niedziela, 9 lutego 2020

Laura Kneidl - Tylko Bądź Przy Mnie



Ona boi się miłości.

Ale jeszcze bardziej boi się, że straci tego chłopaka...

Z Luką Sage była szczęśliwsza niż kiedykolwiek w życiu. Pokazał jej, co to znaczy ufać, żyć i kochać. Ale ciemna przeszłość Sage dopadła ją i zniszczyła wspólne szczęście.

Nawet po dramatycznym rozstaniu Sage nie może zapomnieć o Luce, bez względu na to, jak bardzo się stara. Każdego dnia odczuwa jego brak. Ale wtedy on pojawia się nagle u jej drzwi i prosi, by wróciła. Czy pomimo tego wszystkiego, co zaszło między nimi, mają szansę na nowy początek?


Od kiedy przeczytałam pierwszą część losów Sage i Luki, nie mogłam się doczekać kontynuacji. Zwłaszcza po takim zakończeniu, bo autorka zostawiła nas z roztrzaskanymi sercami. I gdyby nie to, że książkę dostałam w rączki dopiero kilka dni temu, nie czekałabym ani chwili, aby od razu zagłębić się w ten świat. Bo kiedy to zrobiłam, całkowicie przepadłam. Autorka zabawiła się moimi uczuciami i na koniec zostawiła ze łzami w oczach gdy musiałam się pożegnać z bohaterami, których zdołałam tak mocno pokochać.

Zanim przejdę do recenzji, nie chcę nikomu zaspoilerować pierwszej części, więc czytacie na własną odpowiedzialność. Postaram się nie zdradzać zbyt wiele, ale może być trudno.

Po dramatycznym rozstaniu z Luką, Sage znowu pozostaje bez dachu nad głową, gdy zostaje wyrzucona z jego mieszkania. Zamieszkuje w obskurnym motelu, jedynym miejscu, na które może sobie pozwolić biorąc pod uwagę swoją sytuację finansową. Załamana, ze złamanym sercem i przerażona swoim okropnym ojczymem, ponownie wraca do stanu, w którym była chwilę po przyjeździe do miasta. Pragnie bezpieczeństwa, jakie dawały jej ramiona Luki, wie jednak, że bycie z chłopakiem jest niemożliwe. Nie, kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo jej młodszej siostry. Stara się ruszyć dalej, znaleźć niedrogie mieszkanie i udawać, że wszystko gra. Nawet jeśli sam widok chłopaka sprawia, że jej serce wyrywa się do niego z tęsknoty. Znalezienie nowego lokum wcale nie jest takie proste i dni zmieniają się w tygodnie, a życie w obskurnym motelu nie jest dla niej zdrowe.
Dlatego, gdy na jej progu staje Luca i prosi, aby wróciła do ich mieszkania, dziewczyna się zgadza. Pragnie mieć go w swoim życiu, nawet jeśli tylko jako przyjaciela. Poza tym tęskni za April, swoją przyjaciółką. Życie pod jednym dachem po tak bolesnym rozstaniu okazuje się być jednak trudniejsze, niż im się zdawało. Tęsknota się nasila i uczucia ponownie dają o sobie znać. Sage wie jednak, że nie można jej słuchać swojego serca, bo przyniesie jej to wiele kłopotów. Boleśnie sobie o tym przypomina, gdy niespodziewanie zaczyna otrzymywać anonimowe prezenty...

Kiedy piszę, że zakończenie pierwszej części złamało mi serducho, mam na myśli potok łez, który nie chciał przestać lecieć nawet po odłożeniu książki. Nie spodziewałam się jednak, że autorka zdoła roztrzaskać je jeszcze bardziej. Druga część startuje niemalże w tym samym momencie, w którym kończy się pierwsza, więc na świeżo dostajemy informacje, co dzieje się z Sage po rozstaniu z Luką. I pomijając już sam fakt oczywistego rozstania, nie mogłam uwierzyć, że znowu byłam zmuszona do obserwowania jak życie traktuje tę dziewczynę jak gówno i nie daje jej nawet chwili spokoju. Wystarczająco naczytałam się o tym w części pierwszej, a tutaj bolała mnie każda część ciała, za każdym razem, gdy znowu coś się jej waliło. Los potrafi być tak okrutny i niesprawiedliwy, a historia Sage po prostu łamała mi serce. Pragnęłam ją przytulić i odjąć trochę tego bólu, bo nikt, absolutnie nikt nie zasługuje na to, przez co ta dziewczyna musiała przejść. Jednocześnie cieszę się, że autorka nadal kontynuowała proces ukazania psychiki osoby, która zmagała się z molestowaniem i przemocą domową. Sage to bohaterka, z którą utożsami się niejedna osoba i jej historia jest inspiracją. Rozpierała mnie duma, gdy wykazywała się siłą i odwagą w sytuacjach, które przynosiły jej tak wiele trudu.

Tak, zraniliśmy się. Niezależnie jednak, czy się z nim kłóciłam, czy przestawałam z nim rozmawiać, kochałam go i nigdy go nie zapomnę.

Luca natomiast musi poradzić sobie z bólem po stracie Sage i okropnych słowach, jakie usłyszał z jej ust. Robi to w, cóż, dość specyficzny sposób. I chociaż jego akcje mnie bolały, to nie byłam zaskoczona, że zareagował w taki, a nie inny sposób. Luca nie jest idealny, Sage zresztą też nie, ale właśnie za to tak bardzo ich pokochałam. Bo obydwoje w końcu stawiają czoła swoim lękom i błędom, i starają się je naprawić. Cieszę się, że nawet pomimo tych kłótni i nieporozumień, Luca nadal pozostawał dla Sage taką bezpieczną przystanią. Jednocześnie bolało mnie serce, gdy widziałam jego tęsknotę i bezsilność w stosunku do Sage. Ten chłopak ma złote serce i nawet pomimo tego, że kreowany jest na kobieciarza, którego nic nie obchodzi, widać jak mocno troszczy się o tych, na których mu zależy i zawsze stara się robić to, co właściwe. Uwielbiam jego postać.

Chociaż początek tej części był trudny i bolesny, to całościowo książkę czytało mi się lżej niż tom pierwszy. Przede wszystkim dlatego, że teraz historia zaczyna się rozwijać, sami bohaterowie, jak i relacja między nimi, przechodzą ogromną zmianę. Luka i Sage nie są już tymi samymi osobami, jakimi byli w "Jednak mnie kochaj", a jednocześnie ich uczucie tylko rośnie na sile. Ta historia z trudnej, bolesnej i pełnej cierpienia zmienia się w taką, która daje nadzieję na lepsze jutro i pokazuje, że nawet po najgorszej burzy zawsze wychodzi słońce. I jasne, nawet jeśli nie jest łatwo, ani idealnie, to wszystko jest łatwiejsze, gdy mamy przy sobie te właściwe osoby. Sage i Luca to właśnie w sobie odnajdują zrozumienie i miłość potrzebną, by przetrwać, nawet jeśli ich droga do tego jest zawiła, bolesna i pełna cierpienia. Ale rany, tak bardzo warto wytrwać z nimi do końca. Bardzo rzadko tak mocno kibicuję jakiejś parze, ale ta dwójka od samego początku miała to coś, co sprawiło, że w nich wierzyłam. I każda bolesna scena była tego warta, gdy wreszcie dostałam fragmenty, dzięki którym uśmiech nie schodził mi z twarzy.

Jedno, co wiem, Sage, to to, że za tobą tęsknię.

Ta historia to tak dużo, niż tylko historia miłosna. I naprawdę cieszę się, że autorka nie zatraciła tego, próbując naprawić sytuację między Lucą i Sage. Bo to przede wszystkim sama historia Sage sprawia, że ta pozycja jest tak wyjątkowa. Temat przemocy domowej i molestowania nie jest czymś łatwym do napisania, a uważam, że każda reakcja bohaterki została przedstawiona w adekwatny sposób. Niełatwo się czytało, gdy musiała sobie radzić z przerażeniem i swoją traumą, a jednocześnie cieszę się, że autorka niczego nie koloryzowała, a przedstawiła prawdę taką, jaką jest. Ataki paniki, trauma z przeszłości, strach, to nie znika jak za dotknięciem magicznej różdżki tylko dlatego, że uciekamy, znajdujemy nowych przyjaciół, czy miłość. Jasne, dzięki temu jest milion razy łatwiej, ale to nadal jest i cieszę się, że Sage nauczyła się akceptować tę część siebie i z nią radzić. To naprawdę mocne i inspirujące.

"Tylko bądź przy mnie" to idealna kontynuacja, a jednocześnie zakończenie losów Sage i Luki. Przekręcenie ostatniej strony było dla mnie nie lada wyzwaniem, bo poczułam jakąś pustkę, gdy zdałam sobie sprawę, że to koniec. Tak długo żyłam ich historią, że ciężko było się pożegnać. Przyznaję, że cała przygoda była bardzo emocjonalna i momentami wykańczająca, ale było warto. Autorka napisała kawał wzruszającej, inspirującej i emocjonalnej powieści, która zostanie w moim sercu na długo. Wiem, że Sage i Luca nie dadzą o sobie zapomnieć. Nie mogę się doczekać, aż w przyszłości sięgnę po więcej pozycji spod pióra Laury Kneidl.


LAURA KNEIDL pisze powieści o codziennych wyzwaniach, fantastycznych światach i miłości. Urodziła się w 1990r. w Erlangen. Studiowała zarządzanie biblioteką i informacją w Stuttgarcie. Pracę nad swoją pierwszą powieścią rozpoczęła w 2009 roku. Przez długi czas mieszkała w Szkocji, obecnie w Lipsku, a jej mieszkanie przypomina bibliotekę. Prowadzi konto na Instagramie i lubi rozmawiać ze swoimi czytelnikami.


Tytuł: Tylko Bądź Przy Mnie
Autor: Laura Kneidl
Tytuł w oryginale: Verliere Mich. Nicht
Seria: Jednak Mnie Kochaj. Tom 2
Data premiery: 22 stycznia 2020
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 416
Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!


7 komentarzy:

  1. Musiałabym nadrobić pierwszą część :)
    Pozdrawiam, Pola.
    wwww.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej serii i na pewno ją przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Cała seria bardzo mi się podobała i również po przeczytaniu pierwszej części nie mogłam doczekać się kolejnej! Piękna i chwytająca za serce historia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. If you're trying to lose weight then you have to start following this brand new custom keto plan.

    To create this service, licenced nutritionists, fitness trainers, and top chefs joined together to develop keto meal plans that are useful, suitable, price-efficient, and enjoyable.

    Since their first launch in January 2019, 1000's of clients have already remodeled their body and health with the benefits a good keto plan can provide.

    Speaking of benefits: clicking this link, you'll discover eight scientifically-confirmed ones given by the keto plan.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia