Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christina Lauren. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christina Lauren. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 listopada 2024

Christina Lauren - Kłopoty w raju



Annę i Westa, głównych bohaterów, wydawałoby się, że różni wszystko. Ona jest artystką żyjącą od wypłaty do wypłaty, a on profesorem na Uniwersytecie Stanforda.

West może zostać jednym z czworga dziedziców konglomeratu Weston Foods. Jednak odziedziczenie stumilionowego spadku obwarowane jest warunkiem: zgodnie z testamentowym zapisem jego dziadka West nie zobaczy ani centa, dopóki nie będzie szczęśliwie żonaty przez co najmniej pięć lat. Początkowo wydaje mu się to banalnie proste – przecież jego fałszywe małżeństwo z Anną trwa już właśnie prawie tyle. Kiedy West czuje, że jest na ostatniej prostej, jego rodzina zaczyna naciskać na poznanie jego tajemniczej małżonki. Nie pozostaje mu więc nic innego, jak tylko odszukać Annę, jego nieokrzesaną żonę, i za sowite wynagrodzenie zaproponować jej kilkunastodniowy pobyt w towarzystwie jego bogatych i wymagających krewnych.

Lęki Westa szybko przechodzą od tego, czy zadziorna, pyskata żona zdoła odegrać swoją rolę, do obawy o to, że toksyczny świat bogaczy zatruje ją, kobietę zaskakująco rozsądną, lojalną i o dobrym sercu. Milioner będzie musiał sam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy cena za jego kiepską historyjkę jest warta tego, by stracić prawdziwą miłość, która narodziła się z kłamstwa.


Christina Lauren znowu tego dokonały: stworzyły historię, która teoretycznie fabularnie może i nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale w praktyce wywołuje śmiech, motylki w brzuchu, a nawet łzy wzruszenia. Jest coś w tej powieści takiego, że trafiła prosto w moje serce i sprawiła, że naprawdę zależało mi na dobrze bohaterów, na ich spokoju i szczęściu. Była dokładnie tym, czego potrzebowałam, a nawet więcej. I zupełnie niespodziewanie wspięła się na liście moich ulubionych książek autorek.

Anna Green i Liam Weston są małżeństwem już od pięciu lat, ale tak naprawdę w ogóle się nie znają. Po krótkim okresie wspólnego mieszkania na studiach rozeszli się w swoje strony, nie poświęcając sobie zbyt wiele uwagi. Teraz ona ledwo wiąże koniec z końcem, dbając o swojego chorego ojca, a on jest szanowanym profesorem na Uniwersytecie Stanforda. Kiedy więc Liam niespodziewanie pojawia się na jej progu po latach i prosi ją o ponowne udawanie jego żony na weselu jego siostry, kobieta jest gotowa uznać go za wariata. Liam, jako członek bogatej rodziny Westonów, właścicieli jednej z największych sieci supermarketów w kraju, ma szansę odziedziczyć miliony w spadku po swoim dziadku, ale warunkiem jest pozostanie w szczęśliwym małżeństwie przez pięć lat, a nikt z jego rodziny nie wie, że jego małżeństwo to tylko fikcja.

Udawanie małżeństwa przez parę dni na rajskiej wyspie podczas rodzinnych uroczystości nie wydaje się być takie trudne, tym bardziej, że już niewiele pozostało im do spełnienia warunków testamentu. Ale kiedy oboje pojawiają się na wyspie i po raz pierwszy naprawdę zaczynają spędzać ze sobą czas jako mąż i żona, zaczynają się przekonywać, że niemalże przegapili coś tak dobrego, co mieli pod samymi nosami. Liam dostrzega w Annie lojalną i ciepłą kobietę, ale coraz bardziej zaczyna się obawiać, że jego toksyczna i materialistyczna rodzina wyssie z niej całą dobroć, a on nigdy nie będzie dla niej wystarczający. Czy ciągnięcie dalej tej farsy dla spadku jest warte utraty tego nieoczekiwanego i wspaniałego uczucia?

Jest coś w motywie udawanego małżeństwa, co przyciągnie mnie za każdym razem. Zwłaszcza, jeśli wykorzystany jest w pełni i w jak najlepszy sposób, a tutaj autorki sprawdziły się na medal. Relacja Anny i Liama rozwija się tak naturalnie, że chociaż cała wyprawa na wyspę trwa jedynie jakieś dwa tygodnie, to ani przez chwilę nie miałam poczucia, że czas leci za szybko. Po pierwszych niezręcznościach wchodzą w rolę małżonków tak łatwo, jakby pasowali do siebie idealnie. Bardzo mi się podobało to, że gdzieś pomiędzy dość wyświechtanymi motywami, takimi jak dzielenie jednego łóżka (absolutnie nie narzekam!), Liam i Anna naprawdę poświęcali czas i uwagę, aby siebie poznać.

Rodzina Westonów, ojciec Liama w szczególności, to sępy pragnące pieniędzy i uwagi, a więc nawet uroczystości ślubne zostają przyćmione spotkaniami biznesowymi i nieustającymi przytykami ojca Liama, które mają zmusić go do dołączenia do ich rodzinnej firmy, od której świadomie trzymał się od lat z daleka. Atmosfera jest napięta i toksyczna, a pochodząca z zupełnie innego świata Anna, która na co dzień prowadzi bardzo skromne życie, nagle zostaje rzucona wilkom na pożarcie i musi udawać wykształconą żonę milionera. Na początku bałam się, że Liam okaże się być taki, jak oni wszyscy, bo autorki skrupulatnie pozostawiają w tajemnicy powody dla jego pragnienia zdobycia spadku, ale szybko przekonał mnie swoim wielkim sercem, a nawet tym, że od samego początku zależało mu na ochronie Anny przed jego światem - nawet wtedy, kiedy byli sobie jeszcze właściwie obcy.

Ta dwójka to idealna definicja miłości, która wspiera, chroni i buduje, kiedy wszystko wokół jest szare i okrutne. Może wchodzą w to małżeństwo kłamstwem, ale z łatwością tworzy się między nimi więź, a chemia wypływa przy każdej ich interakcji, na pokaz czy w prywatności. Tak bardzo doceniam książki, w których po prostu można czuć naturalność uczuć bohaterów i ich wzajemne przyciąganie, a tutaj autorki wykonały kawał dobrej roboty. Nie zliczę, ile razy miałam łzy w oczach ze wzruszenia, czytając, jak bardzo się o siebie troszczą i martwią, jak obydwoje chcą się chronić przed cierpieniem. W szczególności mam tu na myśli Annę, która pierwszorzędnie obserwuje, jak Liam jest traktowany w swojej rodzinie i pragnie być jego oparciem. Zupełnie się nie spodziewałam, że ta dwójka tak utkwi w moim sercu.

Kłopoty w raju to wspaniałe połączenie rodzinnych dramatów, pełnych emocji wzlotów i upadków, intensywnej chemii między dwoma zupełnymi przeciwieństwami, a wszystko to na pięknej, indonezyjskiej wyspie. Śmiałam się do łez, czasami poleciały łzy, ale przede wszystkim nie mogłam pozbyć się szerokiego uśmiechu i motylków w brzuchu, bo tak bardzo zakochałam się w Liamie i Annie. Okazuje się, że naprawdę nie potrzeba jakiejś niesamowicie wyrafinowanej fabuły, kiedy bohaterowie i chemia między nimi są tak dobre, że nie chce się od książki odrywać. A ten epilog? Jeden z moich ulubionych, bo jakimś sposobem autorkom udało się sprawić, że pokochałam relację bohaterów jeszcze bardziej. Christina Lauren przeszły same siebie i ta powieść trafia do trójki moich ulubionych spod ich pióra. Z pewnością jeszcze nie raz do niej powrócę!



CHRISTINA LAUREN to de facto nie jedna, ale dwie osoby. Panie stanowiące autorski duet, Christina Hobbs oraz Lauren Billings, pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, a swoją karierę rozpoczęły od publikowania utworów z gatunku fan-fiction (inspirowanych bardzo popularną serią "Zmierzch" autorstwa Stephenie Meyer). Teraz pisarki nie ograniczają się już jedynie do internetowej platformy, ale piszą i wydają jedne z najbardziej popularnych utworów z gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction, takich jak np. międzynarodowy bestseller "Piękny drań". Ich twórczość to przede wszystkim romanse obyczajowe. Panie spotkały się w 2009 roku poprzez pisanie fan-fiction online i już rok później współpracowały. Ich twórczość została obecnie przetłumaczona na ponad 28 języków i zaistniała w czołowej dziesiątce najlepiej sprzedających się powieści New York Times. Razem piszą i udzielają wywiadów.


Tytuł: 
Kłopoty w raju
Autor: Christina Lauren
Tytuł w oryginale: The Paradise Problem
Liczba stron: 568
Data premiery: 23 października 2024
Wydawnictwo: Filia (Hype)
Ocena: 9/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia:


Czytaj dalej »

niedziela, 18 lutego 2024

Christina Lauren - Miłość i inne słowa



SERCE MOŻE SIĘ UKRYĆ, ALE NIGDY NIE ZAPOMINA

WTEDY

Gdy miałam trzynaście lat, byłeś moim pierwszym prawdziwym przyjacielem. Gdy miałam piętnaście – moją pierwszą miłością. Potem byłeś dla mnie wszystkim! Mieliśmy razem podbijać świat, dopóki jedna upiorna noc nie zrujnowała naszej przyszłości.

TERAZ

Pracuję na oddziale pediatrii dzień i noc. Wychodzę za mąż za starszego i stabilnego finansowo mężczyznę, który nie interesuje się przesadnie moim sercem. Dla mnie to bardzo rozsądne rozwiązanie na przyszłość.

Taki był plan, dopóki nie zobaczyłam Cię w kawiarni po jedenastu latach rozłąki. Wszystko ożyło na nowo. Nadal nie wiem, jak Ci wybaczyć, a co gorsza nadal nie potrafię Ci się oprzeć…

Przecież nasza miłość i namiętność prawie mnie zniszczyły! Z drugiej strony myśl o ponownej utracie Ciebie jest nie do zniesienia! Czy mam na tyle odwagi, aby zaryzykować wszystko?


Książki duetu Christiny Lauren to już dla mnie automatyczny must read, a Miłość i inne słowa to prawdopodobnie ich najpopularniejsza książka, o której słyszę bez przerwy od wielu lat. Jednak jak to z popularnymi książkami bywa, zawsze pochodzę do nich z ostrożnością, tym bardziej, że ta powieść oparta jest na wątku, z którym ostatnio mam bardzo nie po drodze. Pięknie napisana, ulubieniec wielu książkar, historia o drugiej szansie w miłości, o której zapewne marzy większość z nas. Ale czy rzeczywiście jest tak wspaniała, jak wszyscy twierdzą?

Historia Macy i Elliota to klasyczny przypadek utraconej, młodzieńczej miłości, która wraca po latach ze zdwojoną siłą. Niegdyś ta dwójka była nierozłączna. Przyjaciele z dzieciństwa, którzy dorośli do czegoś poważniejszego, nawet pomimo tego, że nie mieszkali blisko siebie. I garderoba pełna książek w wakacyjnym domku rodziny Macy, która połączyła ich na poziomie bratnich dusz. Gdy byli młodsi, to właśnie tam spędzali każdą wspólną chwilę i powoli się w sobie zakochiwali. Ale kiedy miały się w końcu spełnić ich marzenia o wspólnym życiu, rozdzieliło ich coś, przez co nie widzieli się przez jedenaście lat. Teraz Macy i Elliot wpadają na siebie w pewnej kawiarni w mieście i wszystko jest inaczej, a jednak wiele rzeczy nadal pozostało takie samo. Macy ma narzeczonego, Elliot dziewczynę... a jednak to silne uczucie, które kiedyś było tylko ich, nadal między nimi skwierczy. Jednak czy po tak długim czasie rozsądne jest pakować się w coś, co już dawno przeminęło?

Z pewnością motyw dawnej miłości z młodości oraz domku letniskowego nie jest nikomu obcy, bo to historia, która od lat zyskuje na popularności. Można wybierać w różnych podobnych książkach i chyba dlatego ja od samego początku podchodziłam do tej historii odrobinę sceptycznie. Nieważne, czy była pierwsza, czy ostatnia, zdążyłam się już przekonać, że to motywy, które bardzo testują moją cierpliwość i zazwyczaj opierają się na tych samych schematach. No i cóż, miałam niestety rację. Bo już po paru rozdziałach wiedziałam, że niestety się nie polubimy.

Ta książka to jedno wielkie przyciąganie czasu wynikającego z braku komunikacji, co jest moim głównym problemem w tego typu powieściach. Można było załatwić konflikt jedną rozmową już jedenaście lat temu, a zamiast tego po pierwszym spotkaniu Macy i Eliotta po latach, musiały minąć kolejne miesiące tańczenia wokół tematu z jedną myślą, której wszyscy od początku byliśmy świadomi - że oni i tak się zejdą, ale uparcie nie chcą się do tego przyznać. Cóż, a przynajmniej Macy (pokłony dla Elliota za cierpliwość, serio). W pewnym momencie nawet bohaterka mówi coś w stylu "pogadamy o tym za miesiąc". Czemu? Nie wiem, chyba tylko dlatego, żeby akcja brnęła do przodu. I żebyśmy się jeszcze bardziej pofrustrowali jej niezdecydowaniem co do swojego nudnego narzeczonego, którego imienia już nawet nie pamiętam. 

Macy i Eliotta łączy relacja spotykana raz na milion, to prawdziwe bratnie dusze, które rozumieją się bez słów, ale jak na tak dobraną parę, która rzekomo nie potrafi się okłamywać, z zatrważającą częstotliwością unikają rozmów na najważniejsze tematy związane z ich uczuciami do siebie. I było tak w przeszłości, jak jest i w teraźniejszości. Książka podzielona jest na dwie ramy czasowe i w teorii powinna pozwolić nam głębiej poznać ich relację, ale nawet pomimo tych uroczych momentów, gdy czytali razem książki i mogli godzinami rozmawiać na różne tematy, zawsze pojawiały się jakieś problemy, które autorki przeciągały aż do frustrującego poziomu. Inne dziewczyny, pierwsze doświadczenia, skrywane uczucia - rzeczy, które można było przegadać, ale woleli za to kisić się we własnej niepewności i zazdrości.

Obawiałam się, że to będzie jedna z tych książek, która stała się popularna dzięki paru pięknym fragmentom, które można było znaleźć wszędzie na bookmediach i chociaż przyznaję, to rzeczywiście były to piękne momenty, to całościowo książka wypada średniawo. I na pewno nie jest najlepszą książką, jaka wyszła spod pióra Christiny Lauren. A może ja po prostu jestem już zmęczona wątkiem drugiej szansy, który za każdym razem idzie tym samym schematem, bo czułam się po prostu jakbym czytała kolejną, lekko zmienioną wersję powieści w stylu "Każde kolejne lato" (a tej książki nie znoszę jeszcze mocniej). Ta książka jest naprawdę pięknie napisana, to trzeba przyznać. To jedna z tych, w której co chwilę chce się coś zaznaczać, adnotować, zapamiętać na dłuższą chwilę. Ale poza tym nie oferuje nic nowego.

Chciałabym napisać, że chociaż Eliott i Macy jako bohaterowie nadrabiają, ale szczerze mówiąc, niezbyt mi na nich zależało. To była zbyt krótka książka, abym mogła się do nich przywiązać i jakoś bardziej zrozumieć ich motywy. A już szczególnie, gdy na jaw wychodzi całe źródło zamieszania, przez które stracili kontakt na lata, które za chwilę zostaje zamiecione pod dywan, a jest moim zdaniem zbyt ważnym i zbyt szokującym wątkiem, aby tak po prostu o nim zapomnieć. Poczułam się bardzo rozczarowana, że autorki nie poświęciły nawet chwili, aby ukazać bardzo poważne konsekwencje takiej sytuacji. Zamiast tego wypadło to jak bardzo tani chwyt mający jedynie rozdzielić bohaterów. Ale nawet mimo to, większość moich narzekań wynika przede wszystkim z osobistych preferencji, więc jeśli lubicie tego typu książki, to może warto dać jej szansę. Może akurat wy pokochacie ją bardziej - nie bez powodu jest to książka kochana przez tak wielu. Ja jednak, jeśli już miałabym wam polecać tego typu historie, bardziej poleciłabym chociażby "Happy Place" Emily Henry, aniżeli ten tytuł.



CHRISTINA LAUREN to de facto nie jedna, ale dwie osoby. Panie stanowiące autorski duet, Christina Hobbs oraz Lauren Billings, pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, a swoją karierę rozpoczęły od publikowania utworów z gatunku fan-fiction (inspirowanych bardzo popularną serią "Zmierzch" autorstwa Stephenie Meyer). Teraz pisarki nie ograniczają się już jedynie do internetowej platformy, ale piszą i wydają jedne z najbardziej popularnych utworów z gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction, takich jak np. międzynarodowy bestseller "Piękny drań". Ich twórczość to przede wszystkim romanse obyczajowe. Panie spotkały się w 2009 roku poprzez pisanie fan-fiction online i już rok później współpracowały. Ich twórczość została obecnie przetłumaczona na ponad 28 języków i zaistniała w czołowej dziesiątce najlepiej sprzedających się powieści New York Times. Razem piszą i udzielają wywiadów.


Tytuł: Miłość i inne słowa
Autor: Christina Lauren
Tytuł w oryginale: Love and Other Words
Liczba stron: 300
Data premiery: 10 stycznia 2023
Wydawnictwo: Poradnia K
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Poradnia K:



Czytaj dalej »

niedziela, 10 grudnia 2023

Christina Lauren - Idealnie sparowani



Tworzą doskonały hollywoodzki romans na ekranie. Uwielbiają ich widzowie. Ale czy za kulisami ich relacja jest równie ekscytująca?

Felicity „Fizzy” Chen, uwielbiana autorka powieści romantycznych, ma na swoim koncie mnóstwo bestsellerów i jeszcze więcej randek. Ale czy była kiedyś naprawdę zakochana? Czuła pożądanie? Z pewnością TAK. Czy przeżyła miłość? NIE… Czyżby więc okłamywała swoje czytelniczki, pisząc romanse, które kończą się miłosnym happy endem?

Connor Prince, twórca filmów dokumentalnych i rozwiedziony ojciec, lubi swoją pracę dla telewizji, ale kiedy szef każe mu wymyślić program randkowy, Connor panikuje. Rozpaczliwie próbując znaleźć kandydatkę do głównej roli w nowym show, wpada na doskonały, ale ryzykowny pomysł. Pokaże królową romansu, dla której wybrany zostanie idealny facet do pary. Oczywiście wszystko odbędzie się na oczach milionów zachwyconych widzów…

Fizzy godzi się wziąć udział w zabawie. Ale czy zakocha się w którymś z bohaterów programu?


Pamiętacie energiczną, lekko roztrzepaną i przezabawną najlepszą przyjaciółkę Jess z "Wzoru na Miłość", Fizzy? W końcu nadeszła jej kolej, żeby odnaleźć prawdziwą miłość! Ta bohaterka od razu mnie zachwyciła pozytywną aurą, którą wokół siebie udzielała, a wisienką na torcie jest fakt, że jest autorką romansów, niezaprzeczalną romantyczką, która sama poszukuje prawdziwej miłości. Autorki zachwyciły mnie nietuzinkowym konceptem na historię miłosną już w swojej poprzedniej książce, gdzie Jess i River zostali uznani za idealną parę za sprawą testu DNA, a teraz znowu to zrobiły - napisały romans tak wciągający, obsadzony na planie programu randkowego, tak lekki i zabawny, ale też słodki i porywający, że nawet nie wiem, kiedy tę historię skończyłam.

Fizzy wszyscy znamy i kochamy za jej radosne usposobienie, trochę niewyparzony język i przezabawne przygody randkowe, ale co, jeśli ta znana i uwielbiana autorka romansów sama w końcu zapragnie zaznać tej miłości, o której tak zawzięcie pisze? Po wielu latach seryjnego randkowania, obserwowania, jak każdy wokół niej się zakochuje, kobieta ma już dość tego, że jej samej nigdy nie udało się znaleźć swojej własnej bratniej duszy. Kiedy więc zwraca się do niej producent z propozycją obsadzenia jej w głównej roli nowego randkowego reality show, w którym ośmiu mężczyzn walczyłoby o jej względy, a publiczność decydowałaby o wyborze idealnego kandydata na chłopaka, w końcu postanawia dać temu szansę. Nie przeszkadza też to, że Connor Prince sam w sobie okazuje się być niesamowitym mężczyzną, z którym Fizzy od razu czuje chemię. On jest jednak jej producentem, a przed nią wiele tygodni randkowania w telewizji w celu znalezienia dla siebie idealnej pary, obydwoje więc wiedzą, że nie może między nimi do niczego dojść. Nie, kiedy mogłoby to zagrozić całemu programowi... Ale co jeśli spośród wszystkich kandydatów to właśnie jej nowy producent okaże się być jej idealną parą?

Koncept randkowych reality show w romansach może i nie jest niczym nowym, bo sama miałam okazję parę takich czytać, ale z pewnością nie jest częsty, więc naturalnie od razu poczułam się zaintrygowana. Zresztą, nie oszukujmy się, ja po książki Christiny Lauren mogę sięgać w ciemno, bo zwłaszcza te ich ostatnie romanse totalnie trafiają w mój gust i zawsze się na nich świetnie bawię. A teraz weźmy wątek zakazanej miłości między producentem, a gwiazdą nowego programu randkowego, ogromną dawkę chemii, która wywołuje motylki w żołądku, niepodrabialny humor, doprowadzający do salw śmiechu i dostaniemy "Idealnie sparowanych".

Miałam obsesję na punkcie Connora i Fizzy od ich pierwszej interakcji i przyznaję to z otwartą piersią. Ta dwójka po prostu od pierwszej chwili wyprawiała przeróżne rzeczy z moim sercem. Jakby od razu wyczuło, że to jest to - ta dwójka nadaje na tych samych falach, jest tak idealnie dobrana, jakby byli swoimi bratnimi duszami i nie wyobrażam sobie, żeby nie mieli być razem. Autorki w posłowiu wspomniały, że ciężko pracowały, aby stworzyć idealnego kandydata dla naszej radosnej i nieposkromionej Fizzy i moim zdaniem wykonały to zadanie na szóstkę. Connor staje się dla Fizzy swego rodzaju bezpieczną przystanią, domem, którego potrzebowała, opoką. To spokojniejszy bohater, samotny ojciec dziesięcioletniej dziewczynki, który zawsze jest skory do poświęceń, aby się o nią zatroszczyć i dlatego jego niespodziewane uczucia do Fizzy bardzo mieszają w jego życiu - mogłyby w końcu zagrozić wszystkiemu, na co tak ciężko pracował. A jednak serce nie sługa, o czym przekonujemy się, gdy oboje starają się walczyć z tym uczuciem i przegrywają z kretesem.

Zaskoczyło mnie to, jak późno na główny plan wchodzi sam wątek z reality show. Spodziewałam się, że to głównie na nim skupi się fabuła książki i część mnie nawet obawiała się, że po drodze rozwinie się jakiś miłosny dramat, ale zostałam naprawdę pozytywnie zaskoczona. Autorki tak naprawdę skupiły się głównie na tym, aby jak najlepiej oddać rozwijające się uczucie pomiędzy Fizzy i Connorem. Dały im czas, aby zakwitła prawdziwa przyjaźń, w międzyczasie narastało to uzależniające przyciąganie, które zawsze się pojawiało, gdy byli obok siebie. Ich uczucie rozwijało się na tak wiele pięknych sposobów, zarówno przed programem, jak i w jego trakcie, a ja cały czas miałam w brzuchu motylki. Przykład: zawsze, ale to zawsze szukali się wzrokiem, gdy przebywali w jednym pomieszczeniu, sprawdzali swoje reakcje, pilnowali, czy ta druga osoba jest gdzieś blisko. Zawsze szukali tego komfortu, jaki odczuwali w swoim towarzystwie. Za każdym razem, gdy to robili, miałam szeroki wyszczerz na twarzy. No i jak tu się nimi nie zauroczyć?

Wątek randkowego reality show pojawia się dopiero w drugiej połowie i chociaż na początku trochę mnie to zaskoczyło, to po skończeniu książki stwierdzam, że w sumie to dobrze. Obawiam się, że gdyby cała fabuła kręciła się wokół tego wątku, historia mogłaby pójść innymi torami, a ja naprawdę nie lubię konfliktów wyssanych z palca, trójkątów miłosnych, ani innych tego typu dramatów - zamiast tego problemy pojawiają się na inne sposoby, ale mają o wiele więcej sensu dla historii bohaterów. Z powodu tych problemów końcówka historii mi się trochę dłużyła, ale za to jej zakończenie było przesłodkie i romantyczne - idealne dla tej dwójki.

Na koniec muszę też wspomnieć, że ogromnie cieszyła mnie obecność wszystkich tych bohaterów drugoplanowych, bo każdy z nich jakoś ocieplił tę historię. Nie tylko znani nam już Jess, River i Juno, którzy naturalnie są ogromnie ważną częścią życia Fizzy, ale też wielu nowych postaci, które tu poznajemy. Chyba najbardziej zaskoczyła mnie zdrowa i dojrzała relacja Connora z Natalią, swoją byłą żoną, bo chyba nigdy nie czytałam o tak bezproblemowych byłych, którzy stali się dla siebie zupełnie platonicznymi kumplami, którzy sobie kibicują. Proszę o więcej tego typu relacji!

Śmiało napisałabym, że "Idealnie sparowani" to jedna z najlepszych książek Christiny Lauren, szczególnie dla wielbicieli komedii romantycznych napisanych z sercem. Ciężko się nie zauroczyć Fizzy i Connorem, kiedy w ich historii jest tyle ciepła, uczucia i wzajemnego pragnienia. Tym bardziej, że nie zabraknie tu też odrobiny zdrowej zazdrości oraz skrytej tęsknoty, która uderza we mnie za każdym razem w tych zakazanych romansach. To już kolejna książka autorek, którą ogromnie wam polecam!



CHRISTINA LAUREN to de facto nie jedna, ale dwie osoby. Panie stanowiące autorski duet, Christina Hobbs oraz Lauren Billings, pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, a swoją karierę rozpoczęły od publikowania utworów z gatunku fan-fiction (inspirowanych bardzo popularną serią "Zmierzch" autorstwa Stephenie Meyer). Teraz pisarki nie ograniczają się już jedynie do internetowej platformy, ale piszą i wydają jedne z najbardziej popularnych utworów z gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction, takich jak np. międzynarodowy bestseller "Piękny drań". Ich twórczość to przede wszystkim romanse obyczajowe. Panie spotkały się w 2009 roku poprzez pisanie fan-fiction online i już rok później współpracowały. Ich twórczość została obecnie przetłumaczona na ponad 28 języków i zaistniała w czołowej dziesiątce najlepiej sprzedających się powieści New York Times. Razem piszą i udzielają wywiadów.


Tytuł: Wzór na miłość
Autor: Christina Lauren
Tytuł w oryginale: The Soulmate Equation
Liczba stron: 400
Data premiery: 16 czerwca 2022
Wydawnictwo: Poradnia K
Ocena: 9/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Poradnia K:



Czytaj dalej »

czwartek, 27 października 2022

Christina Lauren - Dzika Przygoda



Lily, wychowana przez fanatycznego poszukiwacza skarbów, nie odziedziczyła po zmarłym ojcu ani pasji do jego nietypowej profesji, ani pokaźnej sumy pieniędzy. Ale ta dziewczyna wie, jak sobie radzić! Korzystając z narysowanych przez ojca map, prowadzi wycieczki w Parku Narodowym Canyonlands dla głodnych wrażeń turystów. Dzięki temu jakoś wiąże koniec z końcem, wciąż nie zarabia jednak tyle, by móc odkupić ukochane, utracone przed laty, ranczo.

Leo jest przypadkowym uczestnikiem jednej z organizowanych przez Lily wypraw. Ona rozpoznaje w nim mężczyznę, którego kiedyś kochała, on pragnie ponownie spróbować szczęścia z jedyną dziewczyną, która podbiła jego serce. Jednak Lily nigdy mu nie wybaczyła rozstania, a teraz myśli wyłącznie o biznesie i jasno stawia sprawę: do niczego między nimi nie dojdzie.

Podczas tej tygodniowej eskapady Lily i Leo zostaną wystawieni na próbę. Czy skorzystają z drugiej szansy, jaką da im los? 


Nie spodziewałam się poznać pióra Christiny Lauren od tej strony, ale oficjalnie jestem bezpowrotnie zakochana. Jeśli sięgacie po tę książkę po przeczytaniu którejś z poprzednich romansów autorek, "Dzika przygoda" może okazać się zaskoczeniem. Widać, że autorki próbowały czegoś odrobinę innego i zapewne nie każdemu się to spodoba, ale ja osobiście jestem pod wrażeniem. To powieść przygodowa połączona z romansem, w której jedna zagadka goni kolejną, a dawna miłość przysparza o szybsze bicie serca i pobudza uczucia, które tkwiły ukryte od lat. I moim skromnym zdaniem - jest to najlepsza książka tego duetu pisarskiego, jaką dotychczas przeczytałam.

Lily Wilder ledwo wiąże koniec z końcem prowadząc wycieczki po Parku Narodowym Canyonlands w Utah. Jej ojciec, pełen pasji poszukiwacz skarbów, być może nie zostawił jej ani ziemi, ani zamiłowania do jego pasji, ani pieniędzy, ale pozostawił po sobie dziennik i mapy, które ściągają na tereny parku pasjonatów z całego świata, zafascynowanych legendami o przestępcach z Dzikiego Zachodu. Chociaż więc Lily marzy jedynie o odzyskaniu swojego rancza, koni i założeniu rodziny, nie mogłaby być bardziej oddalona od spełnienia swoich pragnień. Nie pozwala jednak, by ją to złamało. Nie spodziewa się jedynie, że w grupie, którą ma przeprowadzić przez szlak, spotka Leo Grady'ego - swoją wielką miłość z przeszłości, pierwszego chłopaka, który złamał jej serce i zniknął z jej życia na dziesięć lat. Ich ponownie spotkanie jest dla niej szokiem, zwłaszcza, że mężczyzna jest zdeterminowany, aby tym razem im się udało i robi wszystko, aby ją odzyskać. Na dodatek tydzień w dziczy przemienia się w niespodziewaną przygodę i poszukiwanie rzekomego skarbu, skrytego przez jej ojca. Czyhające na nich niebezpieczeństwo nie sprzyja zalepianiu ran, ale ponowna bliskość z byłym ukochanym stawia życie Lily do góry nogami...

Leo był jej promyczkiem, wniósł do jej świata tchnienie miłości oraz radość i bezpieczeństwo. Uśmiechnął się do niej, a ona poczuła, jak ten uśmiech ją uwalnia.

Chociaż sięgając po książki Christiny Lauren spodziewamy się głównie romansu, tym razem nie do końca tak jest. Wiele osób może to rozczarować, dlatego pragnę to zaznaczyć na samym początku, aby nie było żadnych niejasności - jest to przede wszystkim powieść przygodowa, a romans rozwija się jako wątek poboczny. Wcale jednak nie uważam, że jakoś to książce umniejsza, bo ja pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że historia Lily i Leo to najlepsza historia miłosna, jaka wyszła spod ich pióra. A może jestem stronnicza, bo ta dwójka absolutnie skradła moje serce? W każdym bądź razie wątek miłosny idealnie łączy się z tą przygodową, zagadkową częścią fabuły, przez co ani trochę nie chciałam tej książki kończyć i ciągle pragnęłam więcej.

Historia Leo i Lily to pełna emocjonalnych zawirowań historia o drugich szansach. O miłości, która przetrwała nawet dekadę rozłąki i powróciła ze zdwojoną siłą. Między tą dwójką było tyle intymności, tyle zażyłości i wspomnień, że momentami serce mi się ściskało, że los potraktował ich miłość tak niesprawiedliwie. Ta dwójka to definicja motywu "właściwa osoba w złym czasie" i było to jednocześnie piękne, jak i niesamowicie bolesne. Pożerałam każdą ich kolejną interakcję, każde spojrzenie, każde wyznanie, każdy dotyk. Autorki sprawiły, że ci bohaterowie stali mi się tak bliscy, jakbym była tam razem z nimi i przeżywała wszystko z pierwszej ręki - ich ból, tęsknotę, pożądanie, miłość, pragnienie. W całej tej powieści powrzucane są takie pojedyncze zdania, małe smaczki, które mają ogromne znaczenie dla ich historii miłosnej i odnajdowanie tego wszystkiego było przecudownym doświadczeniem. Pokochałam tych bohaterów z największą łatwością i kibicowałam nie tylko ich związkowi, ale im, jako ludziom - aby wreszcie udało im się znaleźć spokój, spełnienie i szczęście.

- Sporo randkujesz? (...)
- Myślę, że problemem może być to, że trudno mi jest się odkochać. Tak już mam.
- Co masz na myśli?
- To, że zakochałem się raz, i tak już zostało.

Tak jak wspomniałam, wątek Leo i Lily to tak naprawdę jedynie część tej powieści. Sięgając po tę książkę kompletnie się nie spodziewałam, że autorki pójdą w tym kierunku. Zaczęło się tak niewinnie, że oczekiwałam kilku przygód podczas wycieczki, ale w życiu nie przewidziałabym tej dynamicznej akcji, licznych zagadek, niebezpieczeństw i kolejnych plot twistów. Historia zdecydowanie trzyma w napięciu aż do ostatniej strony i bawi się umysłem czytelnika. Może nie jest to nic wyrafinowanego i trudnego do rozszyfrowania, ale czułam ogromną frajdę odkrywając kolejne tajemnice, szczególnie że nie zabrakło dreszczyku emocji i pewnych niebezpieczeństw. Myślę, że to może być coś idealnego dla osób, które poza romansem lubią gdy w tle ciągle się coś dzieje, bo przy lekturze "Dzikiej przygody" nie sposób się nudzić.

"Dzika przygoda" to z pewnością coś innego i nowatorskiego ze strony Christiny Lauren, ale ja jestem zakochana. Bez dwóch zdań jest to książka, która trafi na moją listę najlepszych książek tego roku, bo jej lektura to była po prostu czysta zabawa, oprószona emocjami i świetnie wykreowanymi bohaterami. Poszukiwanie skarbu w malowniczym i dzikim Utah, niesamowity klimat, czyhające za rogiem niebezpieczeństwo, grupa osób, której nie do końca można ufać, a na dodatek dawno utracona miłość - wszystko to składa się na niezapomnianą lekturę. No i Lily i Leo? Nazwijcie mnie niepoprawną romantyczką, ale ta dwójka to dla mnie definicja bratnich dusz. Kocham ich historię z całego serca. Jeśli lubicie takie przygodowe historie i jesteście ciekawi pióra tego duetu w odrobinie innej odsłonie, to ja polecam książkę całym sercem!


CHRISTINA LAUREN to de facto nie jedna, ale dwie osoby. Panie stanowiące autorski duet, Christina Hobbs oraz Lauren Billings, pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, a swoją karierę rozpoczęły od publikowania utworów z gatunku fan-fiction (inspirowanych bardzo popularną serią "Zmierzch" autorstwa Stephenie Meyer). Teraz pisarki nie ograniczają się już jedynie do internetowej platformy, ale piszą i wydają jedne z najbardziej popularnych utworów z gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction, takich jak np. międzynarodowy bestseller "Piękny drań". Ich twórczość to przede wszystkim romanse obyczajowe. Panie spotkały się w 2009 roku poprzez pisanie fan-fiction online i już rok później współpracowały. Ich twórczość została obecnie przetłumaczona na ponad 28 języków i zaistniała w czołowej dziesiątce najlepiej sprzedających się powieści New York Times. Razem piszą i udzielają wywiadów.


Tytuł: Dzika przygoda
Autor: Christina Lauren
Tytuł w oryginale: Something Wilder
Liczba stron: 384
Data premiery: 12 października 2022
Wydawnictwo: Poradnia K
Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Poradnia K!



Czytaj dalej »

sobota, 3 września 2022

Christina Lauren - Autoboyography



Trzy lata temu rodzina Tannera Scotta przeprowadziła się z Kalifornii do mormońskiego Provo, przez co biseksualny nastolatek zdecydował się wrócić do szafy. Teraz, mając przed sobą ostatni semestr liceum i widoki na wolność, Tanner chce już tylko zaliczyć brakujące przedmioty i raz na zawsze opuścić znienawidzony stan Utah. Ale kiedy jego przyjaciółka Autumn rzuca mu wyzwanie w postaci udziału w prestiżowych zajęciach, w ramach których najwybitniejsi uczniowie z ich szkoły mają za zadanie napisać własną książkę, chłopak postanawia zaryzykować. Choćby po to, by udowodnić wszystkim, jak głupi jest to pomysł.

Napisanie książki w cztery miesiące brzmi prosto. Cztery miesiące to przecież wieczność. Problem w tym, że czas jest rzeczą względną - szczególnie dla zakochanych. Bo Tannerowi wystarczy sekunda, by stracić głowę dla Sebastiana Brothera, przystojnego mentora jego kursu i jednocześnie konserwatywnego mormona. Pytanie jednak, czy uczucie zostanie odwzajemnione… A także czy taka miłość ma szansę przetrwać w świecie, gdzie lista uczuć zakazanych jest bardzo, ale to bardzo długa.


Christina Lauren to duet pisarski, który skradł moje serce ich powieściami New Adult, ale w wersji dla młodzieży jeszcze ich twórczości nie doświadczyłam. "Autoboyography" to ich pierwsza powieść Young Adult, jaką miałam okazję przeczytać i jestem pod wrażeniem. To była nie tylko emocjonalna historia, która wycisnęła ze mnie całą gamę emocji, ale też jedna z najbardziej wartościowych młodzieżówek, jakie dane mi było przeczytać w życiu. I jestem pewna, że dla wielu osób queer będzie to bardzo ważna pozycja i moje serce cieszy się, że właśnie ta książka pojawiła się na naszym rynku wydawniczym.

Tanner niegdyś był dumnym biseksualnym chłopakiem, który nie musiał ukrywać swoich związków przed całą społecznością. Teraz, po przeprowadzce do mormońskiego i konserwatywnego miasteczka Provo, ponownie musi się ukrywać. Nie wie o nim nawet jego najlepsza przyjaciółka, Autumn. Kilka miesięcy przed ukończeniem szkoły marzy jedynie o wyjeździe z tego miasta i wolności. Wtedy jednak Autumn wyzywa go, by zapisał się na prestiżowe zajęcia, w ramach których uczniowie mają napisać książkę. Wydaje się to proste, prawda? Szybko się jednak okazuje, że to będzie dla niego ogromne wyzwanie, ponieważ mentorem tego kursu zostaje Sebastian Brother - absolwent jego szkoły, którego książka odniosła ogromny sukces i zostanie wydana. Jednocześnie najprzystojniejszy chłopak, jakiego kiedykolwiek widział. I mormon pochodzący z konserwatywnej rodziny, którego ojcem jest pastor. Tanner szybko traci dla niego głowę, a umysł wbrew niemu zaczyna wytwarzać rękopis książki, opisującej jego autobiograficzną historię. Jednakże czy to uczucie ma szansę przetrwać w świecie, w którym związek między dwójką chłopaków jest zakazany przez religię? I czy Sebastian gotowy jest zaryzykować swoją rodzinę i religię dla związku z Tannerem?

Mormonizm nie jest może popularnym nurtem wyznaniowym w Polsce, ale kwestia religii i Kościoła oraz bycia osobą queer nie jest nam obca. Nie ma co oszukiwać, że żyjemy w kraju, który sobie z tym kompletnie nie radzi. I chyba dlatego lektura tej książki była jeszcze trudniejsza. Autorki w swojej książce zadają wiele bardzo ważnych, egzystencjalnych pytań, niezależnych od tego o jakich realiach czytamy. Eksplorują kwestię seksualności z różnych perspektyw i nie boją się poruszać trudniejszych wątków. Z jednej strony mamy Tannera, dla którego biseksualność jest oczywistością i którego rodzina wspiera na każdym kroku. I chociaż nie wyszedł z szafy przed rówieśnikami, wie, że zawsze może liczyć na swoich rodziców. A z drugiej strony jest Sebastian, zagubiony chłopak, który całe życie tłamsił w sobie zainteresowanie chłopakami, przekonany o tym, że jego religia i rodzina go za to potępią. Te dwie kompletnie różne strony składają się na bardzo ważną, wartościową historię o eksplorowaniu swojej tożsamości i seksualności.

Muszę jednak przyznać, że chwilę mi zajęło, aby się w tę książkę wciągnąć. Nie jestem największą fanką insta-love, a właśnie tak rozwinął się wątek Sebastiana i Tannera. Ich wzajemne zainteresowanie stało się tak oczywiste podczas ich pierwszego spotkania, że naprawdę zaczęłam się zastanawiać jakim sposobem nikt nie zdołał się domyślić, że coś ich połączyło. Ale ich droga nie była ani trochę prosta i chociaż momentami czułam się sfrustrowana, nawet nie wyobrażam sobie jak trudno jest musieć być na ich miejscu i próbować zrozumieć samego siebie. Chyba najważniejszym pytaniem, jakie zadaje ta historia jest jak pogodzić swoją tożsamość ze światopoglądem swoim i swoich najbliższych? Cieszę się, że ta kwestia nie była romantyzowana, a każdy z bohaterów przeszedł własną drogę do samoakceptacji, nawet jeśli nie było łatwo. Całą historię bolało mnie serce i martwiłam się ich losem, ale pewne rzeczy musiały się wydarzyć, aby się z nich nauczyć.

Jedna rzecz nie pozwoliła mi się w pełni rozkoszować tą lekturą, a mianowicie kwestia relacji między Tannerem, a Autumn. To była przyjaźń, która wzbudziła we mnie pewien dyskomfort i to nawet nie ze względu na ich historię, a raczej na reakcję Autumn na pewne kwestie. Pod sam koniec książki autorki zdecydowały popchnąć ten wątek w stronę, której kompletnie się nie spodziewałam, a przynajmniej miałam nadzieję, że tego nie zrobią i to przelało czarę goryczy. Szczególnie, że nie miało to najmniejszego sensu, nie w tym momencie w historii i szybko zostało zepchnięte pod dywan, chociaż mleko się rozlało. Może przesadzam, może nie każdy się ze mną zgodzi, ale poczułam się oszukana, jakby to było kompletnie nie na miejscu.

Może i to nie była idealna książka, a pewne rzeczy mi się nie spodobały i pewnie bym je zmieniła. Mimo wszystko przymykam na nie oko, ponieważ to przekaz tej historii jest najważniejszy. A "Autoboyography" skrywa w sobie wiele wartości. Wśród słodkich momentów między dwoma chłopcami przewijają się kwestie, z którymi codziennie zmaga się tysiące ludzi na świecie. To historia o miłości, samoakceptacji, poszukiwaniu swojego miejsca na świecie i klaustrofobicznym uczuciu, że nie pasujemy do swojego ciała, życia, rodziny. To historia o rodzinie i o tym, co oznacza dla człowieka religia. Trochę bolesna, skomplikowana, ale przy tym surowa i autentyczna. Mam nadzieję, że każdy, kto chociaż raz w życiu poczuł się tak jak Sebastian albo Tanner, sięgając po tę książę, odnajdzie zrozumienie, poczucie przynależności, dom. Mam nadzieję, że odnajdziecie w niej nadzieję.



CHRISTINA LAUREN to de facto nie jedna, ale dwie osoby. Panie stanowiące autorski duet, Christina Hobbs oraz Lauren Billings, pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, a swoją karierę rozpoczęły od publikowania utworów z gatunku fan-fiction (inspirowanych bardzo popularną serią "Zmierzch" autorstwa Stephenie Meyer). Teraz pisarki nie ograniczają się już jedynie do internetowej platformy, ale piszą i wydają jedne z najbardziej popularnych utworów z gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction, takich jak np. międzynarodowy bestseller "Piękny drań". Ich twórczość to przede wszystkim romanse obyczajowe. Panie spotkały się w 2009 roku poprzez pisanie fan-fiction online i już rok później współpracowały. Ich twórczość została obecnie przetłumaczona na ponad 28 języków i zaistniała w czołowej dziesiątce najlepiej sprzedających się powieści New York Times. Razem piszą i udzielają wywiadów.


Tytuł: Autoboyography
Autor: Christina Lauren
Liczba stron: 416
Data premiery: 26 lipca 2022
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka!





Czytaj dalej »

środa, 6 lipca 2022

Christina Lauren - Wzór na miłość




Jak znaleźć drugą połówkę? Samotna mama Jess Davis jest specjalistką od analizy danych, ale musiała zaakceptować fakt, że nie ma matematycznej formuły na miłość i namiętność. Z trudem łączy wychowywanie córki z pracą, nic więc dziwnego, że jej życie uczuciowe nie istnieje. Kiedy kolejna randka kończy się katastrofą, Jess jest gotowa się poddać i zrezygnować z wyczerpujących poszukiwań.

Nieoczekiwanie Jess dowiaduje się o istnieniu prężnej nowej firmy zajmującej się dobieraniem ludzi w pary na podstawie kodu DNA. To rozwiązanie ma odmienić świat randkowania i może być szansą dla Jess. Nagle bowiem znalezienie drugiej połówki nie wydaje się być poza jej zasięgiem…




"Wzór na miłość" to była jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek tego lata, szczególnie, że oryginalna wersja czekała na mojej półce już od kilku miesięcy i jakoś nigdy nie mogłam znaleźć na nią czasu. Z pewnością jest to jedna z tych książek Christiny Lauren, o której bardzo dużo się mówi za granicą, a jej opis brzmiał tak ciekawie i oryginalnie, że sięgnęłam po nią gotowa na genialny romans, w którym się zakocham. I muszę przyznać, bawiłam się tak niesamowicie dobrze, że książka z pewnością trafi na listę moich ulubionych romansów tego roku. 

Co, gdyby drugą połówkę można było znaleźć na podstawie naszego DNA? Wystarczyłoby wykonać testy, a według naszych preferencji geny zostałyby sparowane z innymi ludźmi? Czy da się w ten sposób znaleźć miłość? Samotna matka, Jess Davis, nie do końca wierzy w to, że w ten sposób można odnaleźć swoją drugą połówkę. Gdy po wielu nieudanych randkach postanawia w końcu zaprzestać próbowania i zająć się swoją córką, jej przyjaciółka zmusza ją do wzięcia udziału w tym eksperymencie. Tak się składa, że doktor River Peña, współzałożyciel firmy, która się zajmuje się badaniami, na podstawie których powstać ma aplikacja randkowa, to ten sam intrygujący bywalec ulubionej kawiarni Jess i Fizzy, którego Jess od dłuższego czasu zauważa dokładnie o tej samej godzinie kupującego kawę. Jednak kiedy pod wpływem emocji Jess wysyła swoje dane do laboratorium, nie spodziewa się, że zostaje z kimś sparowana. A już szczególnie z nim i to z najlepszym wynikiem, jaki kiedykolwiek komukolwiek udało się uzyskać. Zarówno Jess, jak i River, są w szoku. Ich pierwsze oficjalne spotkanie nie pozostawiło zbyt dobrego wrażenia, nie mogą więc być sobie pisani, prawda? 

Ale mi się podoba koncept tej książki! To właśnie on po raz pierwszy zaintrygował mnie na tyle, że zapragnęłam ją przeczytać, ale w wykonaniu wypadło jeszcze lepiej. Po tylu podobnych do siebie romansach przyjemnie było przeczytać o czymś, co wyróżnia historię spośród innych. Koncept parowania ludzi na podstawie ich DNA może i brzmi jak z jakiegoś filmu i z pewnością nie ma zastosowania w prawdziwym życiu, ale w książce wypadł niesamowicie realistycznie, tworząc podstawę bardzo interesującego romansu. Przepłynęłam przez tę książkę w ciągu kilku godzin i dosłownie nie mogłam się oderwać. I zupełnie szczerze, to prawdopodobnie moja ulubiona książka duetu Christiny Lauren. 

Co, jeśli połączenie w 98% dostaną zupełnie różni od siebie ludzie, których pierwsze (i każde kolejne) spotkanie to zwykła katastrofa? A na dodatek jedno z nich to samotna matka, a drugie to współzałożyciel firmy, która się tym wszystkim zajmuje? Możecie się spodziewać wielu zabawnych potyczek słownych, niesamowitej chemii i miłości, która rozpali serca. Uwielbiam relację Jess i Rivera, bo od samego początku nie jest taka oczywista. Ich pierwsze spotkania można opisać wyłącznie słowem katastrofa, ale tak ogromne sparowanie to szansa na ogromny rozgłos nowej aplikacji randkowej Rivera. Może i nie będzie z tego większej miłości, ale co im szkodzi poudawać szczęśliwą parę, jeśli miałoby to przynieść sukces i ogromne pieniądze? 

Ta dwójka sprawiła, że serce szybciej mi biło, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. Dynamika tej relacji była przezabawna i przeurocza, a autorki włączyły tutaj wszystkie moje ukochane wątki: od nienawiści do miłości, udawany związek, a nawet forced proximity. Moje jedyne zastrzeżenie pojawiło się w momencie, gdy od ludzi, którzy nie pałają do siebie sympatią, dość szybko przeszli do zauroczenia. To był dość gwałtowny przeskok, ale też nic, co zepsułoby mi przyjemność z tej historii. Książka jest tak krótka, że przeciąganie jej na siłę też nikomu by nie pomogło. Ciężko jest się też nimi nie zauroczyć, szczególnie, że chemia wylewa się stronami, a ich niewinne momenty zbliżeń wywołują milion emocji i motylków w brzuchu. A wystarczy dołączyć do tego jeszcze córeczkę Jess - June, która jest absolutnie rozkoszną i inteligentną dziewczynką, i szeroki uśmiech gwarantowany. 

"Wzór na miłość" to naprawdę przecudowna historia, której lektura jest jak miód na serce. Romans, który bawi się konceptem miłości i tym, w jaki sposób ludzie łączą się w pary - ile jest w tym przypadku, ile wyboru, a może nawet - ile biologii człowieka. A przede wszystkim jest to ciepła historia o rodzinie, przyjaźni i miłości, która umili wam samotne wieczory i wywoła całe stado motylków w brzuchu. Jestem pewna, że jeśli lubicie urocze romanse, to ta historia was rozkocha. Polecam z całego serca!



CHRISTINA LAUREN to de facto nie jedna, ale dwie osoby. Panie stanowiące autorski duet, Christina Hobbs oraz Lauren Billings, pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, a swoją karierę rozpoczęły od publikowania utworów z gatunku fan-fiction (inspirowanych bardzo popularną serią "Zmierzch" autorstwa Stephenie Meyer). Teraz pisarki nie ograniczają się już jedynie do internetowej platformy, ale piszą i wydają jedne z najbardziej popularnych utworów z gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction, takich jak np. międzynarodowy bestseller "Piękny drań". Ich twórczość to przede wszystkim romanse obyczajowe. Panie spotkały się w 2009 roku poprzez pisanie fan-fiction online i już rok później współpracowały. Ich twórczość została obecnie przetłumaczona na ponad 28 języków i zaistniała w czołowej dziesiątce najlepiej sprzedających się powieści New York Times. Razem piszą i udzielają wywiadów.


Tytuł: Wzór na miłość
Autor: Christina Lauren
Tytuł w oryginale: The Soulmate Equation
Liczba stron: 400
Data premiery: 16 czerwca 2022
Wydawnictwo: Poradnia K
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Poradnia K!



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia