wtorek, 23 listopada 2021

Elle Kennedy - The Legacy



Cztery historie. Cztery pary. Trzy lata prawdziwego, dorosłego życia po ukończeniu studiów...

Wesele.
Zaręczyny.
Sekretny ślub.
I niespodziewana ciąża.

Zgadniecie co odnosi się do której pary?

Sięgnij po książkę dla dramy, zostań dla zabawy! Sprawdź co u twoich ulubionych bohaterów serii Off-Campus, którzy radzą sobie z nowymi zmianami, które przychodzą wraz z dorastaniem i odkrywają, że podejmowanie decyzji może przynieść pewne konsekwencje... lub nagrody.


Nie ma na świecie wielu takich serii, do których mogłabym wracać dziesiątki razy i nigdy by mi się nie znudziły. Mało kto potrafi też zrobić na mnie takie wrażenie, że samo rozstawanie się z ukochanymi bohaterami odczuwam jak ból fizyczny. Elle Kennedy od lat rozkochuje mnie w swoim stylu pisania za sprawą jej serii sportowych "Off-Campus" oraz "Briar U". Kiedy czytałam "Wyzwanie", czyli ostatnią część "Briar U", już wtedy szykowałam się na ból pożegnania. Jednak dopiero kiedy sięgnęłam po "The Legacy", która ma być ostatecznym pożegnaniem z tymi hokeistami, zrozumiałam, jak bardzo nie byłam na to przygotowana. I chociaż liczne negatywne opinie sprawiły, że podeszłam do tej książki z dużą rezerwą, dość szybko okazało się, że mało co mogłoby sprawić, że nie zakochałabym się w tej książce równie mocno, jak w każdej poprzedniej. Płakałam ze śmiechu, zakochiwałam się w tych bohaterach na nowo i chociaż owszem - pojawiło się kilka rzeczy, które bym zmieniła - czytanie tej książki to było rewelacyjne przeżycie.

"You make me feel everything," I finally reveal. "You make me smile. You make me hard. You drive me crazy." My voice breaks slightly. "You make me feel safe."
- Grace & Logan

Autorka podzieliła książkę na cztery oddzielne historie, które skupiają się na wszystkich parach z serii Off-Campus: Grace i Logana, Allie i Deana, Sabriny i Tuckera, Hannah i Garretta. Nie polecam jednak czytania jej zaraz po "Celu" (tj. historii Sabriny i Tuckera), ponieważ akcja tej książki dzieje się już po wydarzeniach ze spin-offu, a w tym czasie mija dobre kilka lat. Bardzo miłym dodatkiem było również to, że dostaliśmy trochę informacji o bohaterach z "Briar U", nawet jeśli gdzieś w tle, więc warto zapoznać się najpierw z nimi. Strasznie się bałam zacząć ją czytać, chociaż kupiłam ją niemalże od razu po premierze. Nazbierało się tyle negatywnych i rozczarowanych opinii, że zaczęłam się spodziewać najgorszego i ciągle odkładałam ją w czasie. Okazało się jednak, że zupełnie nie było się czego bać. Bawiłam się na tej książce rewelacyjnie, ciągle wybuchałam śmiechem, a kilkukrotnie nawet polały się łzy ze wzruszenia. Nie była to oczywiście książka bez wad i potrafię zrozumieć gdzie fani serii mogą mieć problem, nie uważam jednak, że zasłużyła na taki negatywny odzew. Zresztą, co ja tam wiem - przemawia przeze mnie wieloletnia fanka, w oczach której nie da się tej historii za bardzo zepsuć.

I hide a smile. She's so goddamn cute. Her sparkling eyes. Her smoking body in that short dress. She's honestly my favourite person in the whole world.
- Allie & Dean

Zastanawiałam się, czy powinnam zrecenzować każdą historię oddzielnie, ale doszłam do wniosku, że nie dałoby się tego zrobić bez zaspoilerowania wam najważniejszych rzeczy, dlatego postaram się napisać moje ogólne wrażenia. W opisie książki dostajemy informację, że czeka nas wesele, oświadczyny, sekretny ślub i niespodziewana ciąża - której pary co się tyczy, możecie się domyślać. Od zakończenia studiów mija już dobre kilka lat, bohaterowie, których poznaliśmy w "Off-Campus" są już dojrzalsi, mają swoje kariery, zaczynają się ustatkowywać i zakładać rodziny. Absolutnie rozczuliło mi to serce, że dostaliśmy szansę obserwowania, jak po tych wszystkich przygodach budują swoją przyszłość. Nie obyłoby się bez kilku wybojów po drodze (co, jak mniemam, wzbudziło największe oburzenie wśród fanów serii), w końcu nie byłaby to historia Elle Kennedy, ale w moim odczuciu był to tylko dowód na to, że te pary - pomimo nieporozumień, dystansu, kłótni, problemów, które przecież są zupełnie normalną rzeczą w każdym związku - zawsze na pierwszym miejscu będą stawiać swoją miłość i o siebie walczyć. Zresztą, jakby spojrzeć na całość, te konflikty zajęły może 10% książki i nawet nie były niczym poważnym. Pojawiły się i za chwilę zostały rozwiązane, a ja się tutaj spodziewałam jakiejś apokalipsy, złamanych serc, zerwań - o czym nawet nie było mowy.

"And just so you know, no matter what, I'm always gonna be there for you. I've got your back."
"I know. And I've got yours. I love you. Always."
- Tucker & Sabrina

Moją ukochaną parą z tej serii zawsze byli Dean i Allie, i pewnie dlatego to ich krótka historia spodobała mi się najmocniej. Nie zdradzę wam co Kennedy skryła w zanadrzu dla tej dwójki, ale muszę przyznać, nawet problem, który stanął im na drodze, absolutnie mnie rozczulił, bo został rozwiązany w tak uroczy sposób. Podobała mi się też bardzo krótka historia Grace i Logana, która chyba ze wszystkich okazała się być najmniej konfliktowa i przesłodka - na dodatek działa się w okresie świątecznym, więc idealnie wpasowała się w czas, w którym ją czytałam. Natomiast rozczarowały mnie odrobinę historie Tuckera i Sabriny oraz Hannah i Garretta, ponieważ rzeczywiście spodziewałam się trochę czegoś innego. Jestem bardzo zadowolona ze sposobu, w jaki zakończyły się wszystkie te historie i nadal kocham tych bohaterów całym sercem, ale żałuję, że autorka nie poświęciła tym dwóm parom trochę więcej czasu, bo mam wrażenie, że chciała wrzucić za wiele, jak na tak małą ilość stron. Zwłaszcza jeśli chodzi o historię Tuckera i Sabriny, która w ogóle spośród czterech była najkrótsza, a najbardziej (i niepotrzebnie) skomplikowana. Z drugiej jednak strony i tak bawiłam się na nich świetnie i uśmiech nie schodził mi z twarzy, więc autorka musiała zrobić coś dobrze.

"She's the single thing in my life I don't have to stress about. We're just good, always, no matter what. When everything else is out of control, this woman grounds me."

Jakby przymknąć oko na te małe niedociągnięcia, ta książka to była kwintesencja tego, za co tak bardzo tę serię pokochałam lata temu i kocham nadal do dziś. Była przezabawna - do tego stopnia, że ciekły mi łzy ze śmiechu, zwłaszcza za sprawą Alexandra (który był rewelacyjną niespodzianką ze strony autorki) i wszystkich scen z chłopakami; słodka i urocza. Czytało mi się ją z lekkością i uważam, że to było naprawdę dobre pożegnanie tych bohaterów, ponieważ właśnie tak zawsze wyobrażałam sobie zakończenie ich historii. Żałuję tylko, że nie dostaliśmy więcej wglądu w życiu bohaterów z Briar U, nawet jeśli ta seria jest jeszcze świeża. Kilka z nich co prawda zostało wspomnianych, ale to zdecydowanie za mało. Mam nadzieję, że autorka powróci również do nich za jakiś czas, bo bardzo chciałabym zobaczyć jak cała reszta zakłada rodziny. Z niecierpliwością wyczekuję polskiej wersji tej książki, żeby każdy mógł na nowo zakochać się w tych bohaterach!

ELLE KENNEDY to kanadyjskiego pochodzenia autorka romansów. Napisała takie książki jak "Błąd" czy "Układ". Znalazła się na liście bestsellerów New York Time, USA Today oraz Wall Street Journal. Jest również znana pod pseudonimem Leeanne Kenedy.

W 2010 roku pisarka była nominowana do prestiżowej nagrody RITA Award za swoją debiutancką powieść "Silent Watch". Ponadto nominowano ją do Goodreads Choice Award w kategorii: najlepszy romans.

Elle Kennedy dorastała w Toronto, Ontario, natomiast w 2005 r. ukończyła anglistykę na Uniwersytecie Nowojorskim. Już od najmłodszych lat wiedziała, że pragnie zostać pisarką i już jako nastolatka usilnie próbowała spełnić to marzenie. Na chwilę obecną pisze dla kilku różnych wydawców. Ponadto twierdzi, iż uwielbia silne bohaterki oraz seksownych alfa bohaterów.


Tytuł: The Legacy
Autor: Elle Kennedy
Język: angielski
Seria: Off-Campus. Tom 5
Liczba stron: 330
Data premiery: 21.09.2021
Ocena: 8/10



Czytaj dalej »

sobota, 20 listopada 2021

Anna Langner - Niegrzeczni chłopcy dają najlepsze prezenty



Ginger to perfekcjonistka z obsesją na punkcie świąt. Odkąd obchodzi je wyłącznie w towarzystwie ojca, to na jej barkach spoczywa przypilnowanie, aby wszystko było idealnie, a żadna bombka na choince nie obróciła się ornamentem w złą stronę. W tym roku jednak wszystko się zmienia – na cały grudzień do jej małej rodziny ma dołączyć narzeczona ojca wraz ze swoim synem, Jasonem, o którym Ginger wiele słyszała. Szkoda, że nic dobrego…

Niepokorny i niedający się wpisać w żadne plany Jason wprowadzi w życiu Ginger prawdziwą rewolucję. Na drodze ich skomplikowanej i burzliwej relacji stoją jednak dwie przeszkody. Po pierwsze Jason i Ginger już wkrótce będą przybranym rodzeństwem. A po drugie okazuje się, że chłopak skrywa niejedną tajemnicę. W jakim celu tak naprawdę zjawił się w Huntley?


Zazwyczaj nie jestem zbyt chętna do czytania erotyków polskich autorek, ponieważ motywowana zbyt wieloma rozczarowaniami po prostu przestałam się zamęczać, ale coś w opisie najnowszej książki Anny Langner mnie podkusiło. Nigdy dotąd nie miałam szansy poznać twórczości tej autorki, więc zupełnie nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Miałam ochotę na powieść świąteczną, więc pomyślałam sobie - czemu nie spróbować? Dość szybko okazało się, że ja i ta historia się nie polubimy. A gdy zdałam sobie sprawę, że po raz pierwszy pojawiła się na Wattpadzie, nie tylko wiele rzeczy mi się przejaśniło, ale niestety straciłam zainteresowanie. Była to właśnie taka typowa Wattpadowa historyjka dla młodszych czytelników oparta na schematach w stylu bad boy/grzeczna dziewczynka i okazała się być kolejnym rozczarowaniem.

Główna bohaterka książki, Ginger, ma obsesję na punkcie świąt. Wszystko musi być idealnie zaplanowane z odpowiednim wyprzedzeniem, dom pięknie przystrojony, jedzenie przygotowane, choinka ubrana, prezenty kupione. Święta zawsze były dla niej specjalnym czasem, a gdy zmarła jej mama, stały się jeszcze ważniejsze, aby ją upamiętnić. Nie może sobie pozwolić, aby coś poszło nie po jej myśli. Jednak właśnie tego roku wszystko idzie nie tak - na święta przyjeżdża nowa narzeczona jej ojca i ma zostać z nimi do Nowego Roku. Ale to nie ona jest problemem, a jej gburowaty, mroczny syn, który jej towarzyszy. Jason ma zostać jej przyrodnim bratem, ale każdego dnia działa jej na nerwy i wzbudza niepokój, jednak Ginger od początku czuje do niego przyciąganie. Intrygują ją jego liczne tajemnice i otaczający go mrok, jednak dobrze wie, że relacja między nimi jest zakazana. Wszystko wskazuje na to, że to będą najbardziej burzliwe święta w jej życiu - ale może obiorą nieoczekiwany kierunek i okażą się być najlepszym prezentem świątecznym od losu?

Mogłam przewidzieć kierunek historii już po prologu, w którym to nastoletnia bohaterka wzdycha do niegrzecznego chłopca bez koszulki. I to tyle w sumie, po prostu marzy jej się jakiś gorący chłopak. I chociaż potem przeskakujemy w przyszłość o kilka lat, właściwie nadal trzymamy się tej samej myśli - Ginger poznaje niegrzecznego chłopca ze swoich skrytych fantazji i nagle zaczyna jej na jego punkcie odbijać. Nienawidzi go za jego chłód i gburowatość, boi się jego tajemnic i dziwnego zachowania, jednak czuje do niego tak silne przyciąganie, jakiego nie czuła do nikogo w swoim życiu, więc wyłącza całe logiczne myślenie. Sytuacji na pewno nie pomaga też fakt, że Ginger i Jason mają wkrótce zostać przybranym rodzeństwem. Szczerze - jeśliby szukać książki napisanej w oparciu o wszystkie możliwe schematy, to "Niegrzeczni chłopcy dają najlepsze prezenty" nadałoby się tutaj idealnie.

Jason to taki typowy "bad boy", który ma burzliwą przeszłość i problemy z ojcem. Ja bym powiedziała, że ma zaburzone postrzeganie świata, bo oczywiście nie byłby to typowy Wattpadowy bohater, gdyby nie nie manipulował wszystkimi dookoła, wliczając w to naszą główną bohaterkę. Ginger to natomiast szara myszka, która skrycie marzy o niegrzecznym chłopcu, ale zbyt bardzo wstydzi się o to, aby poprosić. Myślałam, że tego typu historie mamy już za sobą, ale niestety, najwyraźniej nie, bo oto czytamy kolejną wersję "After" z odrobiną świątecznego klimatu. Bohaterowie tej książki przypominali mi setki innych bohaterów, o których już czytałam. On przedstawiony został jako tajemniczy, seksowny, niegrzeczny chłopiec, którego różne manipulacje, gierki, a nawet molestowanie seksualne przedstawione było jako "seksowne i intrygujące". A ona doprowadzała mnie do szału swoją dziecinnością, randomowymi wybuchami płaczu z najdziwniejszych powodów i tą łatwością, z jaką dawała się traktować jak wycieraczkę.

Poza tym można by urządzić grę w picie alkoholu za każdym razem, gdy Ginger nazywała siebie "napaloną suką", przyznając się do tego, że pragnie Jasona, chociaż jednocześnie go nienawidzi. Ja przepraszam, ale co? Ta bohaterka to jedna z najbardziej żałosnych żeńskich postaci, o jakich miałam szansę przeczytać w tym roku. I na dodatek chyba cierpi na jakieś rozdwojenie jaźni, bo dosłownie przez większość książki musieliśmy obserwować jej rozterki, w których to w jednej sekundzie leciała na Jasona, a w drugiej tego żałowała i przypominała sobie swojego (byłego) chłopaka, z którym niby zerwała, ale jednak nie do końca. W momencie, kiedy po raz setny próbowała uratować ten związek, przekonana, że muszą spróbować ponownie, a chwilę później leciała prosto do Jasona, bo przecież nie mogła mu się oprzeć, myślałam, że wyrwę sobie wszystkie włosy z głowy. Przez większość czasu śledziłam jej tok rozumowania z ogromnym pytajnikiem na twarzy, bo zmieniała zdanie szybciej niż rękawiczki. Mamy 2021 rok, może zostawmy już tego typu krzywdzące romanse za sobą?

Warto też zaznaczyć, że połowę stron tych książki zajmują opisy scen seksu - w różnych pozycjach, w różnych miejscach, w różnych sytuacjach. Także jeśli szukacie romansu z jakimkolwiek rozwojem wątku miłosnego, który nie opierałby się na ciągłym skakaniu sobie do gardeł i seksie, albo gadaniu o seksie, to tutaj tego nie znajdziecie. Na palcach u jednej ręki mogłabym policzyć ile razy ci bohaterowie porozmawiali ze sobą o czymś, co nie było związane z seksem i tym, że siebie pragną. Dopiero pod koniec ich historia zaczęła się robić znośna, a nawet urocza. Gdy skończyły się te irytujące gierki, wykorzystywanie się, kłamstwa i manipulacje, a zaczęły się prawdziwe rozmowy i wreszcie pojawiły się prawdziwe uczucia. Zdarzyły się nawet urocze momenty, ale czy nie trochę za późno?

Z drugiej strony, chociaż absolutnie nie znoszę bohaterów i doprowadzali mnie oni do szału, autorka dobrze wie, jak wciągnąć czytelnika i sprawić, ze od książki nie da się oderwać. Chociaż Ginger i Jason byli nieznośni, a przez sceny łóżkowe w pewnym momencie zaczęłam przeskakiwać, czytanie tej książki było trochę jak obserwowanie nieuchronnego wypadku - wiesz, że zbliża się katastrofa, a i tak nie możesz oderwać wzroku. No i trzeba przyznać, że historia spełniła się jako świąteczna powieść, bo klimat był obecny z każdej strony i czułam się trochę tak, jakby święta trwały tam miesiąc. Mnóstwo dekoracji, świąteczna muzyka, śnieg, przygotowania - wbrew wszelkim negatywom, ta część historii podobała mi się bardzo i tutaj muszę oddać autorce, że z tą świąteczną częścią książki poradziła sobie świetnie.

"Niegrzeczni chłopcy dają najlepsze prezenty" to nie była najgorsza książka, jaką kiedykolwiek przeczytałam, ale już mam tego typu historii trochę dość. Dawno przestały mnie interesować schematyczne historyjki o niegrzecznych chłopcach i cichych dziewczynach, które dają się traktować jak wycieraczki. Ginger i Jason zbyt bardzo przypominali mi Hardina i Tessę z "After", których szczerze nie cierpię, żebym potrafiła im kibicować. A mogła z tego wyjść tak urocza świąteczna historia - gdyby tylko autorka na siłę nie próbowała stworzyć całej tej mrocznej otoczki wokół Jasona i nakręcając dziecinną nienawiść między bohaterami. Kocham wątek hate-love, ale trzeba umieć postawić granice. Ale jeśli nie przeszkadzają wam toksyczni bohaterowie i lubicie tego typu Wattpadowe historie, to kimże jestem, żebym wam zabronić ich czytać? Ja osobiście tej książki nie polecam, ale może akurat wam się spodoba. Wbrew wszystkiemu, uważam, że autorka ma talent i wie jak wciągnąć czytelnika w historię, więc może kiedyś dam jej jeszcze jedną szansę.


Anna Langner – pisarka, autorka romansów oraz książek z gatunku New Adult. Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Uzależniona od czytania książek i jedzenia pizzy, uwielbia wplatać do swoich tekstów metafory związane z jedzeniem. Przygodę z pisaniem rozpoczęła w wieku siedmiu lat, namiętnie zapełniając zeszyt w linie, jednak popularność zyskała dopiero gdy zdecydowała się publikować swoje teksty w internecie. Zadebiutowała powieścią „Wszystko, czego pragnę w te święta” (2019), która wspięła się na szczyty list bestsellerów w kategorii romans i przysporzyła autorce tysiące czytelniczek.  


Tytuł: Niegrzeczni chłopcy dają najlepsze prezenty
Autor: Anna Langner
Data premiery: 13 października 2021
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki (Kobiece)
Liczba stron: 424
Ocena: 5/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję księgarni Tania Książka!




Czytaj dalej »

sobota, 13 listopada 2021

Casey McQuiston - One Last Stop



Nowa powieść Casey McQuiston to historia o dwóch dziewczynach, które czują do siebie prawdziwy pociąg…

Przeprowadzka do Nowego Jorku ma być dla dwudziestotrzyletniej August potwierdzeniem tego, co już od dawna wie: magia i miłość jak z filmów są tylko fikcją, a jedyny rozsądny sposób na życie to trzymanie wszystkich na dystans. Wygląda na to, że świat nie próbuje zmienić jej przekonań: mieszkanie z paczką bardzo dziwnych współlokatorów i studencka praca w całodobowej naleśnikarni bynajmniej nie sprawiają, że August ma szansę stać się bardziej towarzyska. Nie pomagają też codzienne dojazdy metrem na uniwersytet – to zło konieczne, pełne nudy, tłoku i okazjonalnych przerw w dostawach prądu.

Cóż, przynajmniej tak było do dnia, gdy w pociągu zauważa Jane.

Tajemniczą, olśniewającą Jane w skórzanej kurtce, z opadającymi na czoło włosami i łagodnym, pełnym wdzięku uśmiechem.

Jane, która pojawia się w życiu August akurat wtedy, gdy najbardziej tego potrzebuje.

Potajemne wzdychanie do nieznajomej z metra staje się najlepszą częścią dnia dziewczyny, póki nie pojawia się pewien kłopot. Pewnego dnia August odkrywa, że Jane nie tylko wygląda tak, jakby wyrwała się z lat siedemdziesiątych… ona naprawdę przeniosła się dekady w przód, aż do XXI wieku! Żeby pomóc tej zagubionej w czasie podróżniczce, August będzie musiała sięgnąć do przeszłości, którą zamierzała na zawsze zostawić za sobą. No i oczywiście dopuścić do siebie myśl, że czasem trzeba uwierzyć w to, co dotąd wydawało się niemożliwe…


"One Last Stop" to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier tego roku z tego powodu, że poprzednia książka Casey McQuiston, to jest "Red, White & Royal Blue", to moja absolutnie ukochana książka, do której wracałam już niezliczoną ilość razy. Zakochana w stylu pisania, bohaterach i w ogóle we wszystkim, po najnowszą premierę sięgnęłam na ślepo. Dosłownie. Nie przeczytałam nawet opisu, wiedziałam jedynie tyle, że to romans LGBT o dwóch kobietach. Co skutkowało ogromnym zaskoczeniem, bo jak się okazuje - obydwie książki McQuiston są jak ogień i woda, jeśli chodzi o fabułę. "One Last Stop" okazała się być bardzo intrygującym, niespodziewanym romansem science-fiction. Na początku trochę mnie to wytrąciło z równowagi, ale już chwilę później wciągnęłam się całkowicie, a Casey po raz kolejny udowodniłx, że nieważne o czym pisze, nie da się nie zatracić w tym świecie i bohaterach. I chociaż historia nie ujęła mnie tak mocno jak RW&RB, naprawdę miło spędziłam czas czytając ją.

Historia rozpoczyna się w momencie, gdy August po raz kolejny zmienia miejsce zamieszkania i tym razem ląduje w Nowym Jorku. Zamieszkuje razem z jasnowidzem, jego troszkę świrniętą, artystyczną dziewczyną i chłopakiem, który pojawia się w mieszkaniu w tak dziwnych porach, że najprawdopodobniej prowadzi podwójne życie. Ale chociaż cała trójka na początku wydaje się jej odrobinę dziwaczna, zaskakująco łatwo łapie z nimi kontakt. Na dodatek w pociągu jadącym na jej uczelnię wpada na olśniewającą dziewczynę w skórzanej kurtce, która okazuje się być lekarstwem na najgorszy możliwy dzień. August jest przekonana, że już nigdy się nie spotkają i tajemnicza dziewczyna zostanie tylko jej przelotnym zauroczeniem, ale szybko okazuje się, że dziwnym trafem Jane codziennie jeździ tą samą linią, tym samym pociągiem, o tej samej porze. Co zaczęło się niewinnym zauroczeniem, szybko zmienia się w intrygującą zagadkę do rozwiązania, gdy August zaczyna sobie zdawać sprawę, że fakt, że ciągle na siebie wpadają, nie może być przypadkiem. Zwłaszcza, gdy okazuje się, że Jane fizycznie nie może opuścić pociągu. Co takiego mogło się wydarzyć, że kobieta utknęła w czasie, w tej jednej linii? I jak August ma jej pomóc, jednocześnie nie zakochując się w jej pięknym uśmiechu, zadziorności i ciekawości świata?

Casey McQuiston jest mistrzynią w tworzeniu realistycznych, pełnowymiarowych postaci. I to nie tylko głównych, czy nawet drugoplanowych, ale również tych epizodycznych. Chociaż jest to romans skupiający się głównie na August i Jane, naprawdę poczułam się tak, jakbym znała każdą inną osobę, która gdzieś się przewijała. A najmocniej moje serce skradli współlokatorzy głównej bohaterki, ponieważ każdy z nich czymś się wyróżniał na swój niespodziewany, ekscentryczny sposób, ale wszyscy idealnie do siebie pasowali. Czułam się niemalże tak, jakbym sama stała się częścią ich małej, zwariowanej rodzinki.

Kiedy August do nich trafia, właśnie po raz kolejny rozpoczyna nowy rozdział w zupełnie nowym mieście, poszukując na świecie miejsca dla siebie. Czegoś, co sprawiłoby, że poczułaby, że gdzieś przynależy. Że ma swój dom i przyjaciół. Jej matka całe życie zafiksowana była na sprawie tajemniczego zaginięcia jej brata w latach 70., a August - czy tego chciała, czy nie - nie znała innego życia, niż tego, pełnego ciągłych poszukiwań, braku normalnych znajomości i przyjaciół, a nawet braku normalnej matki. Przywykła do ciągłego ruchu, niestałości, poszukiwań. W pewnym momencie zaczęła mieć już tego jednak dość. Nowy Jork stał się dla niej kolejną nową szansą i wreszcie zaczęło się wszystko układać.

To postać Jane jest jednak największą tajemnicą tej historii, bo przez dłuższy czas tak naprawdę nie wiemy co się z nią stało, dlaczego zdaje się, że utknęła w czasie w tej jednej linii pociągowej, w której spotkała August i jakie jest wyjście z sytuacji. Sięgając po tę książkę zupełnie nie byłam przygotowana na wątek podróży w czasie, nie wiedziałam nawet, że to historia z gatunku sci-fi, dlatego muszę przyznać, chwilę mi zajęło wciągnięcie się w fabułę. Początek książki trochę mi się ciągnął, pełen monotonnych, powtarzających się wydarzeń, ale potem McQuiston zacząłx wrzucać te małe wskazówki i w końcu byłam już w pełni zaintrygowana i chciałam wiedzieć do czego ta historia prowadzi. Raczej nie czytam książek z tego gatunku, było więc to dla mnie dość nowe doświadczenie i chociaż sama fabuła była dość przewidywalna i poza kilkoma momentami nie działo się za wiele, sam styl pisania sprawił, że śledziłam losy Jane i August z zapartym tchem.

Casey naprawdę świetnie sobie radzi z tworzeniem chemii między postaciami, bo wręcz wylewała się ona między stronami. Relacja Jane i August rozwijała się co prawda powoli, ale kiedy już coś się działo, w moim żołądku budziło się stado motylków, aż w końcu na dobre tam zamieszkały. Chyba nawet najbardziej cyniczne osoby zakochałyby się w tej dwójce. Ich historia wypełniona była tyloma malutkimi momentami, które tylko udowadniały, jak Jane i August się w sobie zakochiwały, że za każdym razem gdy je odkrywałam, uśmiech mi nie schodził z twarzy.

Moją ulubioną częścią jest jednak fakt, jak różnorodna pod wieloma względami jest ta powieść. Jak pięknie różni i kolorowi są bohaterowie, jak cudownego klimatu nadaje ulokalizowanie akcji tej powieści w Nowym Jorku i położenie nacisku na tamtejsze występy drag. Tak wiele różnych kultur, ras, orientacji seksualnych, płci, wszystkiego. Właśnie tego tak mi brakuje w dzisiejszych romansach - tego piękna, które pochodzi z tego, że na świecie istnieje miliardy różnych od siebie ludzi i tylko część z nich to osoby białe i hetero. Ta książka to celebracja inności, celebracja osób queer, napisana przez osobę queer dla społeczności LGBTQ+. I to mocno chwyta za serce, zwłaszcza, że tego typu historie są niestety rzadkością na rynku czytelniczym.

"One Last Stop" to naprawdę dobra, piękna historia, już chociażby za to, że jest celebracją różnorodności i stanowi tak piękną reprezentację osób queer. Ta magia wręcz zaraża czytelnika pozytywizmem, miłością do samego siebie, pięknem. I chociaż sama fabuła momentami troszkę mi się dłużyła, a początek nie był najlepszy, to bohaterowie tutaj błyszczeli i właśnie dla nich czytałam do samego końca. I to właśnie dla nich bardzo tę historię polecam.


Casey McQuiston to autorka bestsellera "Red, White & Royal Blue" oraz miłośniczka ciast. Pisze książki o mądrych ludziach, którzy zakochują się nie w tym, w kim trzeba. Urodzona i wychowana w południowej Luizjanie, obecnie mieszka w Nowym Jorku z Pepperem, pudlem na etacie osobistego asystenta.

Tytuł: One Last Stop
Autor: Casey McQuiston
Data premiery: 14 września 2021
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 512
Ocena: 7.5/10


Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 listopada 2021

Lena Kiefer - Don't Hate Me | Recenzja patronacka



ON ją okłamał.

ONA chce o nim zapomnieć.

Ale los ma wobec tych dwojga inne plany.

KENZIE przyrzekła sobie, że nigdy więcej nie będzie mieć kontaktu z klanem Hendersonów. Po tym, jak Lyall złamał jej serce, chce po prostu skupić się na nauce. Chwilę później otrzymuje jednak kuszącą ofertę od Theodory Henderson, aby pomóc w zaprojektowaniu kurortu na Korfu. Kenzie podejmuje wyzwanie, nie wiedząc, czego może się spodziewać.

LYALL próbuje wszystkiego, by zapomnieć o Kenzie, po tym, jak zdemaskowała jego kłamstwo i go porzuciła. Plany dotyczące rodzinnej firmy są teraz jego najwyższym priorytetem. Kiedy matka potrzebuje pomocy przy projekcie hotelu w Grecji nie zastanawia się dwa razy. Nie ma jednak pojęcia, jak bardzo jego serce zostanie tam wystawione na próbę...


Lena Kiefer to stosunkowo nowa autorka na polskim rynku wydawniczym, jednak skradła moje serce już wtedy, kiedy czytałam jej pierwszą książkę - "Don't Love Me". Zauroczyła mnie swoim stylem pisania, wielowarstwowymi bohaterami, nutką tajemniczości i przede wszystkim epickim wątkiem miłosnym. Zakończenie pierwszej części tak mi zmiażdżyło serce, że na szpilkach wyczekiwałam kontynuacji historii Lyalla i Kenzie - aż wreszcie jest! Miałam tę ogromną przyjemność objąć ją patronatem medialnym i nie mogłabym być bardziej dumna, ponieważ ta część podobała mi się nawet bardziej niż pierwsza. Zaserwowała mi jeszcze więcej emocji, a zakończenie po raz kolejny pozostawiło z wyrwą w sercu i pragnieniem natychmiastowego dowiedzenia się co dalej.

Zanim przejdziecie do recenzji tej książki, pragnę zaznaczyć, że możliwe są spoilery z pierwszego tomu! Jeśli jeszcze go nie czytaliście, nie zalecam kontynuowania czytania :)

Gdy rozstajemy się z Kenzie i Lyallem w "Don't Love Me", na jaw wychodzi okrutne nagranie z przeszłości mężczyzny, po którym jego była dziewczyna zginęła. Kenzie czuje się zdradzona i oszukana, ponieważ przez tygodnie kiedy razem planowali przyszłość i coraz bardziej się w sobie zakochiwali, on nigdy nie zdradził jej prawdy na temat tego, co się zdarzyło w jego przeszłości. Bardziej od tego, czego dowiaduje się na nagraniu, boli ją brak zaufania i liczne kłamstwa, którymi ją karmił. Rozstają się w deszczową noc na miesiące wypełnione tęsknotą, bólem i poczuciem zdrady. Kenzie stara się zapomnieć o Lyallu i ruszyć dalej z innymi, złamane serce jednak nie chce się uleczyć nawet pomimo upływu czasu. Spokoju nie dają jej zdarzenia z poprzedniego lata i świadomość, że tak ślepo zaufała komuś, kto okazał się być kimś zupełnie innym, niż myślała. Lyall natomiast skupia się na studiach i desperacko pragnie zapomnieć o dziurze w sercu, która powstała po utracie jedynej kobiety, którą był w stanie pokochać od czasu tragicznych wydarzeń z przeszłości. Chociaż tęsknota go wyniszcza, wie, że nigdy na nią nie zasługiwał. Wtedy los jednak ponownie bierze sprawy w swoje ręce. Gdy Kenzie dostaje szansę pracy nad budową i renowacją wielkiego kompleksu hotelowego w Grecji od swojej byłej szefowej i zarazem mamy Lyalla, nie zastanawia się dłużej i od razu przyjmuje pracę. Odpoczynek i zajęcie głowy czymś innym, niż myślami o nim na pewno dobrze je zrobią. Po tygodniu jednak rzeczy zaczynają się sypać, a do pomocy przylatuje nie kto inny, jak... Lyall. Wspólna praca na nowo budzi w nich skrywane uczucia, ale czy można wybaczyć liczne kłamstwa, które tak zraniły? Czy jest dla nich jeszcze jakakolwiek szansa, czy być może los postawił ich na swojej drodze ponownie by wreszcie raz na zawsze zamknąć ten rozdział za sobą i ruszyć do przodu?

Patrząc na nią, nie potrafiłem oprzeć się myśli, że istniała jeszcze jedna rzecz, która była idealna: to, co wydarzyło się między nami.

Pierwsza połowa tej książki kompletnie złamała mi serce. I nie wiem czy to dlatego, że sięgnęłam po nią w idealnym humorze na historię o złamanych sercach, bólu przeszłości i drugich szansach, a wiedziałam, że właśnie to tutaj dostanę, ale dosłownie co chwilę powstrzymywałam potok łez. Ciągle z tyłu głowy miałam wydarzenia z pierwszego tomu i to, jak wielka miłość zaczęła się rozwijać między tymi bohaterami tylko po to, aby zaraz wszystko tak okrutnie się zakończyło. Na to miejsce dostajemy miesiące cierpienia, tęsknoty, prób ruszenia dalej, poczucia winy i nienawiści. W każdym momencie, kiedy Kenzie i Lyall na siebie spoglądali, zarazem z bólem w oczach i tęsknotą w sercach, miałam ochotę wejść do środka, zmusić ich do rozmowy i przy okazji przytulić, powiedzieć, że w końcu będzie dobrze. Tak wiele się wydarzyło, tak wiele słów zostało niewypowiedzianych i bardzo podobało mi się to, że autorka wcale się nie śpieszyła z fabułą. Z każdym kolejnym rozdziałem obserwujemy, jak ta dwójka ponownie buduje zaufanie między sobą, przypomina sobie dlaczego kiedyś było im razem tak dobrze i pozwala ponownie zaakceptować miłość, która ich połączyła.

W tej części dostajemy też trochę więcej szczegółów z wydarzenia z Adą, która ciągle kładzie cień na życiu Lyalla. Jak się można było spodziewać, nic nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać, ale tym razem nawet bardziej skupiamy się na poczuciu winy bohatera, które od lat go dręczy i nie pozwala w spokoju ruszyć dalej. Nie tylko ze swoim życiem, ale przede wszystkim w relacjach z innymi. Serce mi się łamało widząc, że sam siebie karał za błędy młodości, nie pozwalając sobie na bycie z Kenzie i wytłumaczenie jej wszystkiego, ponieważ czuł, że nie zasługiwał na jej miłość i szczęście. Już w pierwszym tomie od razu wiedziałam, że to będzie jeden z tych bohaterów, którzy na długo zapadną mi w pamięci, tutaj jednak umocniłam się w tym przekonaniu jeszcze mocniej.

Co można zrobić, jeżeli człowiek nie potrafi myśleć o nikim innym niż tym, kogo chce zapomnieć? Jak można sobie poradzić z tym, że te uczucia są tak prawdziwe, że każdy inny wybór wydaje się co najwyżej drugim wyborem?

Strasznie podobało mi się również to, że dostajemy także wgląd we wszystko, przez co przeszła Kenzie przez niego i wydarzenia z lata. Chociaż serce krwawiło mi dla Lyalla, równie mocno współczułam jej, bo chcąc czy nie chcąc, złamał jej serce i zniszczył wszelkie zaufanie, jakim go obdarzyła. Możemy obserwować jej wahania, które brały się z tego, że go kochała i jakaś jej część zawsze pragnęła z nim być, zaufać swojej intuicji, że Lyall nigdy nie był potworem, jakim wszyscy go malowali, ale ogromna część niej kierowała się przede wszystkim bólem złamanego serca i milionem pytań jak do tego doszło i jak mogła mu tak ślepo zaufać. Kenzie przechodzi ogromną drogę do uzdrowienia i zrozumienia pewnych rzeczy i sytuacji. I cieszę się, że autorka poświęciła dużo czasu na odbudowę jej zaufania do Lyalla i na liczne rozmowy, dzięki którem oboje zrozumieli ogrom cierpienia, przez jaki musieli przejść, aby ponownie być razem.

Nawet tym razem historia owiana jest nutką tajemniczości, chociaż mam wrażenie, że już nie na takim poziomie, jak w tomie pierwszym. Za Lyallem ciągłe ciągnie się wątek śmierci Ady i zaczynają się dziać kolejne dziwne rzeczy, a my do końca nie wiemy kto za nimi stoi. Że już nie wspomnę o tym zakończeniu, które pozostawia czytelnika z milionem pytań i wyrwą w sercu. Trochę boję się pomyśleć co nas czeka w finale tej historii, bo nie wiem ile moje serce jeszcze zniesie. Potrzebuję tylko odrobinę szczęścia, proszę! Mimo wszystko jestem bardzo zaintrygowana i nie mogę się doczekać premiery "Don't Leave Me".

- Jeśli chcesz mnie na coś namówić, to lepiej się rozbierz czy coś.
Popatrzyła na mnie, czekając, co zrobię.
- Myślałem, że sama to zrobisz - odbiłem piłeczkę.

"Don't Hate Me" to w moim odczuciu jeszcze lepsza, pełna uczuć i emocji kontynuacja historii Lyalla i Kenzie. Jeśli zakochaliście się w nich równie mocno jak ja, to z pewnością z ogromną chęcią powrócicie do tej dwójki. Ta droga może i jest pełna wybojów, bólu i łez, ale zdecydowanie warto, bo nawet pomimo intensywności uczuć dostajemy także wiele cudownych momentów, przez które tak tę historię pokochałam. Takich momentów, dzięki którym rośnie serce, a uśmiech nie schodzi z twarzy, bo w głębi serca wiemy, że nie ma dwójki bardziej pisanych sobie osób. Jestem gotowa na jeszcze więcej emocji w trzecim tomie! A tymczasem ogromnie wam polecam "Don't Hate Me" oraz "Don't Love Me", zwłaszcza jeśli lubicie romanse pełne emocji, rozterek miłosnych i rodzinnych zawirowań.

Lena Kiefer już jako dziecko opowiadała wymyślane przez siebie historie. Powrót do fascynacji literaturą, tym razem w roli autorki, nastąpił w wieku dorosłym. Pisarka mieszka z mężem w pobliżu Bremy. Pisze powieści fantasy oraz powieści obyczajowe dla dorosłych i młodzieży.

Mówi o sobie: "Jestem pisarką, która obsesyjnie wszystko planuje, uzależnioną od kalendarzy i harmonogramów. Kolekcjonuję bluzy, spędzam połowę swojego czasu w świecie koni, bo jestem ich absolutną miłośniczką, ale nade wszystko kocham frytki. Uwielbiam silne bohaterki, historie miłosne, fantastyczne światy, większość chodzących po ziemi czworonogów i... ciasteczka!"


Tytuł: Don't Hate Me
Autor: Lena Kiefer
Seria: Don't Love Me. Tom 2
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 27 października 2021
Liczba stron: 448
Ocena: 10/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar! :)



Czytaj dalej »

sobota, 6 listopada 2021

Nadchodzi ekranizacja "Wrednych Igraszek" Sally Thorne!


Witajcie, kochani! Dzisiaj przychodzę z niesamowitą wiadomością, ponieważ znamy już datę premiery filmu na podstawie książki "Wredne Igraszki" Sally Thorne (która za granicą zyskała niesamowitą popularność pod tytułem "The Hating Game")! Ale to nie wszystko - kilka dni temu wreszcie wyszedł trailer ekranizacji. W główne role Lucy i Josha wcielają się Lucy Hale (którą pewnie kojarzycie ze "Słodkich Kłamstewek") oraz Austin Stowell (który grał chociażby w "Whiplash"). Ja osobiście strasznie się tego filmu nie mogę doczekać, ponieważ "Wredne igraszki" to jedna z moich ukochanych książek. Co prawda trochę inaczej wyobrażałam sobie postać Josha, ale za to chemia między aktorami wynagradza wszelkie niedoskonałości. Pozostaje tylko czekać na premierę i ocenić całość - a na szczęście wcale nie musimy czekać zbyt długo! Premiera filmu w wybranych kinach i na VOD została zapowiedziana już na 10 grudnia. Niestety są to tylko informacje odnośnie premiery w Stanach Zjednoczonych, na razie nic mi nie wiadomo na temat wersji polskiej. Nam pozostaje czekać z nadzieją, że pojawi się na platformach streamingowych dostępnych równie w Polsce.

Wrzucam wam trailer oraz plakat filmu wraz z opisem:




Nienawiść od miłości dzieli cienka, subtelna linia

Lucy Hutton i Joshua Templeman nienawidzą się. Nie mają żadnych oporów z okazywaniem tego uczucia, kiedy tak siedzą naprzeciwko siebie w  wydawnictwie, w którym każde z nich jest asystentem swojego prezesa. Lucy nie rozumie sztywnego, pedantycznego podejścia, z jakim Josh traktuje  pracę. Z kolei Josh jest wiecznie skonsternowany zbyt kolorowymi strojami Lucy, jej bałaganiarstwem i dziwacznymi przyzwyczajeniami.

Kiedy szefostwo ogłasza konkurs na nowe stanowisko, Lucy i Josh wytaczają przeciwko sobie najcięższe działa, bo żadne z nich nie ma ochoty ustąpić: zdobycie tej posady to nie tylko awans, ale także okazja do upokorzenia rywala. Napięcie osiąga punkt wrzenia, ale Lucy znienacka odkrywa, że być może wcale nie nienawidzi Josha. I on też nie jest taki pewien swoich uczuć. A może to  tylko kolejna  gierka…

(opis książki)


Co sądzicie? Macie w planach obejrzeć film?
Czytaj dalej »

piątek, 5 listopada 2021

Vi Keeland & Penelope Ward - Miłość w zamkniętej kopercie



Birdie Maxwell miała na pieńku ze Świętym Mikołajem. Cztery lata temu poprosiła go o coś naprawdę ważnego, ale zawiódł. Mama nie wyzdrowiała. Po namyśle dziewczynka zdecydowała się dać mu ostatnią szansę i ponownie napisała do niego list, choć do Bożego Narodzenia pozostało kilka miesięcy.

Sadie, redaktorka prowadząca kolumnę Świąteczne życzenia, często dostawała listy adresowane do Świętego Mikołaja. Rzadko jednak przychodziły już w czerwcu. A jeszcze rzadziej były tak szczere i wzruszające. Spełniła więc życzenia Birdie, przynajmniej niektóre. Jakież było jej zdziwienie, gdy za jakiś czas znowu otrzymała od małej list. A później — kolejny. Przy okazji spełniania następnego życzenia zapragnęła zobaczyć dziewczynkę, oczywiście incognito. Birdie towarzyszył ojciec. I Sadie wpadła po uszy. Sebastian Maxwell był oszałamiająco przystojnym facetem. I do tego samotnym ojcem.

Sadie nie zdołała się wycofać z zabawy w Świętego Mikołaja. Birdie stała się jej bardzo bliska, a Sebastian... cóż, był najatrakcyjniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek spotkała. To wszystko sprawiło, że zachowała się irracjonalnie i... podszyła pod kogoś, kim nie była. Pewnego dnia stanęła w drzwiach ich domu.

A potem sprawy zaczęły zmierzać ku nieuchronnej katastrofie. Jedno kłamstwo wymusiło drugie. Sadie bardzo zależało na dziewczynce i jej szczęściu. Czy jednak dobre intencje mogą uzasadnić oszustwo? I co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw?

A może wbrew wszystkiemu ta historia znajdzie szczęśliwe zakończenie?

List do Świętego Mikołaja stał się początkiem miłości...


"Miłość w zamkniętej kopercie" to najnowsza książka uwielbianego duetu pisarskiego Vi Keeland & Penelope Ward, która była dla mnie idealnym rozpoczęciem okresu przedświątecznego. Chociaż muszę przyznać, z jakiegoś powodu odkładałam ją w czasie i trochę obawiałam się, że nie spełni moich oczekiwań. Okazało się jednak, że nie było się czym martwić - ta historia wciągnęła mnie niemalże natychmiast, a swoją prostotą i urokiem skradła moje serce. Przeczytałam ją błyskawicznie i od razu trafiła na listę moich ulubionych książek tego duetu.

Historia rozpoczyna się w momencie, gdy do Sadie niespodziewanie trafia list od małej dziewczynki, który skierowany jest do Świętego Mikołaja. Kobieta pracuje jako redaktorka w gazecie i pewnie taki list nie byłby zaskoczeniem, gdyby trafił do nich w grudniu, a nie latem. Jeszcze większym zaskoczeniem jest jednak jego treść - mała dziewczynka prosi o nową przyjaciółkę dla jej rodziny, która rozweseliłaby ich trochę po śmierci jej mamy, a także o nowe skarpetki dla jej zapracowanego ojca. Poruszona Sadie nie może się powstrzymać przed korespondencją z małą Birdie. Zwłaszcza, gdy okazuje się, że mają ze sobą tak wiele wspólnego - obie straciły mamę w wieku sześciu lat z powodu raka. List za listem i kobieta przywiązuje się do niej coraz bardziej. Za namową przyjaciółki postanawia incognito ją zobaczyć Nie spodziewa się jednak, że towarzyszący jej tata to najprzystojniejszy samotny ojciec, jakiego kiedykolwiek widziała. Sebastian Maxwell zawrócił jej w głowie równie szybko, jak jego córeczka. Chęć poznania go bliżej sprawiła, że spanikowała i podszyła się pod kogoś, kim nie była. Ale jak to mówi powiedzenie - kłamstwo ma krótkie nogi. Sadie wiedziała, że to co robi, jest złe. Prawdziwie zależało jej na szczęściu tej małej rodziny, wiedziała jednak, że musi się do wszystkiego przyznać, zanim będzie za późno. Czy ta historia ma szansę na szczęśliwe zakończenie? Czy można wybaczyć kłamstwo, nawet jeśli popełniło się je w dobrych intencjach?

Napisałam wyżej, że ta książka była dla mnie idealnym początkiem okresu przedświątecznego, ale jakby bliżej się tej historii przyjrzeć, to tak naprawdę do świąt dochodzi dopiero pod koniec książki, więc klimatu świątecznego jako tako nie ma za wiele. To jednak inna rzecz sprawiła, że określiłabym tę książkę jako świąteczną - ta magia, miłość, urok, które trwają z czytelnikiem od samego początku do końca. To właśnie dlatego nie mogłam się od niej oderwać i dałam się zauroczyć tym bohaterom i ich historii. Każdy wpadłby po uszy, gdyby poznał małą Birdie - ta dziewczynka była w centrum historii i jej historia całkowicie ścisnęła mnie za serce. Nic dziwnego, że dla jej szczęścia Sadie popełniła tyle głupich błędów. Chociaż nie pochwalam jej kłamstw i zachowania, który człowiek potrafiłby zignorować prośby dziewczynki tak pełnej uroku, która pragnie jedynie odrobiny szczęścia dla siebie i dla swojego taty po utracie mamy?

Ta historia trzymała mnie za serducho od początku do końca. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, a kiedy już do tego dochodziło, to pojawiały się łzy. Zdaję sobie sprawę z tego, że tak naprawdę nic z tej fabuły nie zdarzyłoby się naprawdę. Całą historię czytałam tak, jakbym śledziła jakąś świąteczną komedię romantyczną, w której nic nie jest realistyczne, a jednak nie sposób się oderwać. Autorkom udało się napisać magiczną powieść nawet bez osadzania jej stricte w okresie świątecznym - ona sama w sobie była magią. Każdy z tych bohaterów miał w sobie tyle charyzmy i uroku. I nawet wątek zmarłej matki/żony mi zupełnie nie przeszkadzał, chociaż to jego obawiałam się najbardziej. Po prostu nie lubię tego uczucia, że główna bohaterka nigdy nie spełni oczekiwań po tej zmarłej osobie, jeśli ma to jakiś sens. Tutaj zupełnie nie było z tym problemu - postać byłej żony Sebastiana potraktowana została z należytym szacunkiem, a jednak nigdy nie miałam przeczucia, że Sadie była do niej porównywana. Chyba moim ulubionym wątkiem w całej tej książce była właśnie relacja między Sadie i Birdie, które połączyło wspólne doświadczenie i które dogadywały się z taką łatwością. Było między nimi tak wiele ciepła i miłości, że każda ich wspólna scena mnie rozczulała.

A Sadie i Sebastian? Absolutnie skradli mi serce. Chociaż ich początki są zawiłe i zdecydowanie nieidealne, uwielbiam to, w jaki sposób ich relacja się rozwija. Połączyła ich najczystsza, najpiękniejsza forma miłości. Wypełniona radością, wzajemnym zaufaniem, gotowością do poświęceń. Stali się dla siebie prawdziwymi życiowymi partnerami i moja wewnętrzna romantyczka nie mogła się nie zakochać w tej rodzinie, którą razem stworzyli. Poza tym zupełnie nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji, jakie autorki zaserwowały nam pod koniec. Nie było w nim nic realistycznego, a jednak jakoś idealnie zwieńczył tę historię.

"Miłość w zamkniętej kopercie" to było właśnie to - miłość zamknięta w książce. Chociaż klimatu świątecznego tu nie znajdziecie za wiele, to jednak nie zabraknie tu magii i miłości, jakiej oczekuje się od świątecznych powieści. Pozwólcie, aby Sadie, Sebastian i Birdie skradli wasze serce, tak jak zrobili z moim. To będzie idealna książka na jeden wieczór, która pozwoli się rozerwać i rozluźnić, bo gwarantuję wam, uśmiech wam z twarzy nie zejdzie. Co prawda nie będzie to dobra pozycja dla bardziej wymagających czytelników, ale myślę, że każda romansoholiczka będzie zadowolona. Ja zostałam zauroczona i bardzo wam ją polecam!

PENELOPE WARD to autorka jedenastu powieści zajmujących wysokie miejsca na listach bestsellerów czasopism „New York Times”, „USA Today” i „Wall Street Journal”. Jej książki sprzedały się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. Jej czwarta powieść, Przyrodni brat, zajęła pierwsze miejsce na liście serwisu Amazon za rok 2014 w kategorii niezależnie publikowanych książek w wersji elektronicznej. Penelope jest dumną mamą pięknej dwunastoletniej córki, u której zdiagnozowano autyzm (i która stanowiła inspirację dla postaci Callie w powieści Gemini), oraz dziesięcioletniego syna. Mieszka w stanie Rhode Island razem z mężem i dziećmi. Życie Penelope kręci się wokół czytania książek z gatunku new adult/współczesny romans, kawy i weekendowych spotkań z przyjaciółmi i rodziną.


VI KEELAND to jedna z najbardziej poczytnych amerykańskich autorek romansów. Jej książki często goszczą na listach bestsellerów magazynu "New York Times". Łączny nakład jej powieści to już ponad milion egzemplarzy. Szczególną sławę przyniosły jej cykle powieściowe "Na scenie", "Cole" i "MMA fighter". Każda nowa powieść jej autorstwa niemal automatycznie staje się bestsellerem. Ogromna popularność sprawiła, że książki Keeland tłumaczone są obecnie na ponad dwadzieścia języków. Pisarka śmieje się, że jej piętą achillesową w szkole były nauki ścisłe, mimo to poślubiła nauczyciela tych przedmiotów. Jej najbardziej ukochanym miejscem do spędzania wakacji jest grecka wyspa Santorini. Mieszka obecnie w swym rodzinnym Nowym Jorku wraz z mężem i dziećmi. Swojego męża poznała w wieku sześciu lat i to właśnie z nim przeżywa nieustannie swoje love story. 




Tytuł: Miłość w zamkniętej kopercie
Autor: Vi Keeland & Penelope Ward
Tytuł w oryginale: Happily Letter After
Data premiery: 29 września 2021
Wydawnictwo: Editio.red
Liczba stron: 302
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio.Red



Czytaj dalej »

czwartek, 4 listopada 2021

18 zapowiedzi książkowych listopada



Listopad to miesiąc obfity w premiery książkowe! Spodziewałam się większości romansów świątecznych, ale zostałam bardzo pozytywna zaskoczona. Czekają nas książki takich autorek jak Corinne Michaels, Christina Lauren, Abby Jimenez czy Penelope Ward. Przeniesiona z października czeka nas również premiera "Wyzwania" Elle Kennedy (której recenzję przedpremierową już możecie przeczytać na blogu). Ja sama mam oko na kilka tytułów, których się nie mogę doczekać. A cała lista wygląda tak:

Elle Kennedy - Wyzwanie | PATRONAT

Premiera: 9 listopada (data przeniesiona)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Uwieść najseksowniejszego hokeistę wśród studentów drugiego roku to prawdziwe wyzwanie...

College miał sprawić, że Taylor Marsh pozbędzie się kompleksu brzydkiego kaczątka i rozwinie szeroko skrzydła. Tymczasem trafiła do gniazda podłych dziewcząt ze stowarzyszenia siostrzanego. Z trudem przychodzi jej dostosowanie się do ich stylu bycia, więc gdy siostry z Kappa Chi rzucają jej wyzwanie, nie może im odmówić.

Conor Edwards jest stałym bywalcem imprez w domach stowarzyszeń… i łóżek w tych domach. To ten typ faceta, w którym zakochujesz się, zanim sobie uświadomisz, że tacy goście jak on nawet nie zerkną drugi raz na dziewczynę taką jak Taylor. Ale Pan Popularny zaskakuje ją całkowicie, bo zamiast wyśmiać ją prosto w twarz, wyświadcza jej przysługę i pozwala zabrać się na piętro, by reszta towarzystwa uwierzyła, że poszli się kochać.

Potem robi się jeszcze dziwniej, bo on chce udawać dalej. Okazuje się, że Conor uwielbia gierki i uważa, że zabawnie jest mydlić oczy niby-przyjaciółkom dziewczyny.

Tyle że Taylor chyba nie zdoła się oprzeć jego nonszalanckiemu urokowi i seksownej posturze surfera. Choć im dłużej trwa ten blef, zaczyna zdawać sobie sprawę, że za piękną fasadą w historii Conora kryje się znacznie więcej, niż to, co widzi jego fan klub…



Abby Jimenez - Życie jest zbyt krótkie

Data premiery: 10 listopada 2021
Wydawnictwo: MUZA S.A.

Adrian Copeland, zabójczo przystojny prawnik, poznaje youtuberkę Vanessę, gdy którejś nocy, nad ranem, puka do jej drzwi zaniepokojony płaczem noworodka. Okazuje się, że sąsiadka opiekuje się córeczką swojej młodszej siostry (uzależnionej od narkotyków i niezdolnej do opieki nad dzieckiem). Adrianowi udaje się uspokoić małą Grace i dać Vanessie chwilę wytchnienia, a to nocne spotkanie staje się początkiem pięknej… przyjaźni. Przyjaźni i tylko przyjaźni, bo i on, i ona (oboje koło trzydziestki) stanowczo deklarują, że nie umawiają się na randki i nie szukają miłości.

Oboje zresztą mają swoje powody. Adrian jest facetem po przejściach, niedawno przeżył bolesne rozstanie. A Vanessa, przekonana, że cierpi na nieuleczalną chorobę (ALS, stwardnienie zanikowe boczne), nie chce nikogo obciążać swoimi problemami. Prowadzi na youtubie kanał podróżniczy i dzięki temu ma pieniądze nie tylko na utrzymanie najbliższych, ale i na badania nad lekiem na ALS.

Przyjaźń Adriana i Vanessy rozkwita, wspierają się nawzajem i mogą na siebie liczyć w obliczu kolejnych życiowych wyzwań. A że od przyjaźni do zakochania tylko jeden krok, to – mimo wcześniejszych postanowień, że „nigdy” i „wcale” – już wkrótce młodzi dają się porwać fali namiętności.



Christina Lauren - Miłość na święta

Data premiery: 24 listopada 2021
Wydawnictwo: Poradnia K

Gorączka zimowej nocy.

Jedno świąteczne życzenie, dwóch braci i mnóstwo nadziei.
  
Nadszedł najpiękniejszy czas w roku - ale nie dla Maelyn Jones, która mieszka z mamą, nienawidzi swojej pracy i właśnie popełniła wielki błąd natury sercowej. A najgorsze ze wszystkiego jest to, że to już ostatnie Boże Narodzenie, które Mae spędza z rodziną i przyjaciółmi w przytulnej chatce w Utah, którą tak uwielbia. W drodze powrotnej  ze świąt dziewczyna cicho wypowiada życzenie adresowane do wszechświata, by pokazał, co ją uszczęśliwi. Nagle wszystko znika, a kiedy Mae się ocknie, będzie znów w drodze do Utah. Czy uda jej się znaleźć w sobie odwagę do zmian i wyzwolić się z nieprawdopodobnej pętli czasu? 

Pełna magicznej świątecznej atmosfery i ciepłego humoru książka o mocy życzeń, poszukiwaniu miłości i swojego miejsca w świecie. Prawie każdy, chociaż raz w życiu, chciał zatrzymać czas. Zwłaszcza w Święta. 


Corinne Michaels - Windą do nieba

Data premiery: 17 listopada 2021
Wydawnictwo: MUZA S.A.



Święta, Gwiazdka, choinka, kolędy i ogień w kominku... Holly nie cierpi Bożego Narodzenia i wolałaby, by je ktoś odwołał. Świąteczne dni przypominają jej jedynie o tym, że jest sama. Tym razem nie będzie inaczej, choć ostatnia randka z Deanem, kolegą z pracy, dawała jej pewną nadzieję. Uprawiała z nim najlepszy seks w całym swoim życiu i nawet świetnie im się rozmawiało, ale przecież nie umawiali się na nic więcej. Holly czuje się jednak lekko zawiedziona.

I wtedy los bierze sprawy w swoje ręce. Awaria windy sprawia, że Holly i Dean zdani są tylko na swoje towarzystwo. Odcięci od świata i skazani na siebie będą mogli wszystko sobie wyjaśnić. Czy to cudowne zrządzenie losu sprawi, że Holly znów poczuje niepowtarzalny klimat świąt? Czy Dean okaże się dla niej wymarzonym prezentem pod choinkę, czy może Święty Mikołaj znów o niej zapomni?


Katy Evans - Miłość za milion dolarów

Data premiery: 17 listopada 2021
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki (Kobiece)


Podjęła się prawie niemożliwego zadania przeistoczenia tego faceta w mężczyznę idealnego – tyle że w trakcie tego procesu nie wolno jej ulec jego urokowi.

Elizabeth Banks wychowała się w świecie mężczyzn. Przez całe życie musiała udowadniać, że jest godna przejęcia schedy po swoim ojcu, że jest pod każdym względem idealna.

Nie ustając w walce o aprobatę ojca, stawia samej sobie bardzo wysoką poprzeczkę. Ma wprowadzić na rynek nową linię garniturów – i musi to zrobić lepiej niż ktokolwiek w historii firmy. Ale żeby to osiągnąć, musi zatrudnić odpowiedniego modela – kogoś, kto uosabia wszystko to, co reprezentują sobą najwyższej jakości garnitury: klasę, elegancję, styl i pewność siebie. Kiedy nie udaje jej się znaleźć idealnego mężczyzny, ma tylko jedno wyjście: musi go stworzyć. Gdy spotyka niepokornego Jamesa Rowana, wie, że ma on wszystko to, czego jej potrzeba. Ktoś musi to tylko wyciągnąć na światło dzienne. Za cenę miliona dolarów James zgadza się zostać mężczyzną idealnym, choć do tej pory do tego ideału było mu zdecydowanie daleko.

Czy po tym, jak Lizzy sama stworzy mężczyznę ze swoich marzeń – będzie umiała mu się oprzeć?



Julia Quinn - Miłosne tajemnice

Data premiery: 16 listopada 2021
Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Kiedy największego przystojniaka w Londynie zaczyna prześladować w snach pewna znajoma dziewczyna, sytuacja wymyka się spod kontroli…

Penelopa Featherington skrycie uwielbia brata przyjaciółki od... właściwie od zawsze. Po spędzeniu połowy życia na obserwacji Colina Bridgertona z daleka Penelopa myśli, że wie o nim wszystko, ale nagle natyka się na jego najgłębszy sekret... i zaczyna się obawiać, że może jednak wcale go nie zna.

Colin Bridgerton jest zmęczony swoją reputacją lekkoducha i pustego czarusia, ma także dość tego, że wszyscy przejmują się autorką znanej rubryki plotkarskiej, lady Whistledown, która wspomina o nim w pierwszych zdaniach każdej swojej publikacji. Jednak po powrocie z podróży zagranicznej Colin odkrywa, że życie w Londynie całkowicie się zmieniło, co dotyczy zwłaszcza Penelopy Featherington! Kiedy okazuje się, że Penelopa ma własne sekrety, ten, który dotąd unikał związków, musi zdecydować: czy jest ona dla niego największym zagrożeniem, czy też szansą na szczęście…


L. J. Shen - Hunter

Data premiery: 3 listopada 2021
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki (Kobiece)



Była mistrzynią trafiania do celu. Tym razem sama stała się celem dzikiego łowcy.

Sailor miała w życiu jeden jasny cel – i znajdował się on na samym środku tarczy strzelniczej. A to oznacza: żadnych imprez, żadnych zobowiązań, tylko sport. Wtedy właśnie pewien znany playboy oraz dziedzic rodzinnej fortuny złożył jej przedziwną propozycję: w zamian za sponsorowanie jej kampanii i wsparcie kariery miałaby dzielić z nim mieszkanie przez pół roku. Tylko dlaczego? I z jakiego powodu ten facet upiera się, żeby zamieszkać właśnie z Sailor? 

Wydaje się, że również Hunter nie jest zachwycony tym pomysłem. Ale nie ma wyjścia. Tak oto najbardziej zepsuty, rozpustny i zblazowany chłopak w Bostonie ląduje w jednym mieszkaniu z bezkompromisową, upartą i nieustępliwą Sailor. Hunter nawet nie przypuszczał, jak trudno będzie mu dotrzymać wszystkich warunków kontraktu…


Kristin Hannah - Rzeczy, które czynimy z miłości

Data premiery: 10 listopada 2021
Wydawnictwo: Świat Książki




Kristin Hannah, ulubiona powieściopisarka polskich czytelniczek, autorka licznych bestsellerów „New York Timesa”, trafia do najgłębszych i najwrażliwszych zakamarków naszych serc.

Książka „Rzeczy, które czynimy z miłości” to sugestywna i wzruszająca opowieść o magii i sile macierzyństwa. Mówi o radości z powrotu do domu i wyborze pomiędzy własnym dobrem a miłością.

Historia Angeli, jednej z trzech sióstr Malone, przekonuje, że nawet jeśli nie zawsze można zapobiec trudnym doświadczeniom, to warto się z nimi zmierzyć w godny sposób, a życie niesie nie tylko trudy, ale i nagrody za ich pokonywanie.

Poruszająca, głęboko emocjonalna podróż do sedna tego, co oznacza bycie rodziną.



Richard Paul Evans - Ulica Noel

Data premiery: 10 listopada 2021
Wydawnictwo: Znak Literanova



Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło.

Spotykają się na życiowym zakręcie, kiedy obydwoje stracili już wiarę, że coś dobrego może im się przydarzyć. Elle samotnie wychowuje synka, pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze i ledwo wiąże koniec z końcem. William dopiero co zamieszkał w ich miasteczku i od razu wzbudza zainteresowanie wszystkich swoim nietypowym zachowaniem.

Los splata ich ścieżki w zaskakujący sposób. On pomaga jej otworzyć się na uczucia, a ona wspiera go w walce z demonami przeszłości.

Elle zaczyna się zastanawiać, czy ich spotkanie na pewno było przypadkowe. I czy to możliwe, że William zna prawdę o najtrudniejszym okresie w jej życiu.

Czy rodzące się uczucie da im szansę na nowy początek?


Meghan March - Kasa i perwersje

Data premiery: 30 listopada 2021
Wydawnictwo: Editio.red

Jakiś czas temu Holly Wix, początkująca piosenkarka country, otrzymała dziwną ofertę. Za udawanie dziewczyny JC Hughesa, gwiazdora muzyki country, obiecano jej przepustkę do wielkiej kariery. Transakcja wydawała się bezproblemowa: jej uroda i seksapil miały poprawić wizerunek JC. Wszystko miało trwać tylko rok. Wkrótce okazało się, że wymagania producentów co do jej roli w tym przedstawieniu rosną. A ona nie mogła się na to zgodzić. I kiedy jej bunt zaczął się mieszać z poczuciem klęski - i ze sporą dawką whiskey - zjawił się ten facet. Przystojny, władczy i dominujący. Jego spojrzenie sprawiało, że dziewczynie uginały się kolana.

Creighton Karas zawsze wygrywał. Porażka w jego przypadku nie wchodziła w grę. Był arogancki i wymagający, zarówno wobec zarządu swojej firmy, jak i w sypialni. Właściwie był dupkiem, ale bajecznie bogatym dupkiem. I często bywał znudzony życiem, mimo towarzystwa pięknych kobiet. Tym razem jednak sprawy potoczyły się inaczej. Dziewczyna, którą spotkał w Wigilię w barze, była inna. Słodka, a przy tym odważna, tajemnicza i niewiarygodnie seksowna. Mimo że spędzili razem niesamowitą noc, mężczyzna nie poznał nawet jej imienia. To był najlepszy seks w jego życiu, ale rano obudził się sam. W chwili, w której zrozumiał, że tajemnicza piękność zniknęła z jego życia, podjął postanowienie.

Znajdzie ją. I zdobędzie na własność. Wyłącznie na swoich zasadach. W końcu dziewczyna, która wzbudziła w nim tak potężne emocje, nie może należeć do innego. I nikt ani nic nie zdoła mu przeszkodzić!

Chcesz wiedzieć, co robię z niegrzecznymi dziewczynkami?


Celine Mahadeo - Fatalne związki

Data premiery: 23 listopada 2021
Wydawnictwo: Editio.red

Nienawiść jest potężną siłą... tak jak miłość. Można nienawidzić jedynie kogoś, kogo się szanuje na tyle, żeby przejmować się tym, co o nas myśli.

Gdy Juliet Greene zostaje przyjęta na wymarzony staż w prestiżowym hotelu Empire Height, wydaje się, że sprawy wreszcie zaczynają się układać po jej myśli. Niestety, nie przypuszcza, że przypadkowe spotkanie z tajemniczym i niewiarygodnie przystojnym mężczyzną wywróci jej życie do góry nogami.

Adrian Vandermir to nieczuły i zadziwiająco pociągający miliarder, przez którego piękna Juliet zostaje wplątana w niebezpieczną rozgrywkę bardziej, niż przypuszcza. Dziewczyna nie chce mieć nic wspólnego z Vandermirem, przekonuje się jednak, że tylko podporządkowanie się jego decyzjom daje szansę na zapewnienie jej rodzinie bezpieczeństwa.

Kiedy okoliczności zmuszają ich do wyruszenia razem w podróż pełną niebezpieczeństw, na jaw wychodzą kolejne mroczne sekrety. Wzajemne przyciąganie staje się coraz silniejsze.

Chociaż Juliet obawia się, że jeśli ulegnie namiętności, to wyłącznie pogłębi jej rany, z czasem zaczyna rozumieć, że jest to jedyna droga do uleczenia okaleczonej duszy Adriana. Tylko czy to w ogóle możliwe?

Tajemnica pociąga równie mocno jak przystojny mężczyzna!


Cate Clayborn - Między literami

Data premiery: 24 listopada 2021
Wydawnictwo: Słowne


Rozszyfruj wiadomość, którą zostawiła dla ciebie… miłość.

Ciepły i błyskotliwy romans o tym, co może kryć się między słowami…

Talent do kaligrafii przyniósł Meg Mackworth sławę. Ale Meg ma też inną umiejętność: odczytuje znaki, których inni nie widzą. Domyśliła się, że związek Reida Sutherlanda i jego wytwornej narzeczonej był skazany na porażkę, dlatego wplotła wykaligrafowane tajne ostrzeżenie w ich program ślubny. Sądziła, że nikt tego nie zauważy, ale nie doceniła inteligencji i spostrzegawczości Reida.

Rok później Reid odnajduje Meg, aby zapytać, skąd wiedziała, że ​​jego skrupulatnie zaplanowana przyszłość wkrótce legnie w gruzach. Meg nie ma czasu na pytania Reida — chyba że dzięki jego towarzystwu odnajdzie inspirację. Bohaterowie stają się sobie coraz bliżsi, choć próbują ignorować to, co zaczyna ich łączyć. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że rodzi się między nimi uczucie…


Beth Garrod - All I Want for Christmas

Data premiery: 11 listopada 2021
Wydawnictwo: YA!




Pełna humoru i zimowego klimatu lektura, idealna dla miłośników "Do wszystkich chłopców, których kochałam" i "Kissing Booth".
 
Elle jest gwiazdą mediów społecznościowych. A przynajmniej tak się wydaje... Zdeterminowana, by zwiększyć liczbę followersów, postanawia na czas świąt zamienić się miejscami z jedną ze swoich obserwatorek – Holly. Dziewczyna mieszka w małej angielskiej wiosce i uwielbia Boże Narodzenie. Nadchodząca Gwiazdka miała być najlepsza w jej życiu! Plany rozsypują się jednak jak domek z kart, gdy mama oznajmia, że chce sprzedać ich dom, a chłopak proponuje, by zrobili sobie przerwę.
 
Czy z dala od swoich domów Elle i Holly znajdą to, czego naprawdę pragną?



Nicole Nwosu - Bad Boy i chłopczyca

Data premiery: 10 listopada 2021
Wydawnictwo: BeYA

Siedemnastoletnia Macy Anderson zawsze trochę różniła się od koleżanek. Nie cieszyła się też dużą popularnością. Może dlatego, że nie ubierała się i nie zachowywała jak inne dziewczęta, a może dlatego, że uwielbiała grać w piłkę nożną. A jak wiadomo, piłka nożna nie jest grą dla grzecznych dziewczynek. W każdym razie była uznawana za dziwaczkę. Macy to zbytnio nie obchodziło. Miała paczkę świetnych kumpli, z którymi rozumiała się bez słów. No i miała swój cel: dostać się do drużyny uniwersyteckiej i otrzymać stypendium.

Dotychczas nie widziała niczego ciekawego w romansach, złamanych sercach, randkach i związkach. Dopiero przystojny i charyzmatyczny Cedric Cahill to zmienił. Kiedy zaprosił Macy na randkę, wydawało jej się, że znalazła wszystko, czego można szukać w chłopaku. Był tylko jeden problem. Problem nazywał się Sam Cahill, był kuzynem Cedrika i równocześnie najbardziej nieznośnym i wkurzającym człowiekiem świata. Pojawiał się wszędzie, zachowywał się paskudnie i nie przejmował się krytyką. Po jakimś czasie sprawił, że Macy stanęła przed najtrudniejszą decyzją swojego życia.

Czy warto ryzykować przyjaźń i związek dla... no właśnie, dla nie wiadomo czego?

Ta przezabawna historia mówi o przyjaźni, pierwszej miłości, pasji, marzeniach i planach. Równocześnie pokazuje, jak bardzo można skrzywdzić i poniżyć człowieka, jeśli wpycha się go na siłę do szufladek. Opowiada o tym, jak bolesne może być mierzenie się z własną przeszłością, i o tym, że zawsze warto szukać prawdy - nawet tej ukrytej za złym zachowaniem.

Czy odważysz się sprawdzić, kim on jest naprawdę?


Lauren Price - Grzeczni chłopcy nie kradną staników

Data premiery: 10 listopada 2021
Wydawnictwo: BeYA

Życie Riley Greene było do bólu normalne. Dziewczyna trzymała się na uboczu i nie była zbyt popularna w szkolnej społeczności. Miała mamę, brata i najlepszą przyjaciółkę - i właściwie było jej z tym dobrze. Jednak ten spokój któregoś dnia został zakłócony. Do pustego domu obok wprowadziła się kobieta z dwójką dzieci. Córeczka była uroczym szkrabem, a syn... cóż. Syn był ponętnym ciachem o kobaltowych oczach i po męsku zarysowanej szczęce.

Riley ucieszyła się z nowego sąsiedztwa, głównie ze względu na mamę, której brakowało towarzystwa do pogaduszek. Co do chłopaka - nie robiła sobie nadziei. W końcu dla przystojniaków od zawsze była przeźroczysta. Tym razem jednak została zauważona, choć raczej nie w taki sposób, jakiego mogłaby sobie życzyć. Alec Wilde, bo tak się nazywał młody sąsiad, włamał się przez okno do pokoju Riley już pierwszej nocy. Ukradł jej stanik, aby wygrać - jak za chwilę wyjaśnił - zakład z kumplami. Nie przypuszczał, że dziewczyna postanowi się odegrać...

I tak zaczęła się wojna podjazdowa. Żadne - ani Riley, ani Alec - nie chciało uznać swojej porażki. Tymczasem w ferworze wzajemnych psikusów zaczęło między nimi iskrzyć. Mimo to zabawa w podchody trwała w najlepsze. Riley zaczęła dostrzegać w Alecu kogoś więcej niż tylko dokuczliwego sąsiada, wiedziała jednak, że nie przebije się przez psoty i dowcipy. Zresztą na nic więcej nie miała szans, prawda?

Nie kradnij staników nowej sąsiadce!


Jessica Cunsolo - She's with me

Data premiery: 10 listopada 2021
Wydawnictwo: BeYA

Kiedy Amelia Collins po przeprowadzce do małego miasteczka zaczęła naukę w ostatniej klasie, postawiła sobie jeden cel: ukończyć szkołę i zaznać choć trochę stabilizacji. Program ochrony świadków, którym objęto ją i jej matkę, był szansą na ucieczkę przed ścigającym je koszmarem. Dziewczyna musiała wtopić się w tłum i pozostać niezauważona. Niestety, dobre chęci nie wystarczyły, bo na jej drodze stanął Aiden Parker, przystojny twardziel o paskudnym charakterze. To spotkanie zakończyło się imponującą scysją.

Mimo tej kłótni Amelia stała się częścią paczki przyjaciół Aidena. On sam zresztą okazał się naprawdę fajnym facetem, tyle że zmagającym się z problemami. Szkolne życie toczyło się swoim rytmem, uczniowie zaprzyjaźniali się, popadali w konflikty i robili sobie psikusy. Rany na ciele i duszy Amelii powoli się zabliźniały, a jej serce... miękło przy Aidenie. Właściwie bardzo by chciała pozostać z nim tak długo, jak to możliwe. Ale głębsze przyjaźnie i romantyczne uczucia były przecież zakazane. Jeden fałszywy ruch może sprawić, że bezlitosny wróg ją odnajdzie. I znów trzeba będzie uciekać...

Amelia w końcu zdała sobie sprawę, że ten koszmar kiedyś ją dopadnie ? i wtedy zmieni się wszystko. Tylko czy będzie dość silna? I czy Aiden zniesie prawdę? Czy wybaczy jej te wszystkie niedopowiedzenia i tajemnice?

Nie musisz sama walczyć z bolesną przeszłością. Będę przy Tobie...


Isabelle Ronin - W pogoni za Veronicą

Data premiery: 10 listopada 2021
Wydawnictwo: BeYA

Caleb Lockhart miał wszystko: ogromną fortunę, szacunek otoczenia i świetlaną przyszłość, a do tego był świetnie zbudowany i obłędnie przystojny. Nie narzekał na brak powodzenia u kobiet. Tymczasem jedno przypadkowe spotkanie zmieniło wszystko. Pewnego piątku w klubie, gdzie spędzał czas z przyjaciółmi, zobaczył tajemniczą kobietę w pięknej czerwonej sukience.

Urocza kobieta w czerwieni nazywała się Veronica Strafford i właśnie straciła wszystko. Tego dnia została wyrzucona z domu. Do klubu przyszła, aby choć na chwilę zapomnieć o swoim położeniu. Nie do końca wiedziała, dlaczego wybawiła Caleba z niezręcznej sytuacji. Ale już tego samego wieczoru zielonooki milioner uratował ją z dużo groźniejszej opresji. A potem zaoferował bezinteresowną pomoc.

Po raz pierwszy w życiu Caleb poczuł, że kogoś pragnie. Intensywnie, głęboko, na całe życie. Veronica nie odwzajemniała jego uczuć. A nawet jeśli w jej oczach czasami zabłysła jakaś iskra… to gasła zbyt szybko. Kobieta w Czerwieni — jak ją nazywał — nie chciała mieć z nim nic wspólnego, a on nie wiedział, co zrobić, aby zmieniła zdanie. Chciał ją chronić. Chciał dawać jej radość i wywoływać uśmiech na jej twarzy. Ale ona wciąż mu się wymykała. Wciąż musiał za nią biec…


Penelope Ward - Antychłopak

Data premiery: 10 listopada 2021
Wydawnictwo: Editio.red

Co może zrobić ze swoim życiem samotna matka niemowlęcia? Carys na razie nie mogła wrócić do pracy, przecież nie miała z kim zostawić Sunny. Zresztą nie chciała wracać do swojej starej firmy - nie, dopóki dyrektorem był ojciec Sunny. Poświęcała się więc w pełni córeczce i próbowała odpoczywać, kiedy mała zasypiała, co jednak nie zawsze się udawało. Przyczyną bezsennych nocy był hałas zza ściany. Sąsiad głośno cieszył się kawalerską wolnością.

Deacon, utalentowany projektant gier, był przystojny, przyjazny i miał poczucie humoru. Podobał się Carys. Ale nie miał najmniejszej ochoty na poważne relacje, w jego życiowych planach nie było też miejsca na dzieci. Którejś nocy role się odwróciły. Maleńka Sunny chorowała, głośno płakała i trudno ją było uspokoić. W końcu ktoś zapukał do drzwi. To był Deacon. I wcale nie przyszedł się awanturować. Na jego widok Sunny się uspokoiła. A potem - na jego rękach - usnęła.

Ten wieczór wiele zmienił. Carys i Deacon stali się sobie bliżsi. Stopniowo ich przyjaźń się pogłębiała. Śliczna Carys okazała się ciepłą, serdeczną kobietą. A Deacon miał w sobie pokłady wrażliwości i empatii, a do tego był czuły. Jednak oboje wiedzieli, że nie mogą być razem. Z wielu powodów. Tymczasem Deacon powoli zdawał sobie sprawę z tego, że nie może się wyrzec Carys. A ona coraz częściej łapała się na marzeniu o przystojnym sąsiedzie. Tylko że baśniowe zakończenia nie zdarzają się w prawdziwym świecie, prawda?

Czy może istnieć ktoś bardziej nieodpowiedni?


Której książki nie możecie się doczekać najbardziej?
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia