środa, 28 stycznia 2026

Rachel Gillig - Dwie splecione korony



Elspeth i Ravynowi udało się zebrać jedenaście Kart Opatrzności. Jednak przed nimi najważniejsze i ostatnie zadanie – odszukanie Karty Bliźniaczych Olch.

Jeśli chcą ją odnaleźć przed zimowym przesileniem i ocalić królestwo przed niszczącym działaniem magii, muszą wyruszyć w niebezpieczną podróż wykraczającą poza las, prosto we mgłę otaczającą całe Blunder.

W dodatku tylko potwór, który zamieszkuje umysł Elspeth, jest w stanie wskazać im drogę do upragnionej dwunastej Karty.

Problem polega na tym, że Koszmar nie jest zbyt chętny do współpracy.


Uwaga: możliwe spoilery z Okna skąpanego w mroku!

Elspeth i Ravynowi udało się odnaleźć prawie wszystkie z dwunastu Kart Opatrzności - poza Kartą Bliźniaczych Olch, której lokalizacja pozostaje sekretem nieznanym nikomu w królestwie. Wszystko się jednak pokomplikowało, gdy największy sekret Elspeth wychodzi w końcu na jaw i to w tragicznych wydarzeniach, których konsekwencje dotykają wszystkich. Teraz tylko jedna osoba może im pomóc w odnalezieniu karty i uratowaniu Królestwa Blunder przed niszczycielską magią... potwór zamieszkujący w umyśle Elspeth, który od wieków czekał tylko na to, aby dostać swoją szansę. Każda magia ma jednak swoją cenę, a zwłaszcza taka, która zapoczątkowała wszystko...

Po tak mocnym i emocjonalnym zakończeniu Okna skąpanego w mroku niemalże od razu sięgnęłam po kontynuację tej historii w Dwóch splecionych koronach. Część mnie obawiała się jednak, że po wydarzeniach z finału autorce ciężko będzie utrzymać poziom pierwszego tomu, zwłaszcza że szykowały się nieuchronne zmiany, których trochę się obawiałam. Rzeczywiście, są rzeczy, które nie do końca poszły po mojej myśli i być może dlatego ten tom podobał mi się odrobinę mniej, niż poprzedni - ale jest też wiele pozytywów, które sprawiają, że nadal dobrze się bawiłam i na długo nie zapomnę o magicznym klimacie całej tej dylogii.

W kontynuacji tej historii już od pierwszych chwil można wyczuć zmiany. Przede wszystkim nie wszyscy bohaterowie wracają, inni znikają gdzieś w tle, a do głosu dochodzą nowi, w tym Elm i Ione, co jest pierwszą ogromną różnicą w porównaniu z poprzednią częścią, którą poznawaliśmy jedynie oczami Elspeth. Nie będę ukrywać, wszystko to sprawiło, że trudno mi się było na początku w tę historię znowu wciągnąć. Losy Elspeth nie kończą się co prawda po wydarzeniach z finału, ale przyzwyczajenie się do jej nowej i innej obecności sprawiło mi trochę trudności - a do tego bardzo mi jej czasami brakowało. Choć doceniam to, że autorka rozwija nowe wątki, Elspeth i Ravyn byli ważnym powodem, dlaczego tak bardzo tę historię polubiłam i chyba miałam nadzieję, że ich historia potoczy się trochę inaczej, a przynajmniej bardziej satysfakcjonująco.

Nie mogłam nie zauważyć, że w przeciwieństwie do poprzedniego tomu, gdzie w takich, nie innych okolicznościach losy wszystkich bohaterów splotły się ze sobą, tutaj w dużej mierze akcja zostaje mocno rozdzielona. Mamy Ravyna i Jasper z Koszmarem, którzy kontynuują poszukiwania ostatniej Karty Opatrzności, a także Ione i Elma, którzy muszą zmierzyć się z konsekwencjami wyjścia na jaw prawdziwej natury Elspeth i przebywając w zamku niespodziewanie się do siebie zbliżają. Obydwa te wątki mi się podobały, ale nie podobało mi się ich rozdzielenie - zwłaszcza, że już i tak odczuwałam brak Elspeth i mniejszą rolę Ravyna.

Trzeba natomiast przyznać, że Ione i Elm stają się światełkiem w mrocznym tunelu, których chemia zwróciła moją uwagę już w poprzedniej części. Gdy akcja spowalniała albo czułam się sfrustrowana, ich wspólne chwile, a także możliwość poznania ich lepiej, umilały mi czas. Obydwoje pozostawali niezgłębionymi postaciami, o których niewiele wiedzieliśmy, a tutaj w końcu nadchodzi ich moment. Ich wątek zostaje rozwinięty chyba nawet bardziej, niż Ravyna i Elspeth, - być może dlatego, że mają więcej czasu, aby się przed sobą otworzyć i lepiej poznać. To była miła odskocznia, a ich relacja była jednym z moich ulubionych dodatków w tym tomie.

Jedną z rzeczy, która dodatkowo sprawiła, że miałam problemy, by w pełni się w ten tom zaangażować, było chyba tempo i fakt, o którym wspomniałam już wyżej - że mamy właściwie dwa główne wątki i podzielonych bohaterów, gdzie każdy zajmuje się czymś innym. Czułam się trochę tak, jakbym czytała dwie książki osadzone w tym samym świecie. W jednym momencie wciągałam się w rozdziały Ravyna, których zresztą i tak było zdecydowanie za mało, po to by fabuła zaraz znowu przeniosła mnie do posiadłości w Stone, gdzie Ione i Elm zajmowali się czymś zupełnie innym. I odwrotnie. Niejednokrotnie autorka robiła to w ważnych chwilach, co mnie niesamowicie frustrowało. 

Warto natomiast zaznaczyć, że ostatnie 200 stron mocno nadrabia braki, a akcja jednocześnie trzyma w napięciu i odpowiada na wszystkie pytania, jakie mogą męczyć od pierwszej części. Tutaj też w końcu wszystkie wątki zaczynają się ze sobą splatać i nie miałam już takiego poczucia rozdzielenia. Nadal pozostaję pod ogromnym wrażeniem świata, jaki autorka stworzyła, bo za każdym razem, gdy wracałam do tej historii, przenosiłam się do zupełnie innej, klimatycznej rzeczywistości. Nie jest to może dylogia pełna plot twistów, ale nie brakuje w niej emocji, wysokiego ryzyka i chwytających za serce wydarzeń, które śledzimy z zapartym tchem. Gdyby tylko cała książka została tak dobrze dopracowana, jak te ostatnie rozdziały, być może dałabym jej większą ocenę.

Po świetnym zakończeniu i samej końcówce łatwo byłoby mi zapomnieć o wadach, które wymieniłam wcześniej, ale pisząc tę recenzję parę dni po skończeniu lektury muszę przyznać, że niestety Dwie splecione korony nie do końca dorównuje pierwszemu tomowi i troszkę się tą kontynuacją zawiodłam. A największą wadą jest dla mnie to, że prawie w ogóle traci tu znaczenie postać Elspeth, a to przecież ona ma być główną bohaterką i postacią, od której wszystko się zaczęło. Doceniam, że w ten sposób dowiadujemy się więcej o historii postaci Króla Shepherda, ale zabrakło tu jakiejś równowagi. Jestem zauroczona tym światem i bardzo lubię prawie wszystkich bohaterów, więc mimo wszystko dobrze mi się tę książkę czytało (a przynajmniej tę drugą połowę), ale zdecydowanie lepiej będę wspominać Okno skąpane w mroku.


Rachel Gillig urodziła się i wychowała na wybrzeżu Kalifornii. Jest pisarką i nauczycielką. Uzyskała tytuł licencjata z teorii i krytyki literatury na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis. Jeśli nie jest zakopana w kocach i nie marzy o swojej kolejnej powieści, Rachel jest w ogrodzie lub spaceruje z mężem, synem i pudlem Wallym.


Tytuł: Dwie splecione korony
Autorka: Rachel Gillig
Tytuł w oryginale: Two Twisted Crowns
Seria: Tajemnice Króla Shepherda. Tom 2
Wydawnictwo: Nowe Strony
Data premiery: 14.05.2024
Liczba stron: 501
Ocena: 6/10

Czytaj dalej »

wtorek, 20 stycznia 2026

Rachel Gillig - Okno skąpane w mroku



Elspeth potrzebuje potwora. Potwora, którym być może jest ona sama.

Łut szczęścia nie wystarczy Elspeth Spindle do uchronienia się przed niebezpieczeństwami spowitego mgłą Blunder. Dziewczyna potrzebuje potwora, którego nazywa Koszmarem. Ten starożytny duch uwięziony w jej umyśle broni jej i chroni wszystkich jej sekretów.

Jednak nic nie przychodzi za darmo. Zwłaszcza magia ma swoją cenę.

Pewnego dnia Elspeth napotyka na leśnej drodze tajemniczego rozbójnika. Wtedy jej życie wywraca się do góry nogami. Wrzucona w świat cieni i kłamstw, dołącza do grupy mającej na celu wyzwolenie królestwa Blunder spod zatruwającej go mrocznej magii. A rozbójnik? Tak się składa, że jest siostrzeńcem samego króla, kapitanem groźnych wojowników w Blunder… i zdrajcą.

Razem muszą zebrać dwanaście Kart Opatrzności – klucz do zdobycia lekarstwa przeciwko magicznej infekcji. Jednak stawka z każdą chwilą rośnie, a wzajemne przyciąganie Elspeth i kapitana jest coraz trudniejsze do odparcia. W dodatku dziewczyna musi stawić czoła swojemu najmroczniejszemu sekretowi: Koszmar powoli przejmuje kontrolę nad jej umysłem. A ona może nie być w stanie go powstrzymać.


W moim poszukiwaniu dobrego romantasy, w którym nie będzie moich znienawidzonych wątków (naprawdę mam już dość trójkątów miłosnych, a zdaje się, że powróciła na nie moda), dostałam całe mnóstwo wiadomości, że powinnam przeczytać dylogię Okno skąpane w mroku. Chociaż, przyznaję, jeszcze do niedawna nie słyszałam o tej historii, opis mnie zaintrygował i trochę w ciemno postanowiłam wam zaufać. I wiecie co? To była świetna decyzja, bo absolutnie zaczarował mnie jej klimat, nawet pomimo tego, że fabuła rozwija się bardzo powoli i trochę mi zajęło, by w pełni się w nią wkręcić. To historia z pozoru prosta i niezbyt skomplikowana, a jednak wciągająca i pochłaniająca, napisana dokładnie tak, jak lubię - a tego było mi potrzeba. 

W Królestwie Blunder wszelka magia, która pochodzi z innego źródła, niż z Kart Opatrzności, jest surowo zakazana i grozi śmiercią. A tylko nieliczni mogą się pochwalić posiadaniem najbardziej unikatowych kart, zresztą każda magia wiąże się z ceną, jaką trzeba za nią zapłacić. Dlatego osoby takie jak Elspeth Spindle, za młodu skażone magią, która powoli wyniszcza ich organizmy, albo się ukrywają, albo zostają skazani. Dla Elspeth to nie jest nawet największa tajemnica, jaką ukrywa. Nikt nie wie o czymś potężniejszym - o tym, że od wielu lat w jej podświadomości żyje potwór nazywany przez nią Koszmarem, który jednocześnie chroni jej wszystkich sekretów i stanowi dla niej największe zagrożenie. Gdy pewnego razu spotyka w lesie rozbójników, jej starannie ukrywane tajemnice grożą ujawnieniem - zwłaszcza, że jednym z rozbójników okazuje się być kapitan kawalerzystów, Ravyn Jew, siostrzeniec samego króla, który prosi ją o pomoc. Elspeth zostaje wrzucona w sieć kłamstw i niebezpiecznych planów i staje się częścią grupy, która planuje pozbyć się zatruwającej królestwo magii i uratować tych, którzy cierpią na infekcję. W tym celu muszą tylko skompletować wszystkie dwanaście Kart Opatrzności, a to może być zadanie, za które ktoś z nich może przepłacić życiem...

Okno skąpane w mroku to jedna z tych książek, do których trzeba podejść z nastawieniem, że trzeba trochę poczekać, aby fabuła zdążyła się rozkręcić. Dopiero po czasie docenimy jej całokształt. Nie będę ukrywać, pierwsza połowa dłużyła mi się mocno, a dość prosta historia nie robiła na mnie większego wrażenia. Bałam się trochę, że może to nie jest historia w moim guście. Do czasu, aż w końcu zostaje przedstawiona cała reszta bohaterów, a książka nabiera życia, w głowie tworzy się cały mroczny i klimatyczny obraz, a każdy kolejny rozdział intryguje jeszcze mocniej. Niespodziewanie zostałam wessana w ten świat, a godziny, które spędziłam z bohaterami, napełniły mnie czystą ekscytacją i burzliwymi emocjami - aż do zakończenia, które rozerwało mi serce.

Początkowo może się wydawać, że głównym wątkiem fabularnym jest poszukiwanie brakujących Kart Opatrzności, ale ta historia oferuje o wiele więcej i każda nowa odkryta warstwa sprawia, że stawka staje się jeszcze bardziej wysoka. System magii może i nie jest trudny do ogarnięcia, ale jest wyjątkowy, a te wszystkie skomplikowane relacje oparte na kłamstwach i tajemnicach, spiski, pragnienie zemsty i walka o władzę, a przede wszystkim wplątywane w fabułę elementy przeszłości i postaci samego Króla Shepherda odpowiedzialnego za powstanie Kart oraz magii, budzą mnóstwo emocji.

A w samym środku wszystkiego mamy Elspeth - dziewczynę od dekady noszącą w sobie największy sekret. Potwora, który tkwi w jej głowie i powoli odbiera jej resztki siebie nieskażone przez infekcję. Połączenie Koszmaru i Elspeth było zdecydowanie jednym z najciekawszych elementów tej historii, zwłaszcza, że im dalej brniemy w historię, tym więcej dowiadujemy się o samym potworze i konsekwencjach, z jakimi bohaterka będzie się musiała zmierzyć. Autorka świetnie bawi się tym aspektem, budując napięcie i zbliżając nas do nieuniknionego - do punktu, z którego nie ma już odwrotu.

Zresztą muszę przyznać, że polubiłam nie tylko Elspeth, ale wiele innych postaci, których poznajemy, w szczególności rodzinę Yewów i Elma, do których bohaterka dołącza, a nawet kuzynkę Elspeth, Ione, o której chciałabym się dowiedzieć jeszcze więcej. Natomiast jedną z najważniejszych postaci jest niezaprzeczalnie Ravyn, kapitan kawalerzystów, rozbójnik i zdrajca - a przynajmniej takiego go poznajemy, dopóki nie odkrywamy lepiej, co stoi za jego pragnieniem odnalezienia całej talii Kart Opatrzności. Losy jego rodziny, uzupełniane folklorem i historią, przeplatane są z powoli i stopniowo rozwijającym się uczuciem pomiędzy nim, a Elspeth, tworząc świetną równowagę pomiędzy fantastyką, a elementami romansu. Slow burn pomiędzy nimi był idealnym uzupełnieniem tej historii, nie był przytłaczający, ale ciągle gdzieś tam się rozwijał, w subtelnych momentach i chwilach wzajemnej wrażliwości, co ja osobiście uwielbiam.

Okno skąpane w mroku to jedna z tych książek, którą się kończy, a potem od razu chce się sięgnąć po kontynuację. Nie wyobrażam sobie niczego innego po tak emocjonalnym i szaleńczym zakończeniu, które sprawiło, że nie mogłam usiedzieć na miejscu. Cała książka zrobiła na mnie duże wrażenie, nawet pomimo tego, że po powolnym początku się tego nie spodziewałam. Jest coś wyjątkowego w tym, jak jest napisana - wypełniona licznymi zagadkami i grami słownymi (żałuję jedynie, że czytałam ją po polsku, bo niestety chwilami tłumaczenie tych najbardziej wymagających fragmentów było tragiczne), ale jednocześnie opisana wystarczająco prosto, aby nie odczuwać frustracji zbyt wieloma informacjami. Naprawdę się w nią wciągnęłam i już nie mogę się doczekać, aż powrócę do tych bohaterów w (mam nadzieję) równie ekscytującej kontynuacji.


Rachel Gillig urodziła się i wychowała na wybrzeżu Kalifornii. Jest pisarką i nauczycielką. Uzyskała tytuł licencjata z teorii i krytyki literatury na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis. Jeśli nie jest zakopana w kocach i nie marzy o swojej kolejnej powieści, Rachel jest w ogrodzie lub spaceruje z mężem, synem i pudlem Wallym.


Tytuł: Okno skąpane w mroku
Autorka: Rachel Gillig
Tytuł w oryginale: One Dark Window
Seria: Tajemnice Króla Shepherda. Tom 1
Wydawnictwo: Nowe Strony
Data premiery: 12.09.2023
Liczba stron: 446
Ocena: 8/10

Czytaj dalej »

wtorek, 13 stycznia 2026

Podsumowanie czytelnicze grudnia


Wiem, wiem... jest już właściwie środek stycznia, a ja dopiero przychodzę z podsumowaniem grudnia. Na swoją obronę mam tyle, że czas mi przenika przez palce, koniec grudnia był szalony i nawet nie miałam kiedy pomyśleć o tym poście. Koniec roku był dla mnie dość intensywny i w wolnych chwilach udało mi się przeczytać jedynie pięć książek, w tym trzy świąteczne - ale właściwie wszystkie mi się podobały, może poza jedną nowelką, która była dość średnia.

Jeśli jesteście zainteresowani, napisałam kilka zdań na temat każdej z przeczytanych książek:

OBSERWUJ MNIE - 4,5


Nie ma chyba na świecie osoby, która chociażby nie słyszała o serii Shatter Me - a teraz autorka powraca do tego słynnego świata z nowym spin-offem, który dzieje się dziesięć lat później. I znowu powtórzę tu moją - być może - kontrowersyjną opinię: ta seria zapowiada się o wiele lepiej. Widać duży progres w stylu pisania autorki, bohaterowie od pierwszej chwili zdają się bardziej interesujący, a fabuła do samego końca trzyma w napięciu. James i Rosabelle tworzą ciekawą dynamikę, są zestawieniem dwóch zupełnie różnych światów, co ma ogromny potencjał na świetną trylogię. Mogę mieć tylko nadzieję, że kolejne tomy utrzymają poziom.




WILD REVERENCE - 4


Wild Reverence
to historia ze świata Divine Rivals, która jednocześnie ma za wiele wspólnego z historią, którą już znamy, ale wypełnia wiele luk, które pozostawiła. W tej książce cofamy się wiele lat, gdzie światem panowali bogowie - do bogini Matyldy, posłanki przenoszącej słowa i wiadomości między światami i śmiertelnika, który zawładnął jej sercem. Nie jest to moja ulubiona książka Rebekki, ale jak zwykle zachwyciła mnie piękną prozą i historią pełną poświęceń, cierpienia i słodko-gorzkich chwil. Była odrobinę za długa, przez co nie do końca się w nią wciągnęłam, ale uważam, że jest to bardzo dobry prequel.



HOLLY - 4



Ta świąteczna nowelka ze świata Belladonny jest jak miód na serce po pełnym turbulencji zakończeniu Wisterii. Czytamy o całej czwórce bohaterów, ale w świetle reflektorów zdecydowanie znajdują się Aris i Blythe, także jest to idealny dodatek dla fanów tej dwójki (takich jak ja), którym było ich mało. Holly czyta się jak magiczną baśń, wypełnioną klimatem świąt, ozdobioną pięknymi obrazkami, w której nie zabrakło także tajemnicy związanej z duchami. Świetnie się na niej bawiłam.





MOJA ZIMOWA MIŁOŚĆ - 2,5



Jako wielbicielka małomiasteczkowych historii w zeszłym roku pokochałam bohaterów Lake Wisteria. Kiedy więc zbliżały się święta, a w zapowiedziach zobaczyłam tę nowelkę, od razu zapragnęłam ją poznać... niestety utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że ja i nowelki świąteczne niezbyt się lubimy (chyba że, jak w przypadku Holly, mowa o dodatku do historii, którą już znam). Ta książka była zwyczajnie za krótka i powierzchowna, abym poznała bohaterów, a jednocześnie tak nudna i powtarzalna, że kompletnie mi na nich nie zależało. Szybko wypadła mi z głowy po skończeniu.



GOOD SPIRITS - 4,5



Nie ma takiej książki napisanej przez B. K. Borison, która mnie zawiodła i Good Spirits nie mogło być wyjątkiem. Nawet w zimowo-świątecznym wydaniu autorce udało się wycisnąć ze mnie łzy i chwycić za serce. Ta powieść jest wszystkim tym, czego szukam w świątecznych historiach - ma wspaniałych bohaterów, których historie poruszają, napisana jest z delikatnością i uwagą, porusza wiele ważnych wątków i ukazuje prawdy o życiu, które do głębi poruszają. Uwielbiam jej klimat, to, jak się przez nią czułam i jak długo siedziała mi w głowie. Kolejny nowy ulubieniec od tej autorki.
Czytaj dalej »

niedziela, 11 stycznia 2026

Zapowiedzi premier książkowych stycznia 2026


Witam z pierwszymi zapowiedziami 2026 roku! Robię to z dość dużym opóźnieniem, ale początek roku był dla mnie chaotyczny i mało motywujący, a więc ciężko było mi znaleźć chwilę, aby ten post przygotować. Bez obaw, już to nadrabiam - bo styczeń pełen jest świetnych premier, które aż chce się czytać. Osobiście najmocniej nie mogę się doczekać aż wszyscy poznają "Nightshade", którym sama zachwycałam się jeszcze parę miesięcy temu. Zdecydowanie warto też zwrócić uwagę na nowe premiery Liz Tomforde, Avy Reid, Lauren Asher, czy też na wznowienie książki Mariany Zapaty!

Autumn Woods - Nightshade
Premiera: 28.01.2026

On spaliłby dla niej cały świat... ale ona planuje najpierw zrównać jego świat z ziemią.

Ukryty w szkockich Highlands Uniwersytet Sorrowsong przyjmuje tylko dzieci elit. Ophelia Winters nie pasuje do tego świata, ale przyznane jej stypendium daje idealną okazję, by zbadać „przypadkową” śmierć swoich rodziców w pobliżu zamkowych murów.

Początek nie należy do łatwych – Ophelia natychmiast popada w konflikt z Alexem Corbeau-Greenem, synem jej głównego podejrzanego. Dla niej jest on tylko młodszą wersją swojego ojca miliardera – potworem skrytym pod piękną fasadą.

Jednak kiedy nieznany prześladowca zaczyna śledzić Ophelię, Alex niespodziewanie staje się jej sojusznikiem. A gdy ona zaczyna zakochiwać się w jego wrażliwym sercu, ukrytym pod twardą



Sloane St. James - Walka
Premiera: 14.01.2026

Kobieta, która igra z ogniem.
Mężczyzna, który na co dzień z nim walczy.

Kapitan Callahan Woods całe życie spędził na walce z ogniem. Doskonale wie, że potrafi on zniszczyć wszystko, co naprawdę w życiu ważne. Pięć lat temu stracił jednego ze swoich ludzi i od tamtej pory żyje według prostych zasad: żadnych zobowiązań, żadnych emocji, tylko praca i przelotne noce z nieznajomymi, które nic dla niego nie znaczą.

Prescott Timmons ucieka przed przeszłością, która niemal ją zniszczyła. Nowe miasto, nowa praca, nowy początek. Nie planowała jednak spotkać aroganckiego, zamkniętego w sobie mężczyznę, który wie, jak grać z ogniem, ale nie z sercem.

Każde z nich ma własne zasady. I każde uważa, że to jego są jedynymi właściwymi.
Kiedy stają do walki z żywiołem, muszą sobie zaufać, by przetrwać. Uwięzieni przez naturę i zmuszeni do współpracy, odkrywają, że jest żar, którego nie da się ugasić.


Liz Tomforde - Rewind it Back
Premiera: 15.01.2026

Hallie

Kiedy miałam jedenaście lat, moja rodzina przeprowadziła się do domu obok niego.
Kiedy miałam trzynaście lat, stał się moją pierwszą miłością.
Kiedy miałam szesnaście lat, zakochaliśmy się w sobie.
A kiedy miałam dziewiętnaście lat, złamaliśmy sobie serca.

Mija szósty rok od tamtych wydarzeń, a ja robię staż w studiu projektowym w nowym miejscu. Niestety, okazuje się, że ten facet mieszka w tym samym mieście i gra dla drużyny hokejowej Chicago.

I ku swojemu zaskoczeniu otrzymuję zlecenie na projekt renowacji. To wzbudza we mnie nadzieję, że zakończę staż z propozycją pracy na stałe w wymarzonym fachu… Ale ten projekt to remont jego domu.

Może kiedyś kochałam Rio DeLucę, ale ja nie jestem już tą samą dziewczyną co kiedyś.

Rio

Nigdy nie myślałem, że zostanę ostatnim singlem w grupie przyjaciół. Ale po latach prób odnalezienia drugiej połówki, stwierdzam, że nie ma jej dla mnie na tym świecie.
I wtedy przypadkowo zatrudniam Hallie Hart, a nasza pokręcona historia powoduje, że powracam do skrywanych od dawna wspomnień.

Moi przyjaciele nie mają pojęcia, że swoją miłość znalazłem w wieku dwunastu lat. A teraz jedyna dziewczyna, którą kiedykolwiek kochałem, wprowadza się do domu obok.


Ava Reid - Teoria śnienia
Premiera: 13.01.2026

Wróć do wciągającego, tętniącego życiem baśniowego świata Studium zatracenia, bestsellerowej pozycji fantasy z gatunku dark academia. Pokłosie pierwszego odkrycia Effy i Prestona porywa ich w ostatnią przygodę i wieńczy ich przejmującą historię miłosną w zachwycającej ostatniej części dylogii.

Wszystkie historie mają swój koniec.
Effy przekonała się o tym, gdy pokonała Baśniowego Króla. Choć być może nigdy się nie dowie, co tak właściwie wydarzyło się w Hiraeth, to uwolniła się od koszmarów i wraz z Prestonem zajęła się pisaniem pracy naukowej na temat ukochanej baśni narodowej Angharad. W końcu zdobyła miejsce na wydziale literatury, stając się pierwszą kobietą w historii, która podjęła studia na tym kierunku.

Lecz pewne sny są niebezpieczne, zwłaszcza gdy stają się rzeczywistością. Cały uniwersytet – a wkrótce i naród – czeka, aż dziewczyna poniesie porażkę. Po obnażeniu prawdy o dziedzictwie Myrddina Effy nie może już dłużej uciekać w świat fantazji.

Kiedy dziewczyna znajduje się w niebezpieczeństwie, Preston odkrywa z zaskoczeniem, że w jego wnętrzu tli się gniew dźwięczący mu w uszach niczym dzwony. Zaczyna śnić o pałacu pod powierzchnią morza, świecie, w którym jest królem – wizje te zaczynają prześladować go nawet na jawie.    

Gdy wybucha wojna między Llyrem a Argantem, Effy i Preston wpadają w krzyżowy ogień: ona traci sny, a on zatraca się we własnych.    
Lecz czy sny są zawsze tylko snami?




Julia Popiel - White Shirt
Premiera: 14.01.2026

Święta Bożego Narodzenia w domu hokeistów mijają pod znakiem nieporozumień. Blake dowiaduje się o ciąży Kenzie i stara się być dla przyjaciółki oparciem. Hayden podejrzewa, że to jego dziewczyna spodziewa się dziecka. W obawie przed rozmową z nią próbuje odkryć prawdę na własną rękę.

Z czasem Blake uświadamia sobie, że wkrótce osoby bliskie jej sercu wkroczą w nowy etap życia i opuszczą Uniwersytet Indiana. Nie dość, że musi zmierzyć się z rosnącym zainteresowaniem, które wzbudza na uczelni, to z każdym dniem coraz bardziej przytłacza ją niepewność dotycząca przyszłości jej i Haydena.

Chłopak stoi przed trudnym wyborem: może podjąć pracę w firmie ojca albo zawalczyć o szansę na grę dla Toronto Maple Leafs. Spełnienie marzenia o zawodowym hokeju oznaczałoby jednak wyjazd do Kanady i rozłąkę z najbliższymi.

Między Blake a Haydenem pojawia się coraz więcej niedopowiedzeń. Oboje ukrywają przed sobą prawdziwe emocje i boją się mówić wprost o swoich lękach. Czy mimo trudności ich miłość zdoła przetrwać?


Amy Lea - Exes & O's
Premiera: 13.01.2026

Seth Reinhart był dziesiątym mężczyzną, który złamał serce influencerki Tary Chen. Niejedna dziewczyna dałaby sobie spokój z facetami - ale nie Tara. Ona postanowiła zacząć wszystko od nowa. Przeprowadziła się. Zmieniła fryzurę. Potem zdecydowała, że poszuka tego jedynego, a kiedy już go znajdzie, to znów się zakocha, tyle że tym razem szczęśliwie. Ponieważ aplikacje randkowe zupełnie się nie sprawdziły w osiągnięciu tego celu, Tara zdecydowała się na desperacką misję: spotka się ze wszystkimi swoimi byłymi, którzy ją porzucali, gdyż zbytnio się angażowała, w nadziei, że dadzą jej drugą szansę. W końcu w romansach, które namiętnie czytała, tak się zdarzało. A do tego, jak powtarzała jej babcia, mężczyźni z czasem stają się lepsi...

Nowy współlokator Tary, strażak Trevor Metcalfe, miał całkowicie inne poglądy na kwestię jedynej miłości. Odważny przystojniak, o wspaniałej muskulaturze, preferował przelotne znajomości. Na prośbę Tary zgodził się jej pomóc w poszukiwaniach i naprawianiu relacji z byłymi. W końcu miał większe doświadczenie w randkowaniu. Chcąc nie chcąc, spędzał z dziewczyną coraz więcej czasu. Stwierdził, że lubi towarzystwo Tary, a jej skłonność do dramatyzowania bywa całkiem zabawna. Widział też jednak, że spotkania z ekschłopakami otwierają stare rany i rodzą nowe pytania. Trevor, początkowo sceptyczny wobec pomysłu Tary, z czasem stał się jej przyjacielem. A stąd już tylko mały krok dzielił oboje od poważniejszego zaangażowania...


Lauren Asher - Miłość na pokaz
Premiera: 28.01.2026

Lily
Założenie konta w aplikacji randkowej miało mi pomóc znaleźć drugą połówkę. Udało się… przynajmniej na początku. W końcu zorientowałam się, że mężczyzną, z którym pisałam i w którym powoli zaczęłam się zakochiwać, jest nie kto inny jak wróg publiczny numer jeden całego Lake Wisteria, Lorenzo Vittori.

Moja siostra go nienawidzi. Matka każe mi na niego uważać. A ja? Ja wchodzę prosto w pułapkę uczuć, po czym unikam go przez cały kolejny rok.

Kiedy mój biznes zaczyna mieć problemy, jestem zmuszona dołączyć do drużyny Lorenza. Mam pomóc mu wygrać wybory na burmistrza Lake Wisteria, a on w zamian ochroni moją kwiaciarnię. Problem w tym, że powoli przestaje mi to wystarczać.

Lorenzo
Pięć miesięcy. Dwoje „zakochanych w sobie” ludzi. Jeden fałszywy związek z datą ważności. Nie brzmi to skomplikowanie… jednak problem w tym, że mnie i Lily Muñoz łączy wspólna historia.

Powinienem był odrzucić ten pomysł. Aranżowana relacja z kobietą, do której czuję więcej, niż chciałbym przyznać, to przepis na katastrofę. Mimo to zgadzam się na jej propozycję, bo od Lily zależy moja polityczna przyszłość.

Tylko co, jeśli z czasem ta miłość przestanie być jedynie na pokaz?


Kate Crew - Rook & Rebel
Premiera: 22.01.2026

Regan Fletcher

Kiedyś miałam wielkie marzenia: chciałam skończyć college, tworzyć piękne dzieła sztuki oraz przejąć firmę taty. Lecz choroba nie była częścią tych planów. Nigdy nie podejrzewałam, że zechce zamknąć mnie w domu. Od tego czasu wszystkie moje dni wypełniało czekanie. Dopóki pewnej nocy nie stanęłam twarzą w twarz z motocyklistą wywodzącym się ze świata całkowicie odmiennego od mojego. 

Zakochuję się w mężczyźnie będącym wszystkim, czego powinnam się obawiać, a jednak tylko przy nim naprawdę czuję, że żyję. 

Rook Emberson

Zemsta stała się moją siłą napędową. Cameron Fletcher odebrał mi każdą cenną rzecz, a ja spędziłem lata, knując idealny plan, żeby mu się odwdzięczyć. Kiedy los postawił na mojej drodze jego córkę, wiedziałem, że mogę go w końcu zniszczyć. Ale od pierwszego spotkania z Regan moje zamiary zaczynają się sypać. Ona okazuje się zupełnie inna, niż się spodziewałem. Pokręcona gra, której stawką stał się odwet, zmieniła się w obsesję. Potrzebuję tej dziewczyny, ale muszę zrujnować jej ojca.

Granice między miłością i żądzą zemsty zaczynają się zacierać, więc już nie wiem, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.


Felicia Kingsley - To nie jest kraj dla singli
Premiera: 28.01.2026

Gdy królowa włoskich romansów spotyka Jane Austen…

Witajcie w Belvedere in Chianti – urokliwym miasteczku w sercu Toskanii, gdzie każdy zna każdego, a kawalerów można policzyć na palcach jednej ręki. Tutejsze życie toczy się w rytmie festynów, plotek i rodzinnych kolacji. Jednak wszystko się zmienia, gdy w okolicy pojawiają się Char­les Bingley – pełen uroku Anglik, który dziedziczy lokalną posiadłość, oraz jego równie atrakcyjny przyjaciel Michael D’Arcy.

Wieść o ich przyjeździe elektryzuje całe Belvedere. Matki już snują plany matrymonialne dla swoich córek. Jedyną osobą, która nie poddaje się tej gorączce serc, jest Elisa – dawna przyjaciółka Charlesa i Michaela. Gdy wszyscy wo­kół szukają okazji do romansu, ona próbuje odkryć, co tak naprawdę kryje się za nagłym powrotem mężczyzn. Czas dziecięcych zabaw minął, a między Elisą a Michaelem narosły tajemnice, niewypowiedziane słowa i uczucia, których nie da się już dłużej ignorować.

Czy dawni przyjaciele staną się wrogami…
Czy też wśród kieliszków chianti, talerzy pappardele­ i komicznych nieporozumień odkryją, że łączy ich wiele więcej, niż kiedykolwiek przypuszczali?


Mariana Zapata - Kulti (wznowienie)
Premiera: 29.01.2026

Znana historia w nowej oprawie! 

„Wierz mi, miałam ochotę walnąć cię raz czy dwa… albo pięć”.

Reiner Kulti był legendą futbolu, a dla Sal Casillas kimś na miarę bóstwa, szczególnie kiedy dorastała. Stał się dla niej idolem, zwłaszcza że dziewczyna związała z piłką nożną swoją zawodową przyszłość.

Teraz Kulti zostaje jej trenerem. To powinno okazać się spełnieniem jej marzeń… ale wystarczył tydzień, by dwudziestosiedmioletnia Sal zaczęła się zastanawiać, co właściwie widziała w tej międzynarodowej ikonie sportu: dlaczego miała jego plakaty na ścianach i nawet sobie wyobrażała, że za niego wyjdzie i będzie matką jego dzieci?

Ten gburowaty mężczyzna nie jest kimś, kogo Sal mogłaby darzyć takim uwielbieniem. Trudno jej nawet go tolerować. 

Przed kobietą sezon pełen potyczek słownych i znoszenia fochów mężczyzny, którego kiedyś podziwiała, a może nawet… kochała?



Julia Quinn - Propozycja dżentelmena
Premiera: 27.01.2026

Czy ona przyjmie jego propozycję, zanim wybije północ? 

Sophie Beckett nigdy nawet nie marzyła, że weźmie udział w słynnym balu maskowym lady Bridgerton, i do tego spotka na nim prawdziwego księcia z bajki! Choć jest córką hrabiego, została przez złą macochę zdegradowana do roli służącej. Ale teraz, wirując w silnych ramionach zabójczo przystojnego Benedicta Bridgertona, czuje się jak księżniczka. Niestety wie, że czar tej nocy pryśnie, gdy zegar wybije północ… 

Kim była ta oszałamiającej urody dama? Od tamtej magicznej nocy, gdy ujrzał ją po raz pierwszy, Benedict Bridgerton nie może o niej zapomnieć i stał się kompletnie nieczuły na uroki innych kobiet. No może z wyjątkiem jednej z pokojówek, której uroda i wdzięk wydają mu się dziwnie znajome. Przysiągł znaleźć i poślubić tajemniczą pannę z balu, ale ta czarująca pokojówka osłabia nieco to postanowienie… 


Jennifer Iacopelli - Miłość na lodzie
Premiera: 28.01.2026

Romantyczna i pełna emocji opowieść o łyżwiarce rozdartej między uczuciami a rozsądkiem!

Adriana Russo marzy o zwycięstwie w tańcu na lodzie podczas mistrzostw świata juniorów. Tymczasem z powodu rozrzutności ojca należące do Russo lodowisko chyli się ku upadkowi. Aby je ratować, rodzina gości drużynę przygotowującą się do zawodów, a to sprawia, że Adriana codziennie spotyka Freddiego – chłopaka, z którym trenowała i który jest jej pierwszą miłością, a od dwóch lat ją ignoruje.

Gdy finanse ponownie się załamują, obecny partner łyżwiarski Adriany, Brayden, proponuje, by udawali parę, co powinno przysporzyć im fanów i kupić przychylność sponsorów. Utrzymanie pozorów okazuje się trudne, zwłaszcza że w grę wchodzą gorące uczucia. Zbliżające się zawody zmuszają Adrianę do wyboru między przeszłością a przyszłością oraz między lojalnością wobec rodziny a własnym sercem. Jak się to wszystko zakończy? Czy Adrianę czeka szczęśliwe lądowanie?

Czytaj dalej »

sobota, 10 stycznia 2026

Hannah Grace - Holiday Ever After



Clara Davenport wants to solve Fraser Falls’s biggest problem. According to Jack Kelly, Clara is Fraser Falls’s biggest problem.

All Clara Davenport has ever wanted to do is climb the ladder at Davenport Innovation Creative, her family’s toy business. Everything was going according to plan, until the company was accused of stealing a doll design from an independent toy maker, creating a flurry of bad publicity. With a promotion dangled in front of her like a carrot to a reindeer, Clara is tasked with charming the locals of the small town to solve the PR nightmare, by any means necessary.

Jack Kelly would be happy to never hear the name Davenport ever again. Less than a year after a guy in a fancy suit appeared on his doorstep with a sleigh-full of promises, the company that once falsely claimed they wanted to sign him to their small business program has copied his design. So when Clara prances into town hoping to convince Fraser Falls that her company is not the enemy, Jack is determined not to be fooled by Davenport twice.

But Clara has a plan to win over the community only to realize that beneath Jack’s frosty demeanor lies the key to the town’s heart—and maybe her own.


Jako osoba, którą ciężko zachwycić typowo świątecznymi książkami, Hannah Grace napisała jedną z najbardziej uroczych i ciepłych powieści, jakie miałam okazję czytać. Holiday Ever After jest jak Gilmore Girls w zimowym wydaniu, z tętnącym życiem małym miasteczkiem i charyzmatycznymi mieszkańcami, a także romansem wywołującym szeroki uśmiech na twarzy. Spędziłam z tymi bohaterami kilka wspaniałych godzin i jestem pewna, że gdyby nadarzyła się taka okazja, jeszcze raz powróciłabym do Fraser Falls.

W firmie produkującej zabawki, Davenport Innovation Creative, wybucha skandal, gdy filmik, na którym nazywani są złodziejami, którzy ukradli członkom małego miasteczka koncept na lalkę, staje się viralem. Dla Clary Davenport jest to tym bardziej osobisty cios, bo to ona stworzyła projekt, który miał pomóc małym przedsiębiorstwom - nigdy się jednak nie spodziewała, że zostanie on wykorzystany w taki sposób. A teraz taki skandal może stanąć jej na drodze do wymarzonego awansu w rodzinnej firmie. Gdy zostaje wysłana przez ojca do Fraser Falls, aby naprawić szkody i zmusić mieszkańców do usunięcia filmiku, postanawia zrobić wszystko, aby znaleźć wyjście z sytuacji. Ma plan, aby przekonać do siebie miasteczko i wynagrodzić im wszystkie szkody, jakie powstały poza jej kontrolą. Nawet jeśli w tym celu zostaje zmuszona udobruchać Jacka, którego projekt został skradziony - a który nie chce nawet słyszeć o nazwisku Davenportów i za wszelką cenę trzyma się od niej z daleka...

Ta książka ma w sobie wszystko to, co powinna mieć idealna romantyczna historia świąteczna: rozwiniętych i pełnych życia bohaterów, miasteczko pełne przezabawnych historii z życia mieszkańców, gdzie każdy zna każdego, zimowy klimat oraz poruszający wątek, który ich wszystkich łączy. To jak hallmarkowy film, ale zrobiony dobrze - wzruszający, zabawny, uroczy. Już od pierwszych rozdziałów zachwyca klimatem i uwagą do szczegółów.

Hannah Grace po raz kolejny sprawiła, że z największą łatwością pokochałam stworzonych przez nią bohaterów. Wiem, że jej twórczość (w szczególności książka Icebreaker) albo trafiają do czytelników, albo nie, ale ja zawsze najbardziej doceniałam jej książki za umiejętność stworzenia życiowych, prawdziwych bohaterów, którzy może i nie zawsze są idealni, ale za to ich historie są prawdziwe i realistyczne. To dzięki temu odbieram je na zupełnie innym poziomie, niż książki, które przeczytam i zaraz zapomnę. Clara i Jack stali się już kolejnymi takimi postaciami, którzy przechodzą przez wiele, często po drodze się gubią i muszą wiele nauczyć, ale ich podróż jest inspirująca, poruszająca i wspaniała.

Gdy poznajemy Clarę, może nam się zdawać, że to będzie kolejna miastowa bohaterka pracująca dla dużej korporacji, która w dużej mierze zdobyła sukces dzięki uprzywilejowaniu i rodzinnej firmie. Rzeczywistość ukazuje się jednak zupełnie inna. Gdy po wybuchu skandalu związanego z kradzieżą projektu lalki wyjeżdża do Fraser Falls, aby załagodzić sytuację, mogłoby się zdawać, że będzie starała się to załatwić w taki sposób, w jaki załatwiłaby to wielka firma, której zależy jedynie na reputacji i zyskach, a jednak Clara ukazuje swoją zupełnie inną stronę. Okazuje się być osobą twardo stąpającą po ziemi, z własnymi wartościami, która nie pozwala nikomu przyćmić jej morałów, a jej ogromne serce stoi za wszystkimi decyzjami, które mają pomóc Fraser Falls. To tak ciepła postać, zawsze chętna i gotowa do pomocy, że szybko stała się jedną z moich ulubionych żeńskich bohaterek.

Jack to trochę inna historia, bo z nich dwóch jest zdecydowanie tą bardziej zdystansowaną, zamkniętą w sobie osobą. Z pewnością z otworzeniem się przez Clarą nie pomaga fakt, że to on jest właścicielem pomysłu na lalkę, który został skradziony przez firmę Davenportów - nie jest mu więc łatwo zaufać, że Clara nie przybyła do miasteczka, aby ponownie go wykorzystać. A jednak za całą tą maską nieufnej osoby skrywa się człowiek o ogromnym sercu, które zostało zbyt wiele razy złamane i porzucone. To on jest sercem miasteczka, osobą, do której wszyscy się zwracają, gdy potrzebują pomocy, nawet jeśli on sam nie lubi nigdy o nią prosić. I chociaż robi w międzyczasie kilka rzeczy, za które miałam ochotę go potrząsnąć, to jego wahanie i brak zaufania są w pełni zrozumiałe, zwłaszcza, gdy lepiej poznajemy jego historię.

Nie potrafię wyrazić, jak świetnie się bawiłam, obserwując jak ta dwójka powoli i krok po kroku się na siebie otwiera, burząc kolejne mury. Rzadko się zdarza, by dialogi w romansach były tak naturalne, ale Hannah Grace pisze w tak swobodny sposób, że co chwilę chichotałam i szeroko się uśmiechałam, czytając ich flirciarskie sprzeczki. To rozkoszny slow burn wypełniony uzależniającym napięciem, humorem, chemią, a także pewną lekkością. A chyba dokładnie tego oczekuje się od świątecznego romansu - tych szalejących w brzuchu motylków, poczucia, że nie może się przestać ekscytować każdą interakcją. Clara i Jack dokładnie taką wywołali we mnie reakcję.

Książka byłaby prawie idealna, gdyby nie to, że akcja trochę spowalnia w drugiej połowie. Może to po prostu moje osobiste preferencje, bo ja w książkach wolę właśnie to budowanie napięcia i rozwój wątków, a nie punkt kulminacyjny, więc kiedy romans wybucha, to ja zaczynam trochę tracić zainteresowanie. Tak trochę zdarzyło się teraz, bo lepiej bawiłam się, gdy bohaterowie się poznawali, niż kiedy już się do siebie zbliżyli. Na szczęście książka pełna jest też innych postaci, które wypełniają fabułę i sprawiają, że przyjemnie się ją czyta do samego końca - w szczególności byłam za nich wdzięczna pod koniec, gdy pojawił się przeklęty third act break-up (mój najbardziej znienawidzony element romansów, który już nie raz zrujnował mi idealną historię), a wszyscy po raz kolejny udowodnili jak cudowną i ciepłą tworzą wspólnotę.

Holiday Ever After to powieść idealna dla fanów małomiasteczkowych historii w zimowo-świątecznym klimacie. Nawet pomimo paru wad naprawdę świetnie się na niej bawiłam - aż zapragnęłam przenieść się do takiego miejsca, nawet jeśli na chwilę. Mam ogromną nadzieję, że to nie będzie jedyna okazja, by spędzić czas w Fraser Falls, bo to miasteczko ma potencjał na dłuższą serię i z wielką chęcią wracałabym każdej zimy do tych postaci. A tymczasem jeśli macie ochotę na ciepłą zimową powieść - bardzo wam tę książkę polecam!


Hannah Grace to amerykańska powieściopisarka, która tworzy głównie w gatunku szeroko rozumianej literatury young adult. Oprócz będącej jej debiutem książki "Icebreaker", Grace w swoim dorobku literackim ma również dobrze przyjętą nowelę, która została zatytułowana "Wildfire".


Tytuł: Holiday Every After
Autorka: Hannah Grace
Język: angielski
Data premiery: 30 września 2025
Liczba stron: 367
Ocena: 7/10

Czytaj dalej »

niedziela, 4 stycznia 2026

B. K. Borison - Good Spirits



He’s the Ghost of Christmas Past. She’s not exactly Scrooge.

Ghost of Christmas Past Nolan Callahan intends to spend this holiday haunting like every other—get in, get out, return to his otherwise aimless existence as a ghost awaiting the afterlife. But when he’s faced with Harriet York, the sweetest assignment he’s ever had, he suddenly finds himself wishing for a future.

Harriet York has no idea why she’s being haunted. She’s a good person—or, at least, she tries to be. A people pleaser to her core, she always does what’s expected of her. But as she and Nolan begin to examine her past, they discover there are threads that bind them together— and realize there might be more to moving on than expected.

With the deadline of Christmas Eve fast approaching, will they find the key to their futures in each other’s pasts? Or will they stay firmly in the present, indulging in their unexpected, spirited connection?


Poprzedni rok zdecydowanie minął mi pod znakiem twórczości B. K. Borison - Good Spirits to już jej trzecia książka, którą czytam i którą wrzucam na listę ulubieńców. Zazwyczaj nie czytam zbyt wielu książek świątecznych, ale obok tej historii nie potrafiłam przejść obojętnie. Nie tylko ze względu na autorkę, którą już teraz z ręką na sercu mogę nazwać jedną z moich najbardziej zaufanych, ale też z powodu fabuły, która zaintrygowała mnie od razu, jak ją przeczytałam. Poznawanie historii Harriet i Nolana to było jedno z najbardziej magicznych, poruszających i chwytających za serce doświadczeń i jestem przekonana, że na długo o tej powieści nie zapomnę.

Harriet York zawsze starała się być dobrą osobą, nawet pomimo tego, że życie nie zawsze traktowało ją łagodnie. A przynajmniej tak uważała, dopóki na parę tygodni przed Świętami Bożego Narodzenia nie znajduje w swoim salonie... Ducha minionych świąt Bożego Narodzenia. Ducha w formie młodego mężczyzny, który twierdzi, że mają czas do świąt, by naprawić jej błędy i pomóc jej stać się lepszą osobą. Nolan Callahan dobrze zna tę robotę i ludzi, z jakimi przychodziło mu się zmierzyć. Od ponad stu lat czeka, aż w końcu zostanie uznany za godnego, aby w spokoju zacząć swoje pośmiertne życie. Wydawało mu się więc, że to będzie kolejne łatwe parę dni, które przybliżą go do upragnionego spokoju, jednak jeszcze nigdy nie trafił na tak dziwne zadanie - im bliżej poznaje Harriet, jej przeszłość i jej dobroć, tym mniej widzi sens w tym, dlaczego to ona została jego nowym zadaniem. Każdy kolejny powrót do przeszłości zaczyna malować im obraz, który niespodziewanie łączy ich losy - ale czy uda im się odgadnąć odpowiedź na ostatnią zagadkę, nim upłynie ich termin i nadejdą święta?

Good Spirits to książka wręcz przesiąknięta magią, nie tylko w dosłownym tego słowa znaczeniu. Oczywiście mamy tu wątek paranormalny, w końcu jeden z głównych bohaterów jest duchem władającym magią, ale ta najbardziej magiczna, czarująca część historii to wszystko to, co znajdziemy pomiędzy. Bohaterowie napisani z delikatnością i wrażliwością, ukazanie dwóch samotnych i poranionych dusz, które od tak dawna próbują odnaleźć swoje miejsce na świecie (i w zaświatach), prawdziwe uczucie, które wywołuje szybsze bicie serca. Od pierwszego do ostatniego rozdziału byłam emocjonalnym wrakiem, tak mocno i niespodziewanie we mnie ta historia uderzyła.

Bardzo pokochałam głównych bohaterów. W Harriet i Nolanie jest coś takiego, co sprawia, że wszystko, przez co przechodzą i wszystko, co odczuwają, porusza czytelnikiem i wywołuje mnóstwo emocji. A przynajmniej zdarzyło się to mnie, bo widziałam wiele z siebie w ich historiach. Nolan jest duchem, który od stu lat tkwi w miejscu i nadal czeka na chwilę, kiedy w końcu będzie mógł spokojnie spocząć. Na początku zdaje się być bardzo ponury i gburowaty (no ale kto by nie był, gdyby przez sto lat musiał pracować z najgorszym sortem ludzi?), a jednak nadal jest w nim tak wiele człowieczeństwa, które zostało ukryte pod latami samotnej egzystencji. Im dalej zgłębiamy się w historię, tym bardziej zauważalna jest jego przemiana, a odkrycie historii młodego, samotnego mężczyzny i okoliczności jego śmierci, złamało mi serce.

Autorka świetnie łączy jego losy z historią Harriet, kontrastując ze sobą istnienie osób pochodzących z dwóch zupełnie innych czasów, a jednak tak podobnych do siebie - i tym samym ukazując, że poczucie samotności dotyka każdego z nas, nieważne z jakiego świata się wywodzimy. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo miałam ochotę przytulić bohaterkę, jak Harriet. Pragnęłam krzyczeć, gdy jej własna rodzina wykorzystywała jej dobre serce, jednocześnie sprawiając, że nigdy nie czuła się dla nich wystarczająca. A najbardziej bolało to, że utożsamiałam się z nią na tak wielu poziomach i rozumiałam jej ból oraz samotność.

Czytając ich historię płakałam, śmiałam się, wzruszałam, miałam ochotę krzyczeć. Przeżyłam całą gamę emocji, jaką serwuje nam życie, bo poza romansem to tak naprawdę podróż po całym życiu - decyzjach, jakie podejmujemy, błędach, które popełniamy, a także okolicznościach, w jakich dorastamy i które kształtują nasz charakter. O ludziach, którzy nas zmieniają, którzy uczą nas nowych rzeczy. Chwilach największego szczęścia i najbardziej bolesnego smutku, które utwardzają nasze serca. Gdzieś pomiędzy kolejnymi powrotami do przeszłości bohaterowie się zmieniają i była to podróż pełna wrażeń, piękna, czasami tragiczna, poruszająca do głębi.

Jeśli miałabym co roku na święta sięgać po jedną powieść, to byłaby to właśnie taka historia, jak Good Spirits. Ciepła, pięknie napisana, refleksyjna i melancholijna, a jednocześnie poruszająca i trafiająca prosto w serce. Przy tym wypełniona magiczną atmosferą, rosnącym uczuciem, które wywołuje motylki w brzuchu i bohaterami, których nie da się nie polubić. Może czytałam ją w momencie, kiedy po prostu potrzebowałam tego typu historii, ale jedno jest pewne - B. K. Borison zawsze trafia swoimi książkami do mojego serca i dokonała tego ponownie. Mam nadzieję, że kiedyś pojawi się w polskim wydaniu, bo bardzo ją wam polecam!


B. K. BORISON mieszka w Baltimore ze swoim słodkim mężem, żywiołowym maluszkiem i ogromnym psem. W gimnazjum zaczęła pisać na marginesach książek i od tamtej pory pisze już nieustannie. Lovelight Farms jest jej debiutem literackim.


Tytuł: Good Spirits
Autorka: B. K. Borison
Seria: Ghosted. Tom 1
Język: angielski
Data premiery: 21.10.2025
Liczba stron: 384
Ocena: 9/10


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia