Zaskakujący finał serii Westwell!
Helena i Jess postanowili przeciwstawić się wszystkim, którzy stają na drodze ich miłości.
Jednak właśnie wtedy, gdy Helena znajduje odwagę, aby odwrócić się od rodziny, a jej marzenie wydaje się być w zasięgu ręki, dzieje się coś niewyobrażalnego. Jess zostaje zaatakowany i poważnie ranny. Ktoś chce go zabić – ale dlaczego?
To początek nowego koszmaru. Helena po raz kolejny musi wyruszyć na poszukiwanie odpowiedzi, które niebezpiecznie powiązane są ze śmiercią Valerie i Adama. A im bardziej zbliża się do prawdy, tym bardziej zastanawia się, czy ona i Jess mają jakąkolwiek szansę na wspólną przyszłość. Cena, którą będzie musiała zapłacić za odkrycie tajemnicy, może okazać się zbyt wysoka.
Czy ich miłość od początku skazana była na porażkę?
Aż wstyd się przyznać, jak długo zbierałam się do przeczytania finału trylogii Westwell. I nie zwlekałam, dlatego że nie chciało mi się jej czytać, a bardziej dlatego, że pierwsze dwa tomy były na tyle intensywne, że nie wiedziałam czego się spodziewać w ostatniej części i bałam się po nią ostatecznie sięgnąć. Ta historia to prawdziwie współczesna wersja "Romea i Julii", gdzie romans pomiędzy Heleną i Jessem ciągle trafia na kolejne przeszkody, aż szczerze zaczęłam się martwić, że być może nie ma dla nich szczęśliwego zakończenia. Na dodatek mnóstwo pytań związanych z morderstwem ich rodzeństwa potęgowały to uczucie nadchodzącej katastrofy. W końcu jednak, niemalże dwa lata po premierze, w końcu nadeszła odpowiednia chwila... i mam wiele przemyśleń.
Właśnie kiedy Helena i Jess postanowili postawić się wszystkim, którzy stali na drodze ich miłości, wydarza się kolejna tragedia, która ich rozdziela - Jess trafia do szpitala walcząc o życie, a Helena po raz kolejny czuje bezsilność, bo nie może być blisko niego. Komuś ewidentnie nie podoba się to, że drążą temat tajemniczej śmierci ich rodzeństwa, ale nadal nie wiedzą, kto za wszystkim stoi. Zaszli jednak za daleko, by tak po prostu się poddać, ale im bliżej są prawdy, tym większe czyha na nich niebezpieczeństwo. Obydwoje zaczynają się zastanawiać, czy cena, jaką mogą zapłacić za bycie razem, nie jest zbyt wysoka...
Ten tom wciąga już od pierwszych stron, bo zaczynamy od razu po wydarzeniach z finału drugiej części. Musiałam sobie trochę pamięć odświeżyć, bo jednak minęło dużo czasu, ale nie miałam żadnego problemu z ponownym wkręceniem się w fabułę. Jess walczy o życie, Helena odchodzi od zmysłów, a my jako czytelnicy ponownie łapiemy się za głowę, bo znowu wszystko idzie nie tak. Nie ma drugiej bardziej pechowej pary, niż ta dwójka i muszę przyznać, że jak początkowo ten element zakazanego związku był ekscytujący, tak nawracające te same problemy w trzeciej części, gdzie miałam nadzieję, że trochę już od tego odejdziemy, zrobiły się z lekka męczące i powtarzalne.
Z drugiej strony widzę dużą zmianę w postaciach Heleny i Jessa. Wcześniej oboje pozwoliliby na to, by strach dyktował im życie, zresztą to też rozumiem, ale tutaj oboje pragną za wszelką cenę o siebie walczyć. Kiedy już dostają szansę i odwagę, by prawdziwie być razem, nie jest im tak łatwo z siebie zrezygnować, nawet kiedy kolejne okoliczności komplikują ich życia. Prawdziwie zaczynają pracować razem, aby nie tylko dojść do sedna śmierci ich rodzeństwa, Adama i Valerie, ale aby zawalczyć o swoją przyszłość, a ich więź staje się tylko silniejsza. Muszę przyznać, że w połowie książki trochę znużył mnie ich wątek, w szczególności że akcja trochę spowolniła, ale mimo wszystko bardzo kibicowałam ich szczęśliwemu zakończeniu.
Wątek morderstwa ciągnący się właściwie od samego początku był dla mnie jednym z najciekawszych elementów tej trylogii i tutaj w końcu dostajemy odpowiedzi na wszystkie nurtujące pytania. Nie wiem czy to negatyw czy pozytyw, bo seria nie ma być raczej wybitną historią kryminalną, ale mi od samego początku ciężko było wytypować winnego, ani w ogóle mieć jakiekolwiek podejrzenia, więc do ostatniej chwili czytałam książkę skonfundowana. Po drodze kilka rzeczy mnie zaskoczyło, zdecydowanie też nie spodziewałam się takiego finału, chociaż osobiście nie wiem, czy akurat takie zakończenie mnie usatysfakcjonowało. Coś mi w nim nie pasowało, może autorka trochę poszła na łatwiznę, w każdym bądź razie spodziewałam się bardziej emocjonalnego finału.
Najbardziej podobała mi się natomiast złożoność innych relacji i ich wpływ na fabułę, wliczając w to te najbardziej skomplikowane pomiędzy Jessem i jego matką, Heleną i jej rodziną, a także między ich rodzinami. Łatwo byłoby określić matkę Jessa czy rodziców Heleny jako czarnych bohaterów tej trylogii, zwłaszcza że to oni są powodem większości problemów, ale ten tom pozwala spojrzeć głębiej w ich postaci i nawet dojrzeć w nich ludzi, a nie jedynie karykatury postaci, które popychają fabułę do przodu. Autorka co prawda nie owija wszystkiego w ładną kokardę, bo to byłoby nierealistyczne, ale pozwala dojrzeć w ich historii wiele ukrytego bólu, strachu, nieporozumień i wszystkiego, co zaszło pomiędzy.
"Westwell. Płomień i proch" to był dobry finał i żałuję trochę, że nie siegnęłam po niego wcześniej, bo na pewno byłabym bardziej zaangażowana emocjonalnie. Mam też trochę poczucie, że ta seria wypadłaby lepiej jako dylogia - może wtedy nie miałabym takiego poczucia, że niektóre wątki są za bardzo powtarzalne, w szczególności w odniesieniu do związku Jessa i Heleny. Mimo wszystko dobrze się bawiłam i czytałam to zakończenie z ciekawością, nawet pomimo tych paru wad. Chętnie sięgnęłabym po kolejną trylogię o Elim, bracie Jessa, jeśli wydawnictwo chciałoby ją kiedyś wydać, zwłaszcza, że moim zdaniem to jedna z ciekawszych postaci tej serii, a jest tu jedynie nastolatkiem.
Lena Kiefer już jako dziecko opowiadała wymyślane przez siebie historie. Powrót do fascynacji literaturą, tym razem w roli autorki, nastąpił w wieku dorosłym. Pisarka mieszka z mężem w pobliżu Bremy. Pisze powieści fantasy oraz powieści obyczajowe dla dorosłych i młodzieży.
Mówi o sobie: "Jestem pisarką, która obsesyjnie wszystko planuje, uzależnioną od kalendarzy i harmonogramów. Kolekcjonuję bluzy, spędzam połowę swojego czasu w świecie koni, bo jestem ich absolutną miłośniczką, ale nade wszystko kocham frytki. Uwielbiam silne bohaterki, historie miłosne, fantastyczne światy, większość chodzących po ziemi czworonogów i... ciasteczka!"









































