sobota, 8 czerwca 2019

Alessandra Torre - Drań z Hollywood


Cole Masten to jeden z najbardziej pożądanych aktorów w całym Hollywood. A na dodatek właśnie rozstał się ze swoją żoną i stał się seksownym kawalerem. Po zawodzie miłosnym wpada w wir imprez i niezobowiązującego seksu. Aby rozwód przeszedł bez większych komplikacji, adwokat Cole'a sugeruje mu, aby wyjechał do Quincy, gdzie wkrótce mają się rozpocząć zdjęcia do najnowszej produkcji Mastena i zajął się robotą.

Summer Jenkins to miła dziewczyna z Quincy, żyjąca marzeniami o wyprowadzce z miasta. Kiedy nadarza się taka okazja, zaczyna pomagać przy pracy przy filmie, aby zarobić wystarczająco pieniędzy na wyjazd. Do czasu, aż na progu jej mieszkania staje sam Cole Masten w całej swojej aroganckiej, seksownej postaci i wywraca jej świat do góry nogami.

Oboje się z dwóch różnych światów. On jest wielką gwiazdą i właśnie leczy serce po długoletnim związku, a ona nie myśli o zaangażowaniu się w związek z gwiazdorem. Faceci, tacy jak Cole, to same kłopoty. Ale być może jej serce właśnie tego pragnie.


Czy wyobrażaliście sobie czasami, że umawiacie się ze sławnym aktorem, czy też aktorką? Myślę, że większość z nas przeszła w swoim życiu taki okres zauroczenia jakąś sławną osobowością, a może nadal skrycie (albo i nieskrycie) to robimy. Głównie dlatego od czasu do czasu z chęcią sięgam po książki, których akcja dzieje się czy to na planie filmowym, czy ma z tą branżą jakiś związek. Lubię poczytać o tajnikach pracy przy filmie i przypomnieć sobie, że wcale nie jest tak kolorowo, jak to wygląda. Właśnie to było moim powodem zdecydowania się na lekturę książki "Drań z Hollywood". Do tej pory nie słyszałam nawet o tej autorce, a co więcej, nie skojarzyłam nawet, że to ta powieść doczekała się ekranizacji na Passionflixie, dopóki nie rzuciła mi się ta informacja gdzieś na Goodreads. Wtedy jeszcze bardziej wzrosła moja ciekawość tą książką.

Historia rozpoczyna się w momencie, kiedy do małego, pozornie dość biednego miasteczka Quincy na południu Stanów, zjeżdża się ekipa filmowa, mająca wkrótce nakręcić tam film. A dlaczego pozornie? Bo Quincy jest tak naprawdę miastem milionerów, którzy lata temu dorobili się fortuny na Coca Coli, napoju bardzo dobrze nam dzisiaj znanym. Co ciekawe, autorka kreuje Quincy na podstawie prawdziwego miasteczka o tej samej nazwie (ulokowanym na Florydzie), którego historia jest jak najbardziej prawdziwa. Film ma przedstawiać prawdziwą historię miasta, a w rolę głównego bohatera wciela się Cole Masten - uwielbiany aktor Hollywood, który zajmuje się także produkcją filmu. Jednak zanim dowiemy się czegokolwiek więcej, autorka cofa nas z akcją pół roku wcześniej, przedstawiając krok po kroku co doprowadziło do powstania tego filmu i poznania się naszych głównych bohaterów.

Summer Jenkins to miła mieszkanka Quincy, typowa dziewczyna z sąsiedztwa. Mieszka razem z matką pod dachem rodziny dla której pracuje i skrycie marzy, aby uciec z dala od tego miasta i ludzi, którzy na pierwszy rzut oka są dla niej mili, a w rzeczywistości ciągle wypominają jej wydarzenie sprzed kilku lat. Summer to taka postać, która od razu zaraża swoim pozytywizmem, ciętym językiem i postawą mówiącą o tym, że nikomu nie da sobie w kaszę napluć. Kilka miesięcy przed oficjalnym przyjazdem ekipy filmowej, na progu jej domu pojawia się Bennington Payne - nerwowy mężczyzna, który zajmuje się szukaniem scenerii do filmu. Szybko rozwija się między nimi pakt, gdzie Summer zgadza się pomóc Benowi poszukać lokalizacji u mieszkańców miasteczka w zamian za część jego wypłaty. I tak też zostaje wkręcona w filmowy świat, dopóki w miasteczku zupełnie niezapowiedziany nie pojawia się on - Cole Masten w swojej własnej osobie, gotów popracować nad przygotowaniami do filmu, zanim praca całkiem ruszy z kopyta.

Cole'a poznajemy natomiast kiedy rozpada się jego długoletnie małżeństwo, a jego żona wbija mu nóż w plecy. Gotów walczyć o swoje wykupuje najlepszego prawnika, Brada de Lucę, który stawia sprawę jasno - aby rozpoczęli współpracę, Cole musi przestać uprawiać seks z nienawiści i zemsty z wszystkimi kobietami, które są chętne by wskoczyć mu do łóżka, a najlepiej wyjechać do Quincy i zająć się filmem, a resztą pozwolić się zająć jemu. Tak też oboje lądują na progu domu Summer, kilka tygodni przed zaplanowanym początkiem prac nad filmem.

Na Summer przystojny Cole nie robi żadnego wrażenia, a właściwie od razu ma go za buca i człowieka o zbyt wielkim ego gwiazdora. Dlatego też w jego towarzystwie emocje wielokrotnie biorą nad nią władzę i pokazuje pazurki - a ja przysięgam, w tym momencie wiedziałam, że czeka mnie niezła jazda z tą dwójką. Uwielbiam relacje, które zaczynają się od nienawiści, a oni naprawdę wzajemnie działali sobie na nerwy i ciągle w jakiś sposób docinali. Ale cieszę się, że autorka ukazała tę historię z dwóch perspektyw, bo szybko przekonujemy się, że Cole wcale nie jest taki zły, jaki się wydaje i ma w sobie czar, dzięki któremu chcemy zagłębiać się w jego postać. Świat, z jakiego pochodzi jest tak różny od świata Summer, że często prowadziło to do wielu komicznych sytuacji. A także tych gorących, bo uwierzcie mi, momentami było między nimi tak gorąco, że aż parzyło! Oboje się nienawidzili, ale ich relacja pełna była przyciągania, pragnienia, frustracji, pożądania, przez co wyczekiwanie aż wreszcie oboje pękną i do czegoś między nimi dojdzie, było genialnym doświadczeniem.

"Drań z Hollywood" to powieść pełna błyskotliwego humoru, niesamowitej namiętności między głównymi bohaterami, nienawiści i napięcia seksualnego. Autorka wciąga nas w świat Hollywood i chociaż na początku nie wiedziałam, czego się do końca spodziewać, w końcu przepadłam do reszty. Torre genialnie przedstawia jak bohaterowie powoli przechodzą od nienawiści do miłości, jednocześnie wyjawiając, że oboje skrywają w sobie wiele przeżyć, które nie pozwalają im na wejście w coś więcej, niż zwykła relacja między współpracownikami. Chociaż historia jest pełna humoru i pikanterii, to nie zabraknie tutaj także takich fragmentów, na których niejedna osoba uroni łezkę. Autorka świetnie to wszystko połączyła, dzięki czemu lektura tej książki była przyjemna i niewymagająca. Owszem, raczej nie jest to historia, która zapada w głowie na dłużej, ale mimo wszystko miło spędziłam przy niej te kilka godzin. A już wkrótce możecie się spodziewać mojej recenzji filmu na podstawie książki!




ALESSANDRA TORRE to jedna z najbardziej znanych autorek romansów w USA, bestsellerowa autorka „New York Times’a”, „USA Today” i „The Wall Street Journal”. Jej książka Drań z Hollywod została zekranizowana i ukazała się jako pełnometrażowy film na PassionFlix. Alessandra jest szczęśliwą mężatką i mamą. Mieszka na Florydzie. Oprócz pisania książek i korespondowania ze swoimi fanami lubi także oglądać mecze amerykańskiego futbolu i jeździć konno.





Tytuł: Drań z Hollywood
Autor: Alessandra Torre
Tytuł w oryginale: Hollywood Dirt
Data premiery: 17 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 476
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu! :)




4 komentarze:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą historią. Chętnie się z nią zapoznam :)
    Pozdrawiam
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się interesująco, twoja recenzja zachęca i kusi :D
    Pozdrawiam, Pola
    www.czytamutu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia