niedziela, 8 września 2024

Isabel Ibañez - Co wie rzeka



W pełnej przepychu społeczności dziewiętnastowiecznego Buenos Aires Inez Olivera ma wszystko oprócz jednej rzeczy, której naprawdę pragnie: obecności rodziców. Mama i tata od lat zostawiają ją pod opieką krewnych i wyruszają do Egiptu na wiele miesięcy w roku.

Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje list o strasznej treści: jej rodzice zaginęli w tajemniczych okolicznościach na pustyni  i zostali uznani za zmarłych. Inez zdeterminowana, by odkryć prawdę, decyduje się wyruszyć do Kairu, zabierając ze sobą szkicownik i starożytny pierścień, który przysłał jej niedawno w paczce ojciec.

Jednak po przybyciu do Egiptu pełen magii pierścień zostaje skradziony, a Inez daje się wciągnąć w zdradziecką grę, która może zagrozić jej życiu. Dziewczyna nie może zaufać nikomu, a szczególnie bezczelnemu i irytująco przystojnemu asystentowi jej wuja, Whitowi, który zrobi wszystko, by pokrzyżować jej plany…


Mitologia egipska, tajemnice, intrygi, wykopaliska, przeplatająca się starożytna historia, magia... to tylko część tego, o czym czytamy w Co wie rzeka, a co sprawia, że od tej lektury nie sposób się oderwać. Ależ mnie ta książka pochłonęła! Wiedziałam, że to będzie coś dobrego, w końcu poleca ją sama Rebecca Ross, autorka mojej ukochanej dylogii Letters of Enchantment, ale chyba nie spodziewałam się, że pochłonie mnie tak bardzo, że po przekręceniu ostatniej kartki wręcz nie będę mogła znaleźć sobie miejsca, a moja głowa pełna będzie teorii i pytań. Już od bardzo dawna żadne historyczne romantasy mnie tak nie wciągnęło.

Nastoletnia Inez wychowująca się w Buenos Aires całe swoje życie słyszała historie rodziców o wspaniałym Egipcie, pełnym tajemnic i niezbadanych miejsc. A jednak nigdy nie dane jej było postawić tam nogi, skutecznie trzymana od tego miejsca z daleka, gdy jej rodzice znikali tam na długie miesiące każdego roku. Gdy pewnego dnia dociera do niej list z wiadomością o ich śmierci, postanawia porzucić swoje poukładane i arystokrackie życie, aby odkryć na własną rękę, czym tak naprawdę zajmowali się jej rodzice. Wyrusza więc w długą podróż do Kairu, gdzie ma na nią czekać jej wuj, brat jej mamy, opiekujący się jej spadkiem po ich śmierci. Gdy jednak przybywa, na miejscu chłodno wita ją jego asystent, Whit, który na życzenie jej wuja chce ją odesłać z powrotem do domu. Ta jawna niechęć do jej obecności w Egipcie sprawia, że Inez jest jeszcze bardziej zdeterminowana, aby odkryć sekrety jej rodziców. To, co odkryje, może jednak już na zawsze wstrząsnąć jej światem.

W tej książce autorka zabiera nas w niezapomnianą i pełną wrażeń oraz intryg podróż do dziewiętnastowiecznego Egiptu, w którym turystyka rozwija się w zatrważającym tempie po najeździe Anglii na Aleksandrię, a historycy wręcz walczą o możliwość przeszukania niezbadanych miejsc. W tym samym miejscu niedawno wydarzyło się coś, przez co zginęli rodzice Inez i przez co jej wuj zdaje się być tak niechętny do opieki nad osieroconą siostrzenicą. Zabrałam się za tę książkę mając jedynie nikłą świadomość na temat fabuły, co uważam za najlepszą decyzję, bo każdy kolejny rozdział był dla mnie jak najlepszy film, od którego nie mogłam oderwać oczu.

Ibañez rewelacyjnie łączy tu fikcję z historycznymi elementami, dzięki czemu powstaje niesamowicie klimatyczna i wciągająca powieść. Tym bardziej, jeśli ktoś lubi dziewiętnastowieczne klimaty w stylu takich książek jak na przykład "Jak podejść Rozpruwacza" Kerri Maniscalco. Każda kolejna strona jest jak nieodkryty skarb, a intrygi i tajemnice, które nasza bohaterka próbuje zrozumieć i odkryć sekrety jej rodziny sprawiają, że nawet jako czytelnicy miotamy się między tym, komu ufać, a komu nie. Wspaniale też wplątuje w to magię jako element fantastyczny.

Dla mnie chyba najbardziej fascynującym elementem tej historii jest właśnie postać Whita, asystenta wuja Inez i jej możliwy obiekt miłosny, do czego przejdę za chwilę. Whit Hayes jest jedną wielką tajemnicą sam w sobie - nigdy nie czytałam o człowieku bardziej skrytym, mistrzu ukrywania swoich uczuć i doświadczeń, jak on. Czasami może nam się zdawać, że poznajemy go bliżej razem z Inez, a jednak ciągle tkwi w nim coś, jakaś tajemniczość, która nie pozwala w pełni mu zaufać. Jakby z rozwagą zdradzał części siebie, skutecznie ukrywając to, czym nie chce się dzielić. Fascynował mnie tym niemiłosiernie, bo chociaż przeczytałam o nim całą książkę, to nadal czuję pragnienie, aby poznawać go dalej, bo wiem, że gdzieś za tym czarującym i chowającym się za maską flirtu chłopakiem kryje się coś wielkiego.

Whita i Inez od samego początku łączy burzliwa relacja wywodząca się z tego, jak bardzo są od siebie różni. Inez jest w pewien sposób w gorącej wodzie kąpana i choć jak na tamte czasy "damie by nie przystało", nie boi się pobrudzić czy trochę wykorzystać sytuacji tak, jak jej się to podoba. A tymczasem on jest przebiegły, bardzo skryty i próbuje nadążyć za jej upartym podejściem, które wytrąca go z równowagi i jednocześnie sprawia, że nie potrafi trzymać się od niej z daleka. Nawet jeśli nie wolno mu się do niej zbliżać. Byłam nimi pochłonięta, bo autorka naprawdę dobrze tworzy napięcie, buduje uczucie między nimi, ale jednocześnie niczego nie pośpiesza i nie romantyzuje, a zaufanie między tą dwójką jest wyraźnie kruche i wymaga pracy.

Początkowo książka rozwija się powoli, autorka skrupulatnie przedstawia świat i wplata elementy historyczne, ale mniej więcej w połowie nabiera takiego tempa, zaskakuje kolejnymi rzeczami, że te ostatnie rozdziały pochłonęłam na raz. A to zakończenie? Siedziałam z otwartymi ustami i musiałam kilka razy przeczytać epilog, aby w ogóle połączyć, co się właśnie wydarzyło. Już bardzo dawno nic mnie tak nie zaskoczyło. Tym samym jestem jeszcze bardziej pod wrażeniem tego, jak sprytnie autorka zdradzała niektóre fakty, a w tajemnicy trzymała inne, aby czytelnik wręcz nie mógł się doczekać kolejnej części. Tak wiele rzeczy nadal pozostaje nieodkrytymi, że wątpię, aby dało się tę książkę przeczytać i nie chcieć od razu sięgnąć po kontynuację.

Co wie rzeka to prawdziwa przygoda idealna dla osób, które lubią takie romanse z elementami historii i fantastyki. Mnie zawsze fascynowały powieści oparte na mitach i starożytności, a Isabel Ibañez tą dylogią wpasowuje się idealnie w mój gust i teraz nie wiem, jak ja wytrzymam w oczekiwaniu na drugi tom. Mam tak wiele pytań i taki mętlik w głowie, że najchętniej pochłonęłabym go od razu. Absolutnie zauroczył mnie ten klimat, to, jak autorka buduje napięcie, a także bohaterowie - lekko naiwna, ale odważna Inez, pełen tajemnic Whit (którego absolutnie uwielbiam), a nawet wuj Inez, który może się wydawać surowy, ale jest bardzo fascynujący. Bardzo polecam!


Autorka bestsellerów „USA Today”, „Indie”, „Sunday Times” i „New York Times”. Jej powieści znalazły się na liście 100 najlepszych książek fantasy wszech czasów magazynu „Time”.

Jest dumną córką boliwijskich imigrantów i ma głębokie uznanie dla historii, podróży i pisania książek. Obecnie mieszka w górach Blues Ridge w Karolinie Północnej ze swoją rodziną, uroczym psem rasy golden doodle i przytłaczającą liczbą książek.

Powieść „Co wie rzeka” w 2023 roku była nominowana do nagrody Goodreads Choice Award w kategorii Best Young Adult Fantasy & Science Fiction.


Tytuł: Co wie rzeka
Autorka: Isabel Ibañez
Seria: Sekrety Nilu. Tom 1
Data premiery: 17.07.2024
Wydawnictwo: You&YA Books
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem You & YA Books:


Czytaj dalej »

czwartek, 5 września 2024

Lena Kiefer - Westwell. Miłość i nienawiść



Helena i Jessiah spędzili lato ze złamanymi sercami, próbując o sobie zapomnieć.

Jess podróżował po Europie z młodszym bratem. Helena spędzała czas w Hamptons, szukając nowych informacji na temat śmierci siostry. Lato się jednak skończyło i oboje musieli wrócić do Nowego Jorku. Gdy wpadają na siebie przypadkiem, tęsknota za byciem razem jest tak intensywna, że zapiera im dech w piersiach. Helena usilnie stara się dotrzymać obietnicy danej Trish, trafia jednak na nowe wskazówki co do nocy, kiedy zginęli Adam i Valerie. Informacje, które Jessiah ma prawo znać i które mogą sprowadzić na niego i Helenę prawdziwe niebezpieczeństwo…

Rezygnacja z własnego szczęścia jest czasami jedynym rozwiązaniem. Ale pożądanie? Ono nie daje o sobie zapomnieć.


Zakazana miłość, rywalizujące rodziny, tajemnicza śmierć i kolejne intrygi to tylko część tego, co znajdziemy w trylogii Westwell. Po zakończeniu pierwszego tomu, które roztrzaskało mi serce na kawałeczki, bardzo nie mogłam się doczekać, aż w końcu sięgnę po następny. I chociaż przygotowywałam się mentalnie na kolejną dawkę cierpienia, to i tak czytanie tej części było emocjonalną torturą - ale też taką, od której nie mogłam się oderwać. Mamy tu jeszcze więcej intryg i tajemnic, które budują napięcie, a tęsknota między bohaterami uzależnia.

Intrygi Trish Coldwell przyniosły skutki, rozdzielając zakochujących się w sobie Helenę i Jessa. Obydwoje wiedzą, że muszą się trzymać od siebie z daleka, więc on spędza lato w Europie ze swoim młodszym bratem, a ona kontynuuje swoje poszukiwania winnego śmierci Valerie i Adama. Ale kiedy lato się kończy i oboje znowu powracają do Nowego Jorku, coraz trudniej jest im o sobie nie myśleć, a przypadkowe spotkanie staje się coraz bardziej nieuchronne. Gdy w końcu do tego dochodzi, tęsknota za swoją obecnością przytłacza ich tak bardzo, że coraz trudniej jest im udawać obojętność. Kiedy jednak Helena wpada na ważny trop w swoim śledztwie, nie może dłużej utrzymywać go w tajemnicy przed Jessem - a ten nie zamierza pozwolić, aby Helena wpakowała się w coś niebezpiecznego. Tylko czy współpraca jest rozsądna, kiedy nadal szaleją w nich uczucia, a ich rodziny mają ich ciągle na oku, czekając tylko na ich jedno małe potknięcie?

Czytanie Miłości i nienawiści było jak cios prosto w żołądek - nie żartuję. Autorka nie daje bohaterom nawet chwili na odpoczynek, a tęsknota i cierpienie Heleny i Jessa wylewają się za stron tak bardzo, że gdyby nie inne wątki, które trochę odrywały uwagę od ich sytuacji, pewnie moje serce również by się złamało. Chociaż uczucie między tą dwójką rozwinęło się względnie szybko, z pewnością trochę spotęgowane ich wspólną traumą, którą tylko oni potrafią w pełni zrozumieć, nie da się zaprzeczyć, że jest ono wyjątkowe. Widać to w ich każdej myśli o sobie, każdej interakcji, każdym słowie. Czuć ich tęsknotę za swoim towarzystwem, cierpienie, że nie jest im pisane być razem i wściekłość na sytuację, w której się znaleźli. Do tego stopnia, że czasami jest to aż przytłaczające.

Helena znalazła się w pewnym potrzasku, poświęcając relację z Jessem dla dobra jej rodziny po śmierci siostry. Chociaż udało jej się uratować ich reputację, straciła tym samym cząstkę siebie - stała się pewną maskotką w rękach rodziców, którzy każdego dnia dążą do lepszego statusu wśród nowojorskich elit. Jej życie stało się codziennym wyzwaniem, ukrywaniem cierpienia i samotności za sztucznymi uśmiechami - co tworzy bardzo smutny obraz, niemalże smutniejszy niż wcześniej, gdy była kompletnie samotna, a teraz straciła jedyną osobę, przy której czuła się rozumiana i kochana. Jednocześnie część mnie strasznie frustrowała się jej wyborami, tym bardziej, że widzimy, jak traktuje ją własna rodzina. Rozumiałam ją, ale czekałam na moment, aż w końcu postawi na własne szczęście - nie na uszczęśliwianie swoich rodziców, którzy nigdy nie potrafili zrobić dla niej tego samego.

Natomiast jeśli chodzi o Jessa, to mam wrażenie, że wszystkie te wydarzenia postarzały go o wiele lat i z buntownika oraz lekko mrocznego faceta stał się człowiekiem niosącym na barkach cały ciężar świata. Widać, jak bardzo jest złamane jego serce i jak bardzo stara się o tym zapomnieć, zanurzając się w pracy i unikając własnej matki. Jednocześnie uwielbiam to, jak wiele jest w stanie zrobić i poświęcić dla ochrony Heleny - nawet jeśli czasami może być tym wszystkim sfrustrowany. W tym tomie pokochałam go chyba jeszcze bardziej.

Fabułę Westwell cały czas do przodu popycha tajemnicza śmierć Valerie i Adama, a tutaj w końcu dostajemy nowe wskazówki i podejrzenia. Bardzo mi się podoba to, że ciągle coś się dzieje w tle i chociaż czasami miałam wrażenie, że trochę się to wszystko dłuży, to nie było to nic na tyle poważnego, żebym się nudziła. Autorka starannie zdradza to, co chce zdradzić, ale największy szok zostawia na finał. Ja osobiście chyba pierwszy raz w życiu zupełnie nie mam podejrzeń co do tego, co wydarzyło się te trzy lata temu - a zazwyczaj mój mózg pracuje na pełnych obrotach i mam jakieś pomysły. Aż się nie mogę doczekać, by dowiedzieć się całej prawdy, bo coś czuję, że trzeci tom tej serii to będzie chaos emocji i szokujących odkryć.

Drugi tom trylogii jest pełen emocji i zawirowań, a autorka z pewnością nie oszczędza swoich bohaterów. Serce boli od poświęceń, do których zmuszeni są Helena i Jess, ale też nie sposób się oderwać od czytania, bo tajemniczość związana ze śmiercią ich rodzeństwa trzyma cały czas w napięciu. A wisienką na torcie było pojawienie się Finley'a i Ediny, których możecie kojarzyć, jeśli czytaliście pierwszą trylogię autorki, która się u nas pojawiła, czyli "Don't Hate Me" (tak się składa, że to były jedne z moich pierwszych patronatów!). Nie mogłam się przestać uśmiechać przez ten mały crossover i bardzo chciałabym kiedyś zobaczyć też Kenzie i Lyalla! Będę teraz bardzo niecierpliwie czekać na finał, bo mam milion pytań, złamane serce po kolejnym szokującym zakończeniu i malutką nadzieję, że w końcu jakoś się to wszystko poukłada. Jeśli lubicie historie miłosne z kryminalnymi wątkami, to koniecznie czytajcie tę trylogię.



Lena Kiefer już jako dziecko opowiadała wymyślane przez siebie historie. Powrót do fascynacji literaturą, tym razem w roli autorki, nastąpił w wieku dorosłym. Pisarka mieszka z mężem w pobliżu Bremy. Pisze powieści fantasy oraz powieści obyczajowe dla dorosłych i młodzieży.

Mówi o sobie: "Jestem pisarką, która obsesyjnie wszystko planuje, uzależnioną od kalendarzy i harmonogramów. Kolekcjonuję bluzy, spędzam połowę swojego czasu w świecie koni, bo jestem ich absolutną miłośniczką, ale nade wszystko kocham frytki. Uwielbiam silne bohaterki, historie miłosne, fantastyczne światy, większość chodzących po ziemi czworonogów i... ciasteczka!"


Tytuł: Westwell. Miłość i nienawiść
Autor: Lena Kiefer
Seria: Westwell. Tom 2
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 19 sierpnia 2024
Liczba stron: 440
Ocena: 8.5/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Otwartym:





Czytaj dalej »

wtorek, 3 września 2024

Hannah Grace - Wildfire | Recenzja patronacka



Seks na jedną noc czasem może rozpalić w sercach ogień, którego nie da się ugasić…

Hokeista Russ Callaghan i Aurora Roberts, studenci Maple Hills, poznają się na imprezie zorganizowanej dla uczczenia końca roku akademickiego. Pijacka gra, w której biorą udział, kończy się namiętną jednonocną przygodą. Aurora, która nie oczekuje zbyt wiele od mężczyzn, wymyka się, zanim Russ zdąży zapytać ją o nazwisko…

Ku swojemu zaskoczeniu wpadają na siebie pierwszego dnia letniego obozu, na którym oboje są wychowawcami. Russ ma nadzieję, że z dala od Maple Hills nie będzie musiał radzić sobie z konsekwencjami uzależnienia swojego ojca od hazardu. Aurora zaś chce powrócić do miejsca, w którym niegdyś czuła się bezpiecznie…


Wyobraźcie sobie historię w stylu Camp Rock, ale bez śpiewania i z zamienionymi rolami: teraz to bohaterowie są opiekunami, a nie uczestnikami letniego obozu. Wrząca chemia podsycana aspektem zakazanej miłości, nowe przyjaźnie i jedno, niezapomniane lato, które zmieni wszystko. Hannah Grace powraca ze swoją słynną serią Maple Hills, ale tym razem zabiera nas z dala od uniwersyteckiego życia, prosto do klimatycznego Honey Acres, gdzie nasi bohaterowie muszą zapanować nad grupami niesfornych i ciekawskich dzieciaków... oraz nad rosnącymi w sile uczuciami.

Aurora i Russ poznają się po raz pierwszy na imprezie pożegnalnej dla niektórych hokeistów, którzy kończą właśnie studia. Chociaż to tak nietypowe dla nieśmiałego i skrytego chłopaka, Russ nie potrafi tak po prostu przejść obojętnie obok kobiety, z którą od razu czuje przyciąganie. Ale chociaż ich wspólna noc okazuje się wspaniała, kończy się ucieczką i przekonaniem, że po niej już nigdy się nie spotkają. Następnego dnia Aurora jedzie do Honey Acres - letniego obozu w Kalifornii, w którym jako mała dziewczynka spędzała najlepsze chwile, a gdzie tego lata ma pracować jako jedna z opiekunek. Zrządzeniem losu okazuje się, że jednym z jej nowych współpracowników będzie nikt inny, jak Russ. Na obozie panuje jedna ważna zasada: zakaz spoufalania się pomiędzy członkami personelu, co nie powinno być problemem, bo chłopak z jakiegoś powodu unika Aurorę po ich wspólnej nocy. Ale zaprzeczanie ich rosnącemu w sile przyciąganiu w miejscu, w którym niemalże każdą wolną chwilę spędzają razem, staje się coraz trudniejsze. Jak długo uda im się więc przestrzegać zasad, zanim ponownie pochłonie ich chemia?

Wiem, co sobie myślicie, zwłaszcza, jeśli nie jesteście fanami Icebreakera, a zdaje się, że większość jednak nie jest - szkoda czasu na kolejną książkę tej autorki. Ja co prawda jestem jedną z (chyba niewielu) osób, które pokochały pierwszą część, bo mogę czytać o najbardziej przyziemnych sprawach i nie będę się nudzić, bo kocham historie skupiające się przede wszystkim na bohaterach, ale mimo wszystko uważam, że do Wildfire należy podejść z całkowicie świeżym umysłem - to zupełnie inna historia, inni bohaterowie i absolutnie uzależniający, letni klimat. Szczerze powiedziawszy, ta powieść jest tak oderwana od poprzedniej części, że gdyby nie pojawiający się znajomi bohaterowie, pewnie można mnie by było oszukać, że to inna seria.

Nie potrafię wyrazić słowami, jak wielkie miałam motylki w brzuchu podczas poznawania historii Aurory i Russa. Dosłownie miałam przyklejony uśmiech aż do ostatniej strony i nigdy nie chciałam się z tą dwójką rozstawać. Już od pierwszej chwili, kiedy poznają się na imprezie, czuć między nimi coś wyjątkowego. Prawda, łączy ich jedna wspólna noc, ale to nie jest tylko noc dla przyjemności i zapomnienia - coś między nimi zachodzi, łapią jakąś nic porozumienia i czują coś prawdziwego, czego nie powinno się poczuć do osoby, która ma być tylko szybkim numerkiem.

Uwielbiam to, że chociaż dochodzi między nimi do pewnego nieporozumienia, to ta dwójka aktywnie próbuje stworzyć między sobą zdrową relację i nie popadać w toksyczne odruchy, które stworzyłyby między nimi trudną atmosferę. Aurora i Russ to bardzo kompleksowe, wielowarstwowe postacie, zresztą w tym autorka jest naprawdę świetna. Obydwoje noszą w swoim sercu ciężar i poczucie bycia niewystarczającym dla swoich bliskich, a szczególnie dla swoich ojców, a więc otworzenie się na siebie wcale nie jest proste. A jednak próbują, aż wkrótce z lekko niepewnej przyjaźni tworzy się coś naprawdę pięknego, naturalnego i prawdziwego.

Ich relacja to dla mnie czysta słodycz, ale nie w ten mdlący i żenujący sposób. Mam tu na myśli ten typ słodyczy, w której dwójka osób jest sobą tak absolutnie zauroczona, że czuje swoją obecność nawet bez odnajdywania się wzrokiem. Kiedy wystarczy nieśmiały uśmiech, jedno spojrzenie, skradziony pocałunek i sekretny dotyk, aby ich serca zabiły mocniej. Russ to nie jest kolejny typowy hokeista, o jakim z pewnością wszyscy już nie raz czytaliśmy. To nieśmiały człowiek, potrzebujący dłuższej chwili, by się przed kimś w pełni otworzyć. Tak bardzo skradł moje serce, że miałam ochotę go ukraść dla siebie! Aurora jest jego przeciwieństwem - ona lgnie do każdej osoby, która okazuje jej zainteresowanie, bo całe życie tego jej brakowało od jej własnego ojca. Jest głośna, łatwo nawiązuje znajomości i jest jak ogień. 

A jednak w swoim towarzystwie obydwoje potrafią czuć się jak ryby wyjęte z wody, nieśmiali i lekko niepewni, jakby po raz pierwszy odkrywali, czym powinna być prawdziwa miłość. Za każdym razem, gdy w swoim towarzystwie jedno z nich się rumieniło albo - jak w przypadku Aurory - paplało bez myślenia, w moim żołądku szalało całe stado motylków. To było najbardziej rozkoszne i słodkie doświadczenie książkowe, jakie przeżyłam. Szczerze mówiąc, każda ich wspólna chwila dawała mi tak wiele czystej radości, przez którą czułam się jak na romansowym haju, że po prostu nigdy nie chciałam się z nimi rozstawać.

Wisienką na torcie jest dla mnie klimat obozu letniego i cała masa nowych bohaterów, którzy sprawiają, że ta historia jest tym bardziej wyjątkowa. Wiem, że niektórych może przytłaczać ilość imion i postaci, ale ja dzięki temu czułam, że ta historia tętni życiem. Czułam się tak, jakbym sama spędzała lato w Honey Acres, zakradając się w tajemnicy z ukochanym chłopakiem i tworząc niezapomniane wspomnienia z ludźmi, którzy sprawiają, że czuję się jak w domu. Moim nowym ulubieńcem jest Xander, współlokator Russa na obozie, który był tak przezabawny, że płakałam przez niego ze śmiechu. Każda postać w tej historii jest wyjątkowa i właśnie za to tak bardzo ją kocham.

Hannah Grace już po raz kolejny mi udowodniła, że potrafi stworzyć wspaniałe, wielowarstwowe historie i bohaterów, którzy może nie są idealni, ale są za to prawdziwi. Mogę z ręką na sercu przyznać, że ta seria szybko staje się jedną z moich ulubionych. I chociaż jest mi trochę szkoda, że hokej tak naprawdę zszedł tu na bardzo daleki plan, to też nie narzekam, bo klimat letniego obozu jest tu niezastąpiony. Tym bardziej, że mimo wszystko autorce i tak udało się znaleźć miejsce nawet dla ukochanych już bohaterów, takich jak Nate, Anastasia, JJ, czy Henry (o którym nie mogę się doczekać, aż przeczytamy w następnej części). To powieść o szukaniu swojego miejsca na świecie, o tym, że każdy zasługuje na to by być dla kogoś pierwszym wyborem, a miłość nie powinna istnieć pod pewnymi warunkami. Porusza tematykę relacji rodzinnych i tego, jak ogromny wpływ na przyszłe relacje mogą mieć nasze własne relacje z rodziną. A przy tym jest to wspaniała, ciepła historia, bez większych dramatów, od której nie da się oderwać. Szczerze powiedziawszy, to jeden z moich ulubionych romansów tego roku!


Hannah Grace to amerykańska powieściopisarka, która tworzy głównie w gatunku szeroko rozumianej literatury young adult. Oprócz będącej jej debiutem książki "Icebreaker", Grace w swoim dorobku literackim ma również dobrze przyjętą nowelę, która została zatytułowana "Wildfire".


Tytuł: Wildfire
Autorka: Hannah Grace
Seria: Maple Hills. Tom 2
Data premiery: 3 września 2024
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ocena: 10/10

Współpraca patronacka z Wydawnictwem Zysk i S-ka:


Czytaj dalej »

18 zapowiedzi książkowych września

 
Wiem, że większości wrzesień kojarzy się z końcem lata (chociaż pogoda za oknem sugeruje coś zupełnie odwrotnego) i powrotem do szkoły, ale bez obaw - na pocieszenie mam dla was informację, że w tym miesiącu wychodzi cała masa wspaniałych książek, które aż chce się czytać. We wrześniu przeczytamy nowe książki od Elle Kennedy, Lauren Asher, Grace Reilly oraz wielu innych wspaniałych autorek. A ja mam największą przyjemność wspierać medialnie dwa tytuły, które - tak się składa - są jednocześnie romansami hokejowymi: cudowne i niezwykłe klimatyczne "Wildfire" od Hannah Grace oraz "Betrothal and Breakaway" Leah Brunner, czyli trzeci tom serii "D.C. Eagles", która szybko stała się jedną z moich ulubionych serii hokejowych. Zapraszam do zapoznania się z listą premier tego miesiąca:

Hannah Grace - Wildfire | Patronat medialny

Premiera: 03.09.2024



Kolejna odsłona bestsellerowej serii Maple Hills opowiadająca o namiętnym romansie między dwójką opiekunów na obozie letnim.

Aurora Roberts i Russ Callaghan poznają się na imprezie z okazji zakończenia roku akademickiego w Maple Hills. Zwykła pijacka gra kończy się dla nich namiętną i nocą, po której Aurora wymyka się z pokoju Russa, pewna, że to była tylko jednorazowa przygoda. Oboje jednak są zaskoczeni, gdy ponownie spotykają się na obozie letnim, na którym pracują jako opiekunowie.

Russ wie, że złamanie surowego regulaminu obozu może sprawić, że wróci do Maple Hills o wiele wcześniej, niż zaplanował, ale na jego nieszczęście Aurora nigdy nie była dobra w przestrzeganiu zasad. Czy ta jedna wspólna noc wywołała pożar, którego nie będą w stanie ugasić?




Leah Brunner - Betrothal or Breakaway | Patronat medialny

Premiera: 25.09.2024

Moja najlepsza przyjaciółka Amber ma problemy sercowe.

Dosłownie i w przenośni.

Najpierw Amber porzucił narzeczony, gdy powiedziała mu, że jest w ciąży. Potem dowiedziała się, że czeka ją droga i nieunikniona operacja serca.

Przyszedł mi więc do głowy pomysł… Pobierzemy się! Ubezpieczenie zdrowotne pokryje koszty operacji, ja pomogę przy dziecku, a złota obrączka na moim palcu sprawi, że rodzice – którzy chyba myślą, że jestem niezdolny do miłości – dadzą mi wreszcie spokój. Przynajmniej na jakiś czas.

Po dwóch latach platonicznego szczęścia rozejdziemy się w swoje strony i powrócimy do bycia najlepszymi przyjaciółmi, jak wcześniej.

Brzmi jak świetny plan, prawda? Też tak myślałem.

Problem w tym, że zakochałem się w Amber. I w jej córeczce...


Elle Kennedy - Efekt Grahama

Premiera: 30.09.2024

Gigi Graham wyznaczyła sobie trzy cele: zakwalifikować się do narodowej reprezentacji hokejowej, zdobyć olimpijskie złoto i wyjść z cienia swojego ojca. I idzie jej całkiem nieźle, poza dwiema małymi przeszkodami. Dobra, jedną wielką marudną przeszkodą. Bo żeby poprawić swoją technikę jazdy, Gigi musi nakłonić do pomocy nowego współkapitana drużyny Briar U. Ryder ma metr dziewięćdziesiąt wzrostu, jest dobrze zbudowany, arogancki, uparty i niemiły, a do tego cholernie seksowny…

Luke Ryder ma swoje problemy. Męska drużyna hokeja właśnie połączyła się z odwiecznymi rywalami, przez co jako kapitan jest skazany na nieustające docinki kolegów. Co gorsza, miejsce na letnim obozie, na którym tak mu zależy, prowadzonym przez legendarnego Garretta Grahama, stoi pod znakiem zapytania, gdy robi na swoim idolu złe pierwsze wrażenie. Dlatego układ z Gigi wprost spada mu z nieba. On pomoże jej dostać się do drużyny narodowej, a ona szepnie o nim dobre słówko tacie…

Jaki jest jedyny, potencjalny, minus tego układu? Oszałamiająca zmysły chemia, którą starają się ignorować. Oboje prowadzą niebezpieczną grę, ale ryzyko może się opłacić.



Grace Reilly - Zły serw

Premiera: 25.09.2024



To największy rywal mojego brata w hokeju… Ale to on sprawia, że się rumienię.

Isabelle Callahan ma dwa cele: odzyskać dawną pozycję w siatkówce i zapomnieć, że kiedykolwiek znała diabelnie przystojnego obrońcę Nikolaia Abneya-Volkova. Jest najmłodszą i jedyną córką w rodzinie pełnej sportowców, a więc porażka nie wchodzi w grę. Ale kiedy Nik ponownie pojawia się w jej życiu, dziewczyna nie potrafi trzymać się od niego z daleka. Wraz z kolejnymi potajemnymi spotkaniami i szczerymi rozmowami granice między przyjaciółmi z korzyściami a czymś więcej zaczynają się zacierać…

Kiedy Izzy i Nikolai docierają do miejsca, z którego nie ma powrotu, muszą dokonać wyboru: wspólnie walczyć o przyszłość albo patrzeć, jak płonie.




Vanessa Lee - Rzeźbiarka krwi

Premiera: 25.09.2024

Porywający systemem magii medycznej.
Bujny świat fantasy inspirowany Wietnamem.
Czytanie tej książki jest jak oglądanie serialu medycznego.

Osiemnastoletnia Nhika jest sierotą, utrzymującą się ze sprzedaży homeopatycznych mikstur w przechodzącym industrialną rewolucję mieście Theumas. Ma też wyjątko­wą umiejętność – potrafi wnikać w ciała innych ludzi i wpływać na ich anatomię. Od dziecka uczono ją, jak uśmierzać ból i leczyć rany, jednak umie także niszczyć organy wewnętrzne. Dlatego na takich jak Nhika, nazywanych rzeźbiarzami krwi, trwa nie­ustanne polowanie.

Jej zdolności wzbudzają przerażenie, ale również mogą okazać się cenne. Nhika zosta­je zaangażowana, by rozwiązać sprawę zabójstwa potentata theumańskiego przemy­słu. Swych umiejętności ma użyć do uleczenia jedynego świadka tamtego zdarzenia, stojącego na progu życia i śmierci.



Ava Reid - Lady Makbet

Premiera: 25.09.2024


Ona już nie raz słyszała, że jej oczy wzbudzają w mężczyznach szaleństwo.

Ona wie, że zostanie zmuszona wyjść za szkockiego brutala, który nie wyzbywa się barbarzyńskich przyzwyczajeń, kiedy wchodzi do ślubnego łoża.

Ona wie, że przeżycie na jego wrogim, podejrzliwym dworze będzie wymagało  strategii, silnej woli oraz całej skrywanej przez nią dotąd mocy.

Ale nie zdaje sobie sprawy, że jej mąż ma własne spowite magią sekrety. Nie wie, że pewna przepowiednia uciska go niczym za ciasna zbroja. Nie wie też, że jej magia ma większą moc i jest bardziej niebezpieczna, i że zagrozi porządkowi tego świata.

 Ona jeszcze tego nie wie, ale już wkrótce odkryje prawdę…



Lauren Roberts - Niezłomna

Premiera: 11.09.2024




Świat bestselerowej Bezsilnej, powraca w niezwykłej nowelce „Niezłomna”, poświęconej ulubienicy fanów Adenie.

Po tym, jak Paedyn trafia na dwór króla Ilyi, by wziąć udział w Turnieju Czystki, Adena, jej nierozłączna przyjaciółka, pozostaje w slumsach sama. Z groźnej opresji ratuje ją tajemniczy nieznajomy. Stopniowo dziewczyna poznaje jego mroczną przeszłość i śmiałe plany, a w jej sercu zaczynają się budzić nieoczekiwane uczucia...

Smakowita, kameralna opowieść o sile delikatności – idealna dla fanów pierwszego tomu Lauren Roberts.



Ashley Herring Blake - Astrid Parker daje radę

Premiera: 25.09.2024


Astrid Parker zawsze daje radę. Odkąd przed rokiem zerwała zaręczyny, w pełni skupiła się na karierze (przyjaciółki twierdzą, że to już obsesja). Gdy Pru Everwood prosi, by stworzyła projekt pensjonatu na potrzeby remontu transmitowanego w popularnym programie wnętrzarskim – "Hotel Marzeń" – Astrid wie, że to odpowiedź na wszystkie jej życiowe problemy. Odciągnie jej uwagę od nieudanego życia uczuciowego, a wiecznie niezadowolona matka wreszcie będzie dumna.

Jordan Everwood, wnuczka Pru i specjalistka od stolarki, zupełnie miesza w jej planach.  Kiedy zaczyna torpedować decyzje Astrid i doprowadza do małego sabotażu, twórcy programu postanawiają wykorzystać panujące między bohaterkami napięcie. Ale gdzieś po drodze wzajemna niechęć zamienia się w coś zupełnie innego: Astrid musi zdecydować, czym naprawdę jest dla niej sukces i czego tak naprawdę pragnie – nie tylko w życiu zawodowym…



Julia Popiel - Red Shirt

Premiera: 11.09.2024

Wraz z rozpoczęciem drugiego roku studiów spokojne życie Blake Howard niespodziewanie wywraca się do góry nogami. Przez nieprzyjemne doświadczenia ze współlokatorką dziewczyna musi wyprowadzić się z akademika.

Jej starszy brat, Callum, proponuje, by zamieszkała z nim oraz dwoma jego najlepszymi przyjaciółmi będącymi popularnymi członkami uniwersyteckiej drużyny hokejowej.

Jednym z nich jest Hayden McCarthy, utalentowany bramkarz Hoosiers, znany na kampusie z wybuchowego charakteru oraz lekkiego podejścia do relacji z kobietami. Blake kojarzy chłopaka tylko dlatego, że kiedy poznali się rok temu, sprawił jej przykrość nieprzemyślanymi słowami. Nie ma pojęcia, że on już wtedy zwrócił na nią uwagę.

Wkrótce Blake i Hayden orientują się, że są jedynymi osobami znającymi największy sekret Calluma. Czy wspólna tajemnica ich do siebie zbliży?

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.


Lucy Score, Claire Kingsley - Gin Fling

Premiera: 18.09.2024

Jonah Bodine, trener personalny, pojawił się w Bootleg Springs kilka dni po pogrzebie ojca, kiedy się dowiedział, że ma czwórkę przyrodniego rodzeństwa. Został bardzo dobrze przyjęty przez miasteczkową społeczność, mimo że jego zmarły ojciec był głównym podejrzanym w nierozwiązanej od lat sprawie Callie Kendall. Jonah zamieszkał w niedużej chatce nad jeziorem. Przez pewien czas mieszkał sam, aż któregoś dnia jego przyrodnia siostra sprawiła mu niespodziankę - współlokatorkę.

Shelby Thompson, urocza nerdka, wychowywała się w Charlotte. Twierdziła, że przyjechała do Bootleg Springs, aby zebrać materiały do napisania rozprawy doktorskiej z socjologii. Potrzebowała mieszkania. Z pomocą przyszła Scarlett Bodine i zakwaterowała ją w chatce nad jeziorem. Tej samej, w której mieszkał Jonah. Sytuacja stała się niezręczna, gdyż Shelby przyjechała do miasteczka nie tylko z powodu doktoratu. A dodatkową komplikacją był sam Jonah, a raczej to, jak bardzo ten seksowny i przystojny mężczyzna podobał się Shelby.

W małych miasteczkach ludzie wiedzą o sobie wszystko, ale Bootleg Springs miało swoje sekrety. Podobnie jak Shelby, która powoli odkrywała tajemnicę Callie Kendall. Postępy w tym małym śledztwie sprawiły, że z mroków przeszłości powróciły jej własne demony. Shelby znalazła się w prawdziwym niebezpieczeństwie. A niezobowiązujący romans z Jonahem okazał się czymś innym niż wakacyjną zabawą...

Niebezpieczeństwo zaczęło być realne. Bardzo realne. A jego uczucie?

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.


Ava Reed - High Hopes

Premiera: 11.09.2024

Aby ratować ludzkie życie, dają z siebie wszystko. Jednak czasami nawet to nie wystarcza…

Laura Collins zawsze chciała pójść w ślady swoich rodziców, którzy poznali się w szpitalu Whitestone w Phoenix, jednym z najlepszych ośrodków medycznych w kraju. Kiedy otrzymuje upragnione stanowisko rezydentki, czuje, że w końcu spełniło się jej marzenie. Dla wymarzonej pracy jest gotowa zrobić wszystko. Nawet jeśli oznacza to długie godziny pracy, brak snu i podejmowanie trudnych decyzji.

A jakby tego było mało, jej przełożonym jest młody kardiochirurg, dr Nash Brooks.

Nash jest kompetentny, przystojny… i całkowicie poza zasięgiem.

Jednak dramatyczne wybory i codzienna walka o ludzkie życie potrafią zbliżyć do siebie dwoje ludzi jak nic innego. Czy uczucie, które zaczyna między nimi rozkwitać, jest warte ryzyka?

Ta historia jest naprawę SWEET. Sugerowany wiek 16+.


Catharina Maura - Bittersweet memories

Premiera: 25.09.2024

Tego uczucia nie da się wyrzucić z pamięci…

Alanna i Silas poznali się w bolesnych okolicznościach. Tragiczne wydarzenia zbliżyły ich do siebie, a przyjaźń szybko przekształciła się w miłość. Kiedy Alanna nagle znika i traci pamięć, ich ścieżki się rozchodzą.

Lata później dziewczyna znów pojawia się w życiu Silasa. Nie pamięta jednak ani jego, ani minionych wydarzeń.

Jednak z biegiem czasu tajemnice z przeszłości zaczynają wychodzić na jaw. Silas wie więcej, niż się wydaje, i najwyraźniej zna powody, dla których Alanna wyparła bolesne wspomnienia.

Czy jego miłość pomoże jej odzyskać pamięć? Czy Silas zdobędzie jej serce na nowo? Czy może niektóre sekrety najlepiej pozostawić nieodkryte?

Ta historia jest naprawdę SPICY. Sugerowany wiek: 18+


Jennifer Hennessy - Miłość i inne stopnie naukowe

Premiera: 25.09.2024

Czy uda im się obronić doktorat z miłości?

Bianca Dimitrou właśnie obroniła doktorat i zamierza świętować ten sukces w towarzystwie rodziny i przyjaciół.Przez lata wiernie uczestniczyła we wszystkich wieczorach panieńskich, ślubach, chrzcinach i imprezach po rozwodzie, ma więc nadzieję, że jej bliscy będą z nią w tej radosnej chwili. Kiedy jednak nikt nie pojawia się w barze, by celebrować z nią fakt, że odtąd może dodać tytuł doktora przed swoim nazwiskiem, uświadamia sobie, że kariera naukowa nie jest życiowym osiągnięciem, które ceni jej rodzina.

Wściekła, smutna i być może lekko pijana, mści się, zaręczając się na niby z Xavierem Byrne'em – przystojnym kolegą z roku, archeologiem, którego pasją jest przywracanie dzieł sztuki do ich ojczystych krajów – i ogłasza status ich związku w mediach społecznościowych. Następnego ranka Bianca budzi się z pierścionkiem na palcu, zaręczynowy post ma ponad tysiąc polubień, a w drzwiach stoi jej siostra, domagając się wyjaśnień.

Im dłużej jednak trwa udawany związek Bianki i Xaviera, tym bardziej staje się jasne, że to, co zaczęło się jako żart i słodka zemsta, powoli zmienia się w prawdziwe uczucie. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że mężczyzna ma zamiar ruszyć w podróż na drugi koniec świata. Bianca nie może poprosić go, by został, a on nigdy nie zażądałby, by ona porzuciła swoje marzenia. Czy ich miłość przetrwa tę próbę?

Ta historia jest naprawdę SPICY. Sugerowany wiek: 18+


Elsie Silver - Off to the Races

Premiera: 26.09.2024

Zachowanie profesjonalnego dystansu w relacjach z pracownikami nigdy nie stanowiło dla mnie problemu, do momentu kiedy ona pojawiła się na terenie mojej posiadłości.

Billie jest utalentowana, wygadana i niesamowicie kusząca. Nie mogę przestać myśleć, w jaki sposób mógłbym jej dogryźć.

Po prostu nie potrafię przestać o niej myśleć.

Kłócimy się ze sobą, od kiedy się poznaliśmy. W tak małym miasteczku, i na jeszcze mniejszej farmie, trudno jest siebie unikać. Jeszcze trudniej powstrzymać iskrę, aby nie zmieniła się w płomień.

Ale zachowanie dystansu? To może być największy problem, ponieważ Billie jest niesamowicie bystra, a kiedy zostaję sam, fantazjuję o jej ciele. To prawdopodobnie jedyna kobieta, która może ocalić mój biznes i… mnie.

Ta dziewczyna doprowadza mnie do szaleństwa w dowolnym znaczeniu tych słów. Każdy jej zadziorny komentarz, każda gierka, w którą gramy, sprawiają, że chcę więcej i więcej. Pragnę, aby znalazła się tuż obok, żeby była ze mną, pode mną.

Staram się nie pozwolić jej się do siebie zbliżyć, ale im więcej czasu spędzamy razem, tym bardziej jej pożądam. Jej ust. Jej zaufania. Jej serca. Chcę wszystkiego.

Ale za jaką cenę?

Nie pragnę już wyłącznie wygranych w wyścigach. Pragnę zdobyć dziewczynę. 

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.


Lauren Asher - Ostateczna oferta

Premiera: 11.09.2024


Rozpieszczony dzieciak żyjący z funduszu powierniczego. Sportowiec bez kariery. Wysoko funkcjonujący alkoholik. Nikt nie zna prawdziwego mnie. Nikt poza nią. Lana Castillo – moja najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa i jedyna kobieta, jaką kiedykolwiek kochałem. Gdy sześć lat temu złamałem jej serce, obiecałem nigdy nie wracać nad jezioro Wisteria. Dotrzymywałem słowa, póki testament dziadka wszystkiego nie zmienił. Alana Zakochanie się w Callahanie Kanie było błędem. Sam mi to powiedział i obiecał, że zniknie z mojego życia na zawsze. Naiwnie mu uwierzyłam. Po sześciu latach pojawił się nad jeziorem i zaczął nalegać na sprzedanie domu jego dziadka. Jest jednak drobny problem. Na akcie własności widnieje moje nazwisko.








Kasie West - Nieoczekiwana zamiana serc

Premiera: 11.09.2024

Wren chce mieć wszystko pod kontrolą. To daje jej poczucie bezpieczeństwa. Ale kiedy pewien uroczy chłopak wchodzi do jej ulubionej kawiarni, cała lista zasad wylatuje przez okno.

Tym czarującym chłopakiem jest Asher. Właśnie w tej kawiarni umówił się na randkę z Gemmą, dziewczyną, którą poznał online, ale nigdy nie widział jej zdjęcia. Dla obserwującej tę scenę Wren jest jasne, że zostanie wystawiony do wiatru. Dziewczyna podejmuje więc nietypową dla siebie, impulsywną decyzję: przedstawia się jako Gemma, aby uchronić Ashera przed zakłopotaniem. Nagle ląduje na randce z chłopakiem, o którym nic nie wie. I okazuje się to... niesamowite.

Wren nie spodziewa się, że zobaczy Ashera ponownie. On jednak odwiedza ją w schronisku dla zwierząt, w którym pracuje. Wkrótce połączy ich przyjaźń, która szybko zmierza w kierunku czegoś więcej. Udawanie kogoś, kim nie jest, zmusza dziewczynę do złamania jeszcze większej liczby zasad. Czy Asher wybaczy jej, gdy dowie się, że nie jest osobą, za którą się podaje? Wren nie jest tego taka pewna… W końcu zasady istnieją nie bez powodu.   


Rachel Moore - Śladem cieni

Premiera: 25.09.2024




Duchy nie istnieją, prawda? Este też tak myślała. Do czasu gdy zaczęła naukę w Radcliffe Prep: elitarnym liceum, znanym także jako nawiedzona szkoła. Nastolatka chciała odnaleźć informacje o swoim nieżyjącym ojcu, który kiedyś uczył się w tym miejscu. Na przeszkodzie stanął jej jednak Mateo. Wyjątkowo irytujący duch wpakował ją w niezłe kłopoty i rozpłynął się w powietrzu. Este musi odnaleźć złośliwą zjawę, podążając tropem ojca po najmroczniejszych zakamarkach szkolnej biblioteki. A co, jeżeli opowieści o zaginionych uczniach nie są tylko straszakami dla pierwszorocznych?







Tahareh Mafi - Zrozum mnie

Premiera: 26.09.2024



Porażająco romantyczna nowelka bestsellerowej serii Dotknij mnie!

Juliette i Warner ciężko walczyli, aby raz na zawsze zniszczyć Rekonstytucję. Życie po tym wydarzeniu nie jest łatwe, ponieważ wykorzystują swoje ograniczone zasoby, aby ustabilizować świat.

Warner skupia się na czymś więcej niż tylko polityce. Nie może się doczekać, aby w końcu żyć normalnie, z miłością swojego życia u boku. W tak wielkim chaosie, wydaje się to jednak praktycznie niemożliwe.

Wspólna przyszłość Warnera i Juliette jest w zasięgu ręki, ale świat nadal próbuje ich rozdzielić. Czy w końcu będą mogli być szczęśliwie, oficjalnie, razem?           
Czytaj dalej »

niedziela, 1 września 2024

Elizabeth O'Roark - Lato, kiedy cię ocaliłam



Czasami myślisz, że pragniesz życia jak z bajki, kiedy tak naprawdę chcesz czegoś – lub kogoś – kto jest bardzo realny

Lucie wyszła za mąż za faceta, który miał ją kochać i troszczyć się o nią. Niestety nic nie ułożyło się tak, jak miała nadzieję. Teraz kobieta została sama z dwójką dzieci. Odeszła od męża, nie ma pracy, a powrót do tego, kim była, wymaga siły i odwagi, których jej brakuje. Jedyne, co posiada, to dom ciotki, w którym mieszkała jako dziecko. To właśnie tam poznała Caleba… Obserwowała go z daleka, zastanawiając się, czy kiedykolwiek będzie jej księciem z bajki. Pragnęła tego. Ale szansa nigdy nie nadeszła i ich drogi się rozeszły. Okazuje się jednak, że Caleb wciąż mieszka w swoim rodzinnym domu. Jest nie tylko jej sąsiadem, ale i nowym szefem. I co gorsza, nie jest już tym miłym chłopakiem, którego zapamiętała z dzieciństwa…

Caleb to pracoholik, który nie dba o nic poza rozwojem swojej firmy. Nowa sąsiadka coraz bardziej działa mu na nerwy – zarówno w domu, jak i w biurze. Nie chce, by ona lub jej dzieci stały się mu bliskie. Bo łatwiej jest, kiedy nikt na nim nie polega. Wszystko jest prostsze, kiedy może robić, co chce, i wyłącznie samemu ponosić konsekwencje. Jednak z czasem życzliwe serce Lucie cegła po cegle zaczyna przebijać się przez mury, które Caleb wzniósł wokół siebie.

Oboje będą musieli stawić czoła swoim demonom. Muszą zrobić krok naprzód i zdać sobie sprawę, że być może tego lata będą mieli jedyną szansę, aby uratować siebie nawzajem.


Nie ma drugiej książki, której tak się bałam, jak "Lata, kiedy cię ocaliłam". Pierwszy tom tej serii mnie zdruzgotał. Szczerze mówiąc, do tej pory nie potrafię o nim myśleć bez bólu serca. Jeśli autorka zaserwowałaby takie same pokłady cierpienia w tym tomie, nie jestem pewna, czy bym to przetrwała. Całe szczęście - choć książka jest oczywiście pełna emocji - nie czułam się pod koniec aż tak wykończona psychicznie, jak poprzednim razem. Trzeba natomiast przyznać, że Elizabeth O'Roark dobrze wie, jak ukryć pod tak niepozorną okładką historię, która zapadnie prosto w serce, wywoła radość, ból, a nawet łzy. Czytając tę książkę przeżyłam chyba każdą możliwą emocję.

Życie Lucie ułożyło się zupełnie inaczej, niż marzyła jeszcze jako nastolatka. Jako samotna matka dwójki bliźniaków właśnie przechodzi przez ciężki rozwód z mężczyzną, który miał być jej opoką na dobre i na złe, a okazał się być toksycznym człowiekiem. Nie ma wielu oszczędności i zostaje zmuszona do wyprowadzki do starego domu swojej zmarłej ciotki, w którym pomieszkiwała jako nastolatka. To tutaj po raz pierwszy spotkała Caleba - chłopaka, w którym jako młoda dziewczyna się bardzo podkochiwała i który zawsze jako jedyny traktował ją jak wartą uwagi. Kiedy jednak okazuje się, że Caleb nadal mieszka po sąsiedzku, a na dodatek ma być jej nowym szefem przez najbliższe miesiące, wszystko staje na głowie. Ten Caleb nie ma już w sobie wiele z dawnego chłopaka. Jest chłodny, trudny i całe swoje życie poświęca pracy. Ciepłe serca Lucie i jej dzieci jednak krok po kroku przebijają się przez wysokie mury mężczyzny, ale czy to wystarczy, aby ocalić człowieka, który ma za sobą doświadczenia, z którymi nie potrafi sobie poradzić? Czy nadszedł czas, aby w końcu ocalić siebie?

Jeśli jestem czegoś w stu procentach pewna to tego, że Elizabeth O'Roark potrafi ukryć pod pozornie prostą fabułą najbardziej druzgocącą historię, po której człowiek zostanie ze swoimi myślami i nie będzie wiedział, co począć dalej. Gdy sięgałam po tę książkę, nigdy w życiu bym nie pomyślała, że przeczytam powieść o ludziach, którzy przeżyli tak ogromną traumę, że do dzisiaj nie potrafią sobie z nią poradzić. Caleb na pierwszy rzut oka zdaje się być okropnym dupkiem i prawdziwym pracoholikiem, dla którego nie liczy się nic, poza czubkiem własnego nosa. I nie będę ukrywać, nie jest on moją ulubioną postacią na świecie, ale nie zawsze muszę się w bohaterach zakochiwać. Bo autorka ukazała nam tu człowieka tak złamanego pewnym doświadczeniem, że radzi sobie na tylko sobie znane sposoby, nawet jeśli nieumyślnie rani tym kogoś innego. I mogłam się na niego wściekać, frustrować jego decyzjami, ale trudno było to robić bez jednoczesnego współczucia, bo jego historia po prostu złamała mi serce.

Ta historia to także historia kobiety, która wychodzi z toksycznego koła i odchodzi od męża, który krok po kroku ją niszczył. Kobiety, która w końcu stawia na pierwszym miejscu siebie i swoje dzieci, choć nikt nigdy w życiu nie zrobił tego dla niej. Lucie to tak silna i wspaniała kobieta, że nie mogłam nie czuć dumy i wzruszenia na myśl o każdej innej kobiecie, która została pozostawiona w podobnej sytuacji i pomimo trudności i wielu wątpliwości w końcu podjęła ten odważny krok. A także o każdej kobiecie, która bała się tego dokonać. Do nikogo nie czułam tak potężnej nienawiści, jak do Jeremy'ego. I tak naprawdę do każdej innej osoby, która sprawiła, że Lucie poczuła się tak, jakby tylko na to zasługiwała.

Lucie i Caleb to mieszanka wybuchowa, bo oboje skrywają w swoich sercach tak wiele cierpienia. A jednocześnie to spotkanie po latach jest dla nich swego rodzaju początkiem długiego procesu zdrowienia i radzenia sobie z rzeczami, które od lat ich dręczą. Chociaż nie jest to proces łatwy i bez przeszkód, to wzruszające było obserwować, jak Caleb - człowiek tak zamknięty w sobie, prawdziwy pracoholik - zakochuje się w możliwości stworzenia prawdziwego domu z Lucie i jej dziećmi. Jak zaczyna mu prawdziwie zależeć na tym, aby poskładać swoje życie do kupy, nawet jeśli jest mu ciężko i często pochłaniają go jego własne lęki. Ta surowość ich relacji, ale też realizm ich obaw, niepewności, różnych potyczek, sprawiły, że ta historia naprawdę chwyciła mnie za serce.

Ale jak już wspomniałam wyżej, pomimo ciężkiego wydźwięku i wielu bolesnych aspektów, ta historia jest też wzruszająco piękna i inspirująca. Miłość Caleba i Lucie, choć nie wolna od problemów, jest czysta i piękna. To taka miłość, przy której od razu wiadomo, że to jest to. Ale chyba najbardziej wzruszyła mnie miłość Lucie do jej własnych dzieci - miłość tak potężna, że dla nich jest gotowa poświęcić nawet swoje własne szczęście. Wszelkie sceny z tą trójką (a czasami też czwórką) ocieplały moje serce tak bardzo, że zakochiwałam się w nich coraz mocniej. Gdzieś między elementami żałoby, cierpienia, wielu wątpliwości i poczucia winy ukazał się obraz prawdziwej rodziny i silnej kobiety, która jest w stanie przezwyciężyć wszystko.

Nie jest to moja ulubiona powieść autorki, ani też nie jestem pewna, czy będę tę serię kontynuować (przede wszystkim dlatego, że jest ona wymagająca emocjonalnie i do tego muszę być w wyjątkowym humorze), ale doceniam to, że po raz kolejny udało jej się stworzyć coś tak nietuzinkowego i pełnego emocji, ale jednocześnie ciepłego i poruszającego. Dla fanów emocjonalnych romansów z pewnością będzie to książka, na którą warto zwrócić uwagę.







ELIZABETH O'ROARK po latach pisania publikacji medycznych, postanowiła, że w końcu chce zacząć pisać coś, co jest tylko i wyłącznie wytworem jej wyobraźni. Jej powieść Przebudzenie Olivii zyskała ogromne uznanie fanów w Polsce i za granicą, a także została nagrodzona złotym medalem Independent Publisher Book Awards. Elizabeth mieszka w Waszyngtonie z trójką swoich dzieci.







Tytuł: Lato, kiedy cię ocaliłam
Autor: Elizabeth O'Roark
Tytuł w oryginale: The Summer I Saved You
Seria: Pewnego lata. Tom 2
Data premiery: 26 czerwca 2024
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Liczba stron: 352
Ocena: 7/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Papierowe Serca:
Czytaj dalej »

wtorek, 27 sierpnia 2024

Elsie Silver - Bez skazy



Rhett Eaton, charyzmatyczna gwiazda rodeo, wpadł w kłopoty po skandalu, który oburzył całą branżę farmerów. Jego agent, Kip Hamilton, próbuje ratować sytuację, zatrudniając swoją prześliczną córkę Summer, by pilnowała Rhetta i odbudowała jego wizerunek.

Summer, prawniczka o ostrym charakterze i złamanym kiedyś sercu, podejmuje wyzwanie, choć zupełnie się nie spodziewa, że jej podopieczny będzie tak uparty i irytujący. Pomimo początkowych spięć Rhett dostrzega w Summer coś więcej niż tylko nadzorczynię wizerunku, a to prowadzi go do decyzji o tym, by spróbować naprawić jej złamane serca. Choćby kosztem własnej reputacji i kariery.


Romanse kowbojskie podbijają w ostatnich latach serca czytelniczek na całym świecie, co bardzo dobrze rozumiem - kto oparłby się dobrze zbudowanemu kowbojowi, który pracuje swoim ciałem, nosi kapelusze i ma tę typowo południową charyzmę? Z pewnością też każda romansiara słyszała chociaż raz o serii Chestnut Springs, która jest chyba najpopularniejszą serią w tym klimacie ostatnich miesięcy, a może nawet ostatniego roku. Naturalnie sama byłam więc jej ciekawa i nie ukrywam - stworzyłam sobie w głowie dość duże oczekiwania. Niestety, chociaż klimat mnie bardzo zauroczył... cała reszta mnie z lekka rozczarowała.

Rhett Eaton to słynny jeździec byków, który ma na swoim koncie wiele zwycięstw i całą masę pieniędzy. Ale kiedy jego własne słowa i czyny wpakowują go w kłopoty, przez co traci największych sponsorów, a jego obolałe ciało coraz bardziej daje się we znaki, jego kariera staje na włosku. Jego agent, Kip Hamilton, wyraża swoje rozczarowanie i nie daje mu o tym zapomnieć. Przydziela mu do opieki "niańkę", która - tak się składa - jest jego córką. Summer jest świeżo po studiach prawniczych i dostaje swoje pierwsze poważne zadanie w firmie, a więc planuje zrobić wszystko, aby Rhett już nie wpakował się w żadne inne kłopoty. Ten jednak nie ma zamiaru jej tego zadania ułatwić - nie chce słyszeć o żadnej niańce, a już tym bardziej o dziewczynie z miasta, która nie zrozumie, jak wiele znaczy dla niego jego praca. Arogancki kowboj i słodka dziewczyna to wybuchowe połączenie, ale może właśnie tego mu było trzeba, aby spojrzeć na własne życie z innej perspektywy?

Macie takie popularne książki, którymi wszyscy zdają się zachwycać, a wy nie do końca rozumiecie, za co? No to dla mnie właśnie takie okazało się być Bez skazy. Bardzo mocno hype'owana historia, która może i rzeczywiście ma swoje urocze i słodkie momenty, ale całościowo wypada bardzo przeciętnie. Początek tej historii to było dla mnie straszne wyzwanie. Wyobraźcie sobie najbardziej schematyczny, typowy początek romansu o aroganckim i burkliwym kowboju, który wpakowuje się kłopoty, więc musi współpracować z główną bohaterką, a dostaniecie właśnie tę historię. Nie znosiłam Rhetta. Summer wydawała się być najbardziej płaską, typową bohaterką. I szczerze mówiąc, przez jakieś sto stron mało mi zależało na kontynuowaniu ich historii, bo się nudziłam.

W pewnym momencie coś jednak kliknęło i zaczęłam się przekonywać. Myślę, że dużą rolę odegrał w tym sam klimat tej historii - małe, wiejskie miasteczko, zawody ujeżdżania byków, życie na farmie prowadzoną przez rodzinę, która może i ma swoje problemy, ale bardzo się kocha. Gdyby nie to, że tak mnie zauroczyła cała otoczka wokół wątku miłosnego, te różne drugoplanowe relacje rodzinne, to pewnie w pewnym momencie bym się poddała. Ale to trzeba przyznać, że Elsie Silver świetnie oddaje ten klimat i sprawia, że czytelnik czuje się tak, jakby przeniósł się do uroczego, małego miasteczka, trochę rodem z Najdłuższej podróży (filmu, bo książki nie czytałam).

Jeśli jednak chodzi o wątek miłosny, to długo nie mogłam się do niego przekonać i chociaż ostatecznie polubiłam Rhetta i Summer, to do tej pory uważam, że w ich relacji zabrakło jakiejś głębi. Dużo słodkich słówek i wyznań, a niewiele działań, które pomogłyby mi w to uczucie uwierzyć. Początkowo największy problem miałam, jak wspomniałam wyżej, z samym Rhettem. Z jednej strony był to taki typowo arogancki (niegdyś) kobieciarz, a z drugiej czasami tak bardzo się nad sobą użalał, że można by pomyśleć, że pochodzi z najgorszej rodziny na świecie. I o ile jego skomplikowaną relację z rodziną mogę zrozumieć, tak czasami już tylko przewracałam oczami na niektóre problemy, które w sumie sam sobie tworzył, a potem zachowywał się jak dupek wobec wszystkich wokół.
 
Trzeba jednak przyznać, że kiedy już autorka zaczyna się zagłębiać w tych bohaterów i pozwala im poznać się na trochę głębszym poziomie, stają się razem bardzo uroczy. I cieszę się, że jednak dałam im szansę, bo chociaż na początku tego nie czułam, to w ogólnym rozrachunku uważam ich za parę, która bardzo do siebie pasuje. Rhett mnie przekonał swoją czułością i opiekuńczością wobec Summer, a ona tym, że dostrzegła w nim o wiele więcej, niż sławnego jeźdźcę byków. Ale czy się w nich zakochałam? No niestety nie. Byli uroczy i przyjemnie się o nich czytało, ale to tak naprawdę tyle - ich relacja wypadła niestety dość płytko, a to wielkie uczucie było mało wiarygodne.

Chociaż uważam Bez skazy za przyjemną lekturę, to niestety dość przeciętną, czym jestem rozczarowana. Po tak wielu zachwytach i dobrych opiniach spodziewałam się chyba czegoś więcej, niż dość typowej historii, w którą nie potrafiłam się zbytnio zaangażować. Nie wspominając o bardzo licznych scenach seksu (albo myślenia o seksie, co bohaterowie robią już w pierwszych rozdziałach), których nie jestem fanką, a których było tutaj mnóstwo. Gdzie się podziało stare, dobre, budowanie napięcia i rozwijanie emocjonalnej strony relacji tak, by to uczucia wypadło wiarygodnie? Tutaj mi tego bardzo zabrakło. Może kiedyś skuszę się na kolejne części, ale niestety na razie nie jestem za bardzo zachęcona. Jeśli lubicie lekkie romanse do przeczytania i zapomnienia, to polecam. Nie oczekujcie jednak od tej książki niczego więcej.


Elsie Silver jest kanadyjską autorką bestsellerów USA Today. Mieszka na obrzeżach Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej z mężem, synem i trzema psami. Uwielbia gotować i próbować nowych potraw, a także spędzać czas ze swoimi chłopcami. Jest miłośniczką koni i dobrego wina.


Tytuł: Bez skazy
Autorka: Elsie Silver
Tytuł w oryginale: Flawless
Seria: Chestnut Springs. Tom 1
Wydawnictwo: Editio Red
Premiera: 17.07.2024
Liczba stron: 417
Ocena: 6/10

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Editio Red:


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia