poniedziałek, 19 lutego 2018

[Recenzja] Abbi Glines - Kocham Cię bez Słów


Tytuł: Kocham Cię bez Słów
Autor: Abbi Glines
Seria: The Field Party. Tom 1
Data premiery: 2018-02-15
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Pascal
Tytuł w oryginale: Until Friday Night
Ocena: 8/10

Abbi Glines to autorka na którą do tej pory nie zwracałam uwagi, chociaż nawet nie wiem czemu. Wiem, że na polskim rynku jest pełno jej książek, a jednak nigdy nie miałam okazji (a może chęci), aby po jakąś sięgnąć. Po "Kocham Cię bez Słów" sięgnęłam, bo jest to nowa premiera, a ja chciałam przeczytać coś lekkiego i szybkiego, żeby trochę się odstresować. Zachęcił mnie tytuł, a nawet trochę opis, chociaż nie oczekiwałam niczego oryginalnego. Była to moja pierwsza przygoda z autorką, więc czytajcie dalej, aby dowiedzieć się jaka jest moja opinia.

Maggie przestała mówić dwa lata temu, kiedy jej ojciec na jej oczach zamordował jej matkę. Milczy, aby nie musieć wracać do dnia, w którym jej życie legło w gruzach. West, popularny, przystojny i arogancki ukrywa ból spowodowany umierającym na raka ojcem przed wszystkimi, nawet przyjaciółmi. Maggie i West poznają ból w oczach drugiego już od pierwszego spotkania. West znajduje zrozumienie u Maggie i opowiada jej o skrywanym bólu. Oboje odnajdują w drugiej osobie spokój, a ich poturbowane serca zaczynają się leczyć. Ale kiedy na drodze stają uczucia, wszystko zaczyna się komplikować.
"Nie wszystko jest takie, jak się wydaje. I nie każdy wygląda na tego, kim jest."
Traumatyczne przeżycie z przeszłości, które doprowadziło bohaterkę do milczenia nie jest niczym nowym ani oryginalnym. Mogę tu przywołać chociażby "Morze Spokoju" Katji Millay, która była jedną z pierwszych książek jaką przeczytałam, a przecież jest o wiele więcej takich tytułów. A jednak "Kocham Cię bez Słów" miało w sobie coś takiego, co sprawiło, że przeczytałam książkę dosłownie w jeden wieczór, bez momentu na przerwę.
"Nieważne dokąd, ważne, że z tobą."
Autorka umieściła nastoletnich bohaterów w trudnej, bolesnej rzeczywistości, w której muszą poradzić sobie ze stratą rodziców. Mając jedynie naście lat trudno jest dać sobie radę z cierpieniem, a jeszcze trudniej zrobić to nie mając nikogo, kto chciałby zrozumieć i pomóc. Przez całą historię dane jest nam obserwować jak Maggie i West odnajdują w sobie nawzajem zrozumienie oraz siłę, aby przetrwać i żyć. Abbi Glines świetnie wykreowała ich postacie - głęboko rozwinięte charaktery i przykra historia życia, która sprawiła, że przeżywałam wszystko razem z nimi. Co bardzo mi się podobało, autorka nie skupiła się jedynie na tej dwójce, ale dała nam wgląd w życie i reakcje bohaterów drugoplanowych, jak rodziców Westa (głównie matki, ale ojciec odegrał równie ważną rolę) i ciotki oraz wujka Maggie. Każdemu z osobna nadała określoną rolę, co dla mnie zawsze jest świetnym zabiegiem. Lubię mieć wgląd w życie bohaterów, którzy są tak ważni dla głównej dwójki.
"Nigdy cię nie zawiodę. Będę żyć, jak mnie nauczyłeś."
W głównej mierze powieść skupia się na radzeniu sobie ze stratą rodzica. Z czasem jednak pojawia się także temat uzależnienia od drugiego człowieka. W czasie kiedy trzeba sobie poradzić z ciężką sytuacją i pojawia się osoba, która pomaga oddychać i żyć dalej, w nieoczekiwanym momencie staje się ona dla takiej osoby kimś bez kogo nie da się żyć. Wydaje się, że bez niej nie da się rady. Tu coś takiego pojawiło się w związku Maggie i Westa. I chociaż autorka potraktowała to trochę powierzchownie, to w mojej głowie już od początku pojawiała się myśl "on się od niej uzależni" i cieszę się, że autorka również to poruszyła.
"Ale ludzie nie rodzą się okrutni, to życie ich zmienia."
Do czego mogę się przyczepić, to do sposobu w jaki faceci w tej książce traktowali dziewczyny. Nie wiem czemu tak trudno znaleźć książkę, w której da się polubić dziewczyny, z którymi główny bohater chodził albo kręcił. Zawsze kreowane są na wariatki i dziwki. Seksizm w tej książce aż razi w oczy, bo to jak większość facetów się odzywa do kobiet mnie wręcz zniesmaczyło. Ten aspekt właściwie sprawił, że ta książka trochę podupadła w moich oczach.

Książka nie jest nie wiadomo jak wspaniała, ale daję jej wysoką ocenę, bo mimo wszystko dobrze się bawiłam podczas czytania. Ukończyłam ją w jeden wieczór, a pozycja była idealną krótką historią na odstresowanie się. Chociaż porusza ciężkie tematy, to czyta się ją lekko, momentami nawet z uśmiechem. 

17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam na razie jedynie powyższą pozycję, bo z innymi nie miałam styczności :P

      Usuń
  2. Lubię czasem się odstresować taką lekką historią :) Pozdrawiam
    bookinoman.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też ją niedawno skończyłam :D Jak na tę autorkę jestem zadowolona. Polubiłam Maggie aczkolwiek trochę nie kupowałam tej bajeczki, że akurat przy chłopaku zaczęła się odzywać, bo tego potrzebował. Jakby nie patrzeć przeżyła dość poważną traumę, no ale cóż. :D Ogólnie polecam Ci byś sięgnęła po inne książki tej babeczki :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno kiedyś sięgnę, jak już znajdę trochę czasu, bo teraz to jestem kompletnie zawalona :D

      Usuń
  4. Książka już na mnie czeka. Jestem ciekawa swoich wrażeń po lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też niedługo zamierzam zacząć ją czytać. :)
    Pozdrawiam
    Kasia z bloga mojswiatliteratury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj natknęłam się po raz pierwszy na tę książkę i od razu mnie zainteresowała. Martwi mnie tylko ten seksizm, bo naprawdę tego nie cierpię w książkach, ale mimo wszystko może się skuszę i przeczytam tę pozycję. :)
    Pozdrawiam!
    https://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mimo wszystko powinnaś się skusić ;)

      Usuń
  7. Historia bardzo mnie zaciekawiła! Od czasu do czasu lubię sięgnąć po tego typu książkę, dlatego z wielką chęcią przeczytam ją w najbliższym czasie :)


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2018/02/odnalezcgobi-dionleonard.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już kiedyś jedną ksiązkę tej autorki i bardzo mi się podobała. Co prawda nie pamiętam tytułu i to było bardzo dawno, ale na pewno ta również jest warta przeczytania.

    Zapraszam do siebie : https://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/02/piekne-samobojczynie-lynn-weingarten.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta książka była bardzo fajna i powinna ci się spodobać :D

      Usuń
  9. Wielkie podziękowania dla tego wspaniałego człowieka o imieniu Dr. Agbazara, wielki rzucający, który przywraca radość z pomocy w przywróceniu mojego kochanka, który oderwał się ode mnie cztery miesiące temu, ale teraz, z pomocą dr. Agbazara, wielka miłość, rzuca zaklęcia. Dzięki mu. Możesz również poprosić go o pomoc, gdy będziesz go potrzebować w trudnych czasach: ( agbazara@gmail.com ) lub WhatsApp ( +2348104102662 )

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia