sobota, 9 listopada 2019

Podsumowanie października


Niedawno pożegnaliśmy październik, więc czas na kolejne podsumowanie miesiąca! Niestety wypadł on u mnie równie słabo, jak wrzesień, zmiany w życiu nadal mocno się na mnie odbijają i ciągle nie mam czasu na czytanie. Chyba czas się będzie do tego przyzwyczaić. W październiku udało mi się przeczytać tylko sześć książek, tak wygląda lista:







NAJLEPSZA KSIĄŻKA MIESIĄCA:

W październiku największe wrażenie zrobiły na mnie dwie książki. Po pierwsze, "Więcej niż on" Jay McLean, kontynuacja historii Logana i Amandy, która była jeszcze lepsza, niż się spodziewałam. Uwielbiam całą serię, ale w tej części było coś takiego, że poruszyła mnie za serce. Nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Natomiast drugą książką jest "Devlin" od niezawodnej Jennifer L. Armentrout, którego wręcz pożarłam. Wciągająca, tajemnicza, nieprzewidywalna, z niesamowitym wątkiem miłosnym. Coś troszkę innego od moich zwyczajowych lektur, ale byłam niesamowicie zadowolona z zakończenia serii.


NAJGORSZA KSIĄŻKA MIESIĄCA:

Najsłabsze wrażenie w październiku zrobiły na mnie książki "Glow and Shadow" oraz "Z widokiem na miłość". Nie są to złe książki, niestety trochę mnie wynudziły i oczekiwałam od nich czegoś więcej. Pisząc teraz to podsumowanie już niewiele z nich pamiętam, co jest rozczarowujące.


A wam ile książek udało się przeczytać w październiku?
Czytaj dalej »

wtorek, 5 listopada 2019

Samantha Young - To, czego o mnie nie wiesz



Dahlia McGuire, złotniczka i właścicielka sklepu z pamiątkami, choć zerwała niemal wszystkie kontakty z rodziną, uwielbia swoje spokojne życie w nadmorskim Hartwell. Gdy jednak ukochany ojciec jej potrzebuje, Dahlia nie waha się wrócić do Bostonu i zmierzyć z tym, co zostawiła za sobą. A przede wszystkim z Michealem Sullivanem, którego kocha najbardziej w świecie i który przed laty złamał jej serce. I vice versa.

Jedenaście lat wcześniej ona była dziewczyną jego najlepszego kumpla. W nim zakochała się jej najmłodsza siostra. Robili wszystko, co w ich mocy, by opanować rodzące się w nich uczucie, ale serca nie da się oszukać. Gdy wydawało się, że wreszcie znaleźli szczęście, tragedia w rodzinie McGuire’ów wszystko zmieniła. Dręczona wyrzutami sumienia Dahlia uciekła, porzucając ukochanego i bliskich.

Michael właśnie rozwiódł się z żoną i próbuje poskładać swoje życie na nowo. Powrót Dahlii jest dla niego jak grom z jasnego nieba. Oboje wiedzą, że to, co ich łączyło, nie znikło, a wręcz przybrało na sile. Gdy jednak Michael jest gotowy dać im szansę, Dahlia nie może poradzić sobie z poczuciem winy. I znów, jak kiedyś, ucieka, łamiąc Michaelowi serce.

Tym razem jednak mężczyzna nie zamierza się poddać. Rusza za ukochaną do Hartwell, gdzie musi nie tylko pokonać wątpliwości Dahlii, lecz także zmierzyć się z największym skandalem w historii tego uroczego, nadmorskiego miasteczka.

Uwielbiam romanse z wątkiem drugiej szansy, a jeśli do tego dochodzi jedna z moich ulubionych autorek, oczywiście nie mogę sobie odmówić przyjemności przeczytania takiej książki. "To, czego o mnie nie wiesz" to co prawda trzeci tom serii o miasteczku Hartwell, a ja nie miałam okazji przeczytać dwóch poprzednich części, ale z tego co mi było wiadomo, nie powinno mi to było przeszkadzać w lekturze. I całe szczęście, że nie przeszkadzało, bo książka okazała się być niesamowicie emocjonalna, bolesna i prawdziwa. Jej lektura złamała mi serce wielokrotnie.

Dahlia McGuire i Michael Sullivan poznali sięponad dekadę temu i od razu pojawiła się między nimi bardzo silna więź. Ale w tym czasie Dahlia była już w udanym związku i to z najlepszym przyjacielem Michaela, a w Michaelu kochała się jej młodsza siostra, więc zaprzepaszczenie wszystkiego nie wchodziło w grę. Ich początki były bardzo burzliwe i bolesne, a kiedy wreszcie udało im się znaleźć drogę do siebie, wydarzyło się coś, co na zawsze odmieniło Dahlię, a zarazem Michaela. Dahlia ucieka z rodzinnego Bostonu, nie informując o tym nikogo, poza ojcem, jednocześnie zrywając jakikolwiek kontakt z ukochanym.

Moja mama zawsze powtarzała, że kiedy się kogoś kocha nawet w te dni, gdy się go nienawidzi, wtedy wiadomo, że miłość jest prawdziwa.

Teraz minęło prawie dziesięć lat, a Dahlia dobrze i szczęśliwie żyje w małym miasteczku Hartwell. Jednak kiedy myśli, że na dobre udało jej się zapomnieć o swojej dawnej, wielkiej miłości, Michael zjawia się na wakacje w miasteczku ze swoją żoną. Wstrząśnięta Dahlia musi zmierzyć się z prawdą, że być może nigdy nie wyleczy się z byłego ukochanego. Kiedy jej ojciec wyjawia jej przez telefon szokującą, rodzinną tajemnicę, Dahlia postanawia pojechać do Bostonu i go wspierać. Nawet jeśli wiąże się to z możliwością spotkania się z Michaelem. Teraz musi zmierzyć się ze skutkami decyzji podjętych lata temu, jednak nie spodziewa się, że Michael, którego kiedyś kochała, już nie jest tym samym mężczyzną. Teraz jawnie żywi do niej nienawiść i nie potrafi jej wybaczyć, że kiedyś złamała mu serce. Ale nawet pomimo upływu lat i całego bólu, jaki się pomiędzy nimi pojawił, żadne z nich nie potrafi o sobie zapomnieć.

Ta książka rozerwała moje serce na strzępy. Spodziewałam się czegoś emocjonalnego, ale nie aż tak, że po lekturze tej książki poczuję się jak emocjonalny wrak. Kiedy poznajemy bohaterów, nie wiemy tak naprawdę co wydarzyło się między nimi w przeszłości, że oboje reagują tak emocjonalnie na ponowne spotkanie. Gdy wpadają na siebie w małej księgarni jednej z przyjaciółek Dahli, od razu wciągamy się w ich historię i zaczynamy się zastanawiać, co między nimi kiedyś było. Ale autorka umiejętnie wodzi czytelnika za nos i bardzo powoli wyjawia kolejne sekrety bohaterów, wplątując w fabułę fragmenty z przeszłości. Akcja nabiera tempa, gdy przenosimy się do Bostonu gdzie Dahlia musi odpokutować swoje błędy, a także nauczyć się akceptować, że nie wszystko, co się wydarzyło, było jej winą.

- Zostawiłaś mnie - powiedział. - Zostawiłaś mnie, a ja byłem w tobie taki zakochany. Nie chciałem cię znaleźć, bo złamałaś mi serce, Dahlio. Złamałaś mi pieprzone serce.

Dahlia to bardzo mocno poturbowana przez los kobieta, zagubiona w wieloletnim bólu i poczuciu winy. Na pierwszy rzut oka jest szczęśliwa, prowadzi poukładane życie, ale w rzeczywistości ciągle karci siebie za tragedię rodzinną sprzed lat, po której uciekła od dawnego życia, zostawiając nie tylko rodzinę, ale też ukochanego mężczyznę. Gdy zjawia się w domu ojca, musi się pogodzić z tym, że nadszedł czas na wyjawienie tajemnic sprzed lat, aby jej rodzina potrafiła jej wybaczyć, że na lata zniknęła z ich życia. Przez kartki papieru można było wyczuć, jak wiele emocji ta kobieta w sobie ukrywała. Musiała poradzić sobie z tak wielką tragedią, z jej skutkami i to wszystko miało na nią ogromny wpływ. Wiele jej czynów i słów nie spotka się z aprobatą czytelnika, ja sama niejednokrotnie miałam ochotę nią potrząsnąć, ale im więcej się o niej dowiadujemy, tym lepiej rozumiemy jej pobudki. Dahlia jest bardzo kompleksową postacią i w niej nic nie jest takie, jak się nam wydaje.

Ponowne spotkanie Michaela ma ogromny wpływ nie tylko na nią, ale także na niego samego. Teraz nie jest to już ten sam kochany, miły mężczyzna, przy którym lata temu czuła motylki w brzuchu. Ten Michael jest opryskliwy, niemiły, zimny i pełen nienawiści. Przy każdej okazji traktuje ją źle, mówi bolesne rzeczy i nie kryje się ze swoją niechęcią do jej osoby. Ale nie skreślajcie go w tym momencie, bo z każdym kolejnym rozdziałem okazuje się, że i on nosi w swoim sercu wiele bólu, zawodu i tęsknoty za kobietą, o której już dawno powinien był zapomnieć. Świeżo rozwiedziony nosi w sobie wiele cierpienia, które odżywa za każdym razem, gdy staje twarzą w twarz z Dahlią. Wini ją za jego porażki miłosne, za zostawienie go ze złamanym sercem i pustym życiem. Michael to chyba jeden z moich nowych ulubionych męskich postaci książkowych, bo on także jest bardzo kompleksowy i nietrudno go pokochać. Chociaż ciężko mu na początku zrozumieć poczynania Dahlii, w końcu gotów jest jej przebaczyć, a nawet zacząć o nią walczyć. Nie pozwala jej ponownie zniknąć z jego życia, nieważne jak bardzo Dahlia się o to stara.

- Obwiniam cię. Rozumiesz to? Winię cię za to puste życie, z którym mnie zostawiłaś.

Historia miłosna Dahlii i Michaela jest bardzo skomplikowana już od samego początku. Co chwilę coś staje im na przeszkodzie do wspólnego szczęścia, nieważne jak wielką miłością się darzą i jak mocno pragną być razem. Dzięki rozdziałom z przeszłości i teraźniejszości Samantha Young daje nam szansę poznania każdego ważnego wydarzenia w ich związku, wszystkiego co doprowadziło do ich upadku lata wstecz, a także wszystkiego, dzięki czemu w końcu zaczynają o siebie walczyć. Serce mnie bolało im więcej dowiadywałam się o przeszłości Dahlii, a prawda jakiej w końcu się dowiadujemy, jest druzgocąca. Na dodatek autorka nie pozwala czytelnikowi odpocząć, bo w życiu bohaterów pojawiają się kolejne problemy, nowe niebezpieczeństwo i nic do samego końca nie jest proste.

"To, czego o mnie nie wiesz" to bolesna, niesamowicie wciągająca historia o drugiej szansie, nie tylko w miłości, ale i w rodzinie. Poznajemy historię Dahlii i Michaela od początku do końca, płacząc, śmiejąc się i rumieniąc. Pełna jest ona bólu, niewiarygodnego cierpienia, poczucia winy, rozczarowań, błędów, tajemnic i tęsknoty, a jednak ta ogromna miłość między bohaterami wynagradza wszystko. Pozwólcie autorce złamać wasze serca, bo obiecuję, ona poskłada je na nowo. Każda łza jest tego warta. Książka jest przepiękna, wielowątkowa, nie ma kiedy się nudzić i dzieje się w niej o wiele więcej, niż jestem w stanie napisać. Nie tylko czytamy o związku głównych bohaterów, ale też autorka dużą wagę poświęca rodzinie Dahli oraz jej przyjaciołom, a wszystko to wnosi do książki wiele ciepła i taki rodzinny klimat. To bez dwóch zdań jedna z najlepszych historii o bratnich duszach, jakie miałam okazję przeczytać. Żałuję tylko, że tak krótko mieliśmy szansę zobaczyć ich szczęśliwych, bo zaraz książka się zakończyła. Mimo to, nie mogę się doczekać kolejnej części, z chęcią też nadrobię dwie poprzednie. Polecam bardzo mocno!

SAMANTHA YOUNG to młoda autorka, która ma już na swoim koncie wiele sukcesów. Powieści takie jak "Szkoła uwodzenia", "Wbrew zasadom" czy "Wszystkie odcienie pożądania" zdobyły wielkie uznanie na rodzimym oraz europejskim rynku wydawniczym. Wszystkie wymienione pozycje zostały napisane z niebanalnym i niemal niedoścignionym kunsztem jakim autorka dowodzi, iż wszelkie nominacje na listach bestsellerów New York Timesa i Wall Street Journal nie były bezpodstawne. Dziewiętnaście pozycji w wieku dwudziestu ośmiu lat to doskonały bilans - jednak nie można jej zarzucić, że pisze na akord, lecz z natchnieniem jakiego brakuje wielu innym twórcom. Samantha Young to rozchwytywana powieściopisarka, której opowieści grają na naszych uczuciach i wszystkich zmysłach, i dla których warto poświęcić nie jeden wieczór na lekturę.



Tytuł: To, czego o mnie nie wiesz
Autor: Samantha Young
Tytuł w oryginale: Things We Never Said
Seria: Hart's Boardwalk. Tom 3
Data premiery: 30 października 2019
Liczba stron: 464
Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.




Czytaj dalej »

sobota, 2 listopada 2019

11 zapowiedzi książkowych listopada


Hej, kochani! Możecie uwierzyć, że już rozpoczął się listopad? Ja osobiście mam trudności w ogarnięciu, jak szybko leci czas. Za dwa miesiące święta i nowy rok! A przecież dopiero co żegnaliśmy wakacje... Wydawnictwa już zaczęły nas rozpieszczać dziesiątkami nowych świątecznych książek, niedługo rozpoczną się świąteczne spoty reklamowe w telewizji, a sklepy zaczną sprzedawać bożonarodzeniowe ozdoby. Nie mogę się tego doczekać, a jednocześnie nie wierzę, że to już tak blisko. Dlatego tak na początek nowego sezonu, przybywam z zapowiedziami książek mających premierę w listopadzie. Zapowiada się wiele cudownych pozycji do przeczytania. Tylko spójrzcie:

Catherine Rider - Pocałunki w Nowym Jorku

Premiera: 13 listopada

Najbardziej romantyczna powieść tej zimy.

Na lotnisku w Nowym Jorku czuć przedświąteczną atmosferę. Wśród gorączkowej bieganiny trwają ostatnie odprawy. Nie wszystkim udziela się jednak radosne podniecenie…
Charlotte miała wrócić do domu z Nowego Jorku do domu w Anglii po – jak się okazuje – najgorszych miesiącach w swoim życiu, kiedy dowiedziała się, ze jej lot został odwołany.

Anthony’ego właśnie rzuciła dziewczyna i teraz kompletnie nie ma ochoty na siedzenie przy
stole i mierzenie się z problemami rodzinnymi. Dwoje nastolatków wyrusza wiec razem do miasta, żeby z pomocą pewnego poradnika uleczyć swoje złamane serca… Czy zanim Charlotte być może na zawsze opuści Wielkie Jabłko, uda im się odnaleźć siebie na nowo?
A może odnajdą też coś więcej? Czy magia świąt będzie sprzyjała magii serc?


Jenny Han - Zawsze i Na Zawsze

Premiera: 13 listopada

Finał bestsellerowej serii, która okazała się hitem Netflixa i podbiła serca nastolatek!

Ostatni rok nauki w liceum Lara Jean zaplanowała co do dnia. Jej idealny, romantyczny związek z Peterem rozwija się dokładnie tak, jak powinien. Wizja wspólnych studiów sprawia, że dziewczyna nie może się doczekać tego kroku w dorosłość. Wszystko jest perfekcyjne!

Do czasu.

Na Larę Jean i jej rodzinę spada lawina nieoczekiwanych wiadomości. Wszystko, co było zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach, trzeba wyrzucić do kosza.

Czy Lara Jean i Peter przetrwają kolejną burzę, która nadciąga nad ich związek? Czy rodzina Song poradzi sobie ze zmianami? I czy każda miłość musi być tak poplątana?


Richard Paul Evans - Dziennik Noel

Premiera: 27 listopada



Miliony fanów, noce w luksusowych hotelach, podróże pierwszą klasą. Życie Jacoba Churchera, uwielbianego autora, przypomina piękną powieść. Lecz mężczyzna jest samotny i tęskni za prawdziwą miłością. I tylko w snach nawiedza go tajemnicza kobieta.

Gdy Jacob dowiaduje się o śmierci matki, musi wrócić tam, skąd pochodzi. Zagracony rodzinny dom oprócz rupieci kryje bolesne wspomnienia i prawdę o przeszłości pisarza. To przed nimi Jacob całe życie uciekał. Teraz będzie musiał zmierzyć się z tym, co boli najbardziej.

Czy w podróży do własnej przeszłości Jacob odnajdzie ukojenie?
Czy uda mu się odnaleźć kobietę, która nawiedza go w snach?
Czy uwierzy w istnienie prawdziwej miłości?


Carlone Hulse - Gorączka Świątecznej Nocy

Premiera: 27 listopada

Rozwiedziona para dzieląca się opieką nad córką. I dwójka ich nowych partnerów. Wspólny, niezapomniany wyjazd na święta.

Claire i Matt chcą spędzić święta z córką. Tyle że są po rozwodzie i w dodatku każde z nich znalazło nowego partnera. Jadą więc w pełnym składzie. Claire zabiera Patricka – zapalonego sportowca szykującego się do startu w Iron Manie. Matt przyjeżdża ze swoją nową miłością, Alex – inteligentną, zabawną i anielsko cierpliwą. Najważniejsza jest jednak Scarlett – siedmiolatka i jej wymyślony przyjaciel Posey – wielki fioletowy pluszowy królik.

Ośrodek, do którego jadą, nosi nazwę Szczęśliwy Las i oferuje multum atrakcji, na które żadne z nich nie ma ochoty. Próbując przetrwać kilka wspólnych dni, piją trochę za dużo, zdradzają swoje sekrety z przeszłości i starają się nie kłócić. Ale i tak wszystko kończy się pełnym przerażenia i łez telefonem na policję…

Co poszło nie tak? Przecież się umawiali, że będą się zachowywać jak dorośli…


Anna Langner - Wszystko, czego pragnę w te święta

Premiera: 13 listopada



Świąteczny romans dla niegrzecznych dziewczynek!

Ewa zbliża się do trzydziestki i prowadzi poukładane, choć nieco nudne życie. Ma świetną pracę, mieszkanie bez kredytu w centrum Poznania i całkiem niezłe auto. Nie ma za to czasu na spotkania z bliskimi i związki, o randkach nawet nie wspominając. Kiedy jak co roku wyjeżdża na święta do rodziców, chce wykorzystać ten czas, aby odkryć, czego tak naprawdę pragnie od życia. W rodzinnym domu oprócz brata bliźniaka zastaje tajemniczego pociągającego łobuza, który od pierwszych minut działa jej na nerwy.

Spokojne święta? Dzięki intrygującemu mężczyźnie Ewa może w tym roku o nich zapomnieć. Bruno niczym huragan wprowadza ją w niebezpieczny świat, w którym żyje się szybko i na krawędzi bezpieczeństwa. Dokąd zaprowadzi ich ryzyko, którego się podejmą?


Katy Evans - Potentat

Premiera: 20 listopada




Drugi tom gorącej serii o nieprzyzwoitej miłości wśród drapaczy chmur!

Sara od lat marzy o karierze profesjonalnej tancerki, ale nieoczekiwana kontuzja kostki sprawia, że zamiast na scenie, musi stanąć za ladą recepcji w luksusowym hotelu. Ian to przystojny pracoholik, który jest w trakcie paskudnego rozwodu. Nie podejrzewa, że jakaś kobieta jeszcze zawróci mu w głowie.

Poznali się w taksówce. Połączyła ich gorąca przygoda w pokoju 1103. Oboje wiedzieli, że to tylko incydent, ale żadne z nich nie mogło zapomnieć o drugim.

Na ulicach Nowego Jorku nie brakuje złamanych serc. Czy Sara i Ian jeszcze kiedykolwiek się spotkają i naprawią swoje relacje?


Ewa Pirce - Dopóki nie zajdzie słońce

Premiera: 20 listopada


Najcięższa walka, jaką toczymy w życiu – to walka z samym sobą.

Życie znaczy bliznami nie tylko nasze ciała, ale i dusze, a ta Samuela była wyjątkowo pokiereszowana. Miał w sobie wiele ran, które się jeszcze nie zabliźniły. Wydaje się jednak, że w końcu i dla niego przeznaczenie przygotowało szczęśliwe zakończenie. Wszystko zaczyna się układać i radość staje się częstym elementem jego życia. Jednak w najmniej oczekiwanym momencie życie po raz kolejny udowadnia, jak bardzo potrafi być nieprzewidywalne i okrutne.

Po latach zmagań o siebie, swoją rodzinę i przyszłość, Samuel staje oko w oko z demonami przeszłości, które postanowiły zetrzeć w proch to, o co tak uparcie walczył. Czy znajdzie w sobie dostatecznie dużo siły, by stanąć do ostatniej, decydującej bitwy?


Emily March - Świąteczne drzewko życzeń

Premiera: 13 listopada



Pokrzepiająca opowieść o marzeniach i drugich szansach, które pomogą ocalić niejedno skrzywdzone serce.

Kiedy Jenna adoptowała Reillego, postanowiła, że zrobi wszystko, by zapewnić mu bezpieczeństwo. Małe górskie miasteczko wydaje się być idealną kryjówką przed przeszłością oraz doskonałym miejscem do spędzenia magicznych świąt. Jenna nie może jednak spełnić najważniejszego świątecznego życzenia syna, który marzy o tatusiu.

W Wigilię rezolutny chłopiec dzwoni pod numer, który jego zdaniem należy do Mikołaja. Po drugiej stronie słuchawki trafia na Devina, który szybko wczuwa się w nową rolę i zaprzyjaźnia z chłopcem. Kiedy przystojny Święty Mikołaj odkrywa tajemnicę Jenny, oferuje jej pomoc.

Czy mężczyzna może spełnić ich świąteczne życzenia?


Cora Reilly - Złączeni Honorem

Premiera: 27 listopada

Drugi tom serii mafijnej, która wzbudziła uwielbienie wśród polskich czytelniczek.

Żona Dantego Cavallaro zmarła cztery lata temu. A teraz, kiedy mężczyzna ma zostać najmłodszym donem chicagowskiej mafii, będzie potrzebował nowej żony. Do tej roli została wybrana Valentina.

Nie była ona już panną, a wdową. Jednak nikt nie wiedział, że jej pierwsze małżeństwo było czystą fikcją. Gdy Valentina skończyła osiemnaście lat, zgodziła się poślubić Antonia, żeby pomóc mu zataić pewną prawdę. Mężczyzna był gejem i kochał kogoś spoza rodziny mafijnej. Nawet po jego śmierci Valentina utrzymała ten fakt w tajemnicy, nie tylko po to, by zachować godność zmarłego człowieka, ale również, by chronić siebie samą. I teraz gdy ma poślubić Dantego, szybko może wyjść na jaw, że jej małżeństwo z Antonio nigdy nie zostało skonsumowane.

Dante ma dopiero trzydzieści sześć lat, ale już wzbudza strach i szacunek wśród członków mafii. Słynie z tego, że zawsze dostaje to, czego chce. Valentina jest przerażona perspektywą nocy poślubnej, która szybko wyjawi jej sekret. Jednak okazuje się, że bezpodstawnie, ponieważ Dante w ogóle nie jest nią zainteresowany. Jego serce nadal należy do jego zmarłej żony.

Valentina jest zdesperowana i przepełniona pożądaniem. Postanawia zwrócić uwagę swojego zimnego męża, nawet jeżeli i tak nigdy nie zdobędzie jego serca.


Kylie Scott - Twist

Premiera: 5 listopada

W drugim tomie serii Dive Bar znajdziesz kolejną emocjonującą opowieść o uczuciach, nadziei na miłość i wielkiej namiętności. Joe Collins, barman w Dive Bar, któregoś dnia postanowił zlikwidować konto na portalu randkowym. Konto należało do jego brata Erica, który jednak uznał, że nie będzie z niego korzystał. Kiedy Joe się na nie zalogował, jego uwagę przykuł profil Alex Parks. Zaczęli wymieniać się mailami. Mężczyzna prędko doszedł do wniosku, że jego nowa znajoma ma wszystko to, czego od dawna szukał w kobietach. I choć już wkrótce wyznali sobie swoje najskrytsze sekrety, najważniejsze pozostało niewypowiedziane.

Alex to śliczna, inteligentna i fascynująca dziewczyna, która dotychczas nie miała szczęścia do facetów. Ci, z którymi próbowała się wiązać, okazywali się dupkami. To samotność i niegasnąca nadzieja na miłość skłoniły ją do prowadzenia rozmów z nieznajomym z sieci. Problemem wydawała się odległość - jej wybranek mieszkał w innym stanie. Mimo to Alex zdecydowała się na niezapowiedzianą wizytę, postanowiła pojawić się na przyjęciu urodzinowym Joego. Już w pierwszej chwili przekonała się, że obiekt jej westchnień wygląda nawet bardziej seksownie niż na zdjęciu w internecie. Tyle że zamiast cudownego romansu dziewczynę czekał kompletnie niespodziewany zwrot akcji!

Kiedy zamiast spełnienia marzeń los znowu szykuje przykrą niespodziankę, może lepiej zrezygnować i pogodzić się z porażką? Alex była raniona wiele razy, ale tym razem miała podstawy do zawarcia przyjaźni. Choć to wydaje się całkowitym nieporozumieniem, gdzieś tli się szansa na prawdziwe uczucie. Tylko czy naprawdę warto próbować? Czy jest sens ryzykować kolejny raz?

Czy po serii ostrych zakrętów jest jeszcze szansa na miłość?


Tillie Cole - Słodki Upadek

Premiera: 26 listopada

Wydaje się, że oboje są skazani na szczęście i spełnienie marzeń. Śliczna Lexington "Lexi" Hart, kapitalna cheerleaderka, i Austin Carillo, utalentowany skrzydłowy Alabama Crimson Tide, byli o krok od osiągnięcia wielkich sukcesów. Wreszcie zaczęło im się dobrze układać, ale zawdzięczali to ciężkiej i pełnej poświęceń pracy. Lexi z największym trudem pokonała koszmarną przypadłość, która prawie zniszczyła jej życie, a Austin zrobił wszystko, aby pożegnać się z mroczną przeszłością i zacząć żyć zgodnie z prawem. Czyż oboje nie zasłużyli na nagrodę?

Niestety, demony przeszłości nie dają za wygraną. Lexi ponownie osuwa się w piekło swoich największych lęków i staje w obliczu katastrofy. Także Austin, z powodu rodzinnej tragedii, powoli stacza się na dno. I właśnie w tym momencie, na chwilę przed upadkiem, Lexi i Austin wpadają sobie w ramiona. Czy znajdą przy sobie chociaż odrobinę spokoju? Czy fatalny splot zdarzeń doprowadzi do strasznego finału?

Oto opowieść o bratnich duszach, które wbrew wszystkiemu chcą uratować siebie nawzajem. Rodzące się uczucie, namiętność i coraz głębsze przywiązanie do ukochanej osoby dają nadzieję. Lexi i Austin robią wszystko, by podnieść się po upadku. Jak jednak walczyć, gdy brakuje siły, a stare rany pozostają niezaleczone?


Której książki nie możecie się doczekać najbardziej?
Czytaj dalej »

czwartek, 31 października 2019

Jennifer L. Armentrout - Devlin



Nawet Rosie Herpin, która para się polowaniem na duchy, nie jest w stanie przewidzieć spotkania dwójki żałobników, przez co zbliża się do sławnego i uwodzicielskiego Devlina de Vincenta. Wszyscy w Nowym Orleanie wiedzą, że spadkobierca rodzinnej klątwy zarówno przeraża, jak i fascynuje. Dla miejscowych Devlin jest diabłem. Dla Rosie jest mężczyzną, który podsyca jej najśmielsze fantazje.

Kiedy atak na przyjaciółkę kobiety okazuje się być powiązany z rodem de Vincentów, Devlin staje się dla niej zagadką, której rozwiązanie może przypłacić życiem.
Mężczyzna wie, czego pragnie od tej seksownej, uwodzicielskiej kobiety, ale co Rosie może chcieć od niego? To pytanie, które staje się naglące – i niebezpieczne – gdy Devlin podejrzewa ją o kopanie w jego przeszłości.

W tej chwili okazuje się jednak, że legendy otaczające ród de Vincentów, mogą w ogóle nie być zmyślone. Rosie będzie musiała odkryć prawdę prowadzącą ją w ramiona mężczyzny, któremu nie zdoła się oprzeć – przystojnego diabła we własnej osobie.


"Devlin" to trzecia i zarazem ostatnia część serii o braciach de Vincent, której osobiście wyczekiwałam najbardziej spośród wszystkich. Devlin jest postacią, która swoim chłodem, sekretami i małomównością intrygowała mnie już od pierwszych stron "Lucyfera", dlatego nie mogłam się doczekać, aż wreszcie znajdę czas, aby przeczytać jego historię i dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Chociaż poprzednie dwie części czytało mi się miło, brakowało mi w nich tego czegoś, co sprawiłoby, że zakochałabym się w historii, natomiast okazało się, że Devlin zrobił to z łatwością. Ta część kupiła mnie już w pierwszych rozdziałach i wiedziałam, że zostanie moją ulubioną.

Rosie Herpin kochała tylko jedną osobę - swojego męża, który zmarł dekadę temu i zostawił ją samą. Gdy odwiedza go na cmentarzu, nie spodziewa się wpaść tam na sławnego Devlina de Vincenta, mężczyznę, którego wszyscy nazywają Diabłem. Niespodziewana znajomość jednak nie kończy się tylko na tym. Gdy jej najlepsza przyjaciółka, a zarazem ukochana brata Devlina, zostaje zaatakowana, Rosie coraz więcej czasu spędza w jej towarzystwie. Równocześnie skazana jest również na mieszkającego w tej samej posiadłości Devlina, który doprowadza ją do białej gorączki, a jednocześnie podsyca jej najśmielsze fantazje. Rosie nie może zaprzeczyć, że coś zaczyna czuć do mężczyzny, Devlin jednak nie potrafi pozbyć się wrażenia, że kobieta jest dla niego niebezpieczna. Gdy oboje zaczynają się bliżej poznawać, prawda na temat drugiej osoby może być druzgocąca. Ale czy Rosie zdoła się oprzeć przystojnemu Devlinowi - diabłu we własnej osobie?

Rosie znamy już z poprzednich części, głównie jako przyjaciółkę Nikki. Tak też rozpoznaje ją Devlin, który przypomina sobie, że to ona przedstawiła dziewczynę Rossowi Haidowi, dziennikarzowi, który od lat pracuje nad zniszczeniem rodziny de Vincentów. Devlin przekonany jest, że dziewczyna z nim spiskuje i nie potrafi obdarzyć jej zaufaniem. Ich relacja pełna jest przezabawnych sytuacji, w których to jedno wyzywa drugie, przez co od razu pokochałam ich historię. Rosie to dziewczyna będąca zupełnym przeciwieństwem Devlina, jest przyjacielska, otwarta, doświadczona życiowo, ale jednocześnie pyskata i nie dająca sobą pomiatać. Devlin w porównaniu z nią jest zimny, trochę przerażający, niektórzy opisują go nawet, że wygląda na martwego na zewnątrz. Przynajmniej taki obraz jego postaci poznaliśmy dotychczas, dlatego tak bardzo chciałam go poznać bliżej. I wiecie co? Dawno nie miałam do czynienia z tak kompleksową, interesującą postacią, jaką okazał się być Devlin.

Devlin to najstarszy z braci, a jednocześnie najbardziej skryty, tajemniczy. Różne plotki chodzą na temat jego przeklętej rodziny, niektóre są prawdą, niektóre niekoniecznie, ale wszyscy zgadzają się w jednym - Devlin to wcielenie Diabła, którego boją się wszyscy. Już wcześniej dowiedzieliśmy się, że miał narzeczoną, Sabrinę, której jednak nikt nie lubił. Sam Devlin nie wydawał się być w niej ani trochę zakochany, dlatego pojawiały się kolejne pytania, z jakiego powodu z nią był. Tutaj wreszcie autorka wyjawia nam wiele sekretów z jego życia, które zataił nawet przed swoimi własnymi braćmi. I nagle ten bezwzględny, zimny, arogancki i skryty Devlin okazuje się mieć w sobie o wiele, wiele więcej. Ból, cierpienie, samotność, wściekłość. Kiedy dowiedziałam się pewnych szczegółów z jego życia, dosłownie pękło mi serce. Wielu z nich nawet się nie spodziewałam, a czytanie o nich było jak tortura, bo niesamowicie się do jego postaci przywiązałam, a okazało się, że przez całe swoje życie ukrywał tak wiele bólu. Jasne, facet potrafi być zimnym dupkiem i nie ma co tego ukrywać. Ale jednocześnie dowiadujemy się, co za tym stoi i nagle na każdą sytuację patrzymy całkowicie inaczej. Śledzenie, jak mężczyzna, który nie wierzy w miłość, staje się bezbronny i otwarty w obecności Rosie, jak powoli się w niej zakochuje, to było coś pięknego i niezapomnianego.

Można by powiedzieć, że on i Rosie zupełnie do siebie nie pasują, a jednak ich przyciąganie było tak właściwe. Rosie jest pierwszą osobą w życiu Devlina, która nie boi się mu postawić i powiedzieć, że nie da się mu traktować jak wycieraczkę. Pyskuje mu, drażni go, nie wpada w sidła jego uroku, przez co mężczyzna nie potrafi o niej zapomnieć. Pokochałam Rosie z całego serca, bo to mój typ bohaterki. Uwielbiam, kiedy główna postać nie uzależnia się od potencjalnej miłości, a patrzy na wydarzenia otwartymi oczami. Nie dawała się omamić i zawsze podejmowała rozsądne decyzje, a kiedy trzeba było, mówiła nie. Obserwowanie, jak Devlin musiał sobie poradzić z tym, że istnieje na świecie osoba, która w głębokim poważaniu ma jego nazwisko i która mu się stawia, doprowadzało mnie do płaczu ze śmiechu. Ta dwójka rozbawiała mnie do łez, i to niejednokrotnie. A ich wspólne romantyczne momenty zawsze miały głębsze znaczenie, przez co zakochiwałam się w nich jeszcze mocniej.

Ta część wypadła też najlepiej pod względem wątków paranormalnych - a przynajmniej w moim mniemaniu. Jeśli ktoś tego nie lubi, to nie spodobają mu się też łowy i sesje z duchami, rozmowy z nimi, dziwnie, niezrozumiałe rzeczy dziejące się w posiadłości de Vincentów, i wiele, wiele więcej. Ja osobiście uwielbiam takie klimaty, i o chociaż w poprzednich częściach nie zrobił ten wątek na mnie większego wrażenia, tak tutaj nie mogłam się oderwać od lektury. Odkrywanie kolejnych tajemnic, dziwnie, niewyjaśnione sytuacje przyprawiały mnie o dreszcze, a końcowe rewelacje zszokowały mnie do tego stopnia, że nadal nie potrafię w nie uwierzyć. Bo chociaż miałam swoje podejrzenia, to jednak zobaczyć ich potwierdzenie na papierze, to zupełnie inna sprawa. Jennifer L. Armentrout w tej części przeszła samą siebie.

"Devlin" to bez żadnych wątpliwości najlepsza część z całej serii, zakończenie lepsze, niż mogłabym sobie wyobrazić. Jak w poprzednich częściach miałam wrażenie, że czegoś mi brakuje, tak tutaj wreszcie ono zniknęło i zostałam w pełni usatysfakcjonowana. Książka przepełniona była zaskakującymi zwrotami akcji, sekretami, tajemniczymi wydarzeniami i bohaterami, których pokochałam. Chociaż mam nadzieję, że autorka zaskoczy nas jeszcze jedną częścią (każdy, kto czytał wszystkie części, wie, o co chodzi), to jestem szczęśliwa, że dostaliśmy spojrzenie w przyszłość Rosie i Devlina, a także Nikki i Gabe'a, oraz Luciena i Julii. Polecam tę książkę nie tylko romansoholiczkom, ale także osobom, które uwielbiają sekrety i przedziwne zjawiska paranormalne. Nie polecam czytać w nocy!


JENNIFER L. ARMENTROUT, znana również jako J. Lynn, to znana w Stanach Zjednoczonych autorka, która pisze książki z nurtu young adult. Zasłynęła między innymi z takich publikacji jak "Lux", czy seria "Zaczekaj na mnie".  Jennifer pochodzi z Zachodniej Virginii i tam też mieszka do tej pory. Urodziła się 11 czerwca 1980 roku. Autorka twierdzi, iż pisze przez 8 godzin niemal każdego dnia. Natomiast w czasie wolnym uwielbia czytać, oglądać filmy na temat zombie, ćwiczyć oraz... udawać, że pisze!

Autorka jest uznawana za bardzo zaradną osobę, ponieważ bez problemu jest w stanie publikować swoje powieści samemu przy jednoczesnym podpisywaniu i aktywnym realizowaniu kontaktów z prestiżowymi wydawcami, do których na chwilę obecną zaliczają się Spencer Hill Press, Entangled Publishing, Hallequin Teen, Disney/Hyperion oraz Harper Collins.




Tytuł: Devlin
Autor: Jennifer L. Armentrout
Tytuł w oryginale: Moonlight Scandals
Seria: De Vincent. Tom 3
Data premiery: 4 września 2019
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 488
Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania ślicznie dziękuję Wydawnictwu Filia.



Czytaj dalej »

niedziela, 27 października 2019

Penelope Ward - Daddy Cool



Jeśli istnieje coś, czego absolutnie nie powinna robić nauczycielka najmłodszych klas elitarnej katolickiej szkoły, to z pewnością jest to nawiązywanie intymnych relacji z ojcem swojego ucznia. Nawet jeśli jest najbardziej seksownym i pociągającym mężczyzną świata, a do tego zrobił dosłownie wszystko, co było w jego mocy, by zapisać swojego syna właśnie do tej szkoły i tej klasy. Surowych zasad nie wolno bezkarnie łamać.

Wiele lat wcześniej Mackenzie Morrison i Francesca O'Hara byli najlepszymi przyjaciółmi. Zrodziło się między nimi uczucie, lecz Mack nagle odszedł, łamiąc serce Frankie. Wydawało się, że to definitywny koniec. Ona spełniła swoje marzenie: została nauczycielką, a w jej życiu pojawił się ktoś ważny. Jednak Mack i Frankie nie umieli i nie chcieli o sobie zapomnieć. Łączyły ich niedokończone sprawy z przeszłości. Kiedy więc na początku nowego roku szkolnego w klasie pojawił się Mack z kilkuletnim synem, Frankie od razu zrozumiała, że czeka ją trudny wybór między uczuciem a obowiązkiem.

Daddy Cool to pełna humoru i uroku opowieść o miłości, która nie chciała odejść do przeszłości. A także o drugiej szansie i odwadze wykraczania poza ustalone schematy. To również historia o wybaczeniu. Mack i Frankie wydają się sobie przeznaczeni od zawsze. Prędko się jednak przekonują, że powrót do ukochanej osoby może być bardzo trudny. Wymaga bowiem cierpliwości, zaufania i poświęcenia. Niezakończone sprawy sprzed lat mogą przynieść gorycz i łzy, ale szczerość ma cudowną moc uzdrawiania zranionych serc!

Ani okładka, ani tytuł raczej nie zachęcają do lektury najnowszej książki Penelope Ward, a jednak nie potrafiłam sobie jej odmówić. Książki tej autorki to takie moje guilty pleasure i zawsze sięgam po nie z chęcią, chociażby po to, aby rozluźnić się na te kilka godzin. Tym razem autorka pisze historię samotnego ojca, który po latach próbuje odzyskać jedyną kobietę, którą kiedykolwiek kochał. Jak zawsze, autorka stworzyła powieść pełną emocji, humoru i świetnych bohaterów, przez co nie mogłam się od niej oderwać.

On mówi tylko o tobie. I jestem pewna, że biorąc ostatni oddech w życiu, też myślałby o tobie.

Frankie O'Hara jest nauczycielką w szkole podstawowej. Kiedy nadchodzi kolejny rok szkolny, kobieta nie spodziewa się, że do jej nowej klasy trafi syn mężczyzny, który lata temu ją zostawił i złamał tym serce. Mackenzie Morrison to niesamowicie atrakcyjny mężczyzna, który kiedyś był jej najlepszym przyjacielem. Znał wszystkie jej dziwactwa, sekrety i sprawiał, że czuła się dobrze w swoim ciele. Kiedy jednak pojawiło się między nimi uczucie, Mack odszedł i od tamtej pory nie widzieli się przez lata. Teraz jednak mężczyzna jest zdeterminowany, by odzyskać Frankie i w tym celu gotów jest zrobić wszystko. Z tym, że Frankie już ułożyła sobie od nowa życie i powrót do uczuć, które czuła do Macka, jest ostatnim, czego pragnie. Czy Mackowi uda się odzyskać swoją dawną miłość, czy jest już na to za późno?

Penelope Ward posiada tą umiejętność, że z pozornie najprostszej historii potrafi stworzyć coś, co wzruszy, rozbawi i zmiażdży serducho. Można by się spodziewać nudnego erotyka, a jednak jej powieści to coś o wiele więcej. Już od pierwszego (ponownego) spotkania Mack'a i Frankie wiedziałam, że ta dwójka nie będzie mi obojętna, bo niesamowicie mocno zaczęłam im kibicować. Gdy poznajemy ich po raz pierwszy, mija już dobre kilka lat, odkąd ich przyjaźń się zakończyła i odkąd widzieli się po raz ostatni. Dla Frankie jest to ogromny szok, bo była przekonana, że już nigdy go nie spotka i tamten rozdział w jej życiu został zamknięty. Jest w stabilnym związku z mężczyzną, którego kocha i przy którym czuje się bezpieczna, ma dom, prowadzi dobre życie. Spędziła lata na leczeniu swojego serca z mężczyzny, który odszedł i złamał jej serce. Jego ponowne pojawienie się wywraca jej życie do góry nogami, bo okazuje się, że uczucia do niego wcale nie zniknęły, a tylko się nasiliły.

Sięgnąłem po jej dłoń i ująłem ją w swoją. Nie obchodziło mnie, czy to zanadto śmiały gest, po prostu potrzebowałem jej dotknąć. Położyłem jej dłoń na swoim sercu.
- Czujesz to? - zapytałem. - Poczuj, jak bije dla ciebie teraz. Za każdym razem, gdy pozwolę sobie o tobie myśleć, bije w ten sposób. I nie wiem, jak kazać mu przestać.

Kiedy Mack i Frankie spotykają się ponownie, wyraźnie widać, że ich historia jest bardzo skomplikowana i lata temu wydarzyło się coś, co wpłynęło na ich oboje. Z niecierpliwością wyczekiwałam odpowiedzi na ciągle narastające pytania. Dzięki rozdziałom z perspektyw obydwu bohaterów, poznajemy nie tylko teraźniejszość, ale dostajemy także wgląd w rozdziały z przeszłości, kiedy to Mack i Frankie się poznali, a potem ich relacja zaczęła się zmieniać. Serce mnie bolało z powodu ich obojga, bo chociaż wszystko zakończyło się z powodu Macka, to widać było, że za jego decyzją stało wiele powodów, które przez lata raniły i jego. Oboje czuli się zranieni z powodu tego, co między nimi zaszło (i nie zaszło) i szczególnie na Macku odcisnęło to wyraźne piętno. Ich historia złamała mi serducho i naprawdę mocno kibicowałam im, aby wreszcie dostali swoją szansę.

Historia kupiła mnie już na początku, a zwłaszcza w momencie, kiedy autorka ukazała pierwsze spotkanie Macka i Francesci. Uśmiałam się jak nigdy i jestem pewna, że tego typu spotkania nie zapomnę. Podobało mi się też bardzo to, że ich relacja rozpoczęła się od przyjaźni i na początku żadne z nich nie patrzyło na siebie jako na potencjalną osobę, w której mogą się zakochać. Oboje zakochali się w sobie niespodziewanie, na długo zanim pojawiło się pożądanie i przyciąganie seksualne. Rozwój ich historii wywołał w moim żołądku rój motyli i wiele uczuć, które nie łatwo we mnie wywołać. Ja uwielbiam motyw drugiej szansy i absolutnie pokochałam sposób, w jaki Mack i Frankie ciągle znajdowali drogę, aby do siebie wrócić. Bo po latach niedomówień, niewypowiedzianych słów, rzeczy, które stanęły im na drodze... teraz nie ma na to miejsca. Mack jest bardzo bezpośredni w tym, że nie da Frankie ponownie odejść i chce mieć ją na zawsze, a ona musi podjąć decyzję, czy Mack jest wart zrezygnowania z bezpiecznego życia u boku swojego obecnego chłopaka. Czytelnik wręcz czuje cały ból, pożądanie, pragnienie, tęsknotę i rozdarcie bohaterów. Ich historia jest niesamowicie romantyczna, bolesna, ale przede wszystkim, daje nadzieję, że jeśli dwójka osób jest sobie pisana, to w odpowiednim czasie wszystko się ułoży.

Nigdy nikogo nie kochałem tak jak ciebie. Od chwili, gdy cię spotkałem, moje życie się zmieniło. W miejsce szarości wprowadziłaś kolory, uświadomiłaś mi, jak to jest, gdy ktoś zmienia całe nasze spojrzenie na wszystko, zmienia powód do życia. Powoli zakochałem się w mojej najlepszej przyjaciółce. Byłaś moją pierwszą miłością. Moją jedyną miłością. [...] jeśli mnie wybierzesz, będę cię kochał jeszcze bardziej i jeszcze mocniej, tak że moja miłość do ciebie przebije wszystko inne. To nie będzie dla mnie trudne, bo mam wrażenie, że nie ma granic w tym, jak bardzo mogę cię kochać.

"Daddy Cool" to przykład lektury, której nie powinno się oceniać po okładce, bo gdybym miała to zrobić, to najpewniej przegapiłabym bardzo dobrą historię. Wbrew temu, co narzucać może nam półnagi pan na okładce, czy słowo "Daddy" w tytule, historia Macka i Frankie to wcale nie jest erotyk, jakich pełno na uginających się półkach w księgarniach. Ich historia jest pełna zawirowań, bólu, cierpienia, lat rozłąki, a autorka słowami wywołuje w czytelniku dziesiątki przeróżnych emocji. Co prawda nie jest to najlepsza książka Penelope Ward, jaką przeczytałam, ale i tak czytało mi się ją bardzo miło. Dostałam tu wszystko, co lubię - dobry humor, trochę bólu i bohaterów, z którymi się mogłam utożsamić. Historia Macka i Frankie to nie tylko opowieść o drugich szansach, ale przede wszystkim o walce o to, czego pragniemy, o odwadze, wybaczaniu, rodzinie i akceptacji tego, że bycie osobą wyróżniającą się wśród innych wcale nie jest czymś złym. Cieszę się, że poza wątkiem miłości, autorka tak dużą wagę przywiązała do samoakceptacji, do chorób psychicznych, z którymi zmaga się wiele z nas i, że rozwinęła także wątek Macka i jego synka, Jonaha. W całym tym bólu i tragedii, ta książka była bardzo pozytywna i uzdrawiająca. Polecam!


PENELOPE WARD to autorka jedenastu powieści zajmujących wysokie miejsca na listach bestsellerów czasopism „New York Times”, „USA Today” i „Wall Street Journal”. Jej książki sprzedały się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. Jej czwarta powieść, Przyrodni brat, zajęła pierwsze miejsce na liście serwisu Amazon za rok 2014 w kategorii niezależnie publikowanych książek w wersji elektronicznej. Penelope jest dumną mamą pięknej dwunastoletniej córki, u której zdiagnozowano autyzm (i która stanowiła inspirację dla postaci Callie w powieści Gemini), oraz dziesięcioletniego syna. Mieszka w stanie Rhode Island razem z mężem i dziećmi. Życie Penelope kręci się wokół czytania książek z gatunku new adult/współczesny romans, kawy i weekendowych spotkań z przyjaciółmi i rodziną.


Tytuł: Daddy Cool
Autor: Penelope Ward
Tytuł w oryginale: Mack Daddy
Data premiery: 16 lipca 2019
Wydawnictwo: Editio Red
Liczba stron: 274
Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio Red.




Czytaj dalej »

środa, 23 października 2019

Ana Rose - Glow and Shadow. Walka o marzenia



Ava przyjeżdża do LA z zamiarem spełnienia swoich marzeń. Dostaje się do drużyny cheerleaderskiej LA Galaxy, gdzie może rozwinąć swoją pasję. Tam właśnie – poznaje jego. Chłopaka, na widok którego miękną jej kolana, a serce przyspiesza, ale… wie, że za związek z nim – zostałaby wyrzucona z drużyny.

Aiden to wschodząca gwiazda piłki nożnej w LA Galaxy – zna swoją wartość i skutecznie robi karierę. Przekonany jest, że to, co złe, dawno zostawił za sobą. Czy to, co było, rzeczywiście odejdzie w niepamięć, czy wywróci jego życie do góry nogami?

Ana Rose to polska autorka, która na naszym rynku zadebiutowała w zeszłym roku. Ja jednak aż do tej pory nie miałam okazji przeczytać nic spod jej pióra, bo zazwyczaj stronię od polskiej twórczości z wielu powodów, o których teraz nie będę wspominać. Kiedy nadarzyła się jednak okazja przeczytania czegoś od Any Rose, skorzystałam z niej - miałam nadzieję, że zostanę pozytywnie zaskoczona, a przy książce spędzę kilka przyjemnych chwil. W rzeczywistości niestety moja przygoda wyglądała nieco inaczej i nawet pomimo tego, że przez książkę niemalże przeleciałam, mam do niej kilka zastrzeżeń.

Ava przyjeżdża do LA, aby spełniać swoje marzenia. Stara się o miejsce w prestiżowej drużynie cheerleaderskiej, LA GALAXY, gdzie będzie mogła rozwijać swoją pasję do tańca. W tym celu na miesiąc zamieszkuje w domu razem z resztą dziewczyn startujących do eliminacji, ale również z drużyną piłkarską LA GALAXY, którzy właśnie rekrutują nowych członków. Właśnie tam Ava poznaje Aidena, chłopaka, na którego widok miękną jej kolana. Aiden jest jednak typowym kobieciarzem, a na dodatek relacje między członkiniami drużyny cheerleaderek, a piłkarzami, są zabronione. Kiedy ta dwójka poznaje się coraz bliżej, uczucie wzrasta na sile i wkrótce oboje będą musieli podjąć decyzję, czy walka o siebie jest warta ryzyka.

Ava to piękna dziewczyna, która przyciąga wzrok wielu mężczyzn. Lubi się bawić, imprezować, ale ważne dla niej są również marzenia związane z tańcem. Gdy trafia do nowego domu, od razu zaprzyjaźnia się z dziewczynami z nowej drużyny. Szczęśliwa i spełniona nie spodziewała się jednak, że na jej drodze stanie chłopak, który zawróci jej w głowie, nawet pomimo tego, że jest jej zakazany. Podobało mi się to, że pomimo wielu schematów w tej książce, tym razem autorka nie postawiła na stworzenie na główną bohaterkę szarej myszki, bo chyba każdy się zgodzi, że zostało to już przejeżdżone milion razy. Za to Ava jest rozrywkowa, szalona, otwarta i nie daje sobie w kaszę napluć. Kiedy sytuacja tego wymaga, potrafi stanąć w obronie bliskich, nie jest obojętna na krzywdę innych. Kreacja jej postaci dość mocno zaważyła na mojej ocenie książki, bo wyobrażam sobie, że gdyby sytuacja była inna, a główna bohaterka doprowadzałaby mnie do szału, możliwe, że moja opinia wyglądałaby inaczej.

Aiden natomiast został już stworzony bardziej stereotypowo i wpasowuje się w znane nam hollywoodzkie ideały. Niesamowicie atrakcyjny sportowiec, którego pragnie każda dziewczyna w szkole, trochę taki bad boy, ale mający jednak złote serce. Od razu zawiesza oko na Avie i pragnie ją zdobyć pomimo zasad wyraźnie mówiących, że ich relacja jest zakazana. Nie to jest jednak jego największym problemem, bo wkrótce odzywa się jego mroczna przyszłość, która może zrujnować nie tylko jego związek z Avą, ale wszystkie jego marzenia. Aiden był w porządku, nie miałam do niego większych zastrzeżeń i pomimo bycia rozchwytywanym, przez większość czasu zachowywał się bardzo słodko. On i Ava mają bardzo wiele wspólnych cech, przez co nietrudno było ich polubić.

Sam opis książki naprawdę niczym się nie wyróżnia wśród setek innych takich samych książek. No i niestety fabuła książki także nie porywa, czasami aż razi w oczy schematycznością i stereotypowymi zachowaniami, czy wydarzeniami rodem z filmów Hollywood. Chyba każdy z nas ma jakieś pojęcie, jak one wyglądają - cheerleaderki, piękni sportowcy, imprezy, dramaty. Autorka bardzo mocno starała się je wszystkie tutaj ująć, przez co nietrudno było się domyślić, w którą stronę pójdzie z fabułą. Na szczęście jestem jedną z tych osób, które od czasu do czasu z wielką chęcią sięgają po takie typowe, studenckie historyjki, głównie dla przyjemności. Niestety w tym przypadku, według mnie, trochę poległo wykonanie.

Relacja Aidena i Avy oparta jest w głównej mierze na seksualnym przyciąganiu i na tym skupia się autorka przez większość książki. Nie ukrywam, trochę mi zabrakło głębszego rozwinięcia ich relacji, ale na szczęście wraz z trwaniem akcji, ich relacja się rozwijała. Nie mogło też zabraknąć szalonych scen z byłymi, czy innymi zainteresowanymi chłopakami/dziewczynami, a co za tym idzie - z zazdrością, której było między nimi ogrom. I tutaj właśnie nie spodobała mi się pewna rzecz, ponieważ Ana Rose wpadła w swoją własną pułapkę, robiąc coś, czego ja nie znoszę w romansach. A mianowicie poszła tropem - Ava najpiękniejsza, Aiden najprzystojniejszy, a każda inna osoba zła. Strasznie nie spodobał mi się sposób, w jaki autorka ukazała inne bohaterki, ciągle je brzydko nazywając, kreując na niedojrzałe świruski, gdy tylko śmiały zagadać do Aidena. To samo zresztą w drugą stronę, gdy na horyzoncie pojawił się inny facet, oczywiście z nim też musiało być coś nie tak, aby uświetnić postać Aidena. Nie znoszę takich zabiegów, bo takie idealizowanie głównych bohaterów na siłę koniec końców wypada tylko nierealistycznie.

Autorka w "Walce o Marzenia" porusza wiele wątków, bez których według mnie by się obyło, bo były po prostu zbyt naciągane i ujmowały historii realizmu. Jestem świadoma, że jest to fikcja, ale trzeba znać granice. Oczywiście pewnie nie każda osoba się ze mną zgodzi i jest to całkowicie w porządku - każdy ma inne gusta i tego się trzymajmy. Wolałabym jednak, aby czytana przeze mnie książka nie powiewała mi operą mydlaną, jak to stało się w tym przypadku.

"Glow and Shadow" pomimo swoich kilku wad i rzeczy, które bym zmieniła, wcale nie nazwałabym złą książką. Uważam, że autorka ma przystępny język, który co prawda wymaga trochę pracy, ale to nie jest nic, czego praktyka nie poprawi. Książkę czytało się bardzo szybko i tak na te kilka godzin lektura była nawet w porządku. Na pewno nie zapadnie mi w pamięci na dłużej, nie ma też co się na nią zachwycać - historia jest bardzo przewidywalna, momentami absurdalna, ale jeśli podejdzie się do niej z otwartym umysłem, to powinna być okej. Jako, że czytałam już w swojej karierze złe książki, nie mogę tej tak określić. Sądzę jednak, że autorka musi trochę popracować nad swoją twórczością, aby mnie w pełni zadowolić.

ANA ROSE - Polska autorka pisząca pod pseudonimem. Zadebiutowała w 2018 roku książką "PŁONĄCY LÓD Nieczyste zagranie" napisaną w duecie z koleżanką. Kocha czytać i pisać, przez co ma na swoim koncie już kilka napisanych książek czekających na wydanie. Pisząca od pewnego czasu dla własnej przyjemności. Jej początkujące kroki w pisaniu były mizerne, ale jak wiadomo z upływem czasu człowiek uczy się i doskonali się w tym, co kocha. Pisanie jest dla niej odprężające i pozwala oderwać się od świata codziennego.


Tytuł: Glow and Shadow. Walka o marzenia
Autor: Ana Rose
Seria: Heartbeats. Tom 1
Data premiery: 20 maja 2019
Wydawnictwo: WasPos
Liczba stron: 416
Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorce.


Czytaj dalej »

wtorek, 22 października 2019

Podsumowanie września


Dzień dobry, kochani! Tak, tak, wiem, mamy już prawie koniec października, a ja dopiero teraz przychodzę z podsumowaniem września... Przepraszam! Niestety w ostatnim czasie wszystko działa przeciwko mnie, a w niczym nie pomaga to, że na początku października rozpoczęłam studia i do tej pory próbuję się przyzwyczaić do tej nowej, szalonej rzeczywistości. Październik to chyba najbardziej zwariowany miesiąc w moim życiu i blog chwilowo zszedł na dalszy plan. Brak czasu na wszystko to już dla mnie rzecz normalna, a wydarzyło się jeszcze kilka innych rzeczy, przez co ten post jest tak spóźniony. Ale jest! Niestety nie ma się czym chwalić, bo we wrześniu moje czytanie wypadło bardzo biednie. Przeczytałam jedynie pięć książek, z czego na szczęście żadna nie była zła. Oczywiście są lepsze i gorsze, ale nie mam na co narzekać. Tak prezentuje się lista:



NAJLEPSZA KSIĄŻKA MIESIĄCA:
Tutaj nie potrafię zdecydować się na jedną, dlatego jako najlepsze wymienię serię "Firsts" Bianci Iosivoni oraz "Too Late" Colleen Hoover. Bardzo różne od siebie historie, zwłaszcza, że CoHo tym razem prezentuje się od zupełnie innej, pokręconej, mrocznej strony, ale każda z nich bardzo mocno mi się podobała. Bianca Iosivoni swoją serią mnie zauroczyła, bo uwielbiam takie studenckie historie i na pewno będę chciała ją kontynuować. Więcej o każdej z książek przeczytacie w moich recenzjach, więc nie będę się niepotrzebnie rozpisywać.


NAJGORSZA KSIĄŻKA MIESIĄCA:
Żadnej z przeczytanych książek nie określiłabym mianem "złej", dlatego w tym miesiącu sobie tę część daruję.


A wam ile książek udało się przeczytać we wrześniu?
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia