Parker daje radę

Premiera: 25.09.2024


Astrid Parker zawsze daje radę. Odkąd przed rokiem zerwała zaręczyny, w pełni skupiła się na karierze (przyjaciółki twierdzą, że to już obsesja). Gdy Pru Everwood prosi, by stworzyła projekt pensjonatu na potrzeby remontu transmitowanego w popularnym programie wnętrzarskim – "Hotel Marzeń" – Astrid wie, że to odpowiedź na wszystkie jej życiowe problemy. Odciągnie jej uwagę od nieudanego życia uczuciowego, a wiecznie niezadowolona matka wreszcie będzie dumna.

Jordan Everwood, wnuczka Pru i specjalistka od stolarki, zupełnie miesza w jej planach.  Kiedy zaczyna torpedować decyzje Astrid i doprowadza do małego sabotażu, twórcy programu postanawiają wykorzystać panujące między bohaterkami napięcie. Ale gdzieś po drodze wzajemna niechęć zamienia się w coś zupełnie innego: Astrid musi zdecydować, czym naprawdę jest dla niej sukces i czego tak naprawdę pragnie – nie tylko w życiu zawodowym…



Julia Popiel - Red Shirt

Premiera: 11.09.2024

Wraz z rozpoczęciem drugiego roku studiów spokojne życie Blake Howard niespodziewanie wywraca się do góry nogami. Przez nieprzyjemne doświadczenia ze współlokatorką dziewczyna musi wyprowadzić się z akademika.

Jej starszy brat, Callum, proponuje, by zamieszkała z nim oraz dwoma jego najlepszymi przyjaciółmi będącymi popularnymi członkami uniwersyteckiej drużyny hokejowej.

Jednym z nich jest Hayden McCarthy, utalentowany bramkarz Hoosiers, znany na kampusie z wybuchowego charakteru oraz lekkiego podejścia do relacji z kobietami. Blake kojarzy chłopaka tylko dlatego, że kiedy poznali się rok temu, sprawił jej przykrość nieprzemyślanymi słowami. Nie ma pojęcia, że on już wtedy zwrócił na nią uwagę.

Wkrótce Blake i Hayden orientują się, że są jedynymi osobami znającymi największy sekret Calluma. Czy wspólna tajemnica ich do siebie zbliży?

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.


Lucy Score, Claire Kingsley - Gin Fling

Premiera: 18.09.2024

Jonah Bodine, trener personalny, pojawił się w Bootleg Springs kilka dni po pogrzebie ojca, kiedy się dowiedział, że ma czwórkę przyrodniego rodzeństwa. Został bardzo dobrze przyjęty przez miasteczkową społeczność, mimo że jego zmarły ojciec był głównym podejrzanym w nierozwiązanej od lat sprawie Callie Kendall. Jonah zamieszkał w niedużej chatce nad jeziorem. Przez pewien czas mieszkał sam, aż któregoś dnia jego przyrodnia siostra sprawiła mu niespodziankę - współlokatorkę.

Shelby Thompson, urocza nerdka, wychowywała się w Charlotte. Twierdziła, że przyjechała do Bootleg Springs, aby zebrać materiały do napisania rozprawy doktorskiej z socjologii. Potrzebowała mieszkania. Z pomocą przyszła Scarlett Bodine i zakwaterowała ją w chatce nad jeziorem. Tej samej, w której mieszkał Jonah. Sytuacja stała się niezręczna, gdyż Shelby przyjechała do miasteczka nie tylko z powodu doktoratu. A dodatkową komplikacją był sam Jonah, a raczej to, jak bardzo ten seksowny i przystojny mężczyzna podobał się Shelby.

W małych miasteczkach ludzie wiedzą o sobie wszystko, ale Bootleg Springs miało swoje sekrety. Podobnie jak Shelby, która powoli odkrywała tajemnicę Callie Kendall. Postępy w tym małym śledztwie sprawiły, że z mroków przeszłości powróciły jej własne demony. Shelby znalazła się w prawdziwym niebezpieczeństwie. A niezobowiązujący romans z Jonahem okazał się czymś innym niż wakacyjną zabawą...

Niebezpieczeństwo zaczęło być realne. Bardzo realne. A jego uczucie?

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.


Ava Reed - High Hopes

Premiera: 11.09.2024

Aby ratować ludzkie życie, dają z siebie wszystko. Jednak czasami nawet to nie wystarcza…

Laura Collins zawsze chciała pójść w ślady swoich rodziców, którzy poznali się w szpitalu Whitestone w Phoenix, jednym z najlepszych ośrodków medycznych w kraju. Kiedy otrzymuje upragnione stanowisko rezydentki, czuje, że w końcu spełniło się jej marzenie. Dla wymarzonej pracy jest gotowa zrobić wszystko. Nawet jeśli oznacza to długie godziny pracy, brak snu i podejmowanie trudnych decyzji.

A jakby tego było mało, jej przełożonym jest młody kardiochirurg, dr Nash Brooks.

Nash jest kompetentny, przystojny… i całkowicie poza zasięgiem.

Jednak dramatyczne wybory i codzienna walka o ludzkie życie potrafią zbliżyć do siebie dwoje ludzi jak nic innego. Czy uczucie, które zaczyna między nimi rozkwitać, jest warte ryzyka?

Ta historia jest naprawę SWEET. Sugerowany wiek 16+.


Catharina Maura - Bittersweet memories

Premiera: 25.09.2024

Tego uczucia nie da się wyrzucić z pamięci…

Alanna i Silas poznali się w bolesnych okolicznościach. Tragiczne wydarzenia zbliżyły ich do siebie, a przyjaźń szybko przekształciła się w miłość. Kiedy Alanna nagle znika i traci pamięć, ich ścieżki się rozchodzą.

Lata później dziewczyna znów pojawia się w życiu Silasa. Nie pamięta jednak ani jego, ani minionych wydarzeń.

Jednak z biegiem czasu tajemnice z przeszłości zaczynają wychodzić na jaw. Silas wie więcej, niż się wydaje, i najwyraźniej zna powody, dla których Alanna wyparła bolesne wspomnienia.

Czy jego miłość pomoże jej odzyskać pamięć? Czy Silas zdobędzie jej serce na nowo? Czy może niektóre sekrety najlepiej pozostawić nieodkryte?

Ta historia jest naprawdę SPICY. Sugerowany wiek: 18+


Jennifer Hennessy - Miłość i inne stopnie naukowe

Premiera: 25.09.2024

Czy uda im się obronić doktorat z miłości?

Bianca Dimitrou właśnie obroniła doktorat i zamierza świętować ten sukces w towarzystwie rodziny i przyjaciół.Przez lata wiernie uczestniczyła we wszystkich wieczorach panieńskich, ślubach, chrzcinach i imprezach po rozwodzie, ma więc nadzieję, że jej bliscy będą z nią w tej radosnej chwili. Kiedy jednak nikt nie pojawia się w barze, by celebrować z nią fakt, że odtąd może dodać tytuł doktora przed swoim nazwiskiem, uświadamia sobie, że kariera naukowa nie jest życiowym osiągnięciem, które ceni jej rodzina.

Wściekła, smutna i być może lekko pijana, mści się, zaręczając się na niby z Xavierem Byrne'em – przystojnym kolegą z roku, archeologiem, którego pasją jest przywracanie dzieł sztuki do ich ojczystych krajów – i ogłasza status ich związku w mediach społecznościowych. Następnego ranka Bianca budzi się z pierścionkiem na palcu, zaręczynowy post ma ponad tysiąc polubień, a w drzwiach stoi jej siostra, domagając się wyjaśnień.

Im dłużej jednak trwa udawany związek Bianki i Xaviera, tym bardziej staje się jasne, że to, co zaczęło się jako żart i słodka zemsta, powoli zmienia się w prawdziwe uczucie. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że mężczyzna ma zamiar ruszyć w podróż na drugi koniec świata. Bianca nie może poprosić go, by został, a on nigdy nie zażądałby, by ona porzuciła swoje marzenia. Czy ich miłość przetrwa tę próbę?

Ta historia jest naprawdę SPICY. Sugerowany wiek: 18+


Elsie Silver - Off to the Races

Premiera: 26.09.2024

Zachowanie profesjonalnego dystansu w relacjach z pracownikami nigdy nie stanowiło dla mnie problemu, do momentu kiedy ona pojawiła się na terenie mojej posiadłości.

Billie jest utalentowana, wygadana i niesamowicie kusząca. Nie mogę przestać myśleć, w jaki sposób mógłbym jej dogryźć.

Po prostu nie potrafię przestać o niej myśleć.

Kłócimy się ze sobą, od kiedy się poznaliśmy. W tak małym miasteczku, i na jeszcze mniejszej farmie, trudno jest siebie unikać. Jeszcze trudniej powstrzymać iskrę, aby nie zmieniła się w płomień.

Ale zachowanie dystansu? To może być największy problem, ponieważ Billie jest niesamowicie bystra, a kiedy zostaję sam, fantazjuję o jej ciele. To prawdopodobnie jedyna kobieta, która może ocalić mój biznes i… mnie.

Ta dziewczyna doprowadza mnie do szaleństwa w dowolnym znaczeniu tych słów. Każdy jej zadziorny komentarz, każda gierka, w którą gramy, sprawiają, że chcę więcej i więcej. Pragnę, aby znalazła się tuż obok, żeby była ze mną, pode mną.

Staram się nie pozwolić jej się do siebie zbliżyć, ale im więcej czasu spędzamy razem, tym bardziej jej pożądam. Jej ust. Jej zaufania. Jej serca. Chcę wszystkiego.

Ale za jaką cenę?

Nie pragnę już wyłącznie wygranych w wyścigach. Pragnę zdobyć dziewczynę. 

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.


Lauren Asher - Ostateczna oferta

Premiera: 11.09.2024


Rozpieszczony dzieciak żyjący z funduszu powierniczego. Sportowiec bez kariery. Wysoko funkcjonujący alkoholik. Nikt nie zna prawdziwego mnie. Nikt poza nią. Lana Castillo – moja najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa i jedyna kobieta, jaką kiedykolwiek kochałem. Gdy sześć lat temu złamałem jej serce, obiecałem nigdy nie wracać nad jezioro Wisteria. Dotrzymywałem słowa, póki testament dziadka wszystkiego nie zmienił. Alana Zakochanie się w Callahanie Kanie było błędem. Sam mi to powiedział i obiecał, że zniknie z mojego życia na zawsze. Naiwnie mu uwierzyłam. Po sześciu latach pojawił się nad jeziorem i zaczął nalegać na sprzedanie domu jego dziadka. Jest jednak drobny problem. Na akcie własności widnieje moje nazwisko.








Kasie West - Nieoczekiwana zamiana serc

Premiera: 11.09.2024

Wren chce mieć wszystko pod kontrolą. To daje jej poczucie bezpieczeństwa. Ale kiedy pewien uroczy chłopak wchodzi do jej ulubionej kawiarni, cała lista zasad wylatuje przez okno.

Tym czarującym chłopakiem jest Asher. Właśnie w tej kawiarni umówił się na randkę z Gemmą, dziewczyną, którą poznał online, ale nigdy nie widział jej zdjęcia. Dla obserwującej tę scenę Wren jest jasne, że zostanie wystawiony do wiatru. Dziewczyna podejmuje więc nietypową dla siebie, impulsywną decyzję: przedstawia się jako Gemma, aby uchronić Ashera przed zakłopotaniem. Nagle ląduje na randce z chłopakiem, o którym nic nie wie. I okazuje się to... niesamowite.

Wren nie spodziewa się, że zobaczy Ashera ponownie. On jednak odwiedza ją w schronisku dla zwierząt, w którym pracuje. Wkrótce połączy ich przyjaźń, która szybko zmierza w kierunku czegoś więcej. Udawanie kogoś, kim nie jest, zmusza dziewczynę do złamania jeszcze większej liczby zasad. Czy Asher wybaczy jej, gdy dowie się, że nie jest osobą, za którą się podaje? Wren nie jest tego taka pewna… W końcu zasady istnieją nie bez powodu.   


Rachel Moore - Śladem cieni

Premiera: 25.09.2024




Duchy nie istnieją, prawda? Este też tak myślała. Do czasu gdy zaczęła naukę w Radcliffe Prep: elitarnym liceum, znanym także jako nawiedzona szkoła. Nastolatka chciała odnaleźć informacje o swoim nieżyjącym ojcu, który kiedyś uczył się w tym miejscu. Na przeszkodzie stanął jej jednak Mateo. Wyjątkowo irytujący duch wpakował ją w niezłe kłopoty i rozpłynął się w powietrzu. Este musi odnaleźć złośliwą zjawę, podążając tropem ojca po najmroczniejszych zakamarkach szkolnej biblioteki. A co, jeżeli opowieści o zaginionych uczniach nie są tylko straszakami dla pierwszorocznych?







Tahareh Mafi - Zrozum mnie

Premiera: 26.09.2024



Porażająco romantyczna nowelka bestsellerowej serii Dotknij mnie!

Juliette i Warner ciężko walczyli, aby raz na zawsze zniszczyć Rekonstytucję. Życie po tym wydarzeniu nie jest łatwe, ponieważ wykorzystują swoje ograniczone zasoby, aby ustabilizować świat.

Warner skupia się na czymś więcej niż tylko polityce. Nie może się doczekać, aby w końcu żyć normalnie, z miłością swojego życia u boku. W tak wielkim chaosie, wydaje się to jednak praktycznie niemożliwe.

Wspólna przyszłość Warnera i Juliette jest w zasięgu ręki, ale świat nadal próbuje ich rozdzielić. Czy w końcu będą mogli być szczęśliwie, oficjalnie, razem?           
Czytaj dalej »

niedziela, 1 września 2024

Elizabeth O'Roark - Lato, kiedy cię ocaliłam



Czasami myślisz, że pragniesz życia jak z bajki, kiedy tak naprawdę chcesz czegoś – lub kogoś – kto jest bardzo realny

Lucie wyszła za mąż za faceta, który miał ją kochać i troszczyć się o nią. Niestety nic nie ułożyło się tak, jak miała nadzieję. Teraz kobieta została sama z dwójką dzieci. Odeszła od męża, nie ma pracy, a powrót do tego, kim była, wymaga siły i odwagi, których jej brakuje. Jedyne, co posiada, to dom ciotki, w którym mieszkała jako dziecko. To właśnie tam poznała Caleba… Obserwowała go z daleka, zastanawiając się, czy kiedykolwiek będzie jej księciem z bajki. Pragnęła tego. Ale szansa nigdy nie nadeszła i ich drogi się rozeszły. Okazuje się jednak, że Caleb wciąż mieszka w swoim rodzinnym domu. Jest nie tylko jej sąsiadem, ale i nowym szefem. I co gorsza, nie jest już tym miłym chłopakiem, którego zapamiętała z dzieciństwa…

Caleb to pracoholik, który nie dba o nic poza rozwojem swojej firmy. Nowa sąsiadka coraz bardziej działa mu na nerwy – zarówno w domu, jak i w biurze. Nie chce, by ona lub jej dzieci stały się mu bliskie. Bo łatwiej jest, kiedy nikt na nim nie polega. Wszystko jest prostsze, kiedy może robić, co chce, i wyłącznie samemu ponosić konsekwencje. Jednak z czasem życzliwe serce Lucie cegła po cegle zaczyna przebijać się przez mury, które Caleb wzniósł wokół siebie.

Oboje będą musieli stawić czoła swoim demonom. Muszą zrobić krok naprzód i zdać sobie sprawę, że być może tego lata będą mieli jedyną szansę, aby uratować siebie nawzajem.


Nie ma drugiej książki, której tak się bałam, jak "Lata, kiedy cię ocaliłam". Pierwszy tom tej serii mnie zdruzgotał. Szczerze mówiąc, do tej pory nie potrafię o nim myśleć bez bólu serca. Jeśli autorka zaserwowałaby takie same pokłady cierpienia w tym tomie, nie jestem pewna, czy bym to przetrwała. Całe szczęście - choć książka jest oczywiście pełna emocji - nie czułam się pod koniec aż tak wykończona psychicznie, jak poprzednim razem. Trzeba natomiast przyznać, że Elizabeth O'Roark dobrze wie, jak ukryć pod tak niepozorną okładką historię, która zapadnie prosto w serce, wywoła radość, ból, a nawet łzy. Czytając tę książkę przeżyłam chyba każdą możliwą emocję.

Życie Lucie ułożyło się zupełnie inaczej, niż marzyła jeszcze jako nastolatka. Jako samotna matka dwójki bliźniaków właśnie przechodzi przez ciężki rozwód z mężczyzną, który miał być jej opoką na dobre i na złe, a okazał się być toksycznym człowiekiem. Nie ma wielu oszczędności i zostaje zmuszona do wyprowadzki do starego domu swojej zmarłej ciotki, w którym pomieszkiwała jako nastolatka. To tutaj po raz pierwszy spotkała Caleba - chłopaka, w którym jako młoda dziewczyna się bardzo podkochiwała i który zawsze jako jedyny traktował ją jak wartą uwagi. Kiedy jednak okazuje się, że Caleb nadal mieszka po sąsiedzku, a na dodatek ma być jej nowym szefem przez najbliższe miesiące, wszystko staje na głowie. Ten Caleb nie ma już w sobie wiele z dawnego chłopaka. Jest chłodny, trudny i całe swoje życie poświęca pracy. Ciepłe serca Lucie i jej dzieci jednak krok po kroku przebijają się przez wysokie mury mężczyzny, ale czy to wystarczy, aby ocalić człowieka, który ma za sobą doświadczenia, z którymi nie potrafi sobie poradzić? Czy nadszedł czas, aby w końcu ocalić siebie?

Jeśli jestem czegoś w stu procentach pewna to tego, że Elizabeth O'Roark potrafi ukryć pod pozornie prostą fabułą najbardziej druzgocącą historię, po której człowiek zostanie ze swoimi myślami i nie będzie wiedział, co począć dalej. Gdy sięgałam po tę książkę, nigdy w życiu bym nie pomyślała, że przeczytam powieść o ludziach, którzy przeżyli tak ogromną traumę, że do dzisiaj nie potrafią sobie z nią poradzić. Caleb na pierwszy rzut oka zdaje się być okropnym dupkiem i prawdziwym pracoholikiem, dla którego nie liczy się nic, poza czubkiem własnego nosa. I nie będę ukrywać, nie jest on moją ulubioną postacią na świecie, ale nie zawsze muszę się w bohaterach zakochiwać. Bo autorka ukazała nam tu człowieka tak złamanego pewnym doświadczeniem, że radzi sobie na tylko sobie znane sposoby, nawet jeśli nieumyślnie rani tym kogoś innego. I mogłam się na niego wściekać, frustrować jego decyzjami, ale trudno było to robić bez jednoczesnego współczucia, bo jego historia po prostu złamała mi serce.

Ta historia to także historia kobiety, która wychodzi z toksycznego koła i odchodzi od męża, który krok po kroku ją niszczył. Kobiety, która w końcu stawia na pierwszym miejscu siebie i swoje dzieci, choć nikt nigdy w życiu nie zrobił tego dla niej. Lucie to tak silna i wspaniała kobieta, że nie mogłam nie czuć dumy i wzruszenia na myśl o każdej innej kobiecie, która została pozostawiona w podobnej sytuacji i pomimo trudności i wielu wątpliwości w końcu podjęła ten odważny krok. A także o każdej kobiecie, która bała się tego dokonać. Do nikogo nie czułam tak potężnej nienawiści, jak do Jeremy'ego. I tak naprawdę do każdej innej osoby, która sprawiła, że Lucie poczuła się tak, jakby tylko na to zasługiwała.

Lucie i Caleb to mieszanka wybuchowa, bo oboje skrywają w swoich sercach tak wiele cierpienia. A jednocześnie to spotkanie po latach jest dla nich swego rodzaju początkiem długiego procesu zdrowienia i radzenia sobie z rzeczami, które od lat ich dręczą. Chociaż nie jest to proces łatwy i bez przeszkód, to wzruszające było obserwować, jak Caleb - człowiek tak zamknięty w sobie, prawdziwy pracoholik - zakochuje się w możliwości stworzenia prawdziwego domu z Lucie i jej dziećmi. Jak zaczyna mu prawdziwie zależeć na tym, aby poskładać swoje życie do kupy, nawet jeśli jest mu ciężko i często pochłaniają go jego własne lęki. Ta surowość ich relacji, ale też realizm ich obaw, niepewności, różnych potyczek, sprawiły, że ta historia naprawdę chwyciła mnie za serce.

Ale jak już wspomniałam wyżej, pomimo ciężkiego wydźwięku i wielu bolesnych aspektów, ta historia jest też wzruszająco piękna i inspirująca. Miłość Caleba i Lucie, choć nie wolna od problemów, jest czysta i piękna. To taka miłość, przy której od razu wiadomo, że to jest to. Ale chyba najbardziej wzruszyła mnie miłość Lucie do jej własnych dzieci - miłość tak potężna, że dla nich jest gotowa poświęcić nawet swoje własne szczęście. Wszelkie sceny z tą trójką (a czasami też czwórką) ocieplały moje serce tak bardzo, że zakochiwałam się w nich coraz mocniej. Gdzieś między elementami żałoby, cierpienia, wielu wątpliwości i poczucia winy ukazał się obraz prawdziwej rodziny i silnej kobiety, która jest w stanie przezwyciężyć wszystko.

Nie jest to moja ulubiona powieść autorki, ani też nie jestem pewna, czy będę tę serię kontynuować (przede wszystkim dlatego, że jest ona wymagająca emocjonalnie i do tego muszę być w wyjątkowym humorze), ale doceniam to, że po raz kolejny udało jej się stworzyć coś tak nietuzinkowego i pełnego emocji, ale jednocześnie ciepłego i poruszającego. Dla fanów emocjonalnych romansów z pewnością będzie to książka, na którą warto zwrócić uwagę.







ELIZABETH O'ROARK po latach pisania publikacji medycznych, postanowiła, że w końcu chce zacząć pisać coś, co jest tylko i wyłącznie wytworem jej wyobraźni. Jej powieść Przebudzenie Olivii zyskała ogromne uznanie fanów w Polsce i za granicą, a także została nagrodzona złotym medalem Independent Publisher Book Awards. Elizabeth mieszka w Waszyngtonie z trójką swoich dzieci.







Tytuł: Lato, kiedy cię ocaliłam
Autor: Elizabeth O'Roark
Tytuł w oryginale: The Summer I Saved You
Seria: Pewnego lata. Tom 2
Data premiery: 26 czerwca 2024
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Liczba stron: 352
Ocena: 7/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Papierowe Serca:
Czytaj dalej »

wtorek, 27 sierpnia 2024

Elsie Silver - Bez skazy



Rhett Eaton, charyzmatyczna gwiazda rodeo, wpadł w kłopoty po skandalu, który oburzył całą branżę farmerów. Jego agent, Kip Hamilton, próbuje ratować sytuację, zatrudniając swoją prześliczną córkę Summer, by pilnowała Rhetta i odbudowała jego wizerunek.

Summer, prawniczka o ostrym charakterze i złamanym kiedyś sercu, podejmuje wyzwanie, choć zupełnie się nie spodziewa, że jej podopieczny będzie tak uparty i irytujący. Pomimo początkowych spięć Rhett dostrzega w Summer coś więcej niż tylko nadzorczynię wizerunku, a to prowadzi go do decyzji o tym, by spróbować naprawić jej złamane serca. Choćby kosztem własnej reputacji i kariery.


Romanse kowbojskie podbijają w ostatnich latach serca czytelniczek na całym świecie, co bardzo dobrze rozumiem - kto oparłby się dobrze zbudowanemu kowbojowi, który pracuje swoim ciałem, nosi kapelusze i ma tę typowo południową charyzmę? Z pewnością też każda romansiara słyszała chociaż raz o serii Chestnut Springs, która jest chyba najpopularniejszą serią w tym klimacie ostatnich miesięcy, a może nawet ostatniego roku. Naturalnie sama byłam więc jej ciekawa i nie ukrywam - stworzyłam sobie w głowie dość duże oczekiwania. Niestety, chociaż klimat mnie bardzo zauroczył... cała reszta mnie z lekka rozczarowała.

Rhett Eaton to słynny jeździec byków, który ma na swoim koncie wiele zwycięstw i całą masę pieniędzy. Ale kiedy jego własne słowa i czyny wpakowują go w kłopoty, przez co traci największych sponsorów, a jego obolałe ciało coraz bardziej daje się we znaki, jego kariera staje na włosku. Jego agent, Kip Hamilton, wyraża swoje rozczarowanie i nie daje mu o tym zapomnieć. Przydziela mu do opieki "niańkę", która - tak się składa - jest jego córką. Summer jest świeżo po studiach prawniczych i dostaje swoje pierwsze poważne zadanie w firmie, a więc planuje zrobić wszystko, aby Rhett już nie wpakował się w żadne inne kłopoty. Ten jednak nie ma zamiaru jej tego zadania ułatwić - nie chce słyszeć o żadnej niańce, a już tym bardziej o dziewczynie z miasta, która nie zrozumie, jak wiele znaczy dla niego jego praca. Arogancki kowboj i słodka dziewczyna to wybuchowe połączenie, ale może właśnie tego mu było trzeba, aby spojrzeć na własne życie z innej perspektywy?

Macie takie popularne książki, którymi wszyscy zdają się zachwycać, a wy nie do końca rozumiecie, za co? No to dla mnie właśnie takie okazało się być Bez skazy. Bardzo mocno hype'owana historia, która może i rzeczywiście ma swoje urocze i słodkie momenty, ale całościowo wypada bardzo przeciętnie. Początek tej historii to było dla mnie straszne wyzwanie. Wyobraźcie sobie najbardziej schematyczny, typowy początek romansu o aroganckim i burkliwym kowboju, który wpakowuje się kłopoty, więc musi współpracować z główną bohaterką, a dostaniecie właśnie tę historię. Nie znosiłam Rhetta. Summer wydawała się być najbardziej płaską, typową bohaterką. I szczerze mówiąc, przez jakieś sto stron mało mi zależało na kontynuowaniu ich historii, bo się nudziłam.

W pewnym momencie coś jednak kliknęło i zaczęłam się przekonywać. Myślę, że dużą rolę odegrał w tym sam klimat tej historii - małe, wiejskie miasteczko, zawody ujeżdżania byków, życie na farmie prowadzoną przez rodzinę, która może i ma swoje problemy, ale bardzo się kocha. Gdyby nie to, że tak mnie zauroczyła cała otoczka wokół wątku miłosnego, te różne drugoplanowe relacje rodzinne, to pewnie w pewnym momencie bym się poddała. Ale to trzeba przyznać, że Elsie Silver świetnie oddaje ten klimat i sprawia, że czytelnik czuje się tak, jakby przeniósł się do uroczego, małego miasteczka, trochę rodem z Najdłuższej podróży (filmu, bo książki nie czytałam).

Jeśli jednak chodzi o wątek miłosny, to długo nie mogłam się do niego przekonać i chociaż ostatecznie polubiłam Rhetta i Summer, to do tej pory uważam, że w ich relacji zabrakło jakiejś głębi. Dużo słodkich słówek i wyznań, a niewiele działań, które pomogłyby mi w to uczucie uwierzyć. Początkowo największy problem miałam, jak wspomniałam wyżej, z samym Rhettem. Z jednej strony był to taki typowo arogancki (niegdyś) kobieciarz, a z drugiej czasami tak bardzo się nad sobą użalał, że można by pomyśleć, że pochodzi z najgorszej rodziny na świecie. I o ile jego skomplikowaną relację z rodziną mogę zrozumieć, tak czasami już tylko przewracałam oczami na niektóre problemy, które w sumie sam sobie tworzył, a potem zachowywał się jak dupek wobec wszystkich wokół.
 
Trzeba jednak przyznać, że kiedy już autorka zaczyna się zagłębiać w tych bohaterów i pozwala im poznać się na trochę głębszym poziomie, stają się razem bardzo uroczy. I cieszę się, że jednak dałam im szansę, bo chociaż na początku tego nie czułam, to w ogólnym rozrachunku uważam ich za parę, która bardzo do siebie pasuje. Rhett mnie przekonał swoją czułością i opiekuńczością wobec Summer, a ona tym, że dostrzegła w nim o wiele więcej, niż sławnego jeźdźcę byków. Ale czy się w nich zakochałam? No niestety nie. Byli uroczy i przyjemnie się o nich czytało, ale to tak naprawdę tyle - ich relacja wypadła niestety dość płytko, a to wielkie uczucie było mało wiarygodne.

Chociaż uważam Bez skazy za przyjemną lekturę, to niestety dość przeciętną, czym jestem rozczarowana. Po tak wielu zachwytach i dobrych opiniach spodziewałam się chyba czegoś więcej, niż dość typowej historii, w którą nie potrafiłam się zbytnio zaangażować. Nie wspominając o bardzo licznych scenach seksu (albo myślenia o seksie, co bohaterowie robią już w pierwszych rozdziałach), których nie jestem fanką, a których było tutaj mnóstwo. Gdzie się podziało stare, dobre, budowanie napięcia i rozwijanie emocjonalnej strony relacji tak, by to uczucia wypadło wiarygodnie? Tutaj mi tego bardzo zabrakło. Może kiedyś skuszę się na kolejne części, ale niestety na razie nie jestem za bardzo zachęcona. Jeśli lubicie lekkie romanse do przeczytania i zapomnienia, to polecam. Nie oczekujcie jednak od tej książki niczego więcej.


Elsie Silver jest kanadyjską autorką bestsellerów USA Today. Mieszka na obrzeżach Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej z mężem, synem i trzema psami. Uwielbia gotować i próbować nowych potraw, a także spędzać czas ze swoimi chłopcami. Jest miłośniczką koni i dobrego wina.


Tytuł: Bez skazy
Autorka: Elsie Silver
Tytuł w oryginale: Flawless
Seria: Chestnut Springs. Tom 1
Wydawnictwo: Editio Red
Premiera: 17.07.2024
Liczba stron: 417
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Editio Red:


Czytaj dalej »

sobota, 24 sierpnia 2024

Donna Marchetti - Hate Mail



Naomi i Luca znają się od piątej klasy podstawówki, choć nigdy się nie spotkali. Zmuszeni w szkole do zawarcia korespondencyjnej przyjaźni z losowo wybranym uczniem z innej części Stanów Zjednoczonych – ona jest z Oklahomy, on z Kalifornii – wysyłają do siebie złośliwe listy, które bardziej kojarzą się z regularną bitwą zaciekłych rywali niż z miłą znajomością. A mimo to oboje nie przestają na nie czekać.

Dwadzieścia lat później Naomi mieszka w Oklahomie i pracuje jako prezenterka pogody. Minęły dwa lata, od kiedy dostała od Luki ostatnią wiadomość. Zakłada, że ożenił się i dlatego milczy.

Ale pewnego dnia otrzymuje od niego list – bez adresu zwrotnego. Nie zastanawiając się długo postanawia go odnaleźć. Nie jest to proste, gdyż Luca jako żołnierz piechoty morskiej przemieszczał się dotąd po całym kraju i za granicą. Ale Naomi jest zdeterminowana. Mimo, że coraz więcej jej czasu i uwagi zajmuje przystojny sąsiad, który niedawno sprowadził się do jej domu - nie pozwoli, żeby to Luca miał ostatnie słowo.


Bardzo długo się zastanawiałam co napisać w tej recenzji i jak w ogóle ocenić tę książkę. Kocham historie z motywem listów, a tutaj skusiłam się tym bardziej, że pewną zmianą był fakt, że bohaterowie wymieniają się listami pełnymi złośliwości i docinek - wydawało mi się to być fajnym pomysłem na historię i wpasowującym się idealnie w mój gust. Niestety, w rzeczywistości pewne jej elementy skutecznie odebrały mi przyjemność z całości, a na dodatek sprawiły, że przez większość czasu trochę się nudziłam. I chociaż była to szybka, słodka książka, to nie skradła mojego serca.

Luca i Naomi poznali się listownie, gdy w podstawówce mieli za zadanie napisać do wylosowanego rówieśnika z innej szkoły w kraju. Tak się jednak złożyło, że pierwszy list Naomi spotkał się ze straszną zgryźliwością ze strony Luki, co zapoczątkowało długie tygodnie wzajemnego dogryzania sobie. Ale kiedy wszyscy uczniowie wokół w końcu się tym znudzili, dla nich tygodnie zmieniły się w lata wzajemnego pisania, a pomiędzy złośliwymi słowami wytworzyła się między nimi dziwna przyjaźń. I tak trwała ona aż do czasu, aż dwa lata temu słuch po Luce zaniknął, a jego ostatnią wiadomością było to, że się żeni. Pracująca teraz jako pogodynka Naomi stara się o nim nie myśleć, ale ciągle zastanawia się, co się stało, że ich kontakt się urwał. Stara się ruszyć dalej, co zdaje się być o wiele prostsze, gdy na randkę zaprasza ją przystojny sąsiad, Jake, z którym ma ogromną chemię. W międzyczasie do Naomi trafia list bez adresu zwrotnego, po którym rozpoznaje pismo Luki, co podświadomie motywuje kobietę, aby w końcu wzięła sprawy w swoje ręce i odnalazła swojego byłego korespondencyjnego przyjaciela. Jednakże czy jest sens dążyć za fantazją, kiedy tuż obok jest ktoś, kto może być dla niej prawdziwie wspaniały?

Nawet nie wiem od czego zacząć, więc powiem po prostu wprost - ta historia była tak przewidywalna, że od pierwszego rozdziału się domyśliłam, że zapewne czeka mnie wielki plot twist i niestety ten fakt bardzo popsuł mi tę książkę. A może nawet nie sam fakt, bo to akurat nie jest trudne do wydedukowania, jeśli miało się już wcześniej styczność z romansami z tym motywem, ale to, jak autorka go poprowadziła. Nie chcę się tu zagłębiać w szczegóły, bo nie chcę nic spoilerować, ale byłam zaskoczona, że ciągnęło się to wszystko niemalże do samego końca. I chyba to właśnie mi tak tę historię popsuło - przeciągnięcie wszystkiego w czasie, aż urosło do takich rozmiarów, że potem czułam się niekomfortowo i nie potrafiłam już spojrzeć na tę historię w ten sam sposób.

Sam pomysł na fabułę jest naprawdę uroczy. Dwójka dzieciaków, których los łączy się niespodziewanie, o dwóch zupełnie innych charakterach i historiach życia, którzy jednak nawiązują tę przedziwną, niecodzienną przyjaźń trwającą przez lata. Ich listy były prawdziwie złośliwe i czasami nawet bolesne, ale to też ukazało, jak w różnych środowiskach się wychowywali i jak inaczej podchodzili do różnych rzeczy. Z czasem jednak te listy zaczęły mnie już nudzić, zresztą jak reszta fabuły, do której zaraz przejdę, bo nie dowiadywałam się nic nowego i miałam wrażenie, że ciągle czytam to samo - a przez to, że domyśliłam się, co mnie czeka, trochę zaczęłam tę książkę męczyć.

Gdy Naomi otrzymuje list od Luki po latach, wyjawia sekret o jego istnieniu swojej przyjaciółce i obydwie postanawiają go odszukać. Ale chociaż to mogło być fajnym elementem ich historii, to tak naprawdę wypadł... płasko. Tym bardziej, że w tym samym czasie coraz bardziej zagłębiamy się w historię Naomi i Jake'a, którzy błyskawicznie się w sobie zakochują (dlaczego niektórzy określają tę historię jako slow burn?). Nie zrozumcie mnie źle - Jake jest wspaniałą postacią, którą nietrudno polubić. Jest chemia między nim a Naomi, niejednokrotnie miałam motylki w brzuchu i się śmiałam, gdy czytałam ich wspólne sceny. Ale kiedy para jest już praktycznie ze sobą mniej więcej w połowie książki, a ja wiem, co mnie czeka, to zaczynam się coraz bardziej nimi nudzić i właśnie tak było w tym przypadku. Może gdyby pewne elementy fabuły rozwijały się w innym tempie lepiej bym się bawiła - a tutaj niestety nie odczuwałam tego naglącego pragnienia, aby spędzać z tą dwójką czas i poznawać dalej ich historię.

Co więcej, jeśli tak, jak ja, nie lubicie motywu braku komunikacji, to uzbrójcie się w dużo cierpliwości, bo ta historia to jeden wielki brak komunikacji. Pomyśleć, że dorośli ludzie będą bardziej gotowi mówić szczerze na ważne tematy, ale wcale tak nie jest. Spodziewałam się, że nawet listy Luki i Naomi staną się bardziej otwarte, a tak naprawdę z wyjątkiem kilku z nich, większość zawierała puste złośliwości, a żadnej ważnej treści. W pewnym momencie ta historia już mi się tak ciągnęła, że straciłam całą cierpliwość i chciałam mieć ją już z głowy. A wielka szkoda, bo sam styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i wciągający, a pomysł na fabułę mi się ogromnie podobał. I to nie tak, że cały czas się źle bawiłam, bo bywały chwile, kiedy mi się bardzo podobało. Ale coś tu ewidentnie poszło nie tak, bo kiedy myślę o niej kilka dni po przeczytaniu, mam pustkę w głowie i niewiele ciepłych uczuć wobec bohaterów.

Hate Mail to dla mnie powieść, przy której można jako tako spędzić przyjemnie czas, ale nie zapadnie w pamięci na dłużej. Może gdyby nie ten jeden wątek, który przewidziałam na początku, a który został tak dziwnie poprowadzony, że nadal sprawia, że dziwnie się z nim czuję, polubiłabym się z nią bardziej. Ale jest inaczej i niestety czuję się tym rozczarowana. To mogła być świetna historia - ale spodziewałam się czegoś więcej.


Tytuł: Hate Mail
Autorka: Donna Marchetti
Data premiery: 03.07.2024
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Albatros:


Czytaj dalej »

wtorek, 20 sierpnia 2024

Ella Maise - The Hardest Fall



Zawsze miałam pecha. A kiedy w pobliżu pojawiał się Dylan Reed, wychodziłam na wyjątkową wariatkę.

Wparowałam mu do łazienki. Usiłowałam go pocałować. Ostatecznie rzuciłam się na niego z wałkiem do ciasta, bo myślałam, że jest włamywaczem, a okazało się, że będzie moim nowym współlokatorem. Ups?

Czy mogłoby być bardziej niezręcznie?

Dylan Reed, najprzystojniejszy futbolista na kampusie, i ja, totalna niezdara, która zawsze powie o dwa słowa za dużo. Po moich licznych wpadkach w jego obecności nie dawałam nam żadnych szans. Jednak zaprzyjaźniliśmy się i to jest jeszcze gorsze. Kiedy widzę, jak robi setną pompkę na środku naszego salonu, powtarzam w myślach jak mantrę, że jesteśmy tylko kumplami.

Ale coraz częściej zastanawiam się, czy nie chcę, by był kimś więcej. By po prostu był mój.


Jednym z moich absolutnie ukochanych romansów jest Marriage for One od Elli Maise, więc bardzo nie mogłam się doczekać, aż w końcu poznam The Hardest Fall. Uwielbiam romanse sportowe i studenckie, a to jedyna książka autorki, której jeszcze nie znałam, miałam więc duże oczekiwania. W rzeczywistości jednak okazała się być najsłabszą książką autorki, którą momentami troszkę męczyłam.

Zoe i Dylan mają pecha do pierwszego spotkania: za każdym razem, gdy na siebie wpadają na przestrzeni lat, jedno z nich jest w związku z kimś innym, a na dodatek pakują się w bardzo niezręczne sytuacje. Ona jest bardzo nieśmiałą studentką, a on słynnym na uniwerku sportowcem z rzeszą fanów. Nic więc dziwnego, że Zoe pragnie się trzymać od niego z daleka. Wystarczy jej już upokorzeń w jego obecności. Parę lat po ich pierwszym spotkaniu ich losy splatają się ponownie... w jednym mieszkaniu. Gdy Zoe wita go wałkiem do ciasta, Dylan wyjawia jej, że jego trener dał mu klucze do swojego mieszkania, aby mógł się w nim tymczasowo zatrzymać. Nie powiedział mu jednak, że obecnie mieszka w nim również Zoe. Zmuszeni do pogodzenia się z niespodziewaną sytuacją, Zoe i Dylan nawiązują niespodziewaną przyjaźń. Bo raczej nie wypada próbować czegoś więcej z własnym współlokatorem... prawda?

Jeśli macie ochotę przeczytać spis najbardziej żenujących sytuacji, w jakie może się człowiek wpakować, to oto przedstawiam wam tę książkę. I Zoe, która jest prawdopodobnie mistrzynią wpakowywania się w sytuacje, przez które aż mnie skręcało z zażenowania. Przykład pierwszy: wparowuje mu do łazienki na imprezie, zmuszona przez koleżanki do pocałowania najpopularniejszego futbolisty na uniwerku, ale widzi jego penisa i przy okazji słyszy od niego, że ma dziewczynę, więc ucieka bez słowa. Przykład drugi: gdy wpadają na siebie w mieszkaniu, ona wychodzi właśnie z łazienki po wzięciu prysznica i oczywiście spada jej na jego oczach ręcznik. A to tylko kilka przykładów z całej masy żenujących sytuacji, przez które byłam gotowa dać sobie z tą książką spokój.

Nie mam nic przeciwko nieśmiałym bohaterkom, lubię je - zresztą ja sama jestem taką osobą i bardzo dobrze rozumiem, jak stresujące potrafią być pewne sytuacje. W przypadku Zoe miałam jednak wrażenie, że w pewnym momencie to była jej jedyna cecha osobowości, przez co nie mogłam jej znieść. Przy każdej żenującej sytuacji umierała część mnie. Początek tej historii, kolejne niezręczne spotkania bohaterów, to była dla mnie tragedia, przez którą co chwilę robiłam sobie przerwę. I mam niby uwierzyć, że Zoe zrobiła tak piorunujące pierwsze wrażenie na Dylanie, że nie mógł o niej przestać myśleć?

Dylan to przez dłuższy czas był jedyny pozytywny aspekt tej historii, dzięki któremu brnęłam dalej. Nie pobije co prawda innych chłopaków książkowych, nawet tych stworzonych przez samą Ellę Maise, ale był sympatyczną postacią i z łatwością go polubiłam. Jestem tak przyzwyczajona do tego, że w romansach sportowych główni sportowcy są zawsze tacy sami - popularność uderza im do głowy, a kobiety rzucają u stóp - że naprawdę fajnie jest przeczytać czasami o futboliście, który jest może popularny, ale też bardzo zwyczajny. Ciężko pracuje na swoje sukcesy, nie pozwala, aby sława uderzyła mu do głowy i jest po prostu dobrym człowiekiem.

Książka staje się znośniejsza mniej więcej w połowie i chyba dopiero wtedy zaczęłam się w końcu dobrze bawić. Chociaż nie jest to najlepsza powieści Elli, to jej styl pisania nadal jest jednym z moich ulubionych i chyba dlatego mimo wszystko czytało mi się ją bardzo szybko. Niestety fabularnie nie wyróżnia się niczym szczególnym, przez co trochę się nudziłam. Jeden z wątków, który nadaje tej historii - i samej Zoe - pewnej tajemniczości, moim zdaniem miał potencjał, ale został odrobinę zmarnowany. Żałuję, że w dużej mierze rozwija się dopiero pod koniec, bo mógł być fajnym tłem dla wątku Zoe i Dylana, dzięki czemu byłoby ciekawiej.

The Hardest Fall to niestety taki średniak, a Ella Maise zdecydowanie ma na swoim koncie o wiele lepsze powieści. Chociaż w ogólnym rozrachunku był to dość przyjemny (poza początkiem) romans sportowy, to niestety nie wyróżniający się niczym pośród wielu innych, przez co kilka dni później niewiele już z tej książki pamiętam. A szkoda, bo oczekiwałam od niej więcej. Nadal jednak jestem ogromną fanką twórczości Elli, nie skreślam jej więc po jednej książce, która nie była do końca w moim guście - a wam zdecydowanie bardziej polecam zapoznanie się z innymi tytułami, jak chociażby z Marriage for One.



Ella Maise to pochodząca ze Szwecji młoda pisarka, która zdobyła już pokaźne grono wiernych czytelników. Tworzy powieści z gatunku literatury kobiecej i obyczajowej. Z lekkością przemyca do swoich historii poczucie humoru i skłaniające do refleksji wypowiedzi, a także rozmaite emocje. Wśród opublikowanych przez nią pozycji znajdują się między innymi “The Hardest Fall” oraz “Marriage for One”.


Tytuł: The Hardest Fall
Autor: Ella Maise
Data premiery: 01.07.2024
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Liczba stron: 416
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak:


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia