poniedziałek, 20 września 2021

Ava Reed - Madly



Ona, czyli June – pewna siebie i własnego uroku, śliczna, nieskazitelna, zawsze perfekcyjnie umalowana, bezczelna, zadziorna, chaotyczna.

On, czyli Mason - bogaty playboy, arogancki, nonszalancki, przemądrzały i twardy.

June pod skorupą twardzielki skrywa ogromną wrażliwość i równie wielki sekret, który jej zdaniem nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Dlaczego mężczyzna zainteresowany czymś więcej, niż tylko przygodą na raz, nie ma u niej szans?

Mason ma w nosie fakt, że June ciągle go spławia. Traktuje ich relację jak pełną napięcia grę, w której prędzej czy później wygra, bo on zawsze zwycięża. Pragnie czegoś więcej niż tylko spędzenia z June nocy. A June po raz pierwszy zastanawia się, co by się stało, gdyby zburzyła swoje mury...


Kiedy na początku roku miałam okazję przeczytać pierwszy tom nowej serii Avy Reed, od razu zakochałam się w jej twórczości i tych bohaterach. I zdaję sobie sprawę, że zdania wśród czytelniczek są podzielone - dla jednych te książki są zbyt frustrujące, inni (jak ja) je uwielbiają. "Madly", czyli historii dobrze nam już znanych June i Masona, wyczekiwałam z niecierpliwością, bo już w pierwszym tomie ta dwójka bardzo mnie zainteresowała. Poznanie ich jednak z bliska, zajrzenie do ich umysłów i serc - to sprawiło, że pokochałam ich jeszcze bardziej. Szczególnie za to, że ich obawy i wątpliwości zawsze były takie realistyczne i trafiały prosto do mojego serca.

Tym, których kochamy, zawsze wybaczamy więcej. Pokładamy w nich większe nadzieje niż u innych. Nie puszczamy ich. Tak po prostu jest. Nawet jeśli nieumyślnie nas ranią.

June na pierwszy rzut oka wydaje się być piękną, pewną siebie i bezczelną kobietą, która w nosie ma zdanie innych. W rzeczywistości jest to jednak maska, którą ubiera nakładając nieskazitelny makijaż, ukrywając pod nim blizny, które odbierają jej wszelką pewność siebie i miłość do własnego ciała. Mało kto wie, co tak naprawdę ukrywa przed światem. Natomiast Mason to bezczelny i arogancki właściciel klubu, w którym pracuje jej najlepsza przyjaciółka, a zarazem największy wrzód na jej tyłku. Od miesięcy zaprasza ją na randkę, ale odpowiedź June zawsze jest taka sama. Chociaż zakochanie się w tym facecie byłoby najprostszą rzeczą na świecie, już zbyt wiele osób zadało jej głębokie rany. Nie potrafiłaby dać mu więcej, niż jedną noc. Nigdy nie umiałaby pokazać mu prawdziwej siebie. Mason gotów jest jednak zaryzykować dla niej wszystko - w głębi serca czuje, że pozwolenie jej odejść byłoby największym błędem w jego życiu. Czy uda mu się przedostać przez wysoki mur, jaki zbudowała wokół siebie June?

Piękna. Uważa, że jestem piękna. Kobieta o pewnym siebie uśmiechu, bezczelnym spojrzeniu, z dowcipnymi ripostami. Kobieta o idealnym makijażu i idealnej skórze. Masonowi podoba się maska, którą nakładam codziennie jak suknię szytą na miarę. Zachwyca się wizerunkiem, który tworzę.
Który tworzę, bo nie potrafię kochać siebie taką, jaką jestem.

Mam tyle do powiedzenia na temat tej książki, a jednocześnie nie wiem jak skleić moje myśli w sensowne zdania. Chociaż "Truly" skradło mi serce, to "Madly" uderzyło we mnie w całkowicie inny sposób. Historia June, jej obawy, zmartwienia, wątpliwości, uderzały czasami tak blisko domu, że czułam się trochę tak, jakby autorka stworzyła postać na podstawie mnie. A przecież osób takich jak ja, czy June, jest na świecie miliony - z bliznami na ciele, które odbierają nam wszelką pewność siebie i nie pozwalają na akceptację swojego ciała. Dla June komentarze bliskich osób, a szczególnie jej własnej rodziny, były początkiem długiej walki z samoakceptacją swojego ciała. Wywołały brak zaufania, ponieważ pokazanie swoich najgłębszych niedoskonałości drugiej osobie wiązałoby się ze zmierzeniem z potencjalnym odrzuceniem, którego doświadczyła w życiu już za wiele. Odrzucanie Masona, który zawsze był dla niej dobrym przyjacielem, ukrywanie swoich prawdziwych obaw i uczuć pod maską irytacji z powodu jego zalotów, to dla niej instynktowna i zupełnie normalna reakcja. I chociaż wiem, że jej ciągłe odtrącanie może czytelników irytować, czy frustrować, mi się jednak łamało dla niej serce. Kompleksy potrafią bardzo mocno wpłynąć na relacje z ludźmi i autorka świetnie to w tej historii ukazuje.

Patrzymy na siebie, nie spuszczamy się z oczu i przysięgam, że oddałbym wszystko... [...] Wszystko, by June była w moim życiu.
Tak naprawdę. Całkowicie. Na zawsze.

Oczywiście nie mogłabym też nie wspomnieć o Masonie, który skradł kawałek mojego serducha już w poprzedniej części. Uwielbiam tego człowieka. W pierwszym momencie może wypaść jako taki bogaty, arogancki i zbyt mocno pewny siebie facet, w rzeczywistości jednak posiada serce ze złota, co zresztą udowadnia niejednokrotnie stawiając swoich bliskich na pierwszym miejscu, nawet ponad własne szczęście. Kocham jego uwielbienie dla June, szacunek i cierpliwość, które jej okazywał. Ale uwielbiam też jego humor i przebiegłe plany, którymi starał się ją złamać, bo czasami kompletnie mnie zaskakiwał swoimi pomysłami, wywołując salwy niepohamowanego śmiechu. Każda June powinna spotkać takiego Masona, bo ten facet był dla niej idealny. I chociaż ich historia była skomplikowana, momentami rzeczywiście frustrująca, a autorka zupełnie się nie spieszyła rozwijając ich uczucia, to doceniam ją za realizm i nie romantyzowanie prawdziwych problemów. Żałuję jedynie, że nie dostaliśmy szansy zobaczyć ich razem razem troszkę więcej, ale mam nadzieję, że pojawią się jeszcze w trzeciej części.

Miłość to niebo i piekło zarazem. To nóż, który rani, i dłoń, która leczy.

"Madly" to była przepiękna historia, z osobistych powodów na pewno zapadnie mi w pamięci na dłużej. Doceniam ją za to, że realistycznie ukazuje jak wiele potrafią człowiekowi odebrać blizny, zarówno te wewnętrzne, jak i zewnętrzne. I jak ciężko pozwolić drugiej osobie, aby je zobaczył. Mason i June zostaną ze mną na dłużej i mam nadzieję, że jeśli skusicie się ją przeczytać, również znajdziecie pewną wartość w ich historii. Przy czym gwarantuję wam, że będziecie się śmiać, wzruszać i rewelacyjnie bawić. Nie zabraknie też oczywiście Coopera i Andie z poprzedniego tomu, którzy zarażają swoim szczęściem i miłością wszystkich dookoła. Miło było ich zobaczyć razem, takich szczęśliwych, po wielu problemach, z którymi musieli się zmierzyć. Czekam z niecierpliwością na "Deeply"! I polecam wam mocno zapoznanie się z "Madly" oraz "Truly"! 

Kiedyś powiedziałem, że za jeden pocałunek wywołałbym wojnę. To prawda. Dla niej podpaliłbym cały świat...


AVA REED to autorka, która mieszka ze swoim narzeczonym we Frankfurcie nad Menem. Zawsze była molem książkowym. Wychodzenie z domu bez czegoś do przeczytania było dla niej nie do pomyślenia! W końcu odkryła, że sama może pisać, i nigdy nie pożałowała tej decyzji. "Truly" jest debiutem literackim Avy.


Tytuł: Madly
Autor: Ava Reed
Seria: In Love. Tom 2
Data premiery: 18 sierpnia 2021
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar! :)


Czytaj dalej »

piątek, 17 września 2021

Benjamin Alire Saenz - Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata



Arystoteles jest krnąbrnym nastolatkiem, którego brat siedzi w więzieniu. Dante to wszystkowiedzący chłopak patrzący na świat w niezwykły sposób. Kiedy spotykają się na basenie, wydaje się, że nie mają ze sobą nic wspólnego. Ale gdy ci samotnicy zaczynają spędzać czas razem, odkrywają, że łączy ich szczególna więź – taka, która wszystko zmienia i trwa przez całe życie. To dzięki tej przyjaźni Ari i Dante poznają najważniejsze prawdy o sobie i odkrywają, jakimi ludźmi chcą być.


"Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata" to książka, którą miałam na swoim czytniku od lat, ale jakoś nigdy nie mogłam się zebrać do jej przeczytania. Pamiętam ją jeszcze w pierwszym wydaniu pod tytułem "Inne zasady lata", ale aż do tej pory odkładałam jej przeczytanie, bo z jakiegoś powodu się jej obawiałam. W końcu tak wiele osób tę książkę zachwalało, a ja zawsze boję się, że może została ona przechwalona. Nic z tego. Kiedy ogłoszono nowe wydanie tej powieści, wiedziałam, że to wreszcie moja szansa, aby się z nią zapoznać - i przepadłam. Całkowicie, kompletnie, głęboko. Nie mogłam się od niej oderwać, a przekręcając ostatnią stronę czułam się tak, jakby ktoś wyrywał mi kawałek serca. To zdecydowanie jedna z najpiękniejszych historii, jaką kiedykolwiek przeczytałam.

Książka opowiada historię dwójki samotników o niecodziennych imionach. Arystoteles to nastolatek wściekły na cały świat, niezrozumiany i samotny. Jego brat siedzi w więzieniu, a rodzice nie chcą z nim rozmawiać, bo każdy z nich ukrywa w sobie uczucia i emocje. Natomiast Dante to inteligentny chłopak z innej szkoły z nietypowym spojrzeniem na świat. Kiedy poznają się na basenie, nagle jakby coś wskoczyło na miejsce. Ich samotne serca znajdują w tej drugiej osobie zrozumienie i przyjaźń, taką na całe życie. Zaczynają spędzać ze sobą wolne chwile i poznawać sekrety wszechświata, szukając akceptacji, swojego miejsca na ziemi i prawdy o sobie.

Zastanawiałem się, jak to jest trzymać kogoś za rękę. Założę się, że dałoby się odkryć wszystkie tajemnice wszechświata w czyjejś dłoni.

Autor pisze tę książkę w sposób zupełnie inny od tego, do którego jesteśmy zazwyczaj przyzwyczajeni w romansidłach. Jego zdania są krótkie, często rezygnuje zupełnie z opisów i zmusza czytelnika do tego, aby czytał między wierszami i dobrze zastanowił się nad kwestiami wypowiadanymi przez bohaterów, aby czegoś nie przeoczyć. Ich dialogi i myśli potrafią czasami powiedzieć zupełnie inną historię, jeśli tylko poświęca się im należytą uwagę. Nie czyta się jej ciężko, nie jest to jednak historia przez którą można po prostu przelecieć i za chwilę zapomnieć. Razem z bohaterami zmuszeni jesteśmy do tego, aby odkrywać sekrety wszechświata i uczyć się nowych, nawet najmniejszych rzeczy, bo czasami to one są najważniejsze. Autor zmusza nas do zastanowienia się nad rzeczami, nad którymi normalnie nie myślimy, co sprawia, że ta historia jest jeszcze lepsza i zapada w pamięć.

Myślę, że kochasz go bardziej, niż możesz to znieść.

W całej tej subtelności skrywa się wszystko, co najważniejsze w naszych bohaterach i ich historii. Arystoteles jest bardzo samotnym i niezrozumianym chłopcem, którego przytłacza ciężar życia i oczekiwań dorosłych z nich związanych. Nie ma przyjaciół i nie czuje potrzeby, aby się przed kimkolwiek otwierać. Spokoju mu nie daje historia jego brata, który jest w więzieniu, ale jego rodzice skrywają za maską wszelkie emocje i ich przeszłość. Chociaż go kochają, Arystoteles czuje się zagubiony i samotny nawet we własnym domu. Jego postać z pewnością odzwierciedla zmagania niejednej osoby, nieważne czy w wieku nastoletnim czy nie. W końcu jaki jest sekret wszechświata? Jakie jest w nim nasze miejsce? Po co komuś miłość, przyjaźń, rodzina, jeśli tak łatwo to wszystko stracić? Razem z tym bohaterem poszukujemy odpowiedzi na pytania, które nurtują ludzi od wieków i jest to jedna z najpiękniejszych przygód, w jaką wyruszyłam razem z książkowym bohaterem.

Kolejny sekret wszechświata: czasami ból jest jak burza, pojawia się nie wiadomo skąd. Najbardziej bezchmurny letni poranek może zakończyć się ulewą. Może zakończyć się piorunami i grzmotami.

Dante jest dla niego swego rodzaju odpowiedzią na wiele pytań. To ten lekko dziwaczny, ciekawy świata chłopak staje się dla niego największym przyjacielem, takim na całe życie. To z nim czuje się bezpieczny i rozumiany, to do niego czuje rzeczy, których nie rozumie. Ale jest też jego zgubą, źródłem wielu wewnętrznych konfliktów nastoletniego chłopca, który wielu rzeczy nie rozumie i wielu rzeczy się boi. Uwielbiam Dantego za jego ciekawość i zrozumienie, za jego cierpliwość i wewnętrzne piękno. Ten chłopak skradł moje serce, zupełnie jak Arystoteles, a ich historia wywołała we mnie emocje, które wywołały tylko niektóre książki. Obserwujemy tę dwójkę jak z nieznajomych stają się przyjaciółmi, ale sytuacja robi się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy przytrafiają im się pewne rzeczy i pojawiają się uczucia, z którymi nie potrafią sobie poradzić. I jak wspomniałam - wszystko, co najważniejsze w ich historii, ukryte jest w tych małych momentach, w niewypowiedzianych słowach, które nawet ja zapewne przeoczyłam. Z chęcią kiedyś wrócę do tej historii ponownie, aby spojrzeć na pewne fragmenty z zupełnie innej perspektywy, która uświadomi mi jak wielki wpływ miały one na relację Ariego i Dantego. Gwarantuję wam, że ta dwójka zapadnie w waszych sercach i będzie z nimi wyczyniać różne, szalone rzeczy. Wywoła śmiech i łzy, złamie was i poskłada na kawałki.

Są na świecie gorsze rzeczy niż chłopak, który lubi całować się z innymi chłopakami.

Chociaż "Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata" to teoretycznie historia młodzieżowa, skrywa ona w sobie tyle mądrości i piękna, że dotknie każdego czytelnika, niezależnie od wieku. Napisanie, że jest to historia miłosna o dwóch chłopcach nie oddałoby tego, czego tak naprawdę można się w książce nauczyć. A to była przepiękna powieść poruszająca tematykę samotności, traumy, seksualności, dojrzewania, przyjaźni, akceptacji i miłości - wszystkich jej form. To też historia o rodzinie i o tym, ile człowiek jest w stanie poświęcić, jeśli tylko miałby uchronić ukochaną osobę przed cierpieniem - nawet kosztem własnego złamanego serca. Zapierająca dech w piersiach i zapadająca w pamięci na długi, długi czas. Napisana w sposób, w jaki normalnie nikt nie pisze. Czasami nawet najkrótsze zdania wywoływały we mnie lawinę emocji i łzy. A czasami wystarczyło jedno słowo. To historia dla wszystkich, którzy kiedyś poczuli się niezrozumiani, samotni, inni. Którzy poczuli się, jakby nigdzie nie pasowali. Pokochacie ją. Polecam wam ją całym sercem. I już nie mogę się doczekać kontynuacji!


BENJAMIN ALIRE SAENZ - Urodzony w 1954 r., laureat American Book Award, autor poezji i prozy dla dorosłych i młodzieży. Obecnie jest wykładowcą na Uniwersytecie w Teksasie (El Paso). Jego książka Aristotle and Dante Discover the Secrets of the Universe (tytuł polski: Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata) otrzymała nagrody: Printz Honor Book, Stonewall Award, Pura Belpre Award, Lambda Literary Award for Children's/Young Adult Fiction.


Tytuł: Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata
Autor: Benjamin Alire Saenz
Tytuł w oryginale: Aristotle and Dante Discover the Secrets of Universe
Wydanie: II
Seria: Arystoteles i Dante. Tom 1
Data premiery: 11 sierpnia 2021
Wydawnictwo: We Need YA
Liczba stron: 384
Ocena: 10/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu We Need YA! :)




Czytaj dalej »

poniedziałek, 13 września 2021

Kennedy Fox - Tylko nie on



Cały świat ogarnia pandemia, w kwarantannie rodzi się miłość

Cameron to dwudziestodwulatka z wyższych sfer, wychowana w posiadłości St. Jamesów, dziedziczka imperium modowego wartego miliard dolarów. Gdy wybucha epidemia i zostaje ogłoszony lockdown, opuszcza Nowy Jork i zaszywa się eleganckiej górskiej willi, by zdalnie dokończyć ostatni semestr uniwersyteckich studiów. Za kilka dni ma do niej dołączyć jej chłopak Zane. Tymczasem jednak, ku swojemu zaskoczeniu, Cameron na miejscu zastaje Elijaha, dawnego znajomego z dzieciństwa. Chłopak z biednej rodziny chce w tym ustroniu całkowicie poświęcić się zdalnej pracy, by zasłużyć na awans. A klucze do rezydencji w górach dostał od swojego kumpla Ryana, brata dziewczyny – znał zresztą wszystkich St. Jamesów, bo jego matka była u nich gosposią.

Cameron jako dziecko skrycie podkochiwała się w Elim, a on durzył się w niej bez pamięci. Nigdy jednak sobie tego nie wyjawili. Później, gdy dorastali, wręcz się nie znosili, były spięcia, kłótnie, ciągła wymiana złośliwości.

Teraz są zdani tylko na siebie. Ona – rozpieszczona młoda kobieta, właśnie porzucona, bo Zane nie dojechał, okazał się dupkiem i zerwał z nią esemesowo! I on – ledwo wiążący koniec z końcem, młody, ambitny mężczyzna marzący o karierze. Wspólne wieczory, spędzane przy kominku i obficie podlewane alkoholem, zbliżają ich do siebie. Skrywane uczucia sprzed lat odżywają ze zdwojoną siłą. I choć tak wiele ich różni, Cameron i Elijah lgną do siebie coraz bardziej. Czy z tych skrajności uda się zbudować związek? Czy śmiercionośny wirus nie pokrzyżuje im planów?


"Tylko nie on" to już moje trzecie podejście do twórczości Kennedy Fox i z przykrością stwierdzam, że raczej ostatnie. Chociaż w tej historii pokładałam duże nadzieje, bo zapowiadało się na romansidło z wątkiem od wrogów do kochanków (który uwielbiam!), to niestety po drodze coś nie wyszło. Na książce strasznie się wynudziłam, bohaterowie nie wyróżnili się niczym wśród tysiąca takich samych i chociaż spośród wszystkich trzech książek tych autorek akurat tą czytało mi się najprzyjemniej, nadal okazała się nie być strzałem w dziesiątkę. Wielu osobom też raczej nie spodoba się fakt, że akcja dzieje się w trakcie pandemii i jest to dość ważny element tej historii. Czy była to zła historia? Nie. Ale jednocześnie nie wyróżniła się niczym szczególnym i czytanie jej było jak czytanie setki innych, takich samych książek.

To była tylko kwestia czasu, aż autorzy zaczną wrzucać pandemię jako tło dla historii swoich książek. "Tylko nie on" rozpoczyna się w momencie, gdy pandemia koronawirusa zaczyna szaleć na świecie, wszystkie szkoły, uczelnie i miejsca pracy się zamykają, a świat zapada w lockdown. Cameron to studentka, która właśnie miała kończyć ostatni semestr studiów, jednak pandemia pokrzyżowała jej plany, gdy zamknięto uczelnię. Razem ze swoim chłopakiem postanawia zaszyć się w eleganckiej górskiej willi i tam zdalnie skupić się na ukończeniu kursów. Jej chłopak ma do niej dołączyć za kilka dni. Kiedy jednak dociera na miejsce, okazuje się, że nie będzie tam sama - zastaje tam Elijaha, dawnego znajomego z dzieciństwa i najlepszego przyjaciela jej brata, którego - tak na marginesie - nie znosi. Chłopak ukrywa się tam przed światem i wirusem, aby na spokojnie skupić się na pracy. Ta dwójka to jednak mieszanka wybuchowa i przebywanie razem pod jednym dachem przez miesiące nie ma prawa skończyć się dobrze. A może jednak? Cami i Elijaha łączy historia, więc kiedy ją nagle rzuca chłopak, a on uparcie postanawia zostać w willi, na jaw zaczynają wychodzić długo skrywane uczucia.

Jak wspomniałam wyżej, cała fabuła tej historii dzieje się w czasie trwania koronawirusa, od czego wielu czytelników stara się jednak uciec. W końcu szara rzeczywistość przytłacza nas na co dzień, a książki są pewnego rodzaju ucieczką - romanse nie są tutaj wyjątkiem. Na początku myślałam, że mi nie będzie to tak mocno przeszkadzać, bo skusił mnie wątek hate-love i postanowiłam spróbować. Niestety okazuje się, łączenie romansu z pandemią nie jest zbyt dobrym pomysłem, o czym przypominałam sobie na każdym kroku, jako że wiele rzeczy związanych z pandemią jest dość istotną częścią tej historii. Jeśli jest to dla was drażliwy temat i sięgając po książki chcecie od niego uciec, ta historia (jak i cała seria) na pewno nie będzie dla was, więc miejcie to na uwadze!

Cameron i Elijah łączy bardzo długa historia, ponieważ znali się praktycznie od dziecka. Już wtedy pojawiły się między nimi uczucia, których żadne z nich nie rozumiało, jednak z wiekiem zaczęli się od siebie coraz bardziej oddalać, aż w końcu całkiem poróżniły ich pewne sytuacje. Nie pomogło też to, że oboje pochodzili z zupełnie innych rodzin i pragnęli innych rzeczy. Cameron wychowywała się w bogatej, uprzywilejowanej rodzinie z wyższych sfer i naturalne dla niej było przyjaźnienie się z ludźmi z takich samych kręgów, a Elijah zawsze czuł się od niej gorszy, biedniejszy, ponieważ jego matka pracowała dla jej rodziny jako gosposia i nie miał tak wielu przyjaciół. I chociaż minęło już kilka lat odkąd byli nastolatkami, dawne rany i uczucia jeszcze się nie zagoiły, więc obserwujemy, jak ta dwójka stara się przepracować przeszłość, aby jakoś się nie pozabijać w domu przez najbliższe miesiące. Jeśli jednak spodziewacie się dobrej historii hate-to-love - nic z tego. Ja podeszłam do niej z takim nastawieniem, a dość szybko różnice między bohaterami zostały zamiecione pod dywan i zapomniane, jakby nigdy nie istniały.

Właśnie z tym miałam największy problem, jeśli chodzi o tę historię, a właściwie wszystkie trzy książki tych autorek - w żadnej z nich nie rozwinięto relacji między głównymi bohaterami w sensowny, logiczny sposób. Na początku dostajemy tło, które mówi nam, że ci bohaterowie rzekomo mają się nie znosić, a już w następnym rozdziale idą do łóżka, a zaraz jeszcze wyznają sobie miłość. Mam wrażenie, że autorki nie za bardzo wiedzą jak dobrze poprowadzić relację, aby nic nie wypadło za szybko i sztucznie, bo albo przeskakują między uczuciami jak z kwiatka na kwiatek, albo ciągną różne nieporozumienia i dramaty za długo, a czytelnik w międzyczasie traci uwagę i zainteresowanie. Tak samo niestety skończyło się w przypadku historii Cameron i Eli'ego. Nie zrozumcie mnie źle - ja też lubię takie nieskomplikowane, szybkie i łatwe historie. Ale nie lubię przesłodzonej, wymuszonej miłości, a w przypadku tej książki tak właśnie się skończyło. Fabuła skończyła się, zanim się na dobre zaczęła, a reszta to był tylko zlepek tandetnych i przesłodzonych momentów, na których gdzieś w połowie już zaczęłam się niesamowicie nudzić.

Chciałabym powiedzieć o tej książce coś więcej, ale tak naprawdę nic się w niej nie działo. Czytałam zdecydowanie gorsze, więc nie mogę się za bardzo czepiać, moim największym zarzutem jest niestety to, że historia była bez polotu i zdecydowanie za bardzo przesłodzona. Będąc kilka dni po lekturze musiałam się mocno namęczyć, żeby sobie w ogóle przypomnieć co się w niej działo. "Tylko nie on" to niestety nie była historia dla mnie, tak samo zresztą jak styl pisania Kennedy Fox, dlatego tutaj robię stop i przynajmniej na razie żegnam się z ich twórczością. Ale jeśli wy lubicie takie słodkie historie bez większej fabuły, to może akurat wam przypadnie do gustu. Pozostawiam tę decyzję wam.


Brooke Cumberland & Lyra Parish to duet amerykańskich autorek piszących pod pseudonimem Kennedy Fox. Ich współpraca rozpoczęła w się w 2016 roku, gdy postanowiły razem tworzyć historie dla kobiet. Łączy je zamiłowanie do filmów ”Masz wiadomość” czy „Holiday”. Gdy nie oglądają komedii romantycznych, lubią wymyślać nowe fabuły do swoich powieści.


Tytuł: Tylko nie on
Autor: Kennedy Fox
Tytuł w oryginale: The Two of Us
Seria: Love in Isolation. Tom 1
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Data premiery: 18 sierpnia 2021
Ocena: 5.5/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu MUZA S.A.!




Czytaj dalej »

piątek, 10 września 2021

Emma Mills - Niemożliwa para



Gideon to gwiazda amatorskiego teatru, najpopularniejszy chłopak w szkole i autor najlepszych tekstów, jakie można usłyszeć z ust faceta. Charyzma aż od niego bije.

Iris jest bogata, złośliwa i nieznośna. I niczym się nie przejmuje.

Tymczasem Claudia poważnie podchodzi do nauki i przyjaźni, jest bardzo oddana rodzinie, uwielbia gry komputerowe i ciężko pracuje na swoje kieszonkowe. Wie, że na wszystko trzeba zarobić. Jak to możliwe, że z Gideonem zaczyna łączyć ją romantyczniejsza (i pełna śmiechu) miłość, a z Iris czuła (i pełna złośliwości) przyjaźń, ciężko wyjaśnić.

Jedno jest pewne: ta historia jest tak intensywna, że przepełnia serca i kradnie je bezpowrotnie!


Emma Mills do tej pory była mi nieznaną autorką, dlatego tak naprawdę po "Niemożliwą parę" sięgnęłam w ciemno, zachęcona jedynie opisem fabuły (no i przepiękną okładką). Trochę odeszłam w ostatnim czasie od czytania takich typowych młodzieżówek, więc ta była pierwszą, po którą sięgnęłam od dłuższego czasu. I chociaż nie wiedziałam czego się spodziewać, ta historia okazała się być zaskakująco przyjemną i lekką lekturą, dzięki której miło spędziłam popołudnie. Zdecydowanie była to książka w stylu młodzieżówek Kasie West, więc fani tej autorki powinni być zadowoleni. Może nie zapadnie ona w mojej pamięci na dłużej, ale została bardzo dobrze poprowadzona i nie można odmówić jej uroku.

Naszą główną bohaterką tej historii jest nastoletnia Claudia, która właśnie rozpoczyna ostatni rok szkoły średniej. Tak się zdarza, że na imprezie przypadkowo zostaje świadkiem bolesnego rozstania między chłodną i nieprzyjemną Iris, a towarzyską i otwartą Paige, co sprawia, że staje się obiektem nieprzyjemnych docinek ze strony Iris. Dziewczyny zupełnie nie potrafią się dogadać, więc kiedy zrzędliwym losem zostają dobrane w parę w projekcie szkolnym, nie kończy się on powodzeniem. W ramach rekompensaty nauczycielka zmusza je do wzięcia udziału w przedstawieniu szkolnym. O dziwo, wkrótce Iris i Claudia zaczynają budować przyjaźń, gdy zarażają się wspólnie miłością do pewnego boysbandu. Co więcej, na Claudię zwraca uwagę najpopularniejszy i najbardziej lubiany chłopak w szkole, Gideon, którzy okazuje się być zaskakująco przyjemnym towarzyszem do rozmów. Motylki w brzuchu to tylko taki mały dodatek. Cała historia skupia się na tym ostatnim roku szkoły, więc obserwujemy nastoletnie rozterki i potyczki naszych bohaterów, dostając zarówno solidną dawkę humoru i przyjaźni, jak i miłości.

Pomimo tego, że chyba już wyrosłam z tego typu młodzieżówek dla młodszych czytelników i jedyną autorką, której ufam z tego typu historiami jest Kasie West, naprawdę świetnie się bawiłam czytając "Niemożliwą parę". Najpewniej dlatego, że to właśnie tego typu historie mi ona przypominała. Fabularnie nie ma co się tutaj doszukiwać żadnych fajerwerków, ponieważ tak naprawdę skupiamy się tutaj na grupie licealistów z prywatnych szkół i ich rozterkach, ale chyba wiele osób od czasu do czasu lubi wrócić do takich historii o nastolatkach. Nie brakuje tu plotek, intryg, elit i kłótni o błahostki, a już zwłaszcza buzujących nastoletnich hormonów, ale jest w tym jakiś urok. Historia Claudii była lekka i niezobowiązująca i nawet ona jako bohaterka zdobyła moją sympatię (nawet pomimo tego, że czasami miała swoje typowo nastolatkowe momenty - no ale kto ich nie miał?).

W swojej szkole była trochę takim outsiderem, ponieważ jej jedyna bliska przyjaciółka chodziła do zupełnie innej szkoły. Być może dlatego tak potrzebny był w jej życiu ktoś taki jak Iris - na pozór ktoś całkiem inny od niej, a w rzeczywistości osoba, w której znalazła bliską przyjaciółkę, nawet pomimo nieprzyjemnego początku. Sama Iris była bardzo fajną, interesującą postacią i doceniam również to, że autorka wrzuciła do historii parę LGBT, nawet jeśli tylko jako postacie drugoplanowe. Przyjaźń między Iris, a Claudią podobała mi się bardzo, a już zwłaszcza ich wspólna miłość do boysbandu. Ich liczne rozmowy na ich temat pobudziły we mnie nutkę nostalgii, zwłaszcza, że ja sama poznałam swoją najlepszą przyjaciółkę lata temu w ten sam sposób - dzieląc z nią miłość do pewnego zespołu.

Nie byłabym też sobą, gdybym nie wspomniała tutaj relacji między Claudią, a Gideonem, bo oczywiście wątku miłosnego nie mogłoby zabraknąć. Jeśli chcecie sięgnąć po tę książkę ze względu na romans - to raczej się rozczarujecie, bo nie ma go tutaj za wiele. Ale nawet pomimo tego ta dwójka była razem bardzo urocza i sam Gideon to postać bardzo charyzmatyczna, pełna swoich małych dziwactw i dająca się lubić. Może nie ma tu większych fajerwerków, taka młodzieńcza miłość była jednak naprawdę uroczym i słodkim dodatkiem, który niejednokrotnie wywołał uśmiech na mojej twarzy.

Jak już wspomniałam wyżej, "Niemożliwa para" to raczej historia skierowana do młodszej publiczności, więc raczej nie każdemu ona przypadnie do gustu. Ale jeśli tak jak ja szukacie czegoś luźniejszego i niewymagającego, trochę w stylu młodzieżówek Kasie West, to polecam wam się z tą książką zapoznać. Ja spędziłam z nią miły czas, niejednokrotnie się zaśmiałam i z lekkością polubiłam tych bohaterów, więc nawet jeśli to nie jest historia, która zmieni moje życie i zapadnie mi w pamięci na dłużej, to i tak mogę wam ją polecić.


Emma Mills jest amerykańską autorką powieści romantycznych dla młodych dorosłych (young adult). Swoją debiutancką powieść zaczęła pisać będąc jeszcze w liceum. Książkę ukończyła na studiach, a od tamtej pory opublikowała już sześć powieści. „Niemożliwa para” to pierwsza wydana w Polsce książka Emmy Mills. Jej historie cenione są między innymi za realistycznych, nieidealnych i wyrazistych bohaterów, którzy rozdzielają serca czytelników. W książkach Emmy można znaleźć także dowcipne dialogi i dopracowaną fabułę, które składają się na uroczą, słodko-gorzką komedię błędów. Pisarka prowadzi także własny kanał na YouTube, Elmify.


Tytuł: Niemożliwa para
Autor: Emma Mills
Tytuł w oryginale: Foolish Hearts
Data premiery: 11 sierpnia 2021
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina!










Czytaj dalej »

wtorek, 7 września 2021

A. L. Jackson - Pocałunek gwiazdy




Samotna matka. Zdolny perkusista rockowej kapeli z trudną przeszłością. Teoretycznie ich ścieżki nigdy nie powinny się przeciąć. Wszystko zmienia się, gdy straszliwa zbrodnia wstrząsa życiem Mii West. Kobieta przystaje na propozycję swojego brata-rockmana, by lato spędzić w jego willi w Savannah i tam powoli dochodzić do siebie. Nie ona jedna korzysta z jego gościny – na miejscu poznaje zabójczo przystojnego, ponurego perkusistę. Mrok, którym emanuje, przyciąga. Jego spojrzenia nie sposób zapomnieć. Mia wie, że ten facet to same kłopoty. W życiu Leifa Godwina liczą się dwie rzeczy: kapela, w której gra, o nazwie Carolina George, oraz szukanie zemsty za krzywdę, która go kiedyś spotkała. W tym równaniu nigdy nie było miejsca na Mię. Jej oczy rzucają czar. Jej ciało to wieczna pokusa. Kiedy jej dotknie, popełni grzech. Czy miłość, która ich połączy, przyniesie im zgubę?


"Pocałunek gwiazdy" to pierwszy tom serii "Falling Stars" nowej autorki A. L. Jackson, o której dotychczas słyszałam jedynie w kontekście jej innych, zagranicznych książek, które cieszą się tam dość dużą popularnością. Jako że uwielbiam wątek muzyki, "Pocałunek gwiazdy" od razu zwrócił moją uwagę. Niestety trochę mi zajęło, zanim na dobre się w tę książkę wciągnęłam. Na początku nie mogłam się zaangażować w historię bohaterów, ale im dalej brnęłam, tym książka bardziej trzymała mnie w napięciu. I chociaż nie będzie to moje nowe ulubione romansidło, a kilka rzeczy mi nie podeszło, to nawet dobrze się bawiłam.

Mia jest samotną matką dwójki dzieci, która właśnie zbiera się po ogromnej tragedii. Nie czuje się już bezpieczna nawet w swoim własnym domu i martwi się o swoje dzieci. Leif to perkusista dobrze rozwijającego się zespołu country, który kilka lat temu musiał zmierzyć się z tragedią, która naznaczyła go już na zawsze. Jego przeszłość znowu go dościga, ale pragnienie zemsty za wydarzenia z przeszłości jest silniejsze, niż cokolwiek innego. Dlatego kiedy dostaje szansę spędzenia dwóch miesięcy w małym miasteczku w kraju i zagrania na płycie rockowego zespołu swojego kumpla, postanawia je przyjąć. Los splata ich życiowe drogi w pokrętny sposób, gdy okazuje się, że Mia jest siostrą jego najlepszego kumpla, która również będzie przebywać przez kilka miesięcy w posiadłości. A co zabawniejsze, mieli już kiedyś okazję się poznać na imprezie, podczas której bardzo mocno między nimi zaiskrzyło. Leif i Mia nie mogliby jednak poznać się w gorszym momencie - on skrywa mroczne sekrety, które nie pozwalają mu zaangażować się w jakikolwiek związek, a ona potrzebuje czegoś stałego i bezpiecznego, ponieważ na pierwszym miejscu zawsze będą dla niej jej dzieci. W kilka miesięcy jednak wiele może się wydarzyć. Chemia i zainteresowanie nie pozwalają im przechodzić obok siebie obojętnie, jednakże wkrótce oboje będą musieli zdecydować, czy jest dla nich jakakolwiek szansa, czy raczej ich traumatyczne przeżycia nie pozwolą im na wspólne szczęście.

Z tą książką miałam taki problem, że na początku zupełnie nie potrafiłam się w nią wciągnąć. Przez pierwsze sto stron strasznie mi się ciągnęła i zaczęłam się zastanawiać, czy być może nie jest to jednak pozycja dla mnie. Gdy poznajemy Mię i Leifa, wpadają na siebie na imprezie brata Mii, Lyrika, gdzie natychmiast wpadają sobie w oko. I trochę mnie to zbiło z tropu, bo ich rozmowa pełna była tandetnych tekstów, które bardziej wywołały we mnie zażenowanie, niż zainteresowanie dalszym rozwojem ich relacji. Zaintrygowali mnie jednak jako osobne postacie, więc się nie poddawałam i na szczęście im dalej, tym było lepiej. Mia i Leif mają to ze sobą wspólnego, że oboje przeszli przez coś, co odbiło się na ich zdrowiu psychicznym i stracili kogoś dla siebie ważnego. Z tym, że dla Leifa wydarzenia z przeszłości nadal dręczą go każdego dnia i nie pozwalają mu zaakceptować faktu, że powinien ruszyć dalej i ponownie poczuć szczęście. Poczucie winy nie pozwala mu zaangażować się w nowy związek, nieważne jak bardzo kusi go Mia. Ta dwójka przysparza dużo frustracji i emocji, bo Leifa otacza mrok i trauma, która zdecydowanie czasami wymaga od czytelnika dużo cierpliwości i zrozumienia. Jednocześnie pomimo niezbyt udanego startu, podobało mi się w jaki sposób ta dwójka zaczęła budować nową rzeczywistość razem i leczyć swoje serca z rzeczy, które odebrały im tyle radości z życia. Znajdują w sobie spokój, jakiego im obojgu brakowało.

Na plus jest również to, że ogromną rolę w tej serii odgrywa rodzina i ta historia pomimo wszechogarniającego cierpienia i mroku wręcz napawa ciepłem, gdy pojawiają się ci wszyscy drugoplanowi bohaterowie, którzy siebie akceptują i kochają. Ja osobiście uwielbiam tego typu serie i pokładam nadzieję, że kolejne części przypadną mi do gustu odrobinę bardziej. No i nie mogłabym nie wspomnieć o dzieciakach Mii - Greysonie i Penny - którzy rozświetlają nawet poturbowaną i obolałą duszę Leifa. Jakoś w tych seriach tak bywa, że kiedy na scenie pojawiają się dzieci, nawet największy twardziel mięknie. Ta dwójka miała ogromny wpływ na proces zdrowienia głównego bohatera i nie powiem, czasami nawet i moje serduszko zareagowało.

Teraz jednak chciałabym przejść do tej części, w której narzekam, chociaż muszę tutaj zaznaczyć, że są to moje osobiste, subiektywne opinie. Zabierając się za tę książkę miałam w głowie trochę inny obraz, przez co na koniec poczułam się trochę rozczarowana. Spodziewałam się historii o muzyku po przejściach i samotnej matce, a okazało się, że niewiele tu było muzyki, a więcej kryminału i czegoś, czego bardzo nie lubię - wątku mafijnego. Oczywiście nie mogłoby się obyć bez najbardziej przewidywalnego, tandetnego rozwiązania, przez co kończyłam tę książkę z poczuciem, że zabrakło tutaj czegoś, nie było też za wiele tych mocno potrzebnych emocji. Ale tak jak wspomniałam - nie każdy pewnie się ze mną zgodzi. Ja po prostu nie lubię takich wątków i tylko dlatego o tym wspominam.

"Pocałunek gwiazdy", pomimo kilku potyczek i przewidywalności, to nie była najgorsza historia. Raczej już bym do niej nie wróciła, ale mimo wszystko gdy już przebrnęłam przez ten nieszczęsny początek, bardzo zaintrygowali mnie Leif i Mia, i nie ukrywam, że szczególnie historia głównego bohatera ścisnęła mnie za serce. Momentami to była naprawdę tragiczna i mroczna historia, ale jednocześnie nie wywołała we mnie takich emocji, jakbym się spodziewała. Myślę, że to jedna z tych książek, która jednemu czytelnikowi podejście, a innemu już nie bardzo. Jeśli lubicie mroczne romanse z nutką kryminału, to może akurat wam się spodoba. Ja nie jestem największą fanką tej części, ale kto wie? Być może drugi tom "Chwyć mnie" akurat przypadnie mi do gustu bardziej, zwłaszcza, że zapowiada się na historię, która skupia się o wiele bardziej na muzyce - a tego brakowało mi tutaj najmocniej.


A. L. Jackson jest znaną, amerykańską autorką powieści erotycznych. Jej książki cieszą się ogromną popularnością, co sprawiło, że "New York Times" i "USA Today" uznały ją za autorkę bestsellerów. Do jej najbardziej znanych utworów należą te zaliczane do serii "Muzyka gwiazd", którą rozpoczyna powieść "Solo dla niej".

Już w college'u pisała liczne wiersze i opowiadania. Twórczość literacka była wówczas jednak dla niej jedynie czymś w rodzaju emocjonalnego wentyla dla młodej mamy, którą była wówczas A. L. Jackson. Poszła za namową przyjaciół wykorzystując fabułę jednego z opowiadań jako motyw przewodni swej pierwszej opublikowanej powieści. Wraz z mężem i trójką dzieci mieszka obecnie w Arizonie.


Tytuł: Pocałunek gwiazdy
Autor: A. L. Jackson
Tytuł w oryginale: Kiss the Stars
Seria: Falling Stars. Tom 1
Liczba stron: 448
Data premiery: 15 lipca 2021
Wydawnictwo: MUZA
Ocena: 5.5/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu MUZA!



Czytaj dalej »

piątek, 3 września 2021

Kristen Callihan - Teraz twój ruch



Wyluzowana i bezpośrednia Fiona Mackanzie uwielbia mężczyzn. Serio. Ale ma swój typ: szczupli, gładko ogoleni, chłopięcy i z dołeczkami. Raczej jasnowłosi. Raczej nie bardzo wysocy. A już na pewno nie futboliści.

Opanowany i spokojny Ethan Dexter jest przeciwieństwem tego typu. Mocno zbudowany, wysoki – w dodatku futbolista. Wytatuowany – i z brodą. Oraz, jak głosi plotka, prawiczek, nieszczególnie zainteresowany kobietami.

Za to zafascynowany Fioną od ponad dwóch lat.

Sytuacja nie wydaje się jednak beznadziejna: łączy ich sympatia do Massive Attack i ogólnie trip hopu, wieczorów spędzanych w pubie i… pocałunek.

Gorący, seksowny, niespodziewany. Czysty erotyzm w czasie (nie)przypadkowego spotkania. Gorąca namiętność przy muzyce na żywo. Podkręcona margaritą i nagrodzona brawami. Fiona jeszcze nigdy nie przeżyła czegoś takiego i jest absolutnie zaskoczona swoją reakcją. Przecież nie rzuca się w pubie na ledwo znajomych mężczyzn. Nie kręcą jej futboliści! Nie lubi brody! I… w ogóle!

Z czasem Ethan będzie musiał użyć całego uroku osobistego, by przekonać Fionę, że jest kobietą jego życia.

Z czasem Fiona będzie musiała sobie pozwolić na akceptację niespodziewanego uczucia.

Niewykluczone, że może im się udać…


"Teraz twój ruch" to już trzeci tom serii "Game On" Kristen Callihan, w którym poznajemy historię Fiony - siostry Ivy z "Więcej niż przyjaciel" - oraz Dexa, kumpla Greya i Drew z poprzednich tomów. Nie mogłam się jej doczekać, ponieważ Dex intrygował mnie od samego początku, głównie z tego powodu, że był zupełnie inny od każdego innego bohatera, którego zazwyczaj widujemy w tego typu romansach. I się nie zawiodłam - zakochałam się w tej dwójce od razu! Autorka nadal utrzymuje ten lekki, przyjemny ton, jednocześnie przedstawiając nam uroczą, pikantną, ale też momentami emocjonalną historię. Z każdą kolejną częścią ta seria robi się tylko lepsza i zaczynam mieć już naprawdę duży problem z wyborem mojej ulubionej części.

Dla Ethana to futbol zawsze był na pierwszym miejscu. Nie interesowały go związki, a większość prób nawiązania z kimś głębszej relacji kończyła się niepowodzeniem. Do czasu, aż w jego życiu pojawiła się Fiona - siostra żony jego najlepszego kumpla. Ta energetyczna, trochę roztrzepana kobieta od razu zawróciła mu w głowie, jednak ich ścieżki zawsze się mijały. Ona zawsze postrzegała go tylko jak kumpla, a on trzymał się na uboczu. Kiedy jednak spotykają się ponownie, Ethan wie, że to jego ostatnia szansa, aby zdobyć jej serce. Fiona szybko zaczyna zdawać sobie sprawę, że chociaż Dex nie jest w jej typie, na jego widok jej serce zaczyna wykonywać przeróżne akrobacje. Zakochanie się w tym mężczyźnie byłoby takie proste - problem polega na tym, że każde z nich prowadzi inne życie, w dwóch zupełnie innych miastach. On jako sportowiec nie ma zbyt wiele wolnego czasu, a ona męczy się w pracy, w której jest niedoceniana i nadal poszukuje tego czegoś, co sprawi, że poczuje się spełniona. Oboje będą musieli podjąć decyzję, czy dla tego związku warto stawiać ich życia do góry nogami, czy może jednak od samego początku byli spisani na porażkę.

Jakie to uczucie, gdy jesteś częścią kogoś innego? Gdy on jest częścią ciebie? Gdy będzie przy tobie, choćby nie wiem co?

Bardzo możliwe, że "Teraz twój ruch" to moja ulubiona część z tej serii. Chociaż mówię tak za każdym razem, więc moja opinia jest prawdopodobnie mało warta. Jestem absolutnie zakochana w Dexie i cieszy mnie to, że chociaż raz autorka odeszła od tej stereotypowej kreacji sportowca - Ethan jest ostrożny, cichy, opanowany i w przeciwieństwie do swoich kumpli z drużyny jego uwaga skupia się całkowicie na grze, a nie na jednonocnych przygodach. Czasami naprawdę mi takich bohaterów brakuje, bo mam wrażenie, że wszyscy są tacy sami i schematyczni, więc polubienie Ethana było niesamowicie łatwe. Zresztą, on zwrócił moją uwagę już w poprzednich tomach. Natomiast Fiona, znana nam już z drugiej książki, zawsze była energetyczna, wesoła i otwarta na innych. Lubi towarzystwo mężczyzn, jednak czasami zazdrości swojej siostrze pięknej rodziny i ustatkowania się. Jej rodzina ma ją za trochę roztrzepaną, bo nigdy nie może robić jednej rzeczy za długo, ale tak naprawdę od zawsze poszukuje czegoś, co pokocha tak, jak Ethan kocha sport. Można by pomyśleć, że oboje niewiele mają ze sobą wspólnego, ale wystarczy jeden pocałunek, aby okazało się, że tę dwójkę łączy niesamowita chemia, która łatwo może przerodzić się w coś poważniejszego.

Związek Fi i Dexa rozwija się dość szybko w porównaniu z poprzednimi częściami, co normalnie by mi pewnie przeszkadzało (nienawidzę insta love i miłości od pierwszego wejrzenia), ale w nich jest coś takiego, że śledziłam tę historię z szerokim uśmiechem na twarzy do samego końca. Zresztą właśnie o to w tej serii chodzi - czytamy ją ze świadomością, że to raczej nie jest wymagająca i niesamowicie wartościowa lektura, ale okazuje się być idealna na leniwy wieczór, kiedy marzymy jedynie o czymś lekkim i prostym. Fiona i Ethan to idealnie dobrana para, zapewnili mi rewelacyjną rozrywkę podczas długiej podróży i godziny szerokich uśmiechów i motylków w brzuchu. Poza tym autorka porusza tutaj bardzo fajnie tematykę bycia prawiczkiem (czy też dziewicą), na co nasze społeczeństwo kładzie tak ogromny nacisk. Naprawdę rzadko kiedy się spotykamy w romansidłach, więc warto o tym wspomnieć.

Smakuje wiśniami i sobą, pachnie radością.
Moją radością. Moją Fi.

Fabularnie od ostatniej części mija kilka lat, więc zostawiamy za sobą czasy studenckie, co - nie ukrywam - trochę dziwnie się śledziło. Dwie poprzednie części rozgrywały się na uczelni, a teraz bohaterowie porozjeżdżali się w różne strony i nawet nie grają w tych samych drużynach. Ale doceniam to, że Kristen Callihan nie zapomniała o postaciach, które już zdołaliśmy pokochać, bo zarówno Grey i Ivy, jak i Drew z Anną się tutaj pojawiają. Zdołałam tak się przywiązać do tych bohaterów, że serce mi się rozpływało jak pojawiali się razem jak taka jedna, ogromna rodzina. Aż nie mogę się doczekać kolejnych tomów!

"Teraz twój ruch" to cudowna kontynuacja serii, która na pewno spodoba się fankom romansów sportowych w stylu Elle Kennedy. To lekka, nieskomplikowana historia, która zaraża szczęściem i radością, chociaż porusza też poważniejsze wątki i opowiada o mroczniejszej stronie sławy i portali społecznościowych. Dla wymagających czytelników to raczej nie będzie duże odkrycie, ale fani twórczości Callihan z pewnością będą zadowoleni. Jeśli lubicie czarujących bohaterów i dobry wątek miłosny ze sportem w tle, to ja polecam!

Kristen Callihan to popularna amerykańska pisarka, która zjednała sobie sympatię grona wiernych Czytelników dzięki publikacjom z następujących gatunków literackich: romans, literatura kobieca, literatura obyczajowa, fantastyka oraz literatura erotyczna. Jej zainteresowania są na tyle szerokie, że sięgają od znanych z kinematografii superbohaterów aż po zawiłości ludzkiej psychiki. Znajduje to odzwierciedlenie w jej twórczości. W swoim dorobku posiada takie tytuły jak między innymi: "Niedopasowani", "Fall", "The Hot Shot" oraz "The Game Plan".


Tytuł: Teraz twój ruch
Autor: Kristen Callihan
Tytuł w oryginale: The Game Plan
Seria: Game On. Tom 3
Data premiery: 28 lipca 2021
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: MUZA
Ocena: 10/10


Czytaj dalej »

czwartek, 2 września 2021

Podsumowanie książkowe sierpnia


Sierpień to był dla mnie zwariowany miesiąc, ponieważ tak naprawdę połowę czasu spędziłam poza domem i na dodatek zrobiłam sobie przerwę od czytania. Z tego też powodu nie spodziewałam się zbyt dużej liczby przeczytanych książek, ale jak się okazuje - byłam w błędzie. W sierpniu udało mi się przeczytać aż dziewięć tytułów, niestety po raz pierwszy od stycznia przegapiłam mój miesięczny reread ulubionych książek, ponieważ przytłoczyły mnie premiery do nadrobienia i zabrakło mi czasu. Ale to nic, planuję to nadrobić na początku tego miesiąca. I tak jestem z siebie bardzo zadowolona, a na dodatek miałam takie szczęście, że wśród tylu tytułów znalazły się tylko dwie pozycje, które mi niezbyt podeszły do gustu. Cała lista wygląda tak:

Emily Houghton, Zanim cię zobaczę - ★★★★★★★★★☆
Kristen Callihan & Samantha Young, Niedopasowani - ★★★★★★★★★★
Abby Jimenez, Miłość szuka właściciela - ★★★★★★★★☆☆
Kennedy Fox, Ten, którego szukam - ★★★★★★☆☆☆☆
K. Bromberg, Nie zadzieraj z nim - ★★★★★★★★★★
Kristen Callihan, Teraz twój ruch - ★★★★★★★★★★
A. L. Jackson, Pocałunek gwiazdy - ★★★★★★☆☆☆☆
Emma Mills, Niemożliwa para - ★★★★★★★★☆☆
Kennedy Fox, Tylko nie on - ★★★★★★☆☆☆☆


NAJLEPSZA KSIĄŻKA MIESIĄCA:

Chociaż na mojej liście znalazło się kilka 10-gwiazdkowych pozycji, które bardzo kocham i polecam, postanowiłam, że tym razem wspomnę tutaj tylko o jednej książce - a mianowicie "Nie zadzieraj z nim" K. Bromberg. To nie tylko romans sportowy z wątkiem drugiej szansy, ale przede wszystkim emocjonująca historia o drodze do wybaczenia samemu sobie i zdrowieniu po traumatycznych przeżyciach. Historia Huntera z pewnością pozostanie ze mną na dłużej, o czym pisałam już w swojej recenzji, a taką wisienką na torcie jest rewelacyjny wątek miłosny między nim, a Dekker. Ta dwójka zapewni wam przejażdżkę pełną emocji. Autorka zawarła w tej historii wszystko, co uwielbiam i już się nie mogę doczekać kolejnych tomów.

NAJGORSZA KSIĄŻKA MIESIĄCA:

Spośród wszystkich książek, tak naprawdę największym rozczarowaniem okazały się być obydwie pozycje od Kennedy Fox - "Tylko nie on" i "Ten, którego szukam". Po prostu nie przypadł mi do gustu styl pisania autorek, nie poczułam chemii między ich bohaterami, a na dodatek przez większość czasu bardzo się wynudziłam. Postanowiłam, że na tym zakończę moją przygodę z twórczością tych autorek, bo niestety nie bardzo nam po drodze. Ale to nie oznacza, że innym się te książki nie spodobają!

A jak wyglądał wasz sierpień? Jaka przeczytana książka spodobała wam się najbardziej?
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia