piątek, 23 sierpnia 2019

Samantha Young - (Nie)zwyczajna



Nazywam się Comet Caldwell.
I nienawidzę swojego imienia.
Ludzie spodziewają się niesamowitych rzeczy po dziewczynie o imieniu Comet. 
Kogoś wyluzowanego, kogoś, kto potrafi rozświetlić pokój, tak jak kometa przemierzająca niebo.

Ale Comet nigdy nie lubiła być w centrum uwagi. Nie może się doczekać, aż ukończy liceum w Edynburgu i wyjedzie studiować gdzieś daleko.

Nowy uczeń Tobias King przeprowadza się ze Stanów i powoduje zamieszanie w szkole, a Comet sądzi, że rozgryzła tego bad boya. Jednak potem bohaterowie są zmuszeni pracować razem nad szkolnym zadaniem i zaczyna się między nimi tworzyć wyjątkowa więź.

Samantha Young wie, jak napisać dobry romans, dlatego zawsze z chęcią sięgam po jej nowe książki. (Nie)zwyczajna to najnowsza jej powieść na naszym rynku i chociaż jestem kilka miesięcy spóźniona, cieszę się, że udało mi się wreszcie do niej zasiąść. Tym razem autorka przedstawia nam historię young adult, coś innego niż znanego nam dotychczas. Miałam okazję przeczytać tylko jedną jej książkę YA ("Nieznośny Ciężar Tajemnic") i muszę przyznać, zostałam pozytywnie zaskoczona. Okazało się, że kolejne podejście także było sukcesem.

Comet Caldwell większość swojego życia spędziła czując się samotnie. Jej rodzice są tak zaabsorbowani sobą i swoją sztuką, że nie zwracają na nią uwagi, nie wspominając o tym, że tak naprawdę nigdy jej nie chcieli. Co prawda ma pieniądze, dom, jedzenie, ale brakuje jej najważniejszego - miłości. Tymczasem żyje ze swoimi rodzicami jak ze współlokatorami. Ma dwójkę najlepszych przyjaciółek, ale nawet z nimi czasami czuje się jak piąte koło u wozu. Nawet w szkole uznawana jest za dziwaczkę, bo inaczej się ubiera, lubi się uczyć i nienawidzi być w centrum uwagi. Dlatego tak bardzo kocha uciekać w fikcyjny świat. Jej pokój pełen jest regałów wypełnionych od dołu do góry książkami, jej ulubioną ucieczką od problemów. Uwielbia także pisać wiersze, w których może szczerze i bezwstydnie podzielić się swoimi myślami i na chwilę dać upust emocjom.

Jak żyć pełnią życia,
Kiedy nikogo nie możesz nazwać towarzyszem?
Jak pogodzić się z tym, że życie
Jest tylko nieustającym przypływem?

Kiedy w jej szkole pojawia się nowy uczeń z Ameryki, Tobias King, od razu poznaje w nim kłopoty. Przypomina jej typowego bohatera książek, które czyta - atrakcyjny, mroczny, typowy bad boy, za którym oglądają się wszystkie dziewczyny. Najgorsze jest jednak to, że rozpoznaje w swoim ciele te reakcje, o których piszą wszystkie autorki. Comet nie może sobie jednak pozwolić na zauroczenie tym chłopakiem, dlatego stara się o nim w ogóle nie myśleć. Jej plan legnie w gruzach, kiedy nauczyciel łączy ich w parę i zmusza do wspólnej pracy nad szkolnym projektem. Kiedy ta dwójka zaczyna spędzać razem czas poza szkołą, nagle wytwarza się pomiędzy nimi przyjaźń, której się nie spodziewali, a której być może oboje tak bardzo potrzebowali.

Uwielbiam to, że Comet jest jedną z nas. Zapaloną książkoholiczką, która na okrągło oceniana jest za to, że kocha literaturę i ucieka się w świat fikcyjny. Znalazłam z nią wiele wspólnych cech i chyba jeszcze nigdy nie poczułam się tak połączona z bohaterką, jak z nią. Niektóre jej myśli, zachowania, to wszystko co chwilę przypominało mi mnie i chociaż z jednej strony było to dziwne, to z drugiej jednak byłam zachwycona, że znalazłam bratnią duszę w książkowej postaci. Comet jest osobą bardzo nieśmiałą, przez co życie towarzyskie i sytuacje, które inni ludzie uznają za normalne, są dla niej mega stresujące i wymagają dużo wysiłku. Jako osoba, która cierpi na fobię społeczną i wie, jak ciężkie jest z nią życie, w wielu momentach się z nią solidaryzowałam. Zwłaszcza wtedy, kiedy wszyscy naokoło ją oceniali i nie próbowali zrozumieć, że nie każdy tak łatwo nawiązuje nowe relacje, chodzi na imprezy, czy wychodzi spoza swojej strefy komfortu. Comet bardzo dojrzewa pod wpływem doświadczeń i zmienia się w silną, odważną osobę, wbrew swoim granicom. Stawia na siebie i dlatego jej historia jest tak inspirująca.

Właśnie o to chodzi w życiu tu i teraz. O akceptację faktu, że większość ludzi nie jest jak heroiczne postacie z książek. Ludzie mogą być wyjątkowi, ale przez większość dni mają wady i są zwyczajni. A ci zwyczajni czasem mają rany, które nie goją się nigdy.

Tobias nie jest prostą postacią, a tak naprawdę przez długi czas nie mogłam go rozgryźć. Autorka rzeczywiście przedstawiała go jako typowego bad boya, który do szkoły chodzi z wielką łaską, w głowie mu imprezy i dziewczyny, niczego nie traktuje na serio. Nie wiedziałam co o nim myśleć dopóki Comet nie zaczęła się z nim bliżej poznawać, a wtedy i my dostaliśmy wgląd w jego wnętrze. Okazuje się, że nic nie jest takie, jak wygląda. I chociaż nie pochwalam jego zachowania, to każdy z nas reaguje inaczej na kłody, jakie życie rzuca nam pod nogi. A Tobias w tak młodym wieku został obarczony wieloma problemami i narzucił sobie obowiązek pomocy komuś, kto tej pomocy nie chce. A każdy kto był w takiej sytuacji wie, że niemalże niemożliwe jest uratować kogoś, kto nie chce być uratowany.

Nie będę ukrywać, przez pierwsze sto stron nie mogłam się w tę książkę wkręcić. Cały czas czekałam na coś, co mnie zaciekawi, bo tak naprawdę miałam wrażenie, że autorka niepotrzebnie rozciąga wprowadzenie, powtarza sytuacje i zaczynałam się nudzić. Na szczęście im dalej tym lepiej, bo w końcu zaczęło się coś dziać. W momencie kiedy Tobias i Comet zaczęli się przyjaźnić, historia nabrała rozpędu. Od razu pokochałam relację, jaka wytworzyła się między nimi. Mogli porozmawiać ze sobą o wszystkim, o rzeczach ważnych i mniej ważnych, a ich przyjaźń sprawiła, że przestali czuć się samotni. Niestety Tobias nie chciał dzielić się ich przyjaźnią z resztą świata, dlatego nikt poza nimi nie wiedział, że poza szkołą spędzali razem każdą ważną chwilę. Aż do momentu kiedy nakrywa ich Stevie - kuzyn Tobiasa, chłopak, za którym Comet nie przepada. Dziwnym zrządzeniem losu jednak w końcu i on zostaje członkiem ich małej paczki. I wszystko byłoby ładnie i pięknie, gdyby nie to, że Stevie skrywa w sobie wiele mroku, który wychodzi na jaw w nieprzyjemnym momencie.

Kiedy kocha się kogoś tak, jak kochaliśmy my, istnieje tylko tymczasowe "na zawsze". Trzeba wiedzieć, że to, co jest, jest na całe życie, ale życie zmienia się z sekundy na sekundę. Więc nie ma na nic gwarancji.

Historia Steviego zainteresowała mnie chyba jeszcze bardziej, niż wątek miłosny między Comet, a Tobiasem. Oczywiście i tamtą dwójkę pokochałam, ale było coś takiego w tym smutnym, poturbowanym przez los chłopaku, że moje serce mnie dla niego bolało. Jego historia szybko obrała drogę, której nawet się nie spodziewałam i posiekała moje serce na tysiąc drobnych kawałeczków. Nawet nie spodziewałam się, że podejdę do tego tak emocjonalnie, ale w pewnych momentach płakałam tak bardzo, że musiałam przerwać lekturę, bo nic nie widziałam. Samantha Young wie, jak wywołać w czytelniku skrajne emocje i tym razem także jej się to udało.

Ta książka to tak więcej, niż zwykła historia miłosna. I chociaż na początku tak się nie zapowiadało, nie twierdzę też zresztą, że to historia wolna od wad, ale jest bardzo inspirująca i na swój sposób wyjątkowa. Young porusza tu wiele ciężkich tematów, które wywołują różne skrajne emocje. Od problemów rodzinnych, czy między przyjaciółkami, po znęcanie się w szkole, uzależnienie, radzenie sobie ze śmiercią i wiele, wiele innych, które pozostawię wam do odkrycia. Bohaterowie i relacje między nimi przechodzą wiele zmian, niektóre dojrzewają, niektóre się rozpadają - tak, jak to bywa w życiu.

[...] czasami to, co nas najbardziej uszczęśliwia, jednocześnie najbardziej przeraża. Czasami bycie szczęśliwym jest równoznaczne z wykazaniem się odwagą.

"(Nie)zwyczajna" to piękna, emocjonalna historia. Na pierwszy rzut kolejna schematyczna historia miłosna, ale uwierzcie mi - ta książka skrywa w sobie o wiele więcej. Niby prosta, nieskomplikowana, a jednak ma inspirujący przekaz. Samantha Young opowiada historię o pierwszej miłości, trudach dorastania, problemach rodzinnych, przyjaźniach. Wielokrotnie złamała mi serce i chociaż na początku trudno mi się było w nią wkręcić, tak w końcu nie mogłam się oderwać. Polecam.
SAMANTHA YOUNG to młoda autorka, która ma już na swoim koncie wiele sukcesów. Powieści takie jak "Szkoła uwodzenia", "Wbrew zasadom" czy "Wszystkie odcienie pożądania" zdobyły wielkie uznanie na rodzimym oraz europejskim rynku wydawniczym. Wszystkie wymienione pozycje zostały napisane z niebanalnym i niemal niedoścignionym kunsztem jakim autorka dowodzi, iż wszelkie nominacje na listach bestsellerów New York Timesa i Wall Street Journal nie były bezpodstawne. Dziewiętnaście pozycji w wieku dwudziestu ośmiu lat to doskonały bilans - jednak nie można jej zarzucić, że pisze na akord, lecz z natchnieniem jakiego brakuje wielu innym twórcom. Samantha Young to rozchwytywana powieściopisarka, której opowieści grają na naszych uczuciach i wszystkich zmysłach, i dla których warto poświęcić nie jeden wieczór na lekturę.


Tytuł: (Nie)zwyczajna
Autor: Samantha Young
Tytuł w oryginale: The Fragile Ordinary
Data premiery: 5 czerwca 2019
Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 365
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.





1 komentarz:

  1. Hello everyone my name is Joan from USA, i never ever believed in spell until i meet a man called Dr.Ogudugu, who helped me cast a spell that brought back my ex-lover to me within 48 hours. Dr.Ogudugu spells works beyond my imaginations and today i am happily married me and my ex-lover are now husband and wife. What more can i say rather than to say thank you Dr.Ogudugu for been there for me,contact Dr.Ogudugu today and your life will never ever remain the same. YOU CAN CONTACT Dr.Ogudugu VIA EMAIL: greatogudugu@gmail.com OR CALL HIM ON +27663492930

    NAME: JOAN
    COUNTRY: USA

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia