środa, 12 grudnia 2018

K.A. Linde - Zawsze Przy Tobie | Świąteczne Odliczanie


Święta za jedenaście dni! Tym razem nie przychodzę z recenzją książki świątecznej, bo nie mogłam się powstrzymać przed sięgnięciem po tę. Ale spodziewajcie się więcej atmosfery świątecznej niedługo!

Mąż dwudziestoczteroletniej Sutton Wright niespodziewanie zmarł, zostawiając ją owdowiałą z rocznym synem. Rok później kobieta nadal nie potrafi się pozbierać po utracie miłości swojego życia oraz ojca jej dziecka. Żyje, ale nie czuje już szczęścia, miłości. Ma wielu przyjaciół i rodzinę, którzy ją wspierają - w  tym Davida Callowaya, pracownika w jej rodzinnej firmie, a zarówno przyjaciela jej siostry, Morgan. Przez ten rok, kiedy opłakiwała męża, David był jej oparciem. Rozumie ją lepiej niż ktokolwiek inny, nawet jej własna rodzina. Nagle pojawiają się nowe uczucia, których Sutton już nigdy nie miała poczuć do kogokolwiek poza jej mężem. Kobieta musi walczyć z poczuciem, co jest dobre dla niej i dla jej syna, jednocześnie pragnąc miłości i tego, co tak tragicznie zostało jej odebrane. David staje się jej szczęściem i nowym początkiem. Aż w końcu doganiają ich liczne sekrety, które na zawsze mogą ich zniszczyć.

Wstyd się przyznać, ale nadal nie nadrobiłam wszystkich tomów serii "Mister Wright", chociaż obiecałam sobie, że to w końcu zrobię. Mam za sobą pierwszą i czwartą część, i to wystarczyło, by zachęcić mnie do sięgnięcia po tom piąty, czyli "Zawsze przy Tobie". Aczkolwiek wiem, że pewnie niejedno mnie ominęło i kiedyś na pewno będę musiała przeczytać "Spróbujmy jeszcze raz" oraz "Dobry Wybór". Sutton to najmłodsza z rodzeństwa Wrightów. Poznajemy ją już w poprzednich częściach - jeśli czytaliście jedynie tom pierwszy, to może was zaskoczyć, że Sutton dostała swoją własną książkę, bo wtedy była jeszcze szczęśliwa i świeżo po ślubie z Maverickiem. Nie wiem w której dokładnie części jej mąż umiera (domyślam się, że w trzeciej?), ale w "Teraz albo Nigdy" już go opłakiwała, a autorka wskazywała trochę, w którą stronę będzie chciała pójść z postacią jej oraz Davida.

K. A. Linde świetnie sobie radzi z kreowaniem postaci. Nadaje im wiele różnych cech, więc z wielką łatwością wczuwamy się w ich historię - tym bardziej, że opowiadana jest zarówno z perspektywy Sutton, jak i Davida. Sutton jest w żałobie i uczy się, jak sobie radzić ze stratą ukochanej osoby. Było mi jej strasznie szkoda, a zarazem byłam dumna, że pragnęła dla siebie oraz swojego syna dobrej przyszłości, pamiętając i szanując swoją przeszłość. Niestety w wielu momentach ból i cierpienie do niej wracały, powodując mętlik w jej głowie i sercu. Można poczuć emocje, jakie przez nią przechodzą, kiedy chce być znowu szczęśliwa, pracować i kochać, ale ciągle jej coś w tym przeszkadza. Natomiast Davida pokochałam już w czwartej części, więc niewiele mi tu było trzeba. Wreszcie poznajemy historię jego przeszłości, co tylko nasiliło moją sympatię do niego. Chemia pomiędzy Davidem i Sutton była ogromna i po prostu było czuć, że ta dwójka musi być ze sobą. Zaczęłam im kibicować jeszcze w poprzedniej książce, więc ogromnie się cieszę, że autorka dała im szansę.

Oczywiście nie zabrakło nam w tle reszty tego szalonego rodzeństwa. Pojawiają się także przyjaciółki Sutton i rodzina Davida, i każdy z nich wnosi do tej historii coś świeżego oraz ciekawego. Najbardziej byłam zadowolona z często pojawiającej się postaci Morgan, bo nadal jest to moja ulubiona bohaterka z całej serii.

Styl pisania autorki jest tak wciągający i prosty w odbiorze, że z trudem odkładałam książkę, kiedy musiałam zrobić przerwę od czytania. W pewnym momencie udało się jej mnie tak mocno zaskoczyć, że aż oniemiałam z wrażenia, bo zupełnie się tego nie spodziewałam. Nawet tego nie podejrzewałam! Linde zaskoczyła mnie kilkakrotnie, dzięki czemu ani przez moment się nie nudziłam. Oczywiście nie zabrakło również scen erotycznych, które były jednak potraktowane bardzo dobrze i nie wzbudzały we mnie chęci przewijania stron. Co mnie zaskoczyło to to, że w oryginale książka jest podzielona na dwie części. Wydawnictwo zrobiło nam taką niespodziankę, że połączyło je w jedną książkę, dzięki czemu nie musimy czekać na kontynuację losów Davida i Sutton po tym, jak dowiadujemy się o pewnej bardzo szokującej rzeczy. I dzięki Bogu! Nie wyobrażam sobie musieć czekać bez świadomości co dalej.

"Zawsze przy Tobie" to książka pełna przeróżnych emocji. Opowiada o stracie, bólu i osamotnieniu, ale też o potędze miłości. O tym, że każdy może znaleźć miłość jeszcze raz, nawet kiedy wydaje się nam, że jest to niemożliwe. Historia tej dwójki bez dwóch zdań porwie wasze serca i sprawi, że ponownie zakochacie się w rodzinie Wrightów. Wielka szkoda, że to ostatnia powieść z tej serii - na szczęście dla mnie, ja mam jeszcze dwie książki w zanadrzu ;)) Polecam ją ze szczerym sercem!


Tytuł: Zawsze Przy Tobie
Autor: K.A. Linde
Seria: Mister Wright. Tom 5
Data premiery: 14 listopada 2018
Liczba stron: 407
Wydawnictwo: Burda Media Polska
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda.


15 komentarzy:

  1. Strata, miłość, ból. Kocham takie książki, chociaż często wywołują u mnie łzy. Koniecznie muszę po nią sięgnąć 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. Jeśli lubisz takie powieści, ta ci się spodoba :D

      Usuń
    2. Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowiekowi, zwanemu dr Agbazarą, wspaniałemu czaru rzucającemu we mnie radość, pomagając mi przywrócić mego kochanka, który zerwał ze mną Cztery miesiące temu, ale teraz ze mną przy pomocy dr Agbazary, wielkiego zaklęcia miłosnego odlewnik. Wszystkim dzięki niemu możesz również skontaktować się z nim o pomoc, jeśli potrzebujesz go w czasach kłopotów poprzez: ( agbazara@gmail.com ) możesz również Whatsapp na ten numer ( +2348104102662 )

      Usuń
  2. Zapowiada się świetnie, jak na razie dodam ją do listy książek "Do przeczytania"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo kupię ją komuś na święta ;)
      Zaczytane-dziewczyny.blogspot.com

      Usuń
    2. Prezent świąteczny idealny :D

      Usuń
  3. To jedna z tych książek, która wręcz krzyczy do mnie " przeczytaj mnie".😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic jeszcze nie czytałam tej autorki, ale poluję na jej książki już od dłuższego czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy to okładka, czy całokształt, ale zdjęcie jest PRZEPIĘKNE i to ono chyba do mnie przemówiło najbardziej :D


    Zapraszam do siebie > https://hiddenxguns.blogspot.com/2018/12/randka-pod-jemioa-vs-anio-na-sniegu.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy pomysł na prezent świąteczny. Dziękuje :-)
    Mój blog: www.dajsiezlapacksiazce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowiekowi, zwanemu dr Agbazarą, wspaniałemu czaru rzucającemu we mnie radość, pomagając mi przywrócić mego kochanka, który zerwał ze mną Cztery miesiące temu, ale teraz ze mną przy pomocy dr Agbazary, wielkiego zaklęcia miłosnego odlewnik. Wszystkim dzięki niemu możesz również skontaktować się z nim o pomoc, jeśli potrzebujesz go w czasach kłopotów poprzez: ( agbazara@gmail.com ) możesz również Whatsapp na ten numer ( +2348104102662 )

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia