
Do książki "Sebastian" podeszłam z ogromnym dystansem. No bo czego można się spodziewać po tytule w którym znajduje się słowo "drań" i niezbyt oryginalnym opisie fabuły? Na pewno żadnego szału. Ale, że bardzo lubię od czasu do czasu sięgnąć po takie książki, to zapragnęłam sprawdzić co skrywa w sobie ta pozycja. Zwłaszcza, że dość dużo razy przewijała mi się ona w blogosferze i czytałam dobre opinie. Miałam tylko nadzieję, że nie będzie to kolejny wulgarny erotyk z irytującymi bohaterami, przepełniony scenami seksu - chociaż i tego się spodziewałam. Dlatego do tej pory jestem zaskoczona, że ta książka okazała się nie być wcale taka zła.
Nie oceniaj...