niedziela, 2 czerwca 2019

Beth O'Leary - Współlokatorzy



Tiffy i Leon dzielą mieszkanie.
Tiffy i Leon dzielą łóżko.
Tiffy i Leon nigdy się nie spotkali...

Po bolesnym zerwaniu ze swoim chłopakiem, Tiffy Moore pilnie potrzebuje nowego mieszkania. Niestety jej biedne zarobki w pracy nie są wystarczające, aby wynająć dobre lokum w Londynie. Leon Twomey pracuje w szpitalu na nocne zmiany, harując jak wół, aby pomóc swojemu bratu wyjść z więzienia, gdzie odsiaduje niesłuszną karę. Rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy. Ich drogi się splatają, gdy znajdują rozwiązanie sytuacji i postanawiają zostać współlokatorami. Tiffy dostanie mieszkanie na noce i weekendy, a Leon będzie w nim przebywał, gdy ona będzie w pracy. Ich układ zdaje się być idealnym pomysłem, nieważne co sądzą o nim przyjaciele Tiffy, czy niezadowolona dziewczyna Leona.

Kiedy zaczynają pisać do siebie karteczki, gotować jedzenie i zdradzać niewinne sekrety życiowe, z dnia na dzień stają się coraz bliżsi. Ale pisanie na papierze, bez większych zobowiązań wobec drugiej osoby, jest proste. Co się wydarzy, kiedy w końcu dojdzie między nimi do spotkania?


"Współlokatorzy" to książka, która w ostatnim czasie zawładnęła całym bookstagramem. Nie znam osoby, która by przynajmniej o tej książce nie słyszała. Co ciekawe, ja początkowo nawet nie miałam w planach jej czytać. Okładka nie przyciągnęła mojej uwagi, opis zresztą też. Dopiero kiedy wszyscy zaczęli się nad nią zachwycać, zdecydowałam się, że muszę sprawdzić, o co takie halo. Jak to z wychwalanymi książkami bywa, bardzo często zdarza się tak, że mi niestety się nie podobają. A jak było tym razem?

Tiffy właśnie rozpoczyna nowy rozdział życia - zakończyła związek pełen wzlotów i upadków z mężczyzną, który zostawił ją dla innej. Pracuje jako redaktorka w małym wydawnictwie, przez co jej zarobki ledwo starczają jej na życie. Jest zdesperowana, aby jak najszybciej wyprowadzić się od Justina, byłego chłopaka i znaleźć swoje własne miejsce za niską kwotę. Tak trafia na ogłoszenie Leona, w którym proponuje układ - mieszkanie będzie do jej dyspozycji nocami i w weekendy. Kiedy Tiffy będzie w pracy, mieszkanie będzie należeć do Leona. Będą spać w jednym łóżku, ale nigdy się nawet nie spotkają. Zdesperowana Tiffy zgadza się i wprowadza do nowego mieszkania, pomimo tego, że jej przyjaciele sądzą, że to dziwny pomysł.

Na początku miałam problem, żeby się w tę książkę wkręcić. Czytało się ją przyjemnie i szybko, ale nie bardzo widziałam, czym takim ludzie się zachwycali. Bałam się, że Tiffy będzie jedną z tych bohaterek, które użalają się nad swoim losem i płaczą za byłym chłopakiem, pomimo tego, że traktował ją beznadziejnie. I nie ukrywam, na początku niezbyt się polubiłyśmy. Właściwie to podeszłam do jej postaci z rezerwą, bo rzeczywiście na początku wypadła na słabą i niezdolną do oderwania się od niezdrowego związku. Ale szybko przekonałam się, że takie przedstawienie jej postaci było celowe i nabrałam nowego spojrzenia na całą historię. Spodziewałam się lekkiej historii, jak wszyscy pisali, a okazało się, że autorka poruszyła tu kilka bardzo poważnych tematów, jakich nawet się nie spodziewałam. I jednym z nich jest właśnie niezdrowy związek Justina i Tiffy, w którym to kobieta pada ofiarą jego manipulacji, znęcania się psychicznego i pragnienia posiadania nad nią kontroli, czego Tiffy nawet nie jest do końca świadoma. To poważny temat, o którym mało się mówi, a jest obecny w życiach wielu osób. W końcu przyłapałam się na tym, że naprawdę połączyłam się z Tiffy i w wielu sytuacjach jej współczułam. Tiffy to niby zwykła bohaterka, a jednak jej historia sprawia, że jej emocje i uczucia są bardzo realistyczne. Z pewnością niejedna osoba się z nią utożsami.

Leon postanawia wynająć swoje mieszkanie pomimo niezadowolenia swojej dziewczyny, bo potrzebne mu pieniądze, aby pomóc swojemu bratu, Richiemu. Niestety jego nocne zmiany w szpitalu nie przynoszą mu wystarczających zysków, więc zamieszkanie z Tiffy zdaje się być łatwym sposobem na zarobek. Leon to taki kochany mężczyzna, który pragnie pomóc wszystkim. Ma ogromne serducho, skrywa w sobie wiele emocji i bardzo mocno kocha swojego brata, który niezasłużenie odsiaduje karę w więzieniu. Wątki związane z Leonem, czy też Richiem, bardzo mnie poruszyły, głównie dlatego, że były takie życiowe. Tutaj jedynie czytałam o tym, jak niesprawiedliwy wyrok i brak szansy na obronę może zniszczyć komuś życie, ale przecież takie wydarzenia są na porządku dziennym w naszym świecie. Ile osób trafia do więzienia za coś, czego nie zrobiło? Ile osób zostaje skazanych, podczas gdy prawdziwi kryminaliści chodzą po świecie niewinni? To właśnie ten wątek zainteresował mnie najbardziej i nie ukrywam, że niejednokrotnie uroniłam łezkę, kiedy śledziłam, jak toczy się jego historia.

Dopiero kiedy doszło do pierwszego spotkania Tiffy i Leona na dobre przepadłam i nie odłożyłam książki na bok, dopóki nie przekręciłam ostatniej kartki. Przez te pierwsze dwieście stron nie do końca wiedziałam, do czego autorka zmierza, czy będzie to po prostu kolejna słodka historyjka miłosna, czy może mnie czymś zaskoczy. I owszem, zaskoczyła, wielokrotnie! Sama byłam zaskoczona, jak bardzo wkręciłam się w tą powieść, bo ciągle znajdowałam w niej coś wartościowego i życiowego. Tak naprawdę dopiero po ich spotkaniu historia rusza, wątki się rozwijają i wszystko nabiera kolorów. Już sam oryginalny pomysł na romans między ludźmi, którzy nigdy się nie spotkali to coś, z czym raczej nie spotykamy się często (przynajmniej ja nie czytałam jeszcze takiej książki), ale ta książka to coś o wiele więcej. Tutaj łączymy się z każdym bohaterem, każdy jest ucieleśnieniem jakiejś życiowej historii, nawet symbolem pewnej postawy, a koniec końców książka daje dużo do myślenia.

"Współlokatorzy" zdecydowanie zasługuje na rozgłos, jaki dostała. Historia miłości między Tiffy i Leonem jest jednocześnie zabawna i urocza, zwłaszcza ta część z zostawianiem sobie karteczek z wiadomościami poprzyklejanych po całym mieszkaniu, ale ma w sobie też głębię, jakiej ja się kompletnie nie spodziewałam. Sięgałam po ten tytuł przygotowana na lekką, niewymagającą lekturę, a dostałam coś o wiele więcej. Jasne, nie zostanie ona moją ulubioną książką, ale i tak uważam, że warto poświęcić jej uwagę, bo dostaniecie tu więcej niż romans, jakich pełno na półkach księgarń. Autorka miała oryginalny pomysł i raczej nie powtarzała schematów, jakie już znamy. Lektura tej książki była bardzo przyjemnym doświadczeniem, polecam!


BETH O'LEARY to brytyjska autorka. Absolwentka filologii angielskiej, zaczynająca swoją karierę w wydawnictwie publikującym książki dla dzieci. Mieszka na przedmieściach Londynu, swoją pierwszą powieść napisała w podmiejskim pociągu. Teraz jest pełnoetatową powieściopisarką, która jeśli akurat nie pisze, na pewno czyta coś porywającego, owinięcia kocem, z filiżanką herbaty w ręce.



Tytuł: Współlokatorzy
Autor: Beth O'Leary
Tytuł w oryginale: The Flatshare
Data premiery: 15 maja 2019
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 431
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros :)






8 komentarzy:

  1. Mam wielką ochotę przeczytać tę książkę. Wiele slyszalam o niej. 😀
    Pozdrawiam
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ją sprawdzić, jest świetna :D

      Usuń
    2. Czy jesteś w kryzysie finansowym, szukasz pieniędzy, aby rozpocząć własną działalność gospodarczą lub zapłacić rachunki ?, PayLATER Loan otrzymuje wszystkie rodzaje pożyczek przy niskim oprocentowaniu 2% Złóż wniosek teraz przez e-mail na adres: ( paylaterloan@zoho.com ) LUB WhatsApp ( +19292227518 )

      Usuń
  2. Książka już czeka na moim czytniku. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, mam nadzieję, że się spodoba :D

      Usuń
  3. Czy jesteś w kryzysie finansowym, szukasz pieniędzy, aby rozpocząć własną działalność gospodarczą lub zapłacić rachunki ?, PayLATER Loan otrzymuje wszystkie rodzaje pożyczek przy niskim oprocentowaniu 2% Złóż wniosek teraz przez e-mail na adres: ( paylaterloan@zoho.com ) LUB WhatsApp ( +19292227518 )

    OdpowiedzUsuń
  4. PILNA OFERTA KREDYTOWA Czy ty

    Potrzebujesz jakiegoś rodzaju pożyczki?

    Potrzebujesz osobistej pożyczki?

    Czy potrzebujesz pożyczki?

    Czy chcesz zapłacić rachunki?

    Czy chcesz być stabilny finansowo?

    Skontaktuj się z nami, aby uzyskać więcej informacji

    E-mail: Mrfrankpoterloanoffer@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć wszystkim, widziałem komentarze osób, które już otrzymały pożyczkę (firma pożyczkowa bogactwa Nelson), a następnie postanowiłem poprosić o ich rekomendacje, które potwierdziłem na moim osobistym koncie bankowym na łączną kwotę 20 000 EUR. Prosiłam godziny temu. To naprawdę świetna wiadomość i radzi każdemu, kto potrzebuje prawdziwej pożyczki, aby złożyć wniosek przez e-mail (nelsonwealthfinacialloanservic@gmail.com). Cieszę się, że mogę uzyskać pożyczkę, o którą się ubiegałem. Proszę podzielić się pomocą z przyjaciółmi.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia