Luty przeminął w mgnieniu oka, a mi udało się wcisnąć jedynie cztery książki (choć czytałam ich więcej, niestety brak czasu nie pozwolił mi ich skończyć przed upływem miesiąca). Muszę też przyznać, że niestety był to jeden z najsłabszych miesięcy od dawna, bo poza Nighshade, którą czytałam ponownie, wszystkie inne powieści to były jedynie średniaki, o których nie będę raczej pamiętać. W tym znajdują się książki, wobec których miałam duże oczekiwania. Mam nadzieję, że marzec będzie lepszy!
NIGHTSHADE - 4,5★
Nightshade stała się moją ulubioną książką zeszłego roku nie bez powodu - kocham jej klimat, bardzo przywiązałam się do bohaterów i do tego, przez co przechodzą, a na dodatek dziejące się w tle mrożące krew w żyłach rzeczy sprawiły, że nie mogłam się od niej oderwać. Może i nie jest to historia idealna, ale mi to nie przeszkadza. Powróciłam do niej w polskim wydaniu i chociaż tłumaczenie podobało mi się mniej niż oryginał, nadal bawiłam się równie cudownie.
PASSENGER PRINCESS - 3★
To jedna z tych książek, na których miło spędza się czas, ale która nie zapadają w pamięć. Sięgnęłam po nią, kiedy potrzebowałam czegoś lżejszego i w tym sprawdziła się idealnie. To słodka, szybka historia na jeden czy dwa wieczory. Jeśli jednak od swoich książek oczekujecie czegoś więcej, to raczej bym ją pominęła.
MIŁOŚĆ NA POKAZ - 3★
Jako osoba, która pokochała serię Lakefront Billionaires, czekałam niecierpliwie na historię Lily i Lorenzo. Tym bardziej jest mi szkoda, że nie bawiłam się na niej tak dobrze, jak miałam nadzieję. Książkę czyta się szybko, jak wszystkie inne tej autorki, momentami jest nawet zabawnie i uroczo, ale nie da się zapomnieć o jej największych wadach - o powtarzalności, braku komunikacji między bohaterami, frustrującymi i nudnymi momentami, które tę lekturę wydłużały.
DEEP END - 3,25★
Deep End to książka, której nadal nie potrafię jednoznacznie ocenić. Z jednej strony miała tyle wad, że spadła mocno na liście moich ulubieńców od Ali, a z drugiej w końcu się w nią wciągnęłam i nawet dobrze się bawiłam. Przede wszystkim autorka nie spełnia oczekiwań wobec największego wątku, wokół którego kręci się fabuła - książka wcale nie jest bardziej pikantna, niż inne erotyki. Bohaterowie też potrafią doprowadzać do szału swoim brakiem komunikacji, a dramy wyssane z palca są męczące. Ale chemia między główną parą wiele wynagradza i rozumiem, dlaczego wielu osobom ta książka się może spodobać.





Brak komentarzy
Prześlij komentarz
Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)