piątek, 6 marca 2026

Podsumowanie czytelnicze lutego


Luty przeminął w mgnieniu oka, a mi udało się wcisnąć jedynie cztery książki (choć czytałam ich więcej, niestety brak czasu nie pozwolił mi ich skończyć przed upływem miesiąca). Muszę też przyznać, że niestety był to jeden z najsłabszych miesięcy od dawna, bo poza Nighshade, którą czytałam ponownie, wszystkie inne powieści to były jedynie średniaki, o których nie będę raczej pamiętać. W tym znajdują się książki, wobec których miałam duże oczekiwania. Mam nadzieję, że marzec będzie lepszy! 

NIGHTSHADE - 4,5


 
Nightshade stała się moją ulubioną książką zeszłego roku nie bez powodu - kocham jej klimat, bardzo przywiązałam się do bohaterów i do tego, przez co przechodzą, a na dodatek dziejące się w tle mrożące krew w żyłach rzeczy sprawiły, że nie mogłam się od niej oderwać. Może i nie jest to historia idealna, ale mi to nie przeszkadza. Powróciłam do niej w polskim wydaniu i chociaż tłumaczenie podobało mi się mniej niż oryginał, nadal bawiłam się równie cudownie.





PASSENGER PRINCESS - 3


 
 
To jedna z tych książek, na których miło spędza się czas, ale która nie zapadają w pamięć. Sięgnęłam po nią, kiedy potrzebowałam czegoś lżejszego i w tym sprawdziła się idealnie. To słodka, szybka historia na jeden czy dwa wieczory. Jeśli jednak od swoich książek oczekujecie czegoś więcej, to raczej bym ją pominęła.
 
 
 
 
 

MIŁOŚĆ NA POKAZ - 3


 
Jako osoba, która pokochała serię Lakefront Billionaires, czekałam niecierpliwie na historię Lily i Lorenzo. Tym bardziej jest mi szkoda, że nie bawiłam się na niej tak dobrze, jak miałam nadzieję. Książkę czyta się szybko, jak wszystkie inne tej autorki, momentami jest nawet zabawnie i uroczo, ale nie da się zapomnieć o jej największych wadach - o powtarzalności, braku komunikacji między bohaterami, frustrującymi i nudnymi momentami, które tę lekturę wydłużały.
 
 
 
 

DEEP END - 3,25


 
Deep End to książka, której nadal nie potrafię jednoznacznie ocenić. Z jednej strony miała tyle wad, że spadła mocno na liście moich ulubieńców od Ali, a z drugiej w końcu się w nią wciągnęłam i nawet dobrze się bawiłam. Przede wszystkim autorka nie spełnia oczekiwań wobec największego wątku, wokół którego kręci się fabuła - książka wcale nie jest bardziej pikantna, niż inne erotyki. Bohaterowie też potrafią doprowadzać do szału swoim brakiem komunikacji, a dramy wyssane z palca są męczące. Ale chemia między główną parą wiele wynagradza i rozumiem, dlaczego wielu osobom ta książka się może spodobać.
Czytaj dalej »

środa, 4 marca 2026

Ali Hazelwood - Deep End



Scarlett Vandermeer studiuje na Uniwersytecie Stanforda i trenuje skoki do wody w uczelnianej drużynie. Od czasu poważnej kontuzji odnosi wrażenie, że ciągle ma pod górkę. Teraz chce skupić się wyłącznie na nauce, więc konsekwentnie unika związków.

Lukas Blomqvist, kapitan uniwersyteckiej drużyny pływackiej, geniusz i rekordzista, żyje według zasady: dyscyplina przede wszystkim. Tak zdobywa złote medale i tak bije rekordy – z determinacją, jeden po drugim.

Wydawałoby się, że nie mają ze sobą nic wspólnego. Aż zupełnie nieoczekiwanie decydują się na nieoczywisty układ – taki tylko na chwilę. I na pozór idealny dla obu stron. Tylko że nagle Scarlett wpada w niebezpieczny wir pożądania…


Wszyscy pisali, że Deep End to inna książka od wszystkiego, co dotychczas napisała Ali Hazelwood, wliczając w to samą autorkę. Powtarzali, że jest trochę dziwna i może nie być dla każdego. A ja, jako ciekawski człowiek, który lubi rzucić sobie czasami wyzwanie, oczywiście postanowiłam dać jej szansę, chociaż w teorii nie brzmiało to jak coś, co jest w moim guście. Autorkę lubię, a jej romanse uważam za przyjemne odskocznie, więc tym bardziej przykro mi napisać, że ta książka wypada słabo w porównaniu z innymi i nawet nie z tych powodów, z jakich bym się spodziewała zanim po nią sięgnęłam.

Scarlett Vandermeer łączy studia z trenowaniem skoków do wody - a przynajmniej próbuje, bo od poważnej kontuzji ciężko jest jej powrócić do starej formy i ciągle czuje, że zawodzi wszystkich wokół. Nie zależy jej na chłopach, bo ma konkretne cele, które ją motywują do ciężkiej pracy. A przynajmniej jest tak do czasu, kiedy dostaje kuszącą propozycję... Lucas Blomqvist, wielokrotny medalista i najpopularniejszy pływak na uczelni, jeszcze niedawno był w związku z najlepszą przyjaciółką Scarlett, a dziewczyna znała go jedynie przelotnie. Teraz dowiaduje się o nim rzeczy, o których nie może przestać myśleć. Wejście w nim w układ jest jak skok na głęboką wodę, a jednak żadne z nich nie potrafi się przed tym powstrzymać. Pożądanie jest jednak łatwe, ale jak poradzić sobie z uczuciami, których się nie spodziewała?

Tę książkę można by właściwie podzielić na dwie połowy: pierwszą, która była bardzo słaba i ciężka do przejścia i drugą, gdzie na szczęście zrobiło się lepiej, chociaż nie bez znaczących wad. Do dwusetnej strony wielokrotnie wątpiłam, czy podjęłam dobrą decyzję, decydując się na jej przeczytanie, bo nie mogłam się wciągnąć. Ostatecznie nie żałuję, że wytrwałam do końca, bo potem nawet zaczęłam się dobrze bawić, ale nadal mnóstwo rzeczy mi w tej książce przeszkadzało. Pierwsze rozdziały pełne są opisów i rozdziałów, które równie dobrze można było pominąć, bo nie wnoszą do książki nic ciekawego. Styl pisania jest chaotyczny, rozdziały krótkie, urywane w kluczowych momentach, a dialogi nijakie. Dostajemy bardzo rozciągnięte w czasie przedstawienie Scarlett i jej studenckiego życia, aż w końcu znajdujemy się w momencie, na który chyba wszyscy czekaliśmy: układ, który łączy Scarlett z Lucasem.

Jestem ogromnie skonfliktowana jak ocenić ocenić tę książkę właśnie przez to, że relacja Scarlett i Lucasa naprawdę mi się podobała i to była zdecydowanie jej najlepsza część - to prawie wszystko inne zawiodło. Zaczyna się trochę niekonwencjonalnie, ale nie ma to znaczenia, bo tę dwójkę łączy prawdziwa chemia i nie tylko ta związana z seksem, ale czuć ich szczerą więź i to, jak bardzo lubią spędzać czas w swoim towarzystwie. Dialogi między nimi płyną tak naturalnie, bo poznają się nie tylko na łóżkowym poziomie, ale ciągnie ich do siebie też intelektualnie oraz romantycznie. Miałam szczerze motylki w brzuchu i uśmiech na twarzy, czytając, jak bardzo zaczyna im na sobie zależeć, wbrew temu, że miał ich połączyć tylko luźny układ.

Ich historia ma jednak znaczącą wadę, a mianowicie Pen: bohaterkę, która wisi nad każdym problemem, jaki się tu dzieje, jak taka chmura gradowa, którą wszyscy widzą z daleka, ale nic z nią nie mogą zrobić, bo ona i tak nieuchronnie się zbliża. Od razu wiedziałam, że to przez nią będą wszystkie problemy, kiedy tylko próbowała umówić ze sobą Lucasa (jej byłego, z którym dopiero co zerwała!) i swoją najlepszą przyjaciółkę... na "kinky" seks (biorę to słowo w cudzysłów, bo ten element zasługuje na osobny akapit). Nie ufałam jej ani trochę i strasznie mnie frustrowało, że wszystko ciągle prowadziło do niej.

Nie jest to co prawda trójkąt miłosny, ale przypomnienie o jej istnieniu rujnowało mi nawet najlepsze momenty, bo prowadziło do ciągłych nieporozumień, braku komunikacji i stawiania jej dobra ponad ich własne pragnienia. Lucas i Scarlett stają się mistrzami unikania rozmów na temat uczuć, a już zwłaszcza Scarlett. Strasznie nie lubię, kiedy w książkach wszystkie problemy rozwiązywane są seksem, a oni dokładnie to robili. Zabawiali się ze sobą, panikowali z powodu natłoku emocji, unikali się przez tygodnie, wracali do siebie z tęsknotą i w kółko to samo. Nic dziwnego, że akcja tej książki ciągnie się prawie przez rok, kiedy połowę tego czasu spędzili na unikaniu konfrontacji.

No i mamy też fakt, że Lucas i Scarlett zbliżają się do siebie, gdy oboje dowiadują się, że kręci ich BDSM. Nie było to dla mnie żadnym zaskoczeniem, bo wiedziałam, że Deep End to rzekomo najbardziej pikantna i odważna książka Ali Hazelwood. I nie miałabym z tym problemu, gdyby nie to... że kompletnie się z tym nie zgadzam. Może i ma największą liczbę spicy rozdziałów spośród wszystkich jej książek, ale jak na książkę, która rozpoczyna się sporządzeniem przez bohaterów listy ich kinków (której nigdy nawet nie zobaczyliśmy, co jest bez sensu), te sceny nie były ani trochę bardziej pikantne niż w przeciętnym romansie 18+. Nie do końca więc rozumiem, co autorka miała na myśli przez BDSM, chyba że ma tu na myśli wielokrotne orgazmy i płacz bohaterki (domyślam się, że kinkiem Lucasa jest ich zlizywanie, bo dosłownie co chwilę to robił?), co opisywała za każdym razem, gdy dochodziło do ich zbliżenia. Te sceny były zwyczajnie słabe (nie pomogło również tłumaczenie), co tym bardziej dodało do absurdu całego tego wątku.

Najlepiej autorce wyszło chyba zgłębienie postaci Scarlett i jej mentalnej blokady związanej z kontuzją, która prawie zakończyła jej karierę skoczki. Ali nie zamiata pod dywan jej problemów, a prawdziwie jej zgłębia, pozwala spojrzeć w głowę sportsmenki, na której ciąży ogromny ciężar oczekiwań, w tym przede wszystkim własnych, aby znowu wrócić do starej formy. Pływanie i skoki nie są jedynie tłem dla historii, a jej ważnym elementem, a my razem z bohaterami podróżujemy po świecie, bierzemy udział w zawodach, dostrzegamy ogromną presję, reżim i wszystko, co wiąże się z tym światem. Osobiście nigdy nie byłam fanką tych sportów, więc nie ekscytowały mnie te wstawki aż tak bardzo, ale z pewnością znajdą się osoby, którym się to spodoba. A ukazanie zmagań Scarlett z jej zdrowiem psychicznym było ogromnie ważne i to w tej książce cenię.

Scarlett jest zresztą jedną z ciekawszych postaci stworzonych przez autorkę i pomijając momenty, kiedy frustrowały mnie jej decyzje związane z Pen i Lucasem, obdarzyłam ją sympatią. Lucas natomiast... nie wiem co o nim myśleć. Polubiłam go, jego bezpośredniość, obsesję na punkcie Scarlett i to absolutne oddanie, ale jednocześnie nie mogłam pozbyć się wrażenia, że bardzo zanika w natłoku różnych innych wątków. Nie wyróżnia się tak naprawdę niczym szczególnym spośród innych męskich postaci Ali, a te krótkie zajawki jego historii, osobistych zmagań jako wielokrotny medalista i wątpliwości związanych z przyszłością nie wystarczyły. Determinacja Scarlett, by nie zbliżać się do niego na osobistym poziomie nie pomaga, bo przez większość książki pozostaje dla nas pewną tajemnicą.

Z przykrością muszę więc napisać, że Deep End nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału i jest to jedna ze słabszych książek Hazelwood. W drugiej połowie przymknęłam oko na niedoskonałości i pozwoliło mi to cieszyć się bardziej z lektury, ale to nie wymazuje licznych wad, bo wiem, że gdyby zostały lepiej dopracowane, nie byłabym tą książką nawet w połowie tak sfrustrowana. Jak zawsze, czytało mi się ją szybko i przyjemnie, ale może ilość rzeczy, które działy się w tle, bohaterów pobocznych i wątków, które ostatecznie niezbyt mnie interesowały, to nie był dobry pomysł, a bardziej tej książce zaszkodził. A jeśli rzeczywiście mieliście ochotę na bardziej odważną, kinky książkę... no to tutaj tego nie znajdziecie.


ALI HAZELWOOD to pochodząca z Włoch autorka bestsellerów „New York Timesa”. Po tym, jak mieszkała w Japonii i Niemczech, ostatecznie przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, aby robić tam doktorat z neurologii. Niedawno została wykładowcą uniwersyteckim. Pisze współczesne powieści romantyczne o kobietach w STEM i środowisku akademickim. Gdy nie jest w pracy, spędza czas w towarzystwie męża i kotów.


Tytuł: Deep End
Autor: Ali Hazelwood
Data premiery: 11.02.2026
Liczba stron: 440
Wydawnictwo: You&YA Books
Ocena: 5.5/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem You&YA:

Czytaj dalej »

Zapowiedzi premier książkowych marca

 
Witam was w marcu! W końcu powoli wkraczamy w pierwsze wiosenne dni, a wisienką na torcie są wszystkie te wspaniałe zapowiedzi premier, które nas w tym miesiącu czekają. Mam dla was całą masę perełek, na które warto zwrócić uwagę - w tym na książki Liz Tomforde, Mariany Zapaty, Kyry Parsi, a także na mój marcowy patronat od Mony Kasten!

Mona Kasten - Gentle Heart | PATRONAT MEDIALNY

Premiera: 11.03.2026
 

Po związku, który niemal ją zniszczył, i rozstaniu, które przerodziło się w medialny skandal, popowa gwiazda Ashley Cruz wreszcie staje na nogi. Jej nowe piosenki mają udowodnić, że nikogo już nie potrzebuje. Bez dramatów, bez powrotów do przeszłości.

Wszystko komplikuje się jednak, gdy na jej drodze staje Logan Buckley, charyzmatyczny gitarzysta Scarlet Luck, popularnego zespołu. Niewinny moment szybko przeradza się w coś więcej – friends with benefits, czysty związek bez zobowiązań i, co najważniejsze, z dala od blasku fleszy.

Im bardziej się do siebie zbliżają i im więcej o sobie dowiadują, tym bardziej ustalone zasady zaczynają się zacierać.

A Ashley musi w końcu zadać sobie pytanie, czy jest gotowa wpuścić Logana do swojego serca…
 
 
 

Liz Tomforde - In Her Own League

Premiera: 03.03.2026
 
Reese Remington przez lata przygotowywała się do roli właścicielki drużyny w MLB, i tak się składa, że będzie pierwszą kobietą na tym stanowisku. Opinia publiczna jednak widzi w niej jedynie damę w męskim świecie – nie osobę, która zapracowała sobie na tę pozycję. Z racji ogólnej presji Reese nie może pozwolić sobie na to, by cokolwiek ją rozpraszało.

W szczególności kiedy tym rozproszeniem uwagi okazuje się pociągający Emmett Montgomery, były najlepszy zawodnik MLB, a obecnie trener drużyny. 

Emmett traktuje zawodników jak własną rodzinę, a boisko jak dom. Po latach zarządzania drużyną na własnych zasadach nie potrzebuje nowego przełożonego. Niestety jest zmuszony spędzać długie godziny w biurze i na meczach wyjazdowych przy boku szefowej, a to powoduje, że zaczyna zauważać, skąd bierze się pasja Reese do przewodzenia i niewzruszona determinacja, by udowodnić wszystkim swój profesjonalizm.

Gdy zapalczywe sprzeczki powodują wzajemne przyciąganie, zawodowe granice zaczynają się zacierać. Reese natomiast wie, że wiele osób tylko czeka, aż powinie się jej noga, dlatego najbezpieczniej jest utrzymać Emmetta z dala od siebie.

Wydaje się, że pośród tej dwójki nie ma wygranych w grze pozorów i trzymaniu się na dystans.  
 
 
 

Laura Green - A krzyk jego porwał wiatr

Premiera: 25.02.2026
 
On nauczył się tłumić emocje. Ona czuje zbyt wiele.

Świat Sambora zdążył rozpaść się już kilka razy. Dopiero niedawno w jego życiu zapanowała stabilność. Pracuje jako trener w klubie bokserskim i ma jasno określony cel – odzyskać młodszego brata z ośrodka opiekuńczego. Jego spokój zostaje jednak zaburzony, kiedy natyka się na grupkę chłopaków zaczepiających dziewczynę w ciemnym zaułku. Nie planuje się wtrącać, ale w jej oczach kryje się coś, co go przyciąga.

Kilka chwil później ją całuje.

Kiedy zdecydował się jej pomóc, nie przypuszczał, że nieznajoma obudzi w nim to, co tak głęboko zagrzebał. Sądzi, że już nigdy jej nie zobaczy. Ona jednak odnajduje go w klubie i prosi o prywatne lekcje walki. Sambor staje przed wyborem, który może zmienić dla niego wszystko, bo dziewczyna nie tylko wywołuje w nim emocje, ale też skrywa sekrety zdolne wywrócić jego życie do góry nogami.

Czy warto otworzyć serce, jeśli cena może być zbyt wysoka? 
 
 
 

Navessa Allen - Caught Up

Premiera: 25.03.2026
 
Pragnę tej kobiety, a jestem mężczyzną, który zawsze dostaje to, czego chce.

Nico „Junior” Trocci wie, że Lauren Marchetti jest poza jego zasięgiem. Ona jest słodyczą i śmiechem, podczas gdy Junior żyje w świecie przemocy i zepsucia. Tacy mężczyźni jak on nie zdobywają kobiet takich jak ona. Dlatego odepchnął ją jeszcze w liceum i od tamtej pory trzymał się na dystans.

Ale gdy Junior śledzi Lauren w sieci, odkrywa, że nieśmiała dziewczyna, jaką pamiętał, już nie istnieje. W jej miejsce pojawiła się oszałamiająco piękna kobieta, której profile internetowe wypełniają nieprzyzwoite zdjęcia i gorące filmy. Niewinna ciekawość Juniora szybko zamienia się w mroczną obsesję. A obserwowanie Lauren z daleka już mu nie wystarcza; musi sprawić, by była jego.

Jest bezwzględny – to chodząca czerwona flaga. Dobrze, że czerwony to mój ulubiony kolor.

Lauren wie, że Junior jest niebezpieczny. Już raz złamał jej serce i nie pozwoli mu tego zrobić ponownie. Ale gdy ich zalotne spotkania nasilają się, Lauren zaczyna przypominać sobie, dlaczego wiele lat temu zakochała się w tym ponurym antybohaterze.

Gdy powracają stare przeszkody, Junior i Lauren są zmuszeni zmierzyć się ze swoimi prawdziwymi uczuciami i zdecydować, jak daleko są gotowi się posunąć, aby dać miłości drugą szansę. 
 
 

Devney Perry - Przymierze wróbli

Premiera: 11.03.2026
 
Bogowie nasyłają potwory na pięć królestw, by przypomnieć śmiertelnikom o ich niższości.

Całe swoje życie klękałam – przed wolą bogów i mojego ojca. Jestem księżniczką, więc moim jedynym obowiązkiem jest nosić koronę i być posłuszną wobec króla.

Władza nigdy nie była mi pisana. Podobnie jak walka. I to nie ja miałam być córką, która przypieczętuje starożytne przymierze własną krwią.

To się jednak zmieniło owego nieszczęsnego dnia, gdy legendarny łowca potworów przybił do naszych wybrzeży. Wkroczyłam do sali tronowej mojego ojca, a książę zrujnował mi życie.

Teraz przemierzam zdradliwe ziemie u boku wojownika, który gardzi mną w takim samym stopniu jak ja nim – i jestem związana z przyszłością, której dla siebie nie wybrałam, i mężem, którego ledwie znam.

Każdy chce, abym stała się kimś, kim nie jestem – królową, szpiegiem, ofiarą.

Co, jeśli jednak odmówię wypełnienia wybranej dla mnie roli i ustalę własne zasady? Co, jeśli w byciu niedocenioną kryje się siła?

I co, jeśli po nią sięgnę – po raz pierwszy w życiu? 
 
 
 

Mariana Zapata - To, co w nas dojrzewa

Premiera: 26.03.2026
 
Dawno, dawno temu pewna dziewczyna znalazła szczeniaka obdarzonego magicznymi zdolnościami i jej życie już nigdy nie było takie samo.

Nina Popoca potrzebuje pomocy.
I to nie byle jakiej.

Jedynym miejscem, gdzie może ją otrzymać, jest rozległe ranczo w Kolorado – teren skrywający w sobie coś znacznie więcej niż tylko społeczność pełną magicznych istot, starających się wieść spokojne i bezpieczne życie. Ta wioska może pozwolić znaleźć odpowiedzi na pytania nurtujące Ninę przez całe życie.

A jeśli to ranczo należy do przystojnego kuzyna jej najlepszego przyjaciela?

…cóż, na świecie istnieją gorsze rzeczy niż konieczność mieszkania w pobliżu Henriego Blackrocka.
 
 
 

D. L. Taylor - Bestie wyzwolone

Premiera: 11.03.2026
 
Poruszające zakończenie dylogii dark romantasy doskonałej dla fanów "Bezsilnej", "Cieni między nami" oraz "Krwi i popiołu"

Nowo mianowana pryma Mancella desperacko stara się utrzymać pokój, chociaż wszystko rozpada się na jej oczach: kraj, rodzina i ona sama. Rodzące się uczucie do Silvera napełnia jej serce nadzieją – aż do chwili, gdy w Domenie Klifów pojawia się prym Reltas, żądając ręki Mance.

By uniknąć wojny, która zniszczy jej domenę, pryma będzie musiała przyjąć oświadczyny Reltasa. Nawet jeśli zrani to Silvera i ją samą. Mance nie jest jednak na to gotowa. Aby uniknąć małżeństwa z rozsądku, musi szukać sojuszników wśród innych władców i nauczyć się kontrolować swoje nowe moce. Porażka może doprowadzić do katastrofalnej wojny, a ofiar będzie więcej niż tylko dwa złamane serca.
 
 
 
 

Sable Sorensen - Mroczna więź

Premiera: 25.03.2026
 
W brutalnym świecie, gdzie panuje wojna i niesprawiedliwość, każdy dzień jest walką o przetrwanie. Granic królestwa od wieków broni armia, wspierana przez elitarne oddziały wilczych jeźdźców, utrzymujących mentalny kontakt z monstrualnymi, budzącymi grozę bestiami.

Zwykli ludzie muszą bronić się sami. Dwudziestotrzyletnia Meryn Cooper ćwiczy się w walce na pięści, tym bardziej że dzięki temu jest w stanie zarobić trochę grosza. Chociaż nawykła, że wszystko w życiu trzeba zdobywać siłą, w jej sercu pozostało miejsce dla miłości i czułości – do siostry, matki i ukochanego. Kiedy wysłannicy wrogiego królestwa porywają siostrę dziewczyny, jej świat rozpada się na kawałki.

Miłość i waleczność to wybuchowa mieszanka, która popycha Meryn do śmiałego czynu. Gdy zgłasza się jako ochotniczka na wojnę, nie wie jeszcze, że wbrew swojej woli zostanie wciągnięta w śmiertelnie trudną rywalizację...

Gdy przyjdzie jej walczyć o najwyższą stawkę, zaryzykuje wiele – swoje serce i swoje życie – by wygrać.
 
 

Carissa Broadbent - Matka śmierci świtu

Premiera: 11.03.2026
 
Powiedz, motylku, co takiego zrobisz dla miłości?

Tisaanah i Maxantarius ponieśli druzgocącą porażkę i zostali rozdzieleni. Bohaterka za wszelką cenę stara się uwolnić Maxa z niewoli, nawet jeśli w tym samym czasie ludzie, na których jej zależy, coraz zacieklej walczą o wolność. W murach Ilyzath umysł Maxa stał się tylko cieniem dawnego siebie – skrywając jego przeszłość w mroku, a przyszłość pozostawiając na łasce okrutnej nowej królowej Ary.

Aefe, dzięki władcy, który przysięga zniszczyć dla niej całe cywilizacje, ponownie trafia na ziemie Feyów. Nawet jeśli upomina się o nią przeszłość, dziś jest już zupełnie inną osobą.

Tisaanah, Max i Aefe zostają wrzuceni w sam środek katastrofy rozgrywającej się pomiędzy światem ludzi a krainą Feyów. Niezwykła magia, która ich łączy, stanowi klucz do zwycięstwa w tej wojnie… albo do zagłady.

Niestety moc żąda ofiary. Tisaanah może stanąć w obliczu wyboru pomiędzy miłością a obowiązkiem. Max nie odzyska przyszłości, nie mierząc się z tym, co kryje jego przeszłość. Aefe natomiast musi zdecydować, czy wrócić do tego, kim była, czy może postawić na tę, którą się stała.

Ich decyzje albo na zawsze zmienią ten świat… albo doprowadzą do jego upadku.
 
 
 

S. T. Abby - The Risk

Premiera: 26.03.2026
 
Odebrali mi zbyt wiele i pozostawili zbyt mało.
Nie miałam nic do stracenia… do chwili, gdy pojawił się on.

Lana
Nigdy bym się nie spodziewała, że zakocham się właśnie w nim. Nie potrafię jednak go opuścić.

Dzięki Loganowi Bennettowi ludzie mogą czuć się bezpiecznie, a degeneraci trafiają za kratki. Jest błyskotliwym bohaterem. I podczas gdy on ratuje życie, ja je odbieram, ponieważ muszę odzyskać to, co mi się należy. Dziesięć lat temu tamci zniszczyli wszystko, co miałam, a potem zostawili mnie na pewną śmierć.

Teraz nadeszła moja kolej. Krok po kroku skreślam z listy kolejne nazwiska. Długo na to czekałam i teraz nie odpuszczę, bo zemsta najlepiej smakuje na zimno. Żaden z nich się mnie nie spodziewa, aż ściany ich domów spływają krwią.

Logan nie ma pojęcia, jaka krzywda spotkała mnie z ich strony. Nie wie o krzykach, których nikt nie słyszał. Nie wie, jak przeżarte zepsuciem jest to miasto. Ma jedynie pojęcie, że giną kolejne osoby, lecz nie domyśla się, że kocha ich zabójczynię, bo przecież nikt nie podejrzewa dziewczyny martwej od dawna.

Kogo ostatecznie on wybierze? Ich? A może razem będziemy patrzeć, jak płoną?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.         
 
 

Ana Huang - Obrońca

Premiera: 11.03.2026
 
Musi przestrzegać zasad…

ale dla niej złamałby wszystkie.


VINCENT DuBOIS to kapitan klubu piłkarskiego Blackcastle i jeden z najlepiej opłacanych sportowców. Powinien czuć się niczym zdobywca świata.

Jednak gdy sława przynosi niebezpieczeństwo, jego życie zamienia się w koszmar. Potajemnie dzieli mieszkanie z córką trenera, świadom, że jest ona pokusą, której nie potrafi się oprzeć…

Codzienne życie pod jednym dachem zamienia się w nieoczekiwany zakład, który coraz bardziej łączy współlokatorów. Vincent odkrywa wówczas, że jego kłopoty są znacznie poważniejsze, niż przypuszczał.

Zawsze grał, aby wygrać. Ale to dla niej jest gotów zaryzykować wszystko.

BROOKLYN ARMSTRONG to dietetyczka sportowa i córka legendarnego trenera Blackcastle. Przywykła do kontaktów z topowymi sportowcami.

Ale żaden z piłkarzy nie działa jej na nerwy tak, jak Vincent – irytująco zarozumiały (i przystojny) brat jej najlepszej przyjaciółki.

Brooklyn opuściła Kalifornię, szukając nowego początku. Tymczasem on stał się dla niej rozrywką, której wolałaby unikać. Teraz śpi w pokoju obok, podczas gdy jej kariera stoi pod znakiem zapytania, a mechanizmy obronne szwankują.

Bez względu jednak na to, ile iskier między nimi przeskakuje, związek między kapitanem a córką trenera nie może się udać… Prawda?
 
 

Monty Jay - The Blood We Crave. Część 1

Premiera: 13.03.2026
 
Moje sekrety są skażone zauroczeniem.
Jego pragnienia są przesiąknięte krwią.
Czy to miłość?
A może coś znacznie mroczniejszego…
Obsesja.
Śmierć odnalazła mnie, gdy byłam jeszcze mała, i przyczepiła się do rdzenia mojej duszy.
Nikt nie wie, co ta straszna noc ze mną zrobiła. Jaki rodzaj potwora zrodził się we mnie. Stałam się duchem, schowanym przed światem, by nikt nie mógł odkryć, jakie makabryczne pragnienia skrywam.
Do czasu, aż on mnie zauważył.
Thatcher Alexander Pierson – podstępny, inteligentny, przystojny.
Mężczyzna zrodzony z nasienia seryjnego mordercy. Znany z bogatego pochodzenia i ciuchów od Dolce&Gabbana. Jest moją najsilniejszą obsesją. Najsłodszym i najmroczniejszym uzależnieniem.
A ja jestem jego duchem.
Nawiedzałam go przez całe życie, a teraz?
Widzi mnie dokładnie taką, jaka jestem.
Morderczynią.
Obrzydzam go. Ale on zawsze mnie fascynował.
Kiedy wśród drzew Ponderosa Springs zaczyna grasować naśladowca mordercy, nasza lojalność zostaje wystawiona na próbę. Głupio wierzyliśmy, że po naszej zemście pozostaniemy bezkarni. Że miasto nie odpłaci nam za to, co zrobiliśmy.
Kiedy nasze życia zaczynają wisieć na włosku, Thatcher i ja nie mamy innego wyboru i musimy współpracować.
W mroku zatęchłych chat i nawiedzonych wież bibliotecznych moje mroczne sekrety i jego pragnienia zostają ujawnione.
Pozostaje więc pytanie: czym jest miłość bez obsesji?
 
 

Colleen Hoover - Reminders of Him

Premiera: 11.03.2026
 

Po pięciu latach pobytu w więzieniu Kenna Rowan wraca tam, gdzie wszystko się zaczęło.

Chce zmierzyć się z przeszłością i odzyskać córkę. Niestety, okazuje się, że mostów, które spaliła, nie da się odbudować. Bez względu na to, jak ciężko pracuje, wciąż są ludzie, którzy wykluczają ją z życia jej dziecka.

Jedyną osobą, która nie skreśliła Kenny, jest Ledger Ward, właściciel lokalnego baru. Między nimi rodzi się nić porozumienia, a potem fascynacja. Jednak romans oznacza ryzyko – relacja z Ledgerem może zadecydować o przyszłości Kenny i jej córki.

Kenna będzie musiała odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce przeciwstawić się uczuciu i osiągnąć swój cel…
 
 
 
 

Catherine Walsh - Jak napisać historię miłosną

Premiera: 11.03.2026
 
Najtrudniej jest napisać własną historię miłosną.

Ciara Sheridan nigdy nie planowała kończyć sagi swojego zmarłego ojca – uwielbianego autora fantasy, którego fani wciąż czekają na wielki finał. Ona sama dawno przestała wierzyć w szczęśliwe zakończenia, a irlandzki dom i rodzinne dziedzictwo od lat przygniatają ją bardziej, niż jest w stanie przyznać.

Sam Avery, pracowity redaktor z Nowego Jorku i oddany fan serii, przyjeżdża do County Kerry z jednym zadaniem: doprowadzić do powstania ostatniego tomu. Problem w tym, że Ciara od tygodni nie napisała ani linijki… i nie zamierza mu nic ułatwić.

Ich współpraca szybko przeradza się w pełen iskier pojedynek osobowości. Złośliwe uwagi, różnice zdań i brak zaufania nie wróżą nic dobrego–a jednak podczas wspólnego pisania, wertowania notatek i odkrywania inspiracji Franka Sheridana między Ciarą a Samem zaczyna kiełkować coś, czego żadne z nich nie przewidziało.

Bo książkę można zaplanować. Miłości–nigdy.
 
 
 

Rina Kent - God of Wrath

Premiera: 19.03.2026
 
Wpadłam w szpony samego diabła.
To, co zaczęło się od zwykłej pomyłki, przerodziło się w prawdziwe piekło. Na swoją obronę mogę powiedzieć tylko tyle, że wcale nie chciałam wchodzić w żadne układy z następcą mafijnego tronu.

Niemniej on miał własne plany.
Śledził mnie z ukrycia, po czym skradł znane mi dotąd życie.

Jeremy Volkov na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie czarującego, ale w jego wnętrzu kryje się okrutny drapieżnik.
Postanowił mnie posiąść, zawładnąć moim ciałem i zatrzymać na zawsze.

Tyle tylko, że ja wcale nie zamierzam tkwić w jego skąpanym we krwi świecie.
A przynajmniej tak mi się wydaje.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
 
 

Kyra Parsi - Jak rozkochać Gbura

Premiera: 25.03.2026
 
Ten arogancki miliarder był moją zmorą, a teraz stanie się moją codziennością.

Nigdy wcześniej nie miałam problemów ze znalezieniem pary dla klienta. Do czasu, gdy Jackson Sinclair przeciągnął mnie przez osiem miesięcy matchmakingowego piekła, zostawiając za sobą tylko złamane serca. Nie zamierzam jednak stracić wymarzonej pracy przez jakiegoś irytująco przystojnego miliardera, który wymyślił absurdalne kryteria dla swojej przyszłej żony.

Plan jest prosty.

Muszę tylko dostać się do jego apartamentu pod pretekstem randki w ciemno i sprawdzić, co właściwie jest z nim nie tak. On nie wie, jak wyglądam. Ale po tym, jak omal nie topię się w jego olbrzymim basenie, Sinclair domyśla się, kim jestem, i zmusza mnie, bym spędziła u jego boku najbliższy miesiąc.

To koszmar… do czasu. Jackson Sinclair nie wierzy w miłość ani pokrewieństwo dusz – ale jeszcze nie wie, że trafił na kobietę, która w końcu dorówna mu w tej grze. 
 
 

Samantha Young - To, co bezcenne

Premiera: 11.03.2026
 

Dziewięć lat temu Emery Saunders porzuciła wygodne, ale i puste życie miliarderki i przeniosła się do Hartwell, uroczego nadmorskiego miasteczka, gdzie otworzyła księgarnio-kawiarnię. I choć wreszcie mogła żyć tak, jak chciała, za sprawą bolesnej przeszłości nie znajdowała miejsca wśród lokalnej społeczności. Z biegiem czasu zyskała przyjaciół, lecz dla większości mieszkańców pozostała zagadką.

Jack Devlin wiedział, że Emery to miłość jego życia, gdy tylko ją zobaczył. Ale kiedy zdawało się, że zmierzają w dobrym kierunku, los z nich zadrwił. Jack nie miał wyboru: by chronić tych, na których mu zależało, musiał trzymać się od nich z daleka. Nawet jeśli to oznaczało, że złamie Emery serce. Teraz chce za wszelką cenę odkupić swoje błędy. Tyle że ona nie potrafi już mu zaufać. Jack ma ostatnią szansę, by ją przekonać, że to, co ich łączy, jest godne miłosnej legendy Hart’s Boardwalk.
 
 
 
 

Dustin Thao - Tu Oliver

Premiera: 10.03.2026
 
Minął rok, odkąd Sam zginął w wypadku.

Oliver, choć wrócił do normalnego życia, wciąż pisze do niego esemesy. Wie, że nie dostanie odpowiedzi, ale nie potrafi się powstrzymać – zwłaszcza że zbliża się rocznica śmierci Sama, a wszystko wokół nieustannie mu o nim przypomina.

Któregoś wieczoru Oliver przez przypadek dzwoni, zamiast wysłać esemesa.

Ktoś odbiera…

Okazuje się, że Ben, student astronomii z Seattle, od miesięcy czyta jego najskrytsze wyznania. Między nimi iskrzy od pierwszej rozmowy. Piszą do siebie po nocach, rozmawiają o gwiazdach, o stracie i o tym, jak wygląda przyszłość, gdy wszystko wymyka się z rąk.

W końcu postanawiają się spotkać, ale to okazuje się trudniejsze, niż myśleli. Jakby czas i przestrzeń sprzysięgły się przeciwko nim.

Pełna tęsknoty i magii opowieść o tym, że trzeba zostawić przeszłość za sobą, by zobaczyć kogoś, kto od dawna jest tuż obok.

Myślę o tobie w każdej sekundzie.

Ale czas się pożegnać.

Dlatego to będzie chyba ostatnia wiadomość ode mnie.

Żegnaj, Sam.

Wybacz, że piszę to dopiero teraz.

Tęsknię za tobą bardziej, niż ci się zdaje. 
 
 
 
Czytaj dalej »

wtorek, 24 lutego 2026

Lauren Asher - Miłość na pokaz


Lily
 
Założenie konta w aplikacji randkowej miało mi pomóc znaleźć drugą połówkę. Udało się… przynajmniej na początku. W końcu zorientowałam się, że mężczyzną, z którym pisałam i w którym powoli zaczęłam się zakochiwać, jest nie kto inny jak wróg publiczny numer jeden całego Lake Wisteria, Lorenzo Vittori.

Moja siostra go nienawidzi. Matka każe mi na niego uważać. A ja? Ja wchodzę prosto w pułapkę uczuć, po czym unikam go przez cały kolejny rok.

Kiedy mój biznes zaczyna mieć problemy, jestem zmuszona dołączyć do drużyny Lorenza. Mam pomóc mu wygrać wybory na burmistrza Lake Wisteria, a on w zamian ochroni moją kwiaciarnię. Problem w tym, że powoli przestaje mi to wystarczać.

Lorenzo
 
Pięć miesięcy. Dwoje „zakochanych w sobie” ludzi. Jeden fałszywy związek z datą ważności. Nie brzmi to skomplikowanie… jednak problem w tym, że mnie i Lily Muñoz łączy wspólna historia.

Powinienem był odrzucić ten pomysł. Aranżowana relacja z kobietą, do której czuję więcej, niż chciałbym przyznać, to przepis na katastrofę. Mimo to zgadzam się na jej propozycję, bo od Lily zależy moja polityczna przyszłość.

Tylko co, jeśli z czasem ta miłość przestanie być jedynie na pokaz?


Miłością na pokaz oficjalnie żegnamy Lake Wisteria (a przynajmniej na ten moment, bo autorka zdaje się nie stawiać definitywnej kropki na tym uniwersum), ale czy autorce udało się utrzymać poziom poprzednich dwóch tomów? Z pewnością buduje napięcie już od dłuższego czasu, bo Lily i Lorenzo zdołali zwrócić uwagę niejednej osoby chociażby w Miłość między wersami. Niestety, dla mnie najlepsza w ich historii była właśnie ta obietnica wszystkiego, co miała nam zaoferować - bo rzeczywistość okazała się być z lekka rozczarowująca.
 
Gdy Lily dostaje informację, że może utracić jej ukochaną kwiaciarnię, jej jedyną pozostałą pamiątkę po zmarłym tacie, pragnie zrobić wszystko, aby nie trafiła ona w ręce obecnego burmistrza, który omamił swoimi obietnicami większość miasteczka. Problem jest taki, że jej drugą opcją jest wcale nie lepszy, choć odrobinę bardziej akceptowalny, Lorenzo Vittori - facet, którego poznała rok temu na aplikacji randkowej, który skradł jej serce i je okrutnie złamał. Nikt nie zna ich historii i tak musi pozostać, a jednak startujący na burmistrza Lorenzo potrzebuje pomocy, aby uratować swój wizerunek w oczach mieszkańców miasteczka, a Lily jest ulubienicą Lake Wisteria... więc proponuje udawać jego dziewczynę, aby lekko złagodzić jego osobę. To ma być tylko układ na kilka miesięcy, w którym tym razem nie ma miejsca na uczucia, ale okazuje się, że udawanie związku z osobą, o której nie przestaje się myśleć, to pierwszy krok prowadzący do nieuniknionego wybuchu... 

Jeśli czytaliście poprzednie tomy tej serii, to pewnie kojarzycie akcję z udawaniem związku, w jaką Lorenzo i Lily się wpakowali na potrzeby kampanii na burmistrza, w której bierze udział Lorenzo. W rzeczywistości ich historia zaczyna się rok wcześniej - kiedy zostają sparowani na aplikacji randkowej, co, jak można się domyślać, nie ma szczęśliwego zakończenia. Nikt nie ma o tym pojęcia, zresztą oni sami unikają tego tematu jak ognia... co jest początkiem mówiącym wszystko o ich relacji i tego, jak bardzo frustrująca przygoda nas czeka.

Jeśli, tak jak ja, mieliście nadzieję na akcję pełną wspaniałego napięcia i wyczekiwania, aż z udawania krok po kroku zacznie rozwijać się między nimi coś prawdziwego, z tak lubianą przeze mnie dawką tego małomiasteczkowego chaosu, to muszę was niestety rozczarować. Jasne, ta historia ma swoje zabawne i słodkie momenty, ale zabrakło w niej serca, za które tak pokochałam poprzednie tomy. A zwłaszcza zabrakło lepszego pomysłu na to, jak dobrze poprowadzić wątek Lorenzo i Lily, aby nie było nudno i przewidywalnie.

Ta dwójka jest mistrzami unikania rozmów o uczuciach, a Lorenzo w szczególności. Poznajemy ich w końcu trochę lepiej i - któż by się spodziewał - ten facet, którego właściwie nikt w Lake Wisteria nie lubi, niesie na swoich barkach traumę, która każe mu się od wszystkich trzymać z daleka, a zwłaszcza od Lily. Pragnie jedynie pomszczenia rodziców i wygrania posady, która mu w tym pomoże. I szczerze mówiąc, jestem już zmęczona tą samą kreacją poszkodowanych przez los facetów, którzy w rzeczywistości zachowują się jak zwyczajne dupki, ale ich zachowanie zawsze jest tłumaczone tragicznym dorastaniem. 

Lorenzo jest tego klasycznym przykładem. Rozumiałam go, współczułam mu, a jednocześnie nie znosiłam go za to, jak przez większość czasu zachowywał się wobec Lily. Ciągle przeczył swoim słowom, a te nieprawidłowości, a raczej słaba kreacja jego osobowości, mnie strasznie frustrowały. Ciągle krążymy pomiędzy jego sesjami użalania się nad sobą, powtarzania, że nie może się do Lily zbliżyć, bo nie chce jej wykorzystać... po czym dokładnie to robi. Bo niby czym jest to udawanie związku? Czy wyszło to od niej, czy nie, sam się niejednokrotnie przyznaje, że związek z nią jest idealną drogą do jego celu. Jest jednym z tych partnerów, którym nigdy bym nie zaufała, gdyby nadeszły trudniejsze chwile wystawiające związek na próbę. Jego przeszłość pomaga mi go zrozumieć, ale nie jest wytłumaczeniem dla jego krzywdzących reakcji i ciągłych ucieczek.

Wątki jego pragnienia zemsty i strachu przed otwarciem się na miłość byłyby świetnym emocjonalnym pokładem dla rozwoju jego postaci, gdyby autorka nie wykorzystywała ciągle jego problemów dla nakręcania kolejnych dramatów między nim, a Lily. Zamiast ukazać zachodzące w nim zmiany, wszystko ładnie rozwija się w ostatnich kilku rozdziałach, jakby autorka naprędce chciała w końcu uratować jego wizerunek i udowodnić nam, że on i Lily są sobie pisani. A czy to nie Lorenzo powinien udowadniać, że na nią zasługuje i że nie tylko dla niej, ale przede wszystkim dla siebie, postara się zmienić i nauczyć prosić o pomoc?

Tym bardziej frustrowało mnie to, że to Lily jest głównym powodem, dlaczego ten związek ma w ogóle szansę zaistnieć po tylu turbulencjach. To ona za nim biega i próbuje go czynami przekonać do tego, że powinni być razem naprawdę. Są rzeczy, które można uznać za romantyczne, ale niestety stawiam kropkę przy oddawaniu swego serca osobie, która raz za razem będzie je łamać i odmówi pomocy. To przepis na katastrofę i związek, który szybko przestanie być zdrowy. Chciałam ją polubić jako bohaterkę, ale czasami miałam ochotę nią po prostu mocno potrząsnąć - w porównaniu z Delilah i Ellie wypada bardzo przeciętnie.

Rozczarował mnie też element udawania związku, bo tak naprawdę "udawanie" mamy tylko w nazwie, bo książkę w końcu zaczynamy, gdy Lily i Lorenzo już coś do siebie czują. Zamiast rozwinąć lepiej ten element i powiązać go z wątkiem Lorenzo, który stara się o posadę burmistrza Lake Wisteria - może nawet wplątać w to całą resztę miasteczka, bo tego elementu też mi bardzo brakowało - autorka sprowadza wszystko do paru powtarzalnych "udawanych" randek i dziwnych pokazów maczo Lorenzo w starciu z synem obecnego burmistrza, którego łączy z Lily historia i oczywiście pojawia się czasami tylko po to, by rzucić jakimś głupim komentarzem. To zagrania rodem z Wattpada, przez które miałam jedynie ochotę przewracać oczami.

Miłość na pokaz miała więc predyspozycje stać się świetną książką, ale niestety nie wykorzystała tego potencjału. Ja sama najlepiej bawiłam się na tych momentach, kiedy pojawiali się Delilah z Julianem, a w głos śmiałam się podczas scen z Manny'm w roli głównej, który jest wspaniałym dodatkiem. Lily i Lorenzo nie są oczywiście najgorszą parą, mają dobrą chemię i parę dobrych momentów, ale oczekiwałam więcej, a dostałam niewiele. A szkoda, bo bardzo polubiłam tę serię i miałam nadzieję, że autorka zakończy ją z przytupem. Zamiast tego kończę ją z poczuciem niedosytu i lekkiego rozczarowania.



LAUREN ASHER - Jej powieści regularnie trafiają na szczyty list bestsellerów i podbijają BookToka. Czytelnicy pokochali ją za trylogię o braciach Kane – Drobnym drukiem, Warunki umowy i Ostateczną ofertę. Jej nowa seria, Lakefront Billionaires, opowiada o niedoskonałych bohaterach z miasteczka Lake Wisteria, których nie można nie pokochać. Lauren uwielbia DIY, binge’owanie starych odcinków Parks and Recreation i szukanie nowych restauracji na Yelp (w końcu i tak wybiera te zaufane). Spotkacie ją między innymi na Instagramie i TikToku pod nazwą @laurenasherauthor.


Tytuł: Miłość na pokaz
Autorka: Lauren Asher
Tytuł w oryginale: Love Arranged
Seria: Lakefront Billionaires. Tom 3
Data premiery: 28.01.2026
Wydawnictwo: Luna
Liczba stron: 576
Ocena: 5/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Luna:
Czytaj dalej »

środa, 18 lutego 2026

Morgan Elizabeth - Passenger Princess


Gdy Ava po kilku kieliszkach tequili wypełniała formularz konkursowy, nie sądziła, że właśnie zaczyna pisać własną bajkę.

Kobieta chciała jedynie przysłużyć się promocji biznesów przyjaciółek, a los postanowił nagrodzić ją koroną. Teraz, z jedwabną szarfą na piersi i diademem na głowie, szykuje się do trzymiesięcznej trasy po wszystkich pięćdziesięciu stanach jako nowa Miss Americana.

Dla dziewczyny spragnionej przygód to spełnienie marzeń… z dwoma małymi „ale”.
Pierwsze – lista surowych zasad, które mają trzymać Avę w ryzach.
Drugie – zdecydowanie bardziej problematyczne – seksowny, lecz wiecznie naburmuszony ochroniarz, który ma pilnować, by zachowywała się, jak przystało na miss.

Jaime, na co dzień szef ochrony światowej sławy zespołu Atlas Oaks, liczył na chwilę spokoju podczas przerwy w trasie. Nie spodziewał się jednak, że jego nowym zadaniem będzie pilnowanie uroczej, lecz piekielnie irytującej królowej piękności, która działa mu na nerwy… i na zmysły.

Ava postawiła sobie za punkt honoru testowanie jego wytrzymałości, przekraczając powoli tę bardzo cienką granicę, którą ustalił.

A Jaime musi przetrwać dziewięćdziesiąt dni, nie ulegając kobiecie, która śni mu się po nocach...


Passenger Princess to moje pierwsze spotkanie z twórczością Morgan Elizabeth - autorki, którą na swoim radarze miałam już od bardzo długiego czasu. Zapewne nie będzie ostatnie, bo okazuje się, że jej styl pisania cechuje się idealną lekkością, kiedy mam ochotę na coś mniej wymagającego. Ta książka może i nie trafi na listę moich ulubieńców i nie zapadnie mi jakoś mocno w pamięci, ale była dokładnie tym, czego potrzebowałam w danym momencie - szybką, słodką historią bez większych dramatów, przy której się zrelaksowałam i oderwałam od obowiązków. A czasami chyba wszyscy mamy na takie ochotę, prawda?

Kiedy Ava po pijaku aplikowała do konkursu Miss Amerikany, z pewnością nie spodziewała się, że parę miesięcy później wyruszy w trasę po całym kraju z koroną na głowie. Pragnęła jedynie pomóc przyjaciółkom, w najśmielszych snach nie spodziewała się, że ona - zwykła dziewczyna, która nie ma żadnego doświadczenia w tej branży - zdobędzie ten tytuł. A teraz jej całe życie zmienia się w mgnieniu oka, bo okazuje się, że publika właśnie takiej osoby potrzebowała. Przez najbliższe trzy miesiące ma odwiedzić wszystkie pięćdziesiąt stanów, co brzmi jak spełnienie jej marzeń, gdyby nie dwa problemy: surowe zasady, które zabraniają jej wielu rzeczy, w tym randkowania... oraz Jaime, jej nowy, seksowny i gburowaty ochroniarz, który ma jej wszędzie towarzyszyć i pilnować, by się odpowiednio zachowywała. Dla tak wolnego ducha, jakim jest Ava, perspektywa oddania kontroli działa jak płachta na byka, kobieta zdecydowanie nie ma więc w planach ulegać rozkazom swojego nowego ochroniarza. A jeśli przy tym trochę się z nim pobawi i być może złamie jego twardą powłokę, która każe mu trzymać się profesjonalizmu... być może czeka ich niezapomniane lato.

Ta cukierkowa okładka i opis mogą sugerować głupawą historię, ale muszę przyznać, że zostałam pozytywnie zaskoczona tym, że za fasadą słodkiej książki skrywa się też wiele pozytywnych przekazów. Nie wiem zbyt wiele na temat konkursów piękności, bo nigdy się nimi nie interesowałam, ale z pewnością wiążą się z nimi pewne przekonania wśród ogółu, a historia Avy jest fajnym przypomnieniem, że nigdy nie powinniśmy oceniać po okładce. Ava z czegoś tak niepozornego, jak zdobycie tytułu Miss Amerikany, robi swoją misję, by nie tylko być przykładem dla dziewczynek na całym świecie, ale i dla małych przedsiębiorstw należących do kobiet, którym słabo się wiedzie - tak, jak parę miesięcy temu, jeszcze jej bliskim przyjaciółkom. Jest postacią twardo stąpającą po ziemi, która na każdym kroku udowadnia, dlaczego to akurat ona zdobyła ten tytuł: bo łatwo polubić jej autentyczność i szczerość, razem z całą tą słodką fasadą. Niczym Elle Woods w stroju Miss Amerikany potwierdza, że blondynki ubrane na różowo wcale nie są głupie.

Jaime z początku z rezerwą podchodzi do roboty ochrony kogoś, kogo bierze za typową księżniczkę, zwłaszcza, że zawalenie tej roboty mogłoby skutkować nie tylko zwolnieniem, ale też utratą świadczeń i przedwczesnej emerytury. Ava go przyciąga do siebie, ale on trzyma się swojego profesjonalizmu i jak na dobrego ochroniarza przystało, przedstawia jej surowe zasady... których ona nie chce się trzymać. To dobrze nam już znane zestawienie osobowości trochę lekkomyślnej duszy towarzystwa i kogoś, kto zawsze trzyma się zasad, bardzo typowe grumpy/sunshine, ale ich dynamika jest naprawdę fajna, a oni jako bohaterowie sympatyczni i bardzo charyzmatyczni. Chociaż muszę tu przyznać - jako osoba bardziej zbliżona osobowością do Jaimego, czasami strasznie frustrowałam się mało rozsądkowym myśleniem Avy, a już zwłaszcza jej niefrasobliwym podejściem do poważnych sytuacji. 

Historia Jaimego i Avy jest natomiast jak miód na serce. Jest słodka, pikantna, bohaterowie może i krążą trochę wokół siebie, ale ich wzajemne zainteresowanie jest oczywiste i nie ma między nimi miejsca na dramaty wyssane z palca, które by wszystko zrujnowały. Uwielbiam fikcyjnych facetów, którzy zwracają uwagę na ważne rzeczy, słuchają i ukazują swoją miłość w najdrobniejszych gestach, a Jaime to definicja takiego chłopaka! Tym samym muszę jednak przyznać, że choć dobrze mi się o nich czytało, to ta historia dość szybko stała się powtarzalna i lekko nudnawa. Może to mój osobisty problem, bo jestem jedną z czytelniczek preferujących powolne budowanie napięcia, ale ilość tej słodyczy mnie już pod koniec przestała ekscytować. Zabrakło mi też między nimi czegoś więcej, co sprawiłoby, że zapadli by mi w głowie na dłużej, niż na czas czytania ich historii.

Miałam też trochę zgrzyty z samym stylem pisania autorki, bo choć spodobała mi się ogólna lekkość i łatwość w przyswojeniu tej książki, to niektóre teksty sprawiały, że skręcałam się trochę z zażenowania. Bywały takie momenty, zwłaszcza te w kwestiach Jaimego, które zostały tak oczywiście wplecione pod publikę, że przewracałam oczami. Teksty, które czytałam już milion razy w innych popularnych romansach. Podobny problem miałam ze scenami zbliżenia, które mi zwyczajnie nie pasowały do tonu całej książki. Mało było w nich prawdziwej pikanterii, a więcej wymuszonego spice'u, bo niestety dokładnie to się najlepiej sprzedaje. 

Moja przygoda z książką Passenger Princess nie była co prawda idealna, ale myślę, że jeśli poszukujecie czegoś na oderwanie się od innych lektur, bez dramatów i angstu, to ta książka może być fajnym wyborem. W przyszłości będę chciała poznać jeszcze inne książki autorki, bo uważam, że jest tu potencjał - zwłaszcza, że czasami wręcz potrzebuję tego typu historii, aby odetchnąć od bardziej emocjonalnych romansów. Nie zapamiętam tej książki na dłużej, ale też nie tego się spodziewałam i właściwie dostałam od niej dokładnie to, czego było mi potrzeba. 


MORGAN ELIZABETH - autorka z Jersey. Mieszka tam z dwoma synami, córką i mężem mechanikiem. Uzależniona od mrożonego espresso, chipsów o smaku barbecue i żelków Starburst. Pisanie było jej powołaniem od zawsze. Przez całe życie snuła w głowie historie błagające o wypuszczenie na wolność, ale dopiero niedawno pozwoliła im wyjść na światło dzienne.


Tytuł: Passenger Princess
Autorka: Morgan Elizabeth
Data premiery: 11.02.2026
Wydawnictwo: Czwarta Stron (Bezwstydna)
Liczba stron: 384
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Czwarta Strona (Bezwstydna):
Czytaj dalej »

piątek, 13 lutego 2026

Autumn Woods - Nightshade




On spaliłby dla niej cały świat... ale ona planuje najpierw zrównać jego świat z ziemią.

Ukryty w szkockich Highlands Uniwersytet Sorrowsong przyjmuje tylko dzieci elit. Ophelia Winters nie pasuje do tego świata, ale przyznane jej stypendium daje idealną okazję, by zbadać „przypadkową” śmierć swoich rodziców w pobliżu zamkowych murów.

Początek nie należy do łatwych – Ophelia natychmiast popada w konflikt z Alexem Corbeau-Greenem, synem jej głównego podejrzanego. Dla niej jest on tylko młodszą wersją swojego ojca miliardera – potworem skrytym pod piękną fasadą.

Jednak kiedy nieznany prześladowca zaczyna śledzić Ophelię, Alex niespodziewanie staje się jej sojusznikiem. A gdy ona zaczyna zakochiwać się w jego wrażliwym sercu, ukrytym pod twardą powłoką, pragnienie zemsty po raz pierwszy zaczyna słabnąć.


Nightshade pokochałam już w zeszłym roku, kiedy to po raz pierwszy podeszłam do niej z obawą, że zapewne okaże się być kolejną popularną książką nie w moim guście, co niestety zdarza mi się często. Już wtedy zrozumiałam, że jest w niej coś wyjątkowego - historia trzymająca w napięciu, z wieloma sekretami, złożonymi postaciami, którzy przez wiele przychodzą i ze wspaniałym wątkiem romantycznym. Przez długie tygodnie nie mogłam o niej przestać myśleć, a teraz powróciłam do niej po miesiącach w polskiej wersji i choć oczywiście największe plot twisty były mi już znane, bawiłam się równie wyśmienicie, a Alex i Ophelia tylko przypieczętowali sobie miejsce w moim czytelniczym serduchu. To historia, która stała się moją obsesją!

Sorrowsong University to miejsce, gdzie uczą się ci pochodzący z najbardziej wpływowych rodzin na świecie. Miejsce, którym żądzą pieniądze, gdzie dzieją się niewytłumaczalne rzeczy przykrywane przez skorumpowane rodziny. Ophelia nie mogłaby bardziej tu nie pasować, a jednak stypendium daje jej okazję, by w końcu zgłębić tajemnicę tragicznej śmierci jej rodziców, którzy zginęli w wypadku helikopterowym cztery lata temu i o których słuch zaginął, jakby nigdy tu nie pracowali. Wie, że osoba odpowiedzialna za to musi być powiązana z uniwersytetem i pragnie zemsty. Szybko się jednak przekonuje, że odkopanie wieloletnich tajemnic nie będzie takie proste. Już pierwszego dnia wpada na Alexa Corbeau-Greena, syna jej głównego podejrzanego, którego bierze za kopię swojego skorumpowanego i potwornego ojca. Szczerze go nie znosi, a jednak Alex jest wszędzie, gdzie tylko się obróci i nie daje o sobie zapomnieć. Kiedy Ophelia zaczyna dostawać dziwne wiadomości, a wkrótce jej stalker posuwa się o dużo bardziej mrożące krew w żyłach rzeczy, jest gotowa oskarżyć o to Alexa. Zamiast tego niespodziewanie on daje jej alibi. Im dziwniejsze rzeczy się dzieją, tym bardziej Alex i Ophelia się do siebie zbliżają, ale czy będzie gotowa zrezygnować ze starannie opracowywanego planu zemsty dla mężczyzny nieuchronnie powiązanego z jej największą osobistą tragedią?

Nie wiem od czego zacząć, aby przekazać słowami, jak bardzo mnie ta książka pochłonęła. Przez kilka dni oddychałam nią, żyłam, kładłam się spać myśląc o bohaterach, zarywałam nocki, śniłam o nich i w pracy nie mogłam się skupić na niczym innym, niż o tym, że czekały na mnie kolejne rozdziały do poznania. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam na punkcie książki aż taką obsesję. Od samego początku wrażenie robi niezastąpiony klimat szkockiego elitarnego uniwersytetu, co jest wręcz idealną lekturą na ponure wieczory. Za każdym razem, gdy sięgałam po tę książkę, przenosiłam się do tego mrocznego, mrożącego krew w żyłach świata, który jednocześnie budził we mnie grozę, sprawiał, że odczuwałam ogromny smutek i leczył moje serce. To historia, która ma w sobie wszystko, co najlepsze i długo nie daje o sobie zapomnieć.

Poznawanie jej oczami Ophelii i Alexa sprawiło, że na długo nie zapomnę intensywności uczuć, jakie czułam razem z nimi. Obydwoje są tak świetnie skonstruowanymi postaciami, że odczuwałam wszystko to, co odczuwali oni i czasami mnie to wręcz przytłaczało. Samotność Ophelii to nawracający motyw całej historii, która napędza pragnienie jej zemsty i nie pozwala jej otworzyć się przed Alexem, który kojarzy się jej z największą stratą jej życia. Obserwujemy jej zmagania z poznawaniem nowych ludzi, to, jak doskwiera jej brak przyjaciół, jak bardzo czuje się zagubiona i przerażona, gdy pada ofiarą stalkera. Bywały takie chwile, kiedy siedziałam z książką w rękach i opłakiwałam jej los, bo wszystko bolało

Alex był natomiast dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo po pierwszych rozdziałach byłam gotowa go spisać na straty. W pierwszym odczuciu wypada na opryskliwego i uprzywilejowanego człowieka, który zupełnie jak swój ojciec i zapewne większość ludzi uczęszczających do Sorrowsong, przymyka oko na niesprawiedliwości spowodowane przez pieniądze i władzę. Nawet nie wiem kiedy coś przeskoczyło i absolutnie mnie w sobie rozkochał. Alex to jedna z najtragiczniejszych i najwspanialszych postaci, o jakich dane mi było przeczytać. Gdy poznałam historię jego rodziny i to, jaką wziął na siebie odpowiedzialność za matkę i siostry, zamykając w sobie całą tą samotność, moje serce pękło na kawałki. Jego depresja ujawnia się między zdaniami, uderza nieoczekiwanie, w druzgocących wyznaniach, które czasami mogą nam umknąć. Bywały takie chwile, kiedy czytając rozdziały napisane jego oczami czułam się tak, jakby uchodziło ze mnie całe powietrze.

Cała historia Ophelii i Alexa to jedna z najsmutniejszych, najtragiczniejszych i jednocześnie najpiękniejszych historii miłosnych, o jakich miałam okazję czytać w moim życiu. W całej tej brzydocie, pomiędzy przerażeniem, nienawiścią, pragnieniem zemsty, samotnością i smutkiem, tworzy się najpiękniejsze uczucie, ukazane w chwilach spokojnego zrozumienia, cierpliwości i wzajemnej opieki. I chociaż rozpoczynają całą relację od nieporozumień i niechęci, to krok po kroku Alex burzy jej ochronne mury i doświadczenie tych wszystkich momentów było wyjątkowe. Zawsze obawiam się trochę, że popularny romans okaże się być kolejnym przypadkiem schematycznej historii z żenującymi tekstami, ale styl pisania autorki jest tak piękny, że co chwilę miałam ochotę zaznaczać ulubione cytaty. Nawet ich sceny intymne napisane zostały bez zbędnych wulgaryzmów, ukazując więź między bohaterami. Ta dwójka pochłonęła mnie tak bardzo, że pod koniec zalewałam się łzami i teraz niecierpliwie wyczekuję momentu, aż będę mogła do nich powrócić.

Co sprawia, że ta książka jest tak dobra, to to, że Autumn Woods odnalazła idealną równowagę między romansem, a wszystkim tym, co dzieje się w tle i w żadnym momencie nie miałam poczucia, że jednego jest za dużo, a drugiego za mało. Wręcz przeciwnie - każdy element popędzał do przodu fabułę i się ze sobą dobrze łączył. Ophelia i Alex mają moje serce, ale jako czytelniczka nie mogłam się także oderwać od całej reszty. Pokochałam bohaterów pobocznych, w szczególności Vincenzo, i nie mogę się doczekać, dokąd nas zaprowadzi dalej ta historia, bo jest tak wiele wątków, które mają potencjał. A element zemsty i tajemniczego stalkera burzył krew w moich żyłach i sprawił, że miałam ciarki na całym ciele. Próbowanie odkrycia, kto stoi za wszystkimi wydarzeniami angażowało mnie do ostatnich rozdziałów i stanowiło świetny dodatek do już wspaniałego wątku miłosnego.

Zupełnie szczerze, sam plot twist mnie nie zaskoczył, wręcz przeciwnie, dość szybko wpadłam na odpowiedni trop. Myślę, że jeśli czyta się uważnie i zwraca uwagę na wszystkie wskazówki, to nietrudno połączyć wątki i domyślić się rozwiązania. I chociaż byłam tym odrobinkę rozczarowana, to tak naprawdę nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo autorka po mistrzowsku przedstawia wszystkie emocje związane z wszystkimi końcowymi rewelacjami, a największym zaskoczeniem jest sam cliffhanger, po którym nie mogłam usiedzieć na miejscu. Przez to, że siedzimy w głowie Alexa i Ophelii, każde kolejne wydarzenie uderza mocniej, serce zaczyna bić w przyspieszonym tempie, ze stresu ma się ochotę gryźć paznokcie, a łzy same cisną się do oczu. To właśnie to sprawiło, że ta książka mnie kompletnie pochłonęła - jej intensywność, moje emocjonalne przywiązanie do bohaterów i to, jak bardzo przeżywałam wszystko, o czym czytałam. Nie miało większego znaczenia, że domyśliłam się rozwiązania.

Zauważyłam jedynie, że w polskim przekładzie ta historia traci odrobinę na intensywności. Być może jest to spowodowane właśnie tym, że nadal mam w głowie oryginał i jest on dość świeży (niektóre fragmenty na długo utknęły mi w głowie), a nie od dziś wiadomo, że w tłumaczeniu jednak wiele się traci, zwłaszcza gdy się go porównuje z tekstem źródłowym. Osoby czytające tę powieść po raz pierwszy po polsku mogą tego nawet nie zauważyć - ja jednak lepiej bawiłam się, czytając tę książkę po angielsku. Styl pisania Autumn Woods lepiej oddaje i klimat uniwersytetu, i emocjonalność wielu ważnych zdarzeń. 

Przybieram już rękami, by móc powrócić do Sorrowsong i poznać dalsze losy historii Alexa i Ophelii. Mam tylko nadzieję, że autorka utrzyma w następnej części poziom tego tomu, bo z ręką na sercu mogę napisać, że to jedna z moich ulubionych powieści. Nie potrafię wyrazić słowami, ile emocji przeżyłam i jak bardzo mnie ta historia pochłonęła. Od smutku, przez śmiech, wzruszenie, strach, żal, po miłość i cierpienie. Jak przy najlepszych i najtragiczniejszych historiach nie mogłam się oderwać i cieszę się, że miałam okazję na spokojnie do niej powrócić w polskiej wersji. Mam nadzieję, że wy również tę książkę pokochacie!


Tytuł: Nightshade
Autorka: Autumn Woods
Seria: Sorrowsong University. Tom 1
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 28.01.2026
Liczba stron: 384
Ocena: 9/10

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia