środa, 23 stycznia 2019

Lex Martin - Dearest Dandelion


Gdy Jax Avery i Dani Hart poznają się na imprezie z okazji jego dwudziestych pierwszych urodzin, od razu ich do siebie intensywnie ciągnie. Na dodatek po raz pierwszy od bardzo dawna Jax czuje, że ona nie jest kolejną kobietą, z którą może się zabawić i porzucić, czuje, że pomiędzy nimi może być coś więcej. Jednak zanim sprawy mogą zajść dalej, coś im przerywa i Jax porzuca Dani w klubie. Następny raz, kiedy dziewczyna go widzi, ten zachowuje się, jakby jej nie pamiętał i zabawia się z inną. A na dodatek okazuje się, że jest bratem jej współlokatorki, która nienawidzi wszystkich kobiet, które się obok niego kręcą. Zraniona i zażenowana stara się o nim zapomnieć, jednak okazuje się, że wcale nie jest to takie łatwe, kiedy na każdym kroku na niego wpada. Jax to dobrze zapowiadający się piłkarz, jego kariera powinna być dla niego najważniejsza, zwłaszcza, gdy przez jeden wypadek staje ona na włosku. Ale jego myśli zaczyna zaprzątać dziewczyna, a on, chociaż nie rozumie dlaczego, pragnie ją bliżej poznać. Niestety zarówno Dani, jak i Jax, ukrywają tajemnice, które w końcu mogą doprowadzić ich do upadku. Czy po wszystkim uda im się odnaleźć drogę do siebie?

"Dearest Dandelion" to chyba jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier styczniowych. Kiedy tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach, od razu zapragnęłam ją przeczytać, z oczywistych powodów - zakochałam się w pierwszym tomie i już wtedy zaciekawiła mnie postać Jaxa, brata głównej bohaterki, Clementine. Kiedy tylko dostałam swój egzemplarz i znalazłam chwilę dla siebie, od razu wzięłam się za lekturę.

"- Co robisz, Jax?
Zadzieram głowę do góry.
- Sprawdzam, czy świnie latają, ponieważ wygląda na to, że wreszcie zacząłeś myśleć głową, a nie dupą."

Akcja "Dearest Dandelion" rozgrywa się mniej więcej w tym samym czasie, co akcja "Dearest Clementine" (powtórzyło się kilka sytuacji z pierwszego tomu, więc jeśli jeszcze go nie czytaliście, a nie chcecie mieć spoilerów, to nie polecam wam sięgać po Dandeliona najpierw). Nie wiem czy to tylko ja, ale zupełnie bym nie pomyślała, że Jax w tym samym czasie kręcił z Dani, współlokatorką Clem. Chyba, że coś na to wskazywało, a mi umknęło, albo po prostu o tym zapomniałam? Możliwe, że zwróciła jego uwagę, ale nawet ja nie wzięłam tego na poważnie. W każdym bądź razie nie darzyłam wtedy Jaxa większą sympatią, głównie ze względu na Clementine i kilka sytuacji z jej przeszłości - no i przez to, że przedstawiany był jako męska dziwka do kwadratu. Ale byłam też bardzo mocno ciekawa co autorka miała dla niego w zanadrzu i czy jakiejś dziewczynie uda się go usidlić. W życiu bym nie pomyślała, że będzie to Dani.

Jak już wspomniałam, Jax jest bratem Clementine i już w pierwszej części trochę go poznajemy. Autorka już wtedy zaciekawiła mnie jego kreacją na kobieciarza, który pieprzy wszystkie dziewczyny, jakie się na niego rzucają - a było ich bardzo dużo. Nie ukrywam, że jego postawa trochę mnie zniechęcała, ale z drugiej strony byłam też ciekawa co mógł w sobie skrywać. W tej książce wreszcie poznałam jego myśli i doświadczenia z przeszłości, które Clem i Jax przepracowali już wcześniej, ale dowiedziałam się też o innej ważnej rzeczy, dzięki której spojrzałam na jego osobę z innej perspektywy. Okazał się on być bardzo kochanym i troskliwym mężczyzną, który trochę pogubił się w życiu przez problemy rodzinne i osobiste. Kilkakrotnie zdążył mnie też czymś zirytować. Jax to jeden z tych bohaterów, nad którym mogę się zachwycać i którego z łatwością pokochałam, a jednocześnie miałam ochotę rzucić go kapciem w głowę za jego beznadziejne i idiotyczne zachowanie względem Dani, kiedy pojawiły się problemy. Mimo wszystko rozumiałam jego pobudki i zachowania, i koniec końców potrafiłam dostrzec czemu robił to, co robił. Udowodnił we wspaniały sposób, że zasługuje na Dani i jej miłość, a ja nie potrafiłam się już dłużej złościć.

"Każdego wieczoru kładziemy się obok siebie i rozmawiamy, aż zasypiamy ze zmęczenia. A każdego ranka patrzę mu w oczy i zastanawiam się, czy postrzega mnie inaczej, może tego żałuje lub jest niezdecydowany. Ale on budzi się z uśmiechem na twarzy i z moim imieniem na ustach, z dłońmi w moich włosach i oddechem na mojej skórze. Jakby nie miał dość. Jak gdyby tęsknił za mną, chociaż spaliśmy pod jedną kołdrą. Jakby mnie kochał."

Danielle jest współlokatorką Clementine i ją również znamy z pierwszej książki. Niewiele dowiedziałam się wtedy o niej, jako o postaci, ale tutaj wreszcie autorka daje nam na to szansę. Dani to bardzo sympatyczna dziewczyna, z ogromnym sercem i ciężarem świata na barkach. Jej samotna matka walczy z rakiem i przerażona dziewczyna żyje ze świadomością, że kiedyś może jej zabraknąć. Na dodatek wszystko idzie nie tak z Jaxem - chłopakiem, który wpadł jej w oko na imprezie i z którym przeżyła kilka namiętnych chwil, a który zdaje się jej w ogóle nie pamiętać. Musi patrzeć jak ten zabawia się z innymi, pięknymi kobietami i czuje się z tym beznadziejnie. Jestem pełna podziwu dla niej i jej cierpliwości, gdy Jax wyprawiał takie głupie rzeczy. Serce mi się dla niej łamało, gdy przez niego płakała. Jedyną bliską jej osobą jest jej przyjaciel, Travis, a w końcu także jej współlokatorki, Clem i Jenna. Travis popychał ją do wyjścia ze swojej bezpiecznej skorupy i podjęcia ryzyka. Bardzo podobało mi się to, że nie była wyidealizowana - kiedy sytuacja tego wymagała, potrafiła pokazać zęby i stanąć w swojej obronie. Była postacią bardzo realistyczną i podoba mi się zmiana, jaką przeszła w ciągu tej książki.

Relacja Jaxa i Dani jest pełna nieporozumień i niedopowiedzeń, które przez większą część książki mnie frustrowały. A mimo wszystko z łatwością można dostrzec intensywność ich przyciągania i rosnącego uczucia. Co prawda wszystko zaczęło się od kilku chwil seksu, ale tak naprawdę zupełnie nie o to chodziło w ich relacji. Podobało mi się to, że potrafili ze sobą porozmawiać na wszystkie tematy i że czuli się tak dobrze w swoim towarzystwie. To było takie świeże wśród tylu romansów, które obracają się wokół seksu. Wielka szkoda, że szybciej nie porozmawiali ze sobą o tych najistotniejszych sprawach, które w końcu doprowadziły ich do upadku i cierpienia. Gdyby tylko ludzie szczerzej ze sobą rozmawiali, moglibyśmy uniknąć wielu nieporozumień.

"Nie wiem, co zaszło między nami w tym tygodniu, ale wydaje mi się, że zaraziła mnie sobą i teraz płynie w moich żyłach."

Podoba mi się to, że w tych książkach tak dużą rolę odgrywają postacie drugoplanowe. Moją ulubioną nadal pozostaje Clementine, brakowało mi jej sarkastycznych uwag i bezpośredniości, zwłaszcza w jej stosunkach do Jaxa. Miło było też zobaczyć co u niej i Gavina. Polubiłam również Travisa, który był świetnym przyjacielem Dani i zawsze się o nią troszczył. Natomiast najciekawszą postacią jest Daren, o którym jest kolejny tom serii - jak na razie jestem do niego sceptycznie nastawiona z wiadomych powodów, ale z drugiej strony autorka starała się pokazać, że się zmienił, więc jestem ciekawa jego historii. Mam nadzieję, że Lex Martin uda się mnie do niego przekonać.

"Dearest Dandelion" to bardzo dobry romans, z realistycznymi postaciami, które popełniają błędy i się na nich uczą. W jednym momencie śmiałam się z żartów i powiedzeń bohaterów, w innym bolało mnie serce i miałam ochotę rzucić tą książką. Zdecydowanie przeżyłam rollercoaster emocji, ale pomimo momentów irytacji, bardzo dobrze się bawiłam. Zakochałam się w relacji Dani i Jaxa, w tym świecie, jaki stworzyła autorka i pomimo kilku wad, są to książki, do których z pewnością jeszcze kiedyś wrócę. To historia pełna śmiechu i łez, ze świetnymi bohaterami głównymi i pobocznymi, gdzie każdy z nich ma swoją własną historię. Już nie mogę się doczekać trzeciego tomu!


Tytuł: Dearest Dandelion (ang. Finding Dandelion)
Autor: Lex Martin
Seria: Dearest. Tom 2
Data premiery: 18 stycznia 2019
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 336
Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu! 




6 komentarzy:

  1. Mam jeszcze do nadrobienia tom pierwszy. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrabiaj! Te książki to taka idealna odskocznia, przeczytasz je w jeden wieczór :D

      Usuń
  2. To książka na którą czekam już od dawna. Przeczytam na pewno. :)
    ~Pola z www.czytamytu.blogspot.com
    Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i "Dearest Clementine" spodobało mi się bardziej, to "Dearest Dandelion" również jest boskie! Polubiłam styl Lex Martin :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mam tak samo. Lex Martin z książki na książkę lubię coraz bardziej :D

      Usuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia