niedziela, 15 kwietnia 2018

Emma Chase - Książę w Wielkim Mieście



Nicholas Pembrook to książę Wessco, następca tronu. Jest przystojny, czarujący, a także arogancki. Kiedy wyjeżdża do Nowego Jorku w poszukiwaniu brata, nie spodziewa się, że wyjazd odmieni jego życie. Wchodząc do kawiarni "Amelia", piękna brunetka od razu robi na nim wrażenie. Olivia Hammond nie ma pojęcia, że intrygujący mężczyzna, który zawitał do jej upadającej kawiarni jest księciem. Gdy dostaje od niego niemoralną propozycję, uderza go ciastem w twarz. Książe zaintrygowany faktem, że Olivia nie wie o jego tożsamości, pragnie bliżej poznać seksowną dziewczynę. Jednakże kiedy w ich niewinny romans zaczynają wplatać się uczucia, sprawy zaczynają się komplikować. Prawo wyraźnie mówi, że przyszła księżna musi mieć królewską krew, a przynajmniej być urodzona w Wessco. Przed Nicholasem staje wyzwanie - zostać królem, ale na zawsze stracić Olivię, czy wybrać miłość do Olivii i złamać prawo.

"Zabawne - kiedy ludzie skąpiący pochwał w końcu je dają, wydają się one znaczące."

Bardzo lubię romanse, które dzieją się w czasach monarchii, kiedy krajem panował król/królowa, wszystko działo się w ogromnych pałacach, wśród pięknych stroi, eleganckich wystroi i wielu zasad. Zawsze było to dla mnie intrygujące, dlatego chętnie sięgnęłam po "Księcia w Wielkim Mieście". Jednakże tutaj było trochę inaczej, bo wszystko działo się w czasach współczesnych. I przyznam szczerze, trochę zawiodłam się tym aspektem, bo rzadko kiedy czułam, że mam do czynienia z bohaterem z rodziny królewskiej. Większość fabuły miała miejsce w Nowym Jorku, a kiedy przenieśliśmy się do Wessco, autorka jedynie poruszała tematy związane z królestwem, bez większego zagłębiania się w nie. Bardzo szkoda, bo to głównie ten aspekt mnie do książki przyciągnął.

"Chciałbym dać jej cały świat. Chciałbym go jej pokazać, zwiedzać wszystkie jego zakamarki, trzymając ją za rękę. Chciałbym dać jej gwiazdy, księżyc i niebo, a także wszystko, co pomiędzy."

Natomiast jeśli chodzi o resztę fabuły, nie było w niej nic nadzwyczajnego. Autorka skupiła się głównie na romansie Olivii i Nicholasa, wplatając w to wiele scen łóżkowych i trochę dramatu. Ale pomimo tego, książka mi się podobała, bo była lekka, niewymagająca i urocza. Bardzo polubiłam barwnie nakreślonych głównych bohaterów, którzy gdzieś tam mają za sobą przykre doświadczenia, ale odnajdują spokój i szczęście w ramionach drugiej osoby. Olivię polubiłam najbardziej, bo nie była tu typową dziewczyną, która oddając serce drugiej osobie, traci również rozum i umiejętność racjonalnego myślenia, co niestety często zdarza się w tego typu książkach. Ona cały czas miała głowę na karku, wiedziała kiedy coś jest dla niej złe i dobre, nie myślała przez pryzmat zakochanego serca, ale potrafiła Nicholasowi odmówić. Bardzo za to ją polubiłam. Natomiast jeśli chodzi o Nicholasa, to nie jest może on moim ulubionym książkowym facetem, ale nie mam też do niego większych uwag. Zawiódł mnie jedynie pod koniec książki i stracił w moich oczach tym co zrobił, ale z drugiej strony było to trochę zrozumiałe. No i kiedy wszystko naprawił, aż mi serce urosło w piersi, więc mu wybaczyłam ;)

"Szczerość może wydawać się brutalna, ale w ostatecznym rozrachunku okazuje się zbawienna."

Bardzo podoba mi się to, że autorka wplotła w fabułę również historie innych bohaterów. Pojawił się książę Henry, brat Nicholasa, który widocznie walczy z jakimiś demonami, a potem pod koniec książki spada na niego ogromna wiadomość. Pisze również o przyjacielu Nicholasa, o mężczyznach, którzy są jego ochroniarzami, o rodzinie Olivii i wprowadza nas trochę w następne książki z serii. Myślę, że to dzięki temu książka nie była zbyt nudna (chociaż momentami się zdarzało, że się nudziłam), bo nadawali historii dynamizmu. Bardzo chętnie sięgnę po kolejne części, a nawet wydaje mi się, że mogą mi się bardziej spodobać.

Podsumowując, nie jest to najlepsza książka z gatunku, ale ja bardzo miło spędziłam czas czytając ją, więc oceniam ją wysoko. Jest przyjemną odskocznią od poważniejszych lektur. "Książe w Wielkim Mieście" to historia urocza, seksowna i zabawna. Zdecydowanie spodoba się osobom, które szukają czegoś niezobowiązującego i przyjemnego. Ja bardzo chętnie sięgnę po historię księcia Henry'ego i lady Titebottum, więc czekam na kontynuację :)

Tytuł: Książe w Wielkim Mieście
Autor: Emma Chase
Seria: Royally. Tom 1
Data premiery: 2018-04-04
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Filia
Tytuł oryginału: Royally Screwed
Ocena: 8/10

Czytaj dalej »

środa, 11 kwietnia 2018

Eve Jagger - Knox


Cooper Knox to popularny futbolista, były członek drużyny Jankesów. Zdecydowanie niczego mu nie brakuje - sławy, pieniędzy, ani kobiet. Jednakże po powrocie do Atlany, nie może zapomnieć o tej jednej kobiecie, z którą dane mu było spędzić namiętnego sylwestra. Pragnie spotkać ją ponownie, nie zna niestety jej numeru, ani imienia. Nie spodziewa się jednak, że kobietą z jego snów jest siostra jego najlepszego przyjaciela Jacksona, Shelby. A Jackson to prawdopodobnie najbardziej nadopiekuńczy brat na świecie. Chociaż Shelby jest już dorosłą kobietą i nie potrzebuje pomocy, razem z Knoxem dobrze wiedzą, że ten nigdy nie zaakceptowałby ich związku. Przyciąganie i uczucia są jednak tak silne, że z czasem coraz trudniej im zaprzeczać. Dlatego postanawiają trzymać wszystko w sekrecie...

Jeśli chodzi o serię "Sexy Bastard" to miałam różne odczucia (recenzje zresztą możecie znaleźć na blogu). Zaczęłam od drugiego tomu, potem przeczytałam pierwszy i niestety historia Cassie i Rydera mi się nie spodobała. Natomiast Casha i Savannah polubiłam bardzo. Z takimi też mieszanymi uczuciami podchodziłam do historii Knoxa, nie bardzo wiedząc, czego powinnam oczekiwać.

"Ludzie zawsze mówią, że trzeba za wszelką cenę gonić za marzeniami, ale nie wspominają o tym, jak znaleźć nowe, kiedy stare się oddali."

Wszystkie historie z tej serii utrzymane są w lekkim tonie, z przewijającym się w tle dramatem, który jednak dość szybko znika. Nie są to może książki z najwyższej półki, a jednak Cash i Savannah mnie sobą kupili - strasznie polubiłam ich barwne charaktery. Okazało się, że niepotrzebnie martwiłam się, że zawiodę się przy kolejnej książce, bo równie mocno polubiłam Knoxa i Shelby. Knox okazał się równie charyzmatyczny, co Cash. Bardzo polubiłam jego charakter, opiekuńczość i pasję. Wykreowany na bogatego i popularnego futbolistę, szybko okazuje się, że jest w nim o wiele więcej skrywanych emocji i uczuć. Natomiast Shelby to kobieta, która walczy, aby ukazać innym, że nie jest już "małą Shelby", młodszą siostrzyczką Jacksona. Pracując z grupą sportowców walczy w pracy o swoje miejsce, ukazując swoją inteligentną, trochę pyskatą naturę.

"Gadanie jest łatwe. Działanie - trudniejsze."

Uczucie między Shelby, a Knoxem nie powinno było zaistnieć, dlatego też wpadają na pomysł, aby wszystko ukrywać. I oczywiście wszyscy wiemy, jak to się zawsze kończy - problemami. Mimo wszystko, te wszystkie ukradkowe spojrzenia, przelotne dotyki, skradanie się i udawanie przed przyjaciółmi, że nic pomiędzy nimi nie ma, było na swój sposób ekscytujące. Nie tylko dla bohaterów, ale też dla mnie, jako czytelniczki. Książka przepełniona była seksualnym napięciem, a mnie nie przeszkadzała nawet ilość scen łóżkowych, które dość często mnie męczą, gdy jest ich za dużo. Owszem, tutaj również autorka nie stroniła od pikantnych opisów, czuć jednak było pomiędzy bohaterami coś więcej, niż tylko napięcie seksualne, a to dało bardzo fajny, przyjemny romans.

"Nie zawsze można mieć to, czego się chce. Czasami jednak okazuje się, że tak naprawdę pragnie się czegoś zupełnie innego."

W książce dowiadujemy się również trochę o innych bohaterach, w tym o tych, o których już dane nam było przeczytać. Jedną z moich ulubionych rzeczy w tej serii, jest właśnie ta grupka przyjaciół, która cały czas trzyma się razem. Cieszę się, że wreszcie dołączył do nich Knox, bo jak dotychczas niewiele o nim było w poprzednich tomach, zważywszy na to, że mieszkał w innym stanie. Ich wspólne spotkania dodawały książce humoru, wielokrotnie śmiałam się z ich wypadów i rozmów.

Książka miała w sobie również elementy dramatyzmu, jednakże nie było to nic bardzo wymagającego. Autorka subtelnie poruszyła cięższe tematy, tak, aby nie przytłoczyć czytelnika. "Knox" był bardzo fajną książką, u mnie jednak na podium nadal króluje "Cash". Jednakże historia Knoxa i Shelby jest bardzo blisko :)

A wy którą część lubicie najbardziej? A może nie czytaliście? 

Tytuł: Knox
Autor: Eve Jagger
Seria: Sexy Bastard. Tom 3
Data premiery: 2018-03-22
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Kobiece
Ocena: 8/10
Czytaj dalej »

niedziela, 8 kwietnia 2018

Meredith Wild, Chelle Bliss - Zmysłowa Dziewczyna z Miasta


Madison Atwood nigdy nie sądziła, że jej życie przybierze taki obrót. Kiedy jej ukochany mąż ją zdradza i żąda rozwodu, a jej prywatne życie trafia na pierwsze strony tabloidów Los Angeles, potrzebuje ucieczki. W tym celu wybiera się do Avalon Springs, cichego miasteczka, w którym nikt jej nie odnajdzie. Luke Dawson to samotnik, który mieszka w chatce na górze, zupełnie odseparowany od społeczeństwa. Ukryty w swojej oazie spokoju nigdy nie spodziewa się spotkać pięknej kobiety, pływającej nago w źródłach niedaleko jego domu. Kiedy następnego dnia Madison zupełnie przypadkowo odkrywa jego chatkę, jest zmuszona w niej zostać ze względu na zbliżającą się burzę. Ale przyciąganie między nimi jest coraz trudniejsze do odparcia - Madison pragnie ponownie poczuć się pożądana, a Luke tęskni za dotykiem kobiety. Wkrótce jednak okazuje się, że jedna pełna pasji noc nie wystarcza. Czy oboje będą potrafili się pożegnać, kiedy wreszcie nadejdzie ten czas?

"Rozważam niemożliwe... i czynię to możliwym."

"Zmysłowa Dziewczyna z Miasta" to książka, która niestety mnie zawiodła. Okazała się być historią, jakich pełno na polskim rynku, która nie zachwyciła mnie niczym nadzwyczajnym. Fabuła jest schematyczna, brakuje w niej zaskakujących zwrotów akcji, dramatów i uczucia. Zazwyczaj nie mam problemu z książkami, które są słodkie i niewymagające, a nawet bardzo chętnie po nie sięgam, ta niestety mnie nudziła. Miałam też problem z tym, że wszystko działo się w niej strasznie szybko. Wystarczyło kilka dni znajomości, a główni bohaterowie byli gotowi wyznać sobie miłość. Niestety przez błyskawiczny rozwój fabuły relacja między głównymi bohaterami wyszła bardzo sztucznie i nierealistycznie.

"Jesteśmy jak rzeki, przystojniaku. Płyniemy przez życie, dotykając różnych miejsc i zmieniając krajobraz wokół. Ale w głębi nurtu pozostajemy tacy sami. Jesteśmy wodą, mułem i kamieniami. Niezależnie od tego, co się stanie, to się nigdy nie zmienia. Nieważne, czy nadchodzi powódź, czy do naszego koryta dostają się jakieś nieczystości. My pozostajemy sobą."

Luke i Madison jako postacie zostali nakreśleni dobrze. Dzięki rozdziałom pisanym naprzemiennie z ich perspektyw, dane nam było wgłębić się w ich przemyślenia i uczucia. Niestety, jeśli chodzi o ich związek, nie czułam pomiędzy nimi nic, poza seksualnym przyciąganiem. To kolejny problem jaki miałam z tą książką - strasznie dużo scen seksu. Wydaje się, że przewijają się one od samego początku, do końca, co kilka stron. Jeśli ktoś lubi takie gorące erotyki, prawdopodobnie książka przypadnie wam do gustu, ja niestety czułam się nimi znużona, bo poza tym, nie działo się zupełnie nic.

"Życie jest zbyt cenne, by przez nie biec."

W książce brakowało mi bohaterów drugoplanowych i pogłębienia fabuły, poza związkiem Luke'a i Madison. Biorąc pod uwagę, że praktycznie każda ich scena kończyła się w łóżku, nic innego się nie działo. Owszem, gdzieś tam przewijały się jakieś inne postacie, ale nie na długo. Żałuję też, że przeszłość Luke'a została potraktowana tak powierzchownie. Jako były żołnierz, który wiele przeżył podczas wojny i nadal nie potrafił sobie z tym poradzić, dość szybko udało mu się przezwyciężyć swoje lęki. A osoba, która na pięć lat zamyka się na odludziu z powodu traumy, raczej nie zapomina o wszystkim tak szybko, za pomocą "niezwykle podniecającej kobiety". To był tylko kolejny przykład tego, dlaczego książka wydawała się być nierealistyczna.

"Doświadczenie warte przeżycia jest również warte tego, by doświadczać go w pełni."

Mimo wszystko, historia nie była najgorsza. Zdarzały się zabawne i urocze sytuacje, które ocieplały serducho, ale oczekiwałam od lektury trochę więcej. Było w niej więcej erotyzmu, niż samego romansu - więc jeśli szukacie takiej książki, "Zmysłowa Dziewczyna z Miasta" powinna wam się spodobać. Było lekko, przyjemnie, zabawnie, bez dramatu. Jednakże nie jest to książka, która zapada w pamięć.

Tytuł: Zmysłowa Dziewczyna z Miasta
Autor: Meredith Wild, Chelle Bliss
Seria: Zmysłowa Dziewczyna. Tom 1
Data premiery: 2018-02-28
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Edipresse
Tytuł oryginału: Misadventures of a City Girl
Ocena: 6/10

Czytaj dalej »

środa, 4 kwietnia 2018

J. Daniels - Wszystko, czego pragnę


Nie tak dawno na blogu pisałam o pierwszym tomie serii "Alabama Summer" J. Daniels, która opowiadała historię Bena i Mii. Już w tamtej części dostaliśmy wgląd w życie Tessy i Luke'a, kiedy to oboje zaczynali swój "związek", a potem niespodziewanie wszystko się zakończyło. Nie chcę zdradzać co dokładnie się wydarzyło, dlatego zanim przeczytacie tę historię, zachęcam, żeby sięgnąć po pierwszy tom, bo ważna część ich relacji rozpoczyna się właśnie tam. J. Daniels dodała do historii nawet jeden rozdział oczami Tessy, który uważam za dość ważny, patrząc z perspektywy przeczytanej już ich historii. Skoro już dostałam wgląd w ich związek, postanowiłam sięgnąć po tom drugi, aby przekonać się, jak im się wszystko ułożyło.

Czy tylko ja uważam, że
polskie okładki są okropne?
Tessa i Luke byli razem przez jakiś czas, dopóki jedno wydarzenie nie zrujnowało uczucia, jakie się pomiędzy nimi pojawiło. Od nieprzyjemnego rozstania minęły miesiące, a ich wzajemna nienawiść oraz przyciąganie tylko wzrastają z każdym upływającym dniem. Żal, cierpienie, niewypowiedziane słowa i niedopowiedzenia nie pozwalają im zaufać drugiej osobie. Tessa zawsze pragnęła od Luke'a czego więcej, niż seksu. Z łatwością oddała mu swoje serce, on jednak nie potrafił dać od siebie nic więcej. Pragnąc o nim zapomnieć, umawia się z innymi mężczyznami - nikt jednak nie jest w stanie sprawić, że on zniknie z jej serca. Luke nienawidzi Tessy, za to, że zniszczyła wszystko co było pomiędzy nimi, traktując go, jakby nic dla niej nie znaczył. Nie wyobraża sobie jej ponownie zaufać, ona jednak ciągle tkwi w jego głowie i sercu. Jak zaufać osobie, która jest źródłem twojego cierpienia?

"Wszystko, czego pragnę" rozpoczyna się jakiś rok po wydarzeniach z pierwszej książki. Przygotowywałam się na coś w stylu tomu pierwszego, gdzie oczywiście był dramat, ale książka ogólnie była urocza i słodka. Tutaj dostałam coś zupełnie innego - cała historia utrzymana była w smutnym nastroju, była pełna rozgoryczenia, cierpienia i zdecydowanie nie było w niej nic uroczego. Jak w pierwszej części wielokrotnie się uśmiechałam, tak czytając historię Luke'a i Tessy, przez większość czasu bolało mnie serce.

"Bo gdy kocha się kogoś taki, jakim ten ktoś jest, jak można się przekonać, że to uczucie ci nie wystarczy?"

Tessa to kobieta, która pragnie się ustatkować - mieć męża, dzieci, dom, pracę. Kiedyś myślała, że to Luke zapewni jej to wszystko, on jednak odszedł, zostawiając ją ze złamanym sercem. Luke natomiast to poturbowany mężczyzna, który ukrywa w sobie wiele bólu i nie pozwala nikomu się do niego zbliżyć. Pomiędzy tą dwójką niezaprzeczalnie pojawiło się silne uczucie, ale także wiele problemów, niedopowiedzeń, których nie mogli rozwiązać z powodu braku komunikacji. Przyznam szczerze, cały czas miałam obawy, że jednak im się nie ułoży. Wydaje się, że kiedy oni wreszcie powinni się dogadywać, pojawiało się coraz więcej niedopowiedzeń, kłótni, przykrych sytuacji, a im bliżej końca, tym większe bagno się robiło. Szykowałam się na brak szczęśliwego zakończenia, ale jak w końcu się wszystko zakończyło, pozostawię w tajemnicy.

Tu znowu, jak w poprzedniej części, miałam lekki problem z głównym bohaterem. Chociaż rozumiałam jego czyny, wiedziałam co za tym wszystkim stało, to jednak Luke czasami zachowywał się strasznie egoistycznie. Było kilka sytuacji, które czytałam ze zniesmaczeniem, ale potem robił coś, za co wzrastał w moich oczach jako bohater. Czułam się zdezorientowana, czy lubić go czy nie, ale autorka prawdopodobnie taki miała zamiar, tworząc postać Luke'a. Miał długą drogę, aby stać się facetem wartym Tessy i na koniec uważam, że zrobił wszystko, co mógł. Zdecydowanie był postacią realistyczną, z wieloma problemami, z którymi radził sobie przez całą książkę.

"Nie wiem, dlaczego nazywa się to złamanym sercem, skoro masz wrażenie, że połamane są wszystkie kości. Ból wcale nie znajduje się w środku klatki piersiowej. Promieniuje i pulsuje w bezlitosnym rytmie."

Ich historia była bardzo emocjonalna, mroczna. To nie jest romans, od którego robi się ciepło, latają motylki w brzuchu, a na twarzy gości szeroki uśmiech. Ja czytając książkę cały czas odczuwałam cierpienie bohaterów, wielokrotnie uroniłam łzy, życząc im, żeby wreszcie wszystko sobie wyjaśnili. J. Daniels opowiedziała trudną i smutną historię miłosną, która jednak podobała mi się bardziej, niż historia Mii i Bena. Odcisnęła na mnie mocne, emocjonalne piętno, przeczytałam ją za jednym zamachem i zdecydowanie jest warta uwagi. Jak na razie seria "Alabama Summer" mi się podoba, czekam na kolejną część o kolejnych bohaterach - Reedzie i Beth :)

Tytuł: Wszystko, czego pragnę
Autor: J. Daniels
Seria: Alabama Summer. Tom 2
Data premiery: 2018-03-14
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Edipresse
Tytuł oryginału: All I Want
Ocena: 8/10
Czytaj dalej »

sobota, 31 marca 2018

Mona Kasten - Begin Again


Mona Kasten to nowa autorka na polskim rynku. Zawitała z książką "Begin Again", która jest pierwszą częścią trylogii. Przyciągnęła mnie do siebie licznymi dobrymi recenzjami, więc kiedy dostałam książkę wreszcie w swoje ręce, od razu zabrałam się za czytanie.

Allie Harper ma dość swojego życia, dlatego pakuje swoje rzeczy i wyjeżdża do Woodshill w Oregonie. Zdesperowana zapomnieć o demonach przeszłości, pragnie tylko jednego - nowego rozdziału. Poszukując mieszkania trafia do pięknego apartamentu. Jest tylko jeden problem - właścicielem jest bezczelny, zimny i arogancki Kaden White, który na starcie ustanawia trzy zasady: nie zawracasz mi głowy swoimi sprawami; nie odzywasz się, gdy sprowadzam sobie dziewczyny; nigdy nic pomiędzy nami się nie wydarzy. Allie nie ma wyjścia, jak zaakceptować jego głupie zasady, bo inaczej zostanie bez dachu nad głową. Jednak im bliżej się poznają, tym trudniej idzie im te zasady przestrzegać. 

"Bardzo chcę być tym, który trzyma cię w objęciach, kiedy rozpadasz się na kawałki."

Jestem absolutnie oczarowana tą książką i myślę, że dużą rolę odgrywa tu fakt, że tak strasznie przypomina mi pierwsze romanse, które przeczytałam. Już od pierwszych stron pokochałam historię za swój niesamowity humor, niezaprzeczalną chemię między głównymi bohaterami i wspaniały nastrój. Wykreowany na zimnego dupka Kaden od razu przyciągnął moją uwagę. Jego tajemnicza przeszłość przewijała się przez całą książkę, wytłumaczona właściwie w ostatnich stronach. Cały czas zastanawiałam się co stoi za jego bezczelnym zachowaniem, wiedząc w środku serca, że skrywa za tą fasadą wiele bólu i cierpienia. Równie mocno polubiłam Allie, dziewczynę z ciętym językiem, przykrym bagażem doświadczeń i motywacją do walki. Ta dwójka stworzyła dynamiczny duet, przy którym nie dało się nudzić.

"- Ja też za tobą szaleję - wyszeptałam. - Bez względu na moją przeszłość, bez względu na twoją. Tego nic nie zmieni."

Temperamenty głównych bohaterów prowadziły do wielu przezabawnych sytuacji. Ich relacja rozpoczęła się od czystej niechęci, powoli prowadząc do poważniejszego uczucia. Uwielbiam autorkę za to, że nawet jeśli ich uczucia się zmieniały, nadal solidnie trwała przy ich charakterach - nie stworzyła z nich zakochanych gołąbków, którzy tylko patrzą sobie w oczy i świata poza sobą nie widzą. Oni nadal byli Kadenem i Allie, ciągle się droczyli, dokuczali sobie, odnajdując w swojej miłości wiele szczęścia.

"- Mam słabość do twojego śmiechu - zamruczał zaspany i na chwilę wtulił nos w moje włosy. - Szczerze mówiąc, mam słabość do całej ciebie."

Warto wspomnieć tu także o drugoplanowych bohaterach, których polubiłam równie mocno, jak głównych. To kolejny powód dla którego tak pokochałam tę książkę. Cały czas panował w książce rodzinny, przyjazny nastrój. Przyjaciele Kadena, jak i Allie stworzyli razem grupę znajomych, o których zawsze miło było mi czytać, bo przynosili na moją twarz szeroki uśmiech. Każdy w nosił do książki trochę ciepła - bardzo cenię to sobie w książkach.

"Nie jesteś zepsuty, Kaden, jesteś może trochę poturbowany. Ale nie na tyle, żeby nie dało się tego naprawić."

Najbardziej chyba podoba mi się to, że Begin Again jest idealnym balansem humoru i cierpienia. Główni bohaterowie musieli się zmierzyć z wieloma przykrymi sytuacjami w przeszłości, co nadal oddziałuje na nich teraz. To wszystko skutkuje w wielu problemach z zaufaniem, otwarciem się i pozwoleniem sobie na miłość. A mimo wszystko w całym tym bólu uczą się kochać, znajdują wolność w zawodzie miłosnym, rozumieją, że miłość przychodzi w najmniej spodziewanym momencie i ma niesamowitą moc.

"[...] Jakby całe moje ciało płonęło. Ale w taki przyjemny sposób. Wszystko się we mnie kurczy i zarazem eksploduje, ilekroć cię widzę albo czuję twój zapach."

Begin Again przeczytałam niesamowicie szybko, nawet jak na fakt, że ma dużo stron. Skończyłam ją w jeden dzień, bo kiedy już zaczęłam, nie dałam rady od niej odejść, aż jej nie ukończyłam. Kompletnie mnie oczarowała swoim prostym językiem, intrygującymi bohaterami, humorem. Jest to książka do której będę często sięgać i już nie mogę się doczekać, aż przeczytam drugi tom, który opowiada o Dawn i Spencerze, przyjaciołach Kadena i Allie.


Tytuł: Begin Again
Autor: Mona Kasten
Seria: Begin Again. Tom 1
Data premiery: 2018-02-28
Liczba stron: 504
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 10/10
Czytaj dalej »

środa, 28 marca 2018

Katy Regnery - Weteran


Bycie innym jest trudne do zaakceptowania przez społeczeństwo. I chociaż ludzkość z dnia na dzień się zmienia, nawet w dzisiejszych czasach, wielu patrząc na twarz człowieka z bliznami, czy bez ręki, nogi, chorego, trędowatego, potrafi się śmiać, drwić, nie zastanawiając się jakie piętno na drugim człowieku może odcisnąć taka reakcja. Katy Regnery przyciągnęła mnie do swojej książki właśnie tym aspektem książki - byłam ciekawa jak ukaże człowieka, który stał się "bestią" w oczach ludności.

Asher Lee podczas wojny stracił rękę, a połowa jego twarzy została zniszczona. Po tragicznym wypadku zaszył się w swoim domu na wzgórzu na osiem lat, mając kontakt jedynie ze swoją gosposią. W samotności uczył się trwać, rezygnując z życia poza murami domu, aby nie patrzeć na reakcje ludności i słuchać jak jest nazywany potworem, bestią. Nigdy nie myślał, że pewnego dnia do jego drzwi zapuka kobieta, która wniesie do jego życia światło i nauczy go ponownie żyć. Savannah Carmichael powraca do rodzinnego miasta po tym jak zostaje zdradzona przez ukochanego mężczyznę i traci posadę w wymarzonej pracy. Dostaje zlecenie od innego wydawnictwa, aby napisać artykuł na Święto Dziękczynienia. Zdesperowana, aby odzyskać swoją karierę, wybiera się do domu tajemniczego pustelnika, byłego weterana wojennego. Nie spodziewa się, że to, co miało być tylko historią szybko stanie się ich rzeczywistością, a ich serca zapałają miłością.

"Nie oczekuj niczego, gdyż życie nie jest ci nic winne."

Katy Regnery wykonała kawał dobrej roboty tworząc postać Ashera. Pokochałam go za jego odwagę, siłę, męstwo i honor. A także cierpiałam, bo wszystko co zrobił, jego poświęcenie w imię kraju, nie odpłaciło mu się niczym, jak bólem i samotnością. Jego postać rozłożyła mnie na kawałeczki, chociaż przyznam się, nie uroniłam ani jednej łzy. Co nie oznacza, że nie było mi przeraźliwie smutno z jego powodu. Myślę, że polubiłam go tak mocno, bo znalazłam w nim cząstkę siebie. Dobrze wiem, jakie to uczucie, gdy ludzie patrzą i oceniają, bo masz coś, co nie jest akceptowane w dzisiejszych standardach. Natomiast co do samej postaci Savannah mam mieszane uczucia. To głównie jej postać nie pozwoliła mi w pełni czerpać przyjemności z lektury. Momentami bywała strasznie naiwna, czasami także egoistyczna i trochę miałam problem z polubieniem jej. Na szczęście nie było to aż tak strasznie irytujące, bo w dużej mierze ukazywała także dobre serce i dobre zamiary.

"Tak dawno nie czuła czystego, zwykłego szczęścia, a właśnie to uczucie wypełniło ją, gdy na niego patrzyła."

Savannah zdobyła w moich oczach za swoją akceptację. Nigdy nie patrzyła na Ashera jak na kogoś innego, widziała w nim jedynie dobre serce i pięknego mężczyznę, którego pokochała za całego siebie - zabliźnionego, poturbowanego i cierpiącego. Ich miłość rozwinęła się dość szybko, bo właściwie już w ciągu tygodnia, czy dwóch. Z czasem jednak coraz bardziej widoczna była ich kruchość, co nadało im związku trochę tego realizmu, bo obawiałam się, że zbyt szybko i zbyt pięknie to wszystko się dzieje.

"Piękno tkwi w oczach obserwatora."

Natomiast jeśli chodzi o drugoplanowych bohaterów, nie polubiłam żadnej postaci. Siostry Savannah, Scarlet, nie mogłam znieść. A tym bardziej jej narzeczonego Trenta oraz całej jej grupy przyjaciół. Jak wyżej mówiłam o Savannah, że bywała naiwna i egoistyczna, tak Scarlet jest wręcz słownikową definicją tych słów. Już od początku zachowywała się jak rozkapryszone dziecko, które nie dostało upragnionej zabawki, a z czasem takich głupich sytuacji przybywało coraz więcej i całkowicie ją znielubiłam.

"Wybrałeś życie, Asher. Myślę, że przetrwałeś, bo czekałeś na mnie."

Problem miałam z narracją trzecioosobową, bo zdecydowanie preferuję czytać książkę z perspektywy głównych bohaterów. Na szczęście nie było tu bałaganu i nie czułam się zdezorientowana, kiedy narracja zmieniała się z Ashera na Savannah (i odwrotnie), bo autorka wszystko od siebie oddzieliła. Myślę jednak, że gdyby Regnery napisała książkę w pierwszej osobie, o wiele bardziej wczułabym się w opowiadaną historię. Bo owszem, chociaż była smutna i poruszająca, to jednak nie wycisnęła ze mnie emocji tak, żeby rozerwać mi serce.

"Mogę bez ciebie przetrwać... Ale nie potrafię bez ciebie żyć."

Gdyby "Bez Słów" Mii Sheridan i "Making Faces" Amy Harmon miały dziecko, byłby to właśnie "Weteran" Katy Regnery. Taką notatkę zapisałam sobie w telefonie rozpoczynając lekturę. I rzeczywiście, biorąc pod uwagę elementy fabularne, po połączeniu kilku aspektów z tamtych dwóch książek wyszłaby właśnie ta. Jednakże teraz, po ukończeniu czytania książki, myślę, że jednak trochę się rozpędziłam z tym stwierdzeniem. Uważam, że chociaż "Weteran" bardzo mi się podobał, to jednak trochę brakowało książce w swojej świetności do tych dwóch.

"Zasługujesz na wszystko, czego tylko zapragniesz. Jeśli pragniesz akurat mnie... to jestem straszną szczęściarą."

Powieść była smutna i poruszająca, ale zabrakło mi w niej tej uczuciowości. Autorka trochę zbyt bardzo skupiła się na rozterkach Savannah i jej problemach z artykułem, kiedy mogła bardziej rozwinąć postać Ashera. Zabrakło mi tu przedstawienia tego jaką reakcję rzeczywiście wywołuje w ludziach - bo owszem, było takich kilka, ale szybko o nich się zapominało. Czekałam na moment, który wywoła w czytelniku żal i cierpienie, a mogliśmy jedynie czytać o tym, że ludzie nazywają go odrażającym potworem, kiedy w rzeczywistości autorka żadnej takiej sytuacji nie ukazała - oprócz jednego momentu, blisko zakończenia książki.

Podsumowując, książka była dobra i mogę ją polecić. Czytało się ją lekko i szybko, a ja spędziłam przyjemne kilka godzin na czytaniu. Jednakże znalazłabym inne tytuły w tym stylu, które są jednak lepsze od "Weterana" :)

Tytuł: Weteran
Autor: Katy Regnery
Seria: Współczesne baśnie. Tom 1
Data premiery: 2018-03-14
Liczba stron: 347
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tytuł oryginału: The Vixen and the Vet
Ocena: 8/10

Czytaj dalej »

niedziela, 25 marca 2018

[Recenzja] K. Bromberg - Sweet Cheeks. Zapach namiętności


Tytuł: Sweet Cheeks. Zapach Namiętności
Autor: K. Bromberg
Data premiery: 2018-03-14
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Editio
Ocena: 10/10

Chociaż na polskim rynku od dawna można zakupić wielotomową serię "Driven" K. Bromberg, ja dotąd nigdy nie słyszałam o tej autorce. "Sweet Cheeks" to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. Więc jakie są moje odczucia?

Kiedy Saylor Rodgers porzuciła swojego narzeczonego kilka dni przed ślubem, nie spodziewała się, że już kilka miesięcy później Mitch będzie się ponownie żenił. Ani, że zostanie zaproszona na ślub, a do tego cała uroczystość będzie dokładnie taka sama, jak zaplanowała ją sama Saylor. Brat Saylor każe jej przyjąć zaproszenie, aby utrzeć nosa ludziom, których zostawiła, a którzy przyczyniają się do powolnego upadku jej nowo otwartej kawiarni, Sweet Cheeks. Jednak aby tego dokonać potrzebuje przystojnego, dobrze wpływowego partnera, aby udawał jej ukochanego. Nie spodziewa się, że za sprawą brata w drzwiach stanie Hayes Whitley, sławny aktor, jej pierwsza miłość, która przyczyniła się także do pierwszego złamania serca, którego nie widziała od dziesięciu lat. Hayes jest zdeterminowany, aby odzyskać utraconą przyjaźń Saylor i dlatego proponuje jej swoją pomoc - zagranie ukochanego na weselu jej byłego narzeczonego.
Czytaj dalej »

czwartek, 22 marca 2018

[Recenzja] Lauren Blakely - Pan O


Tytuł: Pan O
Autor: Lauren Blakely
Tytuł oryginału: Mister O
Seria: Big Rock #2
Data premiery: 03-07-2018
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Editio
Ocena: 8/10

Jakiś czas temu recenzowałam na blogu książkę "Pan Wyposażony", która wniosła do świata książek wiele kontrowersji swoim tytułem, okładką i właściwie całą sobą. Wiele osób odepchnęło kilka odważnych szczegółów, ale także ogromnej ilości osób ta książka bardzo się spodobała. Ja należę do tej drugiej grupy, dlatego też od razu sięgnęłam po drugą część tej serii, "Pana O", wiedząc, że czeka mnie przemiła historia.
Czytaj dalej »

niedziela, 18 marca 2018

[Recenzja] Corinne Michaels - Say You Want Me


Tytuł: Say You Want Me
Autor: Corinne Michaels
Seria: Return To Me #2
Data premiery: 31 października 2016
Liczba stron: 310
Język: Angielski
Ocena: 9/10

Chociaż w biblioteczce mam wiele nowych książek do przeczytania, musiałam znaleźć czas na książkę od Corinne Michaels. Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że obiecałam sobie przeczytać niedostępne w Polsce książki tej autorki, po tym jak zakochałam się w The Consolation Duet. Ostatnią lekturą z jaką miałam styczność była historia Zacha i Presley z pierwszej części serii "Return to Me". Tym razem wypadła kolej na drugiego z braci Hennington, Wyatta oraz przyjaciółkę Presley, Angie.
Czytaj dalej »

wtorek, 13 marca 2018

[Recenzja] Renee Carlino - Zanim Zostaliśmy Nieznajomymi


Tytuł: Zanim Zostaliśmy Nieznajomymi
Autor: Renee Carlino
Data premiery: 2018-02-14
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Otwarte
Tytuł oryginału: Before We Were Strangers
Ocena: 5/10

"Zanim Zostaliśmy Nieznajomymi" wyczekiwałam od dłuższego czasu. Kiedy przeczytałam opis książki, do głowy od razu przyszła mi myśl, że fabuła przypomina mi inną książkę i z ciekawości chciałam ją przeczytać. Do momentu aż wreszcie wzięłam się za lekturę, byłam przekonana, że czeka mnie coś w stylu "Say You'll Stay" Corinne Michaels, ponieważ opisy wydawały mi się bardzo podobne. I owszem, chociaż obydwie są podobne pod względem fabuły, to jednak bardzo różne.

Czytaj dalej »

czwartek, 8 marca 2018

[Recenzja] Jennifer L. Armentrout - Aż do Śmierci


Tytuł: Aż do Śmierci
Autor: Jennifer L. Armentrout
Seria: SEXY CRIME
Data premiery: 2018-28-02
Liczba stron: 400
Tytuł w oryginale: Till Death
Wydawnictwo: Filia
Ocena: 8/10

Zazwyczaj nie sięgam po książki fantasy, kryminały, horrory, czy właściwie wszystko, co nie jest romansem. A jeśli już to robię, muszę mieć pewność, że książka jest dobra. Tą pewność zawsze miałam z Jennifer L. Armentrout, która znana także pod nazwiskiem J. Lynn wydała moją ulubioną serię "Zaczekaj na Mnie", a także jedną z nielicznych serii fantasy, jaką przeczytałam - "Lux". Jest to autorka, która napisała jedne z najlepszych historii miłosnych, dlatego wiedziałam, że muszę sięgnąć po "Aż do Śmierci", nawet jeśli jest to coś innego, niż zazwyczaj. Więc jakie były moje odczucia?
Czytaj dalej »

niedziela, 4 marca 2018

[Recenzja] Mia Sheridan - Bez Pożegnania


Tytuł: Bez Pożegnania
Autor: Mia Sheridan
Seria: Sign of Love
Data premiery: 2018-28-02
Liczba stron: 352
Tytuł w oryginale: Preston's Honor
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Ocena: 10/10

Bliźnięta
Kastor i Polluks byli bliźniaczymi synami Zeusa i Ledy. Choć Kastor był śmiertelnikiem, a Polluks nie, braci łączyła silna więź i wszystko robili razem. Niestety, Kastor zginął w walce, a wtedy zrozpaczony Polluks błagał Zeusa o to, aby jemu także odebrano życie. Zeus, wzruszony braterską miłością, umieścił ich obu na niebie jako konstelację Bliźniąt. I oto widzimy na nieboskłonie dwie jasne gwiazdy, razem na wieczne czasy.

Czytaj dalej »

sobota, 3 marca 2018

Podsumowanie lutego


Nadszedł czas na kolejne podsumowanie tego roku! W lutym udało mi się przeczytać dziesięć książek i całościowo oceniam ten miesiąc za udany, bo większość lektur mi się podobała. Tradycyjnie poniżej pogadam sobie trochę o każdej książce indywidualnie, więc jeśli jesteście zainteresowani, to zapraszam do czytania ;)


Czytaj dalej »

piątek, 2 marca 2018

[Recenzja] Kelly Oram - Cinder i Ella


Tytuł: Cinder i Ella
Autor: Kelly Oram
Seria: Uwaga Młodość
Data premiery: 2018-01-31
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ocena: 10/10

Nazwisko Kelly Oram nie mówiło mi o niczym, bo do tej pory nie miałam pojęcia o istnieniu tej autorki. Na "Cinder i Ella" wpadłam zupełnie przypadkowo i gdy odezwało się we mnie wewnętrzne dziecko Disneya, wiedziałam, że muszę przeczytać tą współczesną wersję, zwłaszcza, że zapowiadała się tak uroczo po samym opisie. Teraz, kilka dni po lekturze, nadal nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak mało się o niej mówi.
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia