Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edipresse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edipresse. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 maja 2021

Mia Sheridan - Bez Powrotu



Zamożna i obracająca się w najlepszym towarzystwie Olivia Barton nigdy by nie przypuszczała, że w trakcie podróży służbowej jej narzeczony zniknie bez śladu. Jest tym bardziej zrozpaczona i zdezorientowana, kiedy wynajęty przez nią prywatny detektyw namierza go na drugim końcu świata, w nadmorskim miasteczku w Kolumbii. Kraj został niedawno dotknięty potężnym trzęsieniem ziemi i śmiercionośnym tsunami, a w efekcie pozbawiony łączności ze światem, co prawie uniemożliwia wszelkie podróże. Olivia mimo to postanawia dotrzeć do Kolumbii i znaleźć odpowiedzi, których tak rozpaczliwie potrzebuje. Musi w tym celu zatrudnić przewodnika – najchętniej uzbrojonego. Pojawia się Thomas, mężczyzna, który woli kryć się w cieniu, otoczony aurą tajemnicy. Obiecuje pomóc Olivii przedostać się w głąb zdewastowanego, opanowanego przez przestępczość kraju. Niebezpieczeństwa nabierają nowego wymiaru, kiedy bohaterowie przekonują się, że muszą też walczyć z wzajemnym rosnącym zainteresowaniem. W południowoamerykańskiej dżungli wszystkie reguły się zmieniają, a Thomas i Olivia stopniowo odkrywają, że czasem to, czego się szuka, i to, co się znajduje, to zupełnie różne rzeczy.

Dawno nie czytałam już nic napisanego przez Mię Sheridan, dlatego kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź jej nowej książki wiedziałam, że muszę ją przeczytać. To autorka, która napisała jedne z moich ukochanych książek, do której mam ogromny sentyment i po każdą jej książkę sięgam w ciemno. "Bez Powrotu" właściwie pojawiło się już w zeszłym roku w wydaniu elektronicznym, ale dopiero teraz mamy okazję nabyć ją w wersji papierowej, a ja zabrałam się za nią od razu jak tylko do mnie przyszła i znalazłam wolną chwilę. Sam opis zapowiadał coś zupełnie innego, niż dotychczas czytałam od tej autorki i poczułam się zaintrygowana. Ale jak to wypadło w rzeczywistości? Cóż, niestety dość rozczarowująco.

Moim pierwszym zaskoczeniem, gdy dotarła do mnie ta książka, była jej grubość. Całość liczy sobie mniej niż dwieście stron, więc od razu zapaliła mi się w głowie czerwona lampka, bo ja ogółem nie mam zbyt wielkiego zaufania do krótkich nowelek. No ale okej, pomyślałam sobie, że nie będę się nakręcać zanim nie przeczytam i dałam jej szansę. I cóż, moje zmartwienia okazały się słuszne, bo niestety to dwieście stron to było zdecydowanie za mało, aby w pełni rozwinąć fabułę, którą autorka sobie wymyśliła.

Narzeczony Olivii znika bez śladu w trakcie podróży służbowej. Mijają miesiące poszukiwań bez żadnej wiadomości i kobieta zaczyna powoli wątpić w całe ich dotychczasowe wspólne życie. Postanawia sobie jednak za cel go odnaleźć i dostać odpowiedzi na pytania. Prywatny detektyw, które wynajmuje, namierza go na drugim końcu świata, w Kolumbii, kraju nie tak dawno dotkniętym trzęsieniem ziemi i tsunami, teraz kompletnie odłączonym ze światem. Podróże tam są niemalże niemożliwe. Olivia wynajmuje przewodnika, tajemniczego i niebezpiecznego Thomasa, który ma pomóc jej przedostać się w głąb tego zdewastowanego kraju, by mogła wreszcie dowiedzieć się co takiego się wydarzyło. Niebezpieczeństwa jakie napotykają to jednak nic, biorąc pod uwagę wzajemne zainteresowanie i rosnące przyciąganie. Żadne z nich jednak nie zapomina o powodzie dla którego się poznali, a ich życia nie mogłyby być bardziej różne - więc czy między Olivią, a Thomasem ma prawo coś zajść?

Sposób, w jaki Sheridan piszę tę książkę jest szybki, konkretny i właściwie nie ma kiedy się nudzić. Niestety w moim odczuciu ta "szybkość" zaszkodziła fabule, która w moim pierwszym odczuciu zapowiadała się naprawdę ciekawie. Spodziewałam się trochę tajemniczości, kryminału, zaskakującej akcji podczas podróży bohaterów, a w rezultacie wszystko to wypadło... płasko. Jakby autorka miała pomysł, ale niewystarczająco czasu, aby się w to wszystko zagłębić. Począwszy od swoich bohaterów, ich relację i uczucie, skończywszy na zwrocie akcji i w sumie wszystkim, co działo się w tle. Niby przeskakiwaliśmy od jednej sceny do drugiej, ale autorka w nic się nie zagłębiła, przez co w ogóle nie udało mi się przywiązać do bohaterów, zaciekawić ich losami, ani nawet przejąć wystarczająco, by pojawiły się jakieś emocje, które przecież zawsze odczuwam tak intensywnie podczas czytania czegoś spod pióra Mii Sheridan. Gdzie to się podziało?

Chyba moim największym problemem jest to jak słabo liźnięta została relacja między Thomasem i Livvy. Co więcej, autorka przedstawia nam dość szczegółowo przeszłość bohaterów, ale nie robi tego w sposób, którego można by się spodziewać od autorki, która przecież znana jest z emocjonalnych romansów, które zapadają w pamięci. Tutaj miałam wrażenie, że rzucane były suche fakty - zero emocji, zero szansy na jakieś poruszenie. A relacja między nimi rozwija się natychmiast, począwszy od niechcianego przyciągania seksualnego, które potem w sumie znikąd rozwija się w miłość. Fakt, że bohaterowie odbywają razem niebezpieczną podróż i razem zmuszeni są do przeżycia w różnych warunkach, co na pewno w jakiś sposób zbliża do siebie, pomógł w tym nagłym rozwoju uczuć, ale i tak czułam, że ich relacja to było takie "insta love". Nie czułam ich chemii, emocje poczułam dopiero pod koniec, ale nawet wtedy wszystko skończyło się, zanim na dobre się zaczęło, przez co nawet epilog zostawił mnie nieusatysfakcjonowaną.

Czy to była zła książka? Oczywiście, że nie. Ale jestem trochę zaskoczona, bo Mia Sheridan, którą znam i uwielbiam pisze książki pełne emocji, bólu, miłości, w sposób, który porusza czytelnika i nie daje o sobie zapomnieć. Tego wszystkiego mi tutaj zabrakło, nawet jeśli pomysł na fabułę naprawdę bardzo mi się podobał i wierzę, że gdyby ta książka była dwa razy grubsza, to mogłaby być świetna historia, może nawet jedna z moich ulubionych. Ale taka nie jest. "Bez Powrotu" to była błyskawiczna lektura, taka, która mnie nie usatysfakcjonowała w pełni, od której spodziewałam się trochę więcej. Thomas i Olivia nie mieli szansy mnie w sobie rozkochać, ważne wątki nie zostały wystarczająco dopracowane i przez to nawet wielkie zaskoczenie pod koniec (tu muszę przyznać, autorce udało się mnie zaskoczyć, bo zupełnie się nie spodziewałam takiego rozwoju) wypadło płasko, bo nie czułam wcześniej tej tajemniczości, której się spodziewałam. Czuję się względem tej książki dość neutralnie, bo absolutnie nie uważam, że jest zła, ale jednocześnie wiele mi w niej zabrakło. Twórczości Mii Sheridan jednak absolutnie nie skreślam i czekam aż ponownie zaskoczy mnie jakąś emocjonalną, zapadającą w pamięć książką w stylu "Bez Słów" czy "Bez Szans". 

MIA SHERIDAN  to pisarka urodzona w Stanach Zjednoczonych. Wielokrotnie odznaczana za swoją twórczość, między innymi nagrodą New York Timesa w kategorii Bestseller Author. Do tej pory Mia Sheridan napisała 10 książek. Wszystkie spotkały się z gorącym przyjęciem, a sama autorka ma rzeszę oddanych fanów.

Prywatnie żona i matka czworga dzieci. Jej największą pasją jest "tkanie prawdziwych miłosnych historii o ludziach, którym przeznaczone jest, by być razem". Postacie kreowane w jej opowieściach są wielowymiarowe, zazwyczaj z dużym bagażem doświadczeń, który ukształtował ich życie. Jej powieści cechuje duże poczucie humoru i przedstawianie miłości w jej najpiękniejszych odsłonach.

Utwory wychodzące spod jej pióra porywają czytelników na całym świecie. Ludzie, którzy czytają te książki, odbywają z ich bohaterami podróż, na końcu której są z nim tak związani, że po jakimś czasie z utęsknieniem powracają do lektury odświeżając sobie perypetie "nowych przyjaciół".


Tytuł: Bez Powrotu
Autor: Mia Sheridan
Tytuł oryginału: Seek
Data premiery: 5 maja 2021
Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 200
Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edipresse.




Czytaj dalej »

piątek, 23 sierpnia 2019

Samantha Young - (Nie)zwyczajna



Nazywam się Comet Caldwell.
I nienawidzę swojego imienia.
Ludzie spodziewają się niesamowitych rzeczy po dziewczynie o imieniu Comet. 
Kogoś wyluzowanego, kogoś, kto potrafi rozświetlić pokój, tak jak kometa przemierzająca niebo.

Ale Comet nigdy nie lubiła być w centrum uwagi. Nie może się doczekać, aż ukończy liceum w Edynburgu i wyjedzie studiować gdzieś daleko.

Nowy uczeń Tobias King przeprowadza się ze Stanów i powoduje zamieszanie w szkole, a Comet sądzi, że rozgryzła tego bad boya. Jednak potem bohaterowie są zmuszeni pracować razem nad szkolnym zadaniem i zaczyna się między nimi tworzyć wyjątkowa więź.

Samantha Young wie, jak napisać dobry romans, dlatego zawsze z chęcią sięgam po jej nowe książki. (Nie)zwyczajna to najnowsza jej powieść na naszym rynku i chociaż jestem kilka miesięcy spóźniona, cieszę się, że udało mi się wreszcie do niej zasiąść. Tym razem autorka przedstawia nam historię young adult, coś innego niż znanego nam dotychczas. Miałam okazję przeczytać tylko jedną jej książkę YA ("Nieznośny Ciężar Tajemnic") i muszę przyznać, zostałam pozytywnie zaskoczona. Okazało się, że kolejne podejście także było sukcesem.

Comet Caldwell większość swojego życia spędziła czując się samotnie. Jej rodzice są tak zaabsorbowani sobą i swoją sztuką, że nie zwracają na nią uwagi, nie wspominając o tym, że tak naprawdę nigdy jej nie chcieli. Co prawda ma pieniądze, dom, jedzenie, ale brakuje jej najważniejszego - miłości. Tymczasem żyje ze swoimi rodzicami jak ze współlokatorami. Ma dwójkę najlepszych przyjaciółek, ale nawet z nimi czasami czuje się jak piąte koło u wozu. Nawet w szkole uznawana jest za dziwaczkę, bo inaczej się ubiera, lubi się uczyć i nienawidzi być w centrum uwagi. Dlatego tak bardzo kocha uciekać w fikcyjny świat. Jej pokój pełen jest regałów wypełnionych od dołu do góry książkami, jej ulubioną ucieczką od problemów. Uwielbia także pisać wiersze, w których może szczerze i bezwstydnie podzielić się swoimi myślami i na chwilę dać upust emocjom.

Jak żyć pełnią życia,
Kiedy nikogo nie możesz nazwać towarzyszem?
Jak pogodzić się z tym, że życie
Jest tylko nieustającym przypływem?

Kiedy w jej szkole pojawia się nowy uczeń z Ameryki, Tobias King, od razu poznaje w nim kłopoty. Przypomina jej typowego bohatera książek, które czyta - atrakcyjny, mroczny, typowy bad boy, za którym oglądają się wszystkie dziewczyny. Najgorsze jest jednak to, że rozpoznaje w swoim ciele te reakcje, o których piszą wszystkie autorki. Comet nie może sobie jednak pozwolić na zauroczenie tym chłopakiem, dlatego stara się o nim w ogóle nie myśleć. Jej plan legnie w gruzach, kiedy nauczyciel łączy ich w parę i zmusza do wspólnej pracy nad szkolnym projektem. Kiedy ta dwójka zaczyna spędzać razem czas poza szkołą, nagle wytwarza się pomiędzy nimi przyjaźń, której się nie spodziewali, a której być może oboje tak bardzo potrzebowali.

Uwielbiam to, że Comet jest jedną z nas. Zapaloną książkoholiczką, która na okrągło oceniana jest za to, że kocha literaturę i ucieka się w świat fikcyjny. Znalazłam z nią wiele wspólnych cech i chyba jeszcze nigdy nie poczułam się tak połączona z bohaterką, jak z nią. Niektóre jej myśli, zachowania, to wszystko co chwilę przypominało mi mnie i chociaż z jednej strony było to dziwne, to z drugiej jednak byłam zachwycona, że znalazłam bratnią duszę w książkowej postaci. Comet jest osobą bardzo nieśmiałą, przez co życie towarzyskie i sytuacje, które inni ludzie uznają za normalne, są dla niej mega stresujące i wymagają dużo wysiłku. Jako osoba, która cierpi na fobię społeczną i wie, jak ciężkie jest z nią życie, w wielu momentach się z nią solidaryzowałam. Zwłaszcza wtedy, kiedy wszyscy naokoło ją oceniali i nie próbowali zrozumieć, że nie każdy tak łatwo nawiązuje nowe relacje, chodzi na imprezy, czy wychodzi spoza swojej strefy komfortu. Comet bardzo dojrzewa pod wpływem doświadczeń i zmienia się w silną, odważną osobę, wbrew swoim granicom. Stawia na siebie i dlatego jej historia jest tak inspirująca.

Właśnie o to chodzi w życiu tu i teraz. O akceptację faktu, że większość ludzi nie jest jak heroiczne postacie z książek. Ludzie mogą być wyjątkowi, ale przez większość dni mają wady i są zwyczajni. A ci zwyczajni czasem mają rany, które nie goją się nigdy.

Tobias nie jest prostą postacią, a tak naprawdę przez długi czas nie mogłam go rozgryźć. Autorka rzeczywiście przedstawiała go jako typowego bad boya, który do szkoły chodzi z wielką łaską, w głowie mu imprezy i dziewczyny, niczego nie traktuje na serio. Nie wiedziałam co o nim myśleć dopóki Comet nie zaczęła się z nim bliżej poznawać, a wtedy i my dostaliśmy wgląd w jego wnętrze. Okazuje się, że nic nie jest takie, jak wygląda. I chociaż nie pochwalam jego zachowania, to każdy z nas reaguje inaczej na kłody, jakie życie rzuca nam pod nogi. A Tobias w tak młodym wieku został obarczony wieloma problemami i narzucił sobie obowiązek pomocy komuś, kto tej pomocy nie chce. A każdy kto był w takiej sytuacji wie, że niemalże niemożliwe jest uratować kogoś, kto nie chce być uratowany.

Nie będę ukrywać, przez pierwsze sto stron nie mogłam się w tę książkę wkręcić. Cały czas czekałam na coś, co mnie zaciekawi, bo tak naprawdę miałam wrażenie, że autorka niepotrzebnie rozciąga wprowadzenie, powtarza sytuacje i zaczynałam się nudzić. Na szczęście im dalej tym lepiej, bo w końcu zaczęło się coś dziać. W momencie kiedy Tobias i Comet zaczęli się przyjaźnić, historia nabrała rozpędu. Od razu pokochałam relację, jaka wytworzyła się między nimi. Mogli porozmawiać ze sobą o wszystkim, o rzeczach ważnych i mniej ważnych, a ich przyjaźń sprawiła, że przestali czuć się samotni. Niestety Tobias nie chciał dzielić się ich przyjaźnią z resztą świata, dlatego nikt poza nimi nie wiedział, że poza szkołą spędzali razem każdą ważną chwilę. Aż do momentu kiedy nakrywa ich Stevie - kuzyn Tobiasa, chłopak, za którym Comet nie przepada. Dziwnym zrządzeniem losu jednak w końcu i on zostaje członkiem ich małej paczki. I wszystko byłoby ładnie i pięknie, gdyby nie to, że Stevie skrywa w sobie wiele mroku, który wychodzi na jaw w nieprzyjemnym momencie.

Kiedy kocha się kogoś tak, jak kochaliśmy my, istnieje tylko tymczasowe "na zawsze". Trzeba wiedzieć, że to, co jest, jest na całe życie, ale życie zmienia się z sekundy na sekundę. Więc nie ma na nic gwarancji.

Historia Steviego zainteresowała mnie chyba jeszcze bardziej, niż wątek miłosny między Comet, a Tobiasem. Oczywiście i tamtą dwójkę pokochałam, ale było coś takiego w tym smutnym, poturbowanym przez los chłopaku, że moje serce mnie dla niego bolało. Jego historia szybko obrała drogę, której nawet się nie spodziewałam i posiekała moje serce na tysiąc drobnych kawałeczków. Nawet nie spodziewałam się, że podejdę do tego tak emocjonalnie, ale w pewnych momentach płakałam tak bardzo, że musiałam przerwać lekturę, bo nic nie widziałam. Samantha Young wie, jak wywołać w czytelniku skrajne emocje i tym razem także jej się to udało.

Ta książka to tak więcej, niż zwykła historia miłosna. I chociaż na początku tak się nie zapowiadało, nie twierdzę też zresztą, że to historia wolna od wad, ale jest bardzo inspirująca i na swój sposób wyjątkowa. Young porusza tu wiele ciężkich tematów, które wywołują różne skrajne emocje. Od problemów rodzinnych, czy między przyjaciółkami, po znęcanie się w szkole, uzależnienie, radzenie sobie ze śmiercią i wiele, wiele innych, które pozostawię wam do odkrycia. Bohaterowie i relacje między nimi przechodzą wiele zmian, niektóre dojrzewają, niektóre się rozpadają - tak, jak to bywa w życiu.

[...] czasami to, co nas najbardziej uszczęśliwia, jednocześnie najbardziej przeraża. Czasami bycie szczęśliwym jest równoznaczne z wykazaniem się odwagą.

"(Nie)zwyczajna" to piękna, emocjonalna historia. Na pierwszy rzut kolejna schematyczna historia miłosna, ale uwierzcie mi - ta książka skrywa w sobie o wiele więcej. Niby prosta, nieskomplikowana, a jednak ma inspirujący przekaz. Samantha Young opowiada historię o pierwszej miłości, trudach dorastania, problemach rodzinnych, przyjaźniach. Wielokrotnie złamała mi serce i chociaż na początku trudno mi się było w nią wkręcić, tak w końcu nie mogłam się oderwać. Polecam.
SAMANTHA YOUNG to młoda autorka, która ma już na swoim koncie wiele sukcesów. Powieści takie jak "Szkoła uwodzenia", "Wbrew zasadom" czy "Wszystkie odcienie pożądania" zdobyły wielkie uznanie na rodzimym oraz europejskim rynku wydawniczym. Wszystkie wymienione pozycje zostały napisane z niebanalnym i niemal niedoścignionym kunsztem jakim autorka dowodzi, iż wszelkie nominacje na listach bestsellerów New York Timesa i Wall Street Journal nie były bezpodstawne. Dziewiętnaście pozycji w wieku dwudziestu ośmiu lat to doskonały bilans - jednak nie można jej zarzucić, że pisze na akord, lecz z natchnieniem jakiego brakuje wielu innym twórcom. Samantha Young to rozchwytywana powieściopisarka, której opowieści grają na naszych uczuciach i wszystkich zmysłach, i dla których warto poświęcić nie jeden wieczór na lekturę.


Tytuł: (Nie)zwyczajna
Autor: Samantha Young
Tytuł w oryginale: The Fragile Ordinary
Data premiery: 5 czerwca 2019
Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 365
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.





Czytaj dalej »

czwartek, 4 kwietnia 2019

Mia Sheridan - Bez Żalu



Jessie i Callen poznali się już jako dzieci. Dla jedenastoletniej dziewczynki kilka lat starszy od niej chłopiec był dla niej jak książę, idealny towarzysz przygód, najlepszy przyjaciel. Ich więź pozwalała im na przetrwanie, gdy życie rodzinne sypało się na kawałki, a wagon kolejowy, w którym się spotykali, był ich osobistą bezpieczną przystanią. Przez lata ich relacja się rozwija i staje tylko silniejsza, powoli przeradzając się w uczucie, którego żadne z nich nie rozumie. Gdy pewnego dnia Callen całuje Jessie, wstrząsa jej światem. Ale potem znika bez słowa, a porzucona dziewczyna postanawia o nim zapomnieć.

Wiele lat później Callen zostaje sławnym kompozytorem, a Jessie tłumaczką języka starofrancuskiego. Kobieta zamieszkuje we Francji, gdzie dostaje pracę, polegającą na przetłumaczeniu nowo znalezionych dzienników ze starożytności, mającymi powiązanie ze świętą, Joanną d'Arc. Na czas pracy zamieszkuje w starym, urokliwym zamku, gdzie pewnego dnia wpada na Callena, który przebywa tam na dwutygodniowych wakacjach. Niestety mężczyzna, chociaż niezwykle atrakcyjny, nie przypomina już tego chłopca z przeszłości - jest zimnym, zamkniętym, niepoprawnym kobieciarzem, który z łatwością mógłby złamać jej serce. Nikt nie wie, że Callen przeżywa kryzys twórczy, a muzyka tkwi w jego głębi, więziona przez cierpienie i jego wewnętrzne demony. Tylko jedna osoba może pomóc mu odnaleźć inspirację - i jest nią Jessie, która nie chce ponownie zatracać się w Callenie, wiedząc, jak ten traktuje siebie i innych - bez szacunku.

Kiedy przeznaczenie pcha do siebie dwie osoby, bardzo trudno jest trzymać się od siebie z daleka. Im dłużej Callen i Jessie przebywają w swoim towarzystwie, tym więcej uczuć wychodzi na powierzchnię. Ale w ciągu lat nazbierało się tyle niedopowiedzeń, tyle kłamstw, tyle błędów, że być może nigdy nie będą w stanie stworzyć coś prawdziwego.

Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem jedną z największych fanek twórczości Mii Sheridan i sięgam po jej książki zawsze, kiedy tylko wychodzi coś nowego. I chociaż w ostatnim czasie było trochę nam pod górkę (co nie znaczy, że książki były złe, bo absolutnie nie były), bo na punkcie żadnej książki nie oszalałam tak mocno, jak chociażby w przypadku moich ulubionych powieści - Bez Słów, czy Bez Szans, to pani Sheridan zawsze daję szansę. Jest mi tylko szkoda, że wydawnictwo tak krzywdzi jej książki okładkami - ta, chociaż lepsza od poprzedniej ("Bez Złudzeń"), nijak ma się do klimatu historii i o wiele bardziej pasowałoby tutaj pozostanie przy oryginalnej wersji. No ale chyba nic nie możemy z tym zrobić.

Książka podzielona jest na trzy konkretne części, z czego każda ma ważny wpływ na relację Jessie i Cala, a także na nich samych, jako indywidualnych ludzi. Autorka zaczyna wprowadzenie ich historii przez przedstawienie ich wspólnego dzieciństwa i problemów ich życia rodzinnego, które sprawiają, że jako dzieciaki często uciekają z domów i znajdują spokój w swoim towarzystwie. Jessie i Callen dość szybko łapią nić porozumienia i zdają sobie sprawę, że ich przyjaźń pozwala im uciec od cierpienia, jakie zadają im rodzice. Jak to dzieci, ich relacja opiera się głównie na zabawie, snuciu marzeń i fantazji, chociaż nie można nie zauważyć powagi w tym, jak ważne miejsce zajmują w swoich sercach. Łączy ich wspólna miłość do muzyki, dzięki której powoli leczą swoje zranione dusze. Aż do czasu jednego pocałunku, po którym Callen znika i już nigdy nie wraca.

Chociaż jest to dość krótkie wprowadzenie, to dzięki temu dostajemy obraz tego, jak ważni byli dla siebie bohaterowie swego czasu. Kiedy autorka przeskoczyła do teraźniejszości, nie powiem, trochę mi się złamało serce. Poza oczywistym faktem, że ich drogi rozeszły się na długie lata, w ciągu których bardzo wiele się zmieniło, to bardzo trudno było mi zaakceptować postać, jaką stał się Callen. W romansach jest wiele męskich postaci kreowanych na kobieciarzy, bawidamków i aroganckich dupków, ale w nim było coś więcej. Pierwsze spotkanie Callena i Jessie wzbudziło we mnie niesmak, bo nie dość, że mężczyzna był schlany, to jednego wieczoru zaprosił dwie kobiety do swojego pokoju - w tym Jessie. Już od razu widać, że seks i alkohol są dla niego ucieczką od czegoś okropnego, ale to nie zmienia faktu, że nie podobało mi się, że dla niego kobiety były obiektem do wykorzystywania i porzucania, że traktował je z zerowym szacunkiem i nie obchodziło go nic, poza swoją własną przyjemnością. A z biegiem akcji było tylko gorzej i bardzo trudno było mi do polubić.

Czasami miłość potrzebuje tylko odrobimy bliskości, żeby rozkwitnąć.

Callen to człowiek, który nosi w sobie bardzo dużo skrywanego cierpienia, męczą go demony swojej przeszłości i niebezpiecznie zbliża się do autodestrukcji. Wychowywany w rodzinie, w której go poniżano, bito, wyzywano, nawet jako dorosły mężczyzna nie potrafi się uwolnić od tych doświadczeń, bo prześladują go na każdym kroku. Poza czasem, kiedy jest pijany, albo uprawia seks - dlatego też jest to właściwie jedyne, co robi. I ja jestem skłonna zrozumieć jak ogromny wpływ na człowieka może mieć cierpienie, jego historia łamała serce i nikomu bym tego nie życzyła. Ale Callen jest bardzo trudną postacią, bo nawet pomimo tego, czego się dowiadujemy, nie potrafię sobie w sercu usprawiedliwić tego, że zrobił wiele świństw, za które wstydziła się nawet sama Jessie. Myślę, że Callen po drodze tak się zatracił, że stracił poczucie tego, co jest dobre, a co złe, że w życiu trzeba mieć szacunek do innych, a przede wszystkim do samego siebie. I może właśnie o to chodziło Mii - o pokazanie jego drogi do uzdrowienia, do zaakceptowania tego, że chociaż mu się wydaje, że jest inaczej, to są wokół niego ludzie, którzy go kochają i mu pomogą. Ale to nie zmienia faktu, że przez praktycznie całą książkę nie mogłam się do niego przekonać. Chociaż świadoma jego przeżyć, męczyło mnie czytanie o tym, że nie jest wart szczęścia, miłości, Jessie, podczas gdy tak naprawdę nie robił nic w kierunku, aby naprawić swoje życie, a tylko bardziej się pogrążał i narzekał.

Za to o wiele bardziej polubiłam Jessie, która chociaż momentami irytowała mnie tym, że tak łatwo ulegała Callenowi, to jednak w wielu momentach zachowywała zimną krew i wiedziała kiedy należy powiedzieć nie. Może i nie jest osobą, z którą dogadałabym się w prawdziwym życiu - zdecydowanie zdarzało się, że była naiwna, a w Callenie dopatrywała się swojego księcia z przeszłości, chociaż dobrze wiedziała, że mu do niego daleko. Nie rozumiem też dlaczego autorka zdecydowała się zrobić z niej dziewicę, która czeka na swojego księcia na białym rumaku, podczas gdy Callen puszczał się na prawo i na lewo, imprezował i bawił się w najlepsze, no ale to moja osobista preferencja, a przecież wielu autorów obiera taką drogę i czytelnicy nie mają z tym problemu. Jessie zdarzało się ulegać urokom Callena, podczas gdy ja pewnie już dawno kopnęłabym go w dupę, ale całe szczęście, że kiedy nadszedł ten czas, postawiła na swoim i wygarnęła Callenowi, każąc mu się zebrać do kupy.

Naturalnie pragnęłam, aby Callen i Jessie wreszcie zaznali spokoju, szczęścia i miłości. Bo chociaż Cal nie zostanie moim ulubionym bohaterem, to nie był on złym człowiekiem, a po prostu potrzebował pomocy, aby wrócić na właściwą drogę. Inna sprawa, że najpierw musiał zaakceptować, że jej potrzebuje i że musi wreszcie coś zmienić. Ale po raz pierwszy od bardzo dawna nie byłam za tym, aby bohaterowie się zeszli, bo to nie było dobre dla żadnego z nich, przynajmniej nie do czasu, aż Cal przestanie siebie wyniszczać. Jak można pokochać kogoś, jeśli nie kocha się siebie samego? Cieszę się, że Jessie w końcu doszła do tego samego wniosku i pozwoliła mu odejść, aby Callen mógł zmienić swój styl życia. Bałam się, że autorka obierze inną drogę i historia będzie nierealistyczna, ale koniec końców wszystko zakończyło się tak, jakbym tego chciała.

Czyżby właśnie na tym polegała prawdziwa odwaga: działaniu pomimo strachu? Podążaniu za dogmatami swojej wiary i głosem serca prosto w wir walki, do której zostało się wezwanym?

Poza głównym bohaterem, który przyczynił się do tego, że lektura tej powieści mnie trochę męczyła, to "Bez Żalu" nie było złą książką. Bardzo podobał mi się jej klimat, a osadzenie miejsca akcji we Francji zdecydowanie wyszło tutaj na dobre - czułam się prawie tak, jakbym sama tam z nimi przebywała. To uczucie piętnowały fragmenty dzienników, których tłumaczeniem zajmowała się Jessica - one stanowiły swoją własną, odrębną historię miłosną, która była naprawdę bardzo miłym dodatkiem do książki. Nie da się nie zauważyć, że jest to powieść Mii Sheridan - była tak subtelnie piękna, co zawdzięczamy niemal poetyckiemu pióru autorki. Autorka ukazuje, że ukazywanie miłości to coś więcej, niż słowa, a osoby, które są sobie pisane, zawsze odnajdą do siebie drogę.

"Bez Żalu" to chyba moja najmniej ulubiona powieść Mii Sheridan i mówię to z przykrością. Była dobra, ale nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Patrząc wstecz na jej cudowne historie, takie jak Bez Słów, czy Bez Szans - powieści, które uwielbiam za to, że poruszają, są przepełnione emocjami, a z bohaterami można się utożsamić i ich pokochać, to tutaj tego mi zabrakło. Autorka stworzyła tak wielu świetnych bohaterów i zawiodłam się trochę postacią Callena. Ale mimo wszystko spędziłam przy niej czas miło i jestem zadowolona z tego, jak potoczyły się losy Callena i Jessie. Cieszę się, że autorka nie poszła na łatwiznę i skupiła się na kilku ważnych aspektach, które koniec końców dają człowiekowi do myślenia. Właśnie za to zawsze będę sobie cenić książki Mii Sheridan, nawet te trochę gorsze.

MIA SHERIDAN  to pisarka urodzona w Stanach Zjednoczonych. Wielokrotnie odznaczana za swoją twórczość, między innymi nagrodą New York Timesa w kategorii Bestseller Author. Do tej pory Mia Sheridan napisała 10 książek. Wszystkie spotkały się z gorącym przyjęciem, a sama autorka ma rzeszę oddanych fanów.

Prywatnie żona i matka czworga dzieci. Jej największą pasją jest "tkanie prawdziwych miłosnych historii o ludziach, którym przeznaczone jest, by być razem". Postacie kreowane w jej opowieściach są wielowymiarowe, zazwyczaj z dużym bagażem doświadczeń, który ukształtował ich życie. Jej powieści cechuje duże poczucie humoru i przedstawianie miłości w jej najpiękniejszych odsłonach.

Utwory wychodzące spod jej pióra porywają czytelników na całym świecie. Ludzie, którzy czytają te książki, odbywają z ich bohaterami podróż, na końcu której są z nim tak związani, że po jakimś czasie z utęsknieniem powracają do lektury odświeżając sobie perypetie "nowych przyjaciół".


Tytuł: Bez Żalu
Autor: Mia Sheridan
Tytuł oryginału: More Than Words
Data premiery: 13 marca 2019
Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 332
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edipresse.




Czytaj dalej »

wtorek, 26 lutego 2019

16 marcowych zapowiedzi książkowych


Uwierzycie, że dopiero witaliśmy nowy rok, a tu już za chwilę rozpocznie się marzec? Bo ja nie, czas leci tak szybko, że jest to przerażające. Ale to, co mnie ekscytuje, to ilość cudownych zapowiedzianych przez wydawnictwa książek, którymi chciałabym się dzisiaj z wami podzielić. Z każdym miesiącem jest tylko coraz lepiej! Chociaż następne miesiące będą dla mnie bardzo intensywne, bo coraz bardziej zbliżam się do matury, to mam oko na kilka tytułów i zdecydowanie chciałabym znaleźć czas, aby je przeczytać. Mam nadzieję, że i wy znajdziecie dla siebie coś ciekawego. Piszcie, których książek nie możecie się już doczekać!



Emma Chase, Królewsko Obdarowany
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 13 marca 2019

Księżniczka Ellie Hammond od lat podkochuje się w swoim seksownym ochroniarzu, Loganie St. Jamesie. Choć wątpi, by on kiedykolwiek dostrzegł jej uczucia. Dla Logana dziewczyna jest tylko częścią pracy, osobą, którą poprzysiągł strzec. Teraz jednak, w wieku 22 lat, dziewczyna musi odłożyć na bok fantazje i odnaleźć swoje „i żyli długo i szczęśliwie”. Ma pójść w ślady siostry i znaleźć własnego księcia albo lorda. Niestety, Ellie wie, że trudno się rozstać z najsłodszymi marzeniami.
Logan St. James dorastał w rodzinie, która żyła na bakier z prawem. Ostatnio tatuaże zakrywa dobrym garniturem. Jest przystojny, lojalny, odważny i… bardzo sprawny. Każda kobieta marzy o takim mężczyźnie. Ale on pożąda tylko jej. Przez lata obserwował ją, strzegł i pomagał. Nauczył ją, jak zadawać ciosy i jak rozpoznać kłamcę. Piękna Ellie Hammond jest jednak niedostępna.
Wszyscy znają zasady ochroniarzy: nie rozpraszaj się, nie trać klientki z pola widzenia i nigdy, przenigdy się w niej nie zakochaj. Jednak nie ma takiej zasady, której nie można by złamać…



Kate Stewart, Drive
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 6 marca 2019

Muzyka… najwierniejsze odbicie serca.
Przeciętna piosenka trwa trzy i pół minuty. Może sprawić, że zatrzymasz się, zamrugasz i pomyślisz o przeszłości lub przeniesie cię do rozrywających serce wspomnień.
W szczytowym okresie kariery miałam wszystko, czego pragnęłam i wiodłam wymarzone życie. Odnalazłam swoje tempo, wpadłam we właściwy rytm, ale jakiś czas później odebrałam telefon, który sprawił, że wszystko przepadło.
Widzisz, moje ulubione piosenki potrafiły się na siebie nakładać i grać równocześnie. Zakochałam się w melodii jednego mężczyzny a słowach drugiego. Jeśli chodzi jednak o podkład muzyczny naszego życia, to czy ktokolwiek potrafiłby wybrać ulubioną piosenkę? I właśnie po to, by wyzbyć się wątpliwości, zrezygnowałam z miejsca w pierwszej klasie samolotu i postawiłam na jazdę samochodem i przemyślenia.
Dwa dni.
Jedna playlista.
I długa droga do domu, do czekającego na mnie mężczyzny.



Jennifer L. Armentrout, Gabriel
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 20 marca 2019


Nicolette Besson nie sądziła, że kiedykolwiek wróci do posiadłości de Vincentów w Luizjanie, gdzie serce niegdyś złamał jej sam Gabriel de Vincent. Ucieczka przed wspomnieniami, a tym bardziej przed przystojnym Gabem jest znacznie trudniejsza, niż Nikki zakładała. Zwłaszcza, że wydaje się on zdeterminowany, by przebywać w jej towarzystwie tak często, jak to tylko możliwe.
Gabriela przez lata dręczyły wyrzuty sumienia z powodu tego, jak potraktował Nikki. Pragnął jej, ale nie było to właściwe. Nagle wszystko się zmieniło. Gabe nie ma już przed sobą dobrze mu znanej dziewczyny – widzi teraz bystrą, utalentowaną i nieziemsko piękną kobietę… którą w dodatku ktoś prześladuje. Młody de Vincent zrobi wszystko, żeby ją chronić i powstrzymać wiszącą nad rodem klątwę, nim ta ponownie uderzy.





Linda Cage, Cena Pocałunku
Wydawnictwo: NieZwykłe
Premiera: 13 marca 2019

Nie obchodzi mnie, co mówi moja kuzynka; nie jestem królową niemożliwych związków. To, że mój ostatni chłopak próbował mnie zabić i zostawił mi bliznę na szyi, a potem zmusił do przeprowadzki na drugi koniec kraju i legalnej zmiany nazwiska na Reese Randall, nie znaczy wcale… Okej, kogo ja próbuję oszukać? Jak na świeżo upieczoną studentkę college’u, mam okropne doświadczenia z facetami.

Nic dziwnego, że miłość to ostatnia rzecz, o jakiej myślę, gdy w moim życiu pojawia się Mason Lowe. Ale trudno zignorować chemię między nami. Nasza więź przeczy logice. A on jest po prostu diabelsko przystojny. W jego towarzystwie bardziej niż kiedykolwiek czuję, że żyję. Lubię się nawet z nim sprzeczać. Mógłby być moją bratnią duszą… gdyby nie jeden mały problem. Jest żigolakiem. Ja to mam szczęście do chłopaków.

Linda Kage tworzy romantyczne historie zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych – od obyczajowych po fantastyczne. Pisze lekkim piórem, zależy jej przede wszystkim na tym, aby dostarczyć czytelnikom rozrywki i niezapomnianych emocji.



L. J. Shen, Odcień Północy
Wydawnictwo: Edipresse
Premiera: 13 marzec 2019



To miało być łatwe. Potrzebowałam pieniędzy. On potrzebował opiekunki, która powstrzyma go przed zaćpaniem się na śmierć. Zostałam wybrana specjalnie dla niego. Jestem odpowiedzialna. Optymistyczna. Ciepła. Niewinna. Powinnam być mądrzejsza. Alex Winslow. Brytyjska gwiazda rocka. Seryjny łamacz serc. Casanova o oczach w kolorze whiskey. „Nie zbliżaj się do diabła w skórzanej kurtce. On cię wykorzysta i zostawi”. I wiecie co? Nie posłuchałam. Podpisałam umowę. Trasa koncertowa po całym świecie. Trzy miesiące. Cztery kontynenty. Sto występów. Nazywam się Indigo Bellamy i zaprzedałam duszę wytatuowanemu bóstwu. Problem w tym, że Alexowi Winslowowi moja dusza nie wystarczyła. Wziął również moje ciało. A potem serce. Zabrał mi wszystko.






Katy Evans, Magnat
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 13 marzec 2019


Dziewczyna, która powraca po latach i potężny biznesmen o sercu z kamienia

Aaric Christos i Bryn Kelly poznali się, kiedy byli bardzo młodzi. Jednak chłopak nigdy nie miał odwagi zawalczyć o jej względy, bo myślał, że nie zasługuje na taką dziewczynę.

Kiedy znowu się spotkają, Aaric jest bezwzględnym biznesmenem, który rządzi na rynku nieruchomości w Nowym Jorku. Bryn ma dość swojego życia i chce wreszcie zacząć robić to, co kocha.

Dziewczyna jest gotowa zaryzykować i zwraca się o pomoc do Aarica. Potężny i bogaty mężczyzna jest jej ostatnią szansą. Tylko czy facet, który zmienił się tak bardzo, będzie chciał ją wspierać? Czy zostało coś z dawnego uczucia, którym ją darzył?




Vi Keeland, Rytm
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 13 marzec 2019



Ostra muzyka i gorąca miłość – drugi tom gorącej serii "Na scenie".

Lucky od zawsze podkochiwała się w rockowym gwiazdorze Dylanie Ryderze, który był idolem wielu nastolatek.. Jednak to ona została jego dziewczyną. Kiedy do jej życia wkracza młody, utalentowany i nieziemsko przystojny Flynn, wszystko się zmienia. Mężczyzna budzi w niej uczucia, których nigdy nie znała.

Sytuacja mocno się komplikuje, kiedy wszyscy wyruszają w trasę koncertową. Kto zdobędzie serce Lucky? Czy dziewczyna zdoła oprzeć się nowemu uczuciu?






Jay McLean, Więcej Niż Ona
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 20 marzec 2019



Gorąca opowieść o głębokich ranach, wielkich uczuciach i bolesnych konsekwencjach.

Logana i Amandę połączyła upojna i niezapomniana noc, która mogła być początkiem wspaniałego związku. To pierwsza dziewczyna, do której Logan poczuł coś wyjątkowego. Mimo to chłopak zerwał z nią kontakt, tym samym łamiąc jej serce na milion kawałków. Kiedy spotykają się ponownie, Amanda czuje do Logana tylko nienawiść. Najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby unikanie siebie nawzajem. Tylko jak to zrobić, gdy ma dzielić się ze sobą mieszkanie?

Drugi tom zmysłowej i porywającej za serce serii Jay McLean!





Vi Keeland & Penelope Ward, Słodki Drań
Wydawnictwo: Editio.red
Premiera: 12 marzec 2019

Stacja benzynowa gdzieś na pustkowiu Nebraski nie jest zbyt romantycznym miejscem, zwłaszcza kiedy jesteś w kiepskim humorze. Aubrey była. Znużona wielogodzinną trasą w perspektywie miała jeszcze wiele godzin dalszej jazdy. Uciekała przed swoją przeszłością, chciała ukoić złamane serce i rozpocząć nowe życie w Kalifornii. Chance, zarozumiały przystojniak z Australii, wkurzył ją od pierwszego wejrzenia. Był niesamowicie seksowny, ale do przesady arogancki. Dziewczyna przestałaby o nim myśleć pięć minut po odjechaniu ze stacji, gdyby nie problem z kołem, którego sama nie była w stanie zmienić. Również Chance nie mógł wyruszyć w dalszą podróż - nie umiał poradzić sobie z awarią motocykla. Chcąc nie chcąc, dalej pojechali razem.

Wkrótce Aubrey z zaskoczeniem odkrywa w tym pewnym siebie zarozumialcu najlepszego kompana podróży, jakiego mogłaby sobie wymarzyć. A i Chance wygląda na faceta, który również czuje do dziewczyny coś więcej. Wyprawa wydłuża się do kilku dziwnych, ale cudownych dni. Jest zabawnie, miło, a napięcie między nimi rośnie. Audrey coraz bardziej zakochuje się w przystojnym Australijczyku i wszystko zdaje się zmierzać do szczęśliwego końca, gdy któregoś dnia, zupełnie nieoczekiwanie, Chance znika bez pożegnania...

To opowieść o zabawnych przypadkach, namiętności i pożądaniu, ale również o trudnych wyborach, cierpliwości i przyjaźni. O rozterkach, smutku i tęsknocie za ukochaną osobą. Ta historia pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, uśmiechów, łez i radości. Od kart tej książki nie oderwiesz się aż do ostatniego zdania!

Po prostu zniknął... Tego się nie robi takiej dziewczynie!



Sara Ney,  Jak Poderwać Drania. Ezekiel
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 27 marzec 2019


Drugi tom serii o najbardziej pożądanych draniach!

Zeke Daniels ma wszystko: wygląd, tupet i kasę. Nie ma jednak dziewczyny, bo nie wierzy w randki, a jedynie w szybkie numerki. Przez problemy w nauce i zachowanie może wylecieć z drużyny zapaśniczej, której jest kapitanem.

Ratunkiem dla chłopaka okazuje się Violet, cicha i nieśmiała dziewczyna, która pracuje w uczelnianej bibliotece. Przy Zeke dziewczyna traci całą odwagę i czuje jedynie złość. To najbardziej niedobrana para na kampusie, którą los ze sobą łączy.

Czy Violet zdoła uratować karierę Zeke? Czy Zeke będzie dla niej dobrym chłopakiem, skoro jest prawdziwym draniem, którego… trudno nie pokochać?





Mia Sheridan, Bez Żalu
Wydawnictwo: Edipresse
Premiera: 13 marzec 2019

W chwili gdy jedenastoletnia Jessica Creswell poznaje niewiele od niej starszego Callena Hayesa, wie, że jest on jej upragnionym, zranionym księciem. Niedługo potem zawiązuje się między nimi serdeczna przyjaźń, oboje stają się dla siebie wytchnieniem od trosk rodzinnych, a wagon kolejowy, w którym się spotykają – bezpiecznym, magicznym schronieniem, ucieczką od świata. Jest tak do dnia, w którym Callen ją całuje… a następnie znika bez słowa z jej życia.

Wiele lat później on zostaje sławnym kompozytorem, ona tłumaczką z języka starofrancuskiego. Będąc we Francji, niespodziewanie na siebie wpadają. Akurat wtedy, gdy Callen przeżywa kryzys twórczy. Nikt nie wie, że jego muzyka tkwi uwięziona głęboko w nim, strzeżona przez wewnętrzne demony. I że jest tylko jedna osoba, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z upiorami z przeszłości – Jessica.

A jednak ich ścieżki na dobre się rozeszły. Dzieli ich zbyt wiele błędów, sekretów, kłamstw. I łączy tylko jedno instynktowne pragnienie – pożądanie, które niebezpiecznie zaczyna przekształcać się w miłość…



Elle Kennedy, Pościg
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Premiera: 5 marzec 2019



Pełna namiętności opowieść o dwojgu młodych ludzi, którzy odkrywają, że choć wzajemnie doprowadzają się do szału, nie mogą bez siebie żyć…

Summer to dziewczyna z wyższych sfer, pozornie pochłonięta wyłącznie zakupami i wyglądem. Fitz jest hokeistą, który realizuje swoje marzenia dzięki graniu w drużynie uniwersyteckiej, co zapewnia mu opłacenie upragnionych studiów. To seksowny i ponury facet, którego tatuaże i sposób bycia zupełnie nie pasują do Summer. Jednak obydwoje czują do siebie ogromny pociąg. Wszystko wydaje się iść ku dobremu, jednak kilka nieuważnych słów Fitza sprawia, że urażona Summer odsuwa się od niego, by zacząć flirtować z jego kolegą z drużyny. Jednak obydwoje nie mogą o sobie zapomnieć, zwłaszcza że widzą się codziennie, gdyż zostają współlokatorami. Dzięki temu Fitz poznaje bliżej dziewczynę i radykalnie zmienia o niej zdanie…




Christina Lauren, Szalona Noc
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Premiera: 18 marzec 2019

Czasami szalona noc w Vegas to nie koniec szalonego dnia, ale początek nowego życia...

Lola i Oliver chętnie gratulują sobie zdrowego rozsądku, który nie pozwolił im skonsumować zawartego po pijanemu małżeństwa w Las Vegas. Gdyby popełnili ten błąd na dodatek do ślubu, ich sytuacja nie byłaby z pewnością tak wygodna, jak jest. A przynajmniej tak brzmi wersja oficjalna…

W rzeczywistości Lola od pierwszego dnia pragnęła Olivera  — a z czasem coraz głębiej zakochuje się w jego seksownym australijskim akcencie i swobodzie, z którą chłopak akceptuje ją taką, jaka jest. Dziewczyna lepiej czuje się w swojej pracowni i niezbyt chętnie odkrywa się przed innymi. Jej podświadome poczucie bezpieczeństwa, jakie ogarnia ją przy Oliverze, wydaje się niemal zbyt piękne, by było prawdziwe. Po co więc niszczyć coś dobrego...

Chociaż miłośniczki komiksów uganiają się za nim, Oliver nie potrafi zapomnieć o tym, czego nie zrobił z Lolą, kiedy miał okazję. Wie, czego chce od niej teraz. . . a to akurat zupełnie nie mieści się w relacjach przyjacielskich. Kiedy powieść graficzna Loli zaczyna zdobywać sławę w całym kraju, po czym szybko zostaje wykupiona do adaptacji filmowej, Oliver zbliża się do dziewczyny, by być przy niej w razie potrzeby. Lola nie przepada za zwracaniem na siebie uwagi, ale może zwróci uwagę na niego...



Penelope Bloom, Jego Banan
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: 13 marzec 2019

Mój szef lubi jasne zasady, jednej z nich nikt nie śmie złamać… Chodzi o jego banana. Poważnie. Facet jest uzależniony od potasu. Oczywiście, to ja po niego nieopatrznie sięgnęłam. Technicznie rzecz ujmując, wsadziłam go sobie do ust. Co więcej przeżułam… a nawet połknęłam. Taaak, wiem. Niedobra, niedobra dziewczynka. I wtedy go zobaczyłam. Wierzcie mi lub nie, ale to, że właśnie dławiłam się jego bananem, raczej nie zrobiło na nim najlepszego wrażenia.

Zacznijmy jednak od początku. Zanim miałam czelność sięgnąć po należącego do milionera banana, dostałam swoje pierwsze ważne zlecenie jako reporterka. I wyjątkowo nie było to jak zwykle byle jakie zadanie, wyskrobki z dna garnka, których nikt nie chciał. Nic w stylu przepytywania śmieciarza o jego ulubione rejony miasta, czy pisania o wielkiej wadze zbierania psich kup z trawników i placów. Nie. Nic z powyższych, dziękuję bardzo. To był prawdziwy przełom w mojej karierze. Szansa, by udowodnić, że nie jestem żadną nieudolną, niezdarną, przyciągającą pecha, chodzącą katastrofą. Wchodziłam w środowisko biznesowe – miałam zinfiltrować Galleon Enterprises, by potwierdzić zarzuty o korupcję.

Tu wchodzi podkład muzyczny z Jamesa Bonda.

Wreszcie byłam na właściwym miejscu. Jedyne, co musiałam zrobić, to zdobyć posadę stażystki i zdemaskować Bruce’a Chambersona. Starając się nie zwracać uwagi na to, że facet wygląda jak wyrzeźbiony w płynnym kobiecym pożądaniu, a inni mężczyźni po prostu muszą przy nim kwestionować swoją seksualność. To się musiało udać. Bez żadnych katastrof. Zero fuszerki. Weź się w garść, skup się! – na mniej niż godzinkę.

Przenieśmy się teraz do sali konferencyjnej. To tutaj znajdziecie mnie przed tą doniosłą, kluczową dla mojej kariery rozmową. Z bananem w dłoni. Podpisanym jego imieniem. Już za chwilkę on pojawi się w drzwiach i zobaczy mnie ze zdradzieckim żółtym dowodem mojej winy. A kilka sekund później zdecyduje się… mnie zatrudnić. Tak, wiem. Ja też nie uznałam tego za dobry znak.

NA MOIM INSTAGRAMIE DO 5 MARCA MACIE SZANSĘ WYGRAĆ DWA EGZEMPLARZE KSIĄŻKI!

Maddie Dawson, Swatanie dla Początkujących
Wydawnictwo: NieZwykłe
Premiera: 6 marzec 2019

Marnie MacGraw pragnie prostego życia – męża, dzieci, kombi i domku na przedmieściach. Wychodzi za mężczyznę swoich marzeń, jest więc pewna, że wkrótce to wszystko dostanie. I wtedy spotyka Blix Holliday, krewką ciotkę swojego narzeczonego, która jest swatką i na dodatek umiera. Wkrótce całe życie Marnie się zmieni, dokładnie tak, jak zapowiedziała Blix.

Gdy po dwóch koszmarnych tygodniach małżeństwo dobiega końca, świat Marnie przewraca się do góry nogami. Szok pogłębia nowina, że odziedziczyła należący do Blix dom w Brooklynie wraz ze wszystkimi jej niedokończonymi „projektami”, czyli skrzywdzonymi przez miłość, czmychającymi przed szczęściem, trochę dziwacznymi przyjaciółmi i sąsiadami. Marnie nie wierzy w swoją wyjątkowość, ale jednak Blix skądś wiedziała, że to właśnie ona jest idealną kandydatką, aby kontynuować jej dzieło.

Blix wiedziała też, że Marnie musi odebrać od życia kilka trudnych lekcji: że miłość trudno dostrzec, a czasami to właśnie ci, którzy ją odrzucają, potrzebują jej najbardziej.



Mathilde Aloha, Story of Bad Boys. Tom 4
Wydawnictwo: Feeria Young
Premiera: 7 marzec 2019



Wyobraź sobie, że osoba, której bezgranicznie ufasz, skrywa w sobie potwora.
Lili i Cameron przeszli razem wiele trudnych chwil. Wydawało się, że ich związek przetrwa wszystko. Aż do teraz.
Lili została oszukana, nie tylko przez najbliższych przyjaciół, ale i przez ukochanego. Gdy na jaw wyjdą jego brudne sekrety, czy Lili będzie potrafiła go kochać tak czystą miłością jak kiedyś? Czy wybaczy mu skłonność do zadawania bólu innym?
A potem… jej życie się zawali, gdy usłyszy z jego ust chłodne „wybieraj”.
Czy te wszystkie walki, które stoczyli o swój związek, okażą się bezsensowne?


Czytaj dalej »

niedziela, 10 lutego 2019

Angel Payne - Piorun


"Piorun" to książka, o której w ostatnim czasie jest bardzo głośno, ale niestety nie z pozytywnych powodów. Kiedy decydowałam się na nią, oczekiwałam historii o zakazanej miłości, między szefem i podwładną, kierowałam się też przystojnym panem na okładce i zupełnie nie zwróciłam uwagi na to, że to historia o superbohaterze. Byłam przekonana, że to coś dla mnie. A jak się okazało? Czuję się obdarta z cennych godzin mojego życia, które straciłam na przeczytanie tej beznadziejnej książki... Ta pozycja leżała na mojej półce już od dobrych kilku tygodni. Na początku byłam nią naprawdę zainteresowana, ale potem z dnia na dzień pojawiało się coraz więcej negatywnych opinii, które mówiły, że to najgorsza książka roku i mój entuzjazm opadał, aż w końcu całkowicie odechciało mi się po nią sięgać. Ale niestety mam zobowiązania, więc pomyślałam sobie, że dam jej szansę, kiedy poczułam, że trzeba mi jakiegoś niewymagającego odmóżdżacza po intensywnej, łamiącej serce lekturze "Jesteś Moim Teraz" (której recenzja post niżej). Podchodziłam do niej bez żadnych wymagań, pragnąc mieć ją już z głowy. Ale nawet to nie przygotowało mnie na to, co dane mi było przeczytać.

Nie wiem czy kiedykolwiek przeczytałam takie dno, jakim jest ta książka. Bardzo przykro mi to mówić, bo w końcu jest to czyjaś praca, no ale nie będę owijać w bawełnę. Ostatnim razem, kiedy książkę oceniłam jedną gwiazdką, byłam jeszcze niezbyt doświadczonym czytelnikiem, a i tak już nic z tamtej książki nie pamiętam. I to był jedyny raz, kiedy oceniłam coś tak nisko. No i w końcu musiał nadejść ten czas, kiedy trzeba było zrobić to jeszcze raz. Ta książka... tak naprawdę nie wiem co mogłabym o niej powiedzieć, bo jest to po prostu zlepek żałosnych, nudnych jak flaki z olejem scen seksu między dwójką bohaterów, o których wiem tylko tyle, jak się nazywają i gdzie pracują. Tytułowy "Piorun", czy Reece Richards, to właściciel pięciogwiazdkowego hotelu w centrum Los Angeles, a w nocy także superbohater ratujący ludzkość przed złymi ludźmi. Emmalina Crist to jego pracownica, która jako jedyna nie uważa go za dziwaka, jakim go wszyscy nazywają. Obydwoje czują do siebie pożądanie... no i to by było na tyle. Nie dajcie się zwieść opisowi z tyłu książki, tak jak zrobiłam to ja, i wiele innych czytelniczek. Bo on nie ma tak naprawdę nic wspólnego z tą historią.

Nie mogłabym być bardziej niezainteresowana losami tych bohaterów. Naprawdę chciałam dać szansę tej książce i nie skreślać jej na starcie przez negatywne opinie, ale tak naprawdę książka przegrała w momencie, kiedy Reece i Emma się poznają, a dosłownie kilka minut później ze sobą zaczynają sypiać, pomimo całego tego gadania, że to złe i nieetyczne. I tak naprawdę to by była cała książka, czyli oni uprawiający seks w każdym możliwym miejscu i gdzieś tam pomiędzy Reece latający ratować ludzi i walczący ze swoją byłą dziewczyną wariatką. Wybaczcie, ale te sceny łóżkowe... po dwudziestu stronach po prostu je kartkowałam i mijałam, bo nie mam ochoty czytać o "cipce jak błyskawica", czy "świecącej spermie". Dziękuję bardzo, mam swoją godność. A sama relacja między Reecem i Emmą to śmiech na sali, bo kiedy oni w końcu wyznali sobie miłość, to byłam gotowa rzucić tą książką przez okno. Kto wyznaje sobie miłość po kilku dniach, nie wiedząc o sobie nic, a nic? No ale pomiędzy jednym pieprzeniem, a drugim, przecież nie było między nimi czasu na rozmowę, żeby poznać o sobie coś więcej, niż imię i nazwisko. Chyba muszę mieć wypaczone spojrzenie na miłość, bo w moim świecie to coś więcej, niż szałowe przyciąganie i ciągła ochota na seks.

Weszłam z ciekawości na niezawodnego Goodreads'a, aby poczytać opinie innych ludzi i pomijając już to, że nie rozumiem, jak ktokolwiek mógł ocenić tę książkę na pięć gwiazdek, to zauważyłam jeszcze jedno. To jest tylko jedna część. Z osiemnastu. Osiemnaście cholernych części o jednej i tej samej parze. O czym tu tyle pisać? I kto o normalnych zmysłach w ogóle przeczytałby kolejne części? Ja się wynudziłam jak nigdy podczas lektury tych niecałych trzystu stron, a do tego czułam się zażenowana, że w ogóle tracę swój czas na taki gniot. I gdzie jest ta "niezwykle gorąca i zabawna historia", jak to było napisane na okładce? Bo ja nie zaśmiałam się ani razu, chyba, że z głupoty i naiwności głównej bohaterki. Nie potrafię zrozumieć dlaczego wydawnictwo Edipresse w ogóle pomyślało, że wydanie czegoś takiego może być dobrym pomysłem. Nie znam nawet jednej osoby, której ta książka by się spodobała.

"Piorun" miało być zabawną historią o zakazanym romansie, a w rzeczywistości okazało się być ogromnym rozczarowaniem i jedną z najbardziej żenujących, jak nie najbardziej żenującą historią, jaką w życiu przeczytałam. Nie rozumiem jaki był cel tej książki, nie było w niej żadnej fabuły, żadnego rozwoju czy przedstawienia postaci, już nie wspominając o tej ich, pożal się Boże, miłości, która polegała raczej na ciągłym seksie. Zupełnie nie przypadł mi do gustu styl pisania autorki, miałam wrażenie, że wszystko było opisane bardzo chaotycznie, czasami nie wiedziałam co się dzieje, o co chodzi, bohaterowie byli denni, mdli, bez jakichkolwiek barw. Wcale nie mogłam się z tą historią połączyć. Szczerze? Nie wydałabym na tę książkę nawet złamanego grosza i szkoda mi każdego, kto tak jak ja, skusił się perspektywą fajnej historii o zakazanej miłości między szefem, a pracownicą i stracił na nią swoje pieniądze. Zdecydowanie nie polecam.

ANGEL PAYNE - Autorka bestsellerowych romansów, współpracowała z czterema różnymi wydawnictwami, publikuje też niezależnie. Uwielbia koncentrować się na gorących historiach, gdzie bohaterami są niezapomniani faceci w typie apla i kobiety, które ich kochają.
Jest autorką wielu poczytnych cykli, w tym serii Suited for Sin, sagi o Cimarronach, serii Temptation Court, serii Secrets of Stone (z Victorią Blue), cyklu historycznego Lords of Sin oraz popularnej serii WILD Boys Special Forces i wielu innych książek, między innymi powieści z cyklu Zmysłowa Dziewczyna.
Obecnie pełni funkcję wiceprezeski jednej z sekcji stowarzyszenia Romance Writers for America. Mieszka w Kalifornii Południowej z mężem, który jest jej bratnią duszą, i śliczną córeczką. Uwielbiają całą rodziną podróżować po świecie, poznawać nowe miejsca i brać udział w popkulturowych festiwalach.


Tytuł: Piorun
Autor: Angel Payne
Tytuł oryginału: The Misadventures With a Super Hero
Data premiery: 16 stycznia 2019
Liczba stron: 293
Wydawnictwo: Edipresse

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Edipresse:



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia