poniedziałek, 20 stycznia 2020

Ginger Scott - Cry Baby



W życiu Tristana jest miejsce tylko na gang. Całe jego życie to pasmo zbrodni i przemocy. Nie zawsze był ofiarą, od wielu lat jest katem. Nie może sobie pozwolić na życie zwykłego nastolatka i rozważanie nad przyszłością. Jeden nieuważny ruch i nie będzie dla niego jutra.

Riley przeprowadza się do najgorszej dzielnicy w mieście i razem z ojcem próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Wierzy, że dzięki talentowi do koszykówki, będzie miała szansę na dużą karierę i wyrwie się z tej przerażającej codzienności.

Chociaż pomiędzy parą zaczyna iskrzyć, Tristan wie, że Riley nigdy nie zaakceptuje jego przeszłości. Nie może też pozwolić sobie na żaden słaby punkt. Chociaż szkoła na siłę ich ze sobą łączy, to chłopak próbuje pozostać oschły w stosunku do Riley. To dla jej bezpieczeństwa.

Czy pomiędzy nimi może być coś więcej? Czy z gangu Tristana jest ucieczka? Czy którekolwiek z nich ma szansę na lepszą przyszłość?


Po cudownej lekturze dylogii "Chłopak Taki Jak ty", a wcześniej powieści "Zapadnij w Serce", bardzo ekscytowałam się możliwością przeczytania kolejnej powieści wychodzącej spod pióra Ginger Scott. W ostatnim czasie bardzo się z autorką polubiłyśmy i wiedziałam, że nie mogę ominąć premiery jej kolejnej książki. Co prawda od daty jej wydania, do czasu aż wreszcie się za nią zabrałam, minęło dużo miesięcy, ale to już inna sprawa. Ważne, że w końcu do niej przysiadłam. Muszę jednak przyznać, że ta pozycja mnie z lekka rozczarowała. Spodziewałam się trochę czegoś innego i wcale nie chodzi tu o tematykę gangów, które są głównym wątkiem.

Tristan Lopez ma w krwi bycie gangsterem - w sensie dosłownym. To jego ojciec ze swoim przyjacielem założyli jeden z największych gangów w mieście, przynależność do niego nie była dla chłopaka żadnym wyborem. Od małego widział i robił rzeczy, o jakich normalny człowiek nawet nie myśli. Kiedyś mu to nie przeszkadzało, teraz pragnie jedynie zmienić swoje życie na lepsze, posłuchać swoich pragnień i marzeń. Wie jednak, że mu tego nie wolno.

Gdy do jego sąsiedztwa wprowadza się nowa dziewczyna, Riley Rojas, Tristan od razu wie, że będą z nią kłopoty. Imponuje mu swoją odwagą, ciętym językiem i zawziętością, ale przede wszystkim tym, że nie daje sobą pomiatać, nawet kiedy traktuje ją jak dupek, pragnąc ochronić ją przed samym sobą. Dziewczyna zawraca mu w głowie, a Tristan wie, że właśnie ona będzie wielkim testem jego lojalności wobec braci z gangu. Riley widzi w nim coś, co on sam już dawno zatracił. Gotowa jest stać u jego boku, gdy w jego życiu panuje mrok. Ale życie z dziewczyną, taką jak ona, jest tylko fantazją, która nigdy się nie urzeczywistni. Bo czy gangster i zwykła dziewczyna mają jakąkolwiek szansę na bycie czymś więcej, niż tylko znajomymi, skoro nawet znajomość z Tristanem stawia Riley w niebezpieczeństwie?

Nie czytam wiele książek z motywem mafii, czy gangów, ale to nie znaczy, że ich nie lubię. Wręcz przeciwnie, nie czytam ich głównie z tego powodu, że ciężko o pozycję, która w pełni usatysfakcjonuje mnie wykorzystaniem tych motywów. Mogę śmiało stwierdzić, że tylko jedna książka zapadła mi na dłużej w pamięci, a jest nią "Idealna Chemia" Simone Elkeles. Czytałam ją już tyle razy, że nawet nie potrafiłabym zliczyć, ale podoba mi się równie mocno za każdym kolejnym razem. Dlatego obawiałam się, że Ginger Scott może nie podołać z taką tematyką. W rzeczywistości wcale nie było tak źle. Jeśli oczekujecie wiele akcji i drastycznych szczegółów, to raczej tego nie dostaniecie. Przynajmniej nie w dużej ilości, bo w pamięć zapada tylko jedna, poruszająca scena (każdy, kto zapozna się z książką, powinien wiedzieć, o której scenie mówię). Natomiast większość akcji dzieje się gdzieś na uboczu, a autorka jedynie o tym wspomina, relacjonuje wydarzenia w skrócie. Może zabrakło mi trochę tej drastyczności, skoro już autorka zdecydowała się na taki temat, ale jednocześnie książce nie można zarzucić, że nie porusza i nie wywołuje emocji.

Tristan i Riley bardzo się od siebie różnią, co widać już od samego początku. Ona ma ambicje i plany na swoją przyszłość, z całego serca pragnie dostać się do prawdziwej drużyny koszykarskiej i rozwijać swoją pasję. On natomiast pracuje dla człowieka, który w jednej chwili mógłby go zabić i ujść z tym na sucho. Bycie gangsterem jest dla niego normą, ale dopiero gdy poznaje Riley, pragnie zmiany w swoim życiu. Dziewczyna inspiruje go do bycia kimś więcej, do sięgnięcia po swoje skryte pragnienia. Ich relacja od samego początku jest skomplikowana. Chociaż Riley zdaje sobie sprawę, że okolica, w której mieszka, należy do gangów, nie do końca wie, w jaki sposób zamieszany jest w nie Tristan. On natomiast pragnie, aby dziewczyna trzymała się od niego z daleka - dla dobra jej samej. Nie ma jednak bardziej upartej osoby niż ona, więc zupełnie go nie słucha. Nawet pomimo tego, że traktuje ją jak prawdziwy dupek, każąc jej trzymać się z daleka od jego boiska do koszykówki i olewając jej obecność.

Im dalej w książkę, tym więcej warstw Tristana odkrywamy. Jego kreacja podobała mi się najbardziej, bo jest to bardzo skomplikowana postać, a jego życie nie jest ani trochę łatwe. Gdy twój los od małego jest przesądzony, tak naprawdę jedyne co możesz zrobić, to się z nim pogodzić. I właśnie to robi Tristan. Wykonuje swoją robotę, nieważne jak brudną i złą, bo do tego jest stworzony. Krajało mi się serce, gdy z każdą kolejną stroną ukazywał swoje przerażenie i bezradność na to, w jakiej jest sytuacji. Jak bardzo pragnął urodzić się w innym, normalnym ciele, które nie jest naznaczone i przeznaczone do życia jako gangster. Wyobrażacie sobie mieć nie więcej jak dziesięć lat i obserwować, jak ludzie handlują narkotykami, ukrywają morderstwa, pozbywają się dowodów okropnych przestępstw? A potem być zmuszanym do tego samego przez lata? Tristan, chociaż gangster, jest dobrym człowiekiem, który znalazł się w patowej sytuacji i obserwowanie tego wszystkiego sprawiło, że sama czułam się bezradna. Życzyłam mu tylko, aby na koniec zaznał trochę szczęścia i wreszcie uwolnił się z tego więzienia.

Riley także mocno mi zaimponowała. Niełatwo o bohaterkę, która jest silna, twardo stąpa po ziemi i nie daje sobą pomiatać. Swoją zawziętością i upartością dążyła do celu, a to sobie bardzo cenię. Nawet gdy poznaje Tristana, chłopaka, który od razu bardzo jej się podoba, potrafi oddzielić uczucia od rozsądku i nie traci dla niego głowy. Bardzo polubiłam także to, że autorka nie skupiła się na samym wątku jej i Tristana, ale dostajemy też wgląd w jej życie rodzinne z tatą, a także wątek przyjaźni z Lauren, przyjaciółką z dzieciństwa Tristana.

Historia bohaterów jest ciężka, niesprawiedliwa i bolesna. Muszę przyznać, że były takie momenty, kiedy łza mi się w oku zakręciła. Ale bywały też takie chwile, kiedy się nudziłam i miałam wrażenie, że autorka miała problem, aby znaleźć równowagę między powolnym rozwijaniem relacji Tristana oraz Riley, a ukazywaniem nam obrazu gangów, gdzieś tam w tle. Było albo to, albo to, i przez to momentami robiło się nudnawo. Mimo wszystko sama fabuła nie była zła, może czasami coś mi zabrakło, ale koniec końców nie było najgorzej. Za to wielkim rozczarowaniem było to zakończenie, które pozostawiło we mnie ogromny niedosyt. Mam wrażenie, że zostało napisane trochę na kolanie, a autorka zaczęła skakać w czasie, żeby szybko to jakoś zawinąć i napisać słowo "Koniec". Po tylu trudnościach, z jakimi musieli się zmierzyć bohaterowie, zasługiwali na coś więcej. Wielka szkoda, że autorka nie postanowiła pójść w troszkę inną stronę.

"Cry Baby" to nie jest pozycja idealna, wiele rzeczy w niej zabrakło i momentami wykonanie trochę kuleje, ale czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Nie sądzę, aby ta para miała mi na dłużej zapaść w pamięć, ale nie żałuję, że książkę przeczytałam. Niestety autorce nie udało się pobić poziomem poprzednich książek, jakie miałam okazję przeczytać, ale to nic. Na pewno nie mam zamiaru zrezygnować z poznawania się z jej twórczością, zawsze z chęcią sięgnę po kolejne powieści spod jej pióra. "Cry Baby" to powieść o dwójce ludzi, którzy poznają się w najmniej odpowiednim momencie i tak naprawdę nie mają żadnych szans, aby być razem. Są z zupełnie innych światów, bez szans na wspólną przyszłość. A jednak w całym tym mroku rodzi się między nimi silne uczucie, takie, które inspiruje ich do bycia kimś lepszym, do sięgnięcia po coś więcej. Ta historia miłosna jest skomplikowana, trudna i niesprawiedliwa, a jednak przyłapujemy się na tym, że zaczynamy im kibicować.





GINGER SCOTT to autorka wielu książek Young Adult i New Adult, będąca jedną z najpopularniejszych na Amazonie. Oprócz pisania wciągających romansów uwielbia sport, który chętnie wplata w swoje powieści. Od zawsze operowała słowem, współpracując przy edycji magazynów i prowadząc bloga. Chętnie opowiada historie olimpijczyków, polityków, aktorów, przestępców i naukowców. Prywatnie mama, zawodowo urodzona pisarka. Debiutowała w 2013 roku, a jej książka Zapadnij w serce zdobyła pierwsze miejsce w rankingu Amazona w kategorii młodzieżowej.






Tytuł: Cry Baby
Tytuł w oryginale: Cry Baby
Data premiery: 4 września 2019
Wydawnictwo: Young
Liczba stron: 384
Ocena: 6/10



4 komentarze:

  1. Póki co na tego typu historie jakoś nie mam ochoty ale może kiedyś się skusze.
    Pozdrawiam 😀
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się co do oceny :) Też mnie nie porwała, spodziewałam się czegoś lepszego.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia