niedziela, 17 maja 2026

Podsumowanie czytelnicze kwietnia


Przepołowiliśmy już co prawda maj, a ja dopiero przychodzę z podsumowaniem kwietnia, ale musicie mi wybaczyć - opętała mnie obsesja na punkcie ekranizacji Off Campus. Kwiecień był u mnie zresztą bardzo powolnym miesiącem pod względem czytelniczym. Staram się nie zmuszać do czytania, jeśli nie mam na to ochoty, bo zawsze wtedy wpakowuję się w zastój, więc przeczytałam jedynie cztery książki (i jedną, której tytułu nie mogę na razie zdradzić, ale była świetna!) i zakochałam się tylko w jednej z nich. Łapcie moje krótkie opinie:

TEORIA ŚNIENIA - 3


Ta kontynuacja to była jedna z moich najbardziej wyczekiwanych premier, bo zakończenie "Studium zatracenia" było jednym z tych, o których nie mogłam zapomnieć na wiele tygodni po skończeniu lektury. Powiedzieć więc, że moje oczekiwania były wysokie, to niedopowiedzenie. Dlatego tym smutniejsze jest to, że niestety uważam, że ta historia jednak wypada lepiej jako jednotomówka. Fabularnie historia nie oferuje nic ekscytującego, jak spodziewałam się po takim zakończeniu pierwszego tomu, a bohaterowie są właściwie cząstkami dawnych siebie. Jestem zakochana w pięknym stylu autorki i w tym świecie, ale daleko tej książce do tego, jak wspaniała była pierwsza część.
 
 
 

SECRET OR SHUTOUT - 4


 
Uwielbiam książki Leah, gdy mam ochotę na hokejówkę, ale bez całej masy pikanterii, która zazwyczaj się z tym motywem wiąże. Autorka fajnie ukazuje grupę przyjaciół, hokej, który jest ważną częścią ich życia i tworzy świetny klimat. Niestety nie jestem fanką insta love, dlatego ten tom nie zachwycił mnie tak bardzo, jak poprzednie, ale i tak miło mi się go czytało. W tej historii poruszane są bardzo ważne tematy, w szczególności bezpłodności, a to już samo w sobie jest jej ogromnym plusem. "Secret or Shutout" to dobra historia na jeden wieczór, zwłaszcza jeśli macie ochotę na coś lżejszego.
 
 

ROOKIE SEASON - 5


 
Muszę przyznać, kompletnie nie spodziewałam się, że tak pokocham "Rookie Season". Ta historia jest jak ciepły uścisk, nie mogłam się przestać uśmiechać, gdy ją czytałam. Ponownie - zero pikanterii, jedynie trochę sugestywnych dialogów, a chemia między bohaterami była tak wspaniała, że nie mogłam się od książki oderwać. Świetni bohaterowie drugoplanowi, którzy nadają tej historii swojskości i całej masy humoru, romans wywołujący szybsze bicie serca i wielowarstwowi bohaterowie. To początek kolejnej cudownej serii i już nie mogę się doczekać kolejnych tomów!
 
 

POWIEDZ, ŻEBYM ZOSTAŁ - 3,5


Po "Jesteś moim jutrem", pierwszej książce autorki, którą czytałam, bardzo chciałam nadrobić jej poprzednie książki. "Powiedz, żebym został" to jej debiut, więc wydawało mi się, że to dobry wybór... niestety jest to bardzo czuć, że autorka nie miała jeszcze wielkiego doświadczenia w pisaniu. Książka ma świetny zamysł, a jednak nie został w pełni wykorzystany. Wątki zostały poprowadzone chaotycznie, często porzucone lub słabo rozwinięte, a sam romans zbyt szybko przeszedł od niechęci do wielkiej miłości. Szybko mi się ją czytało i to była nawet przyjemna rozrywka na parę wieczorów, ale trochę się nią rozczarowałam.


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia