piątek, 7 czerwca 2024

Elizabeth O'Roark - Lato, kiedy cię poznałam



Oboje zrobią wszystko, żeby się nawzajem ochronić… nawet jeśli właśnie to ma rozdzielić ich na zawsze

Kiedy Juliet zamieszkała z rodziną pastora, myślała, że jej życie w końcu się ułoży. A gdy związała się z synem duchownego – Dannym – uwierzyła, że może być naprawdę szczęśliwa. Niestety to szczęście nie potrwało długo. Rodzina, która ją przygarnęła, zaczęła postrzegać ją tylko jako potulną kandydatkę na przyszłą żonę chłopaka, mającą ciągle okazywać wdzięczność za dach nad głową. Juliet czuła się przytłoczona dźwiganiem na swoich barkach całego ciężaru prac domowych.

Dziewczyna szybko nauczyła się ukrywać swoją prawdziwą osobowość. Starała się dopasować do oczekiwań swoich dobroczyńców i być jak najlepszą dziewczyną dla Danny’ego. Wszystko to się jednak zmienia, gdy pewnego lata Danny przyprowadza do domu swojego przyjaciela z college’u. To właśnie Luke pierwszy dostrzegł wartość Juliet. To on obudził w niej pragnienie wolności i gonienia za własnymi marzeniami.

A kiedy wszystko wokół się zmieniło, ich więź pozostała tak samo silna jak zawsze.


Sięgając po nową serię Elizabeth O'Roark na fali miłości do "Nie taki diabeł straszny" - jednej z, moim zdaniem, najbardziej niedocenianych serii romansów - zupełnie nie spodziewałam się najboleśniejszej, łamiącej duszę i serce historii, jaką dane mi było przeczytać w tym roku. I z pewnością nie wiedziałam, że piszę się na powieść, po której poczuję się tak, jakby wyssano ze mnie całą radość z życia, bo tak zapomnę się w bólu bohaterów, że ciężko mi się będzie po tym pozbierać. A więc, jeśli tak, jak ja, oczekiwaliście czegoś w podobnym klimacie, w końcu ta seria ma dziać się w tym samym świecie, co "Nie taki diabeł straszny", to ostrzegam - szykujcie się na cierpienie, łzy i historię, która was zniszczy.

Juliet dobrze wie, co to znaczy stracić wszystko. Kiedy więc pozostaje bez dachu nad głową i przygarnia ją religijna rodzina Allenów, jest zdeterminowana zrobić wszystko, aby okazać im należytą wdzięczność i zasłużyć na ich miłość - nawet jeśli oznacza to dopasowywanie się do każdego aspektu ich życia i umawianie się z ich synem. Nie zdaje sobie jednak sprawy, jak bardzo jest przy tym nieszczęśliwa, dopóki pewnego razu Danny nie przyprowadza do ich domu swojego przyjaciela, Luke'a. Przystojny surfer z wyglądem boga, na którego leci każda dziewczyna, od razu zachodzi jej za skórę. Jednak dopiero po jakimś czasie Juliet zdaje sobie sprawę, co jest tego powodem - Luke budzi w niej uczucia i pragnienia, których nie powinna czuć. To Luke dostrzega, że Juliet jest tak naprawdę namiastką siebie i tłamsi swoje pragnienia, aby być idealną kandydatką na przyszłą żonę syna Allenów, bo nie chce utracić ich miłości. I to on budzi w niej pragnienie podążania za własnymi marzeniami. Ale Juliet zawsze pragnęła rodziny, choć nigdy nie czuła się ich warta, a krok w jego stronę mógłby oznaczać utratę jedynego gruntu pod nogami, jaki zaznała w swoim życiu. 

Nie jestem pewna, czy to był mój błąd, czy nie, ale ja do tej książki podeszłam tak naprawdę w ciemno. Miałam jedynie jakieś założenia na podstawie opisu, ale nawet nie zagłębiałam się przed lekturą w opinie, bo ufam tej autorce, że zawsze trafi w mój gust. I oto proszę, zaskoczyła mnie historią, która mnie zdruzgotała. Wykończyła emocjonalnie, aż poczułam się wrakiem człowieka. To jedna z najboleśniejszych, pięknych w swojej tragedii historii miłosnych, jakie czytałam w całym swoim życiu i nawet nie wiem, jak ją powinnam ocenić, bo nawet nie podejrzewałam, że przeczytam coś takiego.

Ile bylibyście w stanie zrobić dla miłości? Do czego byście się posunęli, aby osoba, na której zależy wam najmocniej na świecie, była szczęśliwa i bezpieczna, nawet jeśli z daleka od was? Tak naprawdę cała historia Juliet i Luke'a sprowadza się do tych dwóch pytań, zmuszając ich do zmierzenia się z nieuchronnym i wieloletnim bólem, wynikającym ze skomplikowanej sytuacji. Chciałabym móc się złościć na Juliet za to, że przez lata pozwalała innym podejmować za nią decyzje, ale tak ciężko to robić, kiedy jej sytuacja łamie ci serce. Czułam się, jakby ciężar przygniatał mi klatkę piersiową, gdy czytałam, jak nisko ceni swoje życie i swoją wartość. Jak pozwala, by osoby wokół niej ją wykorzystywały, bo właśnie tak rozumiała miłość.

Nienawidzę rodziny Danny'ego i jego samego za to, że wykorzystali jej pragnienie posiadania prawdziwej rodziny i jej strachu o utratę dachu nad głową dla swoich własnych korzyści i pragnień. I chociaż każda historia ma dwie strony i logiczna część mnie rozumie, że niekoniecznie są oni czarnymi postaciami w tej historii, to tak bardzo ich nienawidziłam za to, że przez lata pozwalali Juliet czuć się tak, jakby tylko na to zasługiwała - na dopasowywanie się do nich jak klocek do dziury w zabawce, bo inaczej mogłaby utracić ich miłość i wsparcie. To najgorsza rzecz, jaką można zrobić osobie, której nikt nigdy nie postawił na pierwszym miejscu - sprawić, że będzie bała się każdego kroku i wyboru, w obawie, że ta upragniona miłość zostanie jej odebrana.

Jednocześnie najpiękniejszym elementem tej historii jest to, że nieważne co się dzieje, nieważne w jakim momencie życia znajdują się Juliet i Luke i jak bardzo wszystko jest przeciwko nim, to ich miłość do siebie popycha ich do przodu. Nawet jeśli musi być cicha. Nawet jeśli jest sekretem, który mógłby zniszczyć wszystko dookoła. Wybierają siebie raz za razem, nawet gdy nie są tego świadomi. Ich historia w najbardziej bolesny sposób ukazuje, że dla ukochanej osoby gotowi jesteśmy zrobić wszystko, nawet zrezygnować z własnego szczęścia, co widać w czynach Juliet raz za razem. Nigdy nie prosi o nic dla siebie, nigdy nie stawia siebie na pierwszym miejscu, ale dla Luke'a jest gotowa błagać, zniszczyć własne szczęście i wybrać nawet życie z dala od niego. Jest w tym pewien element tragedii, a może nawet toksyczności, ale to właśnie dzięki temu nie można się od ich historii oderwać.

Chociaż zazwyczaj nie sięgam po smutne książki, to nie tak, że stronię od nich całkowicie - muszę być po prostu w odpowiednim humorze i poczuć się przygotowana na to, że moje serce zostanie złamane. I chociaż nie spodziewałam się aż takiego bólu, to byłam przygotowana na emocjonalną historię, która być może pomoże mi wyjść z majowego zastoju czytelniczego - i miałam rację. Bo ta powieść mnie pochłonęła, ale była to przygoda tak emocjonalnie wykańczająca, że nie potrafiłam się po niej podnieść i pozbierać. Dzięki rozdziałom z przeszłości i teraźniejszości mamy szansę dostrzec całą beznadzieję tej sytuacji i chyba to jest najtrudniejsze. Bo możemy się wściekać i frustrować na decyzje bohaterów, ale gdy jest się tak złamanym, tak podkopanym, że zanika poczucie, że zasługujemy nawet na odrobinę szczęścia, strach sprawia, że robimy nawet mało rozsądne rzeczy.

Wiem, że to nie będzie książka dla każdego, więc nie napiszę zwykłego "polecam". Autorka porusza tutaj tak wiele trudnych tematów, takich jak gwałt, śmierć, czy samobójstwo, opisuje ciężkie życie Juliet i ciągle stawia bohaterów przed trudnymi wyborami, że nie zrobiłabym wam tego, pisząc, że każdy musi ją przeczytać. Ale jeśli chcecie coś, co was emocjonalnie pochłonie, zaangażuje do tego stopnia, że wasze serce już nigdy nie będzie takie samo, to możecie dać jej szansę. Tak naprawdę moja jedyna krytyka wobec tej historii tyczy się tego, że nie było tu wystarczająco szczęścia, aby zbalansować tę tragedię i smutek. Chciałabym przeczytać trochę więcej, niż tylko kilka stron o tym, jak po całym tym cierpieniu w końcu wszystko się układa. Myślę, że i Luke, i Juliet, ale też i my, na to zasłużyliśmy.







ELIZABETH O'ROARK po latach pisania publikacji medycznych, postanowiła, że w końcu chce zacząć pisać coś, co jest tylko i wyłącznie wytworem jej wyobraźni. Jej powieść Przebudzenie Olivii zyskała ogromne uznanie fanów w Polsce i za granicą, a także została nagrodzona złotym medalem Independent Publisher Book Awards. Elizabeth mieszka w Waszyngtonie z trójką swoich dzieci.







Tytuł: Lato, kiedy cię poznałam
Autor: Elizabeth O'Roark
Tytuł w oryginale: The Summer We Fell
Seria: Pewnego lata. Tom 1
Data premiery: 8 maja 2024
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Papierowe Serca:

Czytaj dalej »

środa, 5 czerwca 2024

Bianca Iosivoni - Fighting Hard for Me



Nic nie może zniszczyć tej przyjaźni. Nic.

A zwłaszcza jakieś niedorzeczne uczucie.

Sophie nareszcie osiągnęła swój cel. Po ponad roku bycia nieszczęśliwie zakochaną wreszcie udało jej się wyrzucić z serca Cole'a, który jest nie tylko jej współlokatorem, ale również najlepszym przyjacielem.

I właśnie w tym momencie on wyznaje jej swoje uczucia… Sophie nie może w to uwierzyć. Nie chcąc wystawiać przyjaźni na kolejną próbę, proponuje Cole'owi pomoc we wdrożeniu dwunastopunktowego planu, dzięki któremu powinno udać mu się odkochać.

Czy praktyka okaże się równie prosta jak teoria?


Czy przekroczenie tej niewidzialnej granicy między przyjaźnią, a miłością, warte jest możliwego bólu i cierpienia, gdy bycie czymś więcej niż przyjaciółmi nie wypali? Właśnie przed takim dylematem staje Sophie, główna bohaterka finałowej części trylogii Bianki Iosivoni. Kto miał szansę czytać poprzedni tom tej serii z pewnością kojarzy Sophie i Cole'a, najlepszych przyjaciół i współlokatorów Parkera, którzy znajdują się w trudnym położeniu, gdy oboje w różnych odstępach czasowych się w sobie zakochują. I ja w tym momencie muszę się przyznać - nie jestem fanką motywu friends to lovers, a właściwie to raczej unikam takich książek, więc nie spodziewałam się zbyt wiele. Gdyby nie fakt, że bardzo lubię dwie poprzednie książki, zapewne na tę bym się nie skusiła. Ale ją przeczytałam i cóż... mam swoje przemyślenia.

Sophie i Cole są bliskimi przyjaciółmi od lat, ale nigdy jakoś nie przyszło im na myśl, aby być czymś więcej. To jest, do czasu, aż Sophie rok temu przyłapała się na tym, że marzy o tym, aby Cole spojrzał na nią inaczej. Ale on nie widział w niej partnerki na dziewczynę i umawiał się z innymi dziewczynami, a więc Sophie postanowiła wdrążyć w swoje życie plan odkochania się w najlepszym przyjacielu. Teraz w końcu jest wolna od szalejących motylków w brzuchu i rumieńców pojawiających się za każdym razem, gdy znajduje się w jej pobliżu. A jednak los potrafi płatać figle w najokrutniejszy sposób, bo kiedy ona gotowa jest ruszyć dalej i o nim zapomnieć... Cole wyznaje jej, że jest w niej zakochany. Sophie nie chce ponownie przechodzić przez emocjonalne zawirowania, nie teraz, gdy udało jej się wyrzucić go ze swojego systemu, więc proponuje przyjacielowi przejście przez ten sam plan odkochania się w drugiej osobie w dwunastu krokach. Ale czy odkochanie się jest rzeczywiście tak banalnie proste, czy bohaterowie będą musieli się w końcu zmierzyć ze swoimi uczuciami?

Z motywem friends to lovers mam taki problem, że bardzo ciężko jest go poprowadzić w taki sposób, że nie będzie mnie męczyć i frustrować. Zazwyczaj oparty jest na tym samym schemacie - bohaterowie się w sobie potajemnie podkochują, ale są najlepszymi przyjaciółmi i nie chcą tej przyjaźni narazić, więc zamiast tego ukrywają swoje uczucia i cierpią z zazdrości i innych uczuć z tym związanych. Niestety, to samo wydarzyło się w historii Sophie i Cole'a, przez co nie jestem niestety ich największą fanką.

Plan dwunastu kroków w stronę odkochania się w twoim najlepszym przyjacielu skusił mnie od razu, bo uważam to za naprawdę fajny pomysł na fabułę. Tym bardziej, że domyślałam się, jak to wszystko się skończy - odznaczaniem kolejnych punktów, podczas gdy bohaterowie zakochują się w sobie jeszcze bardziej. W rzeczywistości jednak plan był jedynie tłem dla kolejnych, tych samych rozterek Sophie wobec Cole'a, które mniej więcej w połowie zaczęły mnie już kompletnie męczyć. Nie do końca rozumiem jej niechęć wejścia z nim związek, skoro nie tak dawno sama o tym marzyła. Oczywiście, mogę zaakceptować jej strach przed zrujnowaniem przyjaźni, ale skoro przez rok sama usychała z miłości do niego, to ileż można w kółko wałkować te same argumenty?

W momencie, gdy w romansach friends to lovers zaczyna się gadanie "nie możemy być razem, bo to zrujnuje naszą przyjaźń", chociaż przyjaźń już w sumie została zrujnowana, bo przez uczucia nie potrafią się już tak samo wobec siebie zachowywać, coś we mnie się wyłącza i tracę zainteresowanie. I chociaż lubiłam Cole'a i Sophie jako osobne postacie, to niestety to samo zdarzyło się z nimi. Miałam ochotę potrząsnąć Sophie, tym bardziej, że bywały momenty, kiedy tak szybko oceniała Cole'a, chociaż rzekomo miał być on jej najlepszym przyjacielem.

Natomiast jestem zaskoczona, jak bardzo polubiłam Cole'a. Oczywiście wcześniej również darzyłam go sympatią, ale w tym tomie mamy szansę zagłębić się w jego postać, zobaczyć jego relacje z ogromną rodziną, poznać, jakim naprawdę jest przyjacielem, bratem i synem, a całokształt prezentuje się naprawdę świetnie. Szczerze mówiąc, o wiele lepiej niż Sophie, której obawy może i zostały przedstawione dobrze, ale często nie miałam do niej po prostu cierpliwości.

Moim ulubionym elementem tej historii i w ogóle dwóch ostatnich tomów jest aspekt przybranej rodziny, jaką stworzyła ta grupka przyjaciół. Dawno się tak nie uśmiałam, jak na ich próbach wspólnego przetrwania w jednym mieszkaniu, w którym tu ktoś coś zepsuje, tu ktoś zostawi garnek na palniku, tam ktoś wrzuci twoją ulubioną bluzkę do prania z kolorami i wyjdzie różowa - doceniam książki za takie aspekty, bo wtedy naprawdę czuję, jakbym czytała o postaciach z krwi i kości, którzy mają prawdziwe życie. A aspekt humorystyczny był tylko wisienką na torcie.

"Fighting Hard for Me" to nie jest jakaś odkrywcza historia, ani też moja ulubiona. Jest pełna schematów i nie zaskoczy raczej niczym nowym, ale jeśli lubicie motyw friends to lovers, to można miło spędzić z nią czas. To historia o sięganiu po to, czego pragniemy i nie pozwoleniu na to, aby ograniczyły nas strach i przeszłe doświadczenia. fajnie spędzić czas z sympatycznymi bohaterami i trochę odprężyć - a czasami chyba każdy z nas ma ochotę na taką książkę.


BIANCA IOSIVONI to niemiecka autorka romansów i powieści fantasy. Zaczęła pisać już w wieku kilkunastu lat. Od zawsze miała głowę pełną pomysłów, a odkąd w pełni poświęciła się pisarstwu, przestała walczyć z ich zalewem. Studiowała nauki społeczne w Hanowerze. W 2017 roku ukazała się powieść jej autorstwa zatytułowana "First Last Look".


Tytuł: Fighting Hard for Me
Autorka: Bianca Iosivoni
Seria: Finding Back to Us. Tom 3
Data premiery: 17 kwietnia 2024
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 352
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Jaguar:

Czytaj dalej »

sobota, 1 czerwca 2024

Zapowiedzi książkowe czerwca


Powoli wchodzimy w letni okres, a więc nadchodzi czas nowych, letnich premier. Czerwiec zapowiada się naprawdę ciekawie, a wśród zapowiedzi znajduje się wiele dobrze znanych tytułów, które w końcu pojawią się w polskim wydaniu. Ja sama mam największą przyjemność wspierać medialnie trzy z poniższych tytułów: powrócimy w końcu do historii Iris i Romana w "Ruthless Vows", poznamy drugi tom hokejowej serii "Flirtation or Faceoff", a także przeczytamy w nowym wydaniu moją prawdopodobnie ukochają hokejową historię, czyli "Podbój" Elle Kennedy. Koniecznie dajcie znać, czy macie w planach którąś z poniższych pozycji!

Rebecca Ross - Ruthless Vows. Rozdzieleni przez wojnę | Patronat medialny

Premiera: 19.06.2024

Minęły dwa tygodnie, odkąd Iris Winnow wróciła z frontu posiniaczona i ze złamanym sercem, ale wojna jeszcze się nie skończyła. Roman zaginął, a miasto Oath nadal żyje w stanie niedowierzania i ignorancji. Kiedy Iris i Attie otrzymują kolejną szansę na zgłoszenie ruchów Dacre'a, obie korzystają z okazji i ponownie udają się na zachód. Wiedzą, że to tylko kwestia czasu, zanim konflikt dotrze do miasta, które jest nieprzygotowane na wojnę i łamie się pod rządami kanclerza.

Odkąd obudził się w królestwie Dacre'a, Roman nie pamięta swojej przeszłości. Ale mając pewność, że jego wspomnienia powrócą z czasem, zaczyna pisać artykuły dla Dacre'a, niepewny swojego miejsca w większym planie wojny. Kiedy do drzwi szafy trafia dziwny list, Roman jest najpierw podejrzliwy, a potem zaintrygowany. Nawiązując korespondencję z tajemniczą koleżanką po piórze, wkrótce będzie musiał podjąć decyzję: stanąć po stronie Dacre'a czy zdradzić boga, który go uzdrowił.

Gdy dni stają się coraz ciemniejsze, nieuchronnie zbliżając Romana i Iris do siebie... oboje zaryzykują swoje serca i przyszłość, aby zmienić losy wojny.

Książka odpowiednia dla czytelników 16+


Leah Brunner - Flirtation or Faceoff | Patronat medialny

Premiera: 12.06.2024

Po tym, jak złamano mi serce, na zawsze wyrzekłam się sportowców.

Ale potem moja najlepsza przyjaciółka wzięła ślub z hokeistą z NHL, którego kolega, Colby Knight, nie chciał mi dać spokoju. Colby to mistrz zdobywania bramek (na lodowisku i poza nim) i nie jest przyzwyczajony do tego, że mu się odmawia. Dlatego mój brak zainteresowania traktował jak zaproszenie. Ignorowałam go, dopóki nie uświadomiłam sobie, że jego wiedza i umiejętności mogą mi pomóc w zwróceniu uwagi kogoś, na kim mi zależy. Problem w tym, że od kiedy Colby został moim randkowym doradcą, staję się coraz bardziej rozkojarzona... I właśnie teraz, kiedy zaczęłam sądzić, że może on być kimś więcej niż tylko hokeistą-playboyem, przeszłość dała o sobie znać, przypominając mi, dlaczego postawiłam krzyżyk na sportowcach. Czy Colby to naprawdę kolejny dupek, który złamie mi serce?





Elle Kennedy - The Score. Podbój | Patronat medialny

Premiera: 25.06.2024

On wie, co to podbój, zarówno na, jak i poza lodowiskiem…

Allie Hayes przechodzi kryzys. Zakończenie studiów zbliża się wielkimi krokami, a ona wciąż stoi przed dylematem, którą ścieżkę kariery wybrać. Na domiar złego leczy złamane serce po rozstaniu z wieloletnim chłopakiem. Dziki seks bez zobowiązań, by zapomnieć, nie jest lekarstwem na jej problemy, ale nie sposób oprzeć się Deanowi Di Laurentisowi, przystojniakowi z drużyny hokejowej. Tylko ten jeden raz, bo mimo że przyszłość rysuje się niewyraźnie, to jasne jak słońce, że nie ma w niej miejsca dla króla jednorazowych numerków.

Lans i pewność siebie nie wystarczy, by ją do siebie przekonać…

Dean zawsze dostaje to, czego chce. Dziewczyny, oceny, dziewczyny, uznanie, dziewczyny… To kobieciarz, zgadza się, i póki co nie spotkał kobiety odpornej na jego wdzięki. Aż poznał Allie. Przebojowa blondynka zawojowała jego świat przez jedną noc – i teraz chce, żeby zostali przyjaciółmi? O nie. To on mówi, kiedy jest koniec. Dean nie ustąpi w pogoni za swoim celem, ale gdy na drodze pojawiają się nieoczekiwane przeszkody, zaczyna się zastanawiać, czy nie nadszedł czas, by przestać zaliczać…i oddać strzał prosto w serce.


Bal Khabra - Collide. Kolizja serc

Premiera: 05.06.2024

Ona jest prymuską z ambitnymi planami naukowymi.

On chłopakiem, który myśli tylko o hokeju.

Czy połączy ich coś więcej niż tylko gra?

Summer Preston marzy o jednym – pragnie być psycholożką sportową. Gdy promotorka stawia jej ultimatum, dziewczyna musi zacząć współpracować z kapitanem drużyny hokejowej, co wywołuje w niej sprzeczne uczucia. Z jednej strony mogłaby dzięki temu zrealizować swoje życiowe plany, a z drugiej – wolałaby trzymać się jak najdalej od sportu, którego nienawidzi. Dodatkowo, gdy poznaje kapitana... cóż, powiedzmy, że jej wszystkie najgorsze przypuszczenia dotyczące hokeistów się potwierdzają.

Aiden Crawford jest kapitanem uczelnianej drużyny hokejowej, ale jego lekkomyślny błąd zagraża sukcesowi całego zespołu. W ramach kary trener wyznacza go do wzięcia udziału w studenckim projekcie badawczym. To oczywiście ostatnia rzecz, na jaką Aiden ma ochotę, zwłaszcza że dziewczyna prowadząca projekt wygląda, jakby chciała używać jego łyżew jako broni.

Summer nie może znieść beztroskiego podejścia Aidena do życia, a Aiden nie rozumie, jak w wieku dwudziestu lat można mieć tak szczegółowy plan na przyszłość. Ich kłótnie szybko zamieniają się jednak w coś, z czym oboje nie będą potrafili walczyć. Co wyniknie z tej kolizji osobowości... i serc?

Ta historia jest naprawdę spicy. Sugerowany wiek: 18+


Lyla Sage - Done and Dusted

Premiera: 19.06.2024

Ona jest jak zakazany owoc, ale on nigdy nie przejmował się przestrzeganiem zasad…

Clementine ,,Emmy” Ryder po raz pierwszy w swoim życiu zupełnie nie ma pojęcia, co robi. Udało się jej zrealizować wszystkie plany: wyrwała się z Meadowlark, zabitej dechami mieściny w Wyoming, dostała się na studia, a swoje ukochane hobby – jazdę konną – uczyniła źródłem dochodu. Zdarzył się jednak wypadek, który wywrócił wszystko do góry nogami. Emmy musi wracać do rodzinnego miasteczka, z którego tak bardzo pragnęła uciec.

Luke Brooks z Meadowlark to miejscowy rozrabiaka. Prowadzi bar. Jest kawalerem. A jako najbliższy przyjaciel brata Emmy stał się też przyszywanym piątym członkiem rodziny Ryderów. Przez całe dzieciństwo darł koty z dziewczyną, ale odkąd widział ją po raz ostatni, upłynęło już dobrych kilka lat. Kiedy więc niespodziewanie Emmy wkracza do baru i życia Luke’a, ten nie może oderwać od niej oczu. I choć rozsądek podpowiada mu co innego, Luke ma wielką ochotę na coś więcej, niż tylko przyglądanie się dziewczynie.

Ale Emmy ma teraz zbyt wiele na głowie, by myśleć o romansie. Luke za to dobrze wie, że powinien trzymać się z dala od młodszej siostry swojego najlepszego przyjaciela. Jeśli jednak Luke jest właśnie tym, czego Emmy potrzebuje najbardziej, by rozniecić w sobie dawną iskrę radości życia? Iskrę, która może rozpalić ogień namiętności…


Ashley Poston - Siedem lat wstecz

Premiera: 05.06.2024

Po najgorszym dniu w swoim życiu trzeba wymyślić, jak dalej żyć.

Dlatego Clementine układa plan, mający chronić jej serce: być zajętą, ciężko pracować, pokochać kogoś miłego i starać się pamiętać o tym, aby sięgać gwiazd. To ostatnie jest niemądre i oczywiście ma znaczenie metaforyczne, ale ciocia zawsze jej powtarzała, że każdy musi mieć przynajmniej jedno wielkie marzenie, które będzie go napędzało. I przez ostatni rok ten plan doskonale się sprawdzał. To znaczy prawie doskonale. Ta część o miłości jest trudna w realizacji, ponieważ Clementine nie ma ochoty nawiązywać zbyt bliskich relacji – nie jest pewna, czy jej serce by sobie z tym poradziło.

I wtedy w mieszkaniu zmarłej cioci zastaje nieznajomego mężczyznę. Mężczyznę z życzliwym spojrzeniem, akcentem Południowca i upodobaniem do tarty cytrynowej. Mężczyznę, w którym przed tym wszystkim zakochałaby się bez pamięci. I może nadal byłoby to możliwe.

Tyle że on żyje w przeszłości. Siedem lat wstecz. A ona, całkiem dosłownie, jest jego przyszłością.

Ciocia zawsze mówiła Clementine, że to mieszkanie jest miejscem, w którym chwile łączą się ze sobą niczym akwarele. I dziewczyna wie, że jeśli pozwoli sobie się zakochać, skończy się to dla niej tylko cierpieniem.

Bo przecież miłość nigdy nie jest kwestią czasu, lecz kwestią zgrania się w czasie.


Susannah Nix - Teoria podrywu. Związki chemiczne

Premiera: 19.06.2024



Pierwsza i druga część serii Związki chemiczne obejmującej powieści romantyczne, których bohaterki pracują w STEM, czyli w różnych dziedzinach nauki (science), technologii (technology), inżynierii (engineering) i matematyki (mathematics).

Każda cecha sąsiada zza ściany doprowadza Esther do szału: jego nonszalancka czapka, opinie na temat filmów i jedzenia, ale przede wszystkim to, że bez przerwy ją zagaduje. Esther jest przekonana, że nie mają ze sobą nic wspólnego. Niespodziewanie okazuje się jednak, że tych dwoje może sobie nawzajem pomóc: Jonathan ma umówić się na randkę z przyjaciółką Esther, aby ułatwić jej zakończenie pewnej toksycznej relacji, Esther zaś w zamian wspiera go w pisaniu scenariusza filmu science fiction…





Elizabeth O'Roark - Lato, kiedy cię ocaliłam

Premiera: 26.06.2024

Oboje potrzebowali przynależności, nie do miejsca, ale do kogoś.

W życiu Lucie nic nie ułożyło się tak, jak chciała. Teraz została sama z dwójką dzieci. Odeszła od męża, nie ma pracy, a powrót do tego, kim była, wymaga siły i odwagi, których jej brakuje. Jedyne, co posiada, to dom ciotki, w którym mieszkała jako dziecko. To właśnie tam poznała Caleba… Ale to było w innym życiu, a ona musi skupić się na tym, co tu i teraz. Okazuje się jednak, że Caleb wciąż mieszka w swoim rodzinnym domu. Jest nie tylko jej sąsiadem, ale i nowym szefem. I co gorsza, nie jest już tym miłym chłopakiem, którego zapamiętała z dzieciństwa…

Caleb to pracoholik, który nie dba o nic poza rozwojem swojej firmy. Nowa sąsiadka coraz bardziej działa mu na nerwy – zarówno w domu, jak i w biurze. Jednak z czasem życzliwe serce Lucie cegła po cegle zaczyna przebijać się przez mury, które Caleb wzniósł wokół siebie.

Oboje będą musieli stawić czoła swoim demonom. Muszą zrobić krok naprzód i zdać sobie sprawę, że być może to lato to ich jedyna szansa, aby uratować siebie nawzajem.


Lucy Score - Nowy projekt Maggie

Premiera: 19.06.2024

Autorka bestsellera „New York Timesa”, To, co zostaje w nas na zawsze, zaprasza na nowy, gorący romans, który rozkwitnie w małym miasteczku między Maggie, sensacją YouTube’a, specjalistką od renowacji domów, ściśle kierującą się w życiu wskazaniami kompasu moralnego, a Silasem, seksownym architektem krajobrazu, który obrał sobie za cel skruszenie otaczającego ją muru. Czy te przeciwieństwa mogą się przyciągnąć i podnieść temperaturę... ale nie na tyle, by wszystko strawił pożar?

Maggie przystępuje z pasją do kolejnego wyzwania. Uzbrojona jedynie w łóżko polowe i ekspres do kawy przyjeżdża do maleńkiego Kinship w Idaho, żeby odrestaurować zrujnowaną wiktoriańską kamienicę. Przygotowała już listy zadań, rozrysowała plany i zorganizowała zespół fachowców. Jedyne, na co na pewno nie przeznaczyła czasu, to pociągający, wyluzowany architekt krajobrazu Silas. A on tymczasem wznosi się w sztuce flirtu na nowe, nieznane dotąd wyżyny. I wytrwale robi to nagi od pasa w górę... a czasami nawet w dół. Może jednak przelotny romansik dałoby się jakoś wcisnąć w harmonogram? Tylko czy Maggie naprawdę mogłaby osiąść w miejscu, skoro całą karierę zbudowała na tym, że jest nieodmiennie w ruchu?


Ana Huang - Władca dumy

Premiera: 19.06.2024

Jest jego przeciwieństwem pod każdym względem… i największą pokusą, z jaką miał kiedykolwiek do czynienia.

Powściągliwy, opanowany i poprawny aż do przesady, Kai Young nie odnajduje się w chaosie. Tymczasem Isabella, z fioletowymi pasemkami we włosach i skłonnością do niestosownych żartów, jest właśnie ucieleśnieniem chaosu.

W przededniu wyborów nowego prezesa medialnego imperium, w których stawką jest przyszłość firmy, miliarder nie może sobie pozwolić na zamieszanie, jakie dziewczyna wnosi do jego życia.

Isabella jest wszystkim, czego nie powinien pragnąć, ale każde jej spojrzenie i dotyk kuszą go do złamania zasad i uczynienia jej swoją wybranką.

Zuchwała, impulsywna, pełna życia Isabella Valencia lubi się bawić i potrafiłaby usidlić każdego mężczyznę… z wyjątkiem Kaia Younga.

Nie powinno jej to martwić. Facet nie jest w jej typie, a dla rozrywki tłumaczy klasyków na łacinę. I jest członkiem ekskluzywnego klubu, w którym ona pracuje jako barmanka, co oznacza, że jest absolutnie poza zasięgiem. 

Musi jednak przyznać, że mimo chłodnego usposobienia jednym dotykiem potrafi sprawić, że uginają się pod nią kolana.

Choć bardzo starają się przed tym uchronić, muszą w końcu ulec zakazanemu pożądaniu.

Mimo że cena okaże się niezwykle wysoka.



Mia Sheridan - More Than Words. Dźwięki miłości

Premiera: 19.06.2024

Pierwsza miłość jest jak melodia, której nie da się zapomnieć.

Słynny kompozytor i dziewczyna, która nie potrafiła zapomnieć.

Kiedy Jessie i Callen wpadają na siebie we Francji, on jest na ustach całego świata: genialny kompozytor, twórca uwielbianych przebojów, najseksowniejszy facet w branży muzycznej, zawsze otoczony pięknymi i wpływowymi kobietami.

To wszystko są jednak pozory. Choć Callen jest u szczytu sławy, w rzeczywistości przeżywa głęboki kryzys twórczy. Czuje się tak, jakby już nigdy miał nie skomponować żadnej melodii, jakby wewnętrzne demony na zawsze odgrodziły go od dźwięków muzyki. Czuje, że to początek końca.

Wyrusza do Paryża, by nabrać sił, a gdy spotyka na swojej drodze piękną kelnerkę, nie domyśla się, że to Jessie, dziewczyna, z którą wiele lat temu łączyła go silna więź. Jeszcze nie wie, że jest ona jedyną osobą, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z ranami przeszłości. Najpierw jednak musi wyjaśnić jej, dlaczego pewnego dnia po prostu zniknął z jej życia.

W tej historii to Kopciuszek ratuje Księcia.

Czy długo skrywane tajemnice ułożą się w nową melodię?


Betty Cayouette - One Last Shot

Premiera: 19.06.2024

Supermodelka Emerson wiedzie na pozór idealne życie, jest jednak zmęczona szukaniem miłości nie tam, gdzie trzeba.

Gdy w jej telefonie pojawia się przypomnienie o pakcie małżeńskim, który jako nastolatka zawarła ze swoim przyjacielem Theo, uświadamia sobie szansę na odnowienie jedynego sensownego związku, w jakim kiedykolwiek była.

Emerson przekonuje swojego agenta, aby sprawił, żeby zatrudniono ją jako twarz kampanii, przy której Theo ma pracować jako fotograf.

Dobra wiadomość jest taka, że sesja zdjęciowa odbędzie się w niezwykle romantycznym regionie Cinque Terre we Włoszech.

A zła wiadomość? Możliwe, że Theo wcale nie ucieszy się na jej widok tak bardzo, jak by ona  sobie tego życzyła…

Czy to będzie ostatnia szansa na miłość, czy może ostateczne pożegnanie?


Jennifer L. Armentrout - Upadek i gniew

Premiera: 19.06.2024





Dawno, dawno temu bogowie zniszczyli świat. Oszczędzili tylko dziewięć miast. Położone daleko od siebie, rozdzielone dziczą, w której grasują potwory i czyhają niewyobrażalne niebezpieczeństwa, są rządzone przez Nadzrodzonych, którzy czerpią moc z przyjemności doznawanych przez śmiertelników. Obdarzona nadzwyczajnymi zdolnościami Calista doskonale zdaje sobie sprawę, jak bardzo jest cenna dla tych, którzy władają jej światem. Pewnego dnia podejmuje decyzję, która w dramatyczny sposób wpłynie nie tylko na jej los…
Czytaj dalej »

czwartek, 30 maja 2024

Liz Tomforde - The Right Move | Recenzja patronacka



Dwudziestosiedmioletnia Indy rozstała się z facetem i musi od nowa ułożyć sobie życie. Najlepsza przyjaciółka proponuje jej, żeby wprowadziła się do jej brata Ryana Shaya, który ma dużo miejsca w mieszkaniu i nie wchodzi w stałe relacje z kobietami, więc na co dzień nikt nie będzie jej przeszkadzał.
Ta propozycja wydaje się świetna, zważywszy na sytuację, w której obecnie znajduje się Indy, jednak pojawia się jeden poważny problem. Dziewczyna jest przekonana, że brat przyjaciółki jej nienawidzi. W dodatku to gwiazda koszykówki, popularny i zdecydowanie zbyt gorący facet.

Jednak oboje zgadzają się na ten układ. Wkrótce okazuje się, że nie tylko na ten.

Ryan pilnie potrzebuje poprawić swoją reputację i proponuje Indy, żeby została jego dziewczyną na niby.

Tylko jak rozpoznać różnicę między tym, co udawane a co prawdziwe?


Gdyby ktoś mnie zapytał, dlaczego tak bardzo kocham czytać romanse - właśnie dlatego. Z powodu historii takich jak "The Right Move", które dają nadzieję na to, że na każdego z nas czeka ta jedna, właściwa osoba, która postawi nas na pierwszym miejscu, nauczy się każdego małego kawałka nas i okaże miłość, nawet gdy cała reszta świata będzie przeciwko nam. Która pokaże nam, czym tak naprawdę jest prawdziwy dom. To książka wyjątkowa pod wieloma względami, a ja mam największą przyjemność jej patronować i mogę mieć tylko nadzieję, że Indy i Ryan skradną także wasze serca (o ile jeszcze tego nie zrobili).

Indy Ivers nie tak planowała sobie życie jeszcze rok temu. Wtedy była szczęśliwie zakochana w chłopaku, który od zawsze był częścią jej życia. Planowała z nim przyszłość, dom, rodzinę. A potem jedna noc, gdy przyłapała go na zdradzie, zniszczyła wszystko. Teraz ledwo wiąże koniec z końcem i nie ma dachu nad głową, więc bardzo niechętnie zgadza się na propozycję jej przyjaciółki, Stevie, aby wynajęła pokój u jej brata, słynnego koszykarza NBA, Ryana Shay'a, który prowadzi bardzo prywatne życie. Być może nie miałaby nic przeciwko mieszkaniu z najprzystojniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek widziała, gdyby nie to, że wszystkie ich poprzednie spotkania kończyły się katastrofą. Indy pragnie sprawić, aby ich wspólne mieszkanie nie było niezręczne, ale on z determinacją trzyma się od niej z daleka. Ryan, jako nowy kapitan, ma już na głowie swoją drużynę, nie potrzebuje przejmować się jeszcze emocjonalną przyjaciółką swojej siostry. A jednak, gdy jego menadżer wyraża niezadowolenie jego brakiem zaangażowania w drużynę i nieprzystępnością, to Indy przychodzi mu do głowy jako jego koło ratunkowe. Nim się zdąży zastanowić, przedstawia ją jako swoją dziewczynę - w końcu tak ciepła i towarzyska osoba u jego boku powinna poprawić jego reputację w oczach menadżera. Jednak czy udawanie miłości ze swoją współlokatorką, z którą i tak spędza już wiele czasu, to dobry ruch? Czy ich gra nieuchronnie skończy się emocjonalnym zawirowaniem?

Miłość Ryana i Indy to przykład uczucia, o którym marzy chyba każda osoba na świecie. Takiej miłości, która przyjmuje nas z każdą naszą wadą, każdym naszym potknięciem, która akceptuje nasze słabości i kompleksy, która pomaga stać się lepszym człowiekiem i otwiera oczy na zupełnie nową rzeczywistość. Ta dwójka pokazuje, że miłość to nie zawsze muszą być głośne słowa i wielkie gesty, czasami wystarczy ulubiona kawa w lodówce, świeży bukiet ulubionych kwiatów na stole, czy też pomocna dłoń w trudniejszy dzień. Słowami nie potrafię wyrazić, jak bardzo zakochałam się w tych bohaterach - odkrywanie wszystkich tych sposobów, na które okazują sobie miłość, to było wyjątkowe przeżycie. Takie, którego zawsze poszukuję w książkach, a które wcale nie jest łatwo odnaleźć.

Ich historia zaczyna się od dobrze nam już znanego motywu, jako że Ryan i Indy zawierają między sobą układ: on użyczy jej wolnego pokoju w swoim mieszkaniu, a ona zostanie jego udawaną dziewczyną przed menadżerem drużyny, który nieufnie patrzy na Ryana jako na nowego kapitana i musi poprawić swoją reputację. Obydwoje czerpią z tego układu korzyści, a o prawdziwych uczuciach i tak nie powinno być mowy, w końcu Indy nie tak dawno wyszła z wieloletniego związku z facetem, z którym planowała swoją przyszłość, a który ją zdradził. A jednak wspólne mieszkanie i kolejne okazje, przez które muszą spędzać razem czas, zmuszają ich do tego, aby się bliżej poznali.

Już za to zdążyłam pokochać twórczość Tomforde w pierwszym tomie, ale tutaj tylko się o tym przekonałam - autorka rewelacyjnie tworzy swoich bohaterów. Mamy niemalże wrażenie, jakbyśmy czytali o przeżyciach prawdziwych osób, bo ich doświadczenia i uczucia są realistyczne i tak naturalne, że stają się nam bliscy. Indy pokochałam za jej otwartość i towarzyskość, ale też jej piękną, romantyczną duszę, która nie wstydzi się tego, że podchodzi do życia bardzo emocjonalnie. Widziałam w niej tak wiele siebie - jest marzycielką, która pomimo nieudanego związku, przez który bardzo ciężko było jej się podnieść, nadal prawdziwie wierzy, że czeka ją jeszcze lepsza miłość, jak z jej ukochanych romansów.

Ryan natomiast na pierwszy rzut oka może się wydawać bardzo zdystansowany i chłodny, zresztą na tym mu zależy, bo woli trzymać się z daleka od ludzi, którzy nie są jej siostrą, ale ma przeogromne serce. Zakochałam się w tym facecie bez pamięci. W tym, jak uważnie obserwował Indy, ucząc się jej na pamięć. Jak zauważał te małe rzeczy, które zwykłej osobie by umknęły. Jak zależało mu, by udowodnić jej, że miłość powinna być bezwarunkowa, a ona nigdy nie powinna się zmieniać dla innych, aby ją otrzymać. Zarówno za Indy, jak i za nim, ciągną się trudne doświadczenia związane z miłością i niespełnionymi marzeniami, a jednak to dzięki sobie uczą się, że czasami życie może płatać nam figle, ale może mieć też o wiele lepszy plan, który wszystko nam wynagrodzi. Tak bardzo pokochałam ich jako osobne postaci, ale również razem.

Liz Tomforde udowadnia tą historią, że nie potrzeba wielkich zwrotów akcji i wymyślnej fabuły, aby poruszyć serce czytelnika. Napisała dość prostą historię, a jednak zawarła w niej tak wiele ciepła, uczuć, emocji. Poruszyła ważne tematy, dzięki którym jest to niesamowicie wartościowa historia. I sprawiła przy tym, że czułam się tak mocno poruszona, że co chwilę ocierałam łzy, przytłoczona tym, jak bardzo pokochałam tych bohaterów - Indy i Shay'a, ale również Stevie i Zandersa, którzy są równie ważną częścią historii tej dwójki. Kocham tę małą rodzinkę, która się tu utworzyła i nie mogę się doczekać, aż będzie się powiększać z każdą kolejną częścią. Zostawiam w tej historii kawałek mojego serca, a więc mam nadzieję, że przyjmiecie ją z równie wielką miłością!


Urodzona i wychowana w Kalifornii Północnej Liz Tomforde jest najmłodszą z piątki dzieci. Dorastała tam, grając w różne sporty i je oglądając. Uwielbia wszystko, co jest związane z romansami, podróżowaniem, psami i hokejem. Sama jest stewardesą, a kiedy nie podróżuje i nie pisze, skupia się na czytaniu dobrych książek lub zabieraniu Luki, swojego golden retrievera, na wędrówki po rodzinnym mieście.


Tytuł: The Right Move
Autorka: Liz Tomforde
Seria: Windy City. Tom 2
Data premiery: 23.05.2024
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 563
Ocena: 10/10

Współpraca reklamowa/patronacka z Wydawnictwem NieZwykłym:



Czytaj dalej »

czwartek, 23 maja 2024

J. Wilder - Zasady gry



On jest gwiazdą hokeja, najlepszym przyjacielem mojego brata i chłopakiem, w którym jestem zakochana od siódmego roku życia.

Problem? Nie chce mieć ze mną nic wspólnego.

Tylko dlaczego zakrada się do mojego pokoju, kiedy śnią mi się koszmary?

Czemu jest zazdrosny, kiedy idę na randkę?

I dlaczego ma na żebrach tatuaż z datą moich urodzin?

O Lucasie Knighcie może powiedzieć wiele rzeczy. Jest zaborczy, zazdrosny i nadopiekuńczy. I możliwe, że po prostu we mnie zakochany.


Z pewnością każdy, kto czytał "Zasadę numer pięć" pamięta Piper i Lucasa - parę, która nie widzi poza sobą świata i jest swego rodzaju przykładem prawdziwej miłości dla reszty bohaterów. Ale czy ich związek zawsze był tak mocny? Okazuje się, że nie do końca. W "Zasadach gry" cofamy się do licealnych czasów, gdy Piper, Lucas, Jax i Marcus byli jedynie przyjaciółmi, a rodzące się między tą dwójką uczucia musiały tkwić ukryte w zarodku dla dobra brata Piper i reszty grupy. Dopiero w tym tomie mamy okazję zobaczyć, co tak naprawdę zaszło między wszystkimi. Jak wiele Lucas i Piper musieli przeżyć, aby znaleźć się w tym miejscu. I rany, jaka to była skomplikowana przygoda.

Przyjaźń Lucasa, Piper i Jaxa sięga jeszcze czasów dzieciństwa, kiedy to ich wszystkich połączył Marcus, starszy brat Piper. To ci chłopcy byli jej najbliższymi przyjaciółmi, nawet jeśli pod pewnymi względami od nich odstawała. Nikt jednak nie wiedział, że jako nastolatka durzyła się w Lucasie i snuła marzenia, że kiedyś być może spojrzy na nią inaczej, niż na młodszą siostrę swojego przyjaciela. I z pewnością nigdy by się nie spodziewała, że on może odwzajemnić jej uczucia. Ale kiedy w końcu napięcie między nimi wybucha i pozwalają sobie porzucić wszelkie obawy, że robią to za plecami jej brata, dochodzi do tragedii, po której już nic nie jest takie samo. Drogi Lucasa i Piper się rozchodzą, a ona jest zdeterminowana, by wyrzucić go w końcu ze swojego systemu. To jest, do czasu, gdy zaczynają studia na tej samej uczelni, a ona staje przed nim na progu jego mieszkania, stawiając jego świat do góry nogami i zmuszając go do skonfrontowania się z przeszłością...

Jak już wspominałam niejednokrotnie, motyw drugiej szansy nie jest moim ulubionym motywem, szczególnie w przypadku, gdy wynika z nieporozumień i braku komunikacji. A szczerze mówiąc, w ogóle się nie spodziewałam, że właśnie na tym będzie polegał problem tej dwójki, bo w końcu znamy ich jako parę w zdrowej, pięknej relacji. Jak się okazuje, nie zawsze tak było. Gdy cofamy się do ich początków, Lucas i Piper tak naprawdę niewiele rozmawiają ze sobą o uczuciach. Ona jest w nim zakochana, a on zbyt bardzo boi się reakcji jej brata, aby zrobić w jej stronę krok. I szczerze? Niewiele się zmienia pomimo upływu czasu, bo to zawsze Lucas jest tym, który chowa głowę w piasek, a Piper tą, która cierpi w ciszy.

Tę książkę czyta się po prostu jak pełen wzlotów i upadków chaos, który w pewnym momencie zaczyna męczyć. I chociaż to zrozumiałe, bo bohaterów spotyka ogromna tragedia, z którą muszą sobie poradzić, to w pewnym momencie byłam już zwyczajnie zmęczona. Szczególnie Lucasem, który przez dłuższy czas zachowywał się jak dupek i naprawdę podziwiam Piper za pokłady cierpliwości, jakie wobec niego wykazywała i za to, że dawała mu szansę za szansą - ja zapewne już bardzo dawno bym go skreśliła. Na dodatek zabrakło mi w ich relacji czegoś, dzięki czemu kibicowałabym im nawet pomimo tych przeciwności, bo cały ten wątek wypadł jakoś nijako. Mam niejako wrażenie, że autorka tak bardzo skupiła się na tym obrazie wielkiej miłości, że zapomniała o rozwinięciu tych ważniejszych elementów pomiędzy, które pozwoliłyby mi w nią uwierzyć.

Gdy zaczęłam tę książkę, miałam lekki problem z tym, że akcja zdaje się być chaotyczna - w jednym momencie nie dzieje się nic, a za chwilę wszystko się zmienia o sto osiemdziesiąt stopni, szczególnie między główną parą - ale ogółem czytało mi się ją lekko i przyjemnie. Bardzo doceniam tę część za wgląd, jaki autorka daje nam w przyjaźń tej grupki i resztę postaci, bo ich wspólne wypady i przygody to były moje ulubione momenty. Tym bardziej, że mamy szansę jeszcze lepiej poznać Jaxa, tego sprzed Sidney - co prawda kobieciarza, ale noszącego serce na dłoni.

Kiedy porównuję pierwszą część, która może nie była idealna, ale za to rewelacyjnie się na niej bawiłam, bo była i urocza, i zabawna, i też emocjonalna, to tak naprawdę w tym tomie tego wszystkiego zabrakło. Można było fabułę poprowadzić w fajny sposób, zmusić Lucasa, aby naprawdę pocierpiał i napracował się, aby odzyskać zaufanie Piper, ale wiele wątków tak zostało pośpieszonych, że wypadły nienaturalnie i płytko. I gdyby nie to, że bardzo lubię tych bohaterów i zależało mi na całej reszcie, to pewnie oceniłabym ją jeszcze niżej. Nie jest to więc niestety moja ulubiona książka i skończyłam ją lekko rozczarowana.



Tytuł: Zasady gry
Autorka: J. Wilder
Tytuł w oryginale: Rules of the Game
Seria: Rule Breaker. Tom 2
Wydawnictwo: Bezwstydna (Czwarta Strona)
Liczba stron: 360
Ocena: 5/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Czwarta Strona:
Czytaj dalej »

niedziela, 19 maja 2024

Marcos Bueno, Laia Lopez - Taylor Swift. Podróż przez wszystkie ery



Każdy zna Taylor Swift – jej reputacja ją wyprzedza.

Najbardziej popularna piosenkarka na świecie i pierwsza w historii kobieta czterokrotnie wyróżniona Grammy za najlepszy album roku.

Nieustraszona skandalistka i delikatna romantyczka w jednej osobie.

Autorka tekstów, w których odnalazły się miliony słuchaczy.

Jak zwykła dziewczyna z Pensylwanii stała się jedną z największych ikon muzycznych XXI wieku?

Dzięki tej książce odbędziesz sentymentalną podróż do początków jej kariery, poczujesz niepokorną dziewczyńską energię Shake It Off i zanurzysz się w słodko-gorzkich brzmieniach folklore. Odkryjesz ukryte znaczenia oraz historie, które zainspirowały Taylor, i zobaczysz, jak splatają się z twoim życiem.
Bo skoro trzymasz tę książkę w ręku, też to kiedyś czuł_ś, prawda? Że Taylor, śpiewając o sobie, opowiada również o tobie i o wszystkich tych rzeczach, które pamiętasz zbyt dobrze.


Nie znajdziecie u mnie raczej tego typu książek, ale dzisiaj dla odmiany chciałabym pomówić trochę o muzyce, ogromnej części mojego życia, bez której nie wyobrażam sobie mojego istnienia. Chociaż teraz uważam się za ogromną fankę Taylor Swift, nie zawsze tak było - oczywiście w młodości przewijały mi się jej piosenki, które bardzo lubiłam, ale tak naprawdę w cały lore związany z jej twórczością i w jej albumy wkręciłam się dopiero kilka lat temu, w okolicach premiery folklore. Zresztą, teraz, na fali popularności trasy koncertowej The Eras Tour nie ma na świecie raczej zbyt wielu osób, które nie polubiłyby się z jej twórczością i nie znaleźli chociaż kilku piosenek, które do nich przemówią. Uznałam więc, że fajnie będzie przeczytać książkę napisaną przez swiftie, który był przy piosenkarce podczas każdej z jej największych er i dowiedzieć się czegoś więcej o fenomenie, jakim jest Taylor Swift.

Jak sugeruje nam sam tytuł, książka podzielona jest na wszystkie największe ery Taylor, wykluczając album The Tortured Poets Department, który wyszedł już po napisaniu książki: Taylor Swift, Fearless, Speak Now, Red, 1989, Reputation, Lover, folklore, evermore oraz Midnights. Marcos Bueno, odpowiedzialny za tekst niniejszej książki, zabiera nas w podróż od samych początków dziewczyny z małego miasteczka z ogromnymi marzeniami, aż po dzień dzisiejszy, w którym Taylor stała się jednym z największych fenomenów muzycznych. Przedstawia kulisy powstawania jej największych krążków, ważne wydarzenia w jej życiu, które ukształtowały jej pozycję w branży, analizuje jej największe przeboje, a także stara się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to akurat Taylor Swift zaskarbiła sobie miłość i oddanie milionów fanów na całym świecie.

Jak już wspomniałam, jestem jedną z osób, które dołączyły do fanów tej piosenkarki po czasie, a więc z pewnością nie jestem na tyle "wykwalifikowana", aby wychwytać każdy easter egg, jaki Taylor wrzuca do swoich piosenek, teledysków i albumów. Nie jestem świadoma wszystkich rzeczy, dzięki którym udało jej się nawiązać tak głęboką więź ze swoimi fanami. I fajnie się to czytało z perspektywy osoby, która niemalże daje nam wgląd w swój dziennik lat spędzonych ze swoją ulubioną piosenkarką. Ale czy autor przedstawia nam tu coś odkrywczego? Uważam niestety, że nie. Nie spodziewałam się oczywiście biografii, bo nie o tym miała być ta książka, ale oczekiwałam chyba większej ilości informacji, które być może nie byłyby oczywistością dla przeciętnego fana, takiego jak ja. Najbardziej chyba podobały mi się fragmenty jej wywiadów i różnych wypowiedzi, bo one dają nam największy wgląd w jej twórczość.

Natomiast jeśli chodzi o oprawę graficzną, to jestem po prostu zakochana. Chociażby dla samych ilustracji uważam, że warto mieć tę książkę na swojej półce. Zachwycałam się sztuką Lai Lopez jeszcze zanim dowiedziałam się, że ta książka zostanie u nas w ogóle wydana, bo udało jej się tak pięknie uchwycić magię każdego albumu Taylor i przedstawić kilka najbardziej ikonicznych momentów. Te ilustracje wręcz chce się oprawić w ramkę i powiesić na ścianie - są sztuką samą w sobie i nie da się oderwać od nich wzroku. Zresztą, cała ta książka pełna jest ilustracji, które tylko nadają jej klimatu takiego fanowskiego scrapbooka, czy nawet dziennika. Myślę, że niejeden fan byłby zadowolony, mogąc postawić ją na swojej półce.

Nie uważam, aby to rzeczywiście był "niezbędnik każdej swiftie", ale z pewnością fajnie jest poczytać o fenomenie, jakim jest Taylor. Poznać interpretacje niektórych jej utworów, tak pełnych różnych historii, które być może nie są dla każdej osoby oczywistością. Okazuje się bowiem, że Taylor Swift to o wiele więcej, niż jej największe hity w stylu Shake It Off, 22, I Knew You Were Trouble, czy Love Story. A odkrywanie jej tekstów i historii to niesamowita przygoda, z której nie ma już odwrotu - piszę to jako osoba, która kilka lat temu sama się o tym bardzo dobrze przekonała.


Tytuł: Taylor Swift. Podróż przez wszystkie ery
Autorzy: Marcos Bueno, Laia Lopez
Tytuł w oryginale: Taylor Swift. Un diario swiftie
Data premiery: 06.05.2024
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 128
Ocena: 7/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak:


Czytaj dalej »

piątek, 17 maja 2024

Lena Kiefer - Westwell. Piękno i chaos | Recenzja patronacka



Kiedy Helena Weston wraca do Nowego Jorku, ma tylko jeden cel: przywrócić dobre imię swojej starszej siostrze. Cena nie gra roli. Minęły ponad dwa lata, odkąd Valerie i jej narzeczony Adam zostali znalezieni martwi w apartamencie hotelowym. Od tego czasu rodzina Adama przy każdej okazji publicznie obwinia Valerie za ich tragiczną śmierć. Jedynie Helena wierzy w niewinność siostry i zrobi wszystko, by dowiedzieć się, co wydarzyło się tamtej nocy. Nawet jeśli oznacza to spotkanie z największym wrogiem – Jessiahem Coldwellem, zbuntowanym i seksownym młodszym bratem Adama.

Helena wie, że powinna go nienawidzić. Ona jest WESTonką, on ColdWELLem, ta relacja nie ma prawa się udać. A jednak w Helenie budzą się uczucia, wobec których jest bezsilna.

Czy w świecie, w którym za pieniądze można kupić wszystko, prawdziwa miłość ma szanse przetrwać?


Co powiecie na współczesną historię Romea i Julii, ale w klimacie podobnym do Plotkary, obsadzoną wśród nowojorskich elit i z motywem zakazanej miłości? Twórczość Leny Kiefer jest mi już bardzo dobrze znana, bo parę lat temu miałam największą przyjemność patronować jej trylogii "Don't Hate Me" (swoją drogą, ogromnie ją wam polecam), a dzisiaj mogę też napisać, że jestem częścią również tej nowej przygody, jaką jest jej trylogia Westwell. Lena Kiefer dobrze zna przepis na trylogie, które trzymają w napięciu, dają wszystko to, czego czytelnik może zapragnąć, co udowodnia już po raz kolejny. Zapraszam was do świata blichtru, tajemnic, elegancji, pieniędzy i rosnącego wśród chaosu uczucia, które nie powinno nigdy zaistnieć.

W klasycznym szekspirowskim stylu, autorka w pierwszym tomie zapoznaje nas w dwiema zwaśnionymi rodzinami. Westonowie i Coldwellowie nie znosili się od zawsze, ale sytuacja stała się wyjątkowo napięta po tragicznej śmierci Adama i Valerie, o którą Coldwellowie publicznie oskarżyli Valerie. Dwa lata później do Nowego Jorku powraca jej starsza siostra, Helena, gotowa przywrócić dobre imię Valerie i dowiedzieć się, co tak naprawdę zaszło, że tak zakochana para zginęła w tak tragiczny sposób. W poszukiwaniu odpowiedzi przeszkadza jej jednak Jessiah - zbuntowany młodszy brat Adama o wątpliwej reputacji, który tak samo, jak jego rodzina, wierzy w winę Valerie. A przynajmniej tak się zdaje Helenie na początku, dopóki nie zaczynają ze sobą częściej rozmawiać i odkrywają, jak wiele ich łączy. Ale ona jest WESTonką, a on ColdWELLem, a ich rodziny nigdy nie pozwoliłyby im być razem. Nie, kiedy już raz związek między ich rodzinami skończył się tragedią. Czy więc w tym świecie fałszu i tajemnic uczucie między dwiema osobami, które powinny się nienawidzić, ma szansę przetrwać?

Helena i Jessiah są jak przysłowiowy ogień i woda. Gdy spotykają się po raz pierwszy, od razu wybucha między nimi ta sama nienawiść, jaką wpajano im przez ich rodziny przez lata. Nie pomaga również to, że Jessiah ma reputację buntownika i kobieciarza, a Helena nie zapomniała, że publicznie oskarżył jej siostrę o śmierć swojego brata. Różnią się pod każdym względem - on nienawidzi Nowego Jorku i pragnie z niego uciec, a ona kocha w tym mieście wszystko. Ona jest lojalna wobec swojej rodziny, a on trwa przy swojej tylko ze względu na młodszego brata. A jednak los ciągle ich stawia na swojej drodze i dzięki temu mamy szansę dostrzec, że tak naprawdę nie są od siebie wcale aż tak bardzo różni - obydwoje noszą po prostu w sercach ogromne poczucie winy i żałobę, z którą nie potrafią sobie poradzić.

Chyba najbardziej w historii tych postaci chwyciła mnie ich samotność. W świecie, w którym na pierwszym miejscu stoją pieniądze, znajomości i reputacja, nietrudno o zagubienie się i poczucie, że nie ma w tym wszystkim miejsca na ich własne uczucia i pragnienia. Obydwie rodziny zupełnie inaczej reagują na śmierć Valerie i Adama, ale nikt nie pozwala na zbyt długą żałobę - coś, z czym nie radzą sobie Jess i Helena. Ta dwójka jest momentami tak zagubiona w swoim żalu, że kiedy odkrywają, że tylko oni potrafią zrozumieć swój ból, naturalnie się do siebie zbliżają. Oferują sobie schronienie, jakiego nie mogą znaleźć nigdzie indziej i zrozumienie, którego nie oferuje im nawet własna rodzina.

Ale wszyscy dobrze znamy historię Romea i Julii, można się więc spodziewać, że miłość w takim świecie, pełnym zgorzknienia, zepsucia i niesprawiedliwości, nie będzie miała łatwo. Ogromnie chwyciła mnie za serce ich tęsknota i pragnienie bycia razem, pomimo wszelkich przeciwności. Ale też bardzo bolało to, że ciągle wisiała nad nimi jedna, bolesna prawda - ich relacja nigdy nie miała szans, by przetrwać. To jedynie pierwszy tom, a już boli mnie serce na myśl, z iloma rzeczami przyjdzie im się zmierzyć, aby zawalczyć o ten związek.

Ta historia to jednak nie tylko romans, za co zresztą tak bardzo kocham twórczość Leny Kiefer. Autorka pozwala nam dostrzec cały obraz, poznać innych bohaterów i z zaangażowaniem śledzić poszukiwania Heleny w celu uzyskania odpowiedzi na pytania. Wątek tragicznej śmierci rodzeństwa głównych bohaterów nadaje tej książce tajemniczości, bo jako czytelnicy razem z bohaterką pragniemy odpowiedzi na najważniejsze pytanie - co tak naprawdę wydarzyło się dwa lata temu? Nie mogłam się oderwać, pragnąc dowiedzieć się, jaka jest prawda.

Westwell. Piękno i chaos otwiera kolejną wciągającą, pełną emocji trylogię tej niemieckiej autorki i jestem ogromnie podekscytowana kolejnymi tomami. Tym bardziej po takim zakończeniu, które roztrzaskało mi serce na kawałki. Ta historia boleśnie ukazuje, że można mieć w życiu wszystko - dom, pieniądze, uznanie - a i tak cierpieć w środku, bo nie ma ani jednej osoby, która cię zrozumie. I nawet jeśli historia sama w sobie może wydawać się mało oryginalna, w końcu oparta została na chyba najbardziej znanej historii miłosnej, to nie ma w niej nic banalnego. Jest ogrom skomplikowanych emocji, trudnych wyborów między rodziną, a miłością i przede wszystkim dwójka niesamowicie samotnych ludzi, która jedynie pragnie zrozumienia. Ta powieść skradła moje serce i mam nadzieję, że skradnie również wasze.



Lena Kiefer już jako dziecko opowiadała wymyślane przez siebie historie. Powrót do fascynacji literaturą, tym razem w roli autorki, nastąpił w wieku dorosłym. Pisarka mieszka z mężem w pobliżu Bremy. Pisze powieści fantasy oraz powieści obyczajowe dla dorosłych i młodzieży.

Mówi o sobie: "Jestem pisarką, która obsesyjnie wszystko planuje, uzależnioną od kalendarzy i harmonogramów. Kolekcjonuję bluzy, spędzam połowę swojego czasu w świecie koni, bo jestem ich absolutną miłośniczką, ale nade wszystko kocham frytki. Uwielbiam silne bohaterki, historie miłosne, fantastyczne światy, większość chodzących po ziemi czworonogów i... ciasteczka!"


Tytuł: Westwell. Piękno i chaos
Autor: Lena Kiefer
Seria: Westwell. Tom 1
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 15 maja 2024
Liczba stron: 448
Ocena: 10/10

Współpraca reklamowa/patronacka z Wydawnictwem Otwartym:





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia