niedziela, 5 sierpnia 2018

Vi Keeland - Tylko Twój


Sydney miała zaplanowany wymarzony miesiąc miodowy z ukochanym. Niestety dwa miesiące przed ślubem zaręczyny zostały zerwane, a ona, aby nie stracić wycieczki, zabrała ze sobą najlepszą przyjaciółkę, Siennę. Tam też poznaje Jacka, przystojnego i tajemniczego mężczyznę, z którym wchodzi w kilkudniowy romans, który ma zakończyć się w dzień powrotu z wakacji. Szybko jednak okazuje się, że coś, co miało być kilkoma dniami przyjemności, przeradza się w coś więcej. Sydney nie tak łatwo jest zapomnieć o Jacku. Czy letni romans ma szansę być czymś więcej?

Po tak udanej lekturze "Bossmana", a jeszcze wcześniej "Egomaniaca", bardzo zapragnęłam przeczytać kolejne książki Vi Keeland. Moja przygoda z autorką była wyboista, ale w ostatnim czasie przekonałam się do jej książek i byłam pewna, że sięgając po kolejną jej powieść, będę równie zachwycona. Więc jak było?

Vi Keeland przenosi nas do wakacyjnego raju - na Hawaje, gdzie Sydney wraz ze swoją przyjaciółką korzysta ze swojego miesiąca miodowego, do którego w końcu nie doszło. Plaża, lazurowa woda, słońce i tropiki - czego więcej chcieć? Sydney stara się wyleczyć z nieudanego związku, gdy na jej drodze staje idealne rozwiązanie. Nieziemsko przystojny, seksowny Jack jest pragnieniem każdej kobiety i od razu przyciąga jej uwagę.

Sydney to kobieta ostrożna, niewywyższająca się, która pragnie korzystać z wolności po latach bycia w związku. Pragnie robić rzeczy, z których do tej pory musiała zrezygnować  na prośbę narzeczonego. Trudno mi powiedzieć, żebym ją polubiła, bo brakowało mi w niej tej stanowczości i zdecydowania. Jest dość nudną bohaterką, nie wyróżnia się niczym wśród setek innych postaci tego typu książek. Natomiast Jack to typowy, schematyczny playboy, który na każdy dzień tygodnia ma inną kobietę, pieniądze wylewają mu się kieszeniami, a do tego jest zaborczy, zawsze dostaje to, czego mu się zapragnie i jest oczywiście niezwykle przystojny. Myślę, że gdybym spotkała go na żywo, raczej byśmy się nie polubili, głównie ze względu na to, że zdarzało mu się zachowywać, jakby świat należał tylko do niego. Ale na szczęście ani on, ani Sydney, nie sprawili, że chciałam sobie włosy powyrywać, jak to często zdarza się w tego typu erotykach. Nie pokochałam ich, ale mi nie przeszkadzali. Szkoda tylko, że autorka nie włożyła w nich trochę więcej serca, bo dla mnie są po prostu kolejnymi, mało oryginalnymi postaciami książkowymi, o których raczej nie pamięta się zbyt długo.

Do tej pory mam mieszane uczucia, co do tej książki. Nie była zła i nie zrozumcie mnie źle, dobrze mi się ją czytało, ale nie miała w sobie nic nadzwyczajnego, nic, czego już bym nie czytała. Na początku miałam trochę wrażenie, że czytam coś podobnego do Pięćdziesięciu Twarzy Greya (a przynajmniej wersji filmowej, bo książek nie czytałam) - niedoświadczona, słodka główna bohaterka i niezwykle bogaty, atrakcyjny, zaborczy samiec alfa, który ma wszystko i potrafi wszystko, pomiędzy którymi coś, co zaczęło się od nieziemskiego seksu, rozwija się w coś głębszego. Ale na szczęście na tym podobieństwa się zakończyły, bo autorka ukryła kilka zaskakujących asów w rękawie, chociażby to, czym zajmował się Jack.

Jak to w erotyku, nie zabrakło tu licznych scen łóżkowych, które niejedną czytelniczkę przyprawią o rumieńce. Jak na mój gust było ich tu zdecydowanie zbyt wiele i dopiero w drugiej połowie książki zaczęło robić się na tyle ciekawie, by przestały mi przeszkadzać. Ale tego można było się spodziewać, koniec końców jest to przecież książka erotyczna. "Tylko Twój" kończy się w sposób, który zachęca do sięgnięcia po kolejny tom, kontynuujący losy Sydney oraz Jacka. Jestem ciekawa co autorka dla nich jeszcze wymyśliła, chociaż uważam, że spokojnie mogła to zmieścić w jednej książce, bo nie ma sensu tego niepotrzebnie rozciągać. Ale przeczytam, może akurat mnie pozytywnie zaskoczy :)

"Tylko Twój" to dość schematyczna, mało oryginalna książka, ale przyjemnie umila czas w samotny wieczór. Do przeczytania w jednym posiedzeniu. Nie ma co oczekiwać od niej niczego wielkiego, bo na pewno tego nie znajdziecie. Ale nadaje się idealnie na okres wakacyjny, zważywszy na to, że jednym z miejsc akcji są Hawaje. Vi Keeland nie udało się mnie zaskoczyć i zdecydowanie jest to jedna z jej słabszych książek. Na półce czeka mnie jeszcze jedna nowość od tej pani, więc trzymam kciuki, aby było lepiej :)


Tytuł: Tylko Twój
Autor: Vi Keeland
Seria: Cole. Tom 1
Tytuł oryginału: Belong To You
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 20 lipca 2018
Liczba stron: 254
Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)


8 komentarzy:

  1. Na ten moment, nie planuję czytać tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale mam je w planach. Czasami przychodzi ochota na takie lekkie, niewymagające lektury, więc będę mieć ten tytuł na uwadze, gdy najdzie mnie takowa ochota :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czeka już na mnie na półce, może w tygodniu się za nią wezmę :D Ale Bossman i Egomaniac też bardzo mi się podobały :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie ostatnio czytałam "Bosamana" i pokochałam styl jakim pisze Vi, póki co będę się decydować na takie jedno tomówki, bo nie mam przekonania do serii z gatunku romans, naczytałam się ich tyle a jeszcze nie znalazłam takiej 10/10.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serie często są naciągane i nudnawe, więc trudno znaleźć coś 10/10, chociaż są takie na pewno :D

      Usuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia