wtorek, 25 grudnia 2018

15 styczniowych zapowiedzi książkowych


Nadchodzący dwutysięczny dziewiętnasty rok zapowiada się interesująco i ekscytująco. Wydawnictwa już rozpieszczają nas zapowiedziami książek na najbliższe miesiące, więc pomyślałam, że zbiorę w tym poście wszystkie styczniowe premiery, które przykuły moją uwagę. Niektóre z nich z całą pewnością przeczytam, więc możecie spodziewać się recenzji :) Piszcie w komentarzach na dole, na które książki czekacie najbardziej i które planujecie przeczytać!


Lex Martin - Dearest Dandelion
Wydawnictwo Kobiece | 16 stycznia 2019

Czasami warto zaryzykować, żeby dać szansę miłości

Jax Avery to gorący przystojniak, który jest gwiazdą piłki nożnej. Kiedy na imprezie poznaje Dani Hart, między nimi od razu iskrzy. Spędzają ze sobą upojne chwile, myśląc, że już więcej się nie spotkają.

Wkrótce okazuje się, że nową współlokatorką Dani jest siostra Jaxa, która nie cierpi brata z powodu jego podbojów. Sprawę komplikuje fakt, że chłopak ze względu na wypadek kompletnie nie rozpoznaje Dani.

Chociaż Jax ma mgliste pojęcie o tym, co zaszło między nim i Dani, to czuje do niej niesamowite przyciąganie. Nie potrafi trzymać się z dala, nawet jeśli oznacza to złamanie wszystkich zasad.

Czy chłopak poświęci swoją przyszłość, aby być z dziewczyną, którą zranił?


Mia Sheridan - Bez Tajemnic
Wydawnictwo Otwarte | 16 stycznia 2019

Prawdziwa miłość zamienia sekrety w wyznania.

Evie i Leo poznali się jako dzieci, w rodzinie zastępczej. Więź, która ich połączyła, pozwoliła im przetrwać najtrudniejsze chwile. Z czasem ich przyjaźń zmieniła się w miłość. Byli przekonani, że zawsze będą razem, jednak los miał wobec nich inne plany.

Gdy Leo otrzymał szansę na lepsze życie, przyrzekł, że nie zapomni o Evie, że wróci po nią. I zniknął, pozostawiając po sobie trwały ślad w jej sercu.

Osiem lat później wspomnienie utraconej miłości odżyło, gdy w życiu Evie pojawił się Jake, przyjaciel Leo. Przyniósł wiadomość, która wywróciła jej świat do góry nogami. Połączeni przez Leo Evie i Jake zaczęli zbliżać się do siebie, jednak dziewczyna nie mogła oprzeć się wrażeniu, że Jake nie mówi jej wszystkiego...

Jeśli przeszłość, która ich połączyła, ma zmienić się we wspólną przyszłość, Evie będzie potrzebowała wszystkich odpowiedzi.


Shari L. Tapscott - Odrobina Słodyczy
Wydawnictwo Young | 23 stycznia 2019

Do trzech razy miłość!

Harper wreszcie przyznaje się do tego, że czuje coś do Brandona, który od lat był w niej zakochany. Jednak chłopak właśnie zaczął się z kimś spotykać, aby w ten sposób zapomnieć o złamanym sercu i nieodwzajemnionej miłości.

Harper postanawia zatopić smutek w pasji - wypiekach! Decyduje się zgłosić do telewizyjnego show, w którym jednym z sędziów jest Mason, całkiem niezłe ciacho, który od razu zwraca na nią uwagę.

Wszystko idzie dobrze, dopóki Harper nie zostaje przydzielona do drużyny Sadie, pięknej partnerki Brandona. Dziewczyna nie załamuje się i zamierza wygrać program. Nawet jeżeli oznacza to konieczność zaprzyjaźnienia się z najgorszą rywalką.



M. Leighton - Jesteś Moim Teraz
Wydawnictwo Filia | 16 stycznia 2019




Dane James był moim sąsiadem. Silny i sumienny, stanowił dla mnie zakazany owoc. Ale
zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Choć pragnęliśmy być razem, nie mogliśmy poddać się uczuciu. Kochaliśmy się przez większość życia, ale los miał dla nas inne plany. Wiedział, że się zakochamy, wiedział, że się rozstaniemy. Wpadliśmy w powtarzający się cykl, który był niczym przekleństwo powracającego koszmaru lub nadzieja na znajomy, dobry sen. Nasza przeszłość była burzliwa, przyszłość rysowała się niewesoło, ale zawsze mieliśmy nasze piękne teraz. W końcu jednak i to zostało nam odebrane.





Vi Keeland, Penelope Ward - Milioner i Bogini
Wydawnictwo Editio Red | 16 stycznia 2019

Choć Bianca George i Dex Truitt po raz pierwszy spotkali się w zepsutej windzie, ich historia zaczęła się wiele lat wcześniej. Tylko wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex... Cóż, właśnie wracał do pracy po siłowni.

Dex od razu zrozumiał, że przypadek zetknął go z absolutnie wyjątkową kobietą. Była śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu, a dodatkowo doskonale wiedziała, czego chce. Przy okazji zdradziła mu, że nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta - zbyt bogatych i snobistycznych, a przy tym bezwzględnych i zapatrzonych tylko w siebie. Mężczyzna co prawda miał inną opinię na swój temat, ale nie chciał ryzykować konfrontacji w windzie: przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem. Bianca zaczęła się z nim umawiać. Chłopak spodobał się jej jak nikt dotąd. Zaiskrzyło od razu. W tym samym czasie Dexter udzielił jej drogą mailową obiecanego wywiadu, jednak potem nie zerwał kontaktu. Magnetyczny urok, inteligencja i poczucie humoru Truitta sprawiły, że Bianca nie mogła przestać o nim myśleć. Tymczasem Jay zakochał się w Biance i Dexter zakochał się w Biance, a ona pokochała ich obu. Jednak to nie mogło trwać wiecznie. Nieuchronnie zbliżała się katastrofa. Kiedy prawda wyjdzie na jaw, Dex na pewno straci tę śliczną dziewczynę...


Katy Cannon - Przepis na Miłość
Wydawnictwo Zielona Sowa | 30 stycznia 2019

Tilly zawsze chciała pisać książki jak jej babcia – autorka bestsellerowych romansów.
Kiedy więc ta prosi dziewczynę, żeby napisała za nią kolejny romans, Tilly czuje się, jakby ziściło się jej marzenie. Problem polega jednak na tym, że Tilly nigdy się nie zakochała, nigdy nie miała chłopaka, nigdy się nie całowała. Jak więc może napisać coś prawdziwego?
Ma jednak plan:

Flirtować.
Rozkochać w sobie nowego ucznia – super przystojnego i popularnego chłopaka.
Zapisać nowe doświadczenia.

Łatwizna? Ale prawdziwe życie wcale nie toczy się jak w książkach.



Jenn McKinlay - Z Łapą Na Sercu
Wydawnictwo Kobiece | 16 stycznia 2019

Dwa serca spragnione miłości i urocze zwierzaki, które je połączą.

Zachary Cane prowadzi piwiarnię w Bluff Point i mieszka z gburowatym psem. Kawalerski styl życia bardzo mu odpowiada. Pewnego dnia do jego drzwi pukają córki jego sąsiadki. Gdy  proszą o pomoc w uratowaniu bezpańskiego kota, nie waha się ani przez chwilę.

Jessie Connelly jest rozwódką, która samotnie wychowuje dzieci i nie chce mieć do czynienia z mężczyznami – a już na pewno nie z takimi jak Zach. Nie może jednak nic poradzić na to, że jej córki go uwielbiają. Mężczyzna wypełnia w ich życiu pustkę po ojcu, który odszedł.

Gdy w Bluff Point szaleje burza śnieżna, Zach oferuje Jessie pomoc. Kiedy okazuje się, że zagraża im nie tylko pogoda, jest zdecydowany zrobić wszystko, by chronić ją i jej rodzinę. Postanawia również zawalczyć o coś więcej – złamane serce Jessie.


Angel Payne - Piorun
Wydawnictwo Edipresse | 16 stycznia 2019


Pracuję na nocną zmianę w pięciogwiazdkowym hotelu w centrum Los Angeles, często więc
natykam się na różnych dziwaków. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na noc, kiedy poznałam Pioruna. Uratował mi życie. Teraz jest moim superbohaterem – ogierem, któremu mam ochotę podziękować o wiele bardziej kreatywnie niż głupim pocałunkiem w policzek. Szkoda tylko, że w prawdziwym życiu jest też Reece’em Richardsem, moim cholernie przystojnym szefem.

Reece unika zobowiązań z powodu swojej diabolicznej byłej dziewczyny i światowego imperium zła, a także dlatego, że musi ocalić miasto przed wariatką gotową zniszczyć wszystko, co pokochał. Jest jednak coś jeszcze, co może wpłynąć na wszystkie te plany. Moje serce…




Sierra Simone - Amerykańska Królowa
Wydawnictwo Kobiece | 16 stycznia 2019

Nikt nie powinien odkryć, co połączyło ją z najważniejszymi osobami w państwie.     
Kiedy Greer Galloway ma piętnaście lat, spotyka Asha, który kradnie jej pierwszy pocałunek i rozkochuje ją w sobie na długi czas. Kilka lat później poznaje Embry’ego, który zostaje jej pierwszym kochankiem. Wkrótce jeden z nich będzie prezydentem, a drugi wiceprezydentem USA.

Ash i Embry są jedynymi mężczyznami w życiu Greer, do których kiedykolwiek coś czuła. Kiedy prezydent Ash prosi Embry’ego, aby ją sprowadził, kobieta ma serce rozdarte na pół.

Wkrótce Greer wikła się w sieć sekretów i domysłów, która rodzi skandaliczny związek na najwyższych szczeblach władzy. Jednak nikt nie zdaje sobie sprawy, że jest ktoś, kto obserwuje bacznie każdy ich ruch.



Melissa Darwood - Gordian
Wydawnictwo NieZwykłe | 16 stycznia 2019



Gordian zawsze stawia na swoim. Jest trenerem sztuk walki, studentem inżynierii, mężczyzną, któremu nie oprze się żadna dziewczyna. Z wyjątkiem nowo poznanej, przybranej siostry – Kiry, której zdobycie stanowi dla niego nie lada wyzwanie.

Gordian skrywa mroczne tajemnice. Zbrodnia, której się dopuścił trawi go od środka. Seks wydaje się być najlepszym sposobem na rozładowanie buzujących w nim emocji, lecz czy wystarczającym? Czy każdy grzech można odkupić? Czy rany z przeszłości mogą się zabliźnić na dobre? Czy dwoje poranionych przez życie ludzi powinno być razem?





Penelope Douglas - Birthday Girl
Wydawnictwo NieZwykłe | 9 stycznia 2019

Jordan
Przygarnął mnie, gdy nie miałam dokąd iść. Nie wykorzystuje mnie, nie rani ani o mnie nie
zapomina. Nie traktuje tak, jakbym była niczym. Nie bierze mnie za pewnik. Nie sprawia, że czuję się zagrożona. Nie zapomina o mnie. Śmieje się razem ze mną. Patrzy na mnie. Słucha. Broni. Zauważa. Czuję na sobie jego oczy, gdy razem jemy śniadanie. Kiedy wraca z pracy, moje serce zaczyna bić szybciej na dźwięk parkującego na podjeździe samochodu. Muszę to zatrzymać. To się nie może wydarzyć. Siostra powiedziała mi kiedyś, że porządni faceci nie istnieją, a nawet jeśli na jakiegoś trafię, to i tak pewnie będzie zajęty. Sęk w tym, że to nie Pike Lawson jest zajęty. Tylko ja.

Pikei
Przygarnąłem ją, bo myślałem, że jej pomagam. W zamian czasem coś ugotuje i trochę posprząta. Jasny układ. Szybko zrozumiałem, że to wcale nie będzie takie proste. Muszę się powściągać, by o niej nie myśleć i przestać wstrzymywać oddech za każdym razem, gdy trafiamy na siebie w domu. Nie mogę jej dotknąć i nie powinienem tego pragnąć. Jednak za każdym razem, kiedy nasze ścieżki się przecinają, ona coraz bardziej staje się częścią mnie. Nie możemy sobie na to pozwolić. Ma dziewiętnaście lat, a ja trzydzieści osiem. Jestem ojcem jej chłopaka. I tak się niefortunnie składa, że oboje właśnie wprowadzili się do mojego domu.


Aly Martinez - Walcząc z Ciszą
Wydawnictwo NieZwykłe | 23 stycznia 2019

Dla większości ludzi dźwięk jest pojęciem abstrakcyjnym. Spędzamy całe życie, próbując odciąć się od szumu, żeby móc skupić się na tym, co uważamy za ważne. Ale co, jeśli – gdy jasność umysłu zostaje przypłacona zupełną ciszą – to ten niewyraźny szmer w tle staje się czymś, za co oddałoby się wszystko?

Od zawsze byłem wojownikiem. Mając rodziców, którzy cudem nie trafili więzienia, i dwóch młodszych braci, którzy niemal zostali oddani do rodzin zastępczych, zyskałem umiejętności w unikaniu ciosów, jakie zadaje życie. Dorastając, nie miałem niczego, co mógłbym nazwać swoim, ale od chwili, kiedy spotkałem Elizę Reynolds, to właśnie ona należała do mnie. Stałem się kompletnie uzależniony od niej oraz ucieczki do rzeczywistości, którą sobie nawzajem zapewnialiśmy. Przez lata spotykaliśmy się z różnymi ludźmi, ale nie było nocy, żebym nie usłyszał jej głosu.

Nie zaplanowałem spotkania miłości swojego życia w wieku trzynastu lat. Tak samo jak tego, że jako dwudziestojednolatek zacznę stopniowo tracić słuch. Ale i tak spotkały mnie obie z tych rzeczy. A teraz prowadzę najcięższą walkę swojego życia i znalazłem się na skraju porażki. Walczę o swoją karierę. Walczę z obezwładniającą ciszą. Walczę dla niej. Każdej nocy, kiedy tuż przed zaśnięciem opuszcza ją świadomość, wzdycha. Chyba właśnie to jest dźwięk, którego będzie mi brakowało najbardziej.


Kathryn Andrews - Krople Deszczu
Wydawnictwo NieZwykłe | 2 stycznia 2019

Ali Rain
Czasami zastanawiam się, jak znalazłam się w miejscu, w którym teraz jestem, ale gdy ból powraca, od razu sobie przypominam… wszystko przez to, że odeszła. Mieszkam teraz w nowym mieście, chodzę do nowej szkoły i powinnam ruszyć dalej ze swoim nowym życiem. Problem w tym, że sama już nie wiem, kim jestem. Został mi tylko taniec, a z każdym kolejnym dniem czuję się coraz bardziej samotna. Cisza stała się motywem przewodnim mojego życia. Ona kazała mi odnaleźć radość i światło, ale nie mam pojęcia jak, skoro przez większość czasu otacza mnie mrok… do czasu, aż poznaję jego.

Drew Hale
Mam w życiu tylko jeden cel: za dwieście dziewięćdziesiąt osiem dni wyjechać z tego miasteczka i nigdy nie wrócić. Wszyscy uważnie mnie tu obserwują, zbyt uważnie, i mam już dość ciągłego ukrywania się pod maską obojętności. Potrzebuję wolności. Pływanie to moja przepustka do lepszego życia i codziennie powtarzam sobie, by się nie wychylać, trzymać ustalonej rutyny i pod żadnym pozorem nie pozwolić, by cokolwiek mnie rozproszyło. Wbrew powszechnej opinii, nie jestem chodzącym ideałem – każdego dnia tonę w poczuciu winy. Nie mam pewności, czy kiedykolwiek przestanę czuć się bezwartościowy, niechciany i przepełniony wstydem… do czasu, aż poznaję ją.


J. Daniels - To, czego Potrzebuję
Wydawnictwo Edipresse | 16 stycznia 2019




Riley Tennyson nigdy nie uważała się za piękność. Kiedy więc CJ Tully, przystojny policjant, zagaduje ją przy barze podczas wesela jej brata, nie może uwierzyć, że to może być coś poważnego. Spędzoną z nim upojną noc uważa za błąd.

Dodatkowo utwierdza się w tym przekonaniu po powrocie z weselnej imprezy, gdy Richard, prawie jej były chłopak, wyznaje, że wciąż darzy ją uczuciem. Dziewczyna postanawia zapomnieć o namiętnych chwilach z policjantem i wieść przykładne życie z chłopakiem, ale serce i niespodziewane zdarzenia nie pozwalają jej na to. Riley zachowuje się z dystansem wobec CJ-a, tylko jak długo może jej się to udawać, gdy mężczyzna śpi w pokoju za ścianą...




Penelope Ward - Mieszkając z Wrogiem
Wydawnictwo Editio | 8 stycznia 2019

Dwudziestoczteroletnia Amelia musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem: zdradą. Pewnej namiętnej nocy odkryła, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Mężczyzna przez wiele tygodni prowadził podwójną grę. Jakby tego było mało, zmarła ukochana babcia dziewczyny, która jednak pozostawiła jej spadek - rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, jej przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Kiedyś chłopak nie tylko bronił Amelii i się nią opiekował, ale także układał dla niej piosenki, śpiewał i grał na gitarze. Dla dziewczyny Justin był jak najbliższy przyjaciel, dla jej babci - jak wnuk. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie.

Spotkanie po latach okazało się koszmarem. Złośliwości, wzgarda, drwiny na każdym kroku. Dziewczyna Justina, Jade, na próżno starała się załagodzić sytuację i doprowadzić do normalnych stosunków. Natomiast dla Amelii rzeczywistość stawała się coraz trudniejsza. Powracały wspomnienia o chwilach, w których ona i Justin rozumieli się bez słów i byli sobie naprawdę bliscy. Niespodziewanie doszły do głosu tłumione wcześniej uczucia. I choć Justin nieraz wydawał się jej drogi jak nikt inny, po kilku minutach okazywał wobec niej zimną wrogość. Mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem nie mogło być łatwe. Amelia zaczęła zdawać sobie sprawę, że ten kuriozalny konflikt rozwija się w dość nieoczekiwany sposób...

Historia zawarta w tej książce zaczyna się dość banalnie. Z każdą kolejną kartą przekonasz się jednak, że bardzo trudno się od niej oderwać, gdyż opowiada o uczuciach, wspomnieniach, błędach z przeszłości i wstydliwych rodzinnych sekretach. Mówi także o przebaczeniu i namiętnościach tlących się w sercu przez długie lata. Justin i Amelia wydają się sobie przeznaczeni - od zawsze i na zawsze. Coś jednak sprawia, że pozostają rozdzieleni. Będziesz śledzić ich rozstania i powroty ze ściśniętym gardłem!

Czytaj dalej »

niedziela, 23 grudnia 2018

Carrie Elks - Miłość Zimową Porą | Świąteczne Odliczanie


Nasze świąteczne odliczanie dobiega końca, bo święta już jutro! Co prawda ja mam do przeczytania jeszcze jedną świąteczną powieść, ale się z nią do jutra nie wyrobię, więc możecie wyczekiwać recenzji już po świętach. Z tej okazji, że jutro mamy Wigilię, chciałam wam wszystkim życzyć spokojnych, radosnych i zdrowych świąt w gronie najbliższych. Mam nadzieję, że nikt z was nie jest samotny w ten okres. Dużo, dużo prezentów pod choinką, dużo dobrego jedzonka i rodzinnej atmosfery. Wesołych Świąt, kochani!

*

Kitty Shakespeare marzy o karierze filmowca w Hollywood. Jednak ciągle coś jej idzie nie tak i powoli zaczyna tracić nadzieję na spełnienie swoich marzeń. Pewnego razu zamiast upragnionego stażu dostaje propozycję pracy jako opiekunka syna jednego z największych producentów filmowych w Hollywood. Chociaż nie jest to upragniona robota, Kitty na szczęście lubi zajmować się dziećmi i przyjmuje pracę. W tym celu na okres świąteczny musi przenieść się do Wirginii Zachodniej - do małego, górskiego miasteczka, w każdym calu oprószonym śniegiem. Na miejscu jednak przytrafia się jej wypadek, na który najeżdża tajemniczy, gburowaty, ale również niezwykle atrakcyjny mężczyzna. Swoim aroganckim i niemiłym zachowaniem doprowadza Kitty do płaczu. Z czasem okazuje się, że tym mężczyzną jest Adam Klein - brat jej szefa, który jak pustelnik żyje samotnie w starej chacie przy jeziorze. Adam może i na pierwszy rzut oka jest dupkiem, skrywa w sobie jednak wiele bólu i tajemnic, które zniszczyły mu życie. Pomimo tego, że ich relacja nie rozpoczęła się najlepiej, ani Kitty, ani Adam, nie potrafią przestać o sobie myśleć - jednak czy związek pomiędzy dwójką tak różnych ludzi ma w ogóle prawo bytu?

Nie jestem zbytnio fanką powieści świątecznych i właściwie dopiero w tym roku postanowiłam dać im szansę. W większości są one mało realistyczne i przewidywalne, dlatego z zaskoczeniem stwierdzam, że "Miłość Zimową Porą" jest książką naprawdę bardzo dobrą. Historia napisana jest w narracji trzecioosobowej, do której nie jestem przyzwyczajona. W końcu romanse opowiadane są zazwyczaj oczami głównych bohaterów. Tutaj jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało, a nawet przyłapałam się na tym, że bardzo mi się to podobało. Opowiedzenie tej historii oczami trzeciej osoby nadało tej powieści pewnego nastroju i tej świątecznej magii, chociaż książka nie straciła przy tym na realizmie.

"Miłość zimową porą" to tak naprawdę druga część serii o siostrach Shakespeare, które opierają się na danych porach roku (chociaż u nas wyszła jako pierwsza). Kitty to najmłodsza z rodzeństwa. Jest Brytyjką, która próbuje swoich sił w słonecznym Los Angeles. Niestety, chociaż nie brakuje jej talentu, jest beznadziejna w rozmowach kwalifikacyjnych. Już od pierwszych stron bardzo polubiłam jej postać. Przedstawiona jest ogólnie jako dobra i miła dziewczyna, chociaż wcale nie oznacza to, że jest nudna. Twardo stąpa po ziemi i umie potrząsnąć facetem, gdy zachowuje się względem niej jak dupek.

Natomiast Adam bardzo zainteresował mnie swoim zachowaniem. Poznajemy go podczas terapii, którą odbywa przez swojego brata, Everetta. Jego kłótnia z Everettem i tajemnice z przeszłości sprawiły, że nie mogłam się oderwać od książki, bo byłam zaintrygowana. Do ostatnich stron nie domyśliłam się o co chodziło. Chociaż prezentuje się jako dupek, wcale nim nie jest. Przeszedł przez coś okropnego i wstrząsającego, przez co ma wiele problemów z zaufaniem, ale serce ma złote i nie da się go nie lubić. Adam i Kitty razem byli przezabawni. Przyznam się wam, że przez całą tę książkę miałam szeroki uśmiech na twarzy, kiedy to wzajemnie siebie irytowali, chociaż gołym okiem było widać tą ogromną chemię, jaka ich łączyła. Ich związek rozwijał się w swoim czasie, nieśpiesznie, a czytelnik wręcz z niecierpliwością wyczekuje tego momentu, kiedy coś się pomiędzy nimi wydarzy. A uwierzcie, warto było trochę poczekać.

Kitty i Adam to niejedyni bohaterowie, których w tej książce pokochałam. Na szczególną uwagę zasługuje tu siedmioletni Jonas, rozkoszny dzieciak, którego rodzice zaniedbują ze względu na pracę. Moje serce się dla niego łamało, gdy domagał się miłości i uwagi, a dostawał od nich te obojętne spojrzenia i pomrukiwania. Bardzo polubiłam również Annie - gosposię Kleinów, rodziców Adama, a także siostry Kitty. Każdy drugoplanowy charakter miał jakieś znaczenie dla tej historii.

"Miłość zimową porą" to nie jest tylko świąteczna powieść - to naprawdę bardzo dobra, urzekająca historia o miłości, przepełniona dramatem, namiętnością, a nawet pikanterią. Fabuła jest bardzo dobrze przemyślana, wszystko rozwija się w swoim tempie, a do tego świetny język autorki przenosi nas do tego zaśnieżonego i mroźnego, malowniczego miasteczka w górach. Carrie Elks udało się mnie nie raz rozbawić, wzruszyć i absolutnie rozkochać w świecie, jaki stworzyła. Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne części tej serii. Zdecydowanie wam ją polecam!


Tytuł: Miłość Zimową Porą
Autor: Carrie Elks
Seria: Shakespeare Sisters. Tom 2
Tytuł w oryginale: A Winter's Tale
Data premiery: 23 listopada 2018
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 420
Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

Czytaj dalej »

środa, 19 grudnia 2018

Richard Paul Evans - Tajemnica pod Jemiołą | Świąteczne Odliczanie


Możecie uwierzyć, że święta już za pięć dni? Do mnie to trochę nie dociera, tak szybko ten rok zleciał.

W święta, w okresie radości i miłości, który spędzamy z najbliższymi, szczególnie mocno doskwiera nam samotność. Alex po odejściu żony zostaje sam z raną sercu. Pragnie znowu poczuć miłość drugiej osoby. Jego przyjaciele namawiają go, by założył konto na portalu randkowym. Alex po chwili zawahania zgadza się na pomysł, przez co w internecie przypadkowo natrafia na bloga. Jego autorka pisze wzruszające i osobiste listy do wszechświata. Jej wrażliwość sprawia, że mężczyzna chce poznać kobietę osobiście. Zna jednak tylko jej inicjały i kilka wskazówek, jakie kobieta pozostawia w swoich listach. Postanawia wyruszyć w szaloną podróż do zaśnieżonego, małego, górskiego miasteczka na drugim końcu kraju i odnaleźć swoją wybrankę. Czy uda mu się ją odnaleźć?

"Różnica pomiędzy samotnym życiem, a samotnością polega na tym, że pierwsze istnieje w świecie fizycznym, a drugie w sercu. Człowiek może być sam, ale wcale nie musi być samotny, i na odwrót."

Richard Paul Evans to zdaje się bardzo popularny pisarz powieści świątecznych. Ja, zupełnie szczerze, nie czytałam jeszcze ani jednej jego powieści - być może dlatego, że nigdy nie byłam jakąś wielką fanką książek w klimacie świąt. Gdzieś tam przewijały mi się inne powieści tego autora, ale nigdy nie zdecydowałam się, aby po nie sięgnąć. Aż do teraz - a przyznam się, że do przeczytania "Tajemnicy Pod Jemiołą" zachęciła mnie ta śliczna, zimowa okładka.

"Myślisz, że wiesz, jak potoczy się twoje życie, więc robisz wielkie plany, bo uważasz, że masz prawo oczekiwać, że się zrealizują. Ale to jak pisanie na piasku na plaży. Napływają fale i wszystko zmywają, a ty wracasz do punktu wyjścia."

Alexa poznajemy rok po jego rozwodzie z żoną, która zostawiła go dla innego mężczyzny. Już na samym początku widać, że mężczyźnie brakuje w życiu miłości i nadal leczy złamane serce. Pomaga mu w tym obecność dwójki przyjaciół, ale nic nie może mu zastąpić tego uczucia, jakie można poczuć przy ukochanej osobie. Jestem pod wrażeniem jego zaciętości i determinacji, gdy pomimo krzywdy, jaka go spotkała, nadal odnajduje w sobie pragnienie zmiany i odnalezienia ponownej miłości. W końcu nie każdy z nas byłby do tego zdolny. Niestety czasami zdarzało mu się zachowywać jak dupek względem kilku ludzi, ale zadośćuczynił to pod koniec historii. Arię poznałam po jej wpisach na blogu jako inteligentną, ciepłą kobietę, której niestety doskwiera ogromne poczucie osamotnienia. Jej błyskotliwe uwagi i fakty naukowe, jakimi posługiwała się przy wpisach, bardzo łatwo mnie do niej przekonały. Dość długo czasu mija nim poznajemy ją "osobiście", ale nietrudno się z nią utożsamić i współczuć, gdy powoli poznajemy historię jej życia.

"Boimy się skoczyć, ponieważ boimy się upaść. Boimy się bólu. Mimo to musimy skakać, bo tylko wtedy możemy mieć nadzieję, że ktoś nas złapie."

"Tajemnica pod Jemiołą" to nie jest moja ulubiona powieść świąteczna, ale i tak bym wam ją poleciła. Z jednej strony historia jaką nam autor przedstawia jest nierealistyczna, momentami trochę nudnawa i przewidywalna, ale wyczuwamy w niej też nutę melancholii. Poruszony został temat samotności, na którą cierpią niestety tysiące ludzi na całym świecie, więc na pewno niejedna osoba znajdzie w tej książce trochę nadziei. Nie była to historia zła i to nie tak, że mi się nie podobała, ale jednak zabrakło mi w niej czegoś, co sprawiłoby, że czytałabym ją z bijącym sercem. Rozdziały były krótkie i w większości złożone z dialogów, niż opisów, przez co czytało się ją błyskawicznie. Książka pasuje na ten okres przedświąteczny, do przeczytania w jeden samotny wieczór, aby się trochę rozluźnić i rozmarzyć. Polecam, jeśli szukacie czegoś lekkiego i uroczego :)

Tytuł: Tajemnica pod Jemiołą
Autor: Richard Paul Evans
Seria: Kolekcja pod Jemiołą
Data premiery: 12 listopada 2018
Liczba stron: 285
Wydawnictwo: Znak (Literanova)
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak (Literanova)! :)


Czytaj dalej »

niedziela, 16 grudnia 2018

David Levithan, Rachel Cohn - Księga Wyzwań Dasha i Lily | Świąteczne Odliczanie


"Wewnątrz znajdziesz wskazówki.
Jeśli chcesz je poznać, przewróć stronę.
Jeśli nie - proszę, odłóż notes na półkę."

Kiedy znajdujecie w publicznym miejscu notes, w którym znajdują się wyzwania od nieznanej osoby, bierzecie w nich udział, czy odkładacie na półkę, jak gdyby nigdy nic?

Nastoletni Dash, z natury ciekawski i znudzony okresem przedświątecznym, który spędza samotnie, postanawia podjąć się zabawy, gdy w swojej ulubionej księgarni odnajduje czerwony notatnik moleskine od dziewczyny, która podpisuje się jako Lily. Zabawa polega na tym, by rozgryźć wskazówki, zostawić w nim coś od siebie i pozostawić go we wskazanym miejscu. Lily, właścicielka notatnika, bierze udział w grze wymyślonej przez jej brata, by zająć się czymś w okresie przedświątecznym. Jej rodzice wyjechali na Fidżi, dziadek na Florydę, a brat spędza każdy wolny czas ze swoim chłopakiem. Dash i Lily z podobnych powodów podejmują się zabawy - rozpoczyna się bieganina po całym Manhattanie. Ale czy poszukiwanie osoby, o której tak naprawdę nic się nie wie, może się zakończyć szczęśliwie?

Do świąt zostało już tylko siedem dni, a ja wreszcie przybywam z recenzją kolejnej typowo świątecznej powieści. Do sięgnięcia po "Księgę Wyzwań Dasha i Lily" oczywiście zachęcił mnie sam opis. Dwójka nieznajomych ludzi, która rzuca sobie wyzwania za pomocą notesu - to aż prosi o przeczytanie i sprawdzenie, jak ta historia się zakończy. Zdawałam sobie sprawę, że jest to młodzieżówka, więc nie było co oczekiwać wielkiej miłości - ale na swój sposób zostałam tą historią zauroczona. Z radością śledziłam losy Lily i Dasha, kiedy rzucali sobie kolejne wyzwania i gonili za tą drugą osobą, a może raczej, za notesem. Nie miałam trudności, żeby polubić głównych bohaterów. Lily zauroczyła mnie swoją wrażliwością, lekkością ducha, a nawet też trochę jej nastoletnią naiwnością. Dash natomiast urzeka cechami, które kontrastują z osobowością Lily - jest sarkastyczny, zamknięty w sobie, a wiele ludzi określa go jako Maruda. Mimo to nie da się go nie polubić.

"W takich chwilach, kiedy tak bardzo potrzebujemy drugiej osoby, nagle okazuje się, że nie mamy ich wokół siebie zbyt wiele."

Nie jest żadnym zaskoczeniem, że akcja powieści dzieje się w Nowym Jorku - mam wrażenie, że wszystkie historie świąteczne mają miejsce właśnie tam. W tle mamy zabiegane rodziny, przygotowujące się do świąt, zatłoczone i oświetlone ulice - trzema słowami, urzekający świąteczny klimat. Mnie najbardziej urzekł jednak wątek rodziny i przyjaźni, bo autorowie dali nam okazję poznać wielu bliskich głównych bohaterów, których również zaangażowali do swojej gry, aby móc sprawnie przekazywać sobie notatnik. Wielka szkoda jednak, że wątek z rodzicami Lily i sekretem, jaki przed nią skrywali, został tak urwany i pozostawiony bez odpowiedzi.

Bardzo podobał mi się pomysł z notatnikiem, autorom udało się nawet wpleść nutkę naprawdę dobrego humoru, jednak akcja osiadła troszkę, kiedy wreszcie doszło do spotkania Lily i Dasha. Myślę, że jak wszyscy, którzy po tę książkę sięgnęli, tylko na to czekali, ale jak dla mnie doszło do tego troszkę za szybko. Ta nutka tajemniczości i ekscytacji popychała fabułę, a kiedy już się spotkali, wszystko trochę przygasło. Zrobił się jeszcze większy chaos, bo na planie pojawiła się także piękna była Dasha, oraz inny, przystojny chłopiec z dawnej szkoły Lily. Chociaż przez chwilę się zawiodłam, na szczęście na koniec znowu wrócił ten humorystyczny nastrój i koniec końców książka mi się podobała.

"Kto nie chciałby mieć chłopaka? Świat jest jednak urządzony w taki sposób, że niełatwo upolować tak egzotyczne stworzenie. Szczególnie dobrej jakości."

Jestem trochę zaskoczona, bo oczekiwałam, że będzie to raczej pozycja dla młodszych czytelników. Natomiast w książce kilkanaście razy pojawiły się przekleństwa (co prawda wyciszone, ale jednak nietrudno się domyślić, o co chodzi), a nawet rozmowy o seksie. Książka jest z jednej strony dość niewinna i słodka, jak to z książkami świątecznymi bywa, z drugiej dobrze daje do myślenia i jednak skierowana jest raczej dla starszej młodzieży - a nawet do osób dorosłych. Skłania nas do refleksji nad tym co jest ważne w życiu, nad naturą relacji ludzkich.

Książki świąteczne mają to do siebie, że bywają mało realistyczne. I być może ta pozycja również taka bywała w niektórych momentach, ale przecież tak to już bywa z literaturą tego typu. Książkę czytało mi się przyjemnie i szybko, głównie dzięki jej humorystycznemu wydźwiękowi - co jest właśnie największym plusem tej historii. Spędziłam kilka dobrych godzin na śmiechu, czego właśnie oczekiwałam. Według mnie książka warta polecenia na ten przedświąteczny okres. Niestety raczej nie starczy mi już czasu, by sięgnąć po kontynuację losów Dasha i Lily, ale będę o niej pamiętać w następnym roku.

"Ludzie, którzy są dla nas ważni, pozostawiają w nas ślady. Niektórzy zostają z nami na dłużej, inni przychodzą i odchodzą, ale tych śladów nie da się zatrzeć - i dobrze. To dzięki nim dojrzewamy, dochodzimy do pełni człowieczeństwa. Nie można być wobec tego obojętnym."


Tytuł: Księga Wyzwań Dasha i Lily
Autor: David Levithan, Rachel Cohn
Seria: Myślnik. Tom 1
Data premiery: 18 listopada 2015
Liczba stron: 307
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ocena: 7/10

Czytaj dalej »

środa, 12 grudnia 2018

K.A. Linde - Zawsze Przy Tobie | Świąteczne Odliczanie


Święta za jedenaście dni! Tym razem nie przychodzę z recenzją książki świątecznej, bo nie mogłam się powstrzymać przed sięgnięciem po tę. Ale spodziewajcie się więcej atmosfery świątecznej niedługo!

Mąż dwudziestoczteroletniej Sutton Wright niespodziewanie zmarł, zostawiając ją owdowiałą z rocznym synem. Rok później kobieta nadal nie potrafi się pozbierać po utracie miłości swojego życia oraz ojca jej dziecka. Żyje, ale nie czuje już szczęścia, miłości. Ma wielu przyjaciół i rodzinę, którzy ją wspierają - w  tym Davida Callowaya, pracownika w jej rodzinnej firmie, a zarówno przyjaciela jej siostry, Morgan. Przez ten rok, kiedy opłakiwała męża, David był jej oparciem. Rozumie ją lepiej niż ktokolwiek inny, nawet jej własna rodzina. Nagle pojawiają się nowe uczucia, których Sutton już nigdy nie miała poczuć do kogokolwiek poza jej mężem. Kobieta musi walczyć z poczuciem, co jest dobre dla niej i dla jej syna, jednocześnie pragnąc miłości i tego, co tak tragicznie zostało jej odebrane. David staje się jej szczęściem i nowym początkiem. Aż w końcu doganiają ich liczne sekrety, które na zawsze mogą ich zniszczyć.

Wstyd się przyznać, ale nadal nie nadrobiłam wszystkich tomów serii "Mister Wright", chociaż obiecałam sobie, że to w końcu zrobię. Mam za sobą pierwszą i czwartą część, i to wystarczyło, by zachęcić mnie do sięgnięcia po tom piąty, czyli "Zawsze przy Tobie". Aczkolwiek wiem, że pewnie niejedno mnie ominęło i kiedyś na pewno będę musiała przeczytać "Spróbujmy jeszcze raz" oraz "Dobry Wybór". Sutton to najmłodsza z rodzeństwa Wrightów. Poznajemy ją już w poprzednich częściach - jeśli czytaliście jedynie tom pierwszy, to może was zaskoczyć, że Sutton dostała swoją własną książkę, bo wtedy była jeszcze szczęśliwa i świeżo po ślubie z Maverickiem. Nie wiem w której dokładnie części jej mąż umiera (domyślam się, że w trzeciej?), ale w "Teraz albo Nigdy" już go opłakiwała, a autorka wskazywała trochę, w którą stronę będzie chciała pójść z postacią jej oraz Davida.

K. A. Linde świetnie sobie radzi z kreowaniem postaci. Nadaje im wiele różnych cech, więc z wielką łatwością wczuwamy się w ich historię - tym bardziej, że opowiadana jest zarówno z perspektywy Sutton, jak i Davida. Sutton jest w żałobie i uczy się, jak sobie radzić ze stratą ukochanej osoby. Było mi jej strasznie szkoda, a zarazem byłam dumna, że pragnęła dla siebie oraz swojego syna dobrej przyszłości, pamiętając i szanując swoją przeszłość. Niestety w wielu momentach ból i cierpienie do niej wracały, powodując mętlik w jej głowie i sercu. Można poczuć emocje, jakie przez nią przechodzą, kiedy chce być znowu szczęśliwa, pracować i kochać, ale ciągle jej coś w tym przeszkadza. Natomiast Davida pokochałam już w czwartej części, więc niewiele mi tu było trzeba. Wreszcie poznajemy historię jego przeszłości, co tylko nasiliło moją sympatię do niego. Chemia pomiędzy Davidem i Sutton była ogromna i po prostu było czuć, że ta dwójka musi być ze sobą. Zaczęłam im kibicować jeszcze w poprzedniej książce, więc ogromnie się cieszę, że autorka dała im szansę.

Oczywiście nie zabrakło nam w tle reszty tego szalonego rodzeństwa. Pojawiają się także przyjaciółki Sutton i rodzina Davida, i każdy z nich wnosi do tej historii coś świeżego oraz ciekawego. Najbardziej byłam zadowolona z często pojawiającej się postaci Morgan, bo nadal jest to moja ulubiona bohaterka z całej serii.

Styl pisania autorki jest tak wciągający i prosty w odbiorze, że z trudem odkładałam książkę, kiedy musiałam zrobić przerwę od czytania. W pewnym momencie udało się jej mnie tak mocno zaskoczyć, że aż oniemiałam z wrażenia, bo zupełnie się tego nie spodziewałam. Nawet tego nie podejrzewałam! Linde zaskoczyła mnie kilkakrotnie, dzięki czemu ani przez moment się nie nudziłam. Oczywiście nie zabrakło również scen erotycznych, które były jednak potraktowane bardzo dobrze i nie wzbudzały we mnie chęci przewijania stron. Co mnie zaskoczyło to to, że w oryginale książka jest podzielona na dwie części. Wydawnictwo zrobiło nam taką niespodziankę, że połączyło je w jedną książkę, dzięki czemu nie musimy czekać na kontynuację losów Davida i Sutton po tym, jak dowiadujemy się o pewnej bardzo szokującej rzeczy. I dzięki Bogu! Nie wyobrażam sobie musieć czekać bez świadomości co dalej.

"Zawsze przy Tobie" to książka pełna przeróżnych emocji. Opowiada o stracie, bólu i osamotnieniu, ale też o potędze miłości. O tym, że każdy może znaleźć miłość jeszcze raz, nawet kiedy wydaje się nam, że jest to niemożliwe. Historia tej dwójki bez dwóch zdań porwie wasze serca i sprawi, że ponownie zakochacie się w rodzinie Wrightów. Wielka szkoda, że to ostatnia powieść z tej serii - na szczęście dla mnie, ja mam jeszcze dwie książki w zanadrzu ;)) Polecam ją ze szczerym sercem!


Tytuł: Zawsze Przy Tobie
Autor: K.A. Linde
Seria: Mister Wright. Tom 5
Data premiery: 14 listopada 2018
Liczba stron: 407
Wydawnictwo: Burda Media Polska
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda.


Czytaj dalej »

wtorek, 11 grudnia 2018

Pierwsza rocznica


Kochani, minął rok odkąd założyłam tego bloga i mojego bookstagrama! Nie macie pojęcia, ile emocji mną targa w tym momencie. Niedowierzanie. Duma. Wdzięczność. Szczęście. Nie wiecie tego, ale zanim założyłam tego bloga, bardzo długo miałam ten pomysł w głowie. Zakładałam blogi, aby zaraz je usunąć, bo nie byłam pewna, czy powinnam się w to pchać, czy dam sobie radę. Największego kopa dał mi bookstagram, który wymagał wiele uwagi, kreatywnego myślenia i systematyczności. Zakładając go, myślałam, że będzie jedynie dodatkiem do bloga, a okazało się, że jest on teraz najważniejszy w mojej blogowej "karierze". Myślę, że to właśnie założenie jego dało mi kopa, by brnąć w to dalej i dawać z siebie wszystko.

Ten rok był pełen zarówno wzlotów, jak i upadków. Przez długi czas walczyłam z niepewnością, bo z reguły ciężko mi uwierzyć, że to co robię, jest dobre. Wsparcie przyjaciół i wielu ludzi, których poznałam na blogu i instagramie, bardzo mi pomogło w kontynuowaniu tej przygody. Bardzo długo nie mogłam znaleźć swojego stylu, w którym czułabym się najlepiej, ale w końcu i to mi się udało. Teraz jestem dumna z każdej pojedynczej recenzji, z każdego zdjęcia - nawet jeśli było wykonane na szybko i włożyłam w nie trochę mniej serca. Czasami zdarzały się takie dni, kiedy brak czasu dawał mi do myślenia i zastanawiałam się, czy podołam temu zadaniu. Dopadały mnie wątpliwości, nie chciało mi się czytać, ani pisać. O wiele prościej byłoby po prostu zniknąć, ale jednak coś mi na to nie pozwoliło. I pomimo trudności czytałam, pisałam i rozwijałam się tutaj dalej. Wbrew pozorom, a naprawdę wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy - ba, nawet ja nie zdawałam sobie z tego sprawy, zanim sama nie założyłam tego bloga - ale bycie recenzentem, a do tego bloggerem i bookstagramerem to naprawdę dużo pracy. To godziny czytania, pisania, robienia i edytowania zdjęć. W połączeniu ze szkołą, czy pracą, czasami było to prawie niemożliwe. A wiem, że w przyszłym roku będzie tylko ciężej, bo czeka mnie matura, praca, a potem studia. Ale jestem na to gotowa. Jestem gotowa na wiele kolejnych lat trwania w tym szaleństwie.

A wiecie dlaczego? Bo zdałam sobie sprawę, że to wszystko mnie bardzo uszczęśliwia. Kiedy zaczynałam blogowanie, nie będę ukrywać, przyciągnęła mnie głównie perspektywa współprac z wydawnictwami. Ale szybko przestało być to najważniejszym aspektem tej przygody. Bo największą radość sprawia mi właśnie możliwość dzielenia swojej pasji z tysiącem innych, takich samych ludzi. Możliwość dyskutowania o niej, przeżywania dziesiątek książek. Tak wielu wspaniałych ludzi miałam okazję poznać w tym roku. Tak wielu z was jestem wdzięczna, że nadal ze mną trwacie. Jestem może tylko malutką kropką w tym ogromnym świecie, a wy poświęcacie czas, aby tu zaglądać. Dziękuję wam za to.

Jestem również ogromnie wdzięczna wielu wydawnictwom za to, że w tym roku mi zaufali. Miałam (i mam) okazję współpracować z tak wieloma wspaniałymi ludźmi, którzy wnieśli wiele uśmiechu i radości do mojego życia. Jestem także wdzięczna za liczne odmowy, jakie otrzymałam, bo one pchały mnie, aby iść dalej i tylko ciężej pracować. To dzięki nim wejdę w kolejny rok blogowania z determinacją, by było tylko lepiej.

To dopiero pierwszy rok - mam nadzieję, że przyjdzie ich jeszcze o wiele więcej. Pomimo wielu wyzwań, jakie stanęły na mojej drodze i jakie mnie jeszcze czekają, nie żałuję ani minuty. Dziękuję każdemu z was z osobna za każdy komentarz, za każdego pojedynczego obserwatora, za wasze miłe wiadomości. Mam nadzieję, że zostaniecie tutaj ze mną na jeszcze dłużej :)
Czytaj dalej »

czwartek, 6 grudnia 2018

Cassandra Rocca - Wszystko Przez Ten Nowy Jork | Świąteczne Odliczanie


Do świąt zostało tylko siedemnaście dni! Mój maraton z książkami świątecznymi trwa, a dzisiaj, po ostatniej niezbyt udanej lekturze poprzedniej książki pt. "Mikołaj na zamówienie" (której recenzję znajdziecie post wcześniej), wreszcie mam dla was coś dobrego. Książkę "Wszystko przez ten Nowy Rok" zdobyłam spontanicznie - zauważyłam ją na dość dużej przecenie, gdy robiłam zakupy świąteczne dla przyjaciółki i postanowiłam ją sobie zamówić. Cassandra Rocca to włoska autorka, o której do tej pory w ogóle nie słyszałam, dlatego jeszcze bardziej byłam ciekawa jej debiutanckiej powieści.

Clover O'Brian nie boi się mówić na głos tego, o czym myśli, a jej temperament jest równie ognisty jak jej rude włosy. Specjalizuje się w wybieraniu prezentów na różne okazje i całym sercem kocha Święta Bożego Narodzenia w Nowym Jorku. Uwielbia dekoracje świąteczne, uszczęśliwianie ludzi podarunkami, a najbardziej kocha ceremonię zapalania światełek na choince w Rockefeller Center. W okresie przedświątecznym jej sąsiadem zostaje mężczyzna, który już podczas pierwszego spotkania załazi jej pod skórę. Clover rozpoznaje w nim sławnego aktora, Cade'a Harrisona, przez co jeszcze bardziej pragnie trzymać się od niego z daleka. Nieważne, że jest ujmująco przystojny i czarujący, i że wbrew temu, co mówi, mogłaby go polubić. Cade ucieka z Los Angeles po burzliwym rozstaniu z dziewczyną i zaszywa się w nowojorskim domku przyjaciela. Jedak na jego drodze staje rudowłosa, ognista sąsiadka, która jak na złość nie daje o sobie zapomnieć...

Czytanie tej książki to była jakaś katastrofa - i nie mam tu na myśli historii. Nie wiem czy to z powodu tego, że kupiłam ją na przecenie, ale struktura tej książki nijak sprzyja jej czytaniu. Białe, grube kartki, bardzo mocno posklejane, przez co ciągle mi się zamykała, a jeśli zobaczylibyście co ja robiłam, żeby sobie ułatwić czytanie, wybuchnęlibyście śmiechem. Przez to miałam ochotę rzucić nią w kąt i przestać się męczyć, ale przełknęłam irytację i brnęłam dalej, bo historia mi się podobała. Całe szczęście, że się tak łatwo nie poddałam. Proszę, powiedzcie, że nie każdy egzemplarz wydrukowany był na takim papierze?

 Clover O'Brian to postać dość specyficzna. Jestem pewna, że znajdzie się osoba, która jej nie polubi. Jest osobą porywczą, mówi co jej ślina na język przyniesie i nie ma granic. Czasami trochę zbyt pochopnie ocenia sytuacje, czy ludzi i może trochę zbyt emocjonalnie podchodzi do niektórych rzeczy. A jednak ja z jakiegoś powodu ją bardzo polubiłam, bo była taka prawdziwa. W jej cechach, które na pierwszy rzut oka można odczytać jako negatywne, można zobaczyć wiele bezbronności, wrażliwości i strachu przez zranieniem oraz samotnością. Poznajemy jej historię rodzinną, wiemy, że jej rodzina ma ją gdzieś i nawet święta odbywają się na pokaz. Matka ciągle ją krytykuje, brat większą uwagę poświęca swojej żonie i dzieciom, niż rodzonej siostrze, przez co Clover nawet w święta jest samotna. Można było wyczuć, że jej sytuacja mocno wpłynęła na jej osobę i doprowadziła do tego, że wzniosła wokół siebie mur, który nie pozwolił jej na związek z Cadem. To także bohaterka, która z jednej strony zdaje się być silna, a z drugiej łaknie tego, by być kochaną.

Cade również zmaga się z pewnymi wątpliwościami. Chociaż bez dwóch zdań Clover wpada mu w oko, nie wie, czy powinien pozwolić sobie na nowy związek. Do tej pory sprząta bałagan po niedawnym związku z kobietą, która go wykorzystywała i ośmieszyła na oczach milionów ludzi. Pragnie anonimowości i chwili spokoju, z dala od szaleństwa, jakim jest jego życie aktora, które dawno temu odebrało mu radość z najprostszych rzeczy, takich jak święta. Nie jest pewien czy powinien zaufać Clover, ale nie potrafi się jej oprzeć. Clover swoim odświeżającym sposobem bycia pobudza w nim szczęście, radość z rzeczy, do których już dawno przestał przywiązywać uwagę. Jego postać również polubiłam, chociaż zabawnie było obserwować, że zachowuje się jak typowy facet, kiedy pojawił się problem na horyzoncie. Bez urazy, oczywiście... :P

"Wszystko przez ten Nowy Jork" może nie jest jakąś wymyślną książką. Fabuła jest przewidywalna i momentami mało realistyczna, aczkolwiek nie ma w tym nic złego. W końcu jest to książka świąteczna, a ona ma być trochę magiczna, romantyczna i słodka. W tle mamy nowojorski klimat świąteczny, światełek, dzięki czemu książka jest bardzo nastrojowa. Czyta się ją bardzo szybko, gdybym miała czas to zapewne skończyłabym ją w jeden wieczór. Główni bohaterowie są bardzo przyjemni, wielowarstwowi i charyzmatyczni, a ich relacja jest zabawna, ale też słodka. Bardzo podobały mi się ich przekomarzanki na początku relacji, chociaż podobało mi się też, jak z czasem wszystko się między nimi rozwinęło. Polecam tę książkę bez zawahania, bo na ten okres jest idealna. Jest też świetnym pomysłem na prezent na gwiazdkę :)

Tytuł: Wszystko przez ten Nowy Jork
Autor: Cassandra Rocca
Tytuł oryginału: Tutta colpa di New Jork
Data premiery: 9 listopada 2016
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: WAB
Ocena: 7/10

Czytaj dalej »

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Jenika Snow, Jordan Marie - Mikołaj na Zamówienie | Świąteczne Odliczanie


Do Wigilii Bożego Narodzenia zostały równe trzy tygodnie, a ja przychodzę z recenzją pierwszej książki świątecznej! A właściwie króciutkiej nowelki z niegrzecznym Mikołajem na okładce. Muszę się wam przyznać, że zanim ta książka do mnie dotarła byłam przekonana, że będzie to normalna książka, a jak dostałam ją w ręce, okazało się, że ma jedynie ledwo 150 stron i jest napisana dużą czcionką. Nie wiem jakim sposobem ja to patrzyłam, że przeoczyłam tak ważny fakt. No ale to nic, książkę i tak chciałam przeczytać, bo wielokrotnie przewijała mi się na instagramie, więc przymknęłam na to oko.

Nick prowadzi firmę, która zajmuje się spełnianiem marzeń świątecznych. Ma kilka zasad, których nigdy nie łamie, a jedną jest zakaz sypiania z klientkami. Gdy jeden z jego pracowników odwołuje jedno ze zleceń, Nick musi podjąć decyzję, czy je odwoła, czy sam zajmie się jego wykonaniem. Zachęcony opisem rudowłosej piękności decyduje się na spotkanie i w tym celu wybiera się do Central Parku. Holly ma za sobą ciężki dzień i właśnie pozwala sobie na chwilę oddechu po świątecznej zakupowej gorączce, kiedy podchodzi do niej nieznajomy, wytatuowany facet w przebraniu Mikołaja, który bierze ją za kogoś, kim nie jest. Rozpoczyna z nią flirt, a Holly, chociaż wie, że to niestosowne, nie może mu się oprzeć. Wkrótce Nick łamie wszystkie swoje zasady i pokazuje, jak niegrzecznym Mikołajem potrafi być.

Ta książka... szczerze, nie mam pojęcia co o niej powiedzieć. Tak naprawdę zanim się zaczęła, już się skończyła, ja przeczytałam ją w jakieś pół godziny. I tak, wiem - przecież jest to krótka nowelka, więc nie ma co się spodziewać kokosów. Ale tu już naprawdę nie było nic, żadnego rozwoju sytuacji, żadnego przedstawienia postaci, a jeśli mam być kompletnie szczera, dwie trzecie książki to po prostu sceny namiętnego i przyprawiającego o rumieńce seksu pomiędzy zupełnie nieznajomymi sobie ludźmi.

Chciałabym powiedzieć wam coś o głównych bohaterach, ale tak naprawdę wiem o nich tylko to, gdzie pracują. Plus to, że Nick jest samcem alfa, który lubi mieć władzę. Bardzo ciężko było mi im kibicować, bo nie było żadnego rozwodu emocjonalnego, jedyne wspomniane już wcześniej liczne sceny łóżkowe. Na szczęście dzięki temu, że książka jest króciutka, nie było szansy się znudzić, więc nawet mi to nie przeszkadzało. Po prostu żałuję, że autorki nie zrobiły z tej historii czegoś więcej, nie skupiły się na przedstawieniu postaci i rozwinięciu ich relacji, nadaniu tej powieści jakiegokolwiek celu. Uważam, że mając do dyspozycji te 150 stron można było napisać coś o wiele lepszego.

Jedyna drama, trwająca dosłownie rozdział, została wtrącona po prostu na potrzeby jakiejś "akcji". Oczywiście miała coś wspólnego z innym facetem i ukazała samcze oblicze Nicka, który rzucił się do ataku niczym prawdziwy wilk. I no cóż, nie było w tym nic uroczego, a właściwie to rozbawiło mnie trochę jego dziecinne i nieprofesjonalne zachowanie.

"Mikołaj na zamówienie" to po prostu czysty erotyk bez większego nacisku na fabułę. Osadzony w świątecznym klimacie nada się idealnie na taki niegrzeczny prezent, aczkolwiek nie oczekujcie od niego nic wielkiego. Główni bohaterowie są, bo są, ale nie ma w nich nic interesującego, historia ani nie bawi, ani nie wzrusza, ale jest przynajmniej szczęśliwie zakończenie. Według mnie jest to bardzo słaba pozycja. Co mogę powiedzieć? Mi byłoby szkoda wydać na nią pieniądze, aczkolwiek decyzja należy już do was :)

Tytuł: Mikołaj na Zamówienie
Autor(ki): Jenika Snow, Jordan Marie
Tytuł w oryginale: Jingle My Balls
Data premiery: 16 listopada 2018
Liczba stron: 148
Wydawnictwo: Kobiece
Ocena: 4/10

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Czytaj dalej »

sobota, 1 grudnia 2018

8 świątecznych książek, które chcę przeczytać w grudniu!


Kto zgadnie skąd pochodzi gif? :D
Dzień dobry! Do świąt Bożego Narodzenia zostały dokładnie dwadzieścia cztery dni! Dzisiaj oficjalnie rozpoczynamy ostatni miesiąc tego roku - grudzień. Jest to chyba mój ulubiony okres w całym roku ze względu na swój klimat i magię wyczuwalną w powietrzu. Mikołajki i tony prezentów, Święta Bożego Narodzenia w rodzinnym gronie, śnieg, śliczne dekoracje, ubieranie choinki, pieczenie pierniczków, potem Sylwester... uwielbiam każdą rzecz, która się wiąże w grudniem. Razem z wolnym od szkoły ;)) W tym roku wyjątkowo czuję nadchodzące święta i już od kilku dni powstrzymywałam się przed rozpoczęciem dekorowania pokoju. Na instagramie mi się nie udało, bo już w listopadzie opanowały go świąteczne zdjęcia. A co jeszcze tak bardzo lubię, by całkowicie wczuć się w ten nastrój zbliżających się świąt? Oglądam świąteczne filmy, słucham świątecznej muzyki i czytam świąteczne książki. Dzisiaj chciałabym wam wspomnieć o kilku tytułach, które bardzo chciałabym przeczytać w tym miesiącu. Kilka nowości, kilka książek z zeszłych lat, kilka obcojęzycznych - wszystkie w klimacie zimowo-świątecznym. Trzymajcie kciuki, aby udało mi się je wszystkie przeczytać ;)


"Mikołaj na zamówienie" Jenika Snow, Jordan Marie

Firma Nicka specjalizuje się w spełnianiu grzesznych fantazji. Zasady są proste i zakładają tylko uwodzenie i flirt. Kiedy tuż przed świętami Nick ma odegrać rolę niegrzecznego mikołaja, nie spodziewa się, że pozna najseksowniejszą kobietę w życiu. Rudowłosa Holly elektryzuje go tak bardzo, że mężczyzna łamie wszystkie swoje zasady. Wkrótce żadne z nich nie będzie chciało, aby te święta się skończyły.

On jest bardzo niegrzecznym mikołajem, ona jest bardzo niegrzeczną dziewczyną, która zdecydowanie zasłużyła na rózgę.




"Świąteczny list" Elyse Douglas

Pewnego dnia 30-letnia Eve Sharland natrafia w sklepie z antykami na mosiężną latarnię, w której znajduje list z 24 grudnia 1885 r. Zaskoczona odkrywa, że zaadresowano go do osoby o imieniu Evelyn Sharland, mieszkającej w Nowym Jorku. Kiedy wieczorem Eve odczytuje treść listu, poznaje poruszającą historię tragicznego romansu sprzed stu lat. Postanawia spełnić prośbę zapisaną w liście i zapala latarnię. Nagle, ku swojemu zdumieniu, przenosi się do oprószonego śniegiem Nowego Jorku z 1885 roku. Splot niezwykłych wydarzeń sprawia, że Eve zostaje uwikłana w historię, w którą zamieszana jest jedna z najpotężniejszych nowojorskich rodzin tamtych czasów. Poznaje też
przystojnego detektywa, który będzie podążał jej śladem.

Czy Eve zdoła wrócić do swojego życia, nawet jeśli będzie musiała zmienić przeznaczenie?





"Miłość zimową porą" - Carrie Elks


Chociaż na zewnątrz pada śnieg, to w zacisznej górskiej chatce atmosfera robi się bardzo gorąca. Kitty Shakespeare ma nadzieję, że odniesie sukces w branży filmowej w Los Angeles. Zamiast wymarzonego stażu dostaje na czas świąt posadę niani u producenta filmowego. Całe szczęście, że dziewczyna uwielbia mróz i dzieci, kiedy wyrusza w podróż do zasypanej śniegiem Wirginii. Dziewczyna nie przewidziała, że na miejscu znajdzie się w centrum rodzinnej intrygi nowego szefa, a jego młodszy brat Adam okaże się bardzo pociągający. Niepokorny drań nie ułatwia życia Kitty i dogryza jej na każdym kroku. Poza tym ukrywa się w górskiej chacie, dzięki czemu unika brata, który zniszczył mu życie. Chociaż Adam wpada Kitty w oko, to jego sposób bycia sprawia, że dziewczyna wolałaby, aby spędził w swojej chacie całe święta. Z każdym dniem serce Adama zaczyna bić mocniej w obecności dziewczyny. Kiedy zbliżają się święta, Kitty i Adam uświadamiają sobie, że prawdziwa miłość wcale nie musi być tak prosta jak w filmach.


"Wszystko przez ten Nowy Jork" Cassandra Rocca

Clover O’Brian ma niewyparzony język i temperament równie ognisty jak kolor włosów. Specjalizuje się w traceniu równowagi i wyprowadzaniu z niej własnej matki, posiada za to niesamowity talent do wybierania genialnych prezentów. Clover jest też największą fanką bożonarodzeniowej atmosfery Nowego Jorku i zrobi wszystko, by nie ominęła jej ceremonia zapalenia światełek na choince w Rockefeller Center.

Jest jeszcze on. Gwiazda kina o ujmującym uśmiechu, bożyszcze kobiet w całej Ameryce. Cade Harrison po burzliwym rozstaniu z dziewczyną opuszcza Los Angeles i zaszywa się w nowojorskim mieszkaniu przyjaciela. Pragnie odpocząć od nieustannego zainteresowania paparazzi śledzących każdy jego krok i fanek proszących go o autograf w nietypowych miejscach ciała, dlatego niechętnie opuszcza swój tymczasowy dom. Może tylko po to, by znów spotkać tę złośliwą, ale niewątpliwie uroczą rudowłosą sąsiadkę…

Zakazana miłość w scenerii świątecznego Nowego Jorku. Czy magia świąt zadziała tym razem?


"Tajemnica pod Jemiołą" Richard Paul Evans




Po odejściu żony Alex zostaje sam, z pustym kontem i raną w sercu. Pragnie poznać bratnią duszę – kogoś, kto zrozumie, jak bardzo jest samotny i spragniony miłości. Przypadkowo trafia na blog, którego autorka codziennie wysyła wzruszające listy do wszechświata.

Jej wrażliwość ożywia te zakamarki duszy Alexa, które on sam od dawna uważał za martwe. Mężczyzna decyduje się wyruszyć w szaloną podróż do urokliwego, zaśnieżonego miasteczka na drugim końcu kraju. Zamierza odnaleźć kobietę, która skradła mu serce, chociaż zna tylko jej inicjały.






"Naughty or Nice" Zbiór sześciu opowiadań



Sexy Scrooge - Vi Keeland & Penelope Ward
Big Baubles - Jodi Ellen Malpas
The Naughty List - Emma Chase
Joyous—A Quantum Christmas - Marie Force
A Holiday Lift - Corinne Michaels
Best Christmas Ever - Susan Stoker
Zbiór tych świątecznych opowiadań dostępny jest do pobrania za darmo na Kindle, czy też w PDFie, oczywiście w języku angielskim. Opisy każdych opowiadań znajdują się na Goodreads (link).








"Księga wyzwań Dasha i Lily" David Levithan, Rachel Cohn

Zainspirowana przez szczęśliwie zakochanego brata, szesnastoletnia Lily zostawia czerwony notatnik pełen wyzwań na ulubionej półce w swojej ulubionej księgarni. Notes czeka na odpowiedniego chłopaka, który odważy się podjąć grę. Ciekawski, ironiczny, lekko cyniczny Dash nie boi się zagadek - Księga Wyzwań staje się dla niego odskocznią od codzienności, której nieświadomie szukał.

Dash i Lily urządzają podchody na wielką skalę - szukają notesu (i siebie) po całym Manhattan
ie. Podczas gry zaczyna rodzić się uczucie. Tylko czy na żywo zrobią na sobie równie dobre wrażenie, co na papierze? To może okazać się największym wyzwaniem...






"Miłość na gwiazdkę" Colleen Wright

Klimatyczny pensjonat w Nowej Anglii wydaje się doskonałym miejscem, by spędzić tam święta. Kiedy jednak śnieżyca odcina gości od świata, wszyscy zaczynają się martwić, że Boże Narodzenie nie ułoży się tak, jak sobie wymarzyli.

Molly musi wziąć się w garść i skończyć swoją najnowszą książkę, ale wena całkiem ją opuściła. Kiedy nagle w jej świat wkraczają przystojny nieznajomy i jego dwie małe córki, wszystko staje na głowie, a jej życie jeszcze bardziej się komplikuje.

Hannah miała nadzieję na malowniczy zimowy ślub, lecz plany zniweczył narzeczony, odwołując wszystko w ostatniej chwili. W pensjonacie niespodziewanie zjawia się jednak jej przyjaciel z dzieciństwa. Czy to możliwe, by dawne uczucia odżyły?

Jeanne i Tim wiedzą, że musiałby się zdarzyć cud, by mogli dalej prowadzić swój pensjonat… I by udało im się zasypać przepaść, która ich dzieli. Ale w świeta będą musieli pracować ramię w ramię, by rozwiązywać piętrzące się problemy. Czy to wystarczy, by na nowo odnaleźli miłość?

Czy przypadkowych turystów, którzy w pensjonacie szukają schronienia przed zamiecią, czeka coś więcej niż ogień w kominku i wygodne łóżko? Czy ich życzenia się spełnią? Gdy ścieżki bohaterów zaczynają się przeplatać, odnajdują oni nadzieję, choć wydawała im się stracona. Być może przy odrobinie bożonarodzeniowej magii pensjonat i jego mieszkańcy zdołają jednak przetrwać te święta.


Piszcie w komentarzach, czy czytaliście już którąś z wymienionych przeze mnie książek, oraz co o nich sądzicie. Może macie jeszcze jakieś polecenia? I czy w ogóle lubicie czytać książki świąteczne, czy to nie wasza bajka :)
Czytaj dalej »

piątek, 30 listopada 2018

Lauren Graham - Być Może Kiedyś


Lauren Graham znamy i kochamy głównie z jej ról jako Lorelai Gilmore w Gilmore Girls (pl. Kochane Kłopoty), czy jako Sarah Braverman w Parenthood. Nie ukrywam, że do nabycia i przeczytania tej książki skusił mnie głównie właśnie ten fakt. Od czasów Gilmore Girls udało mi się ją bardzo polubić za świetne poczucie humoru i nastawienie do życia, więc także tego oczekiwałam od jej powieści. Jakiś czas temu przeczytałam jej autobiografię pt. "Talking As Fast As I Can" i byłam nią zachwycona, dlatego też zdecydowałam się na "Być może kiedyś". Byłam przekonana, że dostanę ciepłą i humorystyczną powieść, ale okazało się, że książka nie do końca spełniła moje oczekiwania.

Książka opowiada historię Frances Banks, dwudziestokilkuletniej młodej kobiety z marzeniami. Wyznaczyła sobie trzy lata na spełnienie marzeń o zostanie nowojorską aktorką, co może zakończyć się albo sukcesem, albo powrotem do domu. Jednakże do końca deadline'u zostało już tylko sześć miesięcy, a na swoim koncie ma tylko jedną reklamę obrzydliwego sweterka świątecznego i żadnych innych perspektyw. Jedynymi jej fanami są jej współlokatorzy - Jane oraz Dan. Bardzo pragnie zostać aktorką na miarę Meryl Streep, czy Diane Keaton. Kolejne sześć miesięcy pełne będzie wzlotów i upadków (z naciskiem na upadki), więc czy uda jej się w tym czasie zdobyć wartościową rolę i spełnić swoje marzenia?

Bardzo lubię dzięki książkom czy serialom cofać się do czasów, które były kiedyś - kiedy mnie jeszcze nie było na świecie, czy byłam zbyt młoda, by cokolwiek pamiętać. Dlatego osadzenie czasu powieści w roku 1995 było czymś bardzo ekscytującym dla mnie - ludzie korzystający z pagerów, nagrywający się na stare telefony, nie mający nowoczesnych, drogich urządzeń elektrycznych i inne takie rzeczy, bez których teraz nie potrafilibyśmy żyć. Ten aspekt książki bardzo mi się podobał. Ale poza tym, mam bardzo mieszane uczucia.

Akcja powieści rozwija się bardzo wolno. Potrzeba było ponad stu stron, żeby wreszcie zaczęło dziać się coś, co by mnie nie znudziło. A i tak najwięcej wydarzyło się tak naprawdę w ostatnich kilku rozdziałach, przez co dość trudno było mi się wkręcić w opowieść. Lubię temat, jaki wybrała Lauren, bo wiem, że w kilku aspektach jest inspirowany jej osobistymi przeżyciami. Chociaż nie jest to powieść autobiograficzna, można zauważyć, że autorka ma wiele doświadczenia i wie, o czym pisze. Młoda kobieta, która próbuje swoich sił w aktorstwie i musi radzić sobie z wieloma niepowodzeniami i porażkami to było coś ciekawego. W pewnym sensie dało mi realistyczny wgląd, że życie w show-biznesie wcale nie jest tak kolorowe, jak nam się wszystkim zdaje. Poza tym, pojawiły się także mniej ważne wątki romantyczne, które zeszły tu na drugi plan, ale były przyjemnym dodatkiem do historii.

Najbardziej mieszane uczucia mam do samej głównej bohaterki. Z jednej strony to bardzo dziwaczna, zabawna i sympatyczna postać, a z drugiej nie za bardzo ją polubiłam. Zrozumiałe jest to, że liczne niepowodzenia i porażki mogą powodować frustracje i ból, ale czasami jej zachowanie mnie irytowało. Kiedy coś szło nie po jej myśli, albo ktoś odnosił więcej sukcesów niż ona, stawała się nieprzyjemna. Może nie mówiła tego na głos, ale w myślach zdarzało się jej niemiło skomentować sytuację. Trochę się wywyższała i zdarzało się, że miałam odczucie, iż uważała, że niektóre rzeczy należały się bardziej jej, niż innym osobom. A jej naiwność wręcz mnie bawiła. Niemniej jednak, Lauren Graham świetnie ją wykreowała i nadała jej bardzo wyrazistych cech. Może nie trafi na listę moich ulubionych bohaterek, ale nie była też najgorsza, na pewno nie zepsuła mi żadnej przyjemności z czytania.

Ogólnie książka nie miała w sobie nic takiego, co sprawiłoby, że powiedziałabym "łał, to było coś". Zabrakło mi zaskakujących zwrotów akcji, może trochę więcej optymizmu. Historia na pewno nie była idealna. Ale koniec końców czytało się ją miło i szybko, a zdecydowanie można było wyczuć ten niepowtarzalny humor Graham i jej czarujący sposób pisania. Podobały mi się niektóre sceny, ale nie było szału. Umiliła mi wieczory, aczkolwiek raczej nie zapadnie w mojej pamięci na dłużej.

Tytuł: Być Może Kiedyś
Autor: Lauren Graham
Tytuł w oryginale: Someday, Someday, Maybe
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 5 listopada 2018
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.


Czytaj dalej »

niedziela, 25 listopada 2018

Samuel Miller - Między Nami Chaos


"Między Nami Chaos" to nie jest typowa lektura, po jaką sięgam. W końcu cały mój blog jest poświęcony romansom Young Adult/New Adult, a tu powieść, która niby jest zaklasyfikowana jako młodzieżówka, a jednak nie ma w sobie niczego, co normalnie czytam. Największym czynnikiem, który zachęcił mnie do przeczytania tej powieści, jest jej okładka. Kolorowa, przepiękna i tajemnicza, wręcz zmusiła mnie do zastanowienia się, co takiego może w sobie skrywać ta książka. Kiedy przeczytałam opis, jeszcze bardziej mnie ona zaintrygowała.

Bohaterem i narratorem powieści jest osiemnastoletni Arthur Louis Pullman Trzeci, którego cały świat zostaje wywrócony do góry nogami. Dostaje sądowy zakaz zbliżania się do swojej byłej dziewczyny, traci przyjaciela, stypendium i szansę dostania się na dobre studia. Bezradny ojciec w odpowiedzi na destrukcyjne zachowanie syna wysyła go do wujostwa. Tam Arthur odkrywa dziennik swojego chorego na Alzheimera dziadka, sławnego pisarza, który pięć lat temu na tydzień przed swoją śmiercią wyruszył w tajemniczą podróż. Pragnąc poznać motywy jego zachowania, Arthur podąża za wskazówkami znalezionymi w dzienniku i wyrusza w podróż jego śladami. Szuka odpowiedzi na pytania, które zadawane są od lat, a nad którymi nie zastanawiała się nawet sama jego rodzina. Chce dowiedzieć się kim był, czego szukał.

"Jeśli zdradzisz komuś jakąś rzecz, ona zostaje z nim na zawsze. I ten ktoś może ją wykorzystać, jak chce. Nieważne, czy to cię zrani, nieważne, jakie są intencje tej osoby, nieważne, czy jest ona twoim najlepszym przyjacielem, czy dziewczyną - im więcej jej dasz, tym mniej zostawisz dla siebie. A jak dasz za dużo, to zostaniesz z niczym."

Wszystko w tej książce jest dokładnie przemyślane. Począwszy od bardzo symbolicznej okładki (chociaż tutaj pochwała należy się naszemu wydawnictwu, bo oprawa graficzna jest po prostu przepiękna i moim zdaniem, o wiele lepsza niż w oryginale), po każdą część wnętrza tej powieści. Książka składa się tak jakby z trzech części: historii opowiadanej przez Arthura, jego pamiętników i wierszy jego dziadka. Wszystko się idealnie między sobą przeplata, tworząc spójną całość. Nie ukrywam, że największą trudność sprawiły mi właśnie te wiersze, a to dlatego, że jestem beznadziejna w interpretacji poezji. Całe szczęście, że autor przychodził z pomocą i wszystko jasno wyjaśniał wraz z rozwojem fabuły. 

Autor wplata w fabułę wydarzenia lat sześćdziesiątych, głównie zamieszki przeciwko wojnie w Wietnamie. Nigdy nie byłam fanatyczką historii, nie czułam potrzeby zagłębiać się szczegółowo w wydarzenia z przeszłości. Ale sposób w jaki autor przeplata fikcję z realizmem, jak wiele pasji w to wkłada, to jest warte podziwu. Sprawił, że nie mogłam odłożyć książki na bok, bo z szeroko otwartymi oczami pożerałam kolejne strony. "Między Nami Chaos" to podróż Arthura, w sensie dosłownym i przenośnym. Razem z bohaterem odwiedzamy kolejne miasta Ameryki, począwszy od Truckee w Kaliforni, skończywszy w Kent w Ohio i odkrywamy kolejne fakty z życia jego dziadka. Samuel Miller sam odwiedził te same miejsca, pracując nad swoją powieścią, ponieważ były to jedne z najpopularniejszych miejsc tamtejszych czasów. Jednakże jest to także podróż duchowa. Podróż, która pozwoliła bohaterowi pogodzić się ze stratą, śmiercią dziadka. Podróż, której zakończeniem jest odnalezienie siebie i uzdrowienie.

"To wydaje się absurdalne. Pamiętać coś tak długo, nawet gdy zapomniało się wszystko inne. Czuć coś tak mocno, że to nigdy nie znika? Jak tamta kobieta, Sue, żegnająca męża, ciągle i ciągle od nowa. Najwyraźniej miłość przechowujemy gdzieś dużo głębiej niż inne rzeczy, prawda?"

"Między Nami Chaos" to książka bardzo orzeźwiająca. Dopracowana w każdym detalu i aż jestem zaskoczona, że to debiut autora. Fabuła jest ciekawa, z nutką tajemniczości, a bohaterowie wielowarstwowi, wnoszący do fabuły wiele znaczenia. Odkrywanie rodzinnych tajemnic było przyjemnością i niełatwo było się od lektury oderwać. Z łatwością wczułam się w głównego bohatera, trochę zagubionego chłopaka, który skrywał w sobie wiele bólu. Chociaż normalnie nie sięgam po lektury tego typu, jestem bardzo zadowolona, że miałam tę okazję. Jest to powieść warta każdego słowa polecenia. 

Tytuł: Między Nami Chaos
Autor: Samuel Miller
Tytuł w oryginale: A Lite Too Bright
Data premiery: 14 listopada 2018
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Burda Książki
Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania tej powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.


Czytaj dalej »

sobota, 24 listopada 2018

Czy posiadasz tę książkę? | BookTag


Dawno nie było już tutaj żadnego posta, który nie byłby recenzją. Dlatego kiedy oglądając książkowe filmiki wpadłam na booktag/challenge "Czy masz tę książkę?", postanowiłam sama się zabawić. Chodzi tu o znalezienie książki, która odpowiada na dane pytanie - a pytań jest aż dwadzieścia. Pomyślałam, że może być ciekawie, zwłaszcza, że moja kolekcja to praktycznie same romanse, a wiadomo, te książki nie są zbytnio zróżnicowane ;) Zaczynajmy!

1. Czy masz książkę z nieobciętymi brzegami?
Jeśli nie wiecie jakie takowe wyglądają, wklejam o
bok zdjęcie, które znalazłam w Google. Niestety ja takowej książki nie posiadam ;)

2. Czy masz książkę z trzema lub więcej osobami na okładce?
Byłam pewna, że takiej nie mam, a tu proszę, znalazłam nawet dwie. Pierwszą jest "Mój Alex" Jenn Bennett, na której znajdują się trzy osoby, a także kilka więcej na ekranie. A drugą "Byliśmy
Łgarzami" E. Lockhart, gdzie mamy trzech ludzi. Książka nie jest nawet romansem, więc jest podwójny sukces :)

3. Czy masz książkę, która opiera się na innej fikcyjnej historii?
Tutaj idealnie nada się "Cinder & Ella" Kelly Oram, która opiera się na dobrze znanej baśni, Kopciuszku. Jest jej współczesnym retellingiem, moim skromnym zdaniem jednym z najlepszych.

4. Czy masz książkę z 10 literami w tytule?
Mam pełno takich książek, jedną z nich jest chociażby "Begin Again" (albo "Trust Again") Mony Kasten.

5. Czy masz książkę z tytułem, który zaczyna się i kończy na tę samą literę?
Niestety nie. W tytułach polskich szczególnie ciężko jest takie znaleźć, zwłaszcza, że większość zaczyna się spółgłoską, a kończy samogłoską.

6. Czy masz książkę "Mass Market Paperback" (która jest mniejsza niż tradycyjna wersja książki, coś w stylu wydania kieszonkowego, a jej produkcja jest tańsza - co skutkuje w gorszej jakości)?
Tak. Mam wersję kieszonkową książki "Dziewczyna Mojego Brata" K.A. Linde, a także "Zanim się Pojawiłeś" JoJo Moyes, która niby nie jest kieszonkową, ale jest mniejsza i trochę gorsza jakościowo od normalnej książki. Obydwie kupiłam w biedronce, więc może to dlatego ;)

7. Czy posiadasz książkę napisaną przez autora, który wykorzystał pseudonim literacki?
Gdzieś tam mam książkę Bolesława Prusa "Placówka", którego prawdziwe imię to tak naprawdę Aleksander Głowacki. Ale jeśli chodzi o współcześniejsze pozycje, to nie - przynajmniej z tego co mi wiadomo.

8. Czy masz książkę z imieniem postaci w tytule?
Tak, kilka takich książek. Tutaj znowu mogę użyć książki "Mój Alex" Jenn Bennett, chociaż nie wiem czy to się liczy, bo tak naprawdę był to tylko pseudonim głównego bohatera. Ci, którzy czytali tę książkę, wiedzą o co chodzi ;) Ale już takim dobrym przykładem jest "Dearest Clementine" Lex Martin, gdzie główną bohaterką jest właśnie Clementine.

9. Czy masz książkę z dwiema mapami?
Mapy są przeważnie w książkach fantasy, więc ciężko coś będzie znaleźć... Chociaż, w "Aż po Horyzont" Morgan Matson jest kilka map. Jes
t to książka, w której główni bohaterowie wybierają się w podróż po Ameryce i na mapach zaznaczane są cele ich podróży. Bardzo fajny dodatek, nie jeden w tej książce :)

10. Czy masz książkę, która została przemieniona w serial?
Tak, "Confess" Colleen Hoover. Książka doczekała się swojej ekranizacji z Katie Leclerc i Ryanem Cooperem w rolach Auburn i Owena - bardzo dobrej ekranizacji :)

11. Czy masz książkę napisaną przez kogoś, kto najpierw znany był z czegoś innego? (celebryta/lekkoatleta/polityk itd.)
Posiadam książę "Być może kiedyś" Lauren Graham. Jest to nowość na naszym rynku, a panią Graham znamy i kochamy z serialu "Gilmore Girls" (pl. Kochane Kłopoty), gdzie wcieliła się w postać Lorelai Gilmore. Nie ukrywam, że głównie dlatego zapragnęłam mieć tą książkę u siebie.

12. Czy masz książkę z zegarem na okładce?
Nie, nie mam takiej książki u siebie.

13. Czy masz książkę z poezją?
Mam znane nam wszystkim "Mleko i miód" Rupi Kaur, ale także "Depresja i inne magiczne sztuczki" Sabriny Benaim. Co jest dość zabawne, bo ja i poezja to jak ogień i woda.

14. Czy masz książkę ze znaczkiem nagrody na okładce?
Nie. Na wielu książkach wspomniane są osiągnięcia autora, ale na żadnej nie znalazłam żadnego znaczka.

15. Czy masz książkę napisaną przez autorka o takich samych inicjałach, co ty?
Nie, ale to żadne zaskoczenie. Czytam głównie książki zagraniczne i trudno i autora, który miałby inicjały W. Cz. ;)

16. Czy masz książkę z krótkimi opowiadaniami?
Na pewno przeczytałam taką książkę, ale nie posiadam jej w wersji fizycznej. Także dodajemy kolejne "nie" do listy...

17. Czy masz książkę, która ma pomiędzy 500-510 stron?
To bardzo specyficzna liczba, no, ale zobaczmy... Mam książki, które mają blisko tylu, albo powyżej, ale żadnej mieszczącej się w tym zakresie.

18. Czy masz książkę, którą przeniesiono na wielki ekran?
Tak, "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes. Wiele innych ekranizacji przychodzi mi na myśl, ale niestety nie posiadam tych książek u siebie :)

19. Czy masz powieść graficzną?
Nie, bo nie jest to coś, co mnie interesuje.

20. Czy masz książkę napisaną przez dwóch lub więcej autorów?
"Dziki Romans" napisany był przez dwie autorki, które skrywają się pod nazwiskiem Christina Lauren. Ale więcej tytułów raczej nie posiadam.


Podsumowując, mam 12 odpowiedzi na tak i 8 na nie. Spodziewałam się lepszego wyniku, ale w sumie nie jest tak źle. Czy macie jakieś tytuły do pytań, na które ja odpowiedziałam przecząco? Zapraszam was do zabawy! :)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 19 listopada 2018

Christina Lauren - Dziki Romans + INSTAGRAMOWE ROZDANIE


Ostatnio albo miałam pecha do erotyków, albo po prostu zaczął mnie ten gatunek trochę nudzić. Powtarzające się fabuły, zbyt dużo scen łóżkowych, mdli bohaterowie - to trochę mnie zniechęcało. Dlatego też z lekka obawiałam się sięgnąć po "Dziki Romans". Pamiętam, że kiedyś czytałam jakąś książkę autorek (bo może nie wiecie, ale za nazwiskiem "Christina Lauren" skrywają się dwie kobietki), jednak do tej pory nie mogę sobie przypomnieć tytułu. Przygotowywałam się na to co zwykle, jeśli chodzi o erotyki przeczytane przeze mnie w ostatnim czasie... a zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona.

Główna bohaterka, Harlow Vega, zawsze jest gotowa do romansu. W ten sposób w ciągu dwunastu godzin udaje jej się zaliczyć małżeństwo w Vegas, noc pełną alkoholu, szaleństwa i niezapomnianych wrażeń seksualnych z niezwykle przystojnym i umiejętnym rybakiem - Finnem Robertsem. Mówią, że to co stało się w Vegas, zostaje w Vegas. Ale ani Harlow, ani Finn nie potrafią o sobie zapomnieć. Gdy Finn przyjeżdża do rodzinnego miasta Harlow w sprawach zawodowych i cała paczka ich przyjaciół zaczyna wspólnie spędzać czas, oboje zdają sobie sprawę, że może trochę dłuższe pociągnięcie romansu nie będzie niczym złym. Dopóki w grę nie zaczynają wchodzić uczucia...

Zupełnie nie spodziewałam się tego, co ta książka ma do zaoferowania. Mogę szczerze się przyznać - po opisie książki lekkomyślnie zaklasyfikowałam tę książkę do tysiąca innych, przeciętnych erotyków na świecie. Ale, że jestem kobietą i nawet takich historii nie potrafię sobie od czasu do czasu odmówić, to zdecydowałam się na jej przeczytanie. A okazało się, że byłam w wielkim błędzie. Harlow to bohaterka, do której z łatwością zapałałam sympatią. Nie jest tą typową, nieśmiałą, śliczną bohaterką, która dopiero za pomocą bohatera odkrywa skrywany w sobie ogień. Harlow jest bezwstydna, otwarta, gadatliwa i czasami trochę impulsywna. Natomiast do Finna nie mogłam się na początku przyzwyczaić. Nie jest postacią do której pałamy od razu miłością, potrzeba trochę czasu, aby go poznać i polubić. Zarówno w życiu Harlow, jak i Finna, bardzo wiele się dzieje i jest to głównie związane z dramatami rodzinnymi. Chociaż na początku może się zdawać, że łączy ich czysto fizyczna bliskość, znajdują w sobie zrozumienie i wsparcie, jakiego się nie spodziewali.

Pomimo wielu scen łóżkowych, czego oczywiście się spodziewałam, wcale mi to nie przeszkadzało. Autorkom udało się przedstawić je w sposób, który mnie nie nudził, a nawet przyprawił o niejeden rumieniec. A to wielki plus - bo mnie bardzo łatwo nudzą liczne sceny erotyczne. Było ich wiele, ale fabuła nie kręciła się tylko wokół tego aspektu ich związku. I to mi się tak bardzo podobało, bo zdaje się, że teraz trudno o erotyk, który ma w sobie coś więcej, niż, no... erotyk. Fabuła była ciekawa, momentami nawet smutna, bohaterowie charyzmatyczni - wprowadzili do książki wiele humoru, a ich przekomarzania i przezwiska rozbawiały mnie do łez. Podobało mi się też to, jak ważną rolę odgrywały postacie drugoplanowe, bo wprowadzały do historii przyjazny, ciepły nastrój. Zabawna sprawa - dopiero jakoś pod koniec książki zdałam sobie sprawę, że "Dziki Romans" to drugi tom serii "Wild Seasons".

"Dziki Romans" wyróżnia się wśród schematycznych erotyków ciekawą fabułą, niemałostkowymi bohaterami. Ale nie brakuje tu także pikanterii i namiętności, które niejedną osobę doprowadzą do wypieków na twarzy. Romanse erotyczne to dość specyficzny gatunek i zazwyczaj sięgamy po niego mając ochotę na coś niewymagającego i z niższej półki, a ta książka zdecydowanie jest jedną z lepszych historii w tym stylu. Chyba nawet skuszę się po dalsze części tej serii, a także będę musiała nadrobić część o Anselu i Mii ;) Bardzo dobra książka, warta polecenia.

" - Kochasz mnie?
- Tak, ty głupku. Już ci to mówiłam. Myślisz, że to znika po paru dniach jak tatuaż zmywalny?"

Tytuł: Dziki Romans
Autor: Christina Lauren
Seria: Wild Seasons. Tom 2
Data premiery: 3 październik 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 328
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka :)


Wybaczcie, że w tym miesiącu tak mnie tutaj mało, a tę recenzję publikuję tak późno. Nie wyrabiam się z niczym i zupełnie brakuje mi czasu na czytanie. W tym tygodniu mam matury próbne, więc jest dość intensywnie. Za to jutro na moim Instagramie możecie wyczekiwać rozdania z pewną książką... ;)

UWAGA! NA MOIM INSTAGRAMIE AŻ TRZY OSOBY MOGĄ WYGRAĆ EGZEMPLARZ KSIĄŻKI. SERDECZNIE ZAPRASZAM DO ZABAWY! 
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia