poniedziałek, 17 marca 2025

Ali Hazelwood - Not in Love



Można powiedzieć, że dr Rue Siebert osiągnęła sukces: jej kariera się rozwija, osiągnęła stabilność finansową, za którą tęskniła jako dziecko, i ma przyjaciół, na których może liczyć. Jest inżynierem biotechnologii w Kline. To nowoczesna firma tworząca nanotechnologie dla branży spożywczej. Jej życie jest stabilne, uporządkowane i całkiem przyjemne. Do czasu próby wrogiego przejęcia przez fundusz kapitałowy, na czele którego stoi wkurzająco atrakcyjny gość.

Eli Killgore i jego partnerzy biznesowi chcą mieć w swoim portfelu Kline i kropka. Eli ma swoje powody. I jest facetem, który zawsze dostaje to, czego chce. Z jednym wyjątkiem: Rue. Kobiety, o której bez przerwy myśli. Tylko zdaje się, że nie powinien wdawać się w romans, kiedy jego firma próbuję przejąć jej firmę.

Gdzie zagra o wszystko: w miłości, czy w biznesie?


Ali Hazelwood dokonała niemożliwego: rozkochała mnie książką, która w teorii w ogóle nie powinna mi się spodobać. A dlaczego? Bo skupia się na moim mniej lubianym motywie, którego raczej unikam. I prawdopodobnie gdyby to nie była właśnie Ali Hazelwood, której twórczość lubię, nawet nie dałabym jej szansy - i to byłby duży błąd. To, jak bardzo pochłonęła mnie chemia między głównymi postaciami, jest niewytłumaczalne. Mam na ich punkcie obsesję!

Rue Siebert to odnosząca sukcesy naukowczyni. Ma swoją upragnioną stabilność finansową, jej kariera się rozwija, pracuje w świetnej firmie z przyjaciółkami, dla których zrobiłaby wszystko. Od czasu do czasu umawia się z mężczyznami na seks, ale poza tym nie zależy jej na niczym więcej. Gdy na aplikacji randkowej poznaje Eliego, jest zdeterminowana trzymać się swoich zasad, które nie pozwalają jej na powtórki z tą samą osobą. Nawet jeśli ostatecznie ich schadzka nie skończyła się tak, jakby oboje tego chcieli. I co z tego, że już od pierwszej chwili wybucha między nimi niesamowita chemia? Los jednak płata im figla, gdy już następnego dnia w firmie na jaw wychodzi informacja, że mogą zostać przejęci przez inną spółkę... na czele której stoi Eli. Eli Killgore ze swoimi przyjaciółmi i wspólnikami są zdeterminowani, by przejąć Kline, które należy do przyjaciółki Rue, z czym kobieta nie może się pogodzić. Mężczyzna jest ich wrogiem, więc całe napięcie seksualne między nimi powinno zniknąć. Eli jednak jest zupełnie inny, niż można by się spodziewać po człowieku chcącym odebrać dorobek innych ludzi: jest troskliwy, zabawny i rozumie Rue lepiej, niż ktokolwiek inny. Kobieta staje przed dylematem: poddać się temu niesamowitemu uczuciu i zdradzić swoją przyjaciółkę, czy raz na zawsze zerwać z nim kontakt i stracić szansę na coś dobrego.

Może zdążyliście się już tego o mnie dowiedzieć, a może nie, ale ja jestem czytelniczką, która raczej nie czyta już zbyt wielu romansów erotycznych. Jeśli w książkach przytłacza i/lub nudzi mnie ilość scen 18+, to zazwyczaj je pomijam. A "Not in Love" to historia, która opiera się na relacji z korzyściami i jest bardzo, bardzo pikantna. Naturalnie obawiałam się, że nie przypadnie mi do gustu... a nie mogłabym się bardziej mylić. Autorce udaje się ukazać intymność między Rue i Elim tak cudownie, że nawet pomimo tego, iż zaczynają jako kumple/wrogowie z bonusami, od ich pierwszego spotkania w każdej interakcji można wyczuć, jak wyjątkowa jest ich więź.

Rue i Eliego łączy skomplikowana relacja poprzez sytuację w firmie, ale też niesamowita chemia, której ciężko się oprzeć. Pojawia się między nimi ciche zrozumienie, a pomiędzy odkrywaniem swoich ciał odkrywają także swoje najgłębsze sekrety, których nie zdradzili nikomu innemu w swoim dotychczasowym życiu. Poznają te najbardziej skrywane zakamarki, nawet te, które są brzydkie, bolesne i trudne, i powoli zakochują we wszystkich tych rzeczach, które sprawiają, że łącząca ich więź staje się dla nich ważna pomimo wiążących się z nią trudności.

Łatwo byłoby określić tę książkę jako zwyczajny pikantny erotyk, ale tak naprawdę dużym powodem, dlaczego tak bardzo mi się spodobała jest to, że to bardzo dobrze dopracowana historia z trudnymi i złożonymi postaciami. Co zabawne, na pierwszy rzut oka Rue i Eli są swoimi zupełnymi przeciwieństwami i tak naprawdę zwracają na siebie uwagę tylko ze względu na to, że uważają się za atrakcyjne osoby. Rue jest zdystansowana, chłodna, skrywa emocje głęboko w sobie i nie ma poczucia humoru, a Eli jest sympatyczny, towarzyski i flirciarski. A jednak pasują do siebie jak dwie części układanki, uzupełniają w ten właściwy sposób.

Eli to wręcz definicja mężczyzny, który dla swojej kobiety byłby gotów paść na kolana i całować ziemię. To, jak od pierwszej chwili miał na punkcie Rue obsesję, jak zachwycał się każdą rzeczą, którą robiła, było jego najbardziej atrakcyjną cechą - a ten facet jest poza tym również przezabawny i charyzmatyczny. Nie wstydzę się przyznać, że chichotałam jak dziewczynka za każdym razem, gdy się odzywał. I chociaż Rue pojęcie tego zajmuje dłuższą chwilę, to autorka realistycznie ukazuje jej wewnętrzny dylemat i trudności w otwieraniu się na nowych ludzi. Zapewne wiele osób jej postaci nie zrozumie, ale jako osoba, która przez dużą część swojego życia zmagała się z zawieraniem nowych znajomości, Rue stała się jedną z moich ulubionych żeńskich postaci.

Ta książka to pierwsza książka od bardzo dawna, w której nawet mi nie przeszkadzała ta liczna ilość pikantnych scen. Jak widać, można napisać je dobrze, z odpowiednią dawką pikanterii, ale jednocześnie ukazując coś poza czysto fizyczną przyjemnością, bo w każdym zbliżeniu między postaciami czuć, że to dla nich coś więcej. A sam charakter tych scen? Cóż, czytałam setki opisów zbliżeń w różnych książkach, ale nawet ja muszę przyznać, że te tutaj były mega gorące. Zdecydowanie nie polecam czytać ich w miejscu publicznym!

Podobał mi się także rozwijający się w tle wątek związany z firmą i przeszłością Eliego oraz jego przyjaciół, bo z pewnością nadał on tej historii dynamizmu, a także elementu niepewności w związku jego i Rue. Nietrudno się domyślić, jak się wszystko zakończy, ale chyba gdyby nie on, książka nie byłaby nawet w połowie tak pochłaniająca i ekscytująca, tym bardziej, że to wątek, który ma także ogromny wpływ na rozwój bohaterów i ich relacji. Dodatkowo ja ogromnie doceniam to, że dużą częścią książek Ali jest rola kobiet w zdominowanych przez mężczyzn sektorach i branżach.

"Not in Love" był zdecydowanie jeden z moich ulubionych romansów ostatnich tygodni i też powód, dlaczego mam ochotę od razu nadrobić resztę książek Ali, których jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Świetnie się bawiłam, zgłębiając tych bohaterów, obserwując niuanse ich rozwijającej się relacji i z ręką na sercu mogę wam tę historię polecić!



ALI HAZELWOOD to pochodząca z Włoch autorka bestsellerów „New York Timesa”. Po tym, jak mieszkała w Japonii i Niemczech, ostatecznie przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, aby robić tam doktorat z neurologii. Niedawno została wykładowcą uniwersyteckim. Pisze współczesne powieści romantyczne o kobietach w STEM i środowisku akademickim. Gdy nie jest w pracy, spędza czas w towarzystwie męża i kotów.


Tytuł: Not in Love
Autor: Ali Hazelwood
Data premiery: 12.03.2025
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: You&YA Books
Ocena: 9/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem You&YA:


Czytaj dalej »

czwartek, 13 marca 2025

Mariana Zapata - Under Locke | Patronat medialny



To był mój szef, członek klubu motocyklowego, przestępca. Mężczyzna, którego widywałam z wieloma kobietami. Ale przyciągał mnie całym sobą, co wydawało mi się zarówno dobre, jak i złe. W najgorszym wypadku, gdyby sprawy pomiędzy nami potoczyły się niezręcznie, mogłabym pójść gdzie indziej. Moje serce zostało już kiedyś złamane. Kolejny zawód miłosny mnie nie zabije.

Po sześciu miesiącach bez pracy, Iris Taylor wyprowadza się z rodzinnego miasta do Austin. Wie, że powinna się cieszyć, że udało jej się szybko znaleźć zatrudnienie… nawet jeżeli właścicielem firmy był członek klubu motocyklowego. Do tego samego należał jej ojciec, który ją porzucił.

Tylko że Dex Locke może okazać się największym dupkiem, jakiego w życiu spotkała. Jest nieuprzejmy, niecierpliwy i nie zna się na zegarku.

A ostatnią rzeczą, jakiej oboje się spodziewali, byli oni sami.

Mogła wybrać pracę w klubie ze striptizem albo w studiu tatuażu…
…powinna była wybrać klub ze striptizem.


Nie ma wielu autorów, którzy tak dobrze rozumieją mój specyficzny gust, jak Mariana Zapata - szczerze mogłabym przeczytać najdziwniejszą książkę spod jej pióra i jestem pewna, że byłabym zakochana. Niewiele osób buduje napięcie tak dobrze, a jeszcze mniejsza ilość rozumie, jak stworzyć slow burn tak pochłaniający, że czytelnik chwyta się każdego małego momentu, który dla rozwoju fabuły jest monumentalny. Muszę jednak was ostrzec - jeśli sięgacie po "Under Locke" oczekując typowej dla Zapaty ciepłej, słodkiej historii, no to możecie się zaskoczyć. Jest to Zapata w trochę mroczniejszym wydaniu - historia Iris i Dexa to coś zupełnie innego od jej zwyczajowych slow burnów i jestem przekonana, że wzbudzi przeróżne emocje.

Gdy Iris zostaje zwolniona i przez pół roku nie może znaleźć nowej pracy, trudna sytuacja finansowa zmusza ją do powrotu do rodzinnego miasta w Austin i do zamieszkania ze swoim bratem. Pomaga jej on znaleźć zatrudnienie w lokalnym studiu tatuażu, więc kobieta nie zamierza narzekać - nawet jeśli już pierwszego dnia okazuje się, że jej szef, Dex Locke, to totalny gbur, który traktuje ją jak nieumiejętne dziecko. Ze swoimi tatuażami, mroczną przeszłością i łatką kobieciarza należącego do klubu motocyklowego, do którego należał także jej ojciec, który ją porzucił, budzi niechęć, nawet pomimo tego, że jest niesamowicie przystojnym mężczyzną. Iris postanawia sobie, że kiedy tylko nadarzy się okazja, rzuci pracę dla Dexa i już nigdy więcej nie będzie musiała się z nim użerać. Kiedy jednak życie jej i jej brata znajduje się w niebezpieczeństwie, to Dex okazuje się być największym oparciem. Iris zaczyna odkrywać jego zupełnie inną, cieplejszą stronę... stronę, której coraz ciężej jest się jej oprzeć.

Mariana Zapata stała się dla mnie autorką, po której książki sięgam kompletnie w ciemno. Bez czytania opisu, bez zaglądania w opinie i oceny - ufam jej, że zawsze trafi w mój gust, bo jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Zostałam jednak zaskoczona, gdy zaczęłam czytać tę książkę i okazało się, że tematyka jest kompletnie inna od tego, o czym pisze zazwyczaj. Klub motocyklowy, mafijne porachunki, toksyczne relacje. Zdecydowanie autorce udaje się tu prawdziwie oddać klimat tego niecodziennego życia, razem ze złożoną historią klubu, do którego należy Dex, jego przestępczą przeszłością oraz opisami sytuacji, które budzą bardzo różne emocje - co, jak myślę, wielu może zaskoczyć. Z pewnością wchodzimy tu bardziej w teren mrocznych romansów.

Dex to nie jest miły koleś, dla którego od pierwszych stron miękną kolana. Wręcz przeciwnie, bywa wredny, zimny, temperamentny i bezwzględny. Mówiąc szczerze - jest to czerwona flaga. Gdy zaczynałam czytać tę książkę, zastanawiałam się nawet, czy autorce uda się mnie w ogóle do niego przekonać. Zdarza mu się robić i mówić okropne rzeczy, które wywołują złość nie tylko w bohaterce, ale i w czytelniku. Jest członkiem klubu motocyklowego, który ma swoje za uszami, ciągnie się za nim skomplikowana i przestępcza przeszłość i cóż... wymaga cierpliwości. Jednak w typowym dla Zapaty stylu w końcu odkrywamy jego drugą stronę - człowieka, który przeżył wiele, który dba o tych, na których mu zależy, nieważne, ile go to kosztuje. To właśnie ta jego wielowarstwowość sprawiła, że mimo wszystko udało mu się wzbudzić we mnie sympatię (nawet jeśli nie zgadzałam się z jego niektórymi czynami). Może daleko mu do ideału i innych bohaterów Zapaty, do których jesteśmy przyzwyczajeni, ale jest ciekawą i intrygującą postacią, która przechodzi ogromną zmianę.

Moją ulubienicą pozostaje jednak Iris - słodka, niedoświadczona i czasami trochę niezręczna Iris, która jednocześnie zna swoją wartość i nie ma ani grama cierpliwości do Dexa i jego okrutności. Za każdym razem, gdy stawiała do go pionu, gdy źle ją traktował, moja sympatia do niej wzrastała. Życie kazało jej dorosnąć wcześnie, gdy w dzieciństwie zachorowała na raka, a potem musiała zajmować się bratem, gdy zachorowała również jej matka. Oczywiście zdarza jej się podejmować głupie decyzje, które dla pobocznego odbiorcy mogą zdawać się nieprzemyślane, ale Zapata dobrze zgłębia się w jej psychikę i skomplikowaną relację z rodziną, a w szczególności z ojcem, który wiele w niej zniszczył, co tłumaczy wiele jej decyzji. Osobiście widziałam w niej wiele z siebie, więc chyba podeszłam do niej z trochę większą wyrozumiałością.

Z mojego researchu wynika, że "Under Locke" to pierwsza (a przynajmniej jedna z pierwszych) książek wydanych przez autorkę i z pewnością zauważycie to po tym, że... nie jest to taki powolny slow burn, z jakich ją znamy. Akcja rozwija się szybciej, może dlatego też, że dziejące się wątki związane z rodziną Iris oraz porachunkami z mafią i klubami nadają jej pewnego dynamizmu, a Iris i Dex nie każą nam czekać do ostatniego rozdziału, by coś się między nimi zadziało. Co nie oznacza też, że ich wątek rozwija się szybko. Zapata, jak to Zapata, świetnie buduje między nimi napięcie, bawi się trochę w kotka i myszkę, gdy bohaterowie się poznają, budują do siebie zaufanie i zaczynają komunikować swoje pragnienia. Chemia między nimi była niesamowita!

W całym tym natłoku klubowych porachunków, rodzinnych problemów oraz zakazanego romansu między Iris a Dexem, którzy próbują walczyć z uczuciami do siebie z uwagi na ich zawodową relację oraz brata Iris, wyłania się także obraz przyszywanej rodziny, co tak bardzo kocham w książkach autorki. Może i mamy tu do czynienia z tatuażystami oraz motocyklistami z niewyparzonymi jęzorami, ale serce skradło mi to, jak szybko zaakceptowali Iris jako jedną z nich i o nią dbali. Slim, Blue, Blake, a nawet Sonny, brat Iris, byli naprawdę wspaniałym dodatkiem tej historii, dzięki którym niejednokrotnie się uśmiałam.

Jak już wspomniałam, ja przeczytam i pokocham wszystko, co wyjdzie spod pióra Mariany Zapaty i ogromnie się cieszę, że mogę patronować kolejnej już jej książce. Może "Under Locke" nie będzie pozycją dla każdego i nie jest to książka bez wad, ale nie zabraknie w niej emocji, akcji, a także bohaterów, którzy być może sprawią, że czasami podniesie się wam ciśnienie, ale jednocześnie zaskarbią sobie waszą sympatię. Przede wszystkim świetnie się na niej bawiłam, a to najważniejsze. Tak więc jeśli macie ochotę poznać Zapatę w odrobinę innym wydaniu - polecam!


MARIANA ZAPATA zaczęła pisać niedługo po tym, jak nauczyła się czytać. Pewnie nie powinna przyznawać, że wykradała romanse z biblioteczki ciotki, jeszcze zanim była w stanie zrozumieć, co to znaczy, że mężczyzna podciąga kobiecie spódnicę (nie mówcie o tym jej mamie). Znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa i USA Today, dotarła do siódmego miejsca w rankingu autorów Amazonu. Jej książka The Wall of Winnipeg and Me trafiła na pierwsze miejsce na liście bestsellerów Amazonu i została nominowana w plebiscycie Goodreads Choice Awards 2016. Mariana urodziła się w Teksasie. Gdy akurat nie pisze, czyta.


Tytuł: Under Locke
Autor: Mariana Zapata
Data premiery: 13.03.2025 r.
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 585
Ocena: 8/10

Współpraca patronacka z Wydawnictwem NieZwykłe:
Czytaj dalej »

poniedziałek, 10 marca 2025

Podsumowanie książkowe lutego


Luty to był dla mnie przedziwny miesiąc. Po dobrym początku jakoś zaniknęły całe moje chęci do czytania i przerzuciłam się zamiast tego na oglądanie seriali oraz malowanie. Nie nazwałabym tego nawet zastojem czytelniczym, bo miałam ochotę na różne książki, ale sam akt czytania przychodził mi z trudnością. Chyba nie pomogło też to, że trafiały mi się dość średnie książki, które potrafiłam czytać nawet tydzień i w rezultacie skończyłam jedynie sześć pozycji, z czego dwie to były tak naprawdę reready moich ulubionych autorek, aby się w końcu wyrwać z tego impasu. Poniżej wrzucam moje krótkie podsumowanie każdej przeczytanej książki.

Z pozytywów natomiast w lutym miałam przyjemność patronować medialnie dwóm cudownym książkom moich ulubionych autorek. Pierwszą z nich była przesłodkie, rodzinne "Caught Up" Liz Tomforde - trzeci tom serii, która znaczy dla mnie wszystko. A drugą był powrót to mojego ulubionego hokeja w "On" Elle Kennedy i Sariny Bowen, pierwszym romansie MM autorek dostępnym u nas. Cieszę się, że tak dobrze te powieści przyjmujecie, bo ja je absolutnie uwielbiam.

PROJEKT MIŁOŚĆ - 4,5



To było moje drugie podejście do twórczości autorki i nie będę ukrywać, że nie miałam dużych oczekiwań, ale zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Małomiasteczkowy klimat tej historii, rodzinne elementy, emocje związane z drugą szansą, jaką dostają bohaterowie, ich błyskotliwe i przezabawne sprzeczki oraz żarty sprawiły, że nie mogłam się oderwać. Dahlia i Julian mieli tak wspaniałą i naturalną chemię, a autorka ukazała ich więź na dziesiątki cudownych sposobów nawet pomimo upływu lat i wielu nieporozumień. Moja wewnętrzna romantyczka absolutnie piszczała z radości, czytając tę historię.




ZWIĄZEK Z.O.O. - 3,75



Po "Projekt miłość" miałam lekkiego kaca i tak się złożyło, że fabularnie "Związek z.o.o." oferował bardzo podobną historię, ale niestety o wiele słabszą i trochę bardziej frustrującą. Po upływie czasu niewiele już z niej pamiętam poza tym, że czytało się ją szybko i przyjemnie, głównie dlatego, że pod wieloma względami była trochę wybrakowana i niedopracowana. Nadal jestem bardzo ciekawa drugiej i poprawionej wersji, którą autorka wydała rok temu i na pewno kiedyś się z nią zapoznam.




CAUGHT UP - 5



Gdy zaczęłam odczuwać moje pierwsze oznaki wypalenia, w okolicach premiery zrobiłam reread "Caught Up" i chyba nie muszę ponownie tłumaczyć, jak bardzo tę powieść uwielbiam. Czytałam ją głównie dla własnej przyjemności, aby jeszcze raz powrócić do Miller, Kaia i Maxa, a zakochałam się w nich zupełnie na nowo. Niewiele autorek tak dobrze trafia w mój gust i potrzeby, a Liz Tomforde udaje się tego dokonać za każdym razem. Zdecydowanie jest to moja ulubiona książka z motywem samotnego ojca. A teraz nie mogę się doczekać historii Kennedy i Isaiaha!




KIEDY ZABRAKNIE NAM GWIAZD DO ZLICZENIA - 3,5



Ta książka to było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i zdecydowanie potrzebna ucieczka od ponurej i zimowej rzeczywistości (bo czytałam ją w czasie, gdy nadal było mgliście i szaro). Uwielbiam letni i włoski klimat tej historii, a jako wielbicielka książek skupiających się na relacjach i przyjaźniach, to właśnie te elementy skradły mi serce. Niestety jako romans trochę się tutaj rozczarowałam, bo brakowało mi lepszego rozwinięcia obiektu miłosnego bohaterki.




NIE MÓW "TAK" - 3



Ta książka to jedna z moich mniej lubianych książek Lynn Painter, głównie dlatego, że jest bardzo jednowymiarowa i nie zapada w pamięci. Nie minęło tak długo czasu, odkąd ją czytałam, a już niezbyt ją pamiętam. Max i Sophie mieli świetną chemię, a ich dialogi były zabawne i błyskotliwe, ale to nie wystarczyło, by mnie w sobie rozkochali. Chciałabym jednak od ich relacji czegoś więcej, niż tylko pociągu fizycznego; jakiejś komunikacji i fundamentu pod solidniejszy związek. Niestety nic takiego nie dostajemy.




UNDER LOCKE - 4,25


Jako że zbliża się premiera mojego następnego patronatu, kolejnej książki Mariany Zapaty, pod koniec miesiąca postanowiłam bez presji zrobić sobie reread fragmentów "Under Locke". To zdecydowanie coś innego, niż znane nam już książki autorki, myślę, że największą trudność może sprawić główny bohater, bo Dex jest kompletnie inny, niż chociażby Rhodes, Lukov, czy Aiden, ale jak zwykle - ja tę książkę pochłonęłam. Razem z jej pokręconymi elementami i toksycznymi bohaterami, bo lektura tej książki to była zabawa i świetna ucieczka od rzeczywistości. I chociaż trochę się boję waszych reakcji na Dexa Fujarę, to mam nadzieję, że dla was też będzie to dobra rozrywka.




Czytaj dalej »

sobota, 8 marca 2025

María Martínez - Kiedy zabraknie nam gwiazd do zliczenia



Od najmłodszych lat Maya poświęca ciało i duszę baletowi. Pracując jako solistka w National Dance Company, zwróciła na siebie uwagę najbardziej prestiżowych szkół baletowych. Jednak poważny wypadek położył kres jej obiecującej przyszłości.

Jedyny świat, jaki Maya znała, zawalił się.

Nie jest w stanie ponownie tańczyć zawodowo i musi stawić czoła bólowi, frustracji i poczuciu winy. Babcia, która od zawsze była jej mentorką i prowadziła ją na każdym kroku, teraz się od niej odwróciła. Obwinia ją za to, co się stało, a skoro wnuczka nie może spełnić baletowych ambicji swojej mentorki, to nie jest już jej potrzebna.

Matka porzuciła Mayę, kiedy ta była jeszcze dzieckiem, ale teraz dziewczyna potrzebowałaby jej wsparcia bardziej niż kiedykolwiek. Straciła nie tylko swoją przyszłość, ale również dom i rodzinę.
Kiedy przypadkiem odkrywa fotografię, na której jej mama stoi obok młodego mężczyzny, wszystko się zmienia. Maya wygląda tak jak on! Czy to jej ojciec?

Pod wpływem impulsu postanawia dowiedzieć się prawdy… we Włoszech. Przecież i tak nie ma nic do stracenia!

Gdyby tylko wiedziała, jak bardzo ta podróż odmieni jej życie.


W swojej nowej książce Maria Martinez zabiera nas do malowniczego miasteczka we Włoszech, gdzie lekko zagubiona bohaterka poszukuje rodziny i odnajduje ją w najbardziej nieoczekiwanym miejscu. Uwielbiam takie prawdziwe i chwytające za serce historie, które poruszają tematykę poszukiwania własnego miejsca na świecie, mierzenia się z różnymi trudnościami i powolnego zakochiwania się w drobnych rzeczach, które pomagają nam poznać świat na nowo. To właśnie ten element zachęcił mnie do zapoznania się z tą książką. I chociaż ostatecznie nie jest to historia bez wad, to dzięki tym wątkom mimo wszystko bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas.

Maya poświęciła długie lata dla życia profesjonalnej baleriny. Czekała ją świetlana przyszłość pod okiem najbardziej wykształconych tancerzy. Jej życie staje jednak do góry nogami, gdy przydarza jej się tragiczny wypadek, który na dobre przekreśla jej plany. Nie tylko traci znane jej dotychczas życie, ale również chłopaka oraz babcię, która wywala ją na próg, uważając ją za zbyteczną teraz, gdy nie może już spełnić jej ambicji. Porzucona dziewczyna nie ma nikogo, do kogo mogłaby zwrócić się o pomoc. Postanawia więc odszukać swojego ojca, którego jej matka zawsze utrzymywała w tajemnicy. Gdy jedno zdjęcie naprowadza ją do małego miasteczka we Włoszech, wsiada w pierwszy samolot i podejmuje największe ryzyko w swoim życiu, nie wiedząc, że ta podróż zmieni wszystko.

Zabierając się za tę książkę chyba nie byłam przygotowana na ciężar historii Mai, bo poruszana przez autorkę tematyka od pierwszych stron wywołuje lawinę emocji. Czytamy o tym, jak na bohaterkę spada jedno rozczarowanie po drugim, jak traci wszystko i wszystkich, na których się dotychczas opierała i zostaje dosłownie z niczym - bez ani jednego członka rodziny, który mógłby jej pomóc, nie wliczając w to jej dziadka, który niestety nie jest w stanie zapewnić jej opieki, bez chłopaka, bez pracy i bez dachu nad głową. I chociaż ciężko się o tym czytało, to chyba dzięki temu jej historia staje się słodsza i chwytająca za serce - bo mamy szansę zaobserwować, jak ta porzucona i samotna dziewczyna po raz pierwszy stawia na pierwszym miejscu siebie, swoje potrzeby i pragnienia, poszukując swojego miejsca na ziemi i ludzi, którzy ofiarują jej prawdziwe i bezwarunkowe wsparcie.

Maya to postać, której doświadczenie i trudna historia popychają do podjęcia wielu, często nierozważnych i frustrujących decyzji. Na ogół starałam się wykazywać zrozumieniem dla jej przejść, tym bardziej, że nawet nie wyobrażam sobie, jak to jest znaleźć się w takiej sytuacji, ale bywały takie chwile, kiedy byłam zmęczona jej zachowaniem i tajemnicami, a także brakiem odwagi, by postawić się ludziom, którzy źle ją traktują. To osoba, której pierwszą reakcją jest ucieczka, gdy coś idzie nie tak - i długo jej zajmuje zrozumienie, że nie tędy droga. Jest to tym bardziej męczące, że zdaje się być osobą, której większość rzeczy się po prostu przytrafia. To nie ona podejmuje próby, by coś zmienić - wiele rozwiązań spada jej po prostu jak z nieba. Brakuje jej pieniędzy? Dostaje pracę u pierwszej poznanej osoby. Nie ma dachu nad głową? Mieszkanie proponuje jej nowo poznany chłopak. Zdecydowanie więc wymaga od czytelnika cierpliwości.

Wraz z jej podróżą do małego miasteczka we Włoszech poznajemy całą masę nowych postaci, którzy - moim zdaniem - są całym sercem tej historii. Mieszkańcy apartamentu, w którym zatrzymuje się Maya, którzy stają się jej nową, przyszywaną rodziną, skradli moje serce i nadali tej powieści rodzinnego ciepła. Wśród nich poznajemy także Lucasa, chłopaka, który podobnie, jak Maya, uciekł od trudnej przeszłości, poszukując w tym miejscu nowego życia, który staje się pewnego rodzaju kotwicą głównej bohaterki - nieoczekiwanym przyjacielem, wsparciem, a także być może kimś więcej.

Może was zaskoczę, ale dla mnie akurat wątek miłosny w tej książce znalazł się na dalekim końcu i chyba książka podobałaby mi się nawet bardziej, gdyby w ogóle go nie było. Wynika to w dużej mierze z dość słabego rozwinięcia postaci Lucasa, w rezultacie czego niezbyt zależało mi na relacji miłosnej jego i Mai, ale przede wszystkim z tego, że w moim odczuciu najlepszymi aspektami, jakie oferuje ta historia, są poszukiwania bohaterki rodziny, jej droga do uzdrowienia po całym życiu bycia poniżaną przez najbliższych i zbieranie się do kupy, gdy wszystko w pewnym momencie się rozpadło.

Lucas jest postacią, która pojawia się w życiu bohaterki w konkretnym celu i doceniam to, jak wpłynął na rozwój Mai, ale jednocześnie uważam, że nie został rozwinięty wystarczająco dobrze, by czytelnik kibicował relacji tej dwójki. Tym bardziej w obliczu problemów, jakie ich spotykają po drodze, gdy uderza w nich prawdziwe życie, a z którymi autorka niestety poradziła sobie w bardzo wygodny i zbyt uproszczony sposób, a w rezultacie też mało realistyczny. Osobiście Lucas był mi obojętny. Może gdybyśmy mieli możliwość poznania historii również jego oczami trochę lepiej rozumiałabym pewne jego wybory, ale niestety tak nie było i zwłaszcza pod koniec ogromnie mnie rozczarował swoją pasywnością i nie mogłam uwierzyć, jak łatwo zostało mu wszystko wybaczone. 

Mówiąc szczerze, przez całą lekturę książki próbowałam zdecydować, czy podoba mi się styl autorki, czy nie do końca. Ta historia jest wręcz przeładowana dramatyzmem i rozważaniami na temat istnienia człowieka, pisanymi bardzo przerysowanym, poetyckim stylem, ale według mnie niestety nie zawsze to wychodziło dobrze. Oczywiście książka zawiera wiele pięknych przesłań i fragmentów, które chwytają za serce, ale jednocześnie bywały w niej chwile, kiedy wypadały one nienaturalnie i "na siłę". Często czytałam rozważania bohaterki i miałam ochotę przewrócić oczami, bo miałam poczucie, że autorka sama nie do końca wie, dokąd zmierza. Zwłaszcza, że to nie jest jakoś niesamowicie skomplikowana historia, która wymaga takich egzystencjalnych dywagacji.

"Kiedy zabraknie nam gwiazd do zliczenia" to dobra historia na ponury wieczór w oczekiwaniu na wakacyjne dni, ale też nie bez kilku wad. Autorka trochę ją przekombinowała i za bardzo starała się zrobić z niej coś, czym nie jest. Podobał mi się jednak jej letni, małomiasteczkowy klimat, możliwość poznania innych kultur (mało czytamy romansów napisanych przez hiszpańskie autorki, a ja darzę tę kulturę ogromną miłością), a także elementy rodziny oraz aspekt poszukiwania swojego miejsca na świecie oraz uczenia się, jak stawiać siebie na pierwszym miejscu. Jeśli macie ochotę na taką refleksyjną powieść YA, to polecam!


MARIA MARTINEZ to bestsellerowa hiszpańska pisarka. Uwielbia tworzyć poruszające historie, które zostają z jej czytelnikami na dłużej. Kocha spędzać czas z przyjaciółmi, książkami i muzyką. Ostatnio cieszy się nowo odkrytą miłością do K-popu i kultury koreańskiej.


Tytuł: Kiedy zabraknie nam gwiazd do zliczenia
Autorka: María Martínez
Tytuł w oryginale: Cuando no nos queden mas estrellas que contar
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: You & YA
Data premiery: 26.02.2025
Ocena: 6.5/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem You & YA:



Czytaj dalej »

poniedziałek, 3 marca 2025

Rebecca Yarros - Onyx Storm. Onyksowa burza



Po spędzeniu niemal osiemnastu miesięcy w Uczelni Wojskowej Basgiath Violet Sorrengail wie, że nie ma już czasu na naukę. Nie ma już czasu na niepewność. Ponieważ bitwa zaczęła się na dobre, a wraz z wrogami nadchodzącymi z zewnątrz, jak i tymi kryjącymi się w ich szeregach, nie wiadomo już komu ufać.

Teraz Violet musi wybrać się za upadające aretiańskie osłony, aby znaleźć sprzymierzeńców na obcych ziemiach, którzy będą gotowi stanąć do walki razem z Navarrą. Podróż ta podda próbie jej inteligencję, szczęście i siłę, ale ona zrobi wszystko, żeby uratować ukochanych – swoje smoki, rodzinę, dom oraz jego.

Nawet jeśli oznacza to trzymanie tajemnicy tak wielkiej, że mogłaby wszystko zniszczyć. Potrzebują armii. Potrzebują mocy. Potrzebują magii. I potrzebują jednej rzeczy, którą tylko Violet może odnaleźć – prawdy.

Jednak burza nadchodzi… I nie wszyscy przetrwają jej gniew.


Nie ma wielu takich książek, na których premierę czekałam jak na szpilkach, ale "Onyx Storm" zdecydowanie się do nich zalicza. Yarros, królowa cliffhangerów i zostawiania swoich czytelników z poczuciem, że pragną tylko więcej, już się o to upewniła, zostawiając nas w "Iron Flame" w tak kluczowym dla fabuły i rozwoju bohaterów momencie. Jeśli natomiast spodziewaliście się szybkiej odpowiedzi na zapewne milion pytań wirujących w waszych głowach... to cóż, szykujcie się na długą i pełną emocji przejażdżkę, bo autorka niczego nie ułatwia, ponownie zabierając swoich bohaterów w pełną wrażeń, poświęceń i przeróżnych emocji przygodę.

Akcja trzeciego tomu rozpoczyna się niedługo po finale poprzedniej części, w której bohaterom nie tylko udaje się uchronić Basgiath przed atakiem, ale gdzie dowiadujemy się szokującej informacji na temat przemiany Xadena. Violet jest zdeterminowana uratować swojego ukochanego przed ciemną magią, która tylko czeka, aż wybuchnie i na dobre zabierze ostatnie części Xadena, które w nim jeszcze pozostały, a on powoli zaczyna się godzić z tym, że być może nie ma dla niego ratunku. Jednocześnie coraz szybciej ucieka czas na uratowanie królestwa i jedyną możliwą szansą na zwiększenie szans wygrania tej wojny oraz uratowania Xadena leży w odnalezieniu rodziny Andarny - siódmej rasy smoków - oraz przeszukanie każdych możliwych zapisków ojca Violet, który spędził lata na badaniu niezmierzonych wysp Kontynentu. Violet, Xaden i reszta szukają sojuszników w podróży, która będzie ich największym testem, ale Violet gotowa jest zrobić wszystko, aby uratować królestwo, smoki i przede wszystkim Xadena.

Początek tej książki (a nawet bardziej pierwsza jej połowa) to chwila odpoczynku po bitwie pełnej poświęceń, która spustoszyła Basgiath, ale wcale nie oznacza to spoczywania na laurach. Bohaterowie zagłębiają się w historię, poszukując ratunku dla królestwa i wyruszają w kolejne podróże, aby nawiązać sojusze z innymi królestwami. To była część która osobiście trochę mi się dłużyła, niektóre momenty mogły być skrócone albo nawet wycięte, aby utrzymać gładkie tempo akcji. Jednocześnie Yarros nigdy nie przestaje zaskakiwać, nawet w tych chwilach, kiedy akcja spowalnia - za rogiem czekają kolejne zwroty akcji, które wstrząsają czytelnikiem.

Natomiast mniej więcej w drugiej połowie, a już zwłaszcza w ostatnich 150 stronach, zaczyna się taka jazda, że co chwilę siedziałam z rozdziawioną buzią, próbując sobie wszystko jakoś poukładać w głowie. Ten tom zdecydowanie wymaga dużego skupienia, uważnego śledzenia politycznych działań, wyszukiwania wskazówek, które mogą naprowadzić na pewne rewelacje. Jednocześnie mam wrażenie, że lektura tej części pozostawiła mnie z jeszcze większą ilością pytań, niż końcówka Iron Flame. Zdecydowanie wiem mniej, niż przed przeczytaniem tego tomu. Zakończenie było tak dezorientujące, że musiałam je przeczytać kilka razy i nadal nic z niego nie rozumiem - co zdecydowanie sprawia, że jak najszybciej pragnie się sięgnąć po kolejny tom.

Chyba największym pozytywnym zaskoczeniem Onyx Storm była dla mnie relacja Xadena i Violet. Pod żadnym pozorem nie są idealni, ani jako para, ani osobno, ale jedno jest pewne - ich miłość jest w stanie zwalczyć wszystko, nawet największy mrok, jaki na nich czeka. Po wielu turbulencjach, łamiących zaufanie sekretach i wstrząsających rewelacjach zdaje się, że nic już nie może ich rozdzielić, ale w tym tomie muszą zmierzyć się z prawdopodobnie największą przeszkodą - uciekającym czasem, na który żadne z nich nie ma wpływu. Serce łamała mi bezradność Xadena i jego rezygnacja związana z tym, kim się nieuchronnie powoli stawał. Ale byłam też pod wrażeniem determinacji Violet, dla której uratowanie go stało się priorytetem ponad wszystko. Można to oceniać jako z lekka nierozważne, ich gotowość do porzucenia wszelkiego rozsądku w momencie zagrożenia życia tej ukochanej osoby, ale ja to widzę jako ogromny krok do przodu, jak na postać, która jeszcze książkę temu nie była pewna, czy może Xadenowi w pełni zaufać.

Dla mnie natomiast chyba największą zaletą tej historii są rozwijane relacje między postaciami drugoplanowymi i zgłębienie kilku postaci, które wcześniej pozostawały jedynie w tle - mam tu na myśli przede wszystkim Ridoca, którego pokochałam chyba najbardziej za jego humor i umiejętność rozluźnienia napięcia, którego tutaj nie brakowało. Nie jestem natomiast pewna, czy podoba mi się kierunek, który zdaje się obierać pod koniec tego tomu, jeśli chodzi o pewnych bohaterów drugoplanowych. Ale nie nastawiam się na razie w żaden sposób, bo tutaj też nie ma nic pewnego. Niezmienne natomiast uwielbiam postacie smoków, w szczególności gburowatego Tairna oraz ciągle dorastającą Andarnę, o której dowiadujemy się w tym tomie więcej, niż dotychczas. Pewna scena z nią i Violet tak mnie emocjonalnie zdruzgotała, że musiałam odłożyć książkę na parę godzin, bo byłam w dużym szoku - a takich momentów zdecydowanie tutaj nie brakuje.

Patrząc na całość po upływie pewnego czasu od mojej lektury ogólnie uważam Onyksową burzę za dobrą kontynuację, ale też wyraźnie widać, że pod wieloma względami jest to trochę "zapełniacz czasu" - przynajmniej ta pierwsza połowa. Chyba oczekiwałam trochę więcej odpowiedzi, bo chociaż dobre jest to, że seria nadal trzyma w napięciu i ciekawość czytelnika wzrasta z każdym kolejnym rozdziałem, to jednak fajnie by było na tym etapie mieć już pewną jasność niektórych sytuacji, a przynajmniej jakieś solidniejsze fundamenty pod teorie. Tymczasem większość wątków nadal pozostaje do zgłębienia, autorka ciągle niejasno wokół nich krąży i nie do końca już wiem, czego mam się dalej spodziewać. Czekam z niecierpliwością na czwarty tom, bo uwielbiam tę serię mimo wszystko, ale mam też nadzieję, że w kolejnej książce dostaniemy więcej odpowiedzi, niż kolejnych pytań.


Rebecca Yarros jest absolwentką Uniwersytetu w Troy, gdzie studiowała historię Europy i język angielski. Mieszka w stanie Nowy Jork i jest żoną pilota wojskowego. Militarne życie na tyle ją zafascynowało, że założyła tematyczny blog dla wojskowych mam i żon -„The only girl among boys”. Przede wszystkim jednak jest autorką książek z gatunku literatury dla młodych dorosłych. Jako pisarka, Rebecca Yarros zadebiutowała w 2014 roku, a jej powieść „Wszystkimi zmysłami” szybko wywindowała ją do grona najbardziej znanych autorek powieści young adult. Polskie czytelniczki mogą znać ją również z takich książek, jak "Ostatni list” czy „Rzeczy, których nie dokończyliśmy”. Największą popularność przyniósł jej jednak debiut fantasy "Fourth Wing".


Tytuł: Onyx Storm. Onyksowa burza
Autor: Rebecca Yarros
Seria: Empireum. Tom 3
Data premiery: 26.02.2025
Wydawnictwo: Filia (Hype)
Liczba stron: 608
Ocena: 8/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia:


Czytaj dalej »

niedziela, 2 marca 2025

13 zapowiedzi książkowych marca

 
Witam was w marcu, kochani! Mam nadzieję, że zimna i ponura zima w końcu zacznie przechodzić w cieplutką wiosnę, bo mam już dość tego chłodnego nastroju. Ale dla umilenia tego czasu mam dla was całą masę marcowych zapowiedzi, w których znalazło się kilka naprawdę świetnych książek. Osobiście patronuję jednej z nich - w tym miesiącu w końcu powraca moja ukochana Mariana Zapata z nową książką "Under Locke"! Skusicie się na którąś z poniższych pozycji?

Mariana Zapata - Under Locke | Współpraca patronacka

Premiera: 13.03.2025

To był mój szef, członek klubu motocyklowego, przestępca. Mężczyzna, którego widywałam z wieloma kobietami. Ale przyciągał mnie całym sobą, co wydawało mi się zarówno dobre, jak i złe. W najgorszym wypadku,  gdyby sprawy pomiędzy nami potoczyły się niezręcznie, mogłabym pójść gdzie indziej. Moje serce zostało już kiedyś złamane. Kolejny zawód miłosny mnie nie zabije.

Po sześciu miesiącach bez pracy, Iris Taylor wyprowadza się z rodzinnego miasta do Austin. Wie, że powinna się cieszyć, że udało jej się szybko znaleźć zatrudnienie… nawet jeżeli właścicielem firmy był członek klubu motocyklowego. Do tego samego należał jej ojciec, który ją porzucił.

Tylko że Dex Locke może okazać się największym dupkiem, jakiego w życiu spotkała. Jest nieuprzejmy, niecierpliwy i nie zna się na zegarku.

A ostatnią rzeczą, jakiej oboje się spodziewali, byli oni sami.


Sarah A. Parker - Kiedy wykluł się księżyc

Premiera: 12.03.2025




Raeve pracuje dla grupy rebeliantów jako elitarna zabójczyni. Jej zadaniem jest wykonywać rozkazy i nie dać się złapać. Do czasu, kiedy rywal Raeve, łowca nagród, obraca w gruzy jej świat, a on a sama wpada w ręce Gildii Szlachty, grupy wpływowych fae.

Kaan Vaegor, jeździec smoków, pogrążony w żałobie po stracie bliskiej osoby, przejmuje władzę w sąsiednim królestwie. Aby ukoić niedający mu spokoju ból serca, wyrusza w podróż, która zaprowadzi go do pilnie strzeżonego więzienia o zaostrzonym rygorze. Tam natyka się na uwięzioną Raeve.

Razem muszą zmierzyć się z prawdą o swojej przeszłości.





Corinne Michaels - Zamknięte serca

Premiera: 12.03.2025

Pierwsza zasada bycia nianią? Nie zakochuj się w samotnym ojcu. Nieważne, jak bardzo jest seksowny…

Kiedy zrzędliwy szeryf Asher Whitlock po raz ostatni widział Phoebe Bettencourt, była nieodpowiedzialną nastolatką, która przypadkowo pozwoliła jego córce obciąć sobie włosy. Teraz kobieta wróciła do rodzinnego miasteczka Sugarloaf, by spróbować odzyskać równowagę po trudnym roku na studiach. Niania Olivii, córki Ashera, właśnie niespodziewanie odeszła z pracy, a mężczyzna musi szybko znaleźć dla niej zastępstwo. Nie jest zachwycony kandydaturą Phoebe, ale dziewczyna zna język migowy, co ułatwia jej szybkie nawiązanie więzi z niesłyszącą Olivią.

Phoebe i Ashera dzieli czternaście lat, a w dodatku ojciec Phoebe jest szefem Ashera. Kiedy zaczyna między nimi iskrzyć, oboje wiedzą, że ulegnięcie pokusie może sprowadzić na nich wyłącznie kłopoty. Poza tym Phoebe ukrywa przed wszystkimi sekret, który wychodzi na jaw. Nie powinna obciążać nim Ashera, jednak im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej im oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu. Czy ich uczucie ma szansę przetrwać? A może złamią sobie serca, a pod koniec lata staną się dla siebie nawzajem tylko miłym wspomnieniem?


Kennnedy Raven - Glow

Premiera: 19.03.2025


Król nie żyje, ale czy to oznacza, że Auren jest wolna?

Wyswobodziłam się spod panowania Midasa i znam swoją wartość. Już nigdy więcej nie pozwolę na to, bym stała się narzędziem w cudzych rękach.

Moje życie składało się z pozłacanych kłamstw, ale opuściłam złotą klatkę. A teraz pragnę powstać niczym Feniks z popiołów i nauczyć się władać moją mocą. To nie będzie proste, bo zabicie króla niesie za sobą konsekwencje.

Na szczęście mam u swego boku innego króla. Będę walczyć dla niego, a on będzie zabijał dla mnie. I jeśli trzeba, ...zostaniemy złoczyńcami.

Nadszedł czas, bym szła własną drogą.



Vi Keeland - Zdarzyło się nad jeziorem

Premiera: 26.03.2025

To miało być sielskie lato nad jeziorem…

Josie Preston potrzebuje przerwy od swojego stresującego, pełnego chaosu życia w Nowym Jorku. Idealnym miejscem na naładowanie akumulatorów wydaje się jej Laurel Lake, w którym dorastał jej ojciec. Jego opowieści sprawiły, że Josie wyobraża sobie to miasteczko jako idylliczne i pełne uroku. Kobieta uznaje więc, że nadszedł czas, aby spakować walizki i odwiedzić wreszcie dom, który odziedziczyła po ojcu.

Miasteczko słynie z przyjaznej atmosfery. Josie ma jednak pecha, bo pierwszą osobą, jaką w nim spotyka, jest jej burkliwy sąsiad Fox Cassidy, były hokeista. W dodatku kobieta robi na nim fatalne pierwsze wrażenie, kiedy przypadkowo wjeżdża w jego skrzynkę pocztową. Mimo to mężczyzna przychodzi Josie z pomocą, kiedy okazuje się, że ze względu na stan domu jej pobyt w Laurel Lake nie będzie przypominał beztroskich wakacji.

Z każdym dniem spędzonym u boku Foxa kobieta zaczyna dostrzegać, że pod jego surową maską kryje się ktoś znacznie bardziej skomplikowany i intrygujący, niż początkowo sądziła.


Samantha Young - As Dust Dances

Premiera: 26.03.2025

Co możesz poświęcić dla miłości?

Dawno temu Skylar Finch była wokalistką amerykańskiego zespołu pop-rockowego odnoszącego wielkie sukcesy. Jednak sława nie dawała jej szczęścia i kosztowała zbyt wiele wyrzeczeń. Lata życia w zakłamaniu zakończyły się tragedią, a Skylar zniknęła z muzycznej mapy Ameryki.

Mija półtora roku. Skylar znajduje swoje miejsce do życia w Glasgow. Ale jest bezdomna, sypia w namiocie na cmentarzu. Zarabia na jedzenie, występując jako uliczna artystka. Udaje się jej zachować anonimowość, ale mimo to przyciąga uwagę Killiana O’Dea, ambitnego dyrektora artystycznego Scyscrapers Records – najważniejszej szkockiej wytwórni fonograficznej.

Killian, od dziecka wychowywany przez wuja, właściciela firmy płytowej, dorastałby w świecie pozbawionym miłości, gdyby nie jego kochająca siostra. Chłopak chce za wszelką cenę zapewnić firmie jeszcze większe sukcesy, a bezdomna dziewczyna, występująca na głównej ulicy Glasgow, ma mu w tym pomóc. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego jej muzyka tak głęboko go porusza. Ale skoro przemawia do jego mrocznej duszy, na pewno zachwyci tłumy.

Skylar stanowczo odmawia podpisania kontraktu. Zbyt dobrze pamięta dawne czasy… Kiedy jednak doświadcza na własnej skórze, jakie niebezpieczeństwa grożą młodej, bezdomnej kobiecie, zmienia zdanie i zwraca się o pomoc do Killiana. Tworzy się między nimi wyjątkowa więź. Mimo to Skylar nie zamierza podążać ścieżką kariery, którą próbuje wytyczyć dla niej Killian. Kiedy dopada ją własna przeszłość, Killian staje przed dramatycznym wyborem: może zwolnić Skylar ze zobowiązań, zrezygnować z wyrachowanych manipulacji i zaprzepaścić wszystko, co chce osiągnąć, w świecie muzyki lub… stracić kobietę, która teraz znaczy dla niego więcej, niż kiedykolwiek mógł się spodziewać.

Czy kariera będzie dla niego ważniejsza od ukochanej?

Penelope Ward, Vi Keeland - Not Pretending Anymore

Premiera: 18.03.2025

Molly Corrigan długo szukała współlokatorki. Niestety, z każdą dziewczyną, która odpowiedziała na jej ogłoszenie, było coś nie tak. Żadna nie budziła ani zaufania, ani sympatii. Kiedy więc do drzwi zapukał kandydat na współlokatora, postanowiła z nim porozmawiać. Facet okazał się nie tylko zabójczo przystojny, ale także zabawny i charyzmatyczny. Molly jednak odrzuciła jego ofertę. Nie czułaby się swobodnie, mieszkając pod jednym dachem z takim przystojniakiem.

Declan Tate nie miał zamiaru się poddać. Był uparty, przekonujący, piekł wspaniałe babeczki i lubił białe wino - podobnie jak Molly. Ostatecznie dopiął swego i został jej współlokatorem. Oboje szybko się zaprzyjaźnili. To, co czuli do siebie na początku, było czysto platoniczną sympatią. Przecież Molly była zainteresowana przystojnym lekarzem, Willem, a Declan usiłował poderwać uroczą dziewczynę, Julię. Postanowili więc sobie nawzajem pomóc. Plan był prosty: jeśli będą udawali, że są parą, to wzbudzą u tamtych zazdrość i zmuszą ich do działania.

Ku zdziwieniu Molly plan się powiódł. Był tylko jeden problem: nie mogła przestać myśleć o Declanie. Udawane uczucie okazało się prawdziwsze niż wszystko, co dotychczas czuła do jakiegokolwiek mężczyzny.

Tyle że sprawy znacznie się skomplikowały...

Pamiętasz, że miałaś tylko udawać?


Sophie Lark - Nie ma diabła

Premiera: 12.03.2025





Nie mogłem zabić Mary...
Ale to nie znaczy, że Shaw tego nie zrobi.
Mara mieszka w moim domu, jest zawsze przy mnie, zawsze pod moją kontrolą.
Im bardziej na nią naciskam, tym bardziej mi się przeciwstawia.
Odkrywa moje tajemnice, jedna po drugiej. A ja namawiam ją do robienia rzeczy, o których sama nigdy nawet by nie pomyślała...
Shaw nie przestanie na nią polować.
Czy kiedy nadejdzie czas działania, Mara będzie gotowa?







Chloe Liese - Zawsze tylko ty

Premiera: 13.03.2025

Przeciwieństwa się przyciągają, a ta historia jest na to najlepszym dowodem.

Ren jest hokeistą o tak pogodnym usposobieniu, że w jego obecności każdy musi się uśmiechnąć. W dodatku prawdziwy z niego przystojniak. Frankie to mocno stąpająca po ziemi i zrzędliwa z natury menedżerka. Wydawałoby się, że nie ma dwojga ludzi, którzy bardziej do siebie nie pasują. Nikt nie wie, że Ren od lat podkochuje się w dziewczynie, ale ponieważ pracują razem – Frankie zajmuje się mediami społecznościowymi drużyny hokejowej – trzyma się od niej z daleka.

Kiedy nagle los pcha ich ku sobie, okazuje się, że nie tak łatwo bronić się przed uczuciem. Problem w tym, że Frankie nie raz już została zraniona i ma problemy z zaufaniem komukolwiek. Na szczęście Ren nie zamierza zaprzepaścić szansy. Nawet jeśli się nie spodziewa, jak ciężko będzie musiał się napracować, by zdobyć serce dziewczyny.



Helena Hunting - If You Hate Me

Premiera: 12.03.2025

Najlepszy przyjaciel mojego brata. Mój najgorszy wróg. I mój nowy współlokator.

Kiedy Rix w przypływie złości rzuciła pracę, musiała zamieszkać wraz ze swoim bratem i jego najlepszym przyjacielem Tristanem, który był dla niej prawdziwą zmorą. To miało być tylko tymczasowe rozwiązanie i ostatnia deska ratunku, bo życie z zawodowymi hokeistami okazało się trudniejsze, niż się spodziewała.

Tristan był dokładnie tym, czego starała się unikać – niesamowicie przystojnym, aroganckim uwodzicielem o wątpliwej reputacji. Zawsze paradował bez koszulki, jakby chciał ją sprowokować. Ich relacja to był niekończący się ciąg sprzeczek, a każde jego słowo zdawało się testować jej cierpliwość.

Jej celem było przetrwać, dopóki nie znajdzie nowej pracy i własnego miejsca do życia. Była zdeterminowana, by unikać wszystkiego, co mogłoby sprawić, że Tristan stałby się dla niej kimś więcej niż tylko irytującym współlokatorem. Ale okazało się, że granica między miłością i nienawiścią jest dość cienka…


Ali Hazelwood - Not In Love

Premiera: 12.03.2025


Można powiedzieć, że dr Rue Siebert osiągnęła sukces: jej kariera się rozwija, osiągnęła stabilność finansową, za którą tęskniła jako dziecko, i ma przyjaciół, na których może liczyć. Jest inżynierem biotechnologii w Kline. To nowoczesna firma tworząca nanotechnologie dla branży spożywczej. Jej życie jest stabilne, uporządkowane i całkiem przyjemne. Do czasu próby wrogiego przejęcia przez fundusz kapitałowy, na czele którego stoi wkurzająco atrakcyjny gość.

Eli Killgore i jego partnerzy biznesowi chcą mieć w swoim portfelu Kline i kropka. Eli ma swoje powody. I jest facetem, który zawsze dostaje to, czego chce. Z jednym wyjątkiem: Rue. Kobiety, o której bez przerwy myśli. Tylko zdaje się, że nie powinien wdawać się w romans, kiedy jego firma próbuję przejąć jej firmę.

Gdzie zagra o wszystko: w miłości czy w biznesie?




Julia Popiel - Blue Shirt

Premiera: 26.03.2025

Kontynuacja Red Shirt! 

Blake nadal nie wyznała Callumowi, że spotyka się z jego najlepszym kumplem. Ona i Hayden planują, by w końcu to zrobić, ponieważ trzymanie związku w tajemnicy każdego dnia staje się dla nich coraz trudniejsze. Nie dość, że nie mogą okazywać sobie uczuć przy bracie Blake i przyjaciołach, to w dodatku dręczy ich świadomość, że Cal jako jedyny z całej grupy nie zna prawdy o ich relacji.

Poza tym Hayden ma jeszcze inny problem. Jego trener uważa, że jeżeli chłopak chce spełnić swoje największe marzenie i podpisać kontrakt z profesjonalną drużyną z NHL, powinien całkowicie zrezygnować z życia towarzyskiego i poświęcić się grze. Dostaje ultimatum: albo hokej, albo Blake.

McCarthy jest wściekły na trenera, że stawia go przed tak niełatwym wyborem. Czy będzie potrafił zdecydować między sportem a dziewczyną, na której mu zależy?


Lilly Lucas - Może to właśnie miłość

Premiera: 26.03.2025



Wielkie marzenia, sport i… miłość na Hawajach. Co okaże się ważniejsze?

Louisa, wschodząca gwiazda niemieckiego tenisa jest zdruzgotana po niedawnej kontuzji kostki. Czeka ją teraz rekonwalescencja, którą spędzi w szkole tenisowej swojej matki chrzestnej na Hawajach. Podczas pierwszego treningu na plaży traci przytomność i budzi się na kanapie przystojnego surfera, Vince`a Greenfielda. Okazuje się, że intrygujący chłopak nie jest w najlepszych stosunkach z jej chrzestną i choć Louise pragnie pozostać lojalna wobec Kay, to Vince pociąga ją coraz bardziej. Do czasu, gdy okaże się, że zataił przed nią kilka ważnych rozdziałów swojego życia...

Romantyczny początek bestsellerowej trylogii autorki, której książki sprzedały się już w ponad milionie egzemplarzy.


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia