wtorek, 1 kwietnia 2025

21 premier książkowych kwietnia


Kwiecień plecień poprzeplata nam całą masą premier książkowych! To będzie miesiąc niekończących się premier, spośród których najchętniej przeczytałabym co najmniej połowę (gdyby tylko doba była dłuższa). Najbardziej nie mogę się doczekać nowych książek Eleny Armas (do której miałam przyjemność napisać polecajkę), Abby Jimenez (którą czytałam na początku roku i kocham) i Elsie Silver, ale zapewne skuszę się także na którąś z propozycji fantasy, bo wszystkie brzmią bardzo ciekawie. A wy skusicie się na którąś z nich?

Elena Armas - The Fiance Dilemma

Premiera: 09.04.2025

Do pięciu razy sztuka? Josie Moore zna to aż za dobrze. Cztery razy była o krok od „żyli długo i szczęśliwie”, ale za każdym razem zrywała zaręczyny. Teraz, kiedy jej ojciec postanowił ogłosić światu, jak idealną rodziną są Moore’owie, mieszkająca w Karolinie Północnej Josie poczuła się jak Kardashianka – z tą różnicą, że jej życie bardziej przypomina dramat niż reality show.

Matthew Flanagan uważa, że ciąży na nim klątwa. Został zwolniony z pracy, wpakował się w błoto (dosłownie) i czuje, że nie ma przyszłości. Wraca do rodzinnego miasta i wpada na Josie – siostrę swojej najlepszej przyjaciółki – która z zaskakującą pewnością siebie oznajmia, że… jest jego narzeczoną. To, co zaczęło się jako niewinne kłamstwo, szybko przeradza się w układ, w którym Matthew gra rolę kochającego narzeczonego numer pięć. Jednak im dłużej Matthew i Josie udają, tym silniej odczuwają, że to, co ich łączy, jest czymś więcej niż tylko grą.

Czy w całym tym szaleństwie jest miejsce na prawdziwą miłość?


Adriana Locke - The Proposal

Premiera: 10.04.2025

Niesamowity prezes Brewer Air jest moim szefem, a dzięki zakładowi przez następne sześć miesięcy pozostanie moim świeżo poślubionym mężem.

Dlaczego? Ponieważ go o to błagałam.

Mam babcię na utrzymaniu, stos rachunków wyższy ode mnie, a mam metr pięćdziesiąt wzrostu, i muszę znaleźć nowe mieszkanie. I to szybko.

Jasnozielone oczy i ostro zarysowana linia żuchwy Jasona Brewera zapierają mi dech w piersi. Na widok jego uśmiechu uginają się pode mną kolana. Seksowna jest zarówno jego opiekuńcza natura byłego wojskowego bohatera, jak i widok mężczyzny rządzącego w sali konferencyjnej albo pilotującego samolot. 

To wszystko jednak nie ma znaczenia. Jestem zdesperowana, a nie głupia. Wiem, że zobowiązanie na całe życie nie wchodzi w rachubę, a to małżeństwo pozostaje jedynie biznesową transakcją z miliarderem.

Szkoda, że nie wzięliśmy pod uwagę pewnych wypadków.

Przekonuję samą siebie, że wszystko jest w porządku, że zawarliśmy układ będący bardzo przyjemnym sposobem na osiągnięcie wspólnego celu i nie ma się czym martwić.

Poza tym, że…

Jason jest zdeterminowany, aby udowodnić, że możemy stać się dla siebie kimś więcej. Kiedy proponuje nowy układ, sprawy przybierają zupełnie nieoczekiwany obrót.


Elsie Silver - Bez siły

Premiera: 09.04.2025

Dawno temu Jasper Gervais był zagubionym chłopakiem o ciemnogranatowych, smutnych oczach. Mieszkał na ranczu Wishing Well. Sloane, będąca wtedy delikatnym, słodkim dzieckiem, przyjeżdżała co roku do Wishing Well na wakacje. To były dobre czasy, letnie miesiące zachęcały do zabaw, a powietrze pachniało wsią, końmi i kiełkującą przyjaźnią. Przyjaźnią, która później mogła przetrwać każdą próbę.

Jako dorośli ludzie Jasper i Sloane pozostali sobie bliscy. On patrzył na nią już trochę inaczej, a ona przyznawała w duchu, że go kocha. Ta tajemnica jednak nie mogła wyjść na jaw. Jasper był utalentowanym hokeistą, rozegrał wiele znakomitych meczów i stał się obiektem westchnień licznych fanek. Ktoś taki nie mógł poślubić Sloane Winthrop, sławnej primabaleriny, pochodzącej z rodziny, która niemal zmonopolizowała rynek usług telekomunikacyjnych w kraju. Sloane miała narzeczonego, Sterlinga, syna wspólnika jej ojca, ale nie czuła się szczęśliwa. W dniu ślubu wydarzyło się coś, co rozbiło jej świat na kawałki. Niebawem bolesna przeszłość Jaspera i niełatwa sytuacja Sloane sprawiły, że przyjaźń między nimi stała się jeszcze trudniejsza.

Dwoje przyjaciół z dzieciństwa. Dwa złamane serca. I jedna przyjaźń, która być może ma szansę, by przerodzić się w coś więcej.

Uczucie między nimi? To stało się tak skomplikowane...


Jennifer L. Armentrout - This is me and you

Premiera: 23.04.2025

Między nienawiścią a namiętnością jest tylko cienka granica

Andrea nie wie, czy bardziej pragnie pocałować Tannera, czy zadać mu bolesny cios w brzuch. Tych dwoje nie jest w stanie przetrwać choć dziesięciu minut bez kłótni. Każde ich spotkanie to istny wybuch: napięcia, gniewu i czegoś, czego żadne z nich nie chce nazwać.

On widzi w niej coś więcej niż tylko kłopot – dostrzega też ból, mimo że dziewczyna tak bardzo stara się to ukryć. Między złośliwymi docinkami a nieuchronnym przyciąganiem rodzi się uczucie, które może ich ocalić… albo zniszczyć. Czy odważą się zawalczyć o miłość, która oprócz namiętności wymaga także czegoś więcej?

Jedno jest pewne – czasami największa walka to ta, którą toczymy sami ze sobą.




Abby Jimenez - Romans tylko na lato

Premiera: 09.04.2025


Nad Justinem ciąży klątwa: każda kobieta, z którą randkuje, zaraz po zerwaniu znajduje miłość swojego życia. W dodatku, po niefortunnym poście na portalu Reddit, o klątwie Justina wie chyba cały świat. Ta sama klątwa wisi nad Emmą. I kiedy zagaduje Justina na czacie, wymyślają plan: umówią się ze sobą i zerwą. Potem oboje znajdą miłość swojego życia. Szalony pomysł... i dlatego właśnie może im się udać.

To miał być krótki romans, tylko na lato. Ale kiedy z niespodziewaną wizytą wpada toksyczna matka Emmy, a Justin musi przejąć opiekę nad trójką rodzeństwa, nagle ich plany ulegają zmianie. A oni muszą sobie ze wszystkim poradzić.

I może się tak zdarzyć, że tym razem los rzeczywiście połączył idealną parę.





Elsie Silver - Wild Eyes

Premiera: 30.04.2025

Zamieszkanie w miasteczku w górach wydaje się idealną odpowiedzią na życie w kompletnym chaosie. Ale Skylar Stone już pierwszego dnia wpada na najgorętszego ojca singla na świecie. I całe jej plany trafia szlag. 

Jako znana piosenkarka country mająca ostatnio bardzo złą prasę, kobieta marzy o odrobinie spokoju. I znajduje go w Rose Hill u boku małego chłopczyka i małej dziewczynki, którzy wdzierają się w jej serce tak samo mocno jak ich tata. 

Weston Belmont.

Ten mężczyzna to bezwstydny flirciarz. Jego pewność siebie rozbraja, a w łóżku okazuje się wręcz uzależniający. 

Wszystko, co dotyczy Westona, jest dzikie i impulsywne. Skylar za wszelką cenę pragnie odzyskać choć odrobinę kontroli. Musi jednak przyznać przed samą sobą, że jeszcze nigdy nikt nie był dla niej takim wsparciem jak West i nikt nigdy nie sprawił, że czuła się tak kochana. 

I kiedy rozum jej podpowiada, że zostanie w małym miasteczku u boku trenera koni to zły pomysł, jej serce upiera się, że znalazła się dokładnie tam, gdzie powinna. 

Skylar  to gwiazda. Przeszłość celebrytki ją prześladuje  i może ją rozdzielić z ukochanym. I kiedy widzi w oczach Westa, że chciałby, aby została z nim na zawsze, przypomina sobie, że  nie za każdym razem dostajemy to, czego chcemy. 


Samantha Young - Black Tangled Heart

Premiera: 23.04.2025

Od przyjaciół do kochanków, od kochanków do śmiertelnych wrogów – Samantha Young porywa wielowarstwową, hipnotyzującą powieścią o miłości, która pali za sobą wszystkie mosty.

Jane Doe tuła się po rodzinach zastępczych, rozpaczliwie szukając odrobiny ciepła. Gdy poznaje Lornę i jej przystojnego brata Jamiego, ma wrażenie, że wygrała los na loterii. Wreszcie czuje, że ma dom.

Jest tylko jeden warunek, Lorna postawiła sprawę bardzo jasno: Jane nie wolno zakochać się w Jamiem. Problem w tym, że to już się stało. A ich uczucie pochłonie wszystko.

Lata później, po tym, jak ich świat legł w gruzach, Jamie jest gotów wyrównać rachunki z każdym, kto w niezwykłym i magicznym, a jednocześnie mrocznym i pełnym przemocy Hollywood skrzywdził jego samego i jego rodzinę.

Lista jest długa, a na samym jej szczycie znajduje się Jane.

I nawet dawne, ale wciąż żywe uczucie nie skłoni go, by okazał jej litość.


Laura Pavlov - Poskromić Rivera

Premiera: 16.04.2025

Ruby Rose uznała mnie za swojego wroga, zanim zdążyłem powiedzieć choć słowo.

Może skończyłem prawo, ale to ona jest tu sędzią i ławą przysięgłych.

Nigdy nie miałem nic przeciwko porządnej słownej batalii.

Wojenka ze Złą Królową pociąga mnie jak nigdy.

Może dlatego, że jedna zraniona dusza z łatwością rozpoznała blizny w tej drugiej.

Bo im więcej się kłócimy, tym bardziej jej pragnę.

Ruby Rose wróciła do miasteczka, by zająć się barem swojego ojca, Whiskey Falls, kiedy ten trafił do szpitala. Nie zrobiłem na niej wrażenia… ale ona zrobiła wrażenie na mnie. Jest zadziorna, pełna energii i niezależna. Pociąga mnie, ale nie pozwala, abyśmy zakopali topór wojenny. Jednakże pewnego dnia spór między nami przeradza się w erotyczny zakład. Umówiliśmy się na sześćdziesiąt sekund, a potem jedną noc… ale to nie wystarczyło ani mi, ani jej.

Od chwili, gdy przekroczyliśmy tę granicę, nie ma już odwrotu. Ruby Rose podarowała mi więcej niż minutę swojego życia, ale nie zaoferowała wieczności. Ja jednak nie potrafię żyć w świecie, w którym nie ma jej blisko mnie.

Tylko jak mam przekonać Ruby, by została, skoro jest już jednym krokiem za drzwiami?



Sophie Claire - Pamiętne lato

Premiera: 10.04.2025


Natashy w końcu udało się ułożyć życie. Prowadząc kwiaciarnię w wiosce Willowbrook, ostatecznie pozostawiła za sobą wspomnienia związane z krótkim małżeństwem z Lukiem Duvalem. Trzy lata po rozwodzie Luc nieoczekiwanie przekracza próg jej sklepu. Nigdy nie powiedział rodzinie o ich rozstaniu, a teraz jego poważnie chory ojciec chce się spotkać z Natashą. Były mąż prosi, by Natasha pojechała z nim do Francji. Ona jest zszokowana, w końcu jednak się zgadza.

Czy podczas dwóch tygodni w rodzinnej winnicy Luc i Natasha zdołają po latach rozłąki odgrywać idealną parę? A może w promieniach prowansalskiego słońca ich miłość odrodzi się i wybuchnie żywym płomieniem?

"Pamiętne lato" otwiera serię składającą się z czterech książek, które łączy malownicza wieś Willowbrook.



Erin Connor - Unromance

Premiera: 09.04.2025






Sawer i Mason postanawiają odtworzyć najbardziej znane sceny z komedii romantycznych, aby przekonać się, że te wszystkie wyświechtane motywy nie mają nic wspólnego z prawdziwym życiem. Ale czy na pewno tak jest? Błyskotliwa, wzruszająca i zabawna historia pewnej znajomości. To, co zaczyna się jako seria zabawnych i platonicznych spotkań, przeradza się w coś głębszego, pomimo że bohaterowie za wszelką cenę próbują stłumić rodzące się w nich uczucie.







Anna Benning - Mroczne Sigile. Jak nakazuje ciemność

Premiera: 09.04.2025


Drugi tom zapierającej dech w piersiach trylogii urban fantasy autorki „Vortexu”, Anny Benning!

Mroczne Sigile to najpotężniejsze magiczne artefakty, jakie kiedykolwiek wykonano. Ich magia odbiera powiernikom wszystko, co się liczy – wolność i możliwość podejmowania decyzji w najważniejszych sprawach. Zrozpaczona Rayne widzi tylko jedno wyjście, do którego droga prowadzi przez poszukiwanie owianego tajemnicą ósmego Mrocznego Sigila. Czy dziewczyna zdoła negocjować zarówno z rebeliantami, jak i Lordem Mirroru? Czy da się pogodzić interesy wszystkich stron? I czy świat nie pogrąży się w mroku, jeśli powiernicy przeciwstawią się przeznaczeniu?

MAGIA, KTÓRA ZNIEWALA. PRZEZNACZENIE, KTÓREGO NIE DA SIĘ OSZUKAĆ.




Alexandra Bracken - Lustro bestii

Premiera: 23.04.2025

Alexandra Bracken powraca z elektryzującym zakończeniem historii ze Srebra w kościach. Historia inspirowana legendą arturiańską z miłością, która nie chce odejść po cichu i żądzą zemsty w tle!

Istnieją trzy magie, których trzeba się bać: klątwy zrodzone z gniewu bogów, trucizny zmieniające ziemię w popiół oraz magia, która pozostawia po sobie mroczne serce i srebro w kościach.

Gdy marzenie o Avalonie legło w gruzach, Panu Śmierci został ostatni krok, by zrealizować swój mroczny plan i przywołać okropieństwa Anwnn do świata żywych. Teraz tylko Tamsin i jej przyjaciele stoją mu na przeszkodzie.

Żeby zapobiec katastrofie, dziewczyna musi zebrać dodatkowych sojuszników. Przemierzając nowe krainy, szuka legendarnego Lustra Bestii, wystarczająco potężnego, by uwięzić nawet Pana Śmierci. Sęk w tym, że by wykorzystać moc zwierciadła, Tamsin będzie musiała najpierw zmierzyć się z własnymi najmroczniejszymi sekretami.


Callie Hard - Quicksilver

Premiera: 09.04.2025

Nie dotykaj miecza.
Nie wyjmuj go.
Nie otwieraj przejścia.

Dwudziestoczteroletnia Saeris Fane potrafi dotrzymać tajemnicy. Nikt nie zdaje sobie sprawy z jej dziwnej mocy, nikt nie wie, że jest złodziejką, która okrada ludzi, a także zasoby Nieumarłej Królowej. Jednak sekrety są jak węzły. Wcześniej czy później zostaną rozwikłane.

Kiedy Saeris staje oko w oko z personifikacją Śmierci, niechcący otwiera portal między światami i zostaje zabrana do świata lodu oraz śniegu. Do tej pory znała elfy jedynie z mitów, legend i koszmarów… Okazuje się jednak, że żyją naprawdę, a młoda kobieta wpada w sam środek trwającego od wielu stuleci konfliktu, który może doprowadzić do jej zagłady.

Saeris, która jako pierwszy człowiek od ponad tysiąca lat trafia w zaśnieżone góry Yvelii, nieświadomie związuje się paktem krwi z wojowniczym Kingfisherem, który ma własne tajemnice i plany. Postanawia wykorzystać jej moc alchemiczki, żeby chronić swoich bez względu na cenę, jaką przyjdzie zapłacić zarówno jemu, jak i jej.


Mai Corland - Four Ruined Realms

Premiera: 23.04.2025

Podzieliły ich kłamstwa. Zjednoczy zemsta.

Król Joon przechytrzył wszystkich. Teraz piątka najgroźniejszych rebeliantów musi spełnić jego życzenie. Inaczej oni sami, ich rodziny i bliscy doświadczą gniewu monarchy.

Mają trzydzieści dni, żeby ukraść obdarzony boską potęgą pierścień. Problem w tym, że należy on do Quilimar, siostry Joona, królowej Khitanu. A nikt nie zbliża się do władczyni Khitanu. Ci, którzy próbowali, już dawno nie żyją.

Niewykonalne zadanie okazuje się jednak drobnostką w porównaniu z koniecznością zaufania ludziom, którzy już raz zdradzili.

Jednak by osiągnąć cel, ostrza muszą polegać na sobie nawzajem. Inaczej wszystko przepadnie.

Wszyscy zgadzają się co do jednego – król Joon nie może wygrać. Ale czy uda się go pokonać w jego własnej grze?

Drugi tom epickiej serii Pięć pękniętych ostrzy.


E. J. Mellow - Song of the Forever Rains

Premiera: 23.04.2025

Królestwo Złodziei – miejsce ukryte w świecie Aadlior. Wielu szepcze o jego istnieniu, ale mało komu udało się dotrzeć do tej magicznej krainy. Tam władzę sprawuje tajemniczy Król Złodziei, wspierany przez Mousai – trio potężnych i budzących grozę czarodziejek. Larkyra Bassette, najmłodsza z Mousai, obdarzona jest potężną mocą – jej śpiew potrafi zabijać potwory. Gdy odkrywa, że książę Lachlan przemyca silny narkotyk z Królestwa Złodziei i wykorzystuje go do nękania poddanych, dostaje swoją pierwszą samodzielną misję – za wszelką cenę ma go powstrzymać. Aby tego dokonać, Larkyra podaje się za potencjalną narzeczoną księcia. Jednak plany się komplikują, gdy jej serce zaczyna mocniej bić na widok lorda Dariusa Mekenny, prawowitego dziedzica Lachlan. Wkrótce zaczyna podejrzewać, że ma on własne powody, by pozbyć się skorumpowanego księcia. Jeśli chcą ocalić mieszkańców Lachlan – i siebie nawzajem – muszą nauczyć się sobie ufać.

Witamy w świecie Aadlior, gdzie lordowie i damy mogą być mordercami i złodziejami, a najbardziej uwodzicielskie nuty bywają śmiertelnie niebezpieczne. Odważysz się posłuchać tej melodii?


Katrina Kwan - Ostatni smok świata

Premiera: 09.04.2025

Co wybierzesz – walkę o miłość czy ucieczkę przed przeznaczeniem?

Dwudziestopięcioletni Sai wiedzie spokojne życie, prowadzi rodzinną herbaciarnię i próbuje ignorować rosnący stos zaległych rachunków, a jednocześnie opiekuje się schorowaną matką. Ma też nietypowy dar: widzi czerwone nici łączące przeznaczone sobie dusze, co czyni go doskonałym swatem. Jego własna nić jest jednak szara i postrzępiona…

Zwyczajny świat Saia wywraca się do góry nogami za sprawą dwóch błyszczących smoczych łusek. Gdy lekarz jego matki sprzedaje mu je jako cudowne lekarstwo, Sai podejrzewa oszustwo. Kiedy okazuje się, że lek faktycznie działa, a bezlitosny cesarz się o tym dowiaduje, Sai zostaje wciągnięty w poszukiwania smoka uważanego za dawno wymarłego. Wyprawa ta prowadzi go na krawędź rodzącej się wojny oraz w głąb obcych krain, gdzie zmierzy się ze śmiertelnymi wyzwaniami i przeżyje niespodziewaną przygodę.

Po raz pierwszy też jego własna nić przeznaczenia zaczyna się poruszać, co daje mu szansę rozwikłania tajemnicy dotyczącej osoby na drugim jej końcu. Osoby, która jest mu pisana…


Rebecca Yarros - Każdą cząstką serca

Premiera: 09.04.2025

Zakazana miłość, adrenalina i wybór, który może zmienić wszystko. Tę historię poczujesz każdą cząstką serca.

Dwudziestoletnią Paisley Donovan rodzice traktują z największą troską. Być może cierpi na tę samą chorobę, na którą zmarła jej siostra, ale zamierza doświadczyć w życiu jak najwięcej, nawet jeśli byłoby to niebezpieczne. Pewnego dnia Jagger Bateman ratuje ją z wody i nie tylko wdmuchuje powietrze do jej płuc, ale również rozpala duszę.

Jagger uczy się w prestiżowej akademii lotniczej. Jest przystojny, lekkomyślny i idealny dla dziewczyny, która pragnie zakosztować pełni życia. Jednak Paisley to córka jego dowódcy, a jej chłopak to największy rywal Jaggera. Dziewczyna musi zdecydować, jak bardzo zdoła zaryzykować dla człowieka, przez którego zbyt mocno bije jej nadwyrężone serce.

Wkraczają na niebezpieczne terytorium – jeden zły ruch, a rozbiją się i spłoną…


Chloe Walsh - Taming 7

Premiera: 03.04.2025

Ona jest radosną i pogodną dziewczyną. On jest uroczym klasowym klaunem. Niestety nadciągają burzowe chmury, więc chłopak z Tommen musi spoważnieć. 

Gerard „Gibsie” Gibson, najweselszy chłopak w Tommen, zawsze był komikiem, ale większość ludzi nie widzi tego, co skrywa pod maską. Prześladują go wydarzenia z przeszłości i radzi sobie z tym żartami i dobrym humorem, ukrywając przed światem prawdziwe ja.

Claire Biggs, świetlista jak promyk słońca, zawsze kochała Gibsiego, przyjaciela jej brata i ulubionego sąsiada. Widziała w nim to oblicze, którego nikt nigdy nie dostrzegał. Dlatego ogarnia ją determinacja, by oswoić swojego niepokornego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa.

Kiedy granice zostają przekroczone, nie jest pewne, czy przyjaźń Gibsiego i Claire przetrwa. Czy rozkwitnie z niej coś więcej, a może ich drogi już na zawsze się rozejdą?


Lily Gold - Faking with Benefits

Premiera: 01.04.2025

POSZUKIWANI: Trzej chłopacy na niby. Wymagania: wysocy, umięśnieni – i gotowi nauczyć mnie, jak się całować.

Mam na imię Layla i jestem… totalnie nierandkowa. Serio. Mam dwadzieścia osiem lat i nigdy nie miałam chłopaka. I zaczynam już tracić cierpliwość.

Na szczęście mam trzech chętnych do pomocy przyjaciół: Zack to były gracz rugby, Josh jest typem chłopaka z sąsiedztwa, a Luke to mój były profesor.

Kiedy po fatalnej randce zalewam się łzami w ich ramionach, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Wspólnie zgadzają się zostać moimi „treningowymi chłopakami” i opracowują plan lekcji, który obejmuje udawane randki, sesje całowania i warsztaty z flirtowania przez SMS-y. W zamian muszę tylko raz w tygodniu pojawiać się w ich podcaście o relacjach. Proste, prawda? Ale im dalej w te „lekcje”, tym bardziej wszystko wymyka się spod kontroli. A ja chcę czegoś więcej.

Chłopaki uczyli mnie, jak znaleźć chłopaka. Teraz pora sprawdzić ich lekcje w praktyce.

Trzykrotnie.

Adalyn Grace - Wisteria

Premiera: 09.04.2025



Blythe Hawthorne nigdy nie dawała sobie w kaszę dmuchać – ani ojcu, który traktuje ją jak porcelanową lalkę, ani społeczeństwu próbującemu narzucić jej, co wypada, a co nie. A już na pewno nie pozwoli sobą rządzić mężczyźnie, którego poślubiła, niezależnie od tego, jak bardzo będzie perfidny i nieznośny. Skoro już łączy ich magiczna więź, która nie pozwoli jej się uwolnić od męża do końca swych dni, zdecydowana jest zostać... cierniem u jego boku. On nie pozostanie jej dłużny i zrobi wszystko, by życie z nim nie przypominało bajki.

Los Blythe odmieni się jednak, gdy zacznie odkrywać, co kryje się za magią spowijającą Wisterię. I jaka moc drzemie w niej samej, jeśli tylko się dowie, kim naprawdę jest.





Emma Lord - Lista marzeń

Premiera: 09.04.2025

Miłość jest przygodą, na której początek warto zaczekać!

Żadne z podań na studia Riley Larson nie zostało zaakceptowane. Ma wrażenie, że utknie w Falls Creek do samej śmierci. A jedyną perspektywą jest lato spędzone na pomaganiu mamie w kawiarni.

Jej najlepszym przyjacielem z dzieciństwa jest Tom, który mieszka w Nowym Jorku i od prawie trzech lat nie ma go przy niej w trudnych chwilach. Nim się wyprowadził, stworzyli listę rzeczy, których nie udało im się razem zrobić, z myślą o tym, że kiedy spotkają się ponownie, będą mogli odhaczyć każdą z zapisanych przygód.

W dniu, w którym Riley kończy szkołę, postanawia, że coś musi się zmienić. Rusza do Nowego Jorku, żeby zobaczyć się z Tomem. Podczas swojej wyprawy w poszukiwaniu nowych doświadczeń Riley odkrywa, że jej uczucia do Toma zmieniają się w nieoczekiwany sposób, zagrażając równowadze ich długoletniej przyjaźni.
Czytaj dalej »

piątek, 28 marca 2025

Chloe Liese - Zawsze tylko ty



Przeciwieństwa się przyciągają, a ta historia jest na to najlepszym dowodem.

Ren jest hokeistą o tak pogodnym usposobieniu, że w jego obecności każdy musi się uśmiechnąć. W dodatku prawdziwy z niego przystojniak. Frankie to mocno stąpająca po ziemi i zrzędliwa z natury menedżerka. Wydawałoby się, że nie ma dwojga ludzi, którzy bardziej do siebie nie pasują. Nikt nie wie, że Ren od lat podkochuje się w dziewczynie, ale ponieważ pracują razem – Frankie zajmuje się mediami społecznościowymi drużyny hokejowej – trzyma się od niej z daleka.

Kiedy nagle los pcha ich ku sobie, okazuje się, że nie tak łatwo bronić się przed uczuciem. Problem w tym, że Frankie nie raz już została zraniona i ma problemy z zaufaniem komukolwiek. Na szczęście Ren nie zamierza zaprzepaścić szansy. Nawet jeśli się nie spodziewa, jak ciężko będzie musiał się napracować, by zdobyć serce dziewczyny.


"Zawsze tylko ty" to już drugi tom serii "Bracia Bergman" Chloe Liese, gdzie tym razem mamy okazję poznać historię nieśmiałego hokeisty, Rena. Pokochałam poprzedni tom tej serii, jak i zresztą poprzednią książkę autorki, która się u nas ukazała, jestem też wielką fanką hokeja, więc z ogromnym podekscytowaniem zaczęłam ten tom. Niestety, choć książka jest słodka i prawdziwie romantyczna, nie do końca trafiła w mój gust czytelniczy i piszę to z przykrością. Co nie oznacza, że skreślam tym serię - ten tom zwyczajnie nie był dla mnie, ale to nie oznacza, że wam się nie spodoba.

Ren jest niesamowicie utalentowanym napastnikiem w drużynie Los Angeles Kings, ale w prawdziwym życiu w niczym nie przypomina agresywnego hokeisty. Wręcz przeciwnie - zawsze jest spokojny, uśmiechnięty i opanowany. Być może dlatego od trzech lat sekretnie podkochuje się w pracującej dla drużyny specjalistce od social mediów, ale nic z tym nie robi. Frankie starannie wypracowała sobie reputację chłodnej, wymagającej i zamkniętej w sobie pracowniczki. Niewiele osób wie, że to jej mur ochronny przed niechcianymi komentarzami i rozczarowaniem, jakie zawsze ją spotykają, gdy ludzie dowiadują się, że jest osobą autystyczną, więc wiele rzeczy doświadcza inaczej, i na dodatek cierpi na reumatologiczne zapalenie stawów. Ciężko jej komukolwiek zaufać, a jednak Ren coraz bardziej zaczyna zwracać jej uwagę. Czy chłopak będzie pierwszym, który przebije się przez jej mury?

Gdy zaczynałam czytać tę historię, byłam naprawdę podekscytowana. Strasznie lubię dynamikę ciągle uśmiechniętego, złotego chłopca i raczej zdystansowanej, zamkniętej w sobie bohaterki, bo to nadal dość nietypowy motyw w romansach - a jeden z moich ulubionych. Jak się jednak szybko okazuje, Frankie może jest twardo stąpającą po ziemi osobą i trzyma rezon w pracy, ale w rzeczywistości daleko jej do przypisanej jej zrzędliwości. Tak naprawdę skrywa się w niej osoba, która inaczej znosi wiele rzeczy i często zmaga się z niezrozumieniem dla jej sytuacji zdrowotnej. Kilka razy została głęboko zraniona, więc ciężko jest się jej przed kimś otworzyć.

Ren, ze swoim spokojnym i wyrozumiałym podejściem, staje się jej przyjacielem i pokusą, ale też źródłem wielkiej paniki, bo oto osoba, która przysięgła nigdy się nie zakochać, zaczyna czuć coś do faceta, z którym pracuje. Chwytało mnie za serce to, jak się jej uczył, obserwował, wykazywał wyrozumiałością, aby być dla niej prawdziwym wsparciem. Pokochałam całą rodzinę Bergmanów, gdzie każdy wnosi do tych książek coś wyjątkowego, ale w Renie od pierwszej chwili pokochałam jego wrażliwość, uważność i cierpliwość. To jest dokładnie ten typ bohatera, który zawsze skradnie moje serce.

Muszę jednak przyznać, że jako czytelniczka preferująca raczej slow burny - czyli powolniejszy rozwój relacji - tutejsze insta lust/love trochę wybiło mnie z rytmu. Już od pierwszych stron Frankie i Ren wykazują sobą zainteresowanie, czytamy o tym co chwilę, co jest zupełnym przeciwieństwem historii Willi i Rydera z "Tylko przy tobie". Łączy ich słodkie, spokojne uczucie, ale dla mnie czasami wręcz za słodkie. Brakowało mi między nimi prawdziwego napięcia, przedłużenia tego elementu poznawania się bliżej, zanim weszli w związek. Ja niestety trochę się zaczęłam nimi nudzić, bo ich relacja szybko straciła element ekscytacji.

Bywały tu też takie aspekty, które trochę wypadały infantylnie, a nawet żenująco. Pomijając niefortunne żarty z Harrym Potterem (które osobiście mi nie przeszkadzały, ale rozumiem, że mogą nie trafić w humor wielu osób) i okropnie tandetne oraz żenujące wyrażenia przewijające się w scenach erotycznych, najbardziej sfrustrowało mnie ostatnie pięćdziesiąt stron, czyli typowy third act breakup. Zupełnie niepotrzebna i rozwiązana za szybko drama, która tylko na koniec jeszcze mnie zirytowała.

Jak wspomniałam wyżej, "Zawsze tylko ty" to nie jest zła książka, ale niestety nie w moim guście. Co jest zupełnie w porządku, bo wiem, że autorka pisze wspaniale i jej książki już wiele razy skradły moje serce. Ta zwyczajnie może lepiej trafi do innej grupy czytelniczek. Zdążyłam już bardzo polubić rodzinę Bergmanów i nie mogę się doczekać następnego tomu, w którym zagłębimy się w relację Frei i Aidena, którzy przechodzą przez kryzys w małżeństwie - mam nadzieję na całą masę emocji!


CHLOE LIESE pisze romanse, które odzwierciedlają jej przekonanie, że każdy zasługuje na miłość. Jej historie są pełne ciepła, serca i humoru, często opisują bohaterów neuroróżnorodnych, takich jak ona. Gdy nie myśli o swojej kolejnej książce, Chloe spędza czas na łonie natury, gra w piłkę nożną i poświęca czas swojej rodzinie oraz psotnym kotom.


Tytuł: Zawsze tylko ty
Autorka: Chloe Liese
Tytuł w oryginale: Always Only You
Seria: Bracia Bergman. Tom 2
Data premiery: 13.03.2025
Wydawnictwo: Prószyński
Liczba stron: 416
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Prószyński:


Czytaj dalej »

poniedziałek, 24 marca 2025

Ali Hazelwood - Love, Theoretically



Czy młoda naukowczyni będzie zmuszona poddać próbie najgłębiej skrywane teorie na temat miłości?

Podwójne życie fizyczki teoretycznej Elsie Hannaway wymyka się jej spod kontroli. Za dnia Elsie jest wykładowczynią kontraktową na kilku uczelniach. Za marne grosze ocenia prace studentów i uczy termodynamiki, licząc na stałe zatrudnienie. Nocami zaś zarabia na utrzymanie jako udawana partnerka; wciela się w taką wersję siebie, jakiej akurat oczekuje klient.

Świetna robota – ale tylko do czasu, gdy w jej życiu pojawia się Jack Smith. To wkurzająco atrakcyjny starszy brat ulubionego klienta Elsie i jak się okazuje, nieczuły fizyk eksperymentalista, który zrujnował karierę jej mentora i reputację całej dziedziny fizyki teoretycznej. Do tego Jack zasiada w komisji rekrutacyjnej na MIT i stanowi główną przeszkodę na drodze Elsie do zdobycia pracy marzeń.

Badaczka przygotowuje się na otwarty konflikt z arcywrogiem, jednak…


Chyba na nowo zaczynam zakochiwać się w twórczości Ali Hazelwood, bo po cudownym "Not in Love" sięgnęłam w końcu po "Love, Theoretically", która na przeczytanie czekała już z rok i ponownie kompletnie przepadłam! Autorka opanowała chyba idealny przepis na pełną humoru i lekkości komedię romantyczną, która jednocześnie porusza wiele ważnych tematów i zachwyca realistycznymi bohaterami, którzy może nie są idealni, ale za to prawdziwi. Słyszałam wiele opinii, że to najlepsza książka autorki i rozumiem już dlaczego!

Elsie Hannaway, fizyczka teoretyczna, przekonała się na własnej skórze, że kariera akademicka nie jest usłana różami, gdzie to można w pełni oddać się swoim badaniom i nie martwić się niczym innym. W rzeczywistości męczy się na płacących grosze kontraktach, użera ze studentami, mieszka w rozpadającym się mieszkaniu z przyjaciółką i nie ma czasu, by przysiąść do pracy, którą porzuciła na rzecz życia. Aby zapewnić sobie dodatkowy przypływ gotówki, w wolnym czasie pracuje jako udawana partnerka. Przez ostatnie miesiące odgrywa rolę słodkiej Elsie, dziewczyny Grega, jej ulubionego klienta. Jedynym minusem ich układu jest jego starszy brat, Jack - mężczyzna, który wyraźnie za nią nie przepada odkąd tylko się poznali. Kiedy pojawia się okazja na stałe zatrudnienie na MIT, postanawia zrobić wszystko, by zdobyć tę posadę. Niestety okazuje się, że w komisji rekrutacyjnej znajduje się Jack oraz jego koledzy eksperymentaliści, którzy krzywo patrzą na kandydatkę teoretyczkę. I jak się okazuje, Jack to tak naprawdę Jonathan Smith-Turner, który piętnaście lat temu swoim manifestem zniszczył karierę mentora Elsie oraz reputację całej dziedziny fizyki teoretycznej. Kobieta szczerze go za to nie znosi i gotowa jest na otwartą wojnę, by zdobyć tę pracę. Jednak im bardziej się stara, tym bliżej poznaje swojego wroga... i przekonuje się, że być może nie wszystko jest takie, jak jej się wydawało.

Ali Hazelwood pisze w posłowiu, że "Love, Theoretically" to jej najbardziej akademicka książka i zdecydowanie się zgadzam. Oczywiście jest to głównie komedia romantyczna, ale autorka nie boi się otwarcie wytknąć niesprawiedliwości i trudów akademickiego życia za sprawą historii Elsie, która nie może znaleźć stałego zatrudnienia i musi wiele poświęcić, by w ogóle mieć z czego żyć. Nie obawia się też otwarcie wytknąć, że o wiele trudniej jest wybić się jako kobieta, niż biały mężczyzna, który od razu załatwiony ma łatwiejszy start. To coś, co niesamowicie szanuję w jej twórczości, bo przecież można zaliczyć to nie tylko do karier akademickich, ale wielu branż, w których kobiety nadal mają trudności, by dostać pracę czy też awans.

Gdy poznajemy Elsie, kobieta tak naprawdę prowadzi podwójne życie. Jak kameleon przybiera różne osobowości i historie, aby spełnić oczekiwania swoich klientów, ale gdy poznajemy ją bliżej, zauważamy, że w prawdziwym życiu jest jej równie ciężko być w pełni sobą. Jedyną osobą, która zdaje się widzieć przez wszystkie te kłamstwa i warstwy, jest Jack, który nie kupuje jej historyjek. I uważa ją za niegodną swojego brata. Nie będę ukrywać - na początku ciężko było mi go polubić, w głównej mierze dlatego, że poznajemy go oczami Elsie, która uważa go za swojego wroga i nie wierzy w żadne jego słowo. Ale jak wiele rzeczy w tej książce, krok po kroku zgłębiamy tych bohaterów, rozkładamy ich na czynniki pierwsze i ukazują nam się prawdziwi ludzie ze swoimi trudnymi doświadczeniami, na których zaczyna nam prawdziwie zależeć.

Może was to zaskoczy, ale gdzieś pomiędzy kolejnymi wybuchami śmiechu spowodowanymi genialnymi i naturalnymi dialogami oraz chemią między Elsie a Jackiem, uroniłam nawet łzy. Może przez to, jak życiowe są niektóre wydarzenia w życiu Elsie, przez co mocno we mnie uderzyły, a może przez intymność, jaka pojawia się w więzi tych bohaterów. W tym, jak obdzierają z siebie kolejne warstwy, jak poznają te najsurowsze, najszczersze wersje siebie, do których boją się przyznać nawet przed sobą. A przede wszystkim w tym, jak Jack opiekuje się Elsie, uczy ją stawiać siebie na pierwszym miejscu i daje jej przestrzeń na to, by powoli oswajała się z rzeczywistością, w której nie musi ciągle udawać, by inni ją pokochali.

Część mnie obawiała się, że ich relacja rozwinie się za szybko, szczególnie, że ich rywalizacja była raczej jednostronna, ale Ali naprawdę świetnie udaje się ukazać, jak razem się rozwijają i zmieniają, wcale się przy tym nie śpiesząc. I nie mam tu na myśli jedynie Elsie, ale również Jacka, który dla niej porzuca własną dumę i bierze odpowiedzialność za swoje czyny, który kocha ją głośno i otwarcie, kiedy ona sama boi się otworzyć na bliskich swoje serce. Nie wspominając o tym, że ten ogromny facet tracił przy niej język w gębie, zapominał o całym świecie i rumienił się, gdy pojawiała się w zasięgu jego wzroku - to było przesłodkie, aż uśmiech mi nie schodził z twarzy!

W "Love, Theoretically" naprawdę jest wszystko, co tak kocham w romansach. Świetny humor, naturalne dialogi (rozmowy o Zmierzchu były mistrzowskie, uśmiałam się jak nie wiem, bo utożsamiam się z Jackiem), chemia nie z tej ziemi i prawdziwa miłość, przy której można być w pełni sobą. Uwielbiam też zawarte w tej historii przyjaźnie i kobiecą solidarność. A jeśli lubicie historie, w których bohater ma obsesję na punkcie bohaterki, to z pewnością Jack skradnie wasze serce. Każda minuta spędzona z tą książką to była czysta przyjemność. Polecam ją każdej romansoholiczce!



ALI HAZELWOOD to pochodząca z Włoch autorka bestsellerów „New York Timesa”. Po tym, jak mieszkała w Japonii i Niemczech, ostatecznie przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, aby robić tam doktorat z neurologii. Niedawno została wykładowcą uniwersyteckim. Pisze współczesne powieści romantyczne o kobietach w STEM i środowisku akademickim. Gdy nie jest w pracy, spędza czas w towarzystwie męża i kotów.


Tytuł: Love, Theoretically
Autor: Ali Hazelwood
Data premiery: 28.02.2025
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: You&YA Books
Ocena: 9/10

Czytaj dalej »

czwartek, 20 marca 2025

Sarah A. Parker - Kiedy wykluł się księżyc



Raeve pracuje dla grupy rebeliantów jako elitarna zabójczyni. Jej zadaniem jest wykonywać rozkazy i nie dać się złapać. Do czasu, kiedy rywal Raeve, łowca nagród, obraca w gruzy jej świat, a on a sama wpada w ręce Gildii Szlachty, grupy wpływowych fae.

Kaan Vaegor, jeździec smoków, pogrążony w żałobie po stracie bliskiej osoby, przejmuje władzę w sąsiednim królestwie. Aby ukoić niedający mu spokoju ból serca, wyrusza w podróż, która zaprowadzi go do pilnie strzeżonego więzienia o zaostrzonym rygorze. Tam natyka się na uwięzioną Raeve.

Razem muszą zmierzyć się z prawdą o swojej przeszłości.


Nie będę ukrywać, że do przeczytania "Kiedy wykluł się księżyc" skusiły mnie smoki, motyw, na punkcie którego oszalał w ostatnich latach cały książkowy świat. Poza tym niewiele na temat tej książki czy autorki wiedziałam, więc można powiedzieć, że czytałam ją w ciemno. I chociaż jestem zachwycona światem przedstawionym i tym, jak szczegółowo został dopracowany, nie do końca wiem jak ją ocenić, bo mam wrażenie, że książka podobałaby mi się o wiele bardziej, gdyby nie była aż tak rozciągnięta - przez to czytałam ją przez niemal dwa tygodnie z przerwami i z każdym kolejnym rozdziałem bawiłam się coraz gorzej.

Raeve pracuje dla rebeliantów jako zabójczyni i ma w rękawie wiele sztuczek, które pozwalają jej pozbyć się największych łajdaków w królestwie i nie zostać przy tym złapaną. Wszystko się jednak sypie, gdy jeden z łowców nagród odbiera jej jedyną osobę, na której jej zależy, rozwalając jej cały świat. Raeve wpada w ręce Gildii Szlachty i czeka na rozprawę, w której może zostać skazana na śmierć za swoje morderstwa. Poddana torturom z resztkami godności przygotowuje się na swój koniec, gdy w więzieniu pojawia się Kaan Vageor - młody król sąsiedniego królestwa, jeździec smoków i jeden z braci Vaegor, o których krążą same złe plotki. Kaan leczy złamane serce po śmierci bliskiej mu osoby, poszukując sposobu na złagodzenie cierpienia i niespodziewanie odkrywa uwięzioną Raeve, której widok zmusza go do zmierzenia się z trudną przeszłością.

Jak to z high fantasy, świat stworzony przez Sarah A. Parker pełen jest niuansów, pełnych szczegółów opisów i postaci oraz stworzeń, w których łatwo się pogubić. Prawdopodobnie gdyby nie ściąga zawarta na końcu książki nie zrozumiałabym większości obcych słów, o których czytałam, bo autorka raczej stroni od wyjaśniania ich na kartach książki (co moim zdaniem jest minusem). To historia, która robi wrażenie, jest dopracowana w każdym calu, intrygująca - a przynajmniej w tych chwilach, gdy nie sposób się oderwać od kolejnych rozdziałów, bo chce się wiedzieć, co dalej. Bywały niestety też takie momenty, gdy ta ilość zawoalowanych opisów, często niepotrzebnych, bo nie wnosiły do fabuły nic znaczącego, mnie nużyła i wydłużała lekturę bardziej, niż to konieczne. Na siedemset stron spokojnie można było uciąć jakieś dwieście i niewiele by się zmieniło, poza tym, że może lektura byłaby bardziej dynamiczna.

Ciężko mi napisać tę recenzję, bo minęło już parę dni, odkąd książkę skończyłam i coraz bardziej jestem niepewna, jakie mam wobec niej odczucia. Jeśliby spojrzeć na samo sedno tej historii, to tak naprawdę nie mamy tutaj nic odkrywczego. Wielu wątków można się domyślić, jeśli czytało się inne popularne tytuły fantasy (albo sobie je zaspoilerować, jak zrobiłam to ja, zaglądając na koniec książki do terminologii, gdzie na pierwszej stronie można się natknąć na największy plot twist), tym bardziej, że odpowiedzi można znaleźć między wierszami, jeśli czyta się wystarczająco uważnie. Raeve jest też dość typową bohaterką, jakich wiele - zabójczyni z ciętym językiem, niedoceniana kobieta, która w rzeczywistości ma ogromną siłę i inteligencję. Zaskakująco mało rzeczy w tej historii prawdziwie zaskakuje.

Największe wrażenie robi jednak nie sam "szkielet", a ciężka praca, jaka musiała zostać włożona w opracowanie skomplikowanego systemu magii, obmyślenie całej masy fantastycznych postaci i stworzenie kompletnie nowego świata. Nie będę ukrywać, dłuższy czas zajęło mi wkręcenie się w akcję, przyzwyczajenie do lirycznego stylu pisania autorki (momentami aż za bardzo skomplikowanego, przynajmniej w moim odczuciu) i zrozumienie tego złożonego systemu magii oraz folkloru. Jednak kiedy już przyswoiłam najważniejsze informacje i kolejne elementy zaczęły wskakiwać na miejsce, mogłam w końcu docenić całą resztę. Może nie jest to do końca mój preferowany styl, ale jestem pod wrażeniem pracy, w jaką autorka musiała włożyć w tę powieść.

Tym samym uważam, że czasami było tego wszystkiego po prostu... za dużo. Rozwlekłe opisy, skomplikowane wyrażenia, które można było uprościć, aby czytało się książkę płynniej - aż jestem pod wrażeniem pracy tłumacza, który musiał to wszystko rozpracować i sensownie skleić w całość. Czasami to jak najbardziej pasowało, a czasami zwyczajnie przedłużało lekturę do tego stopnia, że musiałam sobie robić przerwy. Równie dezorientujące były wrzucane od czasu do czasu rozdziały z perspektywy innych postaci, z czego niektóre w pełni rozumiałam, a inne nie miały kompletnie sensu. Być może taki był zamysł autorki, a wszystko zostanie w końcu wyjaśnione, ale dla mnie było to odrobinę frustrujące, bo książkę kończymy bez odpowiedzi na wiele ważnych pytań.

Jeśli sięgacie po tę historię dla romansu, to ostrzegam - szykujcie się na bardzo, bardzo powolny slow burn. Zdecydowanie określiłabym tę książkę fantastyką z elementami romansu w tle, niż odwrotnie. Dla mnie to nie ma znaczenia, lubię dobre fantasy, jeśli świat mnie w pełni angażuje, ale i tak uważam, że sam romans tutaj pozostawia wiele do życzenia. Wątek Raeve i Kaana rozwija się powoli, ale nietrudno się domyślić, w którą stronę autorka kieruje ich historię. Najbardziej emocjonalne są rozdziały z perspektywy Kaana, w których dowiadujemy się trochę więcej na temat jego przeszłości. Uważam jednak, że wątek tej dwójki wymaga jeszcze dużego dopracowania i rozwinięcia, więc mam nadzieję, że właśnie na tym skupimy się w drugim tomie.

Myślę, że "Kiedy wykluł się księżyc" to jedna z tych książek, która oferuje wiele i w samym sercu jest bardzo angażującym światem, ale jednocześnie bywa żmudnym doświadczeniem czytelniczym. Chciałabym, aby w drugim tomie autorka trochę lepiej rozwinęła elementy, które tutaj giną - takie, jak smoki, związany z nimi lore, a nawet charakterystyka fae, która zupełnie nie jest tutaj wyjaśniona. A zwłaszcza wątki związane z historią Kaana i Raeve, bo jest cała masa rzeczy wymagających dopracowania. Ostatecznie jestem ciekawa dalszych losów bohaterów i z pewnością sięgnę po kontynuację, ale nie wiem, czy poleciłabym ją każdemu - na pewno nie spodziewajcie się szybkiej i prostej lektury romantasy w stylu "Fourth Wing" (a takich porównań widziałam mnóstwo). 


SARAH A. PARKER urodziła się w Nowej Zelandii. Spędziła dzieciństwo na farmie, wśród pastwisk i lasów, gdzie zaczęła obmyślać swoje historie. Teraz mieszka w Australii z mężem, trójką dzieci, psem i mnóstwem roślin. Od jakiegoś czasu kreowane przez siebie opowieści przelewa na papier.


Tytuł: Kiedy wykluł się księżyc
Autorka: Sarah A. Parker
Tytuł w oryginale: When the Moon Hatched
Seria: Moonfall. Tom 1
Data premiery: 12.03.2025
Liczba stron: 704
Wydawnictwo: Uroboros
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Uroboros:



Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 marca 2025

Ali Hazelwood - Not in Love



Można powiedzieć, że dr Rue Siebert osiągnęła sukces: jej kariera się rozwija, osiągnęła stabilność finansową, za którą tęskniła jako dziecko, i ma przyjaciół, na których może liczyć. Jest inżynierem biotechnologii w Kline. To nowoczesna firma tworząca nanotechnologie dla branży spożywczej. Jej życie jest stabilne, uporządkowane i całkiem przyjemne. Do czasu próby wrogiego przejęcia przez fundusz kapitałowy, na czele którego stoi wkurzająco atrakcyjny gość.

Eli Killgore i jego partnerzy biznesowi chcą mieć w swoim portfelu Kline i kropka. Eli ma swoje powody. I jest facetem, który zawsze dostaje to, czego chce. Z jednym wyjątkiem: Rue. Kobiety, o której bez przerwy myśli. Tylko zdaje się, że nie powinien wdawać się w romans, kiedy jego firma próbuję przejąć jej firmę.

Gdzie zagra o wszystko: w miłości, czy w biznesie?


Ali Hazelwood dokonała niemożliwego: rozkochała mnie książką, która w teorii w ogóle nie powinna mi się spodobać. A dlaczego? Bo skupia się na moim mniej lubianym motywie, którego raczej unikam. I prawdopodobnie gdyby to nie była właśnie Ali Hazelwood, której twórczość lubię, nawet nie dałabym jej szansy - i to byłby duży błąd. To, jak bardzo pochłonęła mnie chemia między głównymi postaciami, jest niewytłumaczalne. Mam na ich punkcie obsesję!

Rue Siebert to odnosząca sukcesy naukowczyni. Ma swoją upragnioną stabilność finansową, jej kariera się rozwija, pracuje w świetnej firmie z przyjaciółkami, dla których zrobiłaby wszystko. Od czasu do czasu umawia się z mężczyznami na seks, ale poza tym nie zależy jej na niczym więcej. Gdy na aplikacji randkowej poznaje Eliego, jest zdeterminowana trzymać się swoich zasad, które nie pozwalają jej na powtórki z tą samą osobą. Nawet jeśli ostatecznie ich schadzka nie skończyła się tak, jakby oboje tego chcieli. I co z tego, że już od pierwszej chwili wybucha między nimi niesamowita chemia? Los jednak płata im figla, gdy już następnego dnia w firmie na jaw wychodzi informacja, że mogą zostać przejęci przez inną spółkę... na czele której stoi Eli. Eli Killgore ze swoimi przyjaciółmi i wspólnikami są zdeterminowani, by przejąć Kline, które należy do przyjaciółki Rue, z czym kobieta nie może się pogodzić. Mężczyzna jest ich wrogiem, więc całe napięcie seksualne między nimi powinno zniknąć. Eli jednak jest zupełnie inny, niż można by się spodziewać po człowieku chcącym odebrać dorobek innych ludzi: jest troskliwy, zabawny i rozumie Rue lepiej, niż ktokolwiek inny. Kobieta staje przed dylematem: poddać się temu niesamowitemu uczuciu i zdradzić swoją przyjaciółkę, czy raz na zawsze zerwać z nim kontakt i stracić szansę na coś dobrego.

Może zdążyliście się już tego o mnie dowiedzieć, a może nie, ale ja jestem czytelniczką, która raczej nie czyta już zbyt wielu romansów erotycznych. Jeśli w książkach przytłacza i/lub nudzi mnie ilość scen 18+, to zazwyczaj je pomijam. A "Not in Love" to historia, która opiera się na relacji z korzyściami i jest bardzo, bardzo pikantna. Naturalnie obawiałam się, że nie przypadnie mi do gustu... a nie mogłabym się bardziej mylić. Autorce udaje się ukazać intymność między Rue i Elim tak cudownie, że nawet pomimo tego, iż zaczynają jako kumple/wrogowie z bonusami, od ich pierwszego spotkania w każdej interakcji można wyczuć, jak wyjątkowa jest ich więź.

Rue i Eliego łączy skomplikowana relacja poprzez sytuację w firmie, ale też niesamowita chemia, której ciężko się oprzeć. Pojawia się między nimi ciche zrozumienie, a pomiędzy odkrywaniem swoich ciał odkrywają także swoje najgłębsze sekrety, których nie zdradzili nikomu innemu w swoim dotychczasowym życiu. Poznają te najbardziej skrywane zakamarki, nawet te, które są brzydkie, bolesne i trudne, i powoli zakochują we wszystkich tych rzeczach, które sprawiają, że łącząca ich więź staje się dla nich ważna pomimo wiążących się z nią trudności.

Łatwo byłoby określić tę książkę jako zwyczajny pikantny erotyk, ale tak naprawdę dużym powodem, dlaczego tak bardzo mi się spodobała jest to, że to bardzo dobrze dopracowana historia z trudnymi i złożonymi postaciami. Co zabawne, na pierwszy rzut oka Rue i Eli są swoimi zupełnymi przeciwieństwami i tak naprawdę zwracają na siebie uwagę tylko ze względu na to, że uważają się za atrakcyjne osoby. Rue jest zdystansowana, chłodna, skrywa emocje głęboko w sobie i nie ma poczucia humoru, a Eli jest sympatyczny, towarzyski i flirciarski. A jednak pasują do siebie jak dwie części układanki, uzupełniają w ten właściwy sposób.

Eli to wręcz definicja mężczyzny, który dla swojej kobiety byłby gotów paść na kolana i całować ziemię. To, jak od pierwszej chwili miał na punkcie Rue obsesję, jak zachwycał się każdą rzeczą, którą robiła, było jego najbardziej atrakcyjną cechą - a ten facet jest poza tym również przezabawny i charyzmatyczny. Nie wstydzę się przyznać, że chichotałam jak dziewczynka za każdym razem, gdy się odzywał. I chociaż Rue pojęcie tego zajmuje dłuższą chwilę, to autorka realistycznie ukazuje jej wewnętrzny dylemat i trudności w otwieraniu się na nowych ludzi. Zapewne wiele osób jej postaci nie zrozumie, ale jako osoba, która przez dużą część swojego życia zmagała się z zawieraniem nowych znajomości, Rue stała się jedną z moich ulubionych żeńskich postaci.

Ta książka to pierwsza książka od bardzo dawna, w której nawet mi nie przeszkadzała ta liczna ilość pikantnych scen. Jak widać, można napisać je dobrze, z odpowiednią dawką pikanterii, ale jednocześnie ukazując coś poza czysto fizyczną przyjemnością, bo w każdym zbliżeniu między postaciami czuć, że to dla nich coś więcej. A sam charakter tych scen? Cóż, czytałam setki opisów zbliżeń w różnych książkach, ale nawet ja muszę przyznać, że te tutaj były mega gorące. Zdecydowanie nie polecam czytać ich w miejscu publicznym!

Podobał mi się także rozwijający się w tle wątek związany z firmą i przeszłością Eliego oraz jego przyjaciół, bo z pewnością nadał on tej historii dynamizmu, a także elementu niepewności w związku jego i Rue. Nietrudno się domyślić, jak się wszystko zakończy, ale chyba gdyby nie on, książka nie byłaby nawet w połowie tak pochłaniająca i ekscytująca, tym bardziej, że to wątek, który ma także ogromny wpływ na rozwój bohaterów i ich relacji. Dodatkowo ja ogromnie doceniam to, że dużą częścią książek Ali jest rola kobiet w zdominowanych przez mężczyzn sektorach i branżach.

"Not in Love" był zdecydowanie jeden z moich ulubionych romansów ostatnich tygodni i też powód, dlaczego mam ochotę od razu nadrobić resztę książek Ali, których jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Świetnie się bawiłam, zgłębiając tych bohaterów, obserwując niuanse ich rozwijającej się relacji i z ręką na sercu mogę wam tę historię polecić!



ALI HAZELWOOD to pochodząca z Włoch autorka bestsellerów „New York Timesa”. Po tym, jak mieszkała w Japonii i Niemczech, ostatecznie przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, aby robić tam doktorat z neurologii. Niedawno została wykładowcą uniwersyteckim. Pisze współczesne powieści romantyczne o kobietach w STEM i środowisku akademickim. Gdy nie jest w pracy, spędza czas w towarzystwie męża i kotów.


Tytuł: Not in Love
Autor: Ali Hazelwood
Data premiery: 12.03.2025
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: You&YA Books
Ocena: 9/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem You&YA:


Czytaj dalej »

czwartek, 13 marca 2025

Mariana Zapata - Under Locke | Patronat medialny



To był mój szef, członek klubu motocyklowego, przestępca. Mężczyzna, którego widywałam z wieloma kobietami. Ale przyciągał mnie całym sobą, co wydawało mi się zarówno dobre, jak i złe. W najgorszym wypadku, gdyby sprawy pomiędzy nami potoczyły się niezręcznie, mogłabym pójść gdzie indziej. Moje serce zostało już kiedyś złamane. Kolejny zawód miłosny mnie nie zabije.

Po sześciu miesiącach bez pracy, Iris Taylor wyprowadza się z rodzinnego miasta do Austin. Wie, że powinna się cieszyć, że udało jej się szybko znaleźć zatrudnienie… nawet jeżeli właścicielem firmy był członek klubu motocyklowego. Do tego samego należał jej ojciec, który ją porzucił.

Tylko że Dex Locke może okazać się największym dupkiem, jakiego w życiu spotkała. Jest nieuprzejmy, niecierpliwy i nie zna się na zegarku.

A ostatnią rzeczą, jakiej oboje się spodziewali, byli oni sami.

Mogła wybrać pracę w klubie ze striptizem albo w studiu tatuażu…
…powinna była wybrać klub ze striptizem.


Nie ma wielu autorów, którzy tak dobrze rozumieją mój specyficzny gust, jak Mariana Zapata - szczerze mogłabym przeczytać najdziwniejszą książkę spod jej pióra i jestem pewna, że byłabym zakochana. Niewiele osób buduje napięcie tak dobrze, a jeszcze mniejsza ilość rozumie, jak stworzyć slow burn tak pochłaniający, że czytelnik chwyta się każdego małego momentu, który dla rozwoju fabuły jest monumentalny. Muszę jednak was ostrzec - jeśli sięgacie po "Under Locke" oczekując typowej dla Zapaty ciepłej, słodkiej historii, no to możecie się zaskoczyć. Jest to Zapata w trochę mroczniejszym wydaniu - historia Iris i Dexa to coś zupełnie innego od jej zwyczajowych slow burnów i jestem przekonana, że wzbudzi przeróżne emocje.

Gdy Iris zostaje zwolniona i przez pół roku nie może znaleźć nowej pracy, trudna sytuacja finansowa zmusza ją do powrotu do rodzinnego miasta w Austin i do zamieszkania ze swoim bratem. Pomaga jej on znaleźć zatrudnienie w lokalnym studiu tatuażu, więc kobieta nie zamierza narzekać - nawet jeśli już pierwszego dnia okazuje się, że jej szef, Dex Locke, to totalny gbur, który traktuje ją jak nieumiejętne dziecko. Ze swoimi tatuażami, mroczną przeszłością i łatką kobieciarza należącego do klubu motocyklowego, do którego należał także jej ojciec, który ją porzucił, budzi niechęć, nawet pomimo tego, że jest niesamowicie przystojnym mężczyzną. Iris postanawia sobie, że kiedy tylko nadarzy się okazja, rzuci pracę dla Dexa i już nigdy więcej nie będzie musiała się z nim użerać. Kiedy jednak życie jej i jej brata znajduje się w niebezpieczeństwie, to Dex okazuje się być największym oparciem. Iris zaczyna odkrywać jego zupełnie inną, cieplejszą stronę... stronę, której coraz ciężej jest się jej oprzeć.

Mariana Zapata stała się dla mnie autorką, po której książki sięgam kompletnie w ciemno. Bez czytania opisu, bez zaglądania w opinie i oceny - ufam jej, że zawsze trafi w mój gust, bo jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Zostałam jednak zaskoczona, gdy zaczęłam czytać tę książkę i okazało się, że tematyka jest kompletnie inna od tego, o czym pisze zazwyczaj. Klub motocyklowy, mafijne porachunki, toksyczne relacje. Zdecydowanie autorce udaje się tu prawdziwie oddać klimat tego niecodziennego życia, razem ze złożoną historią klubu, do którego należy Dex, jego przestępczą przeszłością oraz opisami sytuacji, które budzą bardzo różne emocje - co, jak myślę, wielu może zaskoczyć. Z pewnością wchodzimy tu bardziej w teren mrocznych romansów.

Dex to nie jest miły koleś, dla którego od pierwszych stron miękną kolana. Wręcz przeciwnie, bywa wredny, zimny, temperamentny i bezwzględny. Mówiąc szczerze - jest to czerwona flaga. Gdy zaczynałam czytać tę książkę, zastanawiałam się nawet, czy autorce uda się mnie w ogóle do niego przekonać. Zdarza mu się robić i mówić okropne rzeczy, które wywołują złość nie tylko w bohaterce, ale i w czytelniku. Jest członkiem klubu motocyklowego, który ma swoje za uszami, ciągnie się za nim skomplikowana i przestępcza przeszłość i cóż... wymaga cierpliwości. Jednak w typowym dla Zapaty stylu w końcu odkrywamy jego drugą stronę - człowieka, który przeżył wiele, który dba o tych, na których mu zależy, nieważne, ile go to kosztuje. To właśnie ta jego wielowarstwowość sprawiła, że mimo wszystko udało mu się wzbudzić we mnie sympatię (nawet jeśli nie zgadzałam się z jego niektórymi czynami). Może daleko mu do ideału i innych bohaterów Zapaty, do których jesteśmy przyzwyczajeni, ale jest ciekawą i intrygującą postacią, która przechodzi ogromną zmianę.

Moją ulubienicą pozostaje jednak Iris - słodka, niedoświadczona i czasami trochę niezręczna Iris, która jednocześnie zna swoją wartość i nie ma ani grama cierpliwości do Dexa i jego okrutności. Za każdym razem, gdy stawiała do go pionu, gdy źle ją traktował, moja sympatia do niej wzrastała. Życie kazało jej dorosnąć wcześnie, gdy w dzieciństwie zachorowała na raka, a potem musiała zajmować się bratem, gdy zachorowała również jej matka. Oczywiście zdarza jej się podejmować głupie decyzje, które dla pobocznego odbiorcy mogą zdawać się nieprzemyślane, ale Zapata dobrze zgłębia się w jej psychikę i skomplikowaną relację z rodziną, a w szczególności z ojcem, który wiele w niej zniszczył, co tłumaczy wiele jej decyzji. Osobiście widziałam w niej wiele z siebie, więc chyba podeszłam do niej z trochę większą wyrozumiałością.

Z mojego researchu wynika, że "Under Locke" to pierwsza (a przynajmniej jedna z pierwszych) książek wydanych przez autorkę i z pewnością zauważycie to po tym, że... nie jest to taki powolny slow burn, z jakich ją znamy. Akcja rozwija się szybciej, może dlatego też, że dziejące się wątki związane z rodziną Iris oraz porachunkami z mafią i klubami nadają jej pewnego dynamizmu, a Iris i Dex nie każą nam czekać do ostatniego rozdziału, by coś się między nimi zadziało. Co nie oznacza też, że ich wątek rozwija się szybko. Zapata, jak to Zapata, świetnie buduje między nimi napięcie, bawi się trochę w kotka i myszkę, gdy bohaterowie się poznają, budują do siebie zaufanie i zaczynają komunikować swoje pragnienia. Chemia między nimi była niesamowita!

W całym tym natłoku klubowych porachunków, rodzinnych problemów oraz zakazanego romansu między Iris a Dexem, którzy próbują walczyć z uczuciami do siebie z uwagi na ich zawodową relację oraz brata Iris, wyłania się także obraz przyszywanej rodziny, co tak bardzo kocham w książkach autorki. Może i mamy tu do czynienia z tatuażystami oraz motocyklistami z niewyparzonymi jęzorami, ale serce skradło mi to, jak szybko zaakceptowali Iris jako jedną z nich i o nią dbali. Slim, Blue, Blake, a nawet Sonny, brat Iris, byli naprawdę wspaniałym dodatkiem tej historii, dzięki którym niejednokrotnie się uśmiałam.

Jak już wspomniałam, ja przeczytam i pokocham wszystko, co wyjdzie spod pióra Mariany Zapaty i ogromnie się cieszę, że mogę patronować kolejnej już jej książce. Może "Under Locke" nie będzie pozycją dla każdego i nie jest to książka bez wad, ale nie zabraknie w niej emocji, akcji, a także bohaterów, którzy być może sprawią, że czasami podniesie się wam ciśnienie, ale jednocześnie zaskarbią sobie waszą sympatię. Przede wszystkim świetnie się na niej bawiłam, a to najważniejsze. Tak więc jeśli macie ochotę poznać Zapatę w odrobinę innym wydaniu - polecam!


MARIANA ZAPATA zaczęła pisać niedługo po tym, jak nauczyła się czytać. Pewnie nie powinna przyznawać, że wykradała romanse z biblioteczki ciotki, jeszcze zanim była w stanie zrozumieć, co to znaczy, że mężczyzna podciąga kobiecie spódnicę (nie mówcie o tym jej mamie). Znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa i USA Today, dotarła do siódmego miejsca w rankingu autorów Amazonu. Jej książka The Wall of Winnipeg and Me trafiła na pierwsze miejsce na liście bestsellerów Amazonu i została nominowana w plebiscycie Goodreads Choice Awards 2016. Mariana urodziła się w Teksasie. Gdy akurat nie pisze, czyta.


Tytuł: Under Locke
Autor: Mariana Zapata
Data premiery: 13.03.2025 r.
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 585
Ocena: 8/10

Współpraca patronacka z Wydawnictwem NieZwykłe:
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia