piątek, 14 sierpnia 2026

Devney Perry - Indigo Ridge



Winslow Covington, nowa komendantka policji w Quincy, ma przed sobą trudne pierwsze zadanie – musi udowodnić mieszkańcom, że zasłużyła na to stanowisko. Według jej dziadka wystarczy jedno: zdobyć sympatię rodziny Edenów. Przekonanie założycielskiego rodu miasteczka byłoby jednak znacznie łatwiejsze, gdyby nie jej jednonocna przygoda z najstarszym synem Edenów. Doszło do niej, gdy Winslow dopiero co przybyła do Quincy i nie miała pojęcia, że ten szorstki, a jednocześnie czarujący mężczyzna należy do lokalnej "rodziny królewskiej”.

Spędzenie nocy z Griffinem było ogromnym błędem. Facet jest arogancki, nie do zniesienia i nieustannie daje wszystkim do zrozumienia, że nowa komendantka nie należy do ich społeczności. Winslow stara się go unikać, ale gdy na terenie należącym do Edenów zostaje znaleziona martwa kobieta, nie mają wyboru i muszą zacząć współpracować.

Kiedy nieustępliwość Winslow prowadzi do wyjawienia kolejnych sekretów, Griffin zaczyna dostrzegać w niej coś więcej. Jest piękna, inteligentna – i zdecydowanie trudno jej się oprzeć.


Romanse kowbojskie to dla mnie skomplikowany temat. Uwielbiam je, ten klimat wiejskiego czy małomiasteczkowego życia, tę ucieczkę od miastowego zgiełku, no i kto nie lubi gorących kowbojów, którzy zrobiliby wszystko dla swoich ukochanych kobiet? Niestety jak na tyle książek z tym motywem, które czytałam, jeszcze chyba żadna nie sprawiła, że poczułabym, że w końcu znalazłam tę książkę, o której nie mogłabym przestać myśleć i mówić, na punkcie której miałabym obsesję. Po "Indigo Ridge" sięgnęłam zupełnie spontanicznie w mojej osobistej misji znalezienia w końcu takiego romansu kowbojskiego, który spełni wszystkie moje wymagania, choć nie ukrywam, nie miałam wobec niej większych oczekiwań. Mamy tutaj romans kowbojski, ale i element kryminalny, więc mnie zaciekawiła, ale czy będzie to moja nowa ulubiona historia? No niestety nie. Choć nie było też tak źle, jak się początkowo obawiałam.

Winslow Covington przybywa do Quincy w Montanie, aby objąć posadę nowej komendantki policji. Pragnie udowodnić mieszkańcom, że jest świetną policjantką i że wypracowała sobie tę posadę, a nie dostała ją tylko dlatego, że jej dziadkiem jest burmistrz miasteczka. Niestety już pierwszego dnia popełnia faux pas idąc do łóżka (a raczej jego samochodu) z Griffinem Edenem, który okazuje się być najstarszym synem najważniejszej i najbardziej wpływowej rodziny w Quincy. Chwila wspólnej przyjemności przestaje mieć znaczenie, gdy okazuje się, że Griffin jest aroganckim dupkiem, który nie udaje, że nie chce jej w miasteczku. Winslow stara się go unikać najlepiej jak może, ale kiedy na jego posiadłości zostaje znalezione ciało młodej dziewczyny, ich ścieżki przecinają się po raz kolejny. Prowadząc śledztwo, Win odkrywa rzeczy, które nie podobają się niektórym osobom w miasteczku, a Griffinowi coraz ciężej jest udawać, że jej determinacja i odwaga nie robią na nim wrażenia. Ale kiedy ta dwójka się do siebie zbliża, czyhające za rogiem niebezpieczeństwo może odebrać im wszystko, co wspólnie budowali...

Nie będę ukrywać, że na początku nie byłam do tej książki ani trochę przekonana. Fabuła zaczyna się nudno i bardzo schematycznie - nowa dziewczyna w mieście idzie do łóżka z facetem, którego wszyscy znają i uwielbiają, a potem okazuje się, że jest nową komendantką. Czytałam już takie romanse i nie zachwyciło mnie nic szczególnego, więc obawiałam się trochę, że po raz kolejny nie trafiłam z wyborem. Ale jako że słuchałam tej książki w audiobooku, gdy zajmowałam się innymi rzeczami, to postanowiłam ją kontynuować i na szczęście w pewnym momencie przyłapałam się na tym, że ostatecznie się wciągnęłam. Bardziej w romans, niż w element kryminalny, ale o tym więcej napiszę zaraz.

Ani Winslow, ani Griffin, nie zrobili na mnie początkowo większego wrażenia. Ma to duży związek ze schematycznością fabuły, ale też ostatnio męczą mnie romanse rozpoczynające się od jednonocnych przygód, bo wszystkie są takie same. To niekoniecznie jakaś wielka wada, a bardziej moje osobiste preferencje, więc starałam się przymknąć na to oko. Dużym plusem jest to, że chociaż relacja tej dwójki zaczyna się od czystej fizyczności i na tym polega przez większość czasu, to w całej książce jest właściwie jedna szczegółowa scena erotyczna, a cała reszta to jedynie sugestywne dialogi i opisy. Dla osób, które preferują romanse z małą ilością spice'u, to może być ogromny plus. I to ostatecznie sprawiło, że jakimś cudem bardzo polubiłam Win i Griffina razem.

Ta dwójka nie rozpoczyna najlepiej, Griffin nie ukrywa, że Win nie ufa, a ona nie zamierza przed nikim się kłaniać, często więc jest między nimi napięcie. Napięcie, którego często pozbywają się w czysto fizyczny sposób, nie składając sobie żadnych obietnic, że może być z tego coś więcej... do czasu aż naturalnie ich tajemne schadzki polegające na czystym seksie stają się czymś więcej. To był moment, kiedy coś przeskoczyło i sama zaczęłam czerpać ogromną przyjemność z ich wspólnych scen. Ich naturalna chemia, chwile zazdrości i zaborczości, intensywność ich wzajemnego przyciągania stały się wręcz uzależniające. Bardzo ich polubiłam w tych bardziej emocjonalnych czy zwyczajnych chwilach, gdzie po prostu cieszyli się spędzając czas w swoim towarzystwie na ranczu Edenów - właśnie tego szukam w kowbojskich romansach.

W tle cały czas toczy się też śledztwo po tym, jak na ranczu zostaje znalezione ciało dziewczyny, która rzekomo rzuciła się z klifu jak wiele innych osób na przestrzeni ostatnich lat. I choć miasteczko akceptuje taką wersję wydarzeń, w głowie Win od razu dzwonią dzwony ostrzegawcze i zaczyna zgłębiać tę tragiczną śmierć. Fabularnie nie jest to nic wymyślnego, ani odkrywczego, ale muszę przyznać, że sama rozwiązania zagadki domyśliłam się dopiero pod koniec, więc mimo wszystko autorce udało się sprawić, że chciałam słuchać dalej, aby dowiedzieć się, dokąd to zmierza. Ostatnie rozdziały wywołują szybsze bicie serca, nawet jeśli rozwiązanie samo w sobie jest trochę oklepane, to jednak ta nutka niebezpieczeństwa robi swoje.

Rozczarował mnie natomiast epilog, który w świetle wydarzeń z ostatnich rozdziałów jest wręcz absurdalny, nie wspominając już o tym, że oklepany. Relacja Griffina i Winslow rozwija się szybko, ale książka jest ogólnie krótka i mimo wszystko tempo wypada naturalnie, więc przymykałam na to oko - ale epilog to już przesada i przewracałam trochę oczami. Pomijając jednak te wszystkie wady, "Indigo Ridge" okazało się być przyjemną książką do przesłuchania, która przekonuje głównie fajnym klimatem, ciekawymi postaciami pobocznymi (w szczególności liczną rodziną Edenów, którą bardzo polubiłam) i dobrym romansem. Myślę, że w przyszłości chętnie posłucham też kolejnych tomów, zwłaszcza, że pod koniec dostajemy mały zalążek historii Knoxa, który zapowiada się bardzo ciekawie. 
 

DEVNEY PERRY jest autorką ponad pięćdziesięciu romansów, które znalazły się na szczytach list bestsellerów „New York Timesa”, „USA Today” i Amazona. Po dziesięciu latach pracy w branży technologicznej porzuciła telekonferencje i zarządzanie projek­tami, aby realizować pisarską pasję. Urodziła się i wychowała w Montanie, a obecnie mieszka w Waszyngtonie z mężem i dwoma synami.
 

Tytuł: Indigo Ridge
Autorka: Devney Perry
Seria: The Edens. Tom 1
Data premiery: 02.06.2026
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 352
Ocena: 7/10
Czytaj dalej »

czwartek, 6 sierpnia 2026

Autumn Woods - Daybreak



Świat Alexa rozpada się na jego oczach, a Ophelia za wszelką cenę chce udowodnić, że to nie ona jest temu winna…

Kiedy Ophelia po raz pierwszy przyjęła stypendium na elitarnej uczelni Sorrowsong w szkockich górach, pragnęła tylko jednego: zniszczyć Alexa i jego rodzinę. Ale to było zanim go poznała, zanim stali się dla siebie wszystkim. Teraz, po nieoczekiwanej zdradzie i zniknięciu ojca, Alex jest zmuszony wrócić do Nowego Jorku. Chce zapomnieć o przeszłości i naprawić szkody wyrządzone jego rodzinie. Ophelia tymczasem zostaje w Szkocji – oszołomiona, samotna... i obserwowana.

Gdy anonimowy prześladowca grozi ujawnieniem dowodów na popełnione przez nich morderstwo, Ophelia i Alex znów muszą sobie zaufać. Pytanie tylko, czy uczucie wystarczy, by ocalić ich przed kolejnym niebezpieczeństwem…


Nie ma zbyt wielu książek, na które tak bardzo czekałam, jak na kontynuację historii Alexa i Ophelii. Odkąd w zeszłym roku przeczytałam "Nightshade" ta książka nie wychodziła mi z głowy - powracała w losowych momentach, a ja usychałam z pragnienia, by móc dowiedzieć się co dalej i zobaczyć, jak ta dwójka w końcu znajduje swój upragniony spokój. Niewiele książek potrafi obudzić we mnie taką obsesję i dotknąć mnie na tak emocjonalnym poziomie, ale Autumn Woods się to udało. I dokonała tego już po raz drugi, bo "Daybreak" sprawiło, że co chwilę ocierałam łzy i przeżywałam wszystko z bohaterami tak, jakby dotykało to mnie. Autorka stworzyła tu coś naprawdę wyjątkowego, co zostanie ze mną na bardzo długi czas.

Jeszcze parę miesięcy temu Ophelia Winters pragnęła tylko zemsty. Właśnie po to pojawiła się w Sorrowsong - aby znaleźć osoby odpowiedzialne za śmierć jej rodziców i w końcu wyjawić wszystkim prawdę o tej jednej tragicznej nocy, która zmieniła jej życie na zawsze. Z pewnością nie spodziewała się, że zakocha się w Alexie Corbeau-Greenie, synu jej głównego podejrzanego, który niespodziewanie stał się szczęściem w otaczającym ją mroku. Kiedy więc opublikowany zostaje artykuł pogrążający ojca Alexa i wyjawiający światu jego poczynania, Ophelia powinna być przeszczęśliwa. Ale wpływ ma on nie tylko na Caina Greena, ale na całą rodzinę Alexa, a wina za jego napisanie spada na Ophelię. W jedną chwilę całe szczęście rozpada się w pył - Alex wyjeżdża bez słowa pożegnania, aby zająć się swoją chorą matką i siostrami, a Ophelia zostaje w Sorrowsong ze złamanym sercem i nieustającymi plotkami, które nie dają jej chwili spokoju. Mijają tygodnie i dziewczyna stara się pozbierać i ruszyć do przodu... ale wtedy Alex ponownie pojawia się w jej życiu, tym razem zdeterminowany, by już nikt więcej ich nie rozdzielił. Ale czy mogą być jeszcze razem, kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi są przeciwko nim?

Nie wiem jak inaczej rozpocząć tę recenzję niż słowami, że przepłakałam prawie całą tę książkę. Raz z przeogromnego smutku i żalu, raz ze wzruszenia, autorce udało się wywołać całą gamę emocji i sprawić, że przez te kilka godzin byłam częścią tej historii. W "Nightshade" zakochałam się w klimacie tej powieści, w jej mroku, w popędzającym fabułę do przodu pragnieniu zemsty, a także w przepięknej, choć skazanej z góry na cierpienie historii miłosnej i choć tutaj te elementy w mniejszym czy większym stopniu są nadal obecne, to najbardziej porusza to, co dzieje się wewnątrz bohaterów. Ich myśli, wewnętrzne rozdarcie, te wszystkie konsekwencje wydarzeń, które przewróciły ich życie do góry nogami.

Najpiękniejsze w tej książce jest to, że choć Alex i Ophelia mierzą się z wieloma przeciwnościami, choć dzieli ich tysiące kilometrów i wszystko wokół wskazuje na to, że ich związek nie ma szansy przetrwać, ich miłość jest widoczna we wszystkim co robią i popycha ich do przodu. Jednocześnie bardzo realistyczne ukazane jest to, że nawet ich uczucia nie mogą być lekiem na wszystko. Przekonuje się o tym sam Alex, który powoli tonie w nowej roli zastępczego ojca dla sióstr, opiekuna chorej matki i dyrektora generalnego firmy, której nawet nie chciał prowadzić. Widać w tej części jak bardzo kocha swoją rodzinę i że gotów jest zrobić dla nich wszystko, ale jednocześnie nadal przytłacza go ciężka depresja. Autorka bardzo dobrze oddaje realia życia człowieka, który zmaga się z tą chorobą, wzloty i upadki, tę frustrację wynikającą z tego, że wszystko się układa dobrze, więc dlaczego czuję się tak źle? To były momenty, które dotykały mnie najmocniej, jednocześnie jestem bardzo wdzięczna autorce za to, że tak prawdziwie podchodzi do tak ważnego tematu, który przecież dotyka tak wielu ludzi.

Ophelia natomiast ponownie powraca do tego mroku sprzed Alexa, gdzie w jej życiu nie liczyło się nic poza pomszczeniem śmierci rodziców. Z tym, że teraz to pragnienie przestało już mieć dla niej znaczenie - teraz tęskni za swoim chłopakiem, ma dość nieustających plotek na temat jej osoby i tego, że nie może spać spokojnie w strachu o swoje życie i gdyby nie jej przyjaciółki, zapewne zaszyłaby się w swoim pokoju i się nad sobą użalała. O ironio, pozbycie się jednego stalkera zapewniło jej kolejnego i wydaje się, że to ciągłe koło cierpienia nigdy nie ustaje. Ten wątek tym razem nie jest aż tak obecny, jak w "Nightshade", ale to chyba też dlatego, że nowy stalker Ophelii zdaje się mieć zupełnie inny cel, niż poprzedni, a Ophelia ma zwyczajnie dość tego, że ciągle jest dręczona i cały ten strach zostaje przyćmiony przez jej żal i poczucie bezradności. Czasami czułam się wręcz tak, jakby zaakceptowała cały ten ból i się poddała, a to łamało mi serce.

Ten tom zdecydowanie bardziej skupia się na tym, jak wszystkie te traumatyczne sytuacje wpływają na zdrowie psychiczne Alexa i Ophelii, niż na samym aspekcie morderstwa czy zemsty. Nie ma już tego wielkiego napięcia związanego z czyhającym na bohaterów niebezpieczeństwie, choć oboje mierzą się jeszcze z niedokończonymi sprawami, jak chociażby z ojcem Alexa, który zaginął i nie daje o sobie znaku życia. Trochę mi tego mrocznego klimatu brakowało, zapewne wiele osób pewnie się tym też rozczaruje, ale jednocześnie bardzo podobało mi się to, że ten tom tak surowo i szczerze mówi o depresji, żałobie i samotności, ale też o szukaniu szczęścia i nadziei w bliskich osobach i drobnych momentach. Mamy dużo poruszających scen z rodziną Alexa, w tym tych, gdzie przyjmują Ophelię jako jedną z nich, momentów z przyjaciółkami Ophelii, które stały się jej oparciem. W końcu mamy też wiele chwil, w których miłość i wsparcie przyćmiewają cały ten mrok, Alex i Ophelia powoli podnoszą się po ogromnej traumie, przez którą przeszli, a to były właśnie te momenty, na których płakałam ze wzruszenia najmocniej. Cały ten emocjonalny aspekt bardzo mnie dotknął. 

"Daybreak" to rewelacyjna kontynuacja historii, która nie bez powodu dotknęła tak wiele osób. Rozumiem też, że - jak to z książkami bywa - nie do każdego przemówi tak samo, w szczególności, jeśli sięgacie po nią oczekując odmieniającej życie fabuły (no bo pod tym względem nie ma tu nic jakoś mocno odkrywczego), ale jestem pewna, że znajdzie się też wiele osób takich jak ja, którzy znajdą w niej rzeczy, które dotkną was na głębszym poziomie. Dla mnie to jedne z tych książek, do których będę wracać myślami przez wiele lat. A jej mroczny klimat i tematyka to tylko świetne tło, które sprawiają, że to wręcz idealne książki na jesienne wieczory. Z wielką chęcią spędziłabym w tym świecie jeszcze więcej czasu (może książki o Vincenzo albo o Belladonnie?). Tymczasem ogromnie wam tę dylogię polecam. 


Tytuł: Daybreak
Autorka: Autumn Woods
Seria: Sorrowsong University. Tom 2
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 29.07.2026
Liczba stron: 384
Ocena: 10/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Jaguar:


Czytaj dalej »

wtorek, 4 sierpnia 2026

Podsumowanie czytelnicze lipca

 
SKRĘCONY TRON - 4,5


Ten tom to dokładnie to, czego ta seria potrzebowała - nowe niezbadane królestwo, nowe sekrety i intrygi, nowi i znani bohaterowie, ale nadal ten sam świat. Mam wrażenie, że historią Ahnny i Jamesa powracamy do świetności dwóch pierwszych tomów, bo nie mogłam się od tej książki oderwać. Akcji może i było mniej niż w innych częściach, ale za to napięcie budowane jest tak dobrze, że od razu wiadomo, że wszystko prowadzi do epickiego zakończenia. No i ten zakazany romans! Co prawda mamy to jedynie zalążki zanim przyjdzie nam się zmierzyć z szokującym finałem, ale napięcie między Ahnną i Jamesem jest uzależniające. Zakochałam się w tym tomie!
 
 

HEARTSTOPPER. TOM 6 - 4,5


 
 
Czytanie finałowego tomu "Heartstoppera" to było bardzo słodko-gorzkie uczucie. Jest to jednocześnie idealne pożegnanie postaci, z którymi wiele osób spędziło niemalże dekadę życia, ale też powieść pełna bardzo emocjonalnych momentów, które chwytają za serce. Doceniam ją najbardziej za skupienie się na zdrowiu psychicznym Nicka oraz na ukazaniu tego, że po tak długim czasie Charlie w końcu znajduje swoje szczęśliwe miejsce. Kilkukrotnie się wzruszyłam.
 
 
 

SONG OF THE FOREVER RAINS - 4


 
 
To było jedno z najprzyjemniejszych romantasy do posłuchania w audiobooku - mamy ciekawy i dobrze zobrazowany świat, ale jednocześnie na tyle prosty, by nie wymagało to całkowitego skupienia, aby się we wszystkim połapać, elementy siostrzanej miłości oraz romansu enemies to lovers. Nie jest to nic epickiego, ale bardzo miło spędziłam czas z siostrami Bassett i chętnie powróciłabym do nich w kolejnych tomach. 
 
 
 

THE TEMPEST BLADE - 5


Zawsze boję się czytać finały ukochanych serii, ale Danielle przeszła tu samą siebie. Jakie to było genialne zakończenie! Książka jest długa, a i tak robiłam wszystko, aby nie kończyć jej za szybko, bo kompletnie zniknęłam w tym fikcyjnym świecie. Nie było ani chwili, żebym się nudziła. Już od pierwszych rozdziałów mamy pełną akcję, zupełne przeciwieństwo dość spokojnego piątego tomu, i jest tak aż do końca. A najlepsze jest to, że książka opowiadana jest z perspektywy wszystkich sześciu głównych bohaterów serii, więc dostajemy pełny wgląd w ostatnią walkę. A James i Ahnna? Zdecydowanie jedna z moich nowych ulubionych par romantasy. Zakochałam się w nich w tej części na nowo.
 
 

DAYBREAK - 5


Nie wyrażę słowami, ile łez wylałam czytając ten tom i całą dylogię, zarówno tych ze smutku, jak i ze wzruszenia czy szczęścia. Historia Ophelii i Alexa niesamowicie mnie dotknęła. W kontynuacji może nie mamy już aż tak wyraźnego elementu kryminalnego (choć nadal on jest, tylko w innej postaci), ale za to nie brakuje trudnych i bardzo emocjonalnych momentów skupiających się na zdrowiu psychicznym postaci, gdy muszą sobie radzić z konsekwencjami swoich czynów i wyborów. Kocham tę dwójkę i bardzo im kibicowałam, ale jednocześnie łamało mi się serce. "Daybreak" to było przepiękne zakończenie ich historii. 
 
 
 

INDIGO RIDGE - 3,75


Coś tego lata znowu zainspirowało mnie do historii kowbojskich i tak zupełnie spontanicznie włączyłam sobie w audiobooku "Indigo Ridge". Początek był ciężki i nudny, bo nie jestem fanką romansów zaczynających się od relacji z korzyściami (choć na szczęście ta książka nie jest mocno pikantna), a obecny tutaj wątek kryminalny też bardzo powoli się rozwijał, ale mniej więcej w połowie się wkręciłam. Ostatecznie bardzo polubiłam Win i Griffina, a tajemnicze morderstwo mnie zaintrygowało, więc uważam tę książkę za przyjemną i szybką lekturę, choć nie bez wad. W przyszłości chętnie poznam kolejne tomy o reszcie rodziny Eden.
Czytaj dalej »

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Zapowiedzi premier książkowych sierpnia


Możecie uwierzyć, że upłynęła już połowa lata? Mamy już początek sierpnia, a to oznacza comiesięczną dawkę nadchodzących premier książkowych - w których znajdą się nowe tytuły od autorek takie jak Elle Kennedy, Kyra Parsi, Chelsea Curto, czy Rachel Reid (tak, w końcu wychodzi po polsku długo wyczekiwane Heated Rivalry). Jest zdecydowanie w czym wybierać, więc zostawiam dla was całą listę moich propozycji:
 

Elle Kennedy - Rok w Londynie

Premiera: 04.08.2026

W Londynie wreszcie miała zacząć żyć po swojemu. Zakochanie się – i to razy dwa! - nigdy nie było częścią tego planu 

Kiedy dziewiętnastoletnia Abbey Bly dostaje szansę, by przez rok studiować w Londynie, widzi w tym idealną okazję, by wyrwać się spod skrzydeł nadopiekuńczego ojca – byłej gwiazdy rocka. Chce poczuć wolność, odnaleźć siebie, ale najpierw musi poznać współlokatorki. Jakie jest jej zdziwienie, gdy okazuje się, że w nowym, londyńskim mieszkaniu zamiast dziewczyn mieszkają chłopacy. Uroczy, zabawni, atrakcyjni – i poza zasięgiem, bo w domu obowiązuje zakaz romansów między współlokatorami. 

Abbey nigdy nie uważała się za osobę łamiącą zasady. A jednak wkrótce zaczyna okłamywać ojca i zakochuje się nie w jednym, lecz w dwóch mężczyznach. Jak by tego było mało, badania, które prowadzi na studiach, naprowadzają ją na trop głęboko skrywanego skandalu związanego z pewną arystokratyczną rodziną. 

Abbey już wkrótce będzie musiała zdecydować, które zasady – i które serca – warto złamać. 


Kyra Parsi - Jak przechytrzyć Wroga

Premiera: 26.08.2026

Nienawidzę go.

Naprawdę. Go. Nienawidzę. Dominic Crawford najwyraźniej postanowił uczynić z mojego życia piekło. Jak do tego doszło? Już wyjaśniam.

Dominic jest miliarderem, który od lat doprowadza mnie do szału. Zarozumiały, irytująco pewny siebie i zawsze stawiający na swoim. A ja jestem jedyną osobą, która nigdy nie miała problemu, by powiedzieć, co naprawdę o nim myśli.

Od przedszkola byliśmy wrogami. To znaczy, tak brzmi oficjalna wersja. Nieoficjalnie przez lata było między nami znacznie więcej emocji niż tylko wzajemna niechęć.

Teraz Dominic zmusza mnie do zawarcia układu, którego nie mogę odrzucić.

Mam się bawić w jego służącą? Dobra, szkoda tylko, że im więcej czasu spędzamy razem, tym trudniej odróżnić nienawiść od czegoś znacznie niebezpieczniejszego.

Bo granica między wrogiem a kimś, kto potrafi złamać ci serce, bywa zaskakująco cienka.


Chelsea Curto - Przewaga

Premiera: 26.08.2026

Piper Gallagher wie wszystko o hokeju. Od lat pracuje jako koordynatorka medialna i reporterka dla jednej z najlepszych drużyn NHL, walcząc o szacunek w świecie, w którym kobiety muszą nieustannie udowadniać swoją wartość. Po bolesnym rozwodzie próbuje na nowo poukładać sobie życie, ale samotność coraz częściej daje jej się we znaki.

Liam Sullivan nie potrzebuje nikogo. Jest gwiazdą ligi i jednym z najlepszych bramkarzy w historii. To człowiek, który podporządkował wszystko hokejowi. Unika mediów, nie angażuje się w związki i nie pozwala, by cokolwiek odciągało go od osiągnięcia zamierzonego celu.

Ich relacja miała być niezobowiązująca. Jednak wszystko zmieniło się podczas wyjazdu do Las Vegas, gdy obudzili się w jednym łóżku po nocy, której nie pamiętają, z obrączkami na palcach. Postanawiają wykorzystać sytuację i sprawdzić, jak daleko mogą się posunąć w roli męża i żony.

To tymczasowy układ. Wyłącznie na czas sezonu hokejowego. Nic poważnego. Ale gdy zbliża się moment zakończenia fikcyjnego małżeństwa, Piper i Liam zaczynają się zastanawiać, czy to, co miało być jedynie grą, nie przerodziło się w coś znacznie poważniejszego. Czy ich uczucie przetrwa poza lodowiskiem i blaskiem fleszy, czy może okaże się ryzykownym zagraniem prowadzącym do katastrofy?



Helen Scheuerer - Krew i stal

Premiera: 12.08.2026

 
Śmierć Althei Zoltaire została zapisana w kamieniu, gdy była dzieckiem. Teraz jest już dorosła i ma tylko trzy lata, by stać się tym, o czym zawsze marzyła: legendarną wojowniczką.

Kobietom nie wolno władać bronią, więc Thea trenuje w tajemnicy. Ściga się z czasem, walcząc o miejsce w elitarnej gildii, której zadaniem jest ochrona pięciu królestw.

Walki i znęcanie się nad adeptami bywają śmiertelnie niebezpieczne, ale dla Thei jeszcze większym zagrożeniem jest rosnące zauroczenie przydzielonym jej opiekunem, zimnym Wilderem Hawthorne’em.

Intrygi splatają się wokół nich, a mrok jest coraz bliżej. Czy Althea przejdzie śmiercionośny test inicjacyjny i zostanie wojowniczką Thezmarru? A może zło zza Zasłony odbierze jej to marzenie, nim zdoła je spełnić?



Brooke Fast - To Cage a Wild Bird

Premiera: 12.08.2026


 
Raven Thorne jest uzdolnioną łowczynią głów w Dividium, żyjącą na marginesie społeczeństwa. Kiedy jej młodszy brat, Jed, zostaje skazany na pobyt w więzieniu Endlock, Raven zrobi wszystko, by go uratować – nawet jeśli oznacza to dla niej aresztowanie.

Uwięziona w miejscu, gdzie niebezpieczeństwo czyha za każdym rogiem, Raven musi wykorzystać cały swój spryt i siłę, by chronić Jeda i siebie. Ale pojawia się jedna, najmniej spodziewana przeszkoda: strażnik więzienny, który porusza coś głęboko w jej wnętrzu. Mężczyzna, którego powinna nienawidzić. Mężczyzna, którego prawdziwych motywów nie sposób określić.







Tessonja Odette - Kłamstwa, które przyzywają noc

Premiera: 11.08.2026

Z obłudnej sztuki zrodziły się potwory…

Po tym, jak sztuka tchnęła życie w krwiożercze cienie, praca twórcza została zakazana, a utalentowanych artystów zaczęto składać w ofierze Bezgrzesznym – nieśmiertelnym arystokratom żywiącym się krwią ludzi.

Potajemne opowiadanie historii już raz prawie powiodło Inanę ku śmierci. Wyznaczono nagrodę za jej głowę, więc teraz musi trzymać się mrocznych zakamarków miasta; tam zarabia marne pieniądze na poszukujących ekscytacji bogaczach desperacko pragnących usłyszeć zakazaną fikcję. Trwa to do czasu, gdy Dominic – jeden z Tępicieli – przypadkowo trafia na jej występ…

Dominic jest pół-Bezgrzesznym łowcą potworów. Jednak do łowów potrzebuje artysty wabiącego Pomroki… Potrzebuje Inany. Stawia jej więc ultimatum: jeśli dziewczyna nie zgodzi się mu służyć, on odbierze nagrodę za jej głowę. Dla Inany, kierującej się jedynie wolą przetrwania, wybór jest jasny.

Pełen napięć sojusz prowadzi ich w samo serce niebezpieczeństwa. Podczas tej podróży odkrywane są mroczne sekrety – o nich, o otaczającym ich świecie, o zagrożeniach, jakim będą musieli stawić czoła. Najgroźniejsze ryzyko wiąże się jednak z namiętnością rodzącą się między Dominikiem a Inaną. W grę wchodzi bowiem coś znacznie grzeszniejszego. Coś, co może postawić na głowie cały świat.


Charlotte Ingham - Para z piekła rodem

Premiera: 26.08.2026


 
Śmierć to dopiero początek kłopotów.

Willow White ma 21 lat, kiedy po niefortunnym wypadku umiera i… budzi się w zaświatach. Szybko okazuje się, że Piekło nie działa według prostych zasad dobra i zła, a jego władca, król Sathanas, jest znacznie bardziej ludzki i niebezpiecznie intrygujący, niż można by przypuszczać. Przekonana, że doszło do pomyłki, Willow walczy o swoją drugą szansę na życie. W świecie demonów i niepisanych zasad musi zmierzyć się nie tylko z piekielnymi zagrożeniami, ale też z własną przeszłością i emocjami, które wracają w najmniej odpowiednim momencie. Im głębiej wchodzi w ten świat, tym bardziej zaczyna rozumieć, że nic nie jest tu przypadkowe - a Piekło ma wobec niej własne plany.





Rachel Reid - Heated Rivalry

Premiera: 26.08.2026

Nic nie jest w stanie zakłócić gry Shane’a Hollandera, a już na pewno nie znienawidzony z całego serca rywal.

Gwiazda hokeja Shane Hollander jest nie tylko nieziemsko utalentowany, ale może się również pochwalić nienaganną reputacją. Hokej jest jego życiem. Obecny kapitan Montreal Voyageurs nie pozwoli, aby cokolwiek naraziło na szwank jego karierę, a zwłaszcza gorący Rosjanin, którego wyrzeźbione ciało nie pozwala mu zmrużyć w nocy oka.

Kapitan drużyny Boston Bears Ilya Rozanov stanowi całkowite przeciwieństwo Shane’a. Samozwańczy król lodowiska jest równie zarozumiały, jak utalentowany. Nikt nie potrafi go pokonać, oprócz Shane’a. Na legendarnej rywalizacji zbudowali własne kariery, ale kiedy zdejmują łyżwy, chemia między nimi staje się niezaprzeczalna. Kiedy Ilya uświadamia sobie, że pragnie czegoś więcej niż kilku sekretnych schadzek, wie, że musi odejść. Ryzyko staje się zbyt wielkie.

Kiedy ich wzajemne przyciąganie przybiera na sile, z trudem usiłują utrzymać swój związek w tajemnicy przed opinią publiczną. Wyjście prawdy na jaw mogłoby zrujnować ich obu. Kiedy jednak pożądanie zaczyna dorównywać ambicjom na lodzie, zachowanie dyskrecji okazuje się niemożliwe.

Paisley Hope - Miłość w galopie

Premiera: 04.08.2026

Cole Ashby, samotny ojciec i świeżo mianowany szeryf, czeka na ceremonię zaprzysiężenia. Dla konserwatywnych mieszkańców Laurel Creek to stanowisko jest symbolem porządku i uczciwości, a on doskonale wie, że jeden skandal wystarczy, by wszystko zaprzepaścić. Marzy tylko o tym, by zapewnić córce spokojny, bezpieczny dom.

Ojciec Ginger Danforth, wpływowy kongresmen, pilnie strzeże rodzinnej reputacji. Chciałby, aby jego córka w końcu się ustatkowała i poślubiła kogoś odpowiedniego. Jej niestosowne zachowanie może przecież wpłynąć na wynik nadchodzących wyborów. Tymczasem w żyłach dziewczyny płynie tęsknota za wolnością, namiętnością i prawdziwym życiem nie takim, jakie planuje dla niej ojciec.

Jeden szalony weekend w Las Vegas zmienia wszystko. Pod wpływem impulsu i kilku drinków Ginger i Cole lądują w kaplicy i się pobierają. Rano, po przebudzeniu, zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i szybko dochodzą do jednego wniosku: ojciec Ginger nie może się o niczym dowiedzieć. Miasteczko też nie. Muszą zachować swój ślub w sekrecie i udawać, że są sobie obojętni.

Ale uczucie między nimi iskrzy coraz bardziej i bardziej


S. T. Abby - Scarlett Angel

Premiera: 20.08.2026

Chcesz zabić potwora? Musisz stać się bestią dwa razy gorszą niż on. Chcesz go pokochać? Ceną będzie twoja dusza…

Logan Bennett sprawia, że zaczynam pragnąć przyszłości nienaznaczonej szaloną żądzą zemsty. Nie oznacza to jednak, że potrafię się zatrzymać. Ani że w ogóle tego chcę. To jedynie dowód na to, że pewnego dnia zapragnę od losu czegoś więcej.

Ale jak ten porządny facet ma pokochać drzemiące we mnie monstrum i sam nie stoczyć się w mrok? Dzięki Loganowi znów staję się lepszą wersją samej siebie. To on przywraca do życia fragmenty mojego serca, o których istnieniu już dawno zapomniałam, i sprawia, że zaczynam czuć coś więcej niż tylko przejmujący chłód. 

Poza tym jest przekonany o mojej kruchości i bezbronności. To zabawne, lecz prawda wygląda tak, że wręcz upajam się jego troską i tym, jak bardzo chce mnie chronić.

Jeśli jednak ktoś go skrzywdzi, sprawi ból albo ośmieli się mu grozić – powinien mieć świadomość, że kopie sobie grób. Bo jego dziewczyna to niezła świruska. Oni po prostu jeszcze o tym nie wiedzą.


Catherine Cowles - Piękne wygnanie

Premiera: 20.08.2026

Powinnam była wiedzieć, że Lincoln Pierce zwiastuje same kłopoty. I to już od chwili, gdy przyłożyłam mu nóż do gardła.

Większość mojego życia ukrywam się w miasteczku i mam nadzieję, że nikt nie odkryje, kim tak naprawdę jestem. Nie mogę pozwolić, by ktokolwiek poznał prawdziwą mnie do czasu, gdy na posesję moją i brata wprowadza się jego najlepszy przyjaciel.

Teraz muszę unikać wścibskiego miliardera, jego pytań i przenikliwych spojrzeń. Dodatkowo przy naszym pierwszym spotkaniu prawie go zabiłam.

Kiedy jednak kłamstwa zaczynają być demaskowane, a człowiek, który mnie poszukuje, powrócił, to właśnie Linc wkracza do akcji, by mnie ochronić.

Nie tylko ja jestem w niebezpieczeństwie. Moje serce również. Wystarczy jeden dotyk Pierce’a, a ja tracę zmysły. To mężczyzna, który uświadamia mi, że czas w końcu naprawdę zacząć żyć.

Rzecz w tym, że nie tylko ja mam sekrety. Linc też je ma. Gdy demony przeszłości wychodzą z mroku, mają tylko jeden cel – chcą zakończyć to nowe życie, które wspólnie z Lincem budujemy. Chcą zakończyć je na dobre.



Felicia Kingsley - Dziewczyna z innej epoki

Premiera: 12.08.2026

Drodzy Czytelnicy!

Sezon roku 1816 obfituje nie tylko w wykwintne bale, ale też historie tak osobliwe, że niemal nieprawdopodobne. Panna Rebecca Sheridan – dama, która zdaje się nie przystawać do naszej epoki – nagle podbija wszystkie serca, stając się jedną z najjaśniejszych gwiazd sezonu.

Lecz jak dobrze wiemy, tam gdzie do głosu dochodzi serce, rozsądek zwykł ustępować. Zamiast skierować swe uczucia ku jednemu z najbardziej pożądanych dżentelmenów, panna Sheridan najwyraźniej darzy szczególnym zainteresowaniem mężczyznę, o którym mówi się wyłącznie półgłosem. Reedlan Knox – nazwisko budzące niepokój i ciekawość – sprawia, że dama zachowuje się w sposób, który trudno uznać za roztropny.

Z pewnością bardziej spostrzegawczy zdążyli już zauważyć, że pod nienaganną fasadą naszego świata kryje się znacznie więcej, niż wypadałoby przyznać. Niepokojące sekrety zaczynają wychodzić na światło dzienne, a intrygi, które większość wolałaby przemilczeć, przyciągają pannę Sheridan z zadziwiającą siłą.

I jak na ironię, jedyną osobą zdolną pomóc naszej bohaterce może okazać się właśnie ten, którego powinna unikać najbardziej.

Rodzi się zatem pytanie: czy panna Sheridan zdoła ocalić swoje serce, czy też odda je bez reszty w ręce mężczyzny, który z łatwością może je złamać?


Samantha Young - Zawsze ty

Premiera: 26.08.2026

Arrochar Adair, siostra Lachlana, właściciela zamku w szkockim Ardnoch, jest od wielu lat zakochana w Macu Galbraicie. Kiedyś była dla niego za młoda, ale teraz, jako kobieta po trzydziestce, uważa, że różnica wieku nie stanowi problemu. Dzieli ich wszakże coś innego – pewien głębszy problem, o wiele trudniejszy do przezwyciężenia.

Mac dobrze pamięta noc, podczas której Arro stała się dlań wszystkim, nie tylko przyjaciółką i siostrą szefa. Niestety, popełnił w życiu wiele błędów i nie chce ich powtórzyć: nie wolno mu uwierzyć, że jest godzień uczucia Arrochar Adair. To, że się do niej zbliżył, kiedy przyjechała córka Robyn, okazało się jego zgubą. Sądzi, że bliskość między nimi może się skończyć tylko źle. Kiedy Arro chce się dowiedzieć, co ich naprawdę łączy, Mac ją odpycha. Załamana odrzuceniem kobieta postanawia zapomnieć o Macu i żyć bez niego, choć on nie zamierza z niej rezygnować.

Kiedy rodzina Adairów musi zmierzyć się z nowym niebezpieczeństwem, mającym związek z przeszłością Maca, zrobi on wszystko, by ją chronić. Czy Arrochar pozwoli mu zbliżyć się do siebie na tyle, by ustrzegł ją przed zagrożeniem… zanim będzie za późno?



Sarah A. Bailey - Zobacz mnie naprawdę

Premiera: 12.08.2026

Pierwsza miłość może złamać serce. Czy druga zdoła je posklejać?
Elena miała dwanaście lat, gdy poznała Zacha – chłopaka, który jako pierwszy sprawił, że poczuła więcej niż zwykłe zauroczenie. Z czasem ich relacja przeradza się w coś intensywnego, uzależniającego i pełnego sprzeczności. Namiętność miesza się z bólem, a miłość z obsesją

Ale w tej historii od początku jest ktoś jeszcze.

Augustus, młodszy brat Zacha, widzi Elenę inaczej niż wszyscy. Dostrzega nie tylko dziewczynę pełną pasji i marzeń, lecz także kogoś, kto zasługuje na coś lepszego niż chaos i niepewność. Jest obok niej zawsze – jako przyjaciel, wsparcie i ktoś, kto nigdy nie przestał jej kochać.

Elena musi zdecydować, czy nadal trzymać się pierwszej miłości, która ją rani… czy w końcu zobaczyć tę, która od zawsze była obok.



Meghan Quinn - Dwa magiczne słowa

Premiera: 18.08.2026

Od cudownej nocy minęło kilka tygodni.

Penny Lawes, mistrzyni mediów społecznościowych, już wie, że ta przygoda na jedną noc zmieni wszystko w jej życiu. Jest w ciąży z najlepszym przyjacielem starszego brata, Elim Hornsbym. Problem w tym, że go nie kocha i niczego od niego nie oczekuje. Świetnie poradzi sobie sama. Jednak jej brat, Pacey, ma inne zdanie na ten temat.

Eli Hornsby, zawodnik Vancouver Agitators, absolutnie nie jest gotowy na ojcostwo. Nie wyobraża sobie takiej odpowiedzialności. Owszem, Penny go pociąga - ma w sobie ten ogień, tę zadziorność i odwagę. Chciałby jeszcze raz pójść z nią do łóżka. Ale zamieszkać z nią? Już teraz? Być jej mężem? Nie, to absolutnie nie wchodzi w grę. Tymczasem jego najlepszy przyjaciel, Pacey, ma inne zdanie na ten temat.

I tak Eli staje z walizkami w ręku pod drzwiami Penny, zmuszony, by z nią zamieszkać. Ma się nią opiekować i przygotować do roli ojca. Nie jest to łatwe z wielu względów. Kiedy jednak Penny go całuje... coraz trudniej mu się nie zakochać w młodszej siostrze najlepszego przyjaciela.


Pippa Nixon - Tutto mio

Premiera: 12.08.2026

Niektóre serca potrzebują czasu, by znów zacząć bić… a niektóre zasady istnieją tylko po to, by je łamać.

Po rozstaniu z mężem Isabella Tucci opuszcza Londyn i wyjeżdża tam, gdzie czas płynie wolniej, by spełnić odwieczne marzenie – otworzyć własną restaurację. Obiecuje sobie, że to będzie nowy początek. Tylko ona i życie, które chce poskładać na nowo. Sama, bo z mężczyznami daje sobie spokój na cały rok.

Po drugiej stronie ulicy swoją restaurację prowadzi Etienne. Przyzwyczajony do lekkich, przelotnych znajomości, nikogo nie zatrzymuje przy sobie na dłużej. Bliskość? Owszem. Ale bez zobowiązań i obietnic.

A jednak Isabella od pierwszego spotkania wymyka się wszystkim jego zasadom. Nigdy wcześniej nie spotkał kogoś takiego jak ona, kobiety pełnej pasji i zaangażowania.

Wśród zapachu przygotowywanych potraw, dźwięku talerzy i ciepłych wieczorów Isabella próbuje trzymać się swoich postanowień. Etienne – swoich. Ale w miejscu takim jak to coraz trudniej uwierzyć, że niektóre uczucia są tylko na chwilę.



Czytaj dalej »

środa, 29 lipca 2026

Danielle L. Jensen - The Tempest Blade



A fugitive on the run, Ahnna has one goal: return to Ithicana with warning of the greatest threat her homeland has ever faced. But as she escapes into the wilderness, it is with the man who broke her heart hunting at her heels—and James wants more than justice. He wants revenge.

Desperate to prove his loyalty to his family, James ventures into dangerous territory to capture his father’s killer. But the longer he follows Ahnna’s trail, the more his certainty of her guilt is tested—and the more the passion they once shared reignites.

As schemes twist tighter and war brews, Ahnna and James discover that the enemy isn’t each other—it is the masterminds manipulating them both in pursuit of power. Yet their greatest obstacle remains, because their loyalties are to opposing sides in the battle to come. As the storms of the Tempest Seas lower their defenses, James and Ahnna must choose where their hearts lie: on the battlefield, or in each other’s arms.


 
Zajęło mi lata, by wrócić do "Królestwa Mostu", ale kiedy już na nowo dla tej serii przepadłam, nie mogłam przerwać i czytałam aż do samego końca, nawet pomimo tego, że niestety finalny tom nadal nie jest dostępny po polsku. Spędziłam dobry miesiąc na nowo zakochując się w twórczości Danielle, przeżywając kolejne szokujące plot twisty, wylewając łzy nad okrucieństwami, jakie spotykały bohaterów, których pokochałam i kompletnie znikając w tym świecie rządzącym się politycznymi intrygami, pustoszonym przez chciwość, pragnienie władzy i rozlew krwi. Zawsze mam obawy zbliżając się do zakończenia tak długich serii, ale "The Tempest Blade" dokonało niemożliwego i mogę śmiało napisać, że to było jedno z najlepszych, pochłaniających w każdej sekundzie zakończeń serii fantasy, jakie czytałam w swoim życiu. Wydarzyło się tu tak wiele, że aż ciężko będzie mi ująć słowami wszystkie emocje, jakie we mnie buzowały.

UWAGA NA MOŻLIWE SPOILERY Z POPRZEDNICH TOMÓW!

Wrobiona w morderstwo króla Harendell, Ahnna ma tylko jedno w głowie: uciekać i zdążyć ostrzec Ithicanę, że zostali pionkami w skomplikowanej grze, a życie jej rodziny jest w niebezpieczeństwie. Ucieczka jednak nie jest taka łatwa, nie tylko ze względu na czyhające na nią wyzwania, ale przez fakt, że za każdym jej śladem podąża napędzany pragnieniem zemsty James, którego zdrada złamała jej serce niemalże równie mocno jak jej bezsilność wobec przyszłych losów Ithicany. Obydwoje noszą w swoim sercu ogromny żal i poczucie zdrady, a nienawiść jest o wiele silniejsza niż miłość, o której pragną zapomnieć. I obydwoje wiedzą też, że żadne z nich nie wyjdzie z ich ostatecznego starcia życiem. Kiedy razem zostają więźniami większego potwora niż wszystko, co ich dotychczas spotkało i dowiadują się rzeczy, które wstrząsają całym ich światem, nie pozostaje im nic innego, jak skonfrontować się ze swoimi uczuciami i ponownie połączyć siły. A jednak ta cienka nić powoli odbudowywanego zaufania może nie wystarczyć, kiedy zostaną zmuszeni stanąć po przeciwnych stronach walki, która na dobre może zniszczyć wszystko i wszystkich, których kochają...

Nikt nie robi tak dobrze motywu zdrady, jak Jensen. Aren i Lara są tego najlepszym przykładem, bo każdy, kto czytał dylogię o nich dobrze wie, jak bardzo emocjonalna i trudna była ich historia, podsycana kłamstwami, manipulacjami, intrygami bardziej poplątanymi niż oni oboje, ale też ogromną miłością, która rosła w sile wbrew rozsądkowi. Ahnna i James bardzo mi tę dwójkę przypominają i zapewne dlatego tak bardzo ich pokochałam. Gdy rozpoczynamy ten tom, nie mamy nawet chwili oddechu, bo razem z Ahnną od razu rzucamy się w ucieczkę, rwąc sobie włosy z głowy, że James tak łatwo uwierzył w jej winę. Nie będę ukrywać, byłam na niego tak bardzo wściekła, a jednocześnie kłaniałam się przed niesamowitością pióra Danielle, która tchnęła w ten początek tak wiele emocji, ten ból złamanego zaufania, wewnętrznego rozdarcia, pragnienia zemsty i jednoczesnej nieumiejętności skrzywdzenia osoby, którą się kochało, choć przyczyniła się do największego cierpienia.

Czytając "Skręcony tron" poznaliśmy Jamesa i Ahnnę jako dwie zupełne różne osoby, które wbrew wszelkiemu rozsądkowi mieli na swoim punkcie wręcz obsesję, jednocześnie doprowadzając się do szału i nie mogąc przestać o sobie myśleć. Ale wtedy jeszcze Ahnna miała zostać małżonką Williama, dziedzica tronu, a James był jedynie bękartem, który nigdy nie mógłby mieć z nią żadnej przyszłości. Zaufanie między nimi było kruche, a wiele słów niewypowiedzianych, co skończyło się tak, jak się skończyło. Ten tom daje im kolejną szansę, ale tym razem emocje sięgają zenitu, stawka jest jeszcze bardziej wysoka i nie ma już czasu na unikanie konfrontacji. Teraz pozostaje im wyrzucić wszystko z siebie i albo dokończyć to, czego pragną wszyscy w Harendell, albo w końcu zacząć sobie ufać.

Ani trochę nie spodziewałam się tego, że aż tak ta dwójka skradnie moje serce. Bardzo ich polubiłam w piątym tomie, ale tutaj wszystko się zmienia, w tym relacja Jamesa i Ahnny, którzy po długich tygodniach cierpienia i strat w końcu zaczynają się na siebie prawdziwie otwierać. Znajdują w sobie oparcie w najbardziej traumatycznych momentach, komunikują swoje obawy i bardzo szybko stają się jedną z moich ulubionych par w tym uniwersum. I nie mam tu na myśli tylko ich związku, ale też ich własną ogromną przemianę oraz determinację, by naprawić poprzednie błędy i uratować tych, na którym ich zależy. James może i nie rozpoczyna dobrze, ale w każdym calu się reflektuje i udowadnia swoją lojalność, gdy zrozpaczona Ahnna szuka ratunku dla Ithicany. Autorka łatwo mogła zrobić z niego główną postać tej historii, ale to Ahnna pozostaje w centrum, niesiona ogromnym poczuciem winy i determinacją, by uratować rodzinę oraz ukochane królestwo, a James jest jej podporą. Właśnie to uwielbiam w nich najbardziej. 

Ten tom nigdy nie spowalnia, a wątek miłosny Jamesa i Ahnny to jedynie wisienka na torcie tego, o czym tu czytamy. Jak na tak grubą książkę, nie było nawet jednej chwili, kiedy byłabym znudzona. Wręcz przeciwnie, od pierwszych rozdziałów po ostateczną walkę walczyłam o oddech, bo czytałam tę książkę siedząc jak na szpilkach, trochę przygotowując się na najgorsze. Czarni bohaterowie są genialnie wykreowani, bo ich czyny budzą grozę, prawdziwą obawę o to, co nadchodzi i nie potrafię zliczyć, ile razy zalewałam się łzami, przekonana, że to już koniec. Jasne, autorka pozwala sobie na swobodę twórczą, jest tu wiele momentów, które nie miałyby racji bytu w prawdziwym życiu, ale taka jest magia fantastyki, że można sobie pozwolić na więcej, a dzięki temu lektura tej części nie pozwala odetchnąć spokojnie i trzyma w napięciu do końca.

Wspaniałym zabiegiem jest to, że ten tom opowiedziany jest z perspektywy wszystkich sześciu głównych postaci - James i Ahnna nadal pozostają w centrum, ale do głosu ponownie dochodzą też Lara i Aren oraz Zarrah i Keris. Nie jest to przypadkowe, bo wątki w tym tomie zaczynają się łączyć i wszyscy mają jeden cel, na który pracują, ale my jako czytelnicy nie jesteśmy pozostawieni swojej wyobraźni, lecz ponownie możemy to przeżyć razem z nimi. Ogromnie mnie to cieszy, w szczególności możliwość spędzenia trochę czasu z Larą i Arenem w Ithicanie, od której wszystko w końcu się zaczęło - i na której wszystko się kończy. Było to jednocześnie bardzo nostalgiczne przeżycie, jak i spotęgowane emocjonalnie, bo to w końcu bohaterowie, których znamy najdłużej. Rozczarować się jedynie mogą trochę fani Kerisa i Zarrah, bo mam wrażenie, że akurat ich było najmniej, ale to może dlatego, że dopiero co mieliśmy okazję czytać ich książki (i to bardzo długie)? Osobiście mi to nie przeszkadzało, chyba lepiej mi się czyta o nich jako o postaciach drugoplanowych, choć w momentach, gdy wszyscy poza nimi przebywali w jednym miejscu trochę ich brakowało.

Kończąc już tę moją bardzo długą recenzję mogę śmiało napisać, że "The Tempest Blade" utrzymuje poziom tej serii i jest genialnym zakończeniem, od którego nie sposób się oderwać. Zakończeniem, w którym jest wszystko, co w tej serii mnie urzekło - liczne niebezpieczeństwa, chwile pełne grozy, polityczne gry, wpleciony we wszystko komentarz na temat tragicznych realiów wojny wiedzionej przez rządnych władzy ludzi, w której cierpią niewinni, ale także poruszające momenty przyjaźni, pozszywanej z przeróżnych ludzi rodziny. Są epickie historie miłosne i złożeni bohaterowie, którzy są realistyczni, skomplikowani, czasami trudni, ale dzięki temu ciekawi. To zakończenie godne pochwały, po którym mam przeogromnego kaca książkowego i którego nie mogę się doczekać w polskiej wersji, bo z pewnością do niego jeszcze powrócę.


Danielle L. Jensen urodziła się i dorastała w Calgary - największym mieście kanadyjskiej prowincji Alberta. Początkowo ukończyła studia na University of Calgary ze stopniem licencjata w dziedzinie finansów, jednak później zdecydowała się na powrót do szkoły i ukończyła stopień z zakresu literatury angielskiej na Mount Royal University. Danielle już jako dziecko wyobrażała sobie siebie spędzającą w przyszłości długie godziny na pisaniu. Autorka przyznaje również, że początkowo próbowała pisać romanse, ponieważ wydawało jej się to łatwym zadaniem na początek, jednak szło jej to okropnie i wróciła na tor jej ulubionego gatunku literackiego - fantasy. Pisała w czasie wolnym i nie chciała nikomu przyznać się do tego, co robi. Dlatego wszystkich bardzo zaskoczyła, kiedy skończyła pisać swoją pierwszą powieść (2008 rok). Wtedy wiedziała już, że chce zostać pisarką i dlatego między innymi zdecydowała się na ukończenie drugiego kierunku studiów (literatura angielska) - by zarobić na swoje marzenia pracowała jako kelnerka w pubie sportowym. Kiedy tylko miała jakąkolwiek wolną chwilę - pisała.


Tytuł: The Tempest Blade
Autor: Danielle L. Jensen
Seria: The Bridge Kingdom. Tom 6
Język: angielski
Data premiery: 9 października 2025
Liczba stron: 785
Ocena: 10/10
Czytaj dalej »

czwartek, 23 lipca 2026

Alice Oseman - Heartstopper. Tom 6



Nick i Charlie są już parą, o której wie cała szkoła, ale tym razem ich uwagę zajmują sprawy wykraczające poza szkolną codzienność. Charlie kandyduje na przewodniczącego szkoły, a Nick, przygotowując się do wyjazdu na studia, zaczyna zastanawiać się, kim będzie bez Charliego.



Po wielu latach bardzo emocjonalnej przygody z Heartstopperem historia Nicka i Charliego dobiega końca. Muszę przyznać, jest to bardzo słodko-gorzkie uczucie, bo zżyłam się na przestrzeni lat z tymi bohaterami, zarówno w wersji książkowej, jak i serialowej, a historia napisana przez Alice niesie za sobą ogromną wartość dla społeczności LGBTQ+, o której nie można zapomnieć. Zbliżając się do końca nie sposób nie uronić paru łez.

Poprzednie tomy Heartstoppera pozwoliły nam spędzić wiele lat z Nickiem i Charliem jak poznawali siebie, zakochiwali się w sobie, stawali czoła pierwszym problemom i przeciwnościom losu, ale przede wszystkim kiedy razem z nami dorastali. W tym tomie obydwoje wchodzą w etap ogromnych zmian i pierwszych dorosłych decyzji. Nick zmaga się z nadchodzącym końcem szkoły średniej i swoimi obawami, jak bardzo zmieni się wkrótce jego życie, a Charlie stara się znaleźć swoje miejsce w szkole, które będzie tylko jego i pozwoli mu wprowadzić bardziej zdrowe nawyki do swojej rzeczywistości. A jednak kiedy Charlie odnajduje się w nowej roli przewodniczącego szkoły, Nick próbuje nie dać się przygnieść uczuciu, że wkrótce może wszystko stracić. Obydwoje muszą zmierzyć się z nadchodzącą przyszłością zanim na dobre pozostawią ważny etap w ich życiu za sobą.

Ten tom w ujmujący i emocjonalny sposób porusza tematy dorastania, strachu przed zmianami i oddaleniem się od osób, które przez wiele lat były pewną stałą w życiu. W bardzo fajny sposób ukazuje też, że związek nie może być wszystkim w życiu osoby, co obserwujemy w tym, jak różnie z nadchodzącą przyszłością radzą sobie Charlie i Nick. Dla Nicka ostatnie miesiące szkoły to ciągłe przytłaczające poczucie, że wkrótce będzie wiele kilometrów stąd, z dala od Charliego i jeśli pokaże mu swoje obawy i nie będzie idealnym chłopakiem, jakim zawsze chciał dla niego być, ten w końcu się od niego odsunie. Ciężko jest mu dojść do tego kim jest poza byciem chłopakiem Charliego, a autorka pozwala nam zgłębić trochę bardziej to, w jakich warunkach dorastał i to, jak bardzo obawy małego chłopca porzuconego przez ojca nadal mają ogromny wpływ na jego zdrowie psychiczne. Bardzo mi się to podobało i uważam, że to jedne z najważniejszych chwil w całej serii.

Charlie tymczasem po wielu ciężkich chwilach i zmaganiach z depresją oraz zaburzeniami odżywiania w końcu odnajduje swoje szczęśliwe miejsce. Pragnie pomóc każdej osobie w szkole, która być może przechodzi przez podobne problemy, przez jakie sam przechodził i obserwowanie tego, jak staje się zdrowszy i szczęśliwszy było na swój sposób uzdrawiające także dla mnie jako czytelniczki. Mogę mieć tylko nadzieję, że osoby, które się z tą postacią utożsamiają także znajdą w jego historii odrobinę nadziei i spokoju.

Może i jest to finalny tom, ale dla mnie to bardziej zwieńczenie tego, jak ogromną drogę przebyli ci bohaterowie. Przekręcając ostatnie strony może i miałam łzy w oczach ze wzruszenia, że oto skończyła się pewna era, ale też czułam pewien spokój, że ci bohaterowie już na stałe zapisali się w kulturze i w sercach tak wielu osób, a dzięki temu to nigdy nie będzie prawdziwy koniec - Heartstopper pozostanie na zawsze. 



Alice Oseman - brytyjska pisarka, autorka wielu komiksów i jednocześnie studentka anglistyki na Uniwersytecie Durham. Jej pierwsza publikacja została wydana, gdy miała 17 lat. W swoich historiach skupia się na życiu nastolatków we współczesnej Wielkiej Brytanii.


Tytuł: Heartstopper. Tom 6
Autor: Alice Oseman
Seria: Heartstopper. Tom 6
Tytuł oryginału: Heartstopper. Vol 6
Data premiery: 2 lipca 2026
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 448 
Ocena: 10/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Jaguar:
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia