wtorek, 14 stycznia 2020

Penelope Ward - Grzechy Sevina



W przypadku Sevina religijna rodzina i staranne, pobożne wychowanie nie wystarczyły. Chłopak był grzesznikiem. Podążał za swoim pożądaniem i nie przejmował się tym, jak niemoralnie postępował. Wyrzuty sumienia, o ile je odczuwał, prędko mijały. Wystarczyła kolejna chętna kobieta, choćby była nią nawet żona pastora. Mimo to Sevin chciał się poprawić, zwłaszcza że otrzymał propozycję nie do odrzucenia. Wybrano mu idealną narzeczoną. Bardzo różniła się od jego poprzednich dziewczyn. Elle była śliczna, słodka, skromna i... niewinna. Musiał uszanować jej decyzję, że z seksem poczekają do ślubu. Wiedział, jak wspaniałą i ofiarną będzie żoną, postanowił więc wytrwać w dobrych postanowieniach.

Wszystko się zmieniło, gdy przez kompletny przypadek poznał ciemnowłosą dziewczynę. Miała w sobie coś fascynującego. Była niezwykła. Znała się na samochodach i lubiła je naprawiać. Od razu obudziła w nim coś, czego dotychczas nie czuł do żadnej kobiety. Szybko zrozumiał, że to właśnie Evangeline jest kobietą jego życia. I że nigdy nie będą mogli być razem, bo Evangeline to siostra jego narzeczonej.


Przeczytałam już kilka książek Penelope Ward i na dobrą sprawę mniej więcej wiem czego się po nich spodziewać - a przynajmniej tak mi się wydawało. Przyznam szczerze, że odkąd dostałam "Grzechy Sevina", a do czasu, aż wreszcie się za tę pozycję zabrałam, minęło już tyle czasu, że zupełnie zapomniałam o czym ta historia jest. Sięgnęłam więc po nią niemalże w ciemno i zupełnie nie spodziewałam się, że będzie ona tak bardzo napakowana emocjami, cierpieniem i bólem, a przewracanie każdej kolejnej strony będzie niemalże wysiłkiem.

Sevin pochodzi z religijnej rodziny z zasadami. Z tym, że pobożne wychowanie w jego przypadku wcale nie sprawiło, że chłopak stał się bardziej uduchowiony i dobry. Wręcz przeciwnie - był grzesznikiem. Podążał za pożądaniem i swoimi pragnieniami, nie przejmując się konsekwencjami. Każdy przypływ wyrzutów sumienia szybko mijał. Do czasu aż w jego życiu zdarzyło się coś, co sprawiło, że spojrzał na swoje życie z innej perspektywy. Gdy przedstawiono mu śliczną, słodką, niewinną Elle, zupełnie inną od jego poprzednich partnerek, zapragnął się zmienić, stać się lepszy. Zostanie jej mężem połączyłoby ich rodziny i zapewniło mu stabilną przyszłość, jakiej potrzebował. Jedynym warunkiem było to, że nie wolno im się dotykać, ani tym bardziej współżyć fizycznie, do czasu ślubu. Sevin świadomy, jak dobra mogłaby być jego przyszłość, postanawia wytrwać w swoich postanowieniach. Do czasu...

Przez kompletny przypadek poznaje piękną, seksowną Evangeline, która od pierwszej chwili wzbudza w nim uczucia, jakich nie czuł jeszcze do nikogo innego. Chociaż wie, że jest przeznaczony innej, nie może mu ona wyjść z głowy. To niesamowite połączenie, jakie z nią czuje, jest wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaduje. Wkrótce jednak dowiadują się, że ich związek od początku skazany był na porażkę. Nie tylko z powodu zaplanowanego ślubu Sevina, a tego, że panną młodą ma być nie kto inny, jak Elle, młodsza siostra Evangeline...

Ciężko mi stwierdzić, co sądzę o tej książce. Miałam bardzo mieszane uczucia, w jednym momencie mi się podobało, w innym miałam ochotę nią rzucić i więcej już do niej nie wracać. Pewnie dlatego też lektura zajęła mi nienormalnie dużo czasu, zwyczajnie nie mogłam się zmusić, żeby przysiąść do niej raz a dobrze i ją wreszcie skończyć. Tak bardzo kibicowałam, aby Sevin i Evangeline dostali swoje szczęśliwe zakończenie. A jednak każda kolejna przeszkoda to było dla mnie za dużo i w końcu zaczęłam nienawidzić sposób, w jaki akcja się rozwijała. Bo niemalże wszystko szło nie tak, aż do samego końca.

- Chcesz poznać moją prawdę?
- Tak.
Wpatrywaliśmy się w siebie.
- Ty jesteś moją prawdą. Wszystko inne jest kłamstwem.

Gdy Sevin i Evangeline się poznają, od razu czują niesamowite połączenie, takie, jakiego jeszcze nigdy do nikogo nie czuli. A jednak wkrótce okazuje się, że mężczyzna przeznaczony jest młodszej siostrze Evangeline, Elle, i pod żadnym pozorem nie może między nimi do niczego dojść. Evangeline nigdy nie mogłaby zdradzić swojej ukochanej siostry, a Sevin gotów jest zmienić coś w swoim życiu i być dobrym mężem dla słodkiej dziewczyny. A jednak ukrywanie wzrastającego na sile uczucia między tą dwójką staje się coraz trudniejsze i pokusa posmakowania tego, co zakazane, jest niemalże zbyt wielka. Na początku miałam wrażenie, że to uczucie między naszymi głównymi bohaterami pojawiło się zupełnie znikąd, nagle i szybko. Co zresztą jest prawdą, bo tak mniej więcej było, ale ja nigdy nie byłam fanką tak szybko rozwijającej się miłości. I chociaż trochę mi to przeszkadzało, to z czasem zaczęłam przymykać oko na kilka początkowych niedogodności, bo rzeczywiście zaczęłam czuć to niesamowicie połączenie, przyciąganie i zrozumienie. W całym tym bólu pojawiła się piękna miłość, a jednak tak bardzo zakazana.

Ja uwielbiam historie, które łamią serce, wzbudzają miliony przeróżnych emocji i wywołują potoki łez. Dlatego na początku myślałam, że historia Sevina i Evangeline również mną wstrząśnie. A jednak... czegoś mi tu zabrakło. A w innym sensie pewnych rzeczy było aż za dużo. Naprawdę ciężko jest mi to wyjaśnić, bo sama nie do końca wiem co mi się nie podobało i co sprawiło, że tak ciężko mi się czytało tę książkę. O ile bardzo polubiłam bohaterów i byłam ciekawa jak rozwinie się dalej sytuacja, tak w pewnym momencie miałam już dość. Bardzo ciężko czyta się coś, gdzie wszystko idzie nie po myśli czytelnika i niemalże na każdej stronie dzieje się coś smutnego. Ja i ta pozycja mamy bardzo skomplikowaną relację, jak widać.

Naprawdę uważasz, że cię nienawidzę? Kurwa, chciałbym cię nienawidzić, Evangeline. Wszystko był dał. Chciałbym wymazać cię z serca, ale tu jesteś moim cholernym sercem.

Bolało mnie serce z powodu Elle, z którą, moim skromnym zdaniem, autorka poszła na łatwiznę. Ale nie będę się w to zagłębiać, żeby nie zaspoilerować wam ważnej części fabuły. Chciałabym się natomiast przyczepić do skłonności Sevina i Evangeline do robienia ogromnego bałaganu wokół siebie. Gdyby tak spojrzeć na całą fabułę i wszystkie problemy, z jakimi musieli się zmierzyć, połowa z nich w ogóle by nie zaistniała, gdyby po prostu postawili na prawdę i szczerą rozmowę. Sevin nie raz doprowadzał mnie do szału swoim zachowaniem, ale to Evangeline była wielkim rozczarowaniem, zwłaszcza w części drugiej. O ile na początku budziła we mnie szacunek, tak z biegiem zdarzeń on stopniowo zanikał. Rany, dawno nie spotkałam się z postacią, która narobiłaby w swoim życiu takiego bałaganu. Oboje zresztą popełnili nie jeden błąd, za który musieli surowo zapłacić, i to mi się w tej historii podobało. Trzeba jednak przyznać, że byli jednym wielkim chaosem i czytanie ich historii wyssało ze mnie wszystkie siły.

Założę się, że po takiej okładce mało kto spodziewałby się tego, co znajduje się w jej wnętrzu, ja zresztą miałam to samo. I chociaż ponarzekałam na kilka rzeczy, to książka pod żadnym pozorem nie jest zła. To nadal Penelope Ward, a ona pisze rewelacyjnie i jej książki niemalże zawsze mnie wciągają bez reszty. Niestety tym razem czegoś mi zabrakło, żebym mogła powiedzieć, że jestem zachwycona. Podobało mi się, a jednocześnie nie. Myślę, że było to spowodowane tym, że cała fabuła przepełniona jest smutkiem, rozczarowaniami i kolejnymi złymi decyzjami bohaterów, a ja też mam swoje granice. Nie mniej jednak trzeba autorce przyznać, że stworzyła kawał łamiącej serce, emocjonalnej historii.

"Grzechy Sevina" wywołała we mnie wiele mieszanych emocji, ale to może po prostu nie była pozycja dla mnie. Każdej innej osobie może się ona o wiele bardziej spodobać. Myślę, że w pewnym momencie przerosło mnie trochę to wszystko co się działo, zaczął się robić jeden wielki bałagan w życiu bohaterów i na horyzoncie nie było widać żadnej poprawy. Trzeba jednak przyznać, że nie ma tu czasu na nudę, bo ciągle się coś dzieje i od lektury nie da się oderwać. Niestety wiele wątków mnie rozczarowało i to odebrało mi w dużej mierze przyjemność z lektury. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że bohaterowie sami ściągnęli na siebie tyle cierpienia i rozczarowań, głównie swoimi wyborami i decyzjami, nie tym, jak los nimi pokierował. Może gdybym potrafiła zrozumieć ich poczynania, nie czułabym się tak odseparowana od ich historii i lektura nie dłużyłaby mi się tak bardzo. Mimo wszystko to wam pozostawiam decyzję, czy lektura jest dla was. Szykujcie się jednak na podróż pełną bólu, cierpienia i irytacji, bo "Grzechy Sevina" to wręcz powieść tragiczna.


PENELOPE WARD to autorka jedenastu powieści zajmujących wysokie miejsca na listach bestsellerów czasopism „New York Times”, „USA Today” i „Wall Street Journal”. Jej książki sprzedały się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. Jej czwarta powieść, Przyrodni brat, zajęła pierwsze miejsce na liście serwisu Amazon za rok 2014 w kategorii niezależnie publikowanych książek w wersji elektronicznej. Penelope jest dumną mamą pięknej dwunastoletniej córki, u której zdiagnozowano autyzm (i która stanowiła inspirację dla postaci Callie w powieści Gemini), oraz dziesięcioletniego syna. Mieszka w stanie Rhode Island razem z mężem i dziećmi. Życie Penelope kręci się wokół czytania książek z gatunku new adult/współczesny romans, kawy i weekendowych spotkań z przyjaciółmi i rodziną.


Tytuł: Grzechy Sevina
Autor: Penelope Ward
Tytuł w oryginale: Sins of Sevin
Data premiery: 13 sierpnia 2019
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 301
Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio Red.


Czytaj dalej »

niedziela, 12 stycznia 2020

Podsumowanie grudnia


Grudzień był miesiącem pracowitym, a potem nadeszły święta, które spędzałam w domu z rodziną, nadrabiając czas, który spędzam na uczelni w zupełnie innym mieście, dlatego pod względem czytelniczym nie prezentuje się tak, jak chciałam. Miałam w planach nadrobić trochę książek podczas wolnego, ale niezbyt mi to wyszło. Przeczytałam jednak osiem pozycji, więc nie jest najgorzej, a nawet lepiej, niż w poprzednich miesiącach. I trafiłam tylko na jedną książkę, która mnie rozczarowała, więc mogę uznać ten miesiąc za bardzo udany jakościowo. A lista wygląda tak:

DIRTY, Kylie Scott - ★★★★★★★★☆☆
ŚWIATŁO KSIĘŻYCA, Jenn Bennett - ★★★★★★★★★★
GDYBYŚ TU BYŁ, Renee Carlino - ★★★★★☆☆☆☆
POCAŁUNKI W NOWYM JORKU, Catherine Rider - ★★★★★★★☆☆
JEDNAK MNIE KOCHAJ, Laura Kneidl - ★★★★★★★★★★
ŚWIĄTECZNE DRZEWKO ŻYCZEŃ, Emily March - ★★★★★★★☆☆
JEGO BABECZKA, Penelope Bloom - ★★★★★★★★☆☆
TO NIE JEST, DO DIABŁA, LOVE STORY, Julia Biel - ★★★★★★★★★★


NAJLEPSZA KSIĄŻKA GRUDNIA:

Moją ulubioną pozycją przeczytaną w grudniu jest bez dwóch zdań "Jednak Mnie Kochaj" Laury Kneidl. Ta książka złamała mi serce i poruszyła we mnie struny w sposób, w jaki się nawet nie spodziewałam. Sage i Luca swoją historią całkowicie mnie kupili, a przecież to dopiero początek i kontynuacja będzie miała swoją premierę dopiero za kilka dni. Na uwagę zasługuje również pozycja "To nie jest, do diabła, love story", debiutancka książka Julii Biel, ale o niej więcej napiszę z czasem. Jedyne co powiem, to, że zakochacie się w tej uroczej i zabawnej młodzieżówce!

NAJGORSZA KSIĄŻKA GRUDNIA:
Chyba największym rozczarowaniem była pozycja "Gdybyś Tu Był" Renee Carlino. Nie była to zła książka, ale pod wieloma względami mi się niestety nie podobała. Przede wszystkim nie jestem wielką fanką dwóch czołowych wątków - miłosnego trójkąta i choroby, a autorka bardzo mocno chciała chyba napisać coś na wzór "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes. To jednak moje osobiste preferencje, wam równie dobrze może się spodobać :)

A wy ile książek przeczytaliście w grudniu?
Czytaj dalej »

sobota, 11 stycznia 2020

Ebook: Ella Frank, Brooke Blaine - Aced. Wymarzony



Hollywoodzki gwiazdor Ace Locke doskonale wie, jak działa na kobiety. Ale bardziej niż nimi interesuje się modelem z jednego z billboardów, seksownym, przystojnym i ubranym tylko w skórzaną kurtkę i niewiele pozostawiające wyobraźni białe slipki. Co prawda, minął już rok, odkąd Ace ujawnił się jako gej, lecz wciąż nie ma odwagi związać się z mężczyzną, bo doskonale wie, że jego kariera mogłaby legnąć w gruzach. Dlatego woli nie podejmować ryzyka i skupić się na pracy, a w wolnych chwilach marzyć o przystojniaku, którego imienia nawet nie zna.

Dylan Prescott przyjechał do L.A., żeby zostać modelem. Po bardzo udanej kampanii reklamowej otrzymuje propozycję zagrania w filmie, w dodatku u boku swojego największego idola – Ace’a Locke’a. Dla Dylana to spełnienie najskrytszych marzeń, ale i powód do stresu. Jest nowicjuszem rzuconym na głęboką wodę, a w dodatku nie wyobraża sobie, jak zachowa spokój przy gwiazdorze, który od dawna jest głównym bohaterem jego łóżkowych fantazji.

Obaj mężczyźni spotykają się w studiu filmowym i od razu zaczyna między nimi iskrzyć. Kłopot w tym, że pewny siebie Dylan nie kryje swych pragnień, zaś Ace obawia się plotek oraz prześladujących go non stop paparazzich…

Znaleźć romans z głównym wątkiem LGBT u nas w Polsce to jak szukać igły w stogu siana. Chociaż biorąc pod uwagę jak nasz kraj reaguje na takie pary, zupełnie nie jestem zaskoczona, ale to nie zmienia faktu, że bardzo mi takich książek na naszym rynku brakuje. I chociaż owszem, mamy dużo bohaterów należących do tej społeczności, to zazwyczaj przewijają się oni jedynie jako postacie drugoplanowe. W końcu miłość to miłość i nie ma ona płci, dlaczego więc tak ciężko o dobry romans między mężczyzną, a mężczyzną, czy kobietą, a kobietą? Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach "Aced", od razu wiedziałam, że będę chciała tę książkę przeczytać. Trochę mi się zeszło, zanim mogłam się za nią zabrać, ale w przypływie znudzenia na uczelni, pobrałam sobie ebooka i tak przepadłam dla tej słodkiej, przeuroczej, ale i pikantnej hollywoodzkiej pary.

Byłem przerażony tym, że ktoś mógłby się dowiedzieć, że pragnąłem Dylana bardziej niż następnego oddechu.

Ace Locke jest jednym z najbardziej pożądanych aktorów Hollywood. Producenci biją się o jego obecność w swoich filmach, a kobiety do niego wzdychają. Ace jednak bardziej zainteresowany jest przystojnym i seksownym modelem z reklamy Calvina Klein'a na billboardzie, którego mija codziennie. Facet jest obiektem jego snów i to zauroczenie nie daje mu o nim zapomnieć, nawet jeśli nie zna nawet jego imienia. Chociaż minął już dobry rok, odkąd Ace ujawnił się jako gej, nigdy dotąd nie był jeszcze w prawdziwym związku z mężczyzną. Zbyt bardzo boi się, jakie miałoby to konsekwencje, biorąc pod uwagę, że paparazzi jak sępy czekają na tego pierwszego mężczyznę w jego życiu.

Gdy zjawia się na planie do nowego filmu, zupełnie nie spodziewa się, że u jego boku będzie grał nie kto inny, jak obiekt jego westchnień. Nie potrzeba mu długo, by zorientować się, że jego kolega z planu jest tym samym mężczyzną, który od tygodni nie opuszcza jego myśli. Dylan Prescott przyjechał do LA, aby pracować jako model. Po raz pierwszy w życiu próbuje swoich sił jako aktor i nie wie za bardzo, czego się spodziewać. Jednak do przodu popycha go fakt, że będzie grał u boku swojego wielkiego idola, Ace'a Locke'a. Gdy Ace i Dylan się poznają, od razu zaczyna między nimi iskrzyć. Problem jest taki, że Dylan nie ukrywa, że pragnie Ace'a, a on zbyt bardzo boi się konsekwencji zagłębienia tej relacji...

Kiedy Dylan przesunął wzrok na moje usta, zdałem sobie sprawę, że nigdy nie byłem tak świadomy każdego uderzenia mojego serca, jak w tym momencie.

Pod względem fabularnym w "Aced" tak naprawdę nie dzieje się zbyt wiele. Autorki skupiają się głównie na rozwinięciu relacji między Dylanem, a Ace'm, no i trzeba pamiętać, że jest to dość mocny erotyk. Ale zupełnie mi to nie przeszkadzało, bo jeśli mam być szczera, to właśnie tego było mi trzeba. Czegoś lekkiego, niewymagającego, nieskomplikowanego, a ta książka właśnie taka jest. Chociaż żeby nie było, wcale nie jest ona o niczym, a sposób pisania autorek sprawia, że chce się czytać dalej, chociażby po to, aby odkryć jak rozwinie się ich historia. Uwagę zwraca również charakterystyka postaci, którzy składają się z tak wielu warstw, że nie sposób ich nie polubić.

W tamtej sekundzie, dokładnie w tej chwili, wiedziałem, że poruszę niebo i ziemię, żeby być z tym facetem.

Kiedy sięgałam po tę książkę, spodziewałam się, że Ace będzie trochę takim aroganckim, bogatym dupkiem, któremu nie brak przygód łóżkowych. W rzeczywistości okazało się, że bardzo się pomyliłam, bo chociaż arogancji mu nie brakowało, to pojawiała się ona bardzo rzadko i głównie w obecności Dylana. W innych przypadkach Ace był w sobie skryty, nieufny i przerażony wizją otwarcia na kogoś swojego serca. Dopiero gdy poznaje Dylana, bezpośredniego, otwartego mężczyznę, pojawia się w jego głowie myśl, że być może mogłoby im się udać. Na początku myślałam, że to Dylan będzie tym nieśmiałym i niezręcznym z nich dwóch, a okazało się całkiem odwrotnie. I to mi się podobało, bo autorki ciągle zaskakiwały czymś nowym, gdy chodziło o charakterystykę tej dwójki. Dylan może i jest otwarty na tematy swojej orientacji, ale za to ma sekrety i bolesną przeszłość, o której wolałby zapomnieć.

Gapiłem się na niego przez dłuższą chwilę, nadal nie mogąc uwierzyć, że ktoś, o kim myślałem tak często, robił to samo, myśląc o mnie. Jakie były na to szanse?

Ace i Dylan skradli moje serducho. Chociaż ich historia może rozwija się odrobinę za szybko, to w tym przypadku wcale mi to nie przeszkadzało, bo oboje byli przesłodcy. Kiedy już się z nimi zapoznajemy, nie da się zaprzeczyć, że chemia między nimi jest ogromna. Dawno nie czytałam książki, która miała w sobie tyle pikanterii, a między Ace'm, a Dylanem wcale jej nie brakowało. Oboje mieli swoje podobieństwa, ale też pod wieloma względami się różnili i z przyjemnością śledziłam, jak Ace otwierał swoje serce na Dylana i postanowił dać im szansę. A kiedy te (nie)subtelne spojrzenia, uśmiechy i flirt wreszcie zamieniły się w coś więcej, przechodzimy niemalże od zera do stu w skali pikanterii. A jeszcze lepsze jest to, że wśród tej chemii pojawia się także naprawdę wiele uczuć i emocji, przez co uczucie, jakie rozkwita między bohaterami, staje się jeszcze bardziej wyjątkowe.

Jeśli zakochanie się było najstraszniejszym aktem, jakiego mógłby podjąć się człowiek, to byłem gotowy to zrobić.

"Aced. Wymarzony" to dopiero pierwsza część historii Ace'a i Dylana, i po tym jak się zakończyła, na pewno sięgnę po kontynuację. Nie wyobrażam sobie, że miałabym ich pożegnać po tym, co wydarzyło się pod koniec. Ich historia składała się z wszystkiego, co lubię - niewiarygodnej chemii, pikanterii, subtelnie rozwijającej się miłości. Te najmniejsze, romantyczne sceny przywoływały na moją twarz szeroki uśmiech, a sceny łóżkowe wywoływały rumieńce na twarzy. Zdaję sobie sprawę, że to nie będzie książka dla każdego. I nie chcę tu się zagłębiać w problem braku tolerancji, bo nie od tego jestem, dlatego decyzję, czy to książka dla was, pozostawiam wam. Ale uwierzcie, jeśli nie przeszkadza wam wątek miłości między parą homoseksualną, to nie będziecie mogli się od tej książki oderwać. Bo Ace i Dylan was w sobie rozkochają i uważam, że warto przeczytać coś, co u nas na rynku niestety bardzo rzadko się spotyka, czyli romans między mężczyzną, a mężczyzną. "Aced" jest idealną, lekką i niewymagającą lekturą, i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kontynuację. Polecam!

Chciałem tylko dać ci znać, zanim zapomnę, że uwielbiam na ciebie patrzeć. Z jakiegokolwiek powodu. Nawet jeśli tylko upewniam się, że nie wyobraziłem sobie tego, że jesteś tak blisko mnie.

Swoją drogą, brawo dla Wydawnictwa Papierówka za wydanie takiej powieści. Jestem pod wrażeniem i podziwiam odwagę, bo chyba każdy mniej więcej zdaje sobie sprawę, jak trudne jest polskie społeczeństwo pod względem tolerancji. Oby tak dalej!


Ella Frank jest amerykańską pisarką tworzącą powieści romantyczne, Brooke Blaine również zajmuje się działalnością literacką. Zostały współautorkami powieści "ACED Wymarzony", która zdobyła wierne grono fanów na całym świecie.


Tytuł: Aced. Wymarzony
Autor: Ella Frank & Brooke Blaine
Seria: PresLocke. Tom 1
Tytuł w oryginale: Aced
Data premiery: 27 września 2019
Wydawnictwo: Papierówka
Liczba stron: 300
Ocena: 8/10



Czytaj dalej »

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Bianca Iosivoni - First Last Night



Tate to młoda, arogancka kujonka, która ucieka w zapomnienie za pomocą imprez, alkoholu i seksu. Trevor swoją nadopiekuńczością doprowadza ją do szału i zawsze jest tam, gdy sytuacja robi się dla niej niebezpieczna. Gdy pewnego wieczoru Tate i Trevor lądują w łóżku, nie potrafią już zaznać spokoju. Oboje wiedzą, że intymny moment pod wpływem chwili był błędem, a jednak wciąż bardzo ich do siebie ciągnie. Jednak gdy ona chce to powtórzyć, Trevor za wszelką cenę pragnie się powstrzymać przed popełnieniem tego błędu ponownie.

Gdy Tate próbuje dowiedzieć się więcej na temat tajemniczej śmierci swojego brata i zbiera na ten temat wszystkie możliwe informacje, zaczyna się robić niebezpiecznie. Chociaż Trevor powinien trzymać się od niej z daleka, nie potrafi przestać się o nią martwić i zaczyna jej pomagać. Jednak wkrótce zaczynają wychodzić na jaw wszystkie brudne tajemnice, które mogą zniszczyć ich oboje.

Czy mroczna tajemnica zaważy na relacjach Tate i Trevora?

"First Last Night" to już trzeci tom popularnej serii Bianci Iosivoni i oczywiście ja również nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Dwie pierwsze części wręcz połknęłam i nie mogłam się posiąść z ciekawości co przyniesie trzecia. Zwłaszcza, że Tate i Trevor, nasi główni bohaterowie, zainteresowali mnie już dawno temu i byłam bardzo ciekawa co takiego rzeczywiście ich łączy i na czym polega ich relacja. Zupełnie nie spodziewałam się tak emocjonalnej powieści, zupełnie różnej od swoich poprzedniczek. Historia Tate i Trevora przyniosła wiele bólu, łez i złamała mi serce.

Bo w absolutnym chaosie, w największym mroku, również może powstać coś dobrego. Coś, co jest zupełnie w porządku, nawet jeśli wszystko przemawia przeciwko temu.

Tate Masterson nigdy nie zakochałaby się w kimś takim, jak Trevor Alvarez. Nie był w jej typie. Ani trochę. Właściwie to nie wiedziała nawet kim dla niej był - zachowywał się wobec niej aż nazbyt opiekuńczo, pomagał jej i zawsze miał na nią oko, gdy pojawiało się zagrożenie, ale przy tym zupełnie nie potrafiła się z nim dogadać. Ich ogniste temperamenty sprawiały, że oboje doprowadzali się do szału. A jednak pewnej nocy splot wydarzeń doprowadził do tego, że wylądowali razem w łóżku. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że ta jedna wspólna noc nie chciała wyjść Tate z głowy.

Dziewczyna nie ukrywa się z tym, że pragnie powtórki. Lubi dobrą zabawę i to, że dzięki niej może zapomnieć o przeszłości, a seks z Trevorem był rewelacyjny. Z tym, że zachowanie chłopaka po ich wspólnej nocy pozostawia wiele do życzenia. Trevor jest zdeterminowany, aby nie zbliżyć się do Tate bardziej, niż zrobił to do tej pory. Jego mroczna przeszłość mogłaby zniszczyć ich oboje, a ostatnie czego on pragnie, to skrzywdzić dziewczynę, która mogłaby być dla niego kimś więcej. Jednak gdy Tate upiera się, by zagłębić się w traumatyczną sprawę z jej przeszłości, Trevor nie może pozwolić na to, by naraziła się na niebezpieczeństwo. Postanawia się nią zaopiekować, nieważne jak bardzo Tate oponuje. Wspólna inwestygacja zbliża ich do siebie, ale czy dwójka ludzi, nad którymi wisi widmo przeszłości ma jakąkolwiek szansę, aby być razem? Czy ich uczucia zostaną przekreślone na dobre zanim cokolwiek się zacznie?

Przez sekundę się na mnie patrzyła, a potem zrobiła coś niewybaczalnego. Uśmiechnęła się. Nie był to ów chamski uśmiech, którym obdarzała wszystkich wokół, nie ten bezczelny uśmiech, z którym się obnosiła i który zbyt wiele osób tak po prostu kupowało. Nie, to było prawdziwe. Ciepłe. Szczere. I oznaczało mój upadek.

Historie Emery i Dylana, a potem Luke'a i Elle może i były podszyte emocjami, a każdy z bohaterów niósł swój bagaż doświadczeń, który łamał czytelnikowi serce, ale mam wrażenie, że historia Trevora i Tate była na zupełnie innym poziomie. Z pewnością była o wiele poważniejsza, dojrzalsza, bywało naprawdę niewiele momentów, na których się śmiałam (a to dość często zdarzało się podczas czytania dwóch poprzednich części). Gdyby nie to, że rozkładałam ją sobie na kilka dni, pewnie ciężko byłoby mi ją przeczytać w jednym posiedzeniu, bo nie było w niej lekkości i przez większą część książki odczuwałam wszechogarniający smutek i współczucie dla tych bohaterów.

Tate kilka lat temu straciła brata, jednakże sprawa jego śmierci od dawna nie daje jej spokoju. Aby zapomnieć o wszystkim, co wtedy się wydarzyło, ucieka się w imprezy, seks, alkohol i narkotyki. Tylko tak na kilka godzin przestaje myśleć i odczuwać ból. Jest przy tym zdeterminowana i nie znosi, gdy ktoś mówi jej, co ma lub nie ma robić. A zdaje się, że tego nie rozumie tylko Trevor, który jest przy niej na każdym kroku, gotów wyperswadować jej z głowy wszystkie pomysły, które powoli prowadzą do jej autodestrukcji. Jego nadopiekuńczość doprowadza Tate do szału, a każda ich rozmowa staje się zażarta.

Może nie powinienem się z nią przyjaźnić. Możliwe, że najmądrzej byłoby w ogóle jej nie poznawać. Nigdy nie dowiedzieć się, jak moje imię brzmi w jej ustach, nigdy nie zobaczyć jej uśmiechu i nigdy nie poczuć jej ciepłej, miękkiej skóry pod moimi dłońmi. Tak byłoby najlepiej dla nas obojga. Jednak wbrew wszystkiemu nie potrafiłem żałować tej znajomości. Nie żałowałem tego, że poznałem Tate. Nie żałowałem tego, że ją pocałowałem. I że zbliżyłem się do niej bardziej, niż powinienem.

Nikt z ich bliskich znajomych nie rozumie ich relacji. Zresztą, sama Tate nie wie, dlaczego tak bardzo pragnie jego bliskości. Wystarczyła jedna wspólna noc, która miała nic nie znaczyć, aby rozpalić jej zmysły i sprawić, by już do końca życia miała ją prześladować. Pragnie to powtórzyć i zapomnieć u jego boku, ale Trevor trzyma ją na dystans i zamyka się na każdą jej propozycję powtórki tej jednej nocy, która według niego była błędem. Ta dwójka już od samego początku doprowadzała mnie do szału. Ale chociaż frustrowali mnie na każdym kroku, była to ta dobra frustracja, bo pasję i chemię między tą dwójką można było ciąć nożem. Myślę, że to zdezorientowanie relacją tej dwójki dotyczy nie tylko ich oraz ich przyjaciół, ale też nas, czytelników, bo w pewnym momencie ciężko jest nadążyć czy łączy ich przyjaźń, nienawiść, pożądanie, uczucie, dziwna opiekuńczość, czy coś innego. Najlepiej można by ich określić jako mieszankę wybuchową, nie bez powodu w końcu ich przyjaciele nazywają ich TNT (tak, od tej piosenki AC/DC).

Jednocześnie ich historia to tak wiele więcej, niż kolejna powieść z wątkiem hate-to-love. Kiedy odkrywałam kolejne warstwy, kruszył mi się kolejny kawałeczek serca, bo wiedziałam, do czego to dąży. Zarówno Tate, jak i Trevor nie są idealni, mają swoje wady i popełniają błędy, większe czy mniejsze. I właśnie to, że autorka nie kreowała ich na pozbawionych wad i nie idealizowała ich błędów sprawiło, że tak bardzo się w nich wczułam. Ich uczucie jest skomplikowane, podszyte wieloma emocjami, wręcz wybuchowe i naprawdę między nimi nic nie jest łatwe. Dlatego tak ciężko było obserwować ich cierpienie i kolejne przeciwieństwa losu, które ciągle stawały im na drodze do szczęścia. Bo w końcu pojawia się ten moment, kiedy chcemy jedynie, aby byli szczęśliwi i znaleźli trochę spokoju. Czytając poprzedni części byłam bardzo ciekawa co jest między nimi, ale zupełnie się nie spodziewałam, że ta dwójka niesie za sobą tak wielki ciężar emocjonalny i tyle poczucia winy. I ciężko nie poruszyć tutaj głównego powodu całego tego cierpienia bez spoilerów, ale powiem tylko tyle, że cholernie bolało, kiedy wszystko wyszło na jaw.

Wytrzymał moje spojrzenie, wpatrywał się we mnie tak intensywnie i przenikliwie, że przez chwilę chciałam się gdzieś schować. Bo za dużo wiedział. Za dużo z tego, co się we mnie działo, co próbowałam ukryć przed światem, o czym chciałam zapomnieć.

Muszę jednak przyznać, że tej części zabrakło dobrego, solidnego zakończenia. Historia Tate i Trevora była tragiczna, bolesna i podszyta wieloma czynnikami, których nawet bym się nie spodziewała, i dlatego moment, kiedy wreszcie wszystko zostanie wyjaśnione, a oni przyznają się do swoich uczuć, był bardzo mocno przeze mnie wyczekiwany. Ale to, jak autorka zakończyła książkę, pozostawiło we mnie niedosyt. Wiem też, że nie dało się inaczej, bo gdyby zmieniła zakończenie i pośpieszyła pewne sprawy, wcale by to na dobre nie wyszło, ale zabrakło mi tu jakiegoś epilogu, który wniósłby do tej części trochę szczęścia, przynajmniej na koniec. To, co dostaliśmy, jak dla mnie nie było wystarczające i jestem rozczarowana, bo pokochałam tych bohaterów bardzo mocno.

Balansem na te trudne momenty były fragmenty, w którym pojawiała się reszta już dobrze nam znanej paczki. Oczywiście nie wszystkie, była szczególnie taka jedna scena z Tate, Dylanem i Elle, na której mi samej pociekły łzy, ale w większości ta grupa wnosiła do tej książki trochę lekkości. Jako, że pokochałam absolutnie każdego z nich, chwytałam się wszystkim co mogłam każdego momentu, gdzie się przewijali, bo niesamowicie się za nimi stęskniłam. Poza tym uwielbiam to, że każdy w tej ekipie może na sobie polegać. Każdy zawsze stoi za sobą murem i w ciężkich sytuacjach są przy sobie, gotowi podać ramię, na którym można się wypłakać.

Przecież musiała istnieć dla nas szansa. Nie miałem prawa sobie tego życzyć, nie powinienem nawet brać pod uwagę takiej możliwości, ale nie mogłem nic poradzić, że w mojej głowie pojawiły się podobne myśli. Wiedziałem też jedno: jeśli nie spróbuję wszystkiego, by spełnić swoje marzenie, będę tego żałował do końca życia.

"First Last Night" okazało się być zaskoczeniem pod wieloma względami, przede wszystkim jednak autorka wygrała fabułą. Może i pojawiają się tu znane już nam schematy, w końcu mimo wszystko jest to studencki romans z dużą ilością imprez w tle, ale już samo źródło dramatu nie jest moim zdaniem często spotykane. Historii Tate i Trevora zdecydowanie nie można określić mianem typowego love story, bo składa się na nią wiele różnych, skomplikowanych czynników, nic między nimi nie jest proste. Nie ma też wielkiego, dozgonnego uczucia, które zmienia wszystko na lepsze, ale jest za to życiowo, realistycznie i moim zdaniem bardzo dobrze to tutaj wypadło. A te małe, znaczące momenty między głównymi bohaterami były dzięki temu jeszcze bardziej znaczące i ściskające za serce. Uwierzcie, warto zapoznać się z tą książką chociażby dlatego, że ściska ona za serducho i wyciska kilka łez. Może i nie jest idealna, ale braku emocji nie można jej zarzucić. Polecam bardzo mocno! Już nie mogę się doczekać czwartej części, zwłaszcza, że dostaliśmy już małą zapowiedź Grace i Masona w tej książce ;)

Ostatecznie nie chodzi o przebaczenie i zapomnienie. Chodzi o to, czy chcesz mieć tego człowieka dalej w swoim życiu, czy nie. Jeśli jesteś w stanie szczerze odpowiedzieć na to pytanie, kwestia przebaczenia staje się nieważna.


BIANCA IOSIVONI to niemiecka autorka romansów i powieści fantasy. Zaczęła pisać już w wieku kilkunastu lat. Od zawsze miała głowę pełną pomysłów, a odkąd w pełni poświęciła się pisarstwu, przestała walczyć z ich zalewem. Studiowała nauki społeczne w Hanowerze. W 2017 roku ukazała się powieść jej autorstwa zatytułowana "First Last Look".


Tytuł: First Last Night
Autor: Bianca Iosivoni
Tytuł w oryginale: Die letzte erste Nacht
Seria: Firsts. Tom 3
Data premiery: 13 listopada 2019
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 346
Ocena: 8/10



Czytaj dalej »

piątek, 3 stycznia 2020

10 zapowiedzi książkowych stycznia


Witajcie w nowym roku, kochani! Wkraczamy w lata dwudzieste, co jest dla mnie niepojęte, ale za to z przytupem. Co prawda nie mam zbyt wielu zapowiedzi (bo tylko dziesięć), ale za to w styczniu możemy spodziewać się nowości od takich autorek jak Colleen Hoover, Brittainy C. Cherry, Penelope Douglas, czy Laura Kneidl. A nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam ich książki i z pewnością po nie sięgnę. Wydawnictwa bardzo dobrze wiedzą, jak rozpocząć rok, bo coś czuję, że wiele z tych książek zapadnie nam w pamięci. Bez zbędnego przedłużania, tak prezentuje się lista zapowiedzi na styczeń:


TYLKO BĄDŹ PRZY MNIE, Laura Kneidl
Premiera: 22 stycznia

Po dramatycznym rozstaniu z Luką, Sage ląduje w tanim obskurnym motelu. Znowu nie ma się gdzie podziać, ponieważ Luka podczas kłótni wyrzucił ją z mieszkania. Jest zrozpaczona, tęskni za chłopakiem i boi się Alana, swojego ojczyma, od którego, jak sądziła, uciekła na zawsze. Alan molestował Sage przez kilka lat. Zmusił ją do milczenia na ten temat, grożąc, że  skrzywdzi młodszą siostrę Sage, Norę. W motelu zjawia się April i zszokowana warunkami, w jakich mieszka przyjaciółka, sprowadza ją z powrotem do mieszkania Luki.

Sage zaczyna terapię grupową, na którą, jak się okazuje, chodzi też jej znajomy ze studiów, Connor. Poznaje innych ludzi z trudną przeszłością, zaprzyjaźnia się z Connorem i coraz lepiej radzi sobie z lękiem. Niebagatelną rolę w tym trudnym procesie odgrywa Luka, który, jak się okazuje, nadal kocha Sage i gotów jest ją wspierać i jej pomagać. Tymczasem zaczynają pojawiać się tajemnicze przesyłki i docierają do rąk Sage. Zanim dziewczyna orientuje się, skąd pochodzą i kto jest ich nadawcą, dochodzi do niespodziewanego spotkania. Teraz Sage już nie ma wyboru… Sage opowiada Luce o wszystkim, co ją spotkało. Luka jest pierwszą osobą, poza terapeutką, która poznaje trudną przeszłość Sage. Jest wstrząśnięty tym, co usłyszał, i sugeruje Sage złożenie doniesienia na policji. Dziewczyna jednak odmawia, pamiętając o umowie, do jakiej przed laty zmusił ją ojczym. Ma milczeć, w przeciwnym razie Alan skrzywdzi jej siostrę. Czy Sage zdoła zapobiec tragedii?



───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



STACJA MIŁOŚĆ, Zoe Folbigg
Premiera: 29 stycznia



Pewnego zwykłego dnia Maya Flowers widzi, że do jej pociągu jadącego do Londynu wsiada nowy pasażer. Nagle ten dzień przestaje być zwykłym dniem. Maya natychmiast i nieodwołalnie wie, że on jest Tym Jedynym. Czas płynie, a oni codziennie zachowują się tak samo – on jest pogrążony w lekturze książki, a ona w marzeniach o ich przyszłym, szczęśliwym życiu. W końcu Maya zbiera się na odwagę i daje mężczyźnie z pociągu liścik z zaproszeniem na drinka.

Tak zaczyna się historia utraconych okazji i odnalezienia szczęścia tam, gdzie najmniej się go spodziewasz. Ta bazująca na prawdziwej historii powieść jest podnoszącym na duchu, afirmującym życie przypomnieniem, że podjęcie ryzyka może zmienić wszystko. Fantastyczna historia, która pokazuje, że miłość można spotkać wszędzie!





───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



ELEANOR & GREY, Brittainy C. Cherry
Premiera: 22 stycznia

Greyson East mnie naznaczył.

Zakochałam się w nim jako młoda dziewczyna, która nie wiedziała nic o życiu.

Dni były idealne… aż wszystko się zepsuło i musieliśmy się rozstać. Pozostawiając za sobą pierwszą miłość, trzymałam się wspomnień i pragnienia, aby móc go odnaleźć.

A kiedy moje marzenie się spełniło, nic nie było takie, jak sobie wyobrażałam.

Zgłaszając się na rozmowę w sprawie posady niani, nie spodziewałam się, że moim nowym szefem będzie chłopak, którego znałam, a który był teraz zimnym, zamkniętym w sobie, samotnym mężczyzną.

Zniknął uśmiech, który tak kochałam, zbladły wspomnienia. Każdą jego cząstkę spowijał świeży ból.
Kiedy Greyson zorientował się kim jestem, wymógł na mnie obietnicę profesjonalizmu w pracy, abym nie próbowała się do niego zbliżać, nie odkurzała wspomnień.

Czasami jednak w jego burzliwych oczach dostrzegałam przebłyski dawnego chłopca. Widziałam tego, który się uśmiechał, który skradł dziewczynie serce i nie miałam wątpliwości, że warto było o niego walczyć.

Dostałam drugą szansę z tym, który mnie naznaczył, więc miałam nadzieję, że w jakiś sposób ja również odcisnę się w jego duszy.



───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



PERWERSYJNY BOGACZ, Laurelin Paige
Premiera: 22 stycznia



Są bogaci, uparci i uwielbiają dominować.

Nowa powieść Laurelin Paige przekracza granice grzechu!

Sabrina Lind wciąż pamięta o tym, co wydarzyło się dziesięć lat temu. Wziął ją na imprezie. Inteligentny, pewny siebie i władczy – Donovan Kincaid. Zdobył ją, mimo że marzyła o jego najlepszym przyjacielu, któremu też nie była obojętna.

Po latach spotyka Westona Kinga, obiekt westchnień z przeszłości. Mężczyzna tym razem nie zamierza pozwolić jej zniknąć. Proponuje Sabrinie pracę w prestiżowej agencji, którą zarządza razem z… Donovanem Kincaidem.

Kobieta wywołuje pożądanie ich obu. Daje się uwikłać w grę pełną zaskakujących perwersji i gorących fantazji. Który z playboyów zdobędzie ją na zawsze?



───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



DEAREST MADELINE, Lex Martin
Premiera: 15 stycznia




Madeline ma jedno postanowienie – już nigdy nie umówi się ze sportowcem. Nie po tym, jak przyłapała swojego faceta na zdradzie.

Razem ze spakowanymi kartonami i złamanym sercem ląduje u przyjaciółki ze studiów. Na szczęście może rzucić się w wir pracy, aby zapomnieć o tym, co było. Jednak w najmniej spodziewanym momencie pojawia się on.

Darren to nowy zawodnik NFL i gorąca gwiazda amerykańskiego futbolu. Kiedy odkrywa, że jego sąsiadka ma nową współlokatorkę, liczy na przyjaźń… z bonusami. Czy Madeline złamie dla niego swoje postanowienie?





───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



WSZYSTKO ALBO NIC, M. S. Moore
Premiera: 29 stycznia

Młodość. Miłość. Tajemnica.

Natalie ma bogatego ojca, przyjaciółkę Gen, która poszłaby za nią w ogień, i krąg znajomych, z którymi spędza czas na zabawie, plotkach i wygłupach. Na pozór: nastolatka jakich wiele. Co prawda niedawno rozstała się ze swoim chłopakiem Aaronem, ale na horyzoncie pojawił się właśnie tajemniczy brunet Blaise. Natalie jeszcze nie wie, czy Blaise bardziej ją irytuje, czy fascynuje... Bo intryguje na pewno. Wydaje się, że dziewczyna przeżyje wkrótce płomienny romans. Jednak życiowe ścieżki nie zawsze biegną prosto, a powierzchowne sądy nie w każdym przypadku okazują się trafne...

Każdy z głównych bohaterów powieści M.S. More skrywa jakieś sekrety, czasem bolesne. Nie pozostaną one bez wpływu na dokonywane przez nich wybory. To nie bajka, to życie - więc o happy end nie będzie łatwo!

Czy uczucie dwojga młodych ludzi zdoła rozkwitnąć w cieniu mrocznej przeszłości? Czy ma szanse przetrwać?



───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



CORRUPT, Penelope Douglas
Premiera: 5 stycznia



Erika wiele razy słyszała, że sny wyrażają najgłębsze pragnienia. Jednak to koszmary, które miewa, stały się jej prawdziwą obsesją. A to wszystko za sprawą Michaela Crista, starszego brata jej chłopaka.

Michael jest jak straszny film, na który patrzy się ukradkiem przez palce, ale mimo że czuje się strach, nie można oderwać wzroku. Ten przystojny, seksowny i absolutnie przerażający były gwiazdor studenckiej drużyny koszykówki, a teraz profesjonalny sportowiec, szybciej zauważy brud na swoim bucie niż Erikę.

Ale ona zwróciła na niego uwagę.
Widziała go. Słyszała. Wiedziała, co zrobił.

Jednak Erika nie wie, że Michael też ją zauważył. A teraz, kiedy dziewczyna jest na studiach i będzie mieszkać w jego mieście, przyszedł czas, żeby jej koszmary stały się rzeczywistością.



───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



ZNISZCZ MNIE, Anna Langner
Premiera: 29 stycznia




On i ona. Pogubiony imprezowicz i zbuntowana outsiderka. Nie spodziewają się siły rażenia gorącego uczucia, które ich połączy.

Barry uchodzi za prawdziwą duszę towarzystwa, ale to tylko pozory. Tak naprawdę czuje się samotny i ma wiele kompleksów, które ukrywa pod tatuażami, piercingiem i ekscentryczną fryzurą. Nie jeździ motocyklem i nie zalicza panienek jak jego kumple. Pewnego dnia zauważa tajemniczą nieznajomą, która na jego widok w panice ucieka i gubi swój szkicownik. Barry odkrywa, że dziewczyna ma wielki talent i ze zdziwieniem zauważa, że… każdy rysunek przedstawia jego. Amy, którą wszyscy mają za dziwoląga, chce odzyskać swoją własność. Ma jednak pewien plan, w którym to właśnie Barry może jej pomóc.





───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



MAYBE NOW & MAYBE NOT, Colleen Hoover
Premiera: 15 stycznia

"Maybe now"

Ridge najchętniej nie rozstawałby się z Sydney, jednak musi pomóc swojej byłej, z którą się przyjaźni. Po rozstaniu z nim Maggie postanowiła żyć pełnią życia i zrobić to wszystko, na co wcześniej nie miała odwagi. Kiedy skacze ze spadochronem, poznaje niezwykle inteligentnego i przystojne go Jake’a. Jednak obiecała sobie, że już z nikim się nie zwiąże, bo dzięki temu uniknie rozczarowań.

Może jednak warto czasem zaryzykować?

Może właśnie teraz?

"Maybe not"

Co się stanie, kiedy charyzmatyczny i zabawny Warren zamieszka z zimną i wredną Bridgette? Może uda mu się ją przekonać, że warto czasem zdjąć pancerz i otworzyć się na miłość? A może nie...

Dwie wyjątkowe historie, wiele pytań: Czy miłość pojawi się tam, gdzie nikt na nią nie czeka? Może warto postawić wszystko na jedną kartę? Może właśnie teraz? A może jednak nie...



───── ⋆⋅☆⋅⋆ ─────



CHASER, Kylie Scott
Premiera: 22 stycznia

Wróć do Dive Bar, by znów spotkać pełnokrwistych bohaterów, dzięki którym to miejsce jest jedyne na świecie. Tym razem Eric, który w pełni zasłużył na złą opinię, zorientował się, że ma duży problem ze znalezieniem interesującej kobiety. Trzeba przyznać, że było to dla niego frustrujące odkrycie. Oto pierwszy playboy w okolicy musiał znosić prawdziwą seksualną posuchę!

Jean właśnie przeprowadziła się do nowego miasta. Była w ciąży i postanowiła odmienić swoje życie - zostać dobrą matką. I wszystko szłoby gładko, gdyby nie jej dziecko, które na chwilę narodzin wybrało sobie sam środek paskudnej śnieżycy. W jednym z najdramatyczniejszych momentów w życiu Jean z pomocą przychodzi jej... Eric.

Playboy, który usiłuje zaciągnąć każdą ładną dziewczynę do łóżka, to nie najlepszy kandydat na partnera samotnej matki. Skupiona na dziecku młoda kobieta nie jest w stanie zatrzymać przy sobie chłopaka, dla którego liczy się głównie dobry seks. Jednak w tym przypadku pojawia się więź. Nienazwana, delikatna. Czy to wystarczy, aby otworzyć się na miłość? Czy warto podjąć ryzyko kolejnego zranienia? Czy Eric znajdzie w sobie wystarczająco odwagi, aby stać się takim mężczyzną, jakiego pragnie i potrzebuje Jean?

Czy w pościgu za idealnym uczuciem pozwolisz się dogonić miłości?
Czytaj dalej »

wtorek, 31 grudnia 2019

TOP 10 ROMANSÓW 2019 ROKU! | PODSUMOWANIE 2019 ROKU


Tak, to znowu ten czas. Koniec roku i czas na jego podsumowanie. Rok 2019 to był prawdopodobnie najbardziej szalony rok w moim życiu. Napisałam maturę, dostałam się na studia, przeprowadziłam się sama do całkiem nowego miasta, niemalże trzysta kilometrów od rodziny, zadomowiłam się tam i poznałam wielu świetnych ludzi, a wszystko to w przeciągu jedynie dwunastu miesięcy. Kiedy tak to próbuję objąć umysłem, nie mogę wręcz uwierzyć, jak wiele zmian zaszło w moim życiu w ostatnim czasie. Jestem jednocześnie z siebie bardzo dumna, nawet jeśli bywa bardzo ciężko i pojawiają się chwile zwątpienia. Niestety taki szalony rok skutkował w tym, że trochę gorzej prezentują się moje statystyki czytelnicze, zwłaszcza w tych ostatnich miesiącach. Bywały takie miesiące kiedy czytałam bardzo dużo, ale były też takie, kiedy ledwo wciskałam czas na książkę.

Jako, że dzisiaj mamy oficjalnie ostatni dzień roku, jak zawsze przyszedł czas na podsumowanie! Nie będę się skupiać na poszczególnych miesiącach, bo od tego mam zakładkę "Podsumowania", ale za to postanowiłam wytypować moje top dziesięć książek tego roku. W 2019 roku przeczytałam 102 książki, dlatego myślałam, że będzie ciężko wybrać jedynie te dziesięć. Przeczytałam naprawdę wiele cudownych, zapadających w pamięci pozycji, do których z pewnością jeszcze nie raz wrócę. Okazało się jednak, że jak już spisałam te najlepsze książki, wcale nie było ich tak dużo. Zdaje się, że z roku na rok staję się coraz bardziej wybredna i nawet jeśli książki mi się podobają, to nie nazwałabym ich "najlepszymi". Ta dziesiątka chyba najmocniej zapadła mi w pamięć i zawojowała moim serduchem. Jeśli mówię, że były to najlepsze książki, to naprawdę mam to na myśli. Bez konkretnej kolejności, tak prezentuje się moja lista:

DEVLIN, Jennifer L. Armentrout

"Prawdziwe zło zawsze miało twarz."

Ta seria na początku niezbyt mnie do siebie przekonała. Dwie pierwsze części były w porządku, ale nie kupiły mnie na tyle mocno, żebym nie mogła o nich zapomnieć. Dopiero trzecia i zarazem ostatnia część sprawiła, że wcisnęło mnie w krzesło i nie mogłam uwierzyć w to, co przeczytałam. Zacznijmy od tego, że nikt nie intrygował mnie bardziej, niż postać Devlina. Był tajemniczy, niewiele o nim wiedzieliśmy, a do tego zachowywał się zimno i okrutnie. Z przyjemnością zagłębiłam się w jego umysł i dowiedziałam się, co stało za jego czynami. A jego relacja z Rosie... ich chemia, ich miłość, ich wspólne docinki, od razu się w nich zakochałam. Każdy ich wspólny moment nabierał szczególnego znaczenia. Na dodatek fabuła wciągnęła mnie do tego stopnia, że nie mogłam się oderwać. Książka przepełniona była zaskakującymi zwrotami akcji, sekretami i tajemniczymi wydarzeniami, które przyprawiały mnie o dreszcze. Za taką JLA tęskniłam!

RECENZJA


WIĘCEJ NIŻ ON & WIĘCEJ NIŻ ONA, Jay McLean



"- Tęsknisz za nią?
- Każdego dnia, o każdej godzinie i w każdej sekundzie."

Wiem, że powinnam zaliczyć tutaj tylko jedną część, ale obydwie książki opowiadają historię tych samych bohaterów, więc bez sensu byłoby ją rozdzielać. Albo wybierać lepszą, skoro jedna jest kontynuacją drugiej i równie dobrze mogłyby być wydane jako jedna książka. Historia Amandy i Logana złamała mi serce. Poważnie, autorka sponiewierała je i bez skrupułów powbijała w nie szpilki. Ale miała też swoje lżejsze strony, przy których śmiałam się w głos i zakochiwałam w bohaterach. Autorka stworzyła cudowne postacie, które na dłużej zapadają w serducho, bo cała paczka dokłada coś do historii. Podobało mi się to, jaką przemianę przechodzą bohaterowie w tych dwóch częściach. Rozwinęła nie tylko ich jako osobne osoby, ale ich uczucie stało się dojrzalsze, silniejsze. Historia Amandy i Logana to prawdziwa historia o bratnich duszach, w której zakochacie się bez pamięci.

RECENZJA


JEDNAK MNIE KOCHAJ, Laura Kneidl

"Intymność między dwojgiem ludzi nie jest perfekcyjna, zwłaszcza gdy się nie ma doświadczenia. Każdy człowiek ma własny rytm i musi upłynąć trochę czasu, zanim ludzie się dopasują. Jeśli ktoś ma szczęście, to pod koniec tego procesu zbliży się do perfekcji, ale jeśli oczekujesz, że perfekcja weźmie się z niczego, to będziesz długo czekać, może nawet całą wieczność. [...] W prawdziwym życiu doskonałość tkwi czasem w niedoskonałości."

To stosunkowo niedawna lektura, bo przeczytałam ją jeszcze w tym miesiącu, ale uważam, że warto ją wrzucić do mojej top dziesiątki, chociażby ze względu na to, jak wykreowana jest postać Sage i jak autorka porusza poważny temat, jakim jest trauma po ciężkich przeżyciach. Niewielu autorów potrafi dobrze ukazać psychikę osoby, która doświadczyła przemocy domowej, czy napaści seksualnej. Niewiele osób w pełni rozumie, jak ciężko jest żyć w ciągłym strachu i samotności. Postać Sage jest jednocześnie odzwierciedleniem wewnętrznej siły i determinacji do stworzenia dla siebie lepszego życia, wolnego od demonów przeszłości. Jej historia z pewnością zainspiruje niejedną osobę. Na dodatek pokochacie Lukę, w którym i ja absolutnie się zakochałam. Jak napisałam w mojej recenzji, autorka wzięła pomysł na kolejną studencką historię i wniosła w nią duszę, serce i emocje. Wbrew pozorom nie jest to proste zadanie. Ta historia nie jest jeszcze zakończona, a druga część dopiero ma mieć premierę i już się nie mogę doczekać.

RECENZJA


THE DARKEST STAR, Jennifer L. Armentrout



"- Tęsknisz za nią, prawda?
Zaśmiał się, ale nie było w tym wesołości.
- Z każdym oddechem, który biorę.
[...]
- Kochałeś ją, Luc?
- Z każdym oddechem, który biorę."

O. Mój. Boże. Nie macie pojęcia, jak wielka jest moja miłość do serii Lux i wszystkich spin-offów, jakie do niej powstają. A ja nawet nie jestem fanką fantasy i naprawdę bardzo rzadko sięgam po ten gatunek książek. Jak lata temu autorka rozkochała mnie historią Kat i Daemona, tak teraz wreszcie przyszedł czas na długo wyczekiwaną historię Luki i Evie. I już wiem, że zakocham się w nich równie mocno, bo postać Luki intrygowała mnie już w czasach Lux. "The Darkest Star" to jedynie początek i wprowadzenie do ich historii, ale autorka zdołała napisać to w ten sposób, że nie mam innego wyjścia, jak sięgnąć po kolejne części. Bo wiem, że czeka nas pełna emocji przygoda.

RECENZJA


POŚCIG, Elle Kennedy

"Summer jest wszystkim.
Jest moją muzą.
Jest moim uśmiechem, bo śmieję się ze wszystkiego, co mówi.
Jest moim wyzwoleniem, bo czasami rzeczywiście na siebie wrzeszczymy.
Jest moim pożądaniem, bo nie umiem zrobić choćby kroku, by nie pragnąć znaleźć się w niej.
Ale przede wszystkim jest moim sercem."

Elle Kennedy to królowa studenckich romansów. Nikt nie pisze ich tak, jak ona. Tak długo wyczekiwałam spin-offu serii "Off-campus", że kiedy wreszcie miałam ją w swoich rękach, rzuciłam się na nią jak rekin. I pożarłam ją w ciągu kilku godzin. Podejrzewam, że to w dużej mierze przez mój sentyment do tych książek, ale pokochałam historię Fitzy'ego i Summer, i nawet jeśli dla niektórych to kolejny studencki romans, ja wiem, że jeszcze nie raz do niego powrócę. Uwielbiam to, że Kennedy potrafi tchnąć w swoich bohaterów tak wiele życia, charyzmy, sprawić, że staną się czytelnikowi bliscy, jakby byli prawdziwymi ludźmi. Ich historie są życiowe, borykają się z prawdziwymi problemami, a do tego mamy trochę tego amerykańskiego marzenia, które ja osobiście bardzo lubię. Summer i Fitzy to tylko początek, a ja z niecierpliwością czekam na historię Brenny i Jake'a.

RECENZJA


JESTEŚ MOIM TERAZ, M. Leighton



"Nie mieliśmy żadnej przyszłości. Nie mogliśmy jej mieć. Oboje o tym wiedzieliśmy. Ale mieliśmy teraźniejszość. I była ona piękna. A to lepsze niż nic."

O rany. Ta książka, kochani. Nadal pamiętam, że zaraz po jej lekturze dałam ją do przeczytania mojej mamie i obie na niej płakałyśmy. To była chyba jedna z najbardziej emocjonalnych lektur w tym roku i od razu też wiedziałam, że trafi do moich topowych książek. Połączenie fragmentów z przeszłości i teraźniejszości złamało mi serce. Płakałam na tej historii jak bóbr. Postacie Brinkley i Dane były tak realistyczne, surowe, że nie dało się nie wczuć w ich przeżycia. Ta powieść o drugich szansach, o chorobie, o walce z przeciwnościami losu, o rodzinie i walce o to, co jest dla nas najważniejsze. Nie ma drugiej takiej miłości, jak ta, pomiędzy Brinkley, a Dane James'em. Szczególnie pokochają ją fani Mii Sheridan i Brittainy C. Cherry.

RECENZJA


FIRST LAST LOOK, Bianca Iosivini




"Nie mogłem zebrać myśli. Nieświadomie podszedłem do niej jeszcze bliżej, co najmniej jak byśmy byli dwoma magnesami, które odpychają się lub przyciągają zależnie od tego, którą stroną się do siebie zbliżą."

Trafiła na moją listę także troszkę lżejsza pozycja, a mianowicie "First Last Look". Wahałam się między nią, a "First Last Kiss", ale ostatecznie to pierwsze spodobała mi się ociupinkę bardziej. Przede wszystkim w pamięci zapadł mi humorystyczny styl autorki i ta cała wojna na pranki między naszymi głównymi bohaterami. Gdy zaczęli się bliżej poznawać, z żartów zaczęło się rodzić coś poważniejszego, jakieś wzajemne zrozumienie i pragnienie ciągłego przebywania obok tej drugiej osoby. Książka ta wywołuje uśmiech, motylki w brzuchu i skrada kawałeczek serca.

RECENZJA


ZAWSZE I WSZĘDZIE, Brittainy C. Cherry

"- Moje serce znów przyspieszyło.
- Ale może to w porządku, wiesz? Może czasami serca muszą przyspieszyć, by mogły dalej bić?
- Mogę zostać jeszcze przez chwilę? - zapytała drżącym, niepewnym głosem.
- Tak, po czym możesz zostać jeszcze trochę."

W zestawieniu oczywiście nie mogło też zabraknąć królowej emocjonalnych romansów, czyli Brittainy C. Cherry. "Zawsze i wszędzie" to małomiasteczkowa historia o dwóch duszach, które odnajdują siebie w momencie, gdy najbardziej potrzebują bliskości drugiej osoby. W mojej recenzji napisałam: "Jest to historia ludzi, którzy w cierpieniu i bólu, w najgorszych momentach życia odnajdują swoją bratnią duszę, która uczy ich dostrzegać dobro i szczęście w cierpieniu. Ich przyjaźń, miłość, ich ramiona były dla nich spokojem i bezpieczną przystanią, gdy wszystko wokół się sypało. Ale co najważniejsze, żadne z nich nie pozwoliło na zatracenie się w drugiej osobie [...] Grace i Jackson stawiają dobro własne na pierwszym miejscu, ufając, że jeśli są sobie przeznaczeni, to odnajdą drogę do siebie." i nadal mocno się tego trzymam. Bardzo cenię sobie, że ich historia to nie tylko romans, ale też historia o akceptacji i miłości do samego siebie. Autorka już tradycyjnie złamała mi serce, ale też ukazała, że nawet po najgorszej burzy zawsze wychodzi słońce. Nie ma wielu autorek, którym bez zawahania pozwoliłabym wziąć mnie na taką emocjonalną przejażdżkę.

RECENZJA


SERIA SAVE, Mona Kasten


"Milczę tak długo, że wobec każdej innej osoby zrobiłoby mi się nieswojo, ale jeśli chodzi o Jamesa... Chyba moglibyśmy milczeć razem godzinami, wpatrzeni w siebie, licząc, że uda nam się dostrzec coś za murem wzniesionym przez drugą osobę."

W zeszłym roku w moich ulubionych królowała seria "Again", to teraz przyszła pora na kolejną historię - historię Jamesa, Ruby, Lydii, Ember, Grahama i innych. Chociaż ta trylogia to młodzieżówka i nie spodziewałam się, że aż tak ją pokocham, to tak się stało. Każdy z tych bohaterów znalazł miejsce w moim sercu i tam pewnie już pozostanie. Ciężko mi się czytało ostatni tom ze świadomością, że to już ostatnia część. Wbrew pozorom nie jest to małostkowa historia, autorka porusza wiele poważnych wątków i skupia się na kilku osobach, nie tylko na jednej parze. Każdy z bohaterów dostaje swoją własną rolę. Ta historia pełna jest intryg, bogactwa, zdrady, niezrozumienia i cierpienia, a jednak z wielką przyjemnością odkrywałam z bohaterami te kawałki nadziei i poznawałam znaczenie miłości.

RECENZJA


ZOSTAŃ ZE MNĄ, K. A. Tucker

"- Oboje wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo - szepcze.
- Pewnie tak. Nie sądziłam tylko, że będzie aż takie trudne."

K. A. Tucker jak zwykle zaserwowała kawał dobrej lektury. To była chyba najbardziej klimatyczna powieść, jaką czytałam w tym roku, ponieważ autorka zabiera nas w podróż po Alasce, po tej części świata, która szokuje swoją innością, problemami ludzi i ciepłem mieszkańców. Poznajemy zamkniętego, gburowatego Jonaha, oraz trochę szaloną dziewczynę z miasta, Callę, którzy nie mogliby być od siebie bardziej różni. Oboje pochodzą z dwóch całkiem różnych światów i już od początku nie mogą złapać wspólnego języka. Oczywiście nietrudno się domyślić jak ich historia się zakończy, ale to właśnie droga do tego szczęśliwego zakończenia była cudownym doświadczeniem. Ich historia wciągnęła mnie bez reszty, a tak naprawdę autorka jedynie otarła się o ich wątek miłosny, bo ta powieść to coś o wiele, wiele więcej. Poznajemy trochę trudów życia codziennego ludzi na Alasce, śledzimy rozwijającą się relację między Callą, a jej ojcem, którego nie widziała od lat, a nawet swoją chwilę dostają rodzice Calli, których historia także poruszyła moje serce. To naprawdę poruszająca, pełna emocji powieść, która bawi, wzrusza, wywołuje łzy i uśmiech. Byłam wniebowzięta, kiedy autorka ogłosiła, że pracuje nad kontynuacją tej historii, bo tak wile jest jeszcze do powiedzenia. Już się nie mogę jej doczekać!

RECENZJA

A wam ile książek udało się przeczytać w 2019 roku?
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia