wtorek, 13 stycznia 2026

Podsumowanie czytelnicze grudnia


Wiem, wiem... jest już właściwie środek stycznia, a ja dopiero przychodzę z podsumowaniem grudnia. Na swoją obronę mam tyle, że czas mi przenika przez palce, koniec grudnia był szalony i nawet nie miałam kiedy pomyśleć o tym poście. Koniec roku był dla mnie dość intensywny i w wolnych chwilach udało mi się przeczytać jedynie pięć książek, w tym trzy świąteczne - ale właściwie wszystkie mi się podobały, może poza jedną nowelką, która była dość średnia.

Jeśli jesteście zainteresowani, napisałam kilka zdań na temat każdej z przeczytanych książek:

OBSERWUJ MNIE - 4,5


Nie ma chyba na świecie osoby, która chociażby nie słyszała o serii Shatter Me - a teraz autorka powraca do tego słynnego świata z nowym spin-offem, który dzieje się dziesięć lat później. I znowu powtórzę tu moją - być może - kontrowersyjną opinię: ta seria zapowiada się o wiele lepiej. Widać duży progres w stylu pisania autorki, bohaterowie od pierwszej chwili zdają się bardziej interesujący, a fabuła do samego końca trzyma w napięciu. James i Rosabelle tworzą ciekawą dynamikę, są zestawieniem dwóch zupełnie różnych światów, co ma ogromny potencjał na świetną trylogię. Mogę mieć tylko nadzieję, że kolejne tomy utrzymają poziom.




WILD REVERENCE - 4


Wild Reverence
to historia ze świata Divine Rivals, która jednocześnie ma za wiele wspólnego z historią, którą już znamy, ale wypełnia wiele luk, które pozostawiła. W tej książce cofamy się wiele lat, gdzie światem panowali bogowie - do bogini Matyldy, posłanki przenoszącej słowa i wiadomości między światami i śmiertelnika, który zawładnął jej sercem. Nie jest to moja ulubiona książka Rebekki, ale jak zwykle zachwyciła mnie piękną prozą i historią pełną poświęceń, cierpienia i słodko-gorzkich chwil. Była odrobinę za długa, przez co nie do końca się w nią wciągnęłam, ale uważam, że jest to bardzo dobry prequel.



HOLLY - 4



Ta świąteczna nowelka ze świata Belladonny jest jak miód na serce po pełnym turbulencji zakończeniu Wisterii. Czytamy o całej czwórce bohaterów, ale w świetle reflektorów zdecydowanie znajdują się Aris i Blythe, także jest to idealny dodatek dla fanów tej dwójki (takich jak ja), którym było ich mało. Holly czyta się jak magiczną baśń, wypełnioną klimatem świąt, ozdobioną pięknymi obrazkami, w której nie zabrakło także tajemnicy związanej z duchami. Świetnie się na niej bawiłam.





MOJA ZIMOWA MIŁOŚĆ - 2,5



Jako wielbicielka małomiasteczkowych historii w zeszłym roku pokochałam bohaterów Lake Wisteria. Kiedy więc zbliżały się święta, a w zapowiedziach zobaczyłam tę nowelkę, od razu zapragnęłam ją poznać... niestety utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że ja i nowelki świąteczne niezbyt się lubimy (chyba że, jak w przypadku Holly, mowa o dodatku do historii, którą już znam). Ta książka była zwyczajnie za krótka i powierzchowna, abym poznała bohaterów, a jednocześnie tak nudna i powtarzalna, że kompletnie mi na nich nie zależało. Szybko wypadła mi z głowy po skończeniu.



GOOD SPIRITS - 4,5



Nie ma takiej książki napisanej przez B. K. Borison, która mnie zawiodła i Good Spirits nie mogło być wyjątkiem. Nawet w zimowo-świątecznym wydaniu autorce udało się wycisnąć ze mnie łzy i chwycić za serce. Ta powieść jest wszystkim tym, czego szukam w świątecznych historiach - ma wspaniałych bohaterów, których historie poruszają, napisana jest z delikatnością i uwagą, porusza wiele ważnych wątków i ukazuje prawdy o życiu, które do głębi poruszają. Uwielbiam jej klimat, to, jak się przez nią czułam i jak długo siedziała mi w głowie. Kolejny nowy ulubieniec od tej autorki.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia