niedziela, 16 czerwca 2019

Kasie West - Przeznaczenie i pierwszy pocałunek


Lacey Barnes od zawsze marzyła o zostaniu autorką. Kiedy wreszcie dostaje główną rolę w hollywoodzkim filmie, jest to spełnienie jej największych marzeń i za wszelką cenę pragnie dać z siebie wszystko. Niestety życie w świetle reflektorów szybko okazuje się nie być takie kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Nawiązywanie przyjaźni na planie jest trudne, a na dodatek jej ojciec wykazuje się nadopiekuńczością i znajduje jej korepetytora, który ma pilnować jej obowiązków szkolnych na planie. I to nie byle kogo - chłopaka w jej wieku, który sprawia wrażenie, jakby co niedzielę występował w chórze kościelnym.

Gdy ktoś na planie próbuje zaszkodzić Lacey, okazuje się, że jej nowy korepetytor jest także świetnym przyjacielem i jedyną osobą, na której dziewczyna zawsze może polegać. Być może to właśnie życie pisze najlepsze scenariusze...

Powieści Kasie West są zupełnie niewinne, subtelne, lekkie w odbiorze, nie poruszają ciężkich tematów i są skierowane głównie w nastoletnią grupę docelową. I właśnie dlatego tak bardzo je uwielbiam, chociaż wiem też, że wiele osób z tych powodów niezbyt za nimi przepada. Osobiście uwielbiam sięgnąć po książkę Kasie West po jakieś ciężkiej lekturze, czy kiedy mam gorszy dzień, bo zawsze znajdę w nich coś, co mnie rozweseli i poprawi humor. I chociaż autorka pisze raczej historie, które z czasem wypadają z głowy, to na czas lektury zawsze umilają czas. Dlatego nie mogłam się doczekać, aż wreszcie zasiądę do najnowszej powieści West "Przeznaczenie i pierwszy pocałunek". I powiem tyle - jestem absolutnie, niezaprzeczalnie oczarowana! I mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz, chociaż dopiero co ją skończyłam.

Są takie książki, po których nie spodziewasz się fajerwerków, a te zupełnie niespodziewanie cię przyjemnie zaskakują. "Przeznaczenie i pierwszy pocałunek" to właśnie taka książka - bo o ile wiedziałam, że będzie przyjemna, jak zawsze bywa z powieściami tej autorki, to żadna z jej książek nigdy nie zrobiła na mnie wrażenia w stylu "wow, nigdy o tej książce nie zapomnę". Ta historia z jakiegoś powodu oczarowała mnie od samego początku. Dzieje się ona w tym samym uniwersum co "Miłość i inne zadania na dziś", czyli historia Abby i Coopera, więc pojawiają się tutaj już znani nam bohaterowie. To właśnie Lacey znamy już z tamtej książki, bo została nam przedstawiona jako nowa koleżanka Abby, która rusza powoli ze swoją karierą aktorską. Gdy dostaje główną rolę w filmie musi się przeprowadzić nowego miasta i zamieszkać ze swoim nadopiekuńczym ojcem.

Dla Lacey praca na prawdziwym planie filmowym jest spełnieniem marzeń, zwłaszcza, że odgrywa główną rolę, a u jej boku gra bardzo popularny i lubiany aktor, Grant James. Niestety na planie szybko pojawiają się problemy - między nią, a Grantem zupełnie nie ma chemii, a przecież mają grać zakochanych. Na dodatek jej ojciec załatwia jej korepetytora, zdeterminowany, aby Lacey skupiła się także na lekcjach. Z tym, że okazuje się być nim chłopak w jej wieku, który chodzi do szkoły nieopodal. I jest bardzo sztywny i wygląda, jakby co niedziele śpiewał w chórze w kościele.

Lacey na początku może wypaść na marudną, rozpieszczoną nastolatkę, ale im dalej brniemy, tym bardziej widać, że po prostu bardzo jej zależy na spełnieniu swoich marzeń. Jest bardzo młoda i niezbyt znana, więc tym trudniej jest jej zaskarbić sympatię fanów. Gdy w jej życiu pojawia się Donovan, jej nowy korepetytor, nie jest z tego szczególnie zadowolona i dlatego ich relacja zaczyna się raczej od niechęci. Ale im dłużej czasu spędzają razem, tym bliżsi się sobie stają, aż w końcu rozwija się między nimi przyjaźń. Donovan i Lacey byli absolutnie przeuroczy i to właśnie dlatego tak bardzo mnie ta książka oczarowała. Kasie West rozwijała ich relacje bardzo powoli i chociaż jak to w stylu West romans nie wychodzi tutaj poza pocałunki, to wyraźnie czuć było między nimi uczucie, którym mnie kupili. Uwielbiałam ich przekomarzanki, ale z szerokim uśmiechem obserwowałam też, jak zaczynało się między nimi rozwijać uczucie, jak się o siebie troszczyli i znaleźli zrozumienie w swoim towarzystwie. Podoba mi się także to, że relacja Lacey i Donovana, w przeciwieństwie do większości poprzednich książek West, nie jest pełna nieporozumień i domysłów, a bohaterowie cały czas ze sobą rozmawiają i współpracują. Osobiście uważam, że jest to najlepiej napisany romans autorki, a nie jest on nawet na głównym planie.

Kasie West tym razem wplata w fabułę nutkę tajemniczości, bo w pewnym momencie dowiadujemy się, że ktoś na planie chce zaszkodzić Lacey i zrujnować jej szansę na pokazanie się w filmie. Oczywiście nie jest to żaden kryminał, nie ma też co oczekiwać wielkiego zaskoczenia na koniec, ale mimo wszystko był to bardzo miły dodatek, który pomógł też w rozwijaniu przyjaźni, nie tylko między Lacey i Donovanem, ale chociażby Lacey, a jej kolegami z planu - Grantem i Amandą. Miłym dodatkiem jest także scenariusz filmu, w którym gra Lacey, wpleciony między rozdziałami.

"Przeznaczenie i pierwszy pocałunek" z wielką łatwością stało się moją ulubioną książką Kasie West. Bohaterowie są błyskotliwi, sympatyczni, złożeni i niezwykle łatwi do polubienia. Autorka porusza nie tylko temat miłości, ale też przyjaźni i relacji rodzinnych, owitych nutą tajemniczości, kto tak naprawdę chce zaszkodzić Lacey. Historia zauroczyła mnie swoim humorem i słodkością na tyle, że po skończeniu lektury miałam ochotę zacząć od nowa. Uwielbiam czasami takie niewymagające, szybkie, a jednocześnie urocze historie, a tym razem Kasie West spisała się na medal. Naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Na pewno nie wszyscy podzielą moje zdanie, jestem tego świadoma. Ale jeśli lubicie takie słodkie, urocze, lekko przewidywalne historie młodzieżowe, to ta książka powinna wam się spodobać.

KASIE WEST to amerykańska powieściopisarka mieszkająca w środkowej Kalifornii. Ukończyła Uniwersytet Stanowy w Kalifornii we Fresno, a obecnie kończy studia doktoranckie. Prywatnie jest matką czwórki dzieci - trzech dziewcząt i chłopca. Pisze powieści młodzieżowe oraz jest autorką bloga. Aktualnie pisarka mieszka w Kalifornii wraz z mężem i czwórką dzieci. Amerykańska autorka debiutowała powieścią pod tytułem „Pivot Point” w 2013 roku. Czytelnicy docenili West zwłaszcza za konstrukcję bohaterów, którym daleko do papierowych ideałów. Postacie jej powieści żyją pełną piersią, ponoszą konsekwencje swoich czynów oraz popełniają błędy, do których są w stanie się przyznać. Dzięki tym zaletom obok książek West trudno jest przejść obojętnie.


Tytuł: Przeznaczenie i pierwszy pocałunek
Autor: Kasie West
Tytuł w oryginale: Fame, Fate and The First Kiss
Data premiery: 15 maja 2019
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 383
Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young!




4 komentarze:

  1. Mnie akurat się nie podobała. Powiewało nudą :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie nawet ok, fajna książka.

    Pozdrawiam Weronikę.

    ------
    https://calowanie.x25.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak odzyskałem mojego byłego męża ... Tak się cieszę, że mogę podzielić się zeznaniami o prawdziwym rzucającym zaklęcia, który przyprowadził do mnie męża. Mój mąż i ja jesteśmy małżeństwem od około 6 lat. Pobraliśmy się szczęśliwie z dwójką dzieci, chłopcem i dziewczynką. 3 miesiące temu zacząłem zauważać jakieś dziwne zachowanie od niego, a kilka tygodni później dowiedziałem się, że mój mąż widuje się z kimś innym. Zaczął wracać do domu późno z pracy, już nie obchodzi mnie ani dzieci, czasem wychodzi i nawet nie wraca do domu przez około 2-3 dni. Zrobiłem wszystko, co mogłem, aby rozwiązać ten problem, ale wszystko bezskutecznie. Bardzo się martwiłem i potrzebowałem pomocy. Kiedy pewnego dnia przeglądałem Internet, natknąłem się na stronę internetową, która sugeruje, że Dr.Wealthy może pomóc rozwiązać problemy małżeńskie, przywrócić zerwane relacje i tak dalej. Więc czułem, że powinienem spróbować. Skontaktowałem się z nim i powiedziałem mu o moich problemach, a on powiedział mi, co mam robić, i zrobiłem to, a on rzucił na mnie zaklęcie. 48 godzin później mój mąż przyszedł do mnie i przeprosił za wyrządzone krzywdy i obiecał, że nigdy więcej tego nie zrobi. Od tego czasu wszystko wróciło do normy. Ja i moja rodzina znów żyjemy razem szczęśliwie .. Wszystko dzięki Dr.Wealthy Powerful Love Spell, które naprawdę działa. Jeśli masz jakikolwiek problem, skontaktuj się z nim, a gwarantuję ci, że ci pomoże. On cię nie zawiedzie. Wyślij mu wiadomość e-mail na adres: wealthylovespell@gmail.com. lub whatsapp go na: +2348105150446

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia