niedziela, 18 kwietnia 2021

Jennifer L. Armentrout - The Brightest Night (Origin #3)



Less than a year ago, Evelyn Dasher was a normal girl, living an unremarkable life.

Now, she's on the run, under the protection of the beautiful, deadly inhuman Luc. She's been betrayed by those who were closest to her. And she's learned truths about herself that she never saw coming--things she once knew, and was made to forget. Truths with devastating consequences. She's caught in the eye of the storm.

He is the darkest star.
You are the burning shadow.
And together, you will bring about the brightest night.

"The Brightest Night" to już trzeci i jak na razie ostatni dostępny tom serii "Origin", która, jak można się było spodziewać, skradła moje serce zupełnie jak swego czasu "Lux". Po tylu rewelacjach z "The Burning Shadow" od razu sięgnęłam po kontynuację, bo pragnęłam więcej - więcej emocji, więcej odpowiedzi, więcej akcji. I nie zawiodłam się, powiedziałabym nawet, że to w tej części działo się najwięcej spośród wszystkich trzech, a przynajmniej najwięcej sekretów zostało wyjawionych. A to zakończenie? Złamało mi serce na kawałeczki i pozostawiło z milionem pytań, na odpowiedź których będę teraz musiała czekać rok, czy dwa. I nie wiem czy dam radę.

W drugiej części wreszcie dowiadujemy się trochę na temat tego co przydarzyło się Evie, gdy podano jej serum, które wyleczyło ją z raka, a potem trzymano ją w ukryciu przez miesiące. Dziewczyna zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie jest zwyczajnym człowiekiem, a serum przemieniło ją w coś, co jest potężniejsze od wszystkiego, co jest jej znane - potężniejsze nawet od Luca, który jest najsilniejszym, żyjącym Originem. Jest Trojanem, a to, że nie potrafi zapanować nad swoją siłą, jest zagrożeniem nie tylko dla niej, ale dla ludzi, na których jej zależy. Gdy jej moce zostają podstępem aktywowane, jej życie staje w niebezpieczeństwie i razem z Lucą zmuszeni są uciekać, bo w mieście nie są już bezpieczni. Tak trafiają do strefy, w której w ukryciu żyje wiele Luksjan i ludzi, w tym bohaterowie dobrze nam znani z Lux. Tam na jaw wychodzi zatrważająca prawda - że Deadalus, organizacja zajmująca się różnymi nielegalnymi eksperymentami na kosmitach, nadal istnieje i obrała sobie za cel Evie. A Jason Dasher, człowiek, który powinien był nie żyć, a który w rękach dzierży przyszłość i życie Evie, który jest w stanie kontrolować ją i poprowadzić do zagłady ludzkości, nadal żyje. I nie podda się, dopóki Evie nie trafi w jego ręce.

Love took root with his cheesy, horrible pickup lines and silly gifts that really weren’t gifts at all. Love grew each time he looked at me like I was the most precious and cherished being in the entire universe. Love spread with his enduring patience that came with no ties or stimulations. He was there for me, always had been, with no expectation that I would feel anything for him. And I fell in love with him all over again when I realized that when he sincerely believed I’d never return to him, he still hadn’t stopped loving me.

Na początku akcja w tej części rozwija się dość powoli, ale nie narzekam. Przede wszystkim mamy okazję więcej czasu spędzić z dobrze znanymi nam bohaterami z serii Lux (tym razem pojawili się nawet Hunter i Serena z "Obsesji"!), którzy właściwie przez całą część biorą czynny udział w akcji i poszukiwaniu odpowiedzi na liczne pytania. Przyjazd Luca i Evie do miejsca, w którym tyle osób i kosmitów się ukrywa, budzi wiele podejrzeń, a już zwłaszcza Evie, która jest czymś, czego nikt nie rozumie. Nie powiem, irytowało mnie trochę to podejście, że na każdym kroku traktowano ją jak intruza, nieważne ile razy udowadniała, że zrobi wszystko, co w jej mocy, aby nie być zagrożeniem. Spodziewałabym się trochę więcej empatii ze strony tych, którzy nie tak dawno sami żyli w ukryciu przed ludźmi, chociaż pragnęli jedynie szansy, aby pokazać, że nie są źli. Chociaż jednocześnie potrafiłam ich zrozumieć, w końcu każdy z nich chroni tych, których kocha i gotów jest zrobić wszystko, aby zapewnić im bezpieczeństwo. Armentrout świetnie ukazała psychologię tych postaci, tego jakie prymitywne zachowania dają o sobie znać, gdy pojawia się zagrożenie, a na świecie panuje wirus, który zabija niewinnych ludzi.

Akcja nabiera tempa dopiero w drugiej połowie, a już zwłaszcza w tych kilku ostatnich rozdziałach. Nadal jestem zdania, że porównując tę serię z Lux, nie dzieje się w niej za wiele, za to pojawia się więcej intryg, sekretów, nie wiadomo komu można zaufać, a dodatkowo w pewnym momencie pojawia się nawet pewna postać, również dobrze znana fanom poprzedniej serii, która chociaż nie miała szansy nabroić tutaj, jestem pewna, że wniesie wiele zamieszania w finale. A może pozytywnie nas zaskoczy? Jestem bardzo podekscytowana tym, co jeszcze nas czeka, bo z pewnością autorka ma wiele szokujących pomysłów w głowie, a już zwłaszcza po takim zakończeniu, o którym na długo nie zapomnę. Boję się jak to wszystko się zakończy, ale jednocześnie trzymam kciuki, żeby Evie i Luc dostali swoje zasłużone szczęśliwe zakończenie.

“You’re a gift. You’ve always been the most precious gift life has ever handed me. Can I ever be worthy of that?” he whispered. “Of you?” 
Tears had hit my cheeks now, and they were mine.
“You already are, Luc. You’ve always been. We just all have a little bit of a monster inside of us. How could we not when we love someone like we do?”

Skoro już o nich wspomniałam, związek tej dwójki z dnia na dzień staje się poważniejszy i coraz silniejszy, poza tym wreszcie nauczyli się sobie ufać i mówić o wszystkim, zamiast ukrywać tajemnice, jak zdarzało im się wcześniej. Tylko tego pragnęłam i JLA nie zawiodła. Poza tym już to pisałam w recenzji "The Burning Shadow", ale Luc całkowicie kradnie uwagę czytelnika jak tylko się pojawia w jakiejś scenie, swoim poczuciem humoru, podejściem do życia, swoją miłością do Evie i lojalnością. Zdobywa serca, kawałek po kawałku i w ogóle nie mam mu tego za złe. Ta seria nie byłaby tak dobra, gdyby nie on. Kto by się spodziewał, że można go jeszcze bardziej pokochać? Co więcej, autorka jeszcze głębiej zagląda w jego psychikę i były w tej części takie momenty, kiedy łamało mi się dla niego serce i miałam ochotę go przytulić i nie puszczać. Zresztą, Evie też jest rewelacyjną bohaterką, a co ciekawe, jest jednocześnie w pewnym sensie anty-bohaterką, chociaż wcale tego nie chce. Jest wojowniczką, gotową przejść przez wiele, aby zapewnić bezpieczeństwo innym, nawet jeśli oznacza to zadanie bólu samej sobie. Podziwiam jej gotowość do poświęceń, chociaż bolało mnie jednocześnie to, że nie ufała samej sobie i nie wiedziała, jak zapanować nad swoimi mocami. Jest twardzielką i czekam tylko na to, aż jej moc stanie się częścią niej, a nie czymś, czego się boi.

Gdyby autorka tak zdecydowała zakończyć całą serię, byłabym wściekła jak osa, bo to zakończenie wbiło mnie w ziemię z szoku i niedowierzania. Chociaż tego właśnie się obawiałam przez całe trzy części, i tak nie mogłam w to uwierzyć kiedy się wydarzyło. Jak można zostawić czytelnika z takim cliffhangerem? A co gorsze, ze względu na tematykę autorka ogłosiła, że premiera finałowej części zostanie przesunięta na 2023 albo późny 2022 rok, więc nie mam pojęcia jak wytrzymam w niewiedzy. Mam ochotę przytulić się do tych książek, zakopać pod kołdrę i trzymać je do czasu, aż wszystko się naprawi, a Luc i Evie będą w końcu szczęśliwi. To był rollercoaster emocji, na który nie byłam przygotowana. Pragnę tylko więcej! Może do czasu aż wyjdzie finał doczekamy się polskiego wydania? Miejmy nadzieję. W każdym bądź razie polecam całą serię.


JENNIFER L. ARMENTROUT - Bestsellerowa autorka New York Timesa i USA Today.  Jennifer pochodzi z Zachodniej Virginii i tam też mieszka do tej pory z mężem i psami. Urodziła się 11 czerwca 1980 roku. Autorka twierdzi, iż pisze przez 8 godzin niemal każdego dnia. Jeśli tego nie robi, swój czas spędza czytając, ćwicząc, oglądając filmy zombie i udając, że pisze.
W 2011 roku w Stanach Zjednoczonych jej książki sprzedały się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy, dostały się do finałów Goodreads Choice Awards, w 2017 roku wygrały w plebiscycie romansów RITA, a także były nominowane do wielu innych nagród. 


Tytuł: The Brightest Night
Autor: Jennifer L. Armentrout
Język: angielski
Seria: Origin. Tom 3
Data premiery: 20 października 2020
Liczba stron: 512
Ocena: 10/10



1 komentarz:

  1. Few weeks ago my girlfriend told me that she was fed up, so she packed her stuff and left me while I was taking a walk to cool off. When I got back, I was so messed up because I didn't even know what to do, it was like my whole life was coming to an end. That night I drove to a friend’s house and he was nice enough to give me a description of a man who did spells that could bring her back for me. He said this man brought her fiancée back to him after 2days. The man's email is emutemple@gamil.com, it was this man that then did a spell and brought Claire back to my life. She was now so humble and calm, she was respectful and lovely even more than i can imagine. This man is really strong and accountable. I never regret anything through him. meet him if you need help in your love life. visit his website you may find your solution there https://emutemple.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za przeczytanie mojego wpisu! Byłoby mi bardzo miło gdybyś zostawił/a komentarz ze swoją własną opinią :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia