Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chloe Walsh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chloe Walsh. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lipca 2024

Chloe Walsh - Saving 6. Część pierwsza | Recenzja patronacka



On jest zagubionym chłopakiem. Ona jest dziewczyną, która może stać się dla niego domem, jakiego nigdy nie miał.

Joey Lynch musiał dorosnąć w ekspresowym tempie. Kiedy jego starszy brat bez słowa wyjechał z miasta, dwunastoletni chłopiec musiał stawić czoło ojcu katowi i zająć się młodszym rodzeństwem oraz matką.

Jego nastoletnie życie również nie okazało się prostsze. Aby poradzić sobie z problemami, zatracał się w uzależnieniu. Jednocześnie jednak starał się pomagać matce i oddawał jej zarobione pieniądze, aby mogła wyżywić pozostałe dzieci.

Jedyną osobą, która trzymała go na powierzchni, była córka jego szefa Aoife Molloy. Chłopak wiedział, że powinien trzymać się od niej z daleka, ale tę walkę z samym sobą już dawno przegrał.

Między tą dwójką nawiązuje się skomplikowana przyjaźń. Joey chciałby zrobić wszystko, żeby Aoife nie odkryła jego sekretów, a ona z całych sił pragnie sprawić, aby nie stoczył się na dno.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.


Bolało was kiedyś serce podczas czytania jakiejś książki tak bardzo, że prawie nie mogliście oddychać? Ja właśnie tak się czułam, poznając historię Joey'a i Aoife. Zdruzgotana. Emocjonalnie wykończona. Wszystko mnie bolało tak, jakbym to ja odczuwała każde uczucie dręczące tych bohaterów. Z pewnością każda osoba, która miała okazję czytać historię Shannon i Johnny'ego jest zaznajomiona z tymi postaciami, ale w tej części autorka cofa nas wiele lat w czasie, kiedy Joey i Aoife są tak naprawdę jeszcze dziećmi, a ich relacja zaczyna się od nieśmiałej i pełnej wzlotów i upadków przyjaźni. I chociaż nie mogłam się doczekać, aż w końcu się w nią zagłębię, to nie spodziewałam się, że będzie tak bardzo bolało.

Joey i Aoife poznają się na początku szkoły średniej, mając jedynie dwanaście lat. Już wtedy budzą w sobie zainteresowanie, ale młody chłopak nie wie jeszcze, że za chwilę jego życie stanie kompletnie na głowie, a on będzie musiał przejąć obowiązki najstarszego brata i protektora rodzeństwa przed przemocowym ojcem. Zmuszony, by dorosnąć szybciej, niż wszyscy jego rówieśnicy, Joey nie potrafi sobie poradzić z cierpieniem i depresją, w jaką popada przez sytuację w domu i szybko schodzi na złą drogę. Jedyne, co sobie przysięga, to, że będzie trzymał się z dala od Aoife, która nie zasłużyła na jego bałagan. Ona jednak nie potrafi zapomnieć o tym poranionym i skomplikowanym chłopaku. Pomimo upływu lat, pomimo innych ludzi przechodzących przez ich życie, ciągle ją do niego ciągnie i stara się zdobyć jego przyjaźń. Ale czy da się uratować kogoś, kto sam jest swoim największym wrogiem?

Joey to obrońca. Spoiwo, które trzyma w kupie swoją rodzinę, nawet jeśli go to niszczy od środka. Chłopak z całym bagażem, który nosi odkąd był właściwie jeszcze dzieckiem. Czasami tak łatwo było mi zapomnieć o tym, że czytam o dwunasto/trzynastoletnim chłopcu, bo okoliczności jego życia zmusiły go do tego, by dorósł o wiele wcześniej, niż powinien, przez co zdawał się o wiele doroślejszy. I chociaż spodziewałam się tego, że czytanie jego historii nie będzie łatwe, to nic nie przygotowało mnie na to, jak mroczne będzie tkwienie w jego głowie i jak ciężko będzie mi przez to przebrnąć.

Chloe Walsh bardzo realistycznie przedstawia procesy myślowe człowieka będącego ofiarą przemocy, ale też człowieka uzależnionego i nie znającego innej drogi ucieczki od bolesnych myśli. To nie jest historia o miłości, która wyleczy wszystko i na koniec wszystko będzie pięknie - to historia chłopaka tak wyniszczonego przez jedyne osoby, które powinny go bezwarunkowo kochać i chronić, że jego życie to codzienna walka z mrokiem i demonami, które nie dają mu spokojnie żyć. Dlatego ważne jest, by być tego świadomym przed lekturą tej książki - to nie jest historia odpowiednia dla każdego.

Aoife jest dla Joey'a największą zmorą, ale też największą pokusą. Ta dziewczyna, która nie ustaje w swoich próbach zaprzyjaźnienia się z chłopakiem z wątłą reputacją i ciągnącymi się za nim kłopotami, mogłaby się stać dla niego zbyt ważna, gdyby tylko pozwolił jej się do siebie zbliżyć. Uwielbiam jej determinację i wiarę w to, że Joey nie jest złym człowiekiem, kiedy wszyscy wokół spisywali go na straty - mam wrażenie, że on właśnie kogoś takiego potrzebował, nawet jeśli tego nie chciał. Kogoś, kto będzie o niego walczył w najtrudniejszych chwilach. Kto przebije się przez jego mury, które tak usilnie wokół siebie buduje, przerażony, by zaczęło mu zależeć jeszcze na kimś, poza swoim rodzeństwem.

Bywały w tej części takie chwile, kiedy wręcz nie mogłam czytać dalej. Momenty frustrujące i tak bolesne, że aż ściskało mnie w żołądku. Czasami tak trudne i surowe, że miałam ochotę odwrócić wzrok i nie brnąć w to dalej. Taka jest właśnie historia Joey'a i Aoife - transparentna, trudna i skomplikowana. Łzy ciekły mi po twarzy, gdy czytałam o sytuacji w domu Lynchów, bo dowiadujemy się jeszcze więcej rzeczy, o których nie było mowy w "Binding 13" czy "Keeping 13". Chwil, gdy moja nienawiść do ich ojca i matki była tak silna, że czułam żądzę mordu. Słowa, które wypowiedziała w pewnym momencie matka do Joey'a na długo wybrzmiewały w mojej głowie. Te wszystkie rzeczy rzuciły zupełnie nowe spojrzenie na sytuację, która była okropna, ale - jak się okazuje - dla Joey'a była o wiele trudniejsza, niż wiedziała nawet sama Shannon.

Uwielbiam to, że mamy możliwość poznania początków Aoife i Joey'a, bo chociaż ich relacja rozwija się bardzo powoli i na przestrzeni wielu lat, to dzięki temu jest ona tym bardziej wyjątkowa. Ta powolna i niechętna przyjaźń jest wypełniona typowymi dla nich potyczkami słownymi, które rozluźniają atmosferę, ale też spokojniejszymi chwilami, podczas których Joey wycisza bałagan w swojej głowie tylko dzięki jej obecności. Boli mnie serce na myśl, jak wiele jeszcze ich czeka - ta część to tak naprawdę dopiero początek ich trudnej, skomplikowanej historii. Z pewnością nie oczekujcie drugich Shannon i Johnny'ego, których połączyła słodka pierwsza miłość - Joey i Aoife muszą zmierzyć się z ogromnym mrokiem i wieloma trudnościami, które łamią serce na miliony małych kawałeczków. Mimo wszystko warto - ta dwójka zapadnie w wasze serce.




CHLOE WALSH to autorka międzynarodowych bestsellerów, która pochodzi z małego miasta, w pięknych okolicach zachodniego Cork na południowym brzegu Irlandii. Mieszka z dwójką dzieci oraz wysokim, ciemnowłosym i przystojnym mężczyzną swojego życia - Garrym - oraz z przerośniętym szczeniakiem. Jest typową dwudziestodziewięciolatką z pasją do czytania i jeszcze większą pasją do pisania. Niezwykle dumna orędowniczka zdrowia psychicznego - Chloe nie ukrywa osobistych walk i przekłada je w swojej twórczości.


Tytuł: Saving 6. Część 1
Autorka: Chloe Walsh
Seria: Boys of Tommen. Tom 3.1
Data premiery: 11.07.2024
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 375
Ocena: 9/10

Współpraca patronacka z Wydawnictwem NieZwykłym:
Czytaj dalej »

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Chloe Walsh - Keeping 13. Część 2 | Recenzja patronacka



Shannon jest przerażona, gdyż jej ojciec znalazł się na wolności. Nie może spać, a kiedy już udaje jej się zasnąć, ma tak okropne koszmary, że natychmiast się budzi.

Na szczęście Johnny jest obok. Shannon nadal nie może zrozumieć, co taki chłopak mógłby robić z taką dziewczyną jak ona. Przecież jej problemy są tak wielkie, że niemal zaciskają jej pętlę na szyi.

Jednak Johnny jest i próbuje jej pomóc. Lecz nie ma pojęcia, kim stał się dla Shannon.

Był jak wyspa na wzburzonym morzu, na której można się schronić. Ciepłym kocem, pod którym dziewczyna czuje się bezpieczna.

Żeby tylko potrafiła sprawić, by to wiedział i z nią został.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.


Zawsze, gdy przysiadam do napisania recenzji kolejnego tomu serii Boys of Tommen, nie potrafię ubrać w słowa wszystkich moich uczuć, które towarzyszą mi podczas czytania. Nie wiem, jak przekazać wam, jak bardzo emocjonalne jest doświadczenie tych historii. Z pewnością osoby, które je czytały, rozumieją, o czym mówię. Czytanie tych książek jest jak przeżywanie życia razem z fikcyjnymi bohaterami, zupełnie jakbyśmy byli częścią ich świata. Nie potrafię wyrazić, jak wiele łez razem z nimi wylałam. Jak bardzo przytłaczał mnie ból, gdy działo im się coś złego. Jak bardzo puchło mi serce, obserwując, jak zmieniają się ich relacje, jak rozwijają się przyjaźnie i jak obdarzają się miłością. I teraz nadszedł czas oficjalnie zakończyć przygodę z Johnny'm i Shannon, a ja nie wiem jak to zrobić.

Każdy, kto zna pierwszą część Keeping 13 z pewnością dobrze pamięta, gdzie pożegnaliśmy bohaterów. Informacja o możliwym powrocie ojca wstrząsa Shannon i jej braćmi, ale Johnny nie zamierza pozwolić, aby ponownie coś jej się stało. Każdego dnia się o nią martwi i pilnuje jej bezpieczeństwa, jednocześnie zmagając się z wątpliwościami związanymi z jego niepewną sportową przyszłością. I chociaż nie jest im łatwo, to jedno pozostaje pewne - zawsze zamierzają być dla siebie wsparciem, nieważne co się stanie. To niesamowite, jak ogromną przemianę przeszli razem i osobno. To właśnie dzięki temu, że ta seria jest tak długa, mamy szansę dostrzec tak wiele rzeczy, które sprawiają, że Johnny i Shannon są właśnie takimi osobami, jakimi są. Uwielbiam ich tak bardzo, bo ich miłość ma w sobie jednocześnie pewną niewinność pierwszej, młodzieńczej miłości, ale jednocześnie w każdej ich interakcji widać, że są po prostu swoimi osobami. Swoim zawsze, swoim bezpiecznym schronieniem, które nigdy nie zawodzi, nawet gdy świat wokół nich się rozpada.

W tej części w końcu docieramy do punktu, w którym wszystkie ważniejsze wątki związane z tą dwójką zostają zakończone, a przynajmniej poprowadzone tak, że z satysfakcją możemy przejść dalej, do innych bohaterów. Ale to wcale nie oznacza, że będzie bohaterom łatwiej, nic z tego - szykujcie chusteczki, bo ja chyba na tej części wylałam najwięcej łez. Chloe Walsh po mistrzowsku przeplata humor z łamiącymi serce momentami. Chociaż nie czyta się łatwo o wszystkim, przez co przechodzą bohaterowie, zwłaszcza rodzina Lynchów, to wynagradza to momentami, które otulają serce. Czasami bolało tak bardzo, że czułam się, jakby ciężar przygniatał mnie do łóżka. A czasami płakałam ze śmiechu i z radości, bo ta grupka bohaterów tak wiele dla mnie znaczy i z każdym kolejnym tomem przywiązuję się do nich tylko mocniej.

Chociaż w pewien sposób żegnamy się z Johnny'm i Shannon (oczywiście nie na zawsze, bo ta dwójka nigdzie nie odchodzi i spotkamy ich ponownie czytając książki o reszcie bohaterów), bo ich historia została już opowiedziana, to wcale nie oznacza to, że jest to już koniec, co autorka wyraźnie zaznacza, dając nam wgląd w inne postacie. Właśnie za to tak uwielbiam tę serię - nie sposób powiedzieć o niej, że to jedynie romans, bo to o wiele, wiele więcej. Widzimy tu zmagania Joey'a, starszego brata Shannon, którego los roztrzaskuje serce na miliony kawałków i o którym przeczytamy w następnej kolejności. Obserwujemy, jak reszta rodziny Lynchów zmaga się z kolejnymi ciosami od losu, ale jednocześnie dorasta na jeszcze silniejszych ludzi. Czytamy, jak bardzo kochają się Claire i Gibsie, jednocześnie starając się nie przekroczyć magicznej granicy przyjaźni. Ta seria jest tak pełna życia, bo ci bohaterowie są pełni życia - i to jest w niej najbardziej wyjątkowe.

Ostatni rok spędziłam z Johnny'm i Shannon, żyjąc ich historią i doświadczając wszystkiego razem z nimi, że teraz ciężko jest pójść dalej. I to wyjątkowe uczucie, móc być częścią ich historii i patronować już kolejnemu tomowi. Specjalnie przedłużam moją przygodę z tą serią, zmuszając się, aby nie przysiąść do niej i nie przeczytać wszystkiego na raz. Chcę sobie ją dawkować, cieszyć się każdą chwilą, aby nigdy się nie kończyła, bo takie historie nie trafiają się często. A ja mogę was tylko zachęcić, abyście dali jej szansę, bo uwierzcie mi - nie znajdziecie niczego tak wyjątkowego, jak ta seria. Jednocześnie przypominam, że to seria dość szczegółowo poruszająca tematykę przemocy domowej i uzależnień, przeznaczona dla osób powyżej osiemnastego roku życia, więc bądźcie tego świadomi, gdy podejmiecie decyzję o jej przeczytaniu. 



CHLOE WALSH to autorka międzynarodowych bestsellerów, która pochodzi z małego miasta, w pięknych okolicach zachodniego Cork na południowym brzegu Irlandii. Mieszka z dwójką dzieci oraz wysokim, ciemnowłosym i przystojnym mężczyzną swojego życia - Garrym - oraz z przerośniętym szczeniakiem. Jest typową dwudziestodziewięciolatką z pasją do czytania i jeszcze większą pasją do pisania. Niezwykle dumna orędowniczka zdrowia psychicznego - Chloe nie ukrywa osobistych walk i przekłada je w swojej twórczości.


Tytuł: Keeping 13. Część 1
Autorka: Chloe Walsh
Seria: Boys of Tommen. Tom 2.1
Data premiery: 25.01.2024
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 511
Ocena: 10/10

Współpraca patronacka z Wydawnictwem NieZwykłym:
Czytaj dalej »

czwartek, 25 stycznia 2024

Chloe Walsh - Keeping 13. Część 1 | Recenzja patronacka



Kontynuacja historii Shannon i Johnny’ego z Binding 13!

Shannon tonie. Koszmarna rzeczywistość ją dopadła. Tajemnice stają się trudniejsze do utrzymania i to nawet dla kogoś tak wprawionego w ich strzeżeniu.

Tymczasem Johnny został na pół roku uziemiony. Będzie musiał odłożyć swoją ukochaną koszulkę z numerem 13 na półkę. Na razie nie ma szans na grę. Chłopak jest załamany. Jednak jego problemy nie są tak wielkie jak te, z którymi boryka się dziewczyna tak bardzo wypełniająca jego myśli.

Czy zamiast ją ranić, Johnny dostrzeże, że jedyne, czego potrzebuje teraz Shannon, to jego pomoc? Jednak jak można pomóc komuś, kto udaje, że wszystko jest dobrze i tak pilnie strzeże swoich sekretów?

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.


Dzisiaj premierę ma kolejna część historii, która parę miesięcy temu kompletnie odmieniła moje życie i której tym razem mam największą przyjemność patronować. W pierwszej części "Keeping 13" ponownie powracamy do Shannon i Johnny'ego, którzy pozostawili nas w momencie, który kompletnie roztrzaskał moje serce na kawałki. I mogę wam napisać jedynie tyle, że ten tom koniecznie czytajcie z zapasem chusteczek pod ręką, bo wylew łez gwarantowany. Przez połowę tej książki niekontrolowanie płakałam i musiałam robić sobie przerwy, bo nic nie widziałam. Brakuje mi słów, by opisać ogrom emocji, jaki towarzyszy podczas czytania tej serii - tego po prostu trzeba doświadczyć.

Bez przeczytania "Binding 13" ani rusz, bo "Keeping 13" rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym kończy się poprzednia książka i jest wierną kontynuacją historii wszystkich bohaterów, których poznajemy wcześniej. Johnny zostaje uziemiony po tym, jak doprowadził swoje ciało do tragicznego stanu i jego sportowa kariera wisi na włosku. Czekają go miesiące rekonwalescencji i rehabilitacji po ciężkiej operacji, co jest ostatnim, na co ma ochotę, przy zbliżających się klasyfikacjach do drużyny profesjonalnej. No i jest też Shannon, dla której koszmarna sytuacja w domu sprawia, że dziewczyna tonie. Wydaje się, że ona i jej bracia już nigdy nie zaznają spokoju - nie, gdy nawet ich własna matka nie potrafi ich ochronić przed ojcem, który jest potworem. Gdy sekrety ich rodziny w końcu zaczynają wychodzić na jaw i sytuacja zaczyna się stabilizować, rodzeństwo Lynchów może chwilowo ochłonąć, ale widmo rzeczywistości ciągle nad nimi wisi. Johnny dostrzega cierpienie Shannon i bardzo stara się jej pomagać, ale jak zdjąć z kogoś tak wielki ciężar, jeśli samemu nie ma się pojęcia na temat cierpienia, z jakim zmagał się od lat?

Wiem, że długość tej serii może przerażać, w końcu cztery książki na jedną parę to dość niecodzienne zjawisko, ale ta historia po prostu bezpowrotnie pochłania i trafia prosto w serce. To nie jest kolejna typowa historia o licealnej miłości, chociaż oczywiście jest ona jej ważnym elementem. To o wiele więcej. Nie zliczę, ile wylałam na niej łez, jak często wybuchałam tak głośnym śmiechem, że musiałam się powstrzymywać, jak wiele razy miałam ochotę zwinąć się kocykiem w kokon bezpieczeństwa i uchronić tych bohaterów przed ich bólem. To nie jest seria ukierunkowana jedynie na jeden konkretny wątek i właśnie dlatego uważam, że jest wyjątkowa i niesamowita - autorka przybliża nam tych bohaterów pod każdym możliwym względem i tworzy niezapomniane doświadczenie.

Początek "Keeping 13" zmiażdżył mnie tak mocno, że długo nie mogłam się pozbierać. Wątek przemocy domowej nigdy nie jest łatwy, ani do przedstawienia, ani do czytania, ale sposób, w jaki Chloe Walsh ukazuje najmniejsze niuanse, jak tak pełne przemocy życie potrafi zniszczyć całą rodzinę, to była jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakie przyszło mi czytać. To poczucie beznadziei, rosnąca obojętność na przyszłość i codzienny strach o własne życie. To, jak całe rodzeństwo Lynchów musiało tak wcześnie dorosnąć, aby się sobą wzajemnie zaopiekować. I jak obydwie osoby, które powinny kochać ich i chronić bezwarunkowo, całkowicie zniszczyły ich ducha na dwa zupełnie różne sposoby. To łamie serce na kawałeczki.

Historia Johnny'ego i Shannon to prawdopodobnie najpowolniejszy slow burn, jaki czytałam w swoim życiu (a przypominam, jestem największą fanką twórczości Mariany Zapaty), ale było warto pod każdym względem, Obydwoje mierzą się z tak traumatycznymi doświadczeniami, ale w tym momencie chronienie swoich serc przed uczuciem już nie ma sensu. Gdy na jaw wychodzą sekrety Shannon, Johnny pragnie jedynie jej pomóc i o nią zadbać, a ona - zdaje się - ma już tak dość mierzenia się ze wszystkim w pojedynkę, że opiera na nim swój ciężar. Jego wsparcie i miłość w tym tomie tak bardzo mnie wzruszyły. On naprawdę chciał zrobić wszystko, aby zapewnić jej bezpieczeństwo i sprawić, aby już nigdy nie czuła takiego strachu i bólu, jak w jej własnym domu. Jednocześnie bardzo podoba mi się to, że autorka nie zapomina o tym, że oni są nadal jedynie nastolatkami, którzy nie mają pojęcia, jak radzić sobie z takimi sytuacjami. Zresztą, jeśli większość dorosłych w tych książkach sobie nie radzi, to jak mają zrobić to oni sami? 

Sytuacja Lynchów jest jednak daleka od ideału i to widać nie tylko na Shannon, ale przede wszystkim na Joey'u, który zawsze był dla swojego rodzeństwa ojcem, jakiego nigdy nie mieli. To on trzymał ich w kupie, gdy matka znikała w swoim własnym cierpieniu. Jest ich spoiwem, bez którego nie potrafią oddychać i to chyba przez jego postać wylałam najwięcej łez - bo mimo wszystko nawet on jest tylko nastoletnim chłopakiem, którzy przejął na siebie obowiązki dorosłych i widać, jak bardzo go to wyniszcza. Nawet nie chcę myśleć, co czeka nas w kolejnych tomach poświęconych jemu i Aoife, bo nie wiem czy moje serce to wytrzyma. Nie po niektórych wydarzeniach, o których czytamy w tej części.

To, co mnie w tej serii urzeka najbardziej, to kreacja całego tego świata i wszystkich bohaterów. Naprawdę czuję się tak, jakbym była częścią jakiejś grupy przyjaciół i wcale nie mam wrażenia, że czytam o licealistach - być może dlatego, że każdy zmaga się z czymś, przez co musieli o wiele szybciej dorosnąć. Można powiedzieć, że to są jedne z tych książek, które nie musiały być aż tak długie, bo rzeczywiście przewijają się tu sceny, które nie wnoszą nic do fabuły, ale ja osobiście nie mogłabym żadnej z nich usunąć. To właśnie dzięki tym przyziemnym, często głupiutkim i zabawnym momentom, ta historia jest po prostu tak naturalna i prawdziwa. I nawet pomimo wielu trudnych i bolesnych wątków, autorka świetnie wplata w fabułę też te lżejsze. Moimi ulubionymi są wszystkie te, w których pojawia się Gibsie - ten chłopak to moja ikona. Coraz bardziej nie mogę doczekać się historii jego i Claire.

Jestem zachwycona tą serią i z każdą kolejną częścią tylko przekonuję się o tym, jaka jest wspaniała. Ale chociaż ją tak gorąco polecam, to proszę, dbajcie o siebie i podejmijcie świadomą decyzję o lekturze tej książki, bo chociaż to historia o nastolatkach, to nie powiedziałabym, że jest odpowiednia dla młodzieży (a na pewno nie dla osób poniżej 16 roku życia). Porusza wiele naprawdę trudnych wątków, o których nie czyta się łatwo.



CHLOE WALSH to autorka międzynarodowych bestsellerów, która pochodzi z małego miasta, w pięknych okolicach zachodniego Cork na południowym brzegu Irlandii. Mieszka z dwójką dzieci oraz wysokim, ciemnowłosym i przystojnym mężczyzną swojego życia - Garrym - oraz z przerośniętym szczeniakiem. Jest typową dwudziestodziewięciolatką z pasją do czytania i jeszcze większą pasją do pisania. Niezwykle dumna orędowniczka zdrowia psychicznego - Chloe nie ukrywa osobistych walk i przekłada je w swojej twórczości.


Tytuł: Keeping 13. Część 1
Autorka: Chloe Walsh
Seria: Boys of Tommen. Tom 2.1
Data premiery: 25.01.2024
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 511
Ocena: 10/10

Współpraca patronacka z Wydawnictwem NieZwykłym:
Czytaj dalej »

wtorek, 3 października 2023

Chloe Walsh - Binding 13. Część 2



Shannon nigdy nie przypuszczała, że popularny chłopak, o którego zabiegały wszystkie dziewczyny w szkole, stanie się dla niej kimś tak bliskim i tak ważnym. Nigdy nie sądziła, że będzie miała takiego przyjaciela.

Jednak czego się kompletnie nie spodziewała to uczucia pojawiające się w jej sercu: tęsknota, przywiązanie i pożądanie. Przecież Johnny nie mógłby na nią patrzeć „w ten” sposób, prawda? Jest dla niego ważna, ale to niemożliwe, aby ją kochał.

Shannon nie jest typem dziewczyny, z jaką chciałby się spotykać. Ma tego pewność. Przyjaźń to zapewne wszystko, na co może liczyć. Gdyby tylko jej uczucia odeszły równie szybko, jak jej wątpliwości.


Czy można przeżywać żałobę i złamane serce spowodowane przeczytaną książką? Otóż okazuje się, że tak, bo dokładnie tak poczułam się po skończeniu tej książki. Jakimś sposobem ta druga połowa "Binding 13" wycisnęła ze mnie przez wszelkie możliwe emocje, w jednej chwili wywołując salwy głośnego śmiechu, aby za chwile łzy ciekły mi ciurkiem po twarzy. Nie spodziewałam się tej historii i jej wpływu na moje serce. I nie wiem jak mam teraz czekać cierpliwie na kolejne tomy, gdy jedyne czego pragnę, to móc od razu poznać całą tę serię i nigdy nie rozstawać się z bohaterami.

Jako że wydawnictwo zdecydowało się podzielić tę książkę w dość ważnym dla Shannon i jej rodziny momencie, niemalże od razu zostajemy wrzuceni w wir emocji, które wycisną z czytelników łzy. Nie będę tu pisać streszczenia wydarzeń z poprzedniej części, bo w końcu nadal mamy do czynienia z tą samą książką i nie chcę niczego przez przypadek zaspoilerować (odsyłam was do mojej recenzji pierwszej części po więcej szczegółów), ale kto czytał poprzedni tom, z pewnością zdołał się już zorientować jak trudna i skomplikowana jest sytuacja rodzinna Shannon i jej rodzeństwa. A tutaj... wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Do tego stopnia, że czasami ciężko było mi oddychać, gdy czytałam, przez co muszą przechodzić Shannon, Joey i ich młodsi bracia. Pod koniec płakałam tak mocno, że spędziłam dobre pół godziny na zbieraniu się do kupy, a i po tym ciągle wracałam myślami do bohaterów.

Ogromnie się cieszę, że zdecydowałam się przeczytać obydwie części jedna za drugą, nawet jeśli musiałam poczekać dłuższą chwilę, bo przeżycie tej książki w całości pozwoliło mi jeszcze bardziej docenić to, jak świetnie autorka ją rozwija. I jak rewelacyjnie kontrastuje smutek z humorem, wyciskając z czytelnika całe morze łez, ale jednocześnie dając czas na chwilę emocjonalnego odpoczynku, wrzucając humorystyczne momenty między tą grupką przyjaciół. Co prawda w centrum wszystkiego co najlepsze zazwyczaj znajdziemy Gibsiego, najzabawniejszą postać tej historii, ale tym razem nawet Johnny doprowadził mnie do łez ze śmiechu jedną sceną pod koniec. Doceniam te chwile między różnymi postaciami, które pozwoliły mi pokochać ich jeszcze mocniej.

Sytuacja między Shannon i Johnnym nadal jest skomplikowana, ale na kilometr widać jak bardzo im na sobie zależy. Dawno już nie spotkałam się z tak świetnym przedstawieniem nastoletniej pierwszej miłości, razem z całą tą niepewnością i niezręcznością. Ta dwójka ma na głowie wiele problemów niezwiązanych z ich relacją, czy to jeśli chodzi o rodzinę Shannon, czy o kontuzję Johnny'ego, która nadal nie pozwala mu grać w pełni sił, ale jakimś sposobem zawsze odnajdują drogę powrotną do siebie. Tak bardzo kocham przyjaźń, która się powoli między nimi rozwinęła, tę opiekuńczość Johnny'ego wobec Shannon, ich przywiązanie do siebie, którego nikt inny nie mógłby zastąpić. I chociaż to najpowolniejszy slow burn, jaki w życiu przeczytacie, jest to z pewnością warte czekania.

Czy cała ta książka musiała być aż tak długa, że aż trzeba ją było podzielić na dwie części? No cóż, nie. Nie mówię, że jest to historia idealna, czasami zdecydowanie można było powycinać niektóre sceny i historia nie utraciłaby na wartości, bo trochę się powtarzały (na przykład dla mnie cały wątek z Bellą został za bardzo rozciągnięty), ale też nie było to nic na tyle poważnego, żebym się nudziła. Jak lubicie czytać książki dla bohaterów, niekoniecznie dla fabuły, aby spędzić z nimi trochę czasu, to z pewnością przyjemnie spędzicie czas czytając tę powieść. Ja z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych tomów.



CHLOE WALSH to autorka międzynarodowych bestsellerów, która pochodzi z małego miasta, w pięknych okolicach zachodniego Cork na południowym brzegu Irlandii. Mieszka z dwójką dzieci oraz wysokim, ciemnowłosym i przystojnym mężczyzną swojego życia - Garrym - oraz z przerośniętym szczeniakiem. Jest typową dwudziestodziewięciolatką z pasją do czytania i jeszcze większą pasją do pisania. Niezwykle dumna orędowniczka zdrowia psychicznego - Chloe nie ukrywa osobistych walk i przekłada je w swojej twórczości.


Tytuł: Binding 13. Część 2
Autorka: Chloe Walsh
Seria: Boys of Tommen. Tom 1.2
Data premiery: 27.09.2023
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 390
Ocena: 10/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem NieZwykłe:
Czytaj dalej »

wtorek, 19 września 2023

Chloe Walsh - Binding 13. Część 1



Shannon Lynch ma nadzieję, że rozpoczęcie nauki w nowej szkole stanie się dla niej początkiem lepszego życia: bez dręczenia przez rówieśników, bez koszmarów w rodzinnym domu, bez strachu, bólu i krwi. W nowym miejscu dziewczyna zrobi wszystko, żeby stać się po prostu niewidzialną.

Niestety już pierwszego dnia w prestiżowej placówce Shannon wpada na gwiazdę rugby, Johnny’ego Kavanagha. Chłopak jest jednym z najbardziej znanych sportowców w szkole, dziewczyny błagają o jego uwagę i wydaje się, że jego życie to niekończące się pasmo sukcesów.

Tej dwójki pozornie nic nie łączy, a jednak nawiązują zobowiązującą więź. Shannon będzie potrzebowała ochrony. A czego będzie potrzebował Johnny?


Macie takie historie, do których powracacie, gdy potrzeba wam poczucia komfortu i bezpieczeństwa? Których bohaterowie są częścią was, wkradają się do waszych serc i zostają w nich na długie lata? Mam przeczucie, że seria "Boys of Tommen" będzie dla mnie właśnie taką historią. Domem, do którego będę powracać, jak ukochane seriale z lat 2000, które nadal mają szczególne miejsce w moim sercu. Bałam się trochę zaczynać ją czytać, bo chociaż wszyscy opisywali ją w samych superlatywach, nie sięgam już za często za powieści osadzone w liceum, ale ta historia... ta historia skradła cząstkę mnie i już nigdy jej nie odzyskam. Dawno już nie czytałam czegoś tak prawdziwego i wciągającego - jakbym zniknęła w zupełnie nowej rzeczywistości, była częścią tej grupki przyjaciół, przeżywała razem z nimi każde przeżycia i emocje, ich ból, cierpienie, radość, złamane serca, rozczarowania.

Nie wiem jak określić "Binding 13", bo ta historia nie przypomina żadnej innej, którą czytałam w swoim życiu. To slow burn w stylu Mariany Zapaty, a nawet więcej - to historia skupiająca się na wielu bohaterach, którzy po prostu próbują nawigować przez życie jako młodzi dorośli. Z tymi bohaterami przeżyjecie wszystko, a potem przewrócicie ostatnią stronę pragnąc tylko więcej. Spodziewałam się typowej licealnej historii o popularnym sportowcu i nieśmiałej dziewczynie, a dostałam całą gamę emocji i cieknące po policzkach łzy, gdy jedyne co pragnęłam, to zamknąć bohaterów w uścisku i nigdy nie puszczać.

W życiu Shannon i jej rodzeństwa nie istnieje coś takiego jak spokój. W miejscu, które powinno być ich bezpieczną przystanią, z ludźmi, którzy powinni ich bezwarunkowo kochać, jedyne, co poznali, to strach, ból i nienawiść. Ale dla Shannon koszmar na tym się nie kończy. W szkole rówieśnicy nie dają jej spokoju, czerpiąc radość z jej strachu, aż w końcu dręczenie staje się tak problematyczne, że Shannon zmuszona jest po raz kolejny zmienić szkołę. Nauka w Tommen ma być jej nowym początkiem. To tutaj są jej przyjaciółki z dzieciństwa, a nikt z jej poprzednich dręczycieli jej tu nie zna. Jedyne, czego pragnie, to być niewidzialną i przetrwać ostatnie lata liceum. Niestety już pierwszego dnia jej plan zostaje zachwiany, gdy na boisku szkolnym dochodzi do niefortunnego wypadku z udziałem popularnego rugbisty, Johnny'ego Kavanagha. To ostatnia osoba, która powinna zwracać na nią uwagę, szczególnie że po tym zdarzeniu wszyscy każą mu się trzymać od niej z daleka. A jednak Johnny nie potrafi się o nią nie martwić i wbrew sobie ciągle wraca do niej myślami. Tylko czy dwie osoby z dwóch zupełnie różnych światów mają w ogóle szansę zaistnieć razem?

Nie ma lepszej rzeczy na świecie, niż książki, których bohaterowie są tak prawdziwi, tak złożeni i wielowarstwowi, że odkrywanie ich historii to najczystsza przyjemność. A w "Binding 13" poznajemy nie tylko Shannon jak ta rzeka i Johnny'ego, ale również ich przyjaciół i znajomych - Gibsiego, Lizzie, Claire, Hughiego, Joey'a, Aoife i całą masę innych postaci, gdzie każdy wnosi do historii coś ważnego. Na początku może i odrobinę mnie to przytłaczało, bo z pewnością potrzeba chwili, aby przyzwyczaić się do tego, że to tego typu historia, w której bardzo powoli rozwijają się poszczególne wątki i postacie, ale już wkrótce pokochałam ich tak, jakbym znała ich całe życie.

Zaskoczyło mnie to, jak wielowątkowa i złożona jest ta książka. To nie tylko slow burn pomiędzy Shannon i Johnny'm, których przyjaźń rozwija się nieśmiało w chaosie licealnego życia. I chociaż to oni są głównymi postaciami, autorka wyraźnie buduje fundament z relacji, które pozwolą tę serię rozwinąć na tak wiele poziomów. Uderzyły we mnie wszystkie emocje związane z życiami tych bohaterów. Strach życia w przemocowym środowisku, motylki w wyniku rozwijającej się pierwszej miłości, niesprawiedliwość wynikającą z tego, że Shannon i jej brat Joey musieli tak szybko dorosnąć, aby pełnić rolę rodziców dla swojego młodszego rodzeństwa, cierpienie i przerażenie, że marzenia Johnny'ego i plany na życie tak szybko mogą zostać mu odebrane. Śmiałam się, aby za chwilę opłakiwać niesprawiedliwość losu bohaterów. Ci bohaterowie mają ledwie naście lat, a muszą martwić się rzeczami, z którymi nie poradziłoby sobie nawet większość dorosłych i to jest tak szokująco smutne, że czasami pragnęłam jedynie zwinąć się w kłębek i ich opłakiwać.

Johnny i Shannon to takie promyczki tej historii. Chociaż obydwoje mają swoje własne problemy - on zmaga się z konsekwencjami trudnej operacji, które mogą zaważyć na jego przyszłości sportowca, a ona pragnie jedynie spokoju i poczucia bezpieczeństwa, którego nie może odnaleźć ani w domu, ani poza nim - rozwijająca się pomiędzy nimi nieśmiała przyjaźń i pierwsze zauroczenie były tak przepiękne, tak niewinne. Ta troska, niepewne zainteresowanie, potrzeba chronienia siebie nawzajem, szukanie spojrzenia tej drugiej osoby w tłumie, ciągłe myślenie o sobie, to było tak urocze i piękne, że szalały mi w brzuchu motylki. Nie mogę się doczekać, aż w końcu przeczytam drugą część, bo nigdy nie miałam ich dość.

Nawet nie wiem jak określić słowami uczucia, które pojawiły się we mnie podczas lektury tej książki. Myślę, że trzeba ją po prostu samemu poczuć - pokochać tych bohaterów, poczuć ich historię, przeżyć ją. Nie mogę się doczekać całej tej przygody, która dopiero przed nami. Jestem przekonana, że będzie to jedna z tych, które zostaną ze mną na długi, długi czas. I nie mogę się doczekać lektury drugiej części, a potem każdej kolejnej, dzięki której jeszcze bliżej poznam tych bohaterów.



CHLOE WALSH to autorka międzynarodowych bestsellerów, która pochodzi z małego miasta, w pięknych okolicach zachodniego Cork na południowym brzegu Irlandii. Mieszka z dwójką dzieci oraz wysokim, ciemnowłosym i przystojnym mężczyzną swojego życia - Garrym - oraz z przerośniętym szczeniakiem. Jest typową dwudziestodziewięciolatką z pasją do czytania i jeszcze większą pasją do pisania. Niezwykle dumna orędowniczka zdrowia psychicznego - Chloe nie ukrywa osobistych walk i przekłada je w swojej twórczości.


Tytuł: Binding 13. Część 1
Autorka: Chloe Walsh
Seria: Boys of Tommen. Tom 1.1
Data premiery: 29.06.2023
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 486
Ocena: 9/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem NieZwykłe:


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia