piątek, 5 lipca 2019

Elizabeth O'Roark - Pokusa Erin


Erin Doyle i Brendan Langstrom od dawna za sobą nie przepadają. Dziewczyna nie znosi kobieciarzy, Brendan nigdy nie ukrywał, że jedyne co go interesuje, to przygody na jedną noc i zero zobowiązań.

Mężczyzna ma jednak kłopoty i szuka miejsca, w którym mógłby na jakiś czas zamieszkać. W tej sytuacji narzeczony Erin, który jest zarazem jego najlepszym przyjacielem, proponuje mu mieszkanie w na terenie ich wspólnej posiadłości. Upokorzona dziewczyna nawet nie próbuje ukryć faktu, że bardzo jej się nie podoba ten pomysł.

Jednak pod nieobecność Roba, Brendan przez przypadek poznaje sekret Erin, którego nie zdradziła nawet swojemu narzeczonemu. Może okazać się, że mężczyzna, o którym Erin miała tak złe zdanie, stanie na wysokości zadania i będzie jedyną osobą, która może jej pomóc.

wydawnictwokobiece.pl


Jeśli czytaliście "Przebudzenie Olivii" to z pewnością nie obcy są wam bohaterowie "Pokusy Erin", będącej pewnego rodzaju kontynuacją. Co mnie zaskoczyło, książka ta nie cieszyła się zbyt pozytywnymi opiniami w porównaniu do jej wychwalanej poprzedniczki, przez co, nie ukrywam, mój zapał też trochę opadł. Dodajmy do tego trójkąt miłosny i moja lektura książki troszkę się przeciągnęła w czasie. Teraz żałuję, że tak długo zwlekałam, bo okazało się, że nie było czego się obawiać, a historia Erin i Brendana pochłonęła mnie bez reszty.

Erin i Brendan poznali się lata temu, kiedy razem pracowali w firmie turystycznej. Już wtedy Erin była chłopakiem mocno zauroczona, on jednak wyraźnie nie znosił jej obecności i na każdym kroku dawał jej o tym znać. Na ślubie Olivii i Willa doszło między nimi do czegoś, co miało zmienić wszystko, jednak wkrótce wrócili do punktu wyjścia i na lata się rozstali. Oboje poszli w swoją stronę, Erin w końcu się zaręczyła, a Brendan zamieszkał we Włoszech.

Zakazany owoc kusi najbardziej i tego właśnie przekonują się Erin oraz Brendan, kiedy kilka lat później zamieszkują pod jednym dachem, budząc w sobie skrywane uczucia z przeszłości. Jest niestety jeden problem - mieszka z nimi również narzeczony Erin, który jest jednocześnie najlepszym przyjacielem Brendana. Książkę "Przebudzenie Olivii" czytałam tak dawno temu, że nie jestem w stanie przypomnieć sobie, czy autorka w jakikolwiek sposób nakierowywała na tę właśnie parę, ale pamiętam głównych bohaterów jako przyjaciółkę Olivii oraz brata Willa. Kto by pomyślał, że ta dwójka miała jakąś wspólną przeszłość?

Erin znajduje się między młotem, a kowadłem - z jednej strony mieszka ze swoim narzeczonym, którego kocha i dzięki któremu prowadzi stabilne, spokojne życie, a z drugiej nagle jej świat staje do góry nogami, gdy staje oko w oko z mężczyzną, który lata temu nie chciał opuścić jej myśli. Teraz szczerze nie cierpi go za to, że złamał jej serce i wcale nie chce, aby mieszkał razem z nimi, ale musi to zaakceptować. Tak samo jak to, że jej dawne uczucia wychodzą na powierzchnie, kiedy tylko Brendan jest blisko. Jeszcze gorzej robi się, gdy jej narzeczony Rob wyjeżdża służbowo i Erin oraz Brendan zostają sami.

Bardzo obawiałam się kolejnego trójkąta miłosnego, bo już wszyscy tutaj chyba znają mój stosunek do tego wątku. Dlatego może was zaskoczę, jeśli powiem, że tutaj mi on prawie w ogóle nie przeszkadzał (poza ostatnimi rozdziałami, bo nie ukrywam, że wtedy trochę się zirytowałam). Chociaż pewnie ma to coś wspólnego z tym, że Rob tak naprawdę był nieobecny przez większą część książki, a na dodatek wyraźnie było widać, że jego związek z Erin nie jest najbardziej udany. Podoba mi się bardzo, że autorka skupiła się tutaj głównie na przedstawieniu historii Erin i Brandena, zarówno ich przeszłości, jak i teraźniejszości, a nie czytaliśmy ciągle o tym, jak to główna bohaterka nie może się zdecydować między dwoma mężczyznami. Dla mnie to była duża ulga, bo nic mnie bardziej nie irytuje, jak właśnie coś takiego.

Ta historia to tornado emocji, zupełnie jak poprzednia książka. Chociaż oczywiście jest to głównie romans, to główni bohaterowie codziennie mierzą się z własnymi demonami, które nie dają im spokoju. Brendan żyje w nieustannym poczuciu winy, co odbija się na jego stosunku do związków i miłości, w tym także na jego relacji z Erin. Natomiast sama Erin zaczyna odkrywać, że być może jej idealne życie wcale nie jest idealne, a ona nieświadomie zrezygnowała z wszystkiego, co ją uszczęśliwia, aby uszczęśliwić kogoś innego i w rezultacie całkowicie się zatraciła. To ich historia o drodze do wybaczenia, o walce o siebie i swoje własne szczęście. Bardzo podoba mi się to, że Elizabeth O'Roark nie skupiła się jedynie na wątku miłosnym, ale świetnie ukazała rozwój postaci. A w międzyczasie pojawili się także ukochani bohaterowie z poprzedniej książki, za którymi osobiście trochę się stęskniłam.

"Pokusa Erin" to moim zdaniem bardzo dobra książka. Może i nie dorównuje poprzedniczce i nie jest idealna, bo nawet mnie w pewnym momencie szlag trafił, ale jednak bardzo mnie poruszyła i wciągnęła na tyle mocno, że nie mogłam się oderwać. Chemia między Brendanem, a Erin była niezwykle intensywna, przez co nie można było im nie kibicować. A nawet trójkąt miłosny mi nie przeszkadzał, bo okazało się, że ta powieść skrywa w sobie coś więcej. Historia jest bardzo dobrze przemyślana i świetnie napisana. Frustrująca, intensywna, pełna bólu i emocji, ale przede wszystkim nadziei. Spotkałam się z wieloma stwierdzeniami, że ta część zawiodła oczekiwania, ale moje spełniła i nawet pozytywnie zaskoczyła. Podchodziłam do niej z dozą ostrożności, a okazało się, że nie było czego się bać. Ja całym sercem polecam.






ELIZABETH O'ROARK po latach pisania publikacji medycznych, postanowiła, że w końcu chce zacząć pisać coś, co jest tylko i wyłącznie wytworem jej wyobraźni. Jej powieść Przebudzenie Olivii zyskała ogromne uznanie fanów w Polsce i za granicą, a także została nagrodzona złotym medalem Independent Publisher Book Awards. Elizabeth mieszka w Waszyngtonie z trójką swoich dzieci.







Tytuł: Pokusa Erin
Autor: Elizabeth O'Roark
Tytuł w oryginale: Drowning Erin
Data premiery: 17 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 445
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiecemu :)




6 komentarzy:

  1. Nie czytałam pierwszej części niestety, ale "Pokusę Erin" mam za sobą i przyznam, że ogólnie nawet mi się spodobała, ale jednocześnie jestem nieco zawiedziona, bo liczyłam na coś lepszego, że mnie bardziej porwie :/

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część zdecydowanie wypada lepiej, ale jednak druga część nie była najgorsza. Pierwsza przyniosła więcej emocji ;)

      Usuń
  2. Swego czasu było o tym tytule dosyć głośno, ale ja ostatnio gustuję w trochę innej literaturze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ją czytać, ale sobie odpuściłam :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy przypadłaby ci do gustu :)

      Usuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia